r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Polacy kupują więcej muzyki: winyle przeżywają renesans, smartfony nie służą do słuchania

Strona główna AktualnościINTERNET

Podczas gdy niektóre organizacje dbające o interes twórców biją na alarm, ZPAV jest zadowolony ze sprzedaży muzyki w Polsce. Podsumowanie ubiegłego roku w branży muzycznej zaczyna się bardzo optymistycznie:

Dobry rok na polskim rynku muzycznym. Po raz pierwszy od ośmiu lat wzrosła sprzedaż nośników fizycznych. Kolejny wzrost notuje muzyka cyfrowa.

I rzeczywiście – liczby, które przecież nie kłamią, pokazują wzrost zainteresowania Polaków kupowaniem muzyki. W porównaniu do roku 2013, 2014 przyniósł wzrost o 7%. Segment sprzedaży muzyki na nośnikach fizycznych wzrósł o 2%. Ważne jest to, że po raz pierwszy od pięciu lat Polacy kupili więcej fizycznych albumów niż rok wcześniej. Najczęściej sięgamy po płyty CD – w ubiegłym roku najlepiej sprzedawały się albumy Mini World Indili, pierwsza solowa płyta Artura Rojka Składam się z ciągłych powtórzeń oraz The Endless River, nagrany pod szyldem Pink Floyd, choć z oryginalnego składu został tylko David Gilmour. Niestety nie ma danych na temat tego, ile płyt zostało skopiowanych na smartfony, ale niedawne badania Federacji Konsumentów mówią, że niewiele.

Cieszy także spory wzrost popularności płyt winylowych, do których po zachłyśnięciu się dobrodziejstwami cyfrowej muzyki i wymianie pasków w wysłużonych Unitrach po rodzicach wraca coraz więcej osób. W stosunku do 2013, w ubiegłym roku kupiliśmy dwa razy więcej płyt winylowych. Stanowiły one 4,5% rynku fizycznych nośników z muzyką, a ich sprzedaż osiągnęła poziom 12 milionów złotych. Jako właścicielka modelu Bernard (gs467), który towarzyszy mi odkąd pamiętam, mogę się tylko cieszyć. Wybór muzyki na płytach winylowych jest coraz większy i dzięki temu, że Polska nie odstaje tu od światowych trendów, dostępność płyt zauważalnie się poprawiła.

r   e   k   l   a   m   a

Muzyka cyfrowa również cieszy się rosnącym zainteresowaniem polskich klientów – w porównaniu do 2013, rynek ten urósł aż o 31%! Co ciekawe, sprzedaż utworów do pobrania spadła o 10%, mniej popularne jest także kupowanie muzyki na urządzenia mobilne. Zwyczaje Polaków jasno pokazują, że nie jesteśmy zainteresowani kupowaniem muzyki na telefony, co stanowi tylko 4% rynku. Nieco więcej, bo 15%, kupiliśmy na komputery. Prawdziwym sukcesem okazały się usługi pozwalające słuchać prosto z Sieci, jak Spotify, Deezer, WiMP oraz YouTube, które stanowią 78% rynku muzyki cyfrowej (wzrost o 44% względem 2013). O popularności pierwszych trzech decydować może łatwa obsługa i niska cena, za YouTube zaś stoi prostota obsługi i dostępność niemal każdego utworu, jaki sobie wymarzymy, choć często jakość nagrań jest poniżej wszelkich akceptowalnych standardów.

Wnioski z analizy są proste. Po pierwsze, wygodne i niedrogie usługi skłonią Polaków do korzystania z autoryzowanych kanałów dystrybucji muzyki. Po drugie, skoro rynek rośnie, to może straty artystów nie są aż tak dramatyczne, jak każe nam wierzyć ZAiKS? Z pewnością kokosów na Spotify zarobić się nie da, ale nie można też wmawiać ludziom, że posiadanie smartfonu automatycznie naraża muzyków na brak zarobków. Po trzecie, chyba najważniejsze, muzyka na nośnikach fizycznych odzyskuje starą magię.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.