Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Poprawność Języka w sieci... Mickiewicz przewraca się w grobie....

Chciałbym napisać coś o kulturze języka na polskich stronach, forach internetowych... Temat może odbiega od spraw czysto informatycznych. Jednak temat jest dla mnie jak najbardziej ważny.

Nieraz spotkałem się (pewnie wy też drodzy czytelnicy) z rażącym problemem kaleczenia naszego języka na polskich stronach internetowych a szczególnie na różnych forach. Niektórzy powiedzą a co to mnie obchodzi internet jest wolny od jakichkolwiek zasad, jest dla wszystkich także dla analfabetów.

Sprawa nie dotyczy tylko rozmaitych błędów ortograficznych, składniowych, logicznych, ale także chodzi mnie o kulturę wypowiedzi, nie raz spotkałem się choćby na "dobrych programach" z wyrażeniami które całkowicie dyskwalifikują osoby które coś napiszą na forum. Wyrazy takie jak "syf", "kupa" są używane, nie mam nic do tych wyrażeń, ale przeważnie nie są one poparte jakimkolwiek argumentem który by usprawiedliwiał użycie tak mocnych w wyrazie słów.

Problem jest bardzo złożony, spotykam go na co dzień, nie wiem czego teraz uczą na lekcjach języka polskiego w szkołach, bo tę skończyłem 5 lat temu. Myślę że język to podstawa dla poprawnego funkcjonowania jednostki w świecie także tym wirtualnym. Zdarzało się że czytałem fora na niemieckich stronach, znam niemiecki i mam pewne odniesienie do polskiej rzeczywistości. Otóż na niemieckich stronach nie spotykam się z takimi problemami językowymi.

Następną rzecz jaką chce kategorycznie potępić to używanie języka angielskiego przez polskich internautów, czasami jest mi wstyd że muszę czytać takie nie taktowne wulgarne wyrażenia... I znów nie chodzi mi o błędy składniowe, tylko o te rażące w oczy wyrazy.

Czasami się zastanawiam czy to kwestia mody, czy w dzisiejszych czasach żeby być na topie, trzeba być choć odrobinę kontrowersyjny, myślę że tak jest, ale nie powinno się to odbywać kosztem spuścizny kulturowej jakim nie wątpliwie jest nasz język....

Jestem ciekaw waszego zdania na ten temat drodzy czytelnicy... 

Komentarze

0 nowych
corrtez   12 #1 16.02.2010 15:12

Moze nam sie to nie podobac, ale nic na to nie poradzimy. Generacja dzieci Neostrady i slynnych komentarzy z Onetu zrobily swoje...
Zresztá uzywanie angielskiego jest teraz bardzo modne, szczególnie jesli sie chce komus ublizyc. Choc niekoniecznie idzie to w parze z wiedzá piszácego...

pila19   4 #2 16.02.2010 15:31

wiecie co...jak długo żyje i pisze na różnych forach ale słowa "syf" jeszcze nigdy nie użyłem...

  #3 16.02.2010 15:46

@pila19
właśnie użyłeś :)

Meszuge   16 #4 16.02.2010 15:55

To tylko polskim półanalfabetom wydaje się, że Internet "jest wolny od jakichkolwiek zasad".

Tylko, że biadać nad upadkiem obyczajów, to można długo i bez większego efektu - natomiast zastanawiałbym się, jak to się dzieje, że taki język nie przeszkadza administratorom i moderatorom forów internetowych.

  #5 16.02.2010 16:09

Sam staram się pisać poprawnie na ile się da, ale:

a) używanie języka angielskiego to rzecz normalna (nie chodzi mi o wulgaryzmy, to oczywiście nie jest dobrym zachowaniem).

b) również używanie skrótów czy slangu w internecie to rzecz jak dla mnie zupełnie zrozumiała, ponieważ sieć wykształtowała swoje zwyczaje i swoje zasady.

c) Mickiewicza uważam nie za wspaniałego poetę, ale za osobę niezrównoważoną psychicznie (wbrew pozorom, nie jestem osobą, która ma na pieńku z nauczycielami, czy też jakieś niemiłe wspomnienia dotyczące szkoły), podobne zdanie mam zresztą na temat wielu polskich "wybitnych" literatów. "Spuścizna narodowa" więc w tym konkretnym wypadku dla mnie nie istnieje.

Oczywiście nie neguję samej krytyki błazeńskiego zachowania. Pisanie wielbłądzimi garbami z przeplataniem cyfr uważam bowiem za analfabetyzm, podobnie jak całkowite ignorowanie ortografii czy też interpunkcji. Szczytem bezczelności jest pisanie, że posiada się dysortografię... no przecież każda cywilizowana przeglądarka, z której użytkownik pisze te potworki, podkreśla błędne wyrazy.

Meszuge   16 #6 16.02.2010 17:45

Używanie języka angielskiego to rzecz normalna... w Anglii. Ewentualnie w kilku jeszcze krajach anglojęzycznych.

W Polsce język angielski używany przez Polaków w kontaktach z Polakami jest dziecinną manierą, udawaniem kogoś innego na poziomie piaskownicy: ja będę wierzył, że ty jesteś marynarzem, a ty będziesz wierzył, że ja jestem kominiarzem. Żałosne...

Nie dotyczy to oczywiście terminów, które nie mają (może jeszcze nie) polskich odpowiedników.

  #7 16.02.2010 18:13

Zgadzam się z autorem, lecz z narodową mentalnością się nie walczy. Ludzie nadużywają tego słownictwa, ponieważ jest wszechobecne pozwolenie na takie rzeczy.

I takim wpisem na kubek czy koszulkę nie ma co liczyć.

WODZU   17 #8 16.02.2010 18:23

"...chodzi mi o kulturę..."
a nie
"...chodzi mnie o kulturę..."

"Ja" w celowniku, a nie w dopełniaczu.

Onlinemaster   9 #9 16.02.2010 18:29

Ogólnie to w sieci istnieje pewna grupa osób, którym się bardzo nudzi i które mają fioła na punkcie poprawności pisowni oraz ortografii, moim zdaniem to głupota wytykać na każdym kroku wszystkim najmniejszy błąd, nie każdy jest orłem i to nie jest żaden obowiązek pisać poprawnie, jeśli masz problem z odczytaniem słowa "karzdy" zamiast "każdy" i przez to nie rozumiesz zdania to z Tobą jest coś nie tak, zmień czytany artykuł na inny, napisany może przez samego Miodka ;-) Osobiście znam wiele osób które mają potężne problemy z pisaniem poprawną polszczyzną, szczególnie z ortografią a mimo wszystko dają sobie nieźle radę w życiu ;-)

borzole   4 #10 16.02.2010 18:36

@autor
Zapominasz o przecinkach, nadużywasz wielokropka (już w tytule!), styl razi banalnością (nie musi być od razu esej ) i zapomniałeś, że grzecznie napisać jest "Wy" nie "wy". Jeśli chcesz oskarżać innych, to chociaż wyliż ten kawałek tekstu na błysk, albo poprzestań na wytknięciu braku kultury internautów.

@lukasamd
Mickiewicz może i nie był najlepszego zdrowia psychicznego, ale słowem pisanym władał po mistrzowsku.

@Meszuge
Coś się Pan tak uczepił tego udawania? :)

A inglisz jak inglisz, wmieszał się w naszą kulturę. Zresztą nic dziwnego, skoro jest najpopularniejszym językiem do wymiany informacji. Codziennie przerabiam podobną ilość treści angielskiej co polskiej i "przestawiam" się automatycznie.

nAjbARdZieJ LuBIę tAkie kWIAtKi - czy ktokolwiek wie skąd to się wzięło?!

treuer25   6 #11 16.02.2010 19:23

@Wodzu masz rację co do wyrazu "mnie" powinno być "mi" akurat w tym wypadku..
@Onlinemaster co do twojej opinii, pisząc ten artykuł miałem na bardziej o kulturę wypowiedzi, bo jestem w stanie zrozumieć niektórych że maja problem z ortografią.
Chodzi o to że ludzie używają wulgaryzmów, zamiast w miarę normalnego języka...

Meszuge   16 #12 16.02.2010 19:44

@borzole

Bo to nasza cecha narodowa. I objaw zakompleksienia. I poczucie niższej wartości. I wstyd za Polskę, polskość, język, kulturę, gospodarkę, politykę. I rozpaczliwe pragnienie bycia kimś innym.

Czy myślisz, że ja nie pamiętam, jak w Niemczech na pytanie, skąd jestem, mruczałem niewyraźnie hrm... oland, mając nadzieję, że zrozumieją Holland, a nie Poland?

Sam byłem taki żałosny ****... :-(

Onlinemaster   9 #13 16.02.2010 19:54

@ treuer25, napisałeś cyt.: "co do twojej opinii, pisząc ten artykuł miałem na bardziej o kulturę wypowiedzi", jeśli już czepiasz się wszystkich o poprawność, to przetłumacz mi to zdanie na język polski, ?????? ??? ? ??? ?? ???????, a tak po za tym, to Mickiewicza dawno zjadły robaki...

Onlinemaster   9 #14 16.02.2010 19:56

te znaki zapytania w mojej poprzedniej wypowiedzi to Rosyjska Cyrylica, nie obsługiwana przez dobreprogramy :-(

Karach   3 #15 16.02.2010 20:05

"Czasami się zastanawiam czy to kwestia mody, czy w dzisiejszych czasach żeby być na topie, trzeba być choć odrobinę kontrowersyjny, myślę że tak jest, ale nie powinno się to odbywać kosztem spuścizny kulturowej jakim nie wątpliwie jest nasz język...."

Powyższe zdanie (wielokrotnie złożone, notabene) wyglądałoby znacznie lepiej, gdybyś je rozbił na dwa krótsze. Wybacz, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że piętnujesz zjawisko, którego sam jesteś przedstawicielem.

Wracając do tematu: sam proceder kaleczenia języka ojczystego w sieci jest nagminny. Pisanie na forach "boshe" zamiast "Boże" przywodzi na myśl wyznawców firmy produkującej sprzęt AGD (nawet, jeśli ktoś zgodnie z drugim przykazaniem oszczędza imię Stwórcy). Skróty typu OMG, czy ROTFL już dawno przestały znaczyć, że ktokolwiek jest "cool" czy też "zajefajny" (mam nadzieję, że sarkazm jest bardzo widoczny ;) ). Że nie wspomnę o karygodnym oszczędzaniu prawego ALTa i nagminnym unikaniu polskich znaków.
Jeśli zaś chodzi o poprawne używanie znaków przestankowych, pozwolę sobie przytoczyć pewne angielskojęzyczne spostrzeżenie (wybaczcie Wielkiemu Puryście ;) ):
"Correct punctuation makes a huge difference between sentences:
'I helped my uncle, Jack, off a horse' and
'i helped my uncle jack off a horse'.

borzole   4 #16 16.02.2010 20:36

@Karach
"Powyższe zdanie (wielokrotnie złożone, notabene)"
Trochę mnie to notabene rozbawiło :)

paxer   5 #17 16.02.2010 20:54

Sam orłem nie jestem, jednak uważam, że trzeba się starać. W dobie przeglądarek, które sprawdzają błędy ortograficzne, wypada z tej opcji korzystać - zawsze coś. Brak "ogonków" w postach mnie drażni, tak jest skonstruowany nasz język, że one są i należy tego przestrzegać.
Zapożyczenia czy neologizmy z języka angielskiego są już powszednie, nie są nowością i moim zdaniem jak się już ich używa, to wypada robić to poprawnie. Jeśli nie jest się w stanie pisać poprawnie po polsku, to po co brać się za angielski?

  #18 16.02.2010 20:58

Drogi użytkowniku Karach, z tego co mi się wydaje, to wyżej wymienione zdanie w języku angielskim zawiera błędy interpunkcyjne.
Poza tym wyrażenie, o które Ci chodziło w drugim zdaniu to raczej 'jerk off'.
Dziękuję i pozdrawiam.

  #19 16.02.2010 22:04

Nikt nie jest nieomylny, a co do wulgaryzmów, czasami powinno się ich używać,... Najważniejsze jest, umiejętność przekazywania informacji, bo jak wiadomo, tą drogą mimo wszystko jest najtrudniej wymieniać się informacjami, chociażby z tego powodu, że trzeba ukazać pewne okoliczności... Nie wystarczy powiedzieć mam problem, bo to mi nie działa! I do tego bym się tylko i wyłącznie przyczepiał,... ale z drugiej strony jeżeli ktoś oczekuje pomocy to jemu powinno, zależeć na przesłaniu rzetelnych i co najważniejsze przydatnych informacji. A co tekstu, który powstał powyżej - chłopie, bo na serce wykitujesz jak będzie Ciebie to tak denerwowało!

Pozdro

  #20 16.02.2010 22:16

Ha,z tytułem nie trafiłeś,bo Mickiewicz był większym analfabetom niż połowa dzieci neostrady! Robił takie byki,że można się popłakać,swoje dzieła oddawał "specjalistą" którzy je korygowali,a że było ich kilku na każdą książkę mamy dziś mnóstwo "tłumaczeń" .Ot taka ciekawostka !

Meszuge   16 #21 17.02.2010 06:15

"...a co do wulgaryzmów, czasami powinno się ich używać,..."


No, to już jest jakoweś curiosum!

A mógłbyś wskazać źródło tej cennej wskazówki, sugestii, czy zalecenia?

przemor25   14 #22 17.02.2010 07:08

Używanie języka angielskiego w wypowiedziach Polaków to taka uwspółcześniona wersja makaronizmów :P Poprawność polityczna? ;P

  #23 17.02.2010 09:27

Poprawność języka używanego przez użytkownika w sieci, w największym stopniu świadczy o jego poziomie kultury (choć czasem i poziomie intelektualnym). Moim zdaniem wtrącenia w j. angielskim czasem są nieuniknione szczególnie, gdy temat dotyczy informatyki (użytkownik linuksa użyje przecież sformułowania "kernel" zamiast "jądro systemu linux"). Niemniej jednak są sektory, w których obowiązuje netykieta i jest ona egzekwowana przez np. administratorów forów.

Największy jednak problem, moim zdaniem, powodują tak zwane fora anonimowe typu Onet, gdzie można absolutnie bez ujawniania tożsamości, a w efekcie bez konsekwencji, kaleczyć nasz rodzimy język i stosować słowo na "k" zamiast przecinków oraz trollować - w pełnym tego słowa znaczeniu. Pośpiech i agresywne nastawienie do innych sprawia, że popełnia się błędy podczas pisania lub nawet nie sprawdza się poprawności tego, co napisaliśmy. Niemniej jednak są w Polsce jednostki analfabetyczne, które mimo wszystko nie potrafią pisać po polsku, a które, niestety, mają dostęp do internetu i o dziwo potrafią się nawet nim sprawnie posługiwać.

Zatem zachęcam każdego do pisania poprawnie, spokojnie oraz sprawdzania składni wypowiedzi.

bolivar   9 #24 17.02.2010 10:51

Jest coś takiego jak ewolucja języka. Zmienia się on w zależności od środowiska. Obecne czasy wymagają szybkiego pisania, szybkiego przekazywania informacji i szybkiego jej przyswajania. Dlatego powstają skrótu, które później używamy nawet w języku potocznym.
Jeżeli chodzi o wulgaryzmy... cóż... kilkadziesiąt lat temu słowa takie jak kurde, klawo były słowami używanymi przez margines. Teraz są uważane za śmieszne i dla dzieci. Czy można to zmienić? Oczywiście wystarczy samemu pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Sam zauważyłem, że to działa - na kilku forach inni użytkownicy sami zmuszają do poprawnej pisowni innych.

ps.
ja mam na tym punkcie lekkie zboczenie* - sam jestem dysortografikiem z lekką dysleksją...

*ciekawe jak kilkanaście-kilkadziesiąt lat temu zareagowali by ludzie na takie słowo.

Ludvick   7 #25 17.02.2010 11:04

@treuer25
Temat, jaki poruszyłeś, jest - jak najbardziej - ważny. Bardzo razi mnie, gdy, we wszelkiego rodzaju "wpisach na stronach www", widzę masy błędów (od ortograficznych po wszelkiego rodzaju błędy interpunkcyjne).
Szkoda, jedynie, że sam naszpikowałeś swój wpis mnóstwem błędów: brak przecinka przed "który", "że", "a", w zdaniach złożonych, czy powtórzenia...

januszek   19 #26 17.02.2010 12:08

„Napiszę kilka słów o kulturze używania języka polskiego na stronach i forach internetowych. Temat odbiega od spraw czysto informatycznych ale dla mnie jest bardzo ważny [...] Drodzy Czytelnicy!” ;)

I całkowicie zgadzam się, że Niemcy problem używania języków innych niż niemiecki, a w tym i języka polskiego, rozwiązali – po prostu gdzie tylko mogą to ich zakazują. Czego jednak nam, w gruncie rzeczy, nie życzę. ;)

n-pigeon   5 #27 17.02.2010 21:28

Tak było jest i będzie. Nic nowego, to nie nowa moda. Traktuj internet raczej jako pogawędkę na jarmarku, a nie dzieło literackie.

Co do ortografii, osobiście nie wygrywałem olimpiad i tak na dobrą sprawę mam ją gdzieś, staram się pisać w miarę poprawnie tylko po to by dało się mnie zrozumieć. Wybacz, ale wole nie tracić czasu na sprawdzanie poprawności językowej, pisząc wątpliwej wagi teksty na internetowym jarmarku, tym bardziej że i tak za dzień nikt ich nie będzie czytał.

Extraordinarykid   6 #28 18.02.2010 03:39

Internet to miejsce, w którym ludzie wymieniają się informacjami na bardzo zróżnicowanym poziomie.
Począwszy od "FaJniUtkich stronek", a kończąc na wyspecjalizowanych poradniach, które powinny świecić przejrzystym wyglądem i zachęcać do literatury.

Nie jest chyba tajemnicą, że wiele stron, na których można spotkać "pokemoniaste pismo", to strony budowane przez młodzież wychowaną na grach typu Tibia.
Znam wiele dzieciaków, które już nie mówią po polsku w życiu codziennym, nie dziwi mnie więc, że w internecie nie zachowują się inaczej.
Kiedy pod blokiem na ławce siedzi grupa chlopców w wieku 10 - 15 lat, a z ich ust słychac tylko:

- "Fajny masz plecak"
- "No, niezły item, niezły"
- "A skąd go wytargałeś ?"
- "Fader mi bajnął"

Godzinę później stoję przy kasie w osiedlowym sklepie i słyszę:

".. a proszę paniom, po ile to kosztuje ?.."

Cóż świat Tibi i pozostałych, póki co, po polsku nie istnieje.

  #29 18.02.2010 22:14

@Extraordinarykid

Dzieciaki gadały tak przed erą internetową, nic nowego.

ajz   2 #30 24.02.2010 14:06

Autorze notatki, merytorycznie masz oczywiście rację, ale sam robisz bardzo dużo błędów. Rozumiem, że ten artykuł miał charakter automotywacyjny... ;-)

Dimatheus   22 #31 02.03.2010 13:37

Problem widoczny jest praktycznie we wszelkich formach wypowiedzi obecnych w wirtualnej rzeczywistości. Mickiewicz się przewraca, a prof. Miodek pewnie chwyta za głowę. Jest to tym bardziej dziwne w uwagi na fakt, że większość przeglądarek - wyłączając z tego rankingu IE - oferuje sprawdzanie poprawności ortograficznej. Tylko po co z niej korzystać i po co trudzić się klikając w słowa podkreślone czerwonym szlaczkiem?? :( Później czytać można słowa, które już z daleka rażą w oczy bykami ortograficznymi. I chyba nie ma co się łudzić, że pojawią się diametralne zmiany - chyba że w tym najgorszym z kierunków... Aż tęskni się za czasami, w których do zdania matury z polskiego konieczne było pisanie syntez (sam taką pisałem) - zdanie matury bez umiejętności precyzowania myśli oraz znajomości ortografii i interpunkcji było po prostu niemożliwe.

Pozdrawiam,
Dimatheus

PS. Tak między nami w Twoim wpisie brakuje kilkunastu przecinków, a "niewątpliwie" piszemy razem - partykułę "nie" z przysłówkami pochodzącymi od przymiotników (wątpliwy/wątpliwa/wątpliwe) piszemy razem. :)

Chcesz bana?   3 #32 27.03.2010 07:07

troche prawdy w tym jest ;)

  #33 16.08.2010 03:09

Witam

Zgadzam się z Tobą napisane, bardzo dobry tekst. Myślę, że temat nie jest do końca wyczerpany. Czekam na więcej...
A tak przy okazji zobacz wybory miss świata: http://missvanilla.eu/miss-europe.html

  #34 08.09.2010 09:02

Very Interesting!
Thank You!

DonPetch   6 #35 16.06.2015 20:08

Ludzie, ale poczytajcie forum DP. Idzie się przeto poszlachtować jakimś tępym narzędziem. Większość zgłaszanych problemów piszą ludzie w wieku szkolnym, z minimalną ilością uwagi i chęcią poprawnego zredagowania tekstu. Pismo jest narzędziem do rozwiązania problemu, a nie formą prezentacji. Wczoraj mieliśmy przykład białogłowej, która raczyła nas jakże "wyemotikowanym" tekstem pełnym wielokropków i błędnie użytych przecinków i myślników. Generalnie nikt tym osobom nie zwraca uwagi to jak piszą. Piszą, bo posiedli tą umiejętność, lecz nie szlifują jej. Można przecież podetrzeć się dokumentem z poradni pedagogicznej o "dysgrafii", "dysleksji", "dyskalkulii" i obowiązek poprawnego redagowania tekstu spada na kogoś innego.

Jednak aby nie być tym co "nigdy nie zgrzeszył". Ja się łapię na tym przy odręcznym pisaniu, że mieszam układ liter. Wynika to prawdopodobnie stąd, że więcej piszę obecnie na klawiaturze skąd mogę "lekko" wybiegać do przodu z literą pamięcią mięśniową, niż zapisywać każdy znak po kolei jak to przystało na pismo odręczne. Nie zwalnia mnie to jednak z obowiązku poszanowania osoby, która spojrzy na wykreślone przeze mnie znaki.