r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Polska wśród krajów najbardziej zagrożonych automatyzacją. Czy Twoje miasto opanują roboty?

Strona główna AktualnościBIZNES

O robotyzacji gospodarki mówimy zwykle w kontekście USA czy przodującej w tym Japonii. I faktycznie, podwyższenie płacy minimalnej w Stanach nakręciło ten trend, całkowity koszt pracy maszyn okazał się w wielu wypadkach już dziś tańszy od pracy człowieka. A jak to miałoby wyglądać w naszym kraju, przecież wcale technicznie nie zacofanym, a w niektórych dziedzinach (np. e-bankowości) należącym do ścisłej światowej czołówki? Według analiz ekonomistów Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych (WISE) będzie nieciekawie. Polska jest wśród najbardziej zagrożonych krajów tą wywołaną robotyzacją nową falą strukturalnego bezrobocia.

Choć wspomniana publikacja autorów WISE pt. „Praca czasu innowacji” pojawiła się w Sieci już jesienią zeszłego roku, jest dobry powód, żeby do niej wrócić. To raport firmy rekrutacyjnej Adzuna, która przeanalizowała dostępne w Polsce oferty pracy, oceniła umiejętności kandydatów – i zapowiedziała, że za dwadzieścia lat 25% miejsc pracy po prostu zniknie, właśnie za sprawą robotyzacji. To wcale nie odbiega od wniosków autorów WISE, którzy udowodnili, że Polska i Węgry należą do najbardziej zagrożonych automatyzacją krajów Europy, zapowiadając zniknięcie nawet 36% miejsc pracy.

Przyjrzyjmy się bliżej raportowi Adzuny. Wykorzystano w nim wyniki badań ekonomistów Uniwersytetu Oksfordzkiego, którzy stworzyli listę zawodów najbardziej podatnych na robotyzację. Do tego dopasowano oferty polskich pracodawców. Widać, że największym problem stanowi transport samochodowy. Wśród 198 tys. przeanalizowanych ofert pracy, 2,6% (5175) stanowiły wolne etaty dla kierowców. A to właśnie kierowcy należą do tych zawodów, które znikną za sprawą inwazji robotów na gospodarkę.

r   e   k   l   a   m   a

Nie mniejszy problem stanowią pracownicy działów obsługi klienta, których rola sprowadza się przecież do wykonywania powtarzalnych procesów – i nie odstępowania od tego, co napisano na karteczce ani na krok. Dla nich ofert było 14467, tj. 7,3%. Tu zaś nawet robotów nie trzeba, w wielu wypadkach wystarczy rozpoznające mowę oprogramowanie. Robotów nie mogą się zaś pewnie doczekać pracownicy fizyczni w branży produkcyjnej i przemysłowej, dla których ofert znaleziono 18163, tj. 9,1%.

Ciekawie wyglądają analizy automatyzacyjnego zagrożenia pod kątem poszczególnych miast. Miastami, które robotyzacja najbardziej może dotknąć, są Szczecin i Bielsko-Biała, gdzie aż 29% miejsc pracy może zniknąć w ciągu tych najbliższych 20 lat. Na drugim biegunie mamy Kraków, Warszawę i Łódź, gdzie zagrożone jest 16% miejsc pracy. W rankingu wojewódzkim najgorzej wypada śląskie, z 29% etatów, które mogą przejąć roboty, najlepiej zaś mazowieckie i wielkopolskie (gdzie dotyczy to 17% etatów).

Oczywiście można się pocieszać, że przecież na miejsce zawodów, które znikną, pojawią się inne, dziś nieznane, które dadzą ludziom zatrudnienie. W raporcie WISE czytamy oto:

W krótkim okresie bezrobocie technologiczne ma negatywne skutki dla gospodarki, ponieważ oznacza ono niewykorzystany zasób siły roboczej, ale także dla społeczeństwa. Gdy maszyny zastępują proste, niewymagające dużej wiedzy zawody, zwalniani pracownicy nie mogą się odnaleźć na rynku pracy. Może to przerodzić się w szkodliwe dla gospodarki protesty, jak ruch luddystów w XIX-wiecznej Anglii: kiedy maszyny tkackie zaczęły wypierać pracowników, w akcie desperacji luddyści zaczęli niszczyć kosztowne maszyny.

W dłuższym okresie WISE utrzymuje jednak, że rewolucja technologiczna zwiększa zatrudnienie i płace, często w tych samych sektorach i przedsiębiorstwach, bo wzrost wydajności sprawia, że możliwe jest zatrudnienie większej liczby osób na specjalistycznych, związanych z nowymi procesami biznesowymi stanowiskach. Czy to słuszna opinia?

Wydaje się, że ekonomiści WISE popełniają błąd, nie dostrzegając różnicy między wprowadzeniem maszyn parowych, które zastąpiły mięśnie ludzkie i zwierzęce, a wprowadzeniem maszyn cyfrowych, które zastępują ludzkie sprawności umysłowe. W wypadku tych drugich mamy do czynienia z procesem daleko bardziej transformującym gospodarkę. Zastąpienie obsługiwanych przez ludzi centrów obsługi klienta przez sztuczne inteligencje może faktycznie zwiększyć efektywność obsługi klienta i stworzyć przez to zapotrzebowanie na realizację licznych nowych zadań, ale kto powiedział, że te nowe zadania mieliby realizować ludzie, a nie oprogramowanie? Jeśli już pojawią się w miarę uniwersalne sztuczne inteligencje, zdolne do zastępowania człowieka w określonych rodzajach aktywności, to wysoce prawdopodobne jest, że nowe dodatkowe zadania łatwiej będzie rozwiązać też za pomocą maszyn, a nie uciekać się do problematycznej dla pracodawcy pracy człowieka. Nie wydaje się też, by tych, którzy stracili pracę przez maszyny łatwo było przekwalifikować na nowe, kreatywne i odporne na robotyzację zawody – czy przeciętny kierowca TIR-a zostanie architektem oprogramowania albo konsultantem ds. social media?

Dlaczego jednak to właśnie Polska ma być tak bardzo dotknięta nową falą bezrobocia? Odpowiedź brzmi przede wszystkim w relatywnie niskim poziomie rozwoju gospodarczego naszego kraju na tle Europy, przy dużej jednak populacji. Za kraje najbezpieczniejsze, jeśli chodzi o wpływ automatyzacji na rynek pracy uważane są przez WISE Norwegia i Szwajcaria, gdzie zagrożonych ma być 19% miejsc pracy. Są to kraje o małych populacjach a zarazem bardzo wysokim PKB i wysokim w nim udziale sektora usług. Są to też kraje, które mogłyby sobie jeszcze pozwolić na realizację promowanego przez współczesną lewicę „gwarantowanego dochodu podstawowego”, czyli de facto płacenia ludziom pensji minimalnej tylko za to, że żyją. W wypadku krajów mniej zamożnych, których nie stać nawet na podstawowe zasiłki dla bezrobotnych, sytuacja wygląda daleko mniej ciekawie, zapowiadając w niektórych regionach społeczne wykluczenie nawet 1/3 całej populacji.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.