r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Polityka trzech ostrzeżeń wkrótce w Nowej Zelandii?

Strona główna Aktualności
Podobnie jak Francja i Wielka Brytania

, również Nowa Zelandia rozważała wprowadzenie tak zwanej polityki trzech ostrzeżeń, która umożliwiałaby operatorom telekomunikacyjnym po wysłaniu trzech ostrzeżeń dotyczących naruszania praw autorskich, odcięcie kłopotliwego użytkownika.

Plany nowozelandzkiego rządu zatrzymały się jednak już podczas pierwszych ustaleń między dostawcami usług internetowych (ISP), którzy nie mogli dojść do porozumienia. Wówczas największym problemem okazała się kwestia udowodnienia winy podejrzanego o naruszanie praw autorskich. Biorąc pod uwagę te problemy, rząd Nowej Zelandii powołał na początku roku grupę roboczą do spraw własności intelektualnej i praw w Internecie. Jej zadaniem było rozwiązanie problemu powtarzających się przypadków naruszania praw autorskich w Internecie. Niedawno grupa ta zakończyła prace, a ich efekty opublikowano.

Dokument przekonuje, że urzędnicy rządowi zapoznali się z kluczowymi problemami, ale proponowane rozwiązanie pozostaje kwestią dyskusyjną. Z raportu wynika, że największym problemem jest możliwość pozbawienia użytkownika Internetu bez wcześniejszego procesu sądowego. Zwraca on uwagę, czy aby na pewno propozycja odłączania od Sieci użytkowników ściągających nielegalne materiały jest proporcjonalną karą do popełnionego czynu, na temat czego jeszcze kilka miesięcy temu Google miało poważne wątpliwości. Nowy plan zakłada zarówno odłączanie kłopotliwych użytkowników od Internetu, jak również nakładanie kar finansowych. Prócz tego przewiduje możliwość kwestionowania roszczeń w przypadku tego rodzaju oskarżeń, korzystania z mediacji, a w skrajnych przypadkach nawet odwoływanie nakładanych sankcji.

Proces odcinania od Internetu użytkowników podejrzanych o naruszanie praw autorskich doskonale ilustruje rysunek przygotowany przez seriws Ars Technica. W pierwszej kolejności do operatora usług telekomunikacyjnych wysyłana jest informacja dotycząca podejrzanego klienta od organów ścigania, które natrafiły na trop przestępstwa. Takie zawiadomienie przekazane musi zostać następnie do kłopotliwego abonenta. W przypadku, kiedy naruszenia praw w dalszym ciągu mają miejsce, organy ścigania, które wykryły incydent, mają możliwość wysłania poprzez ISP informacji o zaprzestaniu świadczenia usług internetowych, przy czym organ ścigania nie zna w dalszym ciągu tożsamości użytkownika, a jedynie jego adres IP. Otrzymane zgłoszenie oskarżony może zakwestionować, natomiast ISP dokona oceny słuszności jego stanowiska.

Jeśli naruszanie praw autorskich w dalszym ciągu ma miejsce, a zatem użytkownik zignorował otrzymywane ostrzeżenia, organy prawne, dzięki nowemu prawu, mogą uzyskać informacje identyfikujące podejrzanego. Wtedy sprawa naruszania praw autorskich trafia do sądu, zaś podejrzany otrzymuje wezwanie sądowe. W tej sytuacji, organy prawne, za sprawą których sprawa znalazła się w sądzie, mają możliwość bezpośredniego kontaktu z domniemanym podejrzanym i powiadamiają go, że zarzuty trafiły na drogę sądową. Oskarżony może następnie zażądać w razie potrzeby mediacji. W przeciwnym wypadku, powinien liczyć się z prawdopodobieństwem otrzymania kary finansowej lub pozbawieniem dostępu do Internetu.

Obecnie ustawa znajduje się w fazie planowania. Jeśli do 7 sierpnia nowozelandzki rząd nie otrzyma istotnych propozycji zmian, wkrótce spodziewać możemy się wprowadzenia ustawy w życie. Tym samym Nowa Zelandia dołączy do państw takich jak Francja, które zapowiedziały poważną walkę z piractwem, co jednak nie zawsze idzie po ich myśli.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.