r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Polski rząd krytycznie wobec jednolitego rynku cyfrowego UE

Strona główna AktualnościINTERNET

Według Komisji Europejskiej lekiem na takie bolączki jak piractwo, różnice w systemach prawnych czy w końcu ograniczona dostępność do zasobów Internetu ze względu na kraj, jest znormalizowanie rynku cyfrowego w całej Unii. Urzeczywistnienie powszechnego jednolitego rynku cyfrowego (pisanego niekiedy nawet od dużych liter) może być jednak problematyczne – sceptyczny jest także polski rząd.

Jak zauważa Dziennik Internautów, plany Komisji Europejskiej na ujednolicenie rynku cyfrowego wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej, są w kilku punktach co najmniej kontrowersyjne. Zastrzeżenia budzi przede wszystkim plan przeniesienia (w oficjalnej wersji „zbadania”) odpowiedzialności za publikowane treści na pośrednika. Czyli w praktyce witrynę, na łamach której publikowane są materiały mogące naruszać prawa autorskie.

Oczywiście takie założenie jest całkowicie nietrafione biorąc pod uwagę dzisiejsze mechanizmy funkcjonowania największych serwisów internetowych. Zarówno Facebook, jak i Twitter, oraz lwia część mediów społecznościowych w ogóle, publikując na swoich łamach trudne do przedstawienia sobie ilości danych, nie może być uznawana jednocześnie za ich autora. Przynajmniej na razie. Wydawałoby się oczywistością, że odpowiedzialność spoczywa na nietrudnym do zidentyfikowania użytkowniku – okazuje się jednak, że pod opiekuńczymi skrzydłami UE jej obywatele mogą być z niej częściowo zwolnieni.

r   e   k   l   a   m   a

Będą zatem musiały powstać sposoby, jakimi największe korporacje będą zabezpieczą się przed ponoszeniem odpowiedzialności za użytkownika. Można się spodziewać, że między innymi YouTube czy Facebook będą musiały znacznie więcej uwagi poświęcić moderacji. Oraz oczywiście skrupulatnemu usuwaniu wszystkich materiałów, które mogłyby naruszać prawa jednolitego ryku cyfrowego.

Zaskoczeniem w całej sprawie może być stanowisko polskiego rządu. Zaskoczeniem podwójnym, bo pozytywnym. Otóż w stanowisku można przeczytać bardzo rozsądną uwagę dotyczącą ewentualnej motywacji Komisji Europejskiej do tworzenia rynku cyfrowego w takim kształcie.

Jednocześnie z dużą rezerwą odnosimy się do zapowiedzianej w strategii inicjatywy legislacyjnej, której celem jest zwiększenie odpowiedzialności pośredników za treści generowane przez użytkowników poprzez nałożenie na nich obowiązku monitorowania aktywności użytkowników Internetu celem identyfikowania i usuwania treści bezprawnych. Jest to pomysł społecznie i gospodarczo szkodliwy.

Jasnym jest, że największe serwisy mają siedziby w Stanach Zjednoczonych, a zatem przeniesienie odpowiedzialności na pośrednika byłoby wycelowane przede wszystkim w firmy spoza UE. Przez lata mieliśmy wystarczająco wiele okazji, aby zauważyć, że Komisja Europejska nie pała szczególną sympatią do największych korporacji z branży IT zza oceanu. W Polsce jednak, być może także w związku ze strategicznym sojuszem z USA, o interesy tamtejszych firm dba się bardziej. Rząd zauważa, że praktyka Komisji Europejskiej jest nie tylko krzywdząca dla amerykańskich firm, ale także zdecydowanie utrudnia ewentualne adaptowanie tamtejszych wzorców przez europejskie startupy. Ze stanowiskiem można zapoznać się na stronie internetowej Ministerstwa Cyfryzacji.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.