Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pogromcy Mitów: Linux nie nadaje się na desktop

Jednym ze zjawisk, jakie pojawiły się wraz z pędzącym postępem informatycznym jest nowomowa, która rozpowszechnia się zazwyczaj w laickiej części społeczności komputerowej. Ludzie lubią sobie po prostu wszystko upraszczać, zwłaszcza gdy czegoś nie chcą wiedzieć i szufladkować pod wspólnym mianem. Z tego powodu dochodzi często do nieporozumień z częścią społeczności bardziej wyspecjalizowaną, która zna więcej znaczeń słowa serwer niż "to co stoi na na tym strona www". Dotyczy to także desktopów.

W przypadku desktopu mamy do czynienia z lawiną nieporozumień, które prowadzą do kompletnego niezrozumienia definicji tego słowa. Wydaje mi się, że często po prostu nadużywa się tego słowa i worek o nazwie "desktop" zapełnia się coraz to bardziej wymyślnymi znaczeniami, które z jego istotą niewiele mają wspólnego. W takiej sytuacji Linux na desktopy musi spełniać coraz więcej warunków, aby stanąć na wysokości zadania. Faktycznie próba zdefiniowania tego słowa i jakie warunki musi spełniać Linux, aby być dobrym desktopem, jest na tyle trudna, że każdy z oponentów przedstawi własną listę, która będzie różniła się od innych.

Całą tę dyskusję powinno się więc zacząć od zdefiniowania słowa "desktop", a w zasadzie od sprostowania jego definicji. W potocznej mowie definicja ta jest zresztą wspomnianym na początku uproszczeniem. Potocznie nazywa się w ten sposób "system desktopowy" i to właśnie powinno być przedmiotem dyskusji. Jestem pewien, że wiele osób nie widzi różnicy pomiędzy tymi pojęciami, ale jest ona zasadnicza. System desktopowy to taki system, który posiada pulpit, czyli ang. desktop. I to cała definicja. Jedynym wyznacznikiem systemu desktopowego jest graficzny interfejs użytkownika tego systemu.

Oczywiście ta definicja może wielu osobom być nie w smak. Po pierwsze obejmuje ona także systemy mobilne, które także mają pulpit. I tu niestety dla oponentów Linux jest co najmniej górą. Zawęźmy więc tę definicję do sprzętu, czyli najczęściej PC. Oczywiście i tu napotkamy dwie przeszkody.

Pierwsza to system od Apple, który działa na całkiem innym sprzęcie, a co jak co, ale Apple trudno odmówić, że nie sprawdziło się na desktopie, skoro są prekursorami tego rodzaju oprogramowania. Trudno także zarzucić jakieś różnice jakościowe Linuksowi względem OS X, które są związane z jego "desktopowymi" niedoskonałościami.

Inna przeszkoda to obecna tendencja pchania na sprzęt PC systemów i oprogramowania mobilnego, która w istocie dyskwalifikuje teorię o związaniu systemu z konkretnym sprzętem. Pokazuje to tendencję do powolnej ewolucji sprzętu klasy PC w urządzenia dotykowe, co jeszcze bardziej potwierdza prostą teorię o graficznym charakterze systemów desktopowych.

Zasadniczo więc teoria "Linux nie nadaje się na desktop" jest typowym hejterstwem, z którym dyskusja sprowadza się do prostego podsumowania "Linux nie jest taki jak Windows". System z Redmond wyznaczył wiele ze standardów, z których akurat nie każdy musi być związany z charakterem desktopowym tego systemu. Windows to jednak system desktopowy, więc każdy inny system desktopowy musi spełniać te standardy. Oczywiście Windows nie jest pozbawiony wad, których nie ma pulpit linuksowy. Nie powiemy jednak głośno: Windows jest desktopowym ideałem i każdy system powinien być taki jak on! Zamiast tego pragniemy hybrydy zalet Windowsa i Linuksa w jednym i przy okazji nie doświadczyć wad wynikających z odmiennej dystrybucji obu systemów. Tyle, że: To se ne da, pane Havranek. Linux ma pewne zalety, bo jest tworzony inaczej niż Windows i odwrotnie. Każda próba związania Linuksa z windowsowym modelem dystrybucji pociągnie za sobą akceptację wad tej dystrybucji i w zasadzie nie ma tu półśrodków. Linux musi zgodzić się na zepsucie bezpieczeństwa i optymalności działania jeśli chce podążyć drogą Windowsa, czyli Linux musi się w ostateczności stać Windowsem z jego zaletami i wadami. Każda próba ograniczeń i półśrodków w celu zachowania zalet otwartego charakteru dystrybucji spotka się tylko z kolejnymi docinkami w stylu "Linux nie nadaje się na desktop". Czy jest to warte, aby rezygnować z zaakceptowanych już zalet w imię poprawy samopoczucia, kiedy chwalimy się kolegom rosnącymi słupkami poparcia zestawu oprogramowania, którego używamy?
 

linux sprzęt oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
Łukash   10 #1 18.05.2013 13:11

-Linux nie nadaje się na desktop-
Ten mit padnie wtedy jak padnie ten :
-Windows to syf bo wirusy i w ogóle to syf-
:D
Oczywiście to co wyżej to żart, bo czynniki wpływające na postrzeganie tego czy tamtego z dnia na dzień mogą być inne. Logicznie jest to co piszesz.

Autor edytował komentarz.
foreste   15 #2 18.05.2013 13:13

To racja to hejtowanie linuxa przez przeldo specow od windowsa bo ich system od wersji 8 nie przypomina desktopowego ale już wersje mobilną i nie ma cech takich jak mialy windows 3.1 do win 7
linux ma swoje wady i zalety to samo windows ale twierdzenie ze linux nie nadaje na desktopy to istny mit czyli obalony "busted" :D.

Quest-88   15 #3 18.05.2013 13:14

>Czy jest to warte, aby rezygnować z zaakceptowanych już zalet w imię poprawy samopoczucia, kiedy chwalimy się kolegom rosnącymi słupkami poparcia zestawu oprogramowania, którego używamy?

Potwierdza do Corel, Nero, Flash, Adobe Reader oraz coraz mniej popularny Steam. :>

Autor edytował komentarz.
dragonn   11 #4 18.05.2013 13:24

Linux bardzo dobrze nadaje się na desktop - jeśli ktoś nie miał styczności z Win, problem są właśnie przyzwyczajenia z Win. Przykład to mój tato, nie zna się w ogóle na kompach, jako że pracuje za granicą zamiast dzwonić zaczął ostatnio używać Skype - oczywiście żeby nie przepłacać kupiłem mu laptopa bez systemu i postawiłem na nim Mint-a i jakoś tato sobie radzi i nie narzeka ;).

Autor edytował komentarz.
Druedain   14 #5 18.05.2013 13:41

Celne spostrzeżenia. Obawiam się jednak, że nieprzekonanych nie przekonałeś. Czasem mam wrażenie, że trzeba robić pracę u podstaw, bo jak można z kimś dyskutować na temat konkretów, gdy ktoś nie rozumie podstaw logiki będącej pod spodem??? Coraz rzadziej spotykam się ze zrozumieniem, że bycie oponentem jakiejś tezy w żaden sposób nie determinuje bycia zwolennikiem alternatywy. A już w ogóle nie potrafię zrozumieć dlaczego nawet nie bycie tym oponentem, a jedynie dopytanie o szczegóły musi kogoś ustawiać po drugiej stronie barykady.

Jak więc próbować do kogoś dotrzeć z szerszym oglądem na problem tego czego należy wymagać od systemu desktopowego, gdy ludzie żyją w świecie tabu i wszystko jest czarno-białe, na zasadzie „bo tak!”? Zadajesz pytanie co ktoś ma na myśli pisząc, że Windows nie wymaga szkolenia pracownika, a dowiadujesz się, że wszyscy wiedzą, że Linux nie nadaje się do pracy. Tylko co ma piernik do wiatraka??? A czasem dochodzi nawet do tak kuriozalnych sytuacji, że zwrócenie komuś uwagi na to, że MS nie odpowiada za to, że producent nie dorzucił do laptopa płyty z systemem oznacza, że jest się hejterem MS. Jeśli ktoś tu dostrzega ciąg przyczynowo-skutkowy, to czym prędzej niech się ze mną podzieli swoimi spostrzeżeniami.

Ale to jest portal o technologiach i pisanie o umiejętności logicznego myślenia (w teorii, a przynajmniej ja uważam, że tak być powinno) oznacza, że tekst nie dotrze do odbiorców. I w ten sposób koło się zamyka. Nie będę kontynuował wywodu, bo skończyłoby się na narzekaniu na system edukacji, który nastawia się na testy, zamiast kreatywność i logiczne myślenie :|

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #6 18.05.2013 14:01

@Druedain
>>"Ale to jest portal o technologiach i pisanie o umiejętności logicznego myślenia (w teorii, a przynajmniej ja uważam, że tak być powinno) oznacza, że tekst nie dotrze do odbiorców. "

Częściowo się z tobą zgadzam i właśnie po to powstał ten artykuł. To nie próba argumentacji jakiejś tezy, to po prostu prośba o rzeczowe argumenty dotyczące contr-tezy. Nie mam zamiaru udowadniać tego że Linux nadaje się na desktopy, tym bardziej że w myśl artykułu uważam, że Linux to także pojęcie względne i tu raczej dyskusja powinna dotyczyć jakości środowisk graficznych, jednak tu Windows przegra daleko idącymi ograniczeniami definicji "środowisko graficzne" i dlatego jego fani nie podejmą tego tematu, bo stracą sporo argumentów za.

Moim zdaniem powyższej dyskusji nie powinno w ogóle być, ale w takim razie o czym dyskutowaliby laicy zarówno Windowsa, jak i Linuksa, wykazując wyższość "własnej" technologii?

  #7 18.05.2013 14:11

Kolejny świetny tekst, z którym trudno jest się nie zgodzić.
@Druedain
Zgodzę się, że nieprzekopanych się nie przekona, ale zrzucanie tego na system jest bez sensu. Parafrazując pewnego wielkiego bohatera: " Ludzie to by chcieli mądrości i śwwiadomości, ale chcieliby żeby kosztowała dwie sekundy i dwa grosze - a mądrość i świadomość jest dobrem nie tylko cennym, ale i kosztownym."

Druedain   14 #8 18.05.2013 14:21

@GregKoval
Walka jest z wiatrakami i próbuję ostatnio tego samego, więc nie tylko nie potępiam pisania takich rzeczy, ale i rozumiem sens ich pisania (jeśli ludzie są na tyle leniwi, że nie sięgają po sprawdzone źródła wiedzy, to może faktycznie trzeba raz po raz narzucać im się czymś nowym).

Coś zaś się tyczy praktycznej strony zwracania uwagi na istotne kwestie, to według mnie nie wystarczy rozróżnienie środowiska graficznego. Dystrybucje się zbyt mocno różnią: na poziomie jądra (w Canonical dodają niestabilny kod, w PCLOS kiedyś miałem co 5 min kernel panic, w Debianie stable sprawdzone jądro jest utrzymywane, ale to się przekłada na wsparcie dla nowszego sprzętu), czy menadżera pakietów… A nawet zwracanie uwagę na kwestię wsparcia dla sprzętu (bo dla niektórych prawo do testowania dystrybucji na tosterze oznacza, że on tam musi działać, a jak nie, to Linux ssie).

Mam jeszcze uwagę do tekstu, bo nie rozumiem o co chodziło w „system od Apple, który działa na całkiem innym sprzęcie”. Apple to PC jak każdy inny, którego nazwę zmienili kolesie od marketingu.

@X.A.N.
Jeśli się nie zrozumieliśmy, to ja zacząłem od tego ogółu, a szczegół był w drugim akapicie – dotyczył systemu, bo o systemach jest ten wpis Grega.

Autor edytował komentarz.
Fanboj O   7 #9 18.05.2013 14:29

Akurat dość świeży doroczny wypust:
http://www.youtube.com/watch?v=QKwWPQ1Orzs

Druedain   14 #10 18.05.2013 14:33

@Fanboj O
Zacząłem oglądać. Ten koleś to niezły optymista :D

  #11 18.05.2013 14:36

@Druedain
Tak, podczas pisania komentarza umknęło mi jedno słowo po słowie "system", a mianowicie "edukacyjny". Dzieci coraz mniej obchodzi szkoła i mam informacje o tym z pierwszej ręki. Klasa, w której wychowawczynią jest moja mama: łącznie 314 jedynek na dwadzieścia-pare osób(z czego tylko pięć ma ilość jedynek od zera do dwóch). W ciągu swojej długiej, bo niemal dwudziestoletniej kariery nie było jeszcze aż tak źle.

GregKoval   8 #12 18.05.2013 14:41

@Druedain
>>"jeśli ludzie są na tyle leniwi, że nie sięgają po sprawdzone źródła wiedzy, to może faktycznie trzeba raz po raz narzucać im się czymś nowym"

W zasadzie uważam, że wartości dostarczane przez "leniwych ludzi" są dla rynku znikome. Tak samo jak wiedza tzw. moherowych beretów o podstawach teologii :) W twoim przypadku przeraża mnie jednak twój pesymizm sugerujący, że to większość naszej społeczności.

przemo_li   11 #13 18.05.2013 14:54

"PC" też jest uogulnieniem.

I tym mianem tak na prawdę określamy IBM PC i klony.

A "IBM" jest o tyle ważnym dodatkiem, że były i inne PCety...

Nawet OSX vs PCet, to zwykła papka marketingowa, a oba "komputery" to personal computers.

Druedain   14 #14 18.05.2013 14:58

@GregKoval
Chciałbym mieć pewność, że tak jest. DP oferuje całkiem niezłe pozycjonowanie tekstów w Google. Wystarczy, że Cię moderatorzy wrzucą na główną i już Google zwraca Twój wpis na którejś z pierwszych pozycji wyszukiwania. A cały pic polega na tym, że jeśli ktoś pisze bzdury, to bzdury się promuje… Nie wiem czy większość, czy mniejszość, czy dosłownie pomijalny kawałek, ale najgłośniej szczekający. Wiem, że czasem Ci sami ludzie powtarzają ten same bzdury nawet jeśli ktoś już im zwracał uwagę na proste błędny w rozumowaniu lub można się domyślać, że widzieli, jak coś podobnego dotyczyło innych ludzi. Może już przestanę, bo zaraz wyjdzie na to, że ja coś od ludzi chcę i stawiam się roli sędziego, a logika to rzecz względna, którą stawiać można na równi z religią…

@X.A.N.
Jest źle… bardzo źle. Ale nie młodzież bym obwiniał, bo oni są tego ofiarą.

Ludvick   7 #15 18.05.2013 15:26

@GregKoval

"[...] przeraża mnie jednak [...] pesymizm sugerujący, że to większość naszej społeczności."

Obawiam się, Greg, że pesymizm @Druedain'a to fakt... Niestety, większość ludzików to "zatwardziali windowsowcy". Większość osób, którym wspominam, że nie używam Windows, zadaje pytanie: "To jak, masz komputer bez programu?" ("program" w sensie "system", oczywiście).

***

Co do samego tekstu: interesujący, choć myślę, że i tak nie trafi do tych, do których - wydaje się - miał trafić, że przez nich zostanie skwitowany czymś, w rodzaju: "O! Kolejny linuksowy oszołom próbuje nam wmówić, że czarne jest białe."

...ale poza tym, staram się być optymistą... :)

GregKoval   8 #16 18.05.2013 15:31

@Druedain
Jakoś ten świat toczy się do przodu, a ludzie głupi nie mają wiele do powiedzenia (choć nie przeczę fascynują wielu). W każdym razie nie ma strachu wyjść na ulicę, żeby cię nie zabili, a technologia (cudem) się rozwija i to nie dzięki ludziom leniwym. Proponuję wstać jutro prawą nogą :)

@przemo_li
Mówię o takim uogólnianiu na początku artu.

@Fanby O
Bryan wyrasta powoli na celebrytę w świecie Linuksa :)

GregKoval   8 #17 18.05.2013 15:43

@Ludvick
>>"Niestety, większość ludzików to "zatwardziali windowsowcy".

Według mnie strasznie uogólniasz kwestię. Wielu Linuksowców po prostu pragnie hurtem zgromadzić jak największą popularność nie zwracając na jakość takiego narybku. Ja zawsze w takim przypadku powtarzam, że nawet milion zer daje w sumie tylko zero.

Druedain   14 #18 18.05.2013 15:50

@GregKoval
Wpisy jak ten właśnie dlatego powstają, bo są odpowiedzią na krążenie mitów i tabu. Gdyby jeden z drugim najpierw pomyślał, a potem napisał, to by się te mity nie rozprzestrzeniały w kolejnej iteracji, ludzie by nie mieli uprzedzeń, ty byś nie musiał pisać czując się w obowiązku uświadamiania ludzi, że powtarzają rzeczy, które nie mają przełożenia na rzeczywistość.

„nawet milion zer daje w sumie tylko zero” – i nie przestawaj, bo ja ciągle natrafiam na opór, kiedy zwracam uwagę na fakt, że to właśnie w ten sposób działa…



@Ludvick
Tu nie chodzi o to czy się używa Windowsa, czy Linuksa, to w ogóle jest niepotrzebnie nazywanie rzeczy i wbrew moim intencjom. Używaj Linuksa, Windowsa, OS X, Haiku… Ale bądź przy tym mądry i świadomy mechanizmów, który z zewnątrz nie widać.

Ja doświadczam tego, że nie w taki sposób biegną linie podziału. Nie lubię specjalnie Windowsa. Działają mi tam rzeczy, których coraz rzadziej używam, a brak mi tego co na co dzień potrzebuję. Ale to ma też związek ze zmianą przyzwyczajeń po kilku latach używania Linuksa. Więc w wojenkach na to, którym system ma więcej opcji coraz rzadziej uczestniczę. Dużo poważniejszym problemem jest zasadnicze lenistwo intelektualne, a ono nie ma związku z systemem, którego się używa. Ale! Ale (z dedykacją dla Grega ;) ) rzecz działa w obie strony. Bo mądrze mówią też ludzie niezależnie od użytego systemu i jak ktoś nie ma uprzedzeń to może się też wiele dowiedzieć o technologiach, bo o Windowsie też tu dużo ludzi mądrze pisze.

Autor edytował komentarz.
SinTom   8 #19 18.05.2013 15:53

Linux nadaje się na desktopy jeśli:
a) działa poprawnie na twoim sprzęcie i obsługuje urządzenia, których używasz;
b) nie potrzebujesz używać oprogramowanie, którego na niego nie ma.

Frankfurterium   10 #20 18.05.2013 17:28

@SinTom

Dawno nie czytałem tu niczego tak zdroworozsądkowego ;-)

p.dulska   4 #21 18.05.2013 17:55

Proponuję utworzyć jeszcze parę dystrybucji Linuxa wtedy nowi użytkownicy będą mieli mniejszy mętlik w głowie ,proponuję rownież więcej wpisów na forach które to distro jest najlepsze.

GregKoval   8 #22 18.05.2013 18:10

@p.dulska

Prosty wybór, wybierz którąkolwiek - wszystkie są takie same :). To kolejny mit.

djDziadek   17 #23 18.05.2013 18:25

Wpis bardzo dobry, trafne uwagi, osobiście nigdy nie twierdziłem że Linux się do czegoś nie nadaje, jednak jeśli idzie o oprogramowanie na dystrybucje linuksowe niestety ma braki a to ze względu na mnogość tych dystrybucji i brak jednego spójnego środowiska graficznego.
Jednak dla zwykłego "Kowalskiego", który potrzebuje pogadać przez komunikator, wysłać maila i sprawdzić jakieś www, będzie to system wystarczający.
Warunek: musi na nim zadziałać cały zainstalowany hardware, bez tego lipa.

Humanoid   5 #24 18.05.2013 18:25

@p.dulska
Względnie nie ma większych różnic pomiędzy dystrybucjami Linux'a - różnią się tylko zastosowane narzędzia.

p.dulska   4 #25 18.05.2013 20:09

@djDziadek
"Warunek: musi na nim zadziałać cały zainstalowany hardware, bez tego lipa."
Nic dodać nic ująć .
@Humanoid
Jeżeli brak większych róznic to po cóż mnożyć te interfejsy. Wiem że człek obeznany z linuxem poradzi sobie ,ale początkujący to już nie bardzo.

Sajbi   4 #26 18.05.2013 20:26

MAXDATA z CentrinoMobile + najnowsyz ubuntu = carnel not suported this cpu

Frankfurterium   10 #27 18.05.2013 20:43

@p.dulska
Jesteś początkujący, nie znasz się, to ściągasz wersję defaultową.

Praktycznie każda dystrybucja, nawet jeśli udostępnia wersje z różnymi środowiskami graficznymi, ma jakieś środowisko domyślne, które rekomenduje i na którym skupia się nieco bardziej (Fedora -> Gnomel openSUSE -> KDE; Ubuntu -> Unity; Arch -> [nie stwierdzono]).

Druga sprawa - nie warto każdego aspektu działania systemu ustawiać pod początkujących. Początkującym wstępnie jest każdy, ale przy minimalnym wysiłku i średniej inteligencji ten stan szybko mija. Wtedy człowiek chciałby coś zmienić, skonfigurować pod siebie - na przykład zmienić tapetę. Idąc twoim tokiem myślenia, powinno mu się odebrać tę możliwość. To funkcjonalność wykraczająca poza poziom totalnego beginnera, a takie "po cóż mnożyć".


Tak czy siak - największą wartością Linuksów jest "wolność". To jedno niepozorne słówko niesie wiele znaczeń i wielu użytkowników rozumie je na różne sposoby. Dla jednych będzie to darmowość, dla innych otwartość i/lub społecznościowy charakter kodu. Ja osobiście skupiam się na wolności wyboru. Moja dystrybucja oferuje obrazy płyt z pięcioma środowiskami graficznymi - mogę sobie zainstalować ulubione, a potem ściągnąć z repozytoriów/skompilować z kodu dziesięć kolejnych. Tymczasem Windows 8 (którego też bardzo lubię, używam w pracy i czasem do rozrywki) nachalnie rzuca mi przed oczy Modern, którego nie mogę wyłączyć - muszę się z nim męczyć, bo nie dano mi innego wyboru.

Autor edytował komentarz.
bachus   20 #28 18.05.2013 20:48

Co do biznesu... Przy dużym wkładzie pracy, ew. przy specyficznym środowisku pracy nadaje się, jednak Microsoft ma ndal ważny atut w rękawie: domena (AD).

pokiep666   4 #29 18.05.2013 20:51

Vista Basic.Dodawana do do tanich lapków i nie tylko.Brak mozliwości zmiany tapety i nie tylko(jeśli to nie ta wersja była to mnie poprawcie)i święte oburzenie użytkowników.Czyli jednak wybór nawet w świecie windows wskazany.A,że w świecie linux jest znacznie większy...

Druedain   14 #30 18.05.2013 21:37

@p.dulska
Czego by o Ubuntu nie mówić, to chyba jest to obecnie jedyna dystrybucja, które twórcy nastawiają się nawet nie na początkujących i się rozwijających, ale po prostu na tzw. zwykłych użytkowników. Użytkownikom, którzy tego szukają bym Ubuntu polecał ze wszystkimi jego wadami (hmmm… a może po prostu bym zasadniczo odradzał Linuksa). Canonical stawia na biznes sprzedaży treści w ekosystemie, którego trzonem ma być system operacyjny. Co jeśli ktoś sięga po Ubuntu i ono się nie sprawdza? Wtedy to już trzeba znać te bardziej specyficzne potrzeby żeby cokolwiek móc doradzić. Wkładania wszystkich użytkowników do jednego worka to sztuczny podział i chyba nikt o zdrowych zmysłach, czy mający zlecenie reklamować jakieś rozwiązanie nie polecałbym zawsze tej samej dystrybucji. Ba! Wciąż według mnie jest mnóstwo osób, które przy swoim specyficznym sposobie postrzegania rzeczywistości w ogóle nie powinno Linuksa dotykać…

revcorey   7 #31 18.05.2013 21:40

"Microsoft ma ndal ważny atut w rękawie: domena (AD)."
Jak pamiętam całe AD to nic innego jak niestandardowa implementacja LDPA. I jak pamiętam kombinacją około 3 programów open source(m.in openLDPA) można mieć coś podobnego, i chyba jest nawet jakiś komercyjny zestaw do linuksa. Tylko że połowa adminów to nie jest zbyt wysokiej jakości i jedyne o czym słyszała w życiu to AD i trochę o windows server.

Autor edytował komentarz.
p.dulska   4 #32 18.05.2013 21:52

@Frankfurterium
Główne gui na linuxie to konsola -: (nie traktuj złośliwie).Komputer jak sięgam pamięcią traktowałem zawsze jako testowanie softu wszelakiej maści (tak już mam).Także przewinęło się trochę tego począwszy od Beosa ,poprzez distra linuxa ,na jabłku skończywszy .Instalki windy i pingwina stały obok siebie być może z lenistwa lub przyzwyczajenia nie przesiadłem się całkowicie na bardziej "wolną" stronę mocy .Nie mam nic do Systemu LInux ,dwie dobre dystrybucje jedna np. na server druga dla "ludu" i będzie ok w jedności siła.

P.S Mnie 8 odpowiada z metro i jak opisał MaXDemage jeszcze bardziej bym to usprawnił. Oczywiście MS powinien pozostawić opcje wyłączenia tego co nam zbędne

Autor edytował komentarz.
p.dulska   4 #33 18.05.2013 22:19

@Druedain
Z Ubuntu jak z Windowsem ma działać pani Krysia to obsłuży ale przecież doświadczony user wyciśnie z tego dużo więcej. To tylko system i bez dodatkowego softu może służyć tylko jako Smart PC

Autor edytował komentarz.
Humanoid   5 #34 18.05.2013 22:21

@p.dulska
A mnie 8 ogólnie odpowiada, ale ze względu na rozdwojenie jaźni (czyt Modern + standardowy pulpit), wylądowała w koszu [czyt zastąpiłem ją Debianem].
Po co mnożyć interfejsy? Po to, by było więcej (był większy wybór). Niektórzy deweloperzy mogą traktować to jako naukę. A GUI to nie konsola. GUI to np Fluxbox, KDE.
Zgadzam się - bardziej doświadczony zrobi więcej.

Autor edytował komentarz.
Draqun   9 #35 18.05.2013 22:26

Dobry tekst.

Pozdrawiam.

  #36 18.05.2013 22:45

@p.dulska
W świecie Linuksa panuje pewnego rodzaju demokracja - jak chcesz, to rób kilka tysięcy dystrybucji, nie masz zakazu, a w Windowsie tak

Ostatnio jak odpaliłem repozytorium Linuksowe, to się załamałem, tyle odtwarzaczy muzyki, Exaile, Audacious, Amarok - wpadłem w depresje, a mogliby jeden zrobić. Jak pod Windowsem - chwila, tam też jest wiele różnych

Druedain   14 #37 19.05.2013 01:14

@p.dulska
Z tego co zrozumiałem, a mogłem to źle zrozumieć, to Canonical ma taki sam cel jak MS. Nie oznacza to, że Ubuntu jest takie jak Windows, oznacza tylko, że Canonical ma taki cel jak MS. Nie jest to zapisane w prawach natury, by do osiągnięcia celu MS (nasz system na każdym komputerze) był potrzebny Windows. I według mnie nie ma za bardzo powodu by tak sądzić, nawet jeśli Canonical będzie udawało, że Ubuntu to taki darmowy Windows.

Inna sprawa, że przestaję rozumieć działania Canonical. Z jednej strony chcą bazować na Linuksie, ale nie wiem w imię czego (z BSD mieliby łatwiej zamknąć ekosystem), a z drugiej strony mają zbyt mały zespół, by to ciągnąć (społeczność systematycznie zniechęcają, więc ona raczej nie wesprze ich starań). Efekt jest np. taki, że najwięcej błędów z KDE jest zgłaszanych z Ubuntu i najczęściej są to duplikaty (bo użytkownicy nie potrafią poprawnie wskazać błędów?) i co gorsza nie jest to proporcjonalne do liczby użytkowników…

yuwo   8 #38 19.05.2013 09:00

Linux jak najbardziej nadaje się na "desktop". Linux nie nadaje się do współpracy z peryferiami, bo ich producenci nie robią sterowników pod Linuksa.

Scheiwar   9 #39 19.05.2013 10:26

@pokiep666
Vista starter :)

  #40 19.05.2013 10:27

@yuwo
Oni sami robią sobie sterowniki i nikt nie płacze zazwyczaj :D (gorzej jak nie ma)

Przecież te sterowniki, które są w systemie nie pojawiły się z dobroci większości producentów

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #41 19.05.2013 14:50

No dobra, tekst spoko i bardzo mi się podoba takie zdrowe podejście do Linuxa, ale (no właśnie zawsze jest jakieś ale) skoro Linux jest tak samo dobry jak MacOs czy Windows to dlaczego w dalszym ciągu jest to system (na desktopach) marginalny?

Druedain   14 #42 19.05.2013 15:14

@Shaki81
Ale co to znaczy, że jest tak samo dobry? Pomijając to, że nie o to tu chodziło, to mówisz o czymś, co jest super rozmyte i uzależnione jest nawet od pogody i dnia tygodnia ._.

Nie ma czegoś takiego jak bycie dobrym systemem. Żeby powiedzieć coś podobnego (ale nie takiego samego!) trzeba jeszcze wskazać w jakim aspekcie ma być ta jakość oceniana.
… i gdy już to zrobisz, to się okaże, że dowolny system w czymś jest dobry, czy nawet świetny (nawet Windows… nawet Ubuntu!). Ale to nigdy nie będzie identyczne dla dwóch różnych systemów. Dlatego uważam, że na Twoje pytanie nie da się odpowiedzieć, bo jego sens wynika z postawienia złej tezy.

Trzeba się cofnąć wstecz nazad w tył odwrotnie i zrozumieć, że pytanie się o to czemu udział Linuksa jest marginalny można zadawać, ale nie bardzo jest w tym sens. Jeśli będziesz patrzeć na samo jądro, i za wyznacznik brać udział w runku, to to jądro sobie radzi świetnie (choć ty wskazałeś na desktop i tu faktycznie nie ma systemu reprezentującego to jądro, który miałby dwucyfrowy udział w rynku, ale dektopy są powoli wypierane przez urządzenia mobilne, więc…). Jeśli spojrzysz na dystrybucje Linuksa, to według mnie sprawa ma się równie dobrze, tylko wyznacznik inny trzeba wziąć – rozwijany jest kilkanaście lat system, którego szacunkowy udział w runku to 0,5%-5%. I co? I kiedy Miguel de Icaza stwierdza, że Mac jest lepszy od Linuksa, do społeczności na jego miejscu dochodzi od razu kilku ludzi. Bo słowem kluczowym jest społeczność!

Reasumując, pytanie o udział w runku większego sensu nie ma, bo zasadniczo większość ludzi, którzy są cenni dla ekosystemu już w nim tkwi. Reszta ludzi będzie używać, bądź nie Linuksa, ale to jest bez znaczenia, bo nie ma to żadnego wpływu na ekosystem. Powtarzając za Gregiem Linux to nie Windows. Dla MS cenny jest każdy posiadacz komputera, bo to jest ich pomysł na biznes. Przy Linuksie czegoś podobnego nie ma (RH sobie świetnie radzi, ale to jest segment biznesowy, więc pomijam przypadek), więc jaki jest sen pytać o udział w runku?

dhor   9 #43 19.05.2013 15:41

Linux nie jest potęga na desktopie, bo desktop to w 90% masa konsumentów. Ta masa nie ma ambicji co do uczestnictwa w jakiejś społeczności, nie ma ambicji do udzielania się przy programach, nie czują potrzeby wyboru (nawet nie rozumieją po co wybór byłby im potrzebny), itp. Oni po prostu konsumują to, co im podsuwa sprzedawca w sklepie albo reklama w TV. Po części są to 'zera'o których wspomniał ktoś wcześniej. Niemniej, główną bolączką w obecnych kapitalistycznych czasach jest to, że tylko masowa produkcja i masowa sprzedaż przynosi pieniądze producentom. Żaden producent z tego nie zrezygnuje. Nawet jak taki Dell zaczyna się 'bawić' w sprzedaż sprzętów z Linuksem, to robi to niejako na boku parowozowni w której zysk napędzają tysiące sprzętów z Windowsem.

W związku z tym, przegadywanie się, czy Linux się nadaje, czy nie, odbywa się w oderwaniu od rzeczywistości, którą kreuje przepływ pieniądza.

Sukces Linuksa i 10% użytkowników na świecie? Wbrew czarnym wizjom jest to możliwe, niemniej wymagane będzie spełnienie istotnego warunku - oprogramowania dla Linuksa. Nawet więcej - komercyjnego oprogramowania, gdzie twórcy za to co robią biorą pieniądze i dostarczają odbiorcy produkt działający, przy pomocy któregoś ktoś może pracować. Innymi słowy, fakty a nie obietnice, że za 5 lat np. GIMP będzie pracował z odpowiednią precyzją per pixel. Jeżeli Linux nie będzie stwarzał ludziom możliwości zarabiania pieniędzy, to ciągle pozostanie enklawą dla hobbystów.

Oczywiście wielu może prychnąć i stwierdzić, że Linuksowi nie jest potrzebna komercja. Mnie osobiście przez 15 lat brak komercji nie uwierał. Ale dlaczego nie mam mieć możliwości wyboru - kupić program, albo używać opensource'owy odpowiednik?

Druedain   14 #44 19.05.2013 17:19

@dhor
Odpowiedzią jest Canonical i to, że to jest jedyna obecnie firma, która tworzy system dla tzw. zwykłych użytkowników (teoretyczne rykoszetem aktywności społeczności może powstać coś takiego, tylko jak to przewidzieć?), którego istnienie jest konieczne do tego by mieć dwucyfrowy udział w runku, bez czego trudno sobie wyobrazić, by firmy masowo zaczęło tworzyć wyspecjalizowane oprogramowanie na Linuksa.
… a konkretniej odpowiedzią niech będzie to, że Canonical nie ma zasobów, żeby bez społeczności (ja bym na nią nie liczył na ich miejscu) stworzyć system, który choćby dorównywał projektom społecznościowym jak Debian, czy Arch. Caonical ma stały zespół opłaconych programistów, a mimo to jest to obecnie jedna z mniej stabilnych dystrybucji po wzięciu za wyznacznik liczbę zgłaszanych błędów (jedyny raport jaki znam, to programisty KWina, gdzie można było zobaczyć, że większość błędów idzie z Ubuntu… plus jego komentarz, w którym zaznaczał, że błędy w większości nie są związane z KDE i ujawniają się też użytkownikom Ubuntu z innymi środowiskami graficznymi, albo ujawniają się tylko w Ubuntu).

Autor edytował komentarz.
  #45 19.05.2013 17:24

Ja używam Dystrybucji Linuksowych(ostatnio namiętnie Kubuntu 13.04),ale są pewne rzeczy które jest ciężko obejść na Linuksie.Przykładem są portale z filmami VOD,do których potrzebna jest technologia Silverlight.Jak ja mam kogoś przekonać do Linuksa jak on lubi oglądać filmy?Wszystko inne można robić na Linuksie,ale nie zainstalujemy np kamerki do czaterii,bo Interia jest orędownikiem Windowsa i nie chce wdrożyć takiego programiku,który był gotowy,ale Interia wprowadziła aktywację za pomocą SMS i tamten programik przestał działać.Mimo próśb napisali mi,że ze względu na nikły procent użytkowników Linuksa,nie są zainteresowani.Ja obchodzę problemy,ale zwykli użytkownicy chcą żeby wszystko działało.Miałem kiedyś zainstalowane XBMC i dodane wtyczki,które działały jakichś czas,a potem przestały.

xia   4 #46 19.05.2013 19:39

"Pogromcy Mitów: Linux nie nadaje się na desktop"

Bo się nie nadaje. Nie działa na nim większość dostępnego oprogramowania w tym również darmowego. Te które są np. TrueCrypt działa gorzej niż na windows (np. nie da się zaszyfrować partycji systemowej - WTF??). Nie działa np. vod.pl, żeby zadziałał ipleks, to trzeba kompilować itd. Jak ktoś ma czas na zabawę z systemem, nie ma pieniędzy, albo godzi się z ograniczeniami z dostępem do oprogramowania, to Linux jest całkiem OK.

eimi REDAKCJA  17 #47 20.05.2013 11:03

Moim zdaniem problem leży w roszczeniu do uniwersalności. Różni są ludzie, różne potrzeby, różne zakresy umiejętności. Musiałem w ten weekend postawić desktop na Windows 7, a zdążyłem zapomnieć, jakie to męczące zajęcie, i jak koszmarnie wygląda wyszukiwanie aplikacji na Win, ich instalowanie i usuwanie. Potrzebowałem konkretnie czujnika temperatury procesora, który podawałby po prostu temperaturę procesora. Po kolei cztery różne aplikacje, z czego pierwsza zainstalowała mi jakiś obłąkany downloader plików, a nie program do monitorowania, druga zażądała jakichś bibliotek .dll, których sama nie potrafiła sobie pobrać/doinstalować, trzecia okazała się oczojebnym cudem z milionem skórek, które pokazywało wszystko tylko nie temperaturę procesora, no i wreszcie czwarta - która zadziałała, ale nie miała konsolowego interfejsu. W porównaniu z prostym yaourt -Ss sensor na moim archu... to jest męczące.

Myślę, że Windows jest dla ludzi, którzy mają dużo czasu i sił, by ogarniać się w tym całym chaosie DLL hell, kluczy rejestru, niechcących się odinstalować aplikacji, niedopasowanych wizualnie interfejsów użytkownika... Co kto lubi. Ja nie mam sił do systemów bez normalnych menedżerów pakietów. Ktoś może nie mieć sił do systemów bez Kreatorów Next Next Next.

@xia: cóż, dmcrypt (a w zasadzie jego okienkowy odpowiednik FreeOTFE) działa na Windows znacznie gorzej niż na linuksie :). GIMP bez sensownego menedżera okienek - masakra. By cokolwiek skompilować na Windows (co nie jest typowo Windows) trzeba się mocno namęczyć z instalowaniem środowiska. Nie mówię już o grotesce, którą jest powłoka w Windows - coś na poziomie maszyn z lat 70 chyba.

nihil novi   3 #48 20.05.2013 14:03

@Singel
"Przykładem są portale z filmami VOD,do których potrzebna jest technologia Silverlight.Jak ja mam kogoś przekonać do Linuksa jak on lubi oglądać filmy?" - XBMC i wtyczki i/lub smuto, sd-XBMC.
@xia- jak chcesz to do żeby zadziałał ipleks, to trzeba kompilować itd. - a to jakaś wada że trzeba kompilować ? co za problem na 2h zostawić włączoną kompilację ?
"np. nie da się zaszyfrować partycji systemowej - WTF??" - co rozumiesz przez partycję systemową / , /usr /boot a może folder domowy /home - pytam bo niektórym system kończy się na katologu domowym. po za tym mint KDE ma w instalatorze taką opcję (szyfrowanie folderu domowego) - reszty nie sprawdzałem - moim zdaniem wystarczy strona na wiki i instrukcje - jak w archu.

@eimi
Niestety wiele osób nie rozumie prostoty konsoli i poprostu wolą klikać 50 razy dalej, niż napisać sudo pacman -S $pakiet. Można dopisać do pliku ~/.bashrc "alias instaluj='sudo pacman -S'" - gdy nie mają pamięci do nazw programów. Kiedyś zainstalowałem appera, dziś służy mi jedynie jako ikonka sygnalizująca nowe pakiety, bo na konsoli poprostu łatwiej i bezpieczniej wykonać aktualizacje.

  #49 20.05.2013 16:46

@eimi kilka wyjaśnień i sprostowań:
* Nie pamiętam żadnych problemów z rejestrem czy DLLkami poza przypadkami, gdy sam coś zepsułem. Akurat Windowsowa koncepcja jednej bazy danych trzymającej wszystkie ustawienia (rejestr) bardziej mi odpowiada niż cały katalog różnych ustawień (/etc/), gdzie co aplikacja to inny format zapisu.
* Czujnik temperatury to raczej coś, czego na normalnych desktopach, przy działającym sprzęcie, prawie nikt nie instaluje. ;-) Uwierz mi, ostatnie co mnie interesuje to temperatura CPU/GPU - jeśli będą problemy, po prostu wymienię sprzęt i/lub oddam do serwisu. Hardware to zdecydowanie nie moja działka.

Inna sprawa, że Linux (zwłaszcza Ubuntu/SuSE) najlepiej sprawdza się... dla typowego domowego użytkownika. Po zainstalowaniu VLC, przeglądarki, pidgina, thunderbirda typowy user ma absolutnie wszystko, co jest mu potrzebne. System też znacznie trudniej zepsuć (wystarczy usera nie dodawać do grupy sudoersów), a i pomoc zdalna jest prostsza niż pod Windows (logowanie przez RDP na Windows blokuje sesję lokalną, SSH na linuksa pozwala działać równocześnie). Sporo gier (zwłaszcza starszych, np. kupowanych na GOG) działa świetnie pod Wine. Takie rozwiązanie działa od około roku i nie zaobserwowałem żadnych problemów.

xia   4 #50 20.05.2013 16:51

"IMP bez sensownego menedżera okienek - masakra. By cokolwiek skompilować na Windows (co nie jest typowo Windows) trzeba się mocno namęczyć z instalowaniem środowiska."

Powiadasz, że ZU strasznie się męczy podczas kompilacji - ciekawe.

" Nie mówię już o grotesce, którą jest powłoka w Windows - coś na poziomie maszyn z lat 70 chyba"

Nie wiem o czym mowa, ale wiem, że cały sterownik graficzny działa w na Linuksie w trybie jądra i jak coś się posypie to pada cały system, a w Windows już od wielu lat jak się ster wykrzaczy to tylko ekran na chwilę mignie.

"całym chaosie DLL hell, kluczy rejestru, niechcących się odinstalować aplikacji, niedopasowanych wizualnie interfejsów użytkownika..."

Tak, co najmniej godzinę trzeba dziennie poświęcić na walkę z HELL.

Tak się składa, że w moim mincie musiałem doinstalować 3 aplikacje i niestety wszystkie było spoza repo :( - pech.

xia   4 #51 20.05.2013 16:58

"- co rozumiesz przez partycję systemową"

tak po windowsowemu czyli wszystko po za /boot.

". po za tym mint KDE ma w instalatorze taką opcję "

Tak, ale jak system jest zainstalowany to trzeba to zrobić ponownie. A pod Windows mogę w dowolnej chwili zaszyfrować lub odszyfrować, nawet nie przerywając swojej pracy na kompie.

Po za tym próbowałem to z mintem KDE lub kubuntu i się wieszało podczas partycjonowania.

Przeszło pod ubuntu, ale dysk działał tak strasznie wolno (w porównaniu do zaszyfrowanego windows), że olałem sprawę i dałem minta bez szyfracji.

command-dos   18 #52 21.05.2013 08:32

zaczyna się... który napęd lepszy: na tył, czy na przód ;)

@GregKoval - Redmont != Redmond ;) BTW, fajny tekst

januszek   19 #53 21.05.2013 08:43

desktop -> komputer biurkowy
laptop -> komputer przenośny

Z całej gamy stosowanych na komputerach biurkowych oraz laptopach systemów operacyjnych te zbudowane na jądrze gnu/linux okraszone aplikacjami open source najgorzej się do tego nadają. Największym obecnie problemem jest fragmentacja. Ile osób na Ziemi jest w stanie dokonać racjonalnego wyboru spośród kilkudziesięciu aktywnych dystrybucji? Pewnie nikt dlatego realnie dokonuje się takich wyborów na czuja (lub na wiarę). Konsekwencją tego są emocje, których doświadcza się potem.
U mnie kontakt z takim oprogramowaniem na komputerze biurkowym lub laptopie zwykle kończy się wysokim poziomem irytacji. Patrząc z perspektywy ostatniej dekady, taki poziom irytacji, który zmusza mnie do porzucenia eksperymentu z uniksopodobnym systemem zbudowanym na jądrze gnu/linux okraszonym aplikacjami open source, który dawniej osiągałem po tygodniu dziś dopada mnie już po kilkudziesięciu minutach.

Puenta: zamiast całej powyższej tyrady wolę napisać: Linux nie nadaje się na desktopy.

Autor edytował komentarz.
xia   4 #54 21.05.2013 11:14

@command-dos
"zaczyna się... który napęd lepszy: na tył, czy na przód ;) "

Dla ZU najlepszy jest FWD. Masz większy bagażnik, mniejszą masę, niższą cenę, w warunkach zimowych lepszą przyczepność na śliskim, a w przypadku przeholowania z gazem i wystąpienia poślizgu walisz w drzewo/słup przodem (co jest dużo bardziej bezpieczne), a nie bokiem jak w RWD - proste :).

Ale na tor i do zabawy wolę RWD, bo daje duuużo większa satysfakcję:).

GregKoval   8 #55 21.05.2013 12:20

@januszek

W większości przypadków różnice pomiędzy dystrybucjami są dla początkującego użytkownika niemożliwe do dostrzeżenia. Gdyby je znał nie byłby już aż tak bardzo początkującym. Więc każdy wybór będzie znaczył dla niego to samo: te same problemy, te same zalety i te same wymagania. Ponadto jest to ten sam problem z wyborem co i w Windowsie, gdzie użytkownik dostaje mętliku od wszystkich Home, Professional, Starter edycji z kilkoma różnymi licencjami. Oczywiście że w tym przypadku użytkownik musi zdać się na decyzję producenta sprzętu, radę doświadczonego znajomego, lub samemu zasięgnąć informacji o różnicach w internecie. I zgadnij co? Z Linuksem trzeba po prostu tak samo! Różnica jest tylko taka, że Linux umożliwia ci swobodę zmiany decyzji jeśli przypadkiem uznasz, że inna edycja bardziej ci odpowiada, w przypadku Windowsa jest to niestety bardziej kosztowne.

>>"U mnie kontakt z takim oprogramowaniem na komputerze biurkowym lub laptopie zwykle kończy się wysokim poziomem irytacji. "

Wiesz z drugiej strony opinie o znikomej stabilności Windows krążące w internecie nie wzięły się znikąd. Windows i niestabilność to w zasadzie obecnie synonimy. W zasadzie jest to najczęstszy powód sięgnięcia po Linuksa, a wiele osób trzyma przy Windows tylko darmowy serwis w przypadku awarii jaki otrzymują od rodziny, znajomych i itp.

@command-dos

Dzięki za uwagę

januszek   19 #56 21.05.2013 12:58

@GregKoval: Zgadzam się, po części z tym, że różnice pomiędzy dystrybucjami dla całkiem początkującego nie są zauważalne. To co napisałeś o mętliku z wersjami Windowsa też rozumiem ale nie zgadzam się. Bo początkujący kupuje laptopa albo komputer z pre-instalowaną wersją OEM i zwykle nawet nie jest świadomy tego, że istnieją różne wersje systemu Windows...

Fragmentację dystrybucji linuksowych uważam za duży problem bo zbyt duży wybór wcale nie daje komfortu. Jest dokładnie odwrotnie. 30 lat temu kiedy udało mi się kupić jako tako pasujące jeansy dowolnego kroju i koloru to byłem zadowolony. Dziś wchodzę do sklepu i mam do wyboru różne kroje, różne kolory, różne materiały. Aż głowa boli. W końcu jakieś wybieram. Potem i tak się okazuje, że tu coś jest nie przylega, tam jest krzywy szew etc. Pojawia się dyskomfort bo myślę, że mogłem wybrać inne – to tylko zwykły i powszechny szok pozakupowy – znana to każdemu handlowcowi sprawa. Dokładnie taki sam psychologiczny mechanizm powoduje dyskomfort u kogoś kto dokona wyboru dystrybucji linuksowej. Tu muszę dodać, że od tej strony rzecz oceniając najlepiej wychodzą na tym fanatyczni wyznawcy Apple, którzy każdą nową wersję przyjmują jako prawdę objawioną.

Dlatego stanowczo wolałbym żeby w końcu wyłoniła się jedna konkretna dystrybucja, dopracowana w szczegółach i dopięta na ostatni guzik. Wiem, to marzenia ściętej głowy.

Co do stabilności Windows – wielokrotnie sam się przekonałem, że od wersji 7, kiedy system przestaje być stabilny albo wyskakuje bluescreen to na 99% coś złego dzieje się ze sprzętem. Bardzo łatwo jest znaleźć laptopa na którym Ubuntu będzie się krzaczył a Mint będzie działać idealnie. Za to bardzo trudno jest mi sobie wyobrazić konsumencki sprzęt na którym Windows 7 Home Premium będzie niestabilny a Windows 7 PRO będzie działał idealnie.

Autor edytował komentarz.
GregKoval   8 #57 21.05.2013 13:58

@januszek

Nie wiem o jakiej defragmentacji Linuksa mówisz. Dystrybucja to nie system, dystrybucja to sposób w jaki system jest rozpowszechniany, to odpowiednik edycji Windows. Użytkownicy RPM doskonale radzą sobie z paczkami DEB dzięki Alienowi. Tak było na przykład w przypadku Guitar Pro, które ukazało się tylko dla Ubuntu. Nie wiem czy ktoś z Ubuntu je kupił, ale użytkownicy openSUSE chwalili działanie pod ich distro. I teraz skoro użytkownikowi zajęło to 5 min. to jaki problem mają deweloperzy.

Cały problem polega na tym, ze ty nie chcesz aby była tylko jedna dystrybucja, ty chcesz po prostu aby była to akurat twoja dystrybucja i tyle. W świecie komercji, do której jak mniemam dążysz to akurat głupota. Monopol jednego tytułu to stagnacja w rozwoju, a nie jego szybszy wzrost.

Autor edytował komentarz.
januszek   19 #58 21.05.2013 14:23

@GregKoval: No tak, moje jest mojsze, tu zgoda :)
Uwagi o "świecie komercji" jednak nie rozumiem zupełnie. Co to?

  #59 23.05.2013 19:59

to samo można powiedzieć o MSPhone nie nadaje sie na smartfony. Takie wzburzanie kłótni ze coś nie nadaje sie do czegoś nie daje nic pozytywnego. Nie wiem po co odkopywałeś temat który kontrowersyjny i cięgle wzbudza chaos nie tylko Opensoure ale i innych systemów. Linux to sama nazwa głównego systemu a ze ma nakładkę graficzna okien zwanych desktop to jest to tak samo jak by pozbawić windowsa okien i powiedzieć ze windows nie na daje sie do zaawansowanych operacji bo w dos'ie nie da sie tyle zrobić co w linux'owym terminalu. Teraz na pewno wielu windos'owcow czytając to obrzuciło by mnie za ten ostatni text błotem i gow.... . Niestety prawda jest bolesna, ten kto pamięta czasy Dos'a wie o co chodzi a już nie wspomnę kiedy to win 2000 sie miało albo NT czy nawet teraz , powiedzieć mi czy znacie poradnik gdzie tylko korzysta sie z konsoli w windowsie i tam wszystko sie ustawia ? bo każdy artykuł to trzymanie sie okien co innego w linuxie tu sie robi program konsolowy i później wyciąga sie Qt czy inne graficzne nakładki.

GregKoval   8 #60 25.05.2013 13:09

@k1a5t3r
>>" czy nawet teraz , powiedzieć mi czy znacie poradnik gdzie tylko korzysta sie z konsoli w windowsie i tam wszystko sie ustawia ?"

To jest temat na nastepną dyskusję, ale już teraz mogę powiedzieć, że się mylisz.

>>"co innego w linuxie tu sie robi program konsolowy i później wyciąga sie Qt czy inne graficzne nakładki."

A tu już się z tobą w ogóle nie zgodzę. Albo raczej nie rozumiem? Każdy program musi posiadać warstwę tekstową, którą jest kod to, że akurat program ma własny kod, a nie dziedziczy go z innego projektu (np. w open source) to żadna różnica. Totalnie uogólniasz temat.

Super666666Super   2 #61 31.05.2013 22:48

Dobry wpis.
"Linux nie nadaje się na desktop" - Mit od dawna obalony.
Dowód ?? Choćby skromny ja. Cóż ... Może nie sam ( bo korzystając z dokumentacji ) i może nie idealnie, ale za to nie mając styczności ze "światem Linuksa" udało mi się zainstalować Gentoo. Wszystko było, jest i mam nadzieję będzie bardzo dobrze przedstawione w dokumentacji. Widziałem także posty innych początkujących użytkowników, którzy to zostali przyjęci gościnnie. Wszystko co mogłoby się komukolwiek wydawać niejasne może i / lub jest już opisane przez forumowiczów.

Ok. mimo braku doświadczenia niektórzy mogą kumać lepiej niż inni. Tylko pytanie: "I co z tego ??". Testowałem w życiu wiele dystrybucji na wielu kompach i był też wśród nich Mint. Oczyma użytkownika używającego "skomplikowanej dytrybucji" Mint jest niebywale prosty w użyciu, a instalatory nie jednej dystrybucji znacząco przewyższają nad instalatorami systemów z rodziny Windows w wielu kategoriach. Dla przykładu można podać argument wyboru oprogramowania firm trzecich np. Mozilla Firefox, co nie może być uzasadnione "złą konstrukcją" systemu.

Pisząc ten komentarz używam Funtoo Linux i co ważniejsze korzystam z gałęzi testowej i "jakoś żyje" i nie tylko ... mam się świetnie ( i moje Funtoo tak samo :-) ). Już nie wspomnę, że w gałęzi stabilnej jest lepiej itp. itd.
Należy także nadmienić, że nie jestem jakimś tam "wybrańcem" i nie tylko ja mam zainstalowaną, w pełni działającą dystrybucję Linuksa na PC.

Nie od dziś wiadomo, że Windows to tylko biznes. M$ wcale nie dba o użytkowników końcowych, a nawet o "wizje" swoich programistów, gdyż wszystko musi być na określony czas i ma się opłacać. Już nie istotne, czy ów zmiany miałyby wpływ na budowę systemu, czy też były powierzchowne. Ważne by była kasa. Reszta nie jest odkładana na dalszy plan tylko najzwyczajniej ignorowana.

To kwestia PC.
Dystrybucje Linuksa prężnie rozwijają się także w urządzeniach mobilnych, gdzie znacząco przeważają i tu nie ma się co rozpisywać.
Skoro na telefon można i wielu jest zadowolonych zwykle nawet nie widząc, że używają "jakiegoś tam Linuxa" ( tu celowy błąd ), to nie widzę powodów do zastanawiania się, czy wogóle można tak na PC.

"System z Redmond wyznaczył wiele ze standardów, z których akurat nie każdy musi być związany z charakterem desktopowym tego systemu."
Wiele z tych standardów to tylko własne widzimisie. Zamiast korzystać z dobrych standardów, to trzeba koniecznie tworzyć własne. Takie "standardy" ma na przykład IE, ale to również strona kodowa, bo nie może być ISO-8859-2 tylko musi być windows-1250.
Można powiedzieć, że Windows tak jak Brytyjczycy ma wszystko po swojemu.

Nie ma nic doskonałego, to oczywiste. Jednak dążenie do doskonałości ( oczywiście nie bez przesady ), to bardzo ważna cecha. W świecie nie tylko Linuksa, ale i w całym "świecie Open Source" błędy są z reguły bardzo szybko naprawiane. Każdy jest mile widziany i każdy może pomóc jak tylko potrafi. Jeśli tylko parę rzeczy przeszkadza tobie w programie, to zmień je jeśli tylko chcesz. Tak ... nie zawsze jest to łatwe, ale zawsze jest to możliwe.

Osobiście roją mi się w głowie marzenia o "systemie doskonałym", który znacząco odbiega od dzisiejszych systemów. Jednak w realiach, w których przyszło mi żyć dystrybucje Linuksa są według mnie najlepszym wyborem.

Wiele artykułów na tym portalu obala ten mit, pisząc o licznych zmianach ( Steam, Hiszpania, NASA i wiele, wiele innych ). Myślę, że te właśnie "Wielkie przesiadki" na Linuksa najłatwiej ukazują to nawet "najmniej kumatym".

Poziom intelektualny "masy" jest faktycznie na niebywale niskim poziomie. Czyny wyrażają więcej niż tysiąc słów, więc rzucanie odchodami zwierząt na lekcji w zdawałoby się dość normalnej ( przynajmniej za moich czasów ) szkole mówi samo za siebie.

Każdy popełnia błedy. Jeśli popełniałem błąd, to uprzejmie proszę o jego poprawienie.

Autor edytował komentarz.
  #62 14.06.2013 22:32

Myślę, że tutaj znaczącą rolę odgrywa osobowość człowieka. Bo jeżeli ktoś używa jednego systemu operacyjnego (np. ja używam Windows XP) a jest otwarty i lubi czytać i rozmawiać z ludźmi, to dowie się, jakie zalety i wady ma otwarte oprogramowanie, czy wszelkie systemy linuksowe. Ja dość dobrze wiem, jakie zalety ma windows i linux, próbowałem nawet używać nie raz tego drugiego. I dokładnie przemyśliwszy swoje potrzeby, zainteresowania oraz chęci, stwierdziłem, że lepszy dla mnie akurat będzie windows (nie ujmując linuksowi świetności w niektórych tematach). I oczywiście świadomie zapłaciłem za legalną kopię windowsa. Nie krytykuję ani użytkowników windowsa (nie każdy, kto go używa jest głupi - może po prostu nie kręci go rozkminianie linuksa) ani użytkowników linuksa (informatycy lub po prostu ludzie zainteresowani tematem i czerpiący satysfakcję z poznawania tego bardzo mocno zaawansowanego i ciekawego systemu). Myślę, że użytkownicy linuksa to bardziej hobbyści, a windowsa - bardziej użytkownicy. Nie musi oczywiście tak być. Rozgraniczeniem jest też dostępność aplikacji itd. Ale nawet świetny inteligentny i mądry człowiek niekoniecznie w swoim życiu ma za priorytet komputer - i może używać prostego windowsa. Dlaczego więc nazywać go głupszym od użytkownika linuksa i na odwrót? Myślę, że dyskusje i spory prowadzą tylko antyrozwojowi ludzie z ograniczoną wiedzą i myśleniem w temacie. Ot tyle :)

  #63 23.07.2013 07:55

Linux (a właściwie dołączone do niego oprogramowanie) nie nadaje się na desktop (w znaczeniu dla zwykłego użytkownika komputera) ze względu na ciągle pojawiające się problemy zwłaszcza ze sterownikami. Tylko dwa razy udało mi się doprowadzić system linuksowy do pełnego działania sprzętu, a za każdym razem trwało to całe dnie (a to dźwięk nie działa jak należy, a to wifi nie działa, a to niektore funkcje drukarki nie działają itd itd). W Windows raczej nie zdarza mi się to. Zeby było jasne: nie winię Linuksa tylko producentów sterownikow i oprogramowania, które ma gdzieś system z niskim udziałem rynkowym. Ogólnie bardzo lubię linuksa :) Podoba mi się jego filozofia, ale zwykły zjadacz chleba ma gdzieś, często wielodniowe poszukiwanie rozwiązania dla jakiegoś problemu który w windzie rozwiąże prawdopodobnie w kilka minut. I to się raczej nie zmieni dopóty, dopóki producenci nie zmienią nastawienia do Linuksa, a to się zmieni tylko wówczas gdy użytkowników będzie więcej. Znacznie więcej, bo według ostatnich danych uzytkownicy linuksa to jedynie 2.02% (wg Steama) !!! Ot cała filozofia. Ogólnie dałem sobie spokój. Szkoda czasu, zwłaszcza, że nawet mój profesor od systemów operacyjnych (nawiasem mówiąc współtworca jednej z dawniej dosć znanych polskich dystrybucji) odradzał instalowanie linuksa jako system "domowy". Jedynie na serwery, gdzie informatycy skonfigurują system i szlus. Aaaaa, byłbym zapomniał, u mnie w pracy są serwery zarówno linuksowe jak i windowsowe, ale jedyne krachy jakie miały u nas miejsce (duża sieć korporacyjna) były związane z linuksami. Jak to powiedział jeden z naszych adminów: " Ja też lubię linuksa, ale po co sie pier...lić" :D

GregKoval   8 #64 23.07.2013 20:50

@kand

W zasadzie to dość dziwne rozumowanie z tą jakością Windowsa. Zakładając, że Linux to jakieś 10% rynku (optymistycznie) i 90% to Windows to jeśli problemy z Windowsem ma 10% użytkowników, prawie przewyższają oni liczbowo wszystkich użytkowników Linuksa w tym tych zadowolonych. To oczywiście dyskusyjne równanie, ale ci też łatwo przychodzi udowadnianie bez podania konkretnych liczb.

Ja mogę jednak łatwo założyć, że 90% użytkowników Linuksa nie ma żadnych problemów z instalacja/przeinstalowaniem Linuksa (a zwłaszcza swojej ulubionej dystrybucji). To czysta logika wynikająca z tego, ze ciężko dostać Linuksa zainstalowanego i skonfigurowanego ze sprzętem, co sprawia, ze osoby chcące go posiadać muszę się nauczyć go instalować. W przypadku Windowsa mogę śmiało założyć, że te proporcje są odwrotne, tzn. 90% użytkowników nie potrafi w ogóle zainstalować Windowsa i nawet jeśli potrafiłaby to zrobić woli poprosić kogoś o pomoc, żeby przypadkiem czegoś nie zepsuć (chociaż nie wiem co można zepsuć w systemie, którego jeszcze nie ma się na dysku, a stary jest i tak zepsuty. W każdym razie komercyjnie taka operacja kosztuje min. 70 zł i wbrew pozorom ta stawka nie zniechęca klientów, pomimo tego że to pięć min. pracy + 0,5h samoczynnej pracy programu. Nie muszę tu oczywiście nikomu udowadniać tego "problemu" statystykami, które i tak każdy zakwestionuje. Wystarczy przeprowadzić sobie mały eksperyment na jak największej liczbie znajomych, dodatkowo nie wykluczając osób z bliższego otoczenia jeśli rozszerzamy ten krąg.

To do czego jednak dążę, to fakt, że wiele osób nie decyduje się na instalację nowej wersji Windowsa właśnie z jednego powodu - bo nie wiedzą, czy ich dawny sprzęt nadal będzie poprawnie działał pod nową wersją. I jest to także ok. 90% powodów (polecam jako drugie pytanie w sugerowanej wyżej ankiecie). Myślę, że te obawy nie wzięły się znikąd, tym bardziej jeśli Windows jest wręcz zachwalany jako system, który ma bardzo małe problemy ze sprzętem.

Oczywiście daleko tu odbiegliśmy od tematu dyskusji zawartego w artykule. Nie twierdzę w nim, ze Linux jest jakoś szczególnie wspierany przez producentów sprzętu, więc nie wiem dlaczego taka uwaga od ciebie. Głupotą jest także dla mnie sugerowanie, że Linux nie nadaje się na desktop, bo ma kiepskie wsparcie dla sprzętu, tym bardziej że pojęcie desktop nie odnosi się do sprzętu i nie potwierdza tego wyjątek, że akurat obecnie systemy desktopowe najczęściej są używane na komputerach klasy PC (których także można używać jako podstawy pod serwer, a nie tylko desktop).

  #65 25.07.2013 08:09

Hmm... chyba moja wypowiedź została źle zrozumiana ;) Co nie znaczy, że od razu czynię "głupotę", albo komukolwiek jakiekolwiek uwagi. Zgadzam sie z autorem bloga co do definicji komputera typu desktop. Mówiąc desktop miałem raczej na myśli potoczne znaczenie tego określenia czyli komputera "na biurko', "domowego", w odróżnieniu od "serwera", którego to słowo oznacza potocznie "wielką maszynę", którą zajmuje sie specjalista, najczęściej linuksowiec :)
Nie operowałem liczbami choć właśnie te są dla producentów sprzętu i oprogramowania znaczące ponieważ określają potencjalny rynek, natomiast wspomniałem o udziale rynkowym systemów spod znaku pingwina. Rynek komputerów linuksowych jest raczej mały w porównaniu z komputerami z Windows i dlatego, miejmy nadzieję tylko na razie, mniej znaczący, co nie oznacza że nieistotny. Mała liczba potencjalnych klientów powoduje że często producentom nie chce się, nie opłaca, a na pewno nie traktują Linuksa priorytetowo, a raczej na zasadzie: " jeśli wystarczy środków, to się nimi zajmiemy", co często powoduje, że musimy poświęcić sporo czasu na konfigurację sprzętu bez gwarancji, że będzie działał prawidłowo czy będą działały wszystkie opcje urządzenia.
Podsumowując, popieram potoczne twierdzenie, że Linux słabo nadaje się na komputer domowy (który to potocznie jest utożsamiany z desktopem) dla ludzi którzy nie mogą, lub nie chcą poświęcać systemowi operacyjnemu zbyt dużej uwagi, gdyż traktują komputer jako narzędzie do osiągnięcia celu, a nie cel sam w sobie lub hobby. W tym przypadku lepiej sprawdza sie Windows ze względu na lepsze wsparcie producentów sprzętu i oprogramowania. Należy jeszcze wspomnieć o deweloperach oprogramowania którzy upodobali sobie linuxa, ale oni to raczej specjaliści, lub hobbyści. Mam nadzieję, że tym razem zostanę lepiej zrozumiany przez autora bloga. Pozdrawiam wszystkich o umiarkowanych poglądach :)

  #66 25.07.2013 12:51

Napisano wyżej: "Wiesz z drugiej strony opinie o znikomej stabilności Windows krążące w internecie nie wzięły się znikąd. Windows i niestabilność to w zasadzie obecnie synonimy. W zasadzie jest to najczęstszy powód sięgnięcia po Linuksa, a wiele osób trzyma przy Windows tylko darmowy serwis w przypadku awarii jaki otrzymują od rodziny, znajomych i itp."

Czy autor bloga zatrzymał sie w znajomości systemów windows na poziomie Windows 98, który to system był najczęściej reinstalowanym?

Jak słyszę takie kwiatki "Windows i niestabilność to w zasadzie obecnie synonimy" to od razu mogę sobie wyrobić zdanie o autorze :(

Pracuje na codzień z użytkownikami Windows i w ok 1/3 to osoby które gdy jest chwilowy problem z np siecią od razu zrzucaja winę na komputer, Windows, informatyków, itd itd. Nie wspomnę, ze często problem tak naprawdę siedzi na fotelu przed monitorem :P

Co do stabilności czy niestabilności to jak napisałem wcześniej, jedyne awarie jaki nam sie przydarzały w naszej niemałej (ok 900 hostów) sieci miały związek z systemami Linuksowymi (osławiony Debian stable). Nie mieliśmy, powtarzam: nie mieliśmy żadnych awarii na serwerach Windows (podczas kilkunastoletniej działalności spółki). Bajki o niestabilności to przeżytek dla obecnie dopracowanych systemów Windows. Jeszcze raz zaznaczę: lubię Linuksa i jego filozofię, ale moje doswiadczenia z nim , zarówno na komputeracha biurkowych jak i serwerach nie należą do najszczęśliwszych. Linuks kojarzy mi się z jednym: ciągła walka :( Chciałbym jednak by rozwinął skrzydła i stał się bardziej popularny, bo wówczas bardziej zainteresuje się nim biznes.

Ja akurat lubię zabawę z systemami operacyjnymi, ale wierzcie mi: 90% użytkowników, nie lubi, nie chce, nie umie się zajmować szczegółami technicznymi. Mają to gdzieś.
Jeszcze raz przytoczę słowa naszego admina: "Lubię Linuksa, ale po co się p...."

GregKoval   8 #67 25.07.2013 14:09

@kand

Myślę, że definicja sprzętu podanej przez ciebie jako sprzęt desktopowy, jest dość ograniczona. Zapominasz w niej o notebookach, które także pod kontrolą systemu desktopowego pracują, a nie odnoszą się do tej definicji. Samo PC także jest sprzętem dość uniwersalnym, aby ograniczać go tylko do sprzętu biurowego. Znasz po prostu jego tylko jego potoczne zastosowani i na tej podstawie formułujesz definicję. Dlatego nazywam takie pojmowanie głupotą, co nie powinno być odbierane personalnie, tym bardziej, że każdy się myli nawet ci najmądrzejsi.

To co nie zmienia faktu to jest to, ze na rynku nie mamy obecnie sprzętu, na którym dobrze działa Windows, tylko sprzęt, który był robiony specjalnie w tym celu, aby dobrze działać z Windowsem. Wielu o tym zapomina, jednocześnie sugerując, że kwestia wsparcia POWINNA leżeć po stronie twórców Linuksa, mimo że takie wsparcie nie leży wcale po stronie producentów Windowsa. Powyższa sytuacja pokazuje więc oczywisty fakt, że producenci sprzętu nie udzielą wsparcia Linuksowi dopóki ten sam nie utworzy rynku, na którym będą mogli konkurować, a nie tak jak wielu sugeruje, że to wsparcie od producentów da Linuksowi popularność.

Rynek Linuksowy jaki poniżej opisujesz, to nie rynek linuksowy. Linux nie ma żadnego rynku. A przynajmniej nie ma rynku komercyjnego, którym zapewne także zdefiniujesz maszynę desktopową. Prowadzisz więc dyskusję w kierunku utopii, bo sugerujesz, że Linux (nie wiem czy w tym przypadku można użyć tego słowa) powinien stworzyć własny rynek komercyjny z wykluczeniem Windowsa i kolegów. Myślę, że sam to dostrzegasz i widzisz, że wejście Linuksa na rynek komercyjny może odbyć się tylko na zasadach obecnego rynku komercyjnego, który nie pozwala na istnienie otwartych źródeł i publicznych licencji. Tym samym Linux musi stracić dotychczasową tożsamość. Nie sądzę, że istnienie dla tego systemu swoistego rozdwojenia jaźni, gdzie sam dla siebie będzie konkurencją.

Jakakolwiek więc próba stworzenia konkurencji dla podmiotów rynku komercyjnego przez Linuksa wiedzie tylko przez promocję wolnego oprogramowania, w tym otwartych sterowników i promocję sprzętu, który dobrze działa właśnie pod kontrolą tych sterowników. Tylko to może zmotywować producentów sprzętu do poprawienia alternatyw dla tych sterowników.

To jest jednak, jak wspomniałem wcześniej temat w ogóle nie związany z tym co zawarłem w artykule, a w którym chodzi mi o porównanie interfejsów graficznych użytkownika, a nie samych bebechów Linuksa, których wartość jest jednak, jak sam przyznajesz w pewnych kategoriach znacznie wyższa niż komercyjnego oprogramowania.

  #68 25.07.2013 16:55

Znow złe zrozumienie, Autor bloga uważa się chyba za guru, a nie może doczytac, że nie próbuję niczego definiować, tylko wspominam po raz kolejny o POTOCZNYM rozumieniu słowa desktop, Dla mnie głupotą jest natomiast stwierdzenie, że windows i niestablinosć to synonimy. No ale najmądrzejszy guru ewangelista linuksowy może się mylić, Jeszcze raz, niczego nie definiowałem i nie mam zamiaru definiować. To wszystko.

  #69 20.09.2013 03:30

a nie lepiej mieć linux obok windowsa ?