r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Poprawki Europarlamentu w sprawie neutralności sieci dadzą się dostawcom Internetu we znaki

Strona główna AktualnościINTERNET

Neutralność sieci, czyli zasada, zgodnie z którą operatorzy punktów wymiany ruchu i sieci szkieletowych, jak również dostawcy Internetu nie mogą w uprzywilejowany sposób traktować wybranych serwisów czy usług, przyznając ich pakietom priorytetowe traktowanie, była od samego początku jednym z fundamentów globalnej Sieci. Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy w Internecie pojawiły się większe pieniądze – stała pokusa dla operatorów sieciowej infrastruktury. Za pieniędzmi przyszło jednak zainteresowanie regulatorów rynku, a temat neutralności sieci stał się istotnym aspektem sporu o politykę telekomunikacyjną. Stanowiska samych uczestników debaty ulegały zmianom, w zależności od ich aktualnej pozycji rynkowej – przykładowo Google, które gorąco lobbowało na rzecz neutralności sieci, gdy podpisało umowę partnerską z Verizonem, nagle zaczęło usprawiedliwiać możliwość rezygnacji z neutralności w sieciach 3G. Trudno powiedzieć jak potoczą się losy tej zasady w Stanach Zjednoczonych. Plany Federalnej Komisji Łączności, zamierzającej administracyjnie narzucić neutralność sieci, spełzły na niczym, po tym jak sąd w Waszyngtonie DC uznał, że nie ma ona władzy w tej kwestii. W Unii Europejskiej sprawa rozstrzygnie się jednak na pewno na drodze prawnej, a nie rynkowej.

Po raz pierwszy Komisja Europejska wspomniała o neutralności sieci w 2007 roku, podczas prac nad nowelizacją dyrektywy ramowej i dyrektyw szczegółowych dotyczących regulacji usług i sieci komunikacyjnych w UE. Wtedy to uznano, że uprzywilejowanie ruchu sieciowego może być korzystne dla rynku, o ile użytkownicy mają możliwość swobodnego wyboru dostawców sieci i usług, z których chcą korzystać, jednak zakazane jest naruszanie zasad uczciwej konkurencji przez dominujące na rynku podmioty. Komisja zauważyła jednak, że na mocy ówcześnie obowiązującego prawa nie ma żadnych metod zakazania operatorom sieci pogarszania jakości świadczonych usług, więc konieczne by było wprowadzenie możliwości narzucenia minimalnego gwarantowanego poziomu świadczenia usług, jak również ograniczenie swobody operatorów w ograniczaniu dostępu użytkowników do legalnych treści i usług.

Postanowienia te trafiły w 2009 roku do słynnego Pakietu Telekomunikacyjnego, zmuszając operatorów do informowania swoich przyszłych klientów o minimalnym gwarantowanym poziomie transferu, stosowanych technicznych środkach zarządzania ruchem i ich wpływie na jakość świadczonych usług i innych możliwych ograniczeniach. Pakiet przyniósł też powołanie organizacji BEREC (Body of European Regulators of Electronic Communications), która stała się główną instytucją regulacyjną dla komunikacji elektronicznej w UE.

Dyrektywy, które państwa członkowskie skończyły wdrażać w 2011 roku, niekoniecznie jednak rozwiązały problem. Stosowanie narzędzi do głębokiej inspekcji pakietów (DPI) pozwalało operatorom na ograniczanie, a nawet blokowanie usług, z których ich zdaniem użytkownicy korzystać nie powinni (w szczególności dotyczyło to sieci P2P). Wieści o tym spływały do deputowanych Parlamentu Europejskiego, którzy są obecnie przekonani, że konieczne jest zaostrzenie regulacji, jakie będą obowiązywały operatorów w świetle prac nad stworzeniem ram prawnych dla ujednolicenia europejskiego rynku komunikacji elektronicznej. Propozycje nowelizacji, opublikowane po raz pierwszy we wrześniu zeszłego roku, zakładały, że dostawcy Internetu będą zmuszeni do przestrzegania zasady neutralności sieci, rozumianej jako ciągła dostępność, bez różnicowania, usług połączenia z Internetem o jakości odpowiadającej postępowi technicznemu, które nie są ograniczane przez specjalistyczne urządzenia.

Nowe regulacje dopuszczałyby podpisywanie dodatkowych umów między klientami, dostawcami Internetu i dostawcami usług internetowych, umożliwiających dostarczanie określonych treści poprzez specjalizowane usługi o podwyższonym poziomie jakości. Takie specjalizowane usługi nie mogłyby jednak w żaden sposób pogarszać jakości standardowo świadczonych usług.

Komisja wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE) Parlamentu Europejskiego nie jest jednak z tych zapisów zadowolona i forsuje własne, znacznie bardziej ograniczające możliwość stosowania tych „specjalnych usług”. W przedstawionych poprawkach można przeczytać, że taki uprzywilejowany dostęp mógłby być oferowany tylko w zamkniętych sieciach komunikacyjnych, a specjalizowane usługi musiałyby być poddane określonym wymogom jakości czy przyznanej im pojemności. Co więcej, nie mogłyby one mieć identycznych funkcji, co normalne usługi dostępne w publicznej Sieci.

LIBE chce dodatkowo, by w sformułowaniach zastrzec, by wprowadzający takie usługi ISP musieli zagwarantować, że nie pogorszą one jakości standardowego dostępu do Sieci, zgodnie z zasadą neutralności sieci. Uniemożliwiłoby to im blokowanie, spowalnianie, pogarszanie jakości czy też dyskryminowanie określonych treści, aplikacji czy usług, chyba że konieczne jest zastowanie rozsądnych środków zarządzania ruchem sieciowym.

Przez te rozsądne środki należałoby rozumieć zarówno aktywności mające na celu przeciwdziałanie poważnym przestępstwom, ochronę integralności i bezpieczeństwa infrastruktury sieciowej, jak również ochronę użytkowników przed niechcianą komunikacją (czytaj: spamem), o ile zgodzili się na takie działania. W sytuacjach nagłego przeciążenia sieci dopuszczalne zarządzanie ruchem byłoby również dopuszczalne, o ile równoważne sobie typy ruchu byłyby traktowane jednakowo.

Przyjęcie takich poprawek dla europejskiego rynku telekomunikacyjnego może mieć daleko idące konsekwencje, szczególnie dla umów między dostawcami usług, a telekomami. Często spotykaną praktyką rynkową, stosowaną przez sieci telefonii komórkowej, jest oferowanie darmowego, uprzywilejowanego dostępu do określonych serwisów internetowych (np. Facebooka), czy oferowanie darmowego ruchu sieciowego dla określonej aplikacji (np. komunikatora GG). Proponowane przez LIBE zaostrzenie regulacji mogłoby doprowadzić do wycofania się przez telekomy z takich ofert, niezbyt zgodnych z zasadą neutralności sieci.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.