r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Producenci SSD szukają oszczędności: nie tylko Kingston zmienia podzespoły na gorsze

Strona główna AktualnościSPRZĘT

W marcu tego roku ostrzegaliśmy przed tanimi dyskami półprzewodnikowymi Kingstona, a konkretnie modelem SSDNow V300, zbierającym jeszcze w zeszłym roku bardzo dobre recenzje. W pewnym momencie producent zmienił jego specyfikację sprzętową (znacznie pogarszając przez to osiągi), nie zmieniając przy tym nazwy modelu. Niestety, wygląda na to, że przykład Kingstona zainspirował do naśladownictwa innych z tej branży.

Ceny dysków półprzewodnikowych spadają z miesiąca na miesiąc. Jeszcze rok temu napędy Intela pojemności 240 GB można było kupić za ok. 820 zł, dzisiaj te same modele znajdziemy już w cenie ok. 620 zł, nie mówiąc już o całej gamie tanich napędów o tej pojemności, sprzedawanych w cenie poniżej 400 zł. Wyścig cenowy, w którym uczestniczą oprócz najbardziej znanych producentów także dziesiątki innych, mniej znanych firm z Chin, Tajwanu, Korei, USA czy Europy doprowadził do sytuacji, w której uzyskanie zwrotu z dotychczasowych inwestycji jest coraz trudniejsze – a tu pojawia się konieczność wprowadzania nowych rozwiązań, takich jak V-NAND, by nie dać się wyprzedzić konkurencji.

Jak pisaliśmy, Kingston został przyłapany na modyfikowaniu specyfikacji sprzętowej dostępnego na rynku modelu po tym, jak już wszyscy opublikowali jego recenzje. W dobrze przyjętym przez recenzentów modelu V300 zastąpiono synchroniczne pamięci NAND pamięciami asynchronicznymi, w których operacje zapisu/odczytu przebiegają znacznie (w niektórych testach nawet trzykrotnie) wolniej.

r   e   k   l   a   m   a

Producent tłumaczył decyzję o zmianie pamięci strategiczną koniecznością zapewnienia ciągłości dostaw na rynek, rozbawiając swoich recenzentów deklaracją, że jeśli napędy z asynchronicznymi układami pamięci zostaną przetestowane za pomocą ATTO Benchmarka, to uzyskane wyniki dorównają (a nawet przekroczą) oficjalnie podawanym dla tego modelu wynikom, tj. 450 MB/s. Sęk w tym, że ATTO Benchmark niewiele ma wspólnego z jakimkolwiek realnym obciążeniem roboczym. Pośrednio się do tego przyznał sam Kingston, publikując materiały, z których wynika, że w teście PCMark 8 Storage Bandwith, wersja synchroniczna napędu uzyskała ponad 172 pkt, podczas gdy asynchroniczna raptem 108 pkt.

Kingston nie był pierwszy – takich zakulisowych modyfikacji miało dopuścić się wcześniej OCZ Technology, zmieniając w jednym z modeli rodzaj użytej pamięci tak, że zmniejszyła się ilość realnie dostępnego dla użytkownika miejsca. Nie był jednak ostatni. Na łamach serwisu Tweaktown.com pojawiły się informacje o takich samych działaniach amerykańskiej firmy PNY Technologies. Jej dyski półprzewodnikowe Optima 240GB, które oficjalnie powinny zawierać kontroler Silicon Motion, okazały się zawierać znacznie tańszy kontroler SandForce, z innym, niezgodnym z dostępnymi aktualizacjami firmware.

W tym wypadku tłumaczenie firmy było jeszcze zabawniejsze – producent przyznał się, że stosuje inne niż deklarowane kontrolery, ale tylko wtedy, jeśli spełnią one minimalne deklarowane poziomy wydajności. By użytkownik nie poczuł się jednak zrobiony w przysłowiową „trąbę”, PNY deklaruje te poziomy wydajności w nad wyraz oszczędny sposób: wiemy jedynie, że dysk SSD Optima osiąga do 60 tys. IOPS (według wewnętrznych testów producenta, przeprowadzonych za pomocą narzędzia IOMeter). Mimo więc, że z wpisu w Tweaktown możemy się dowiedzieć, że z wydajnością napędu jest coś nie tak, to niczego producentowi udowodnić nie można – IOMeter można skonfigurować na tyle różnych sposobów, że wynik 60 tys. IOPS niczego nie mówi.

Napędy SSD od PNY bywają dostępne na polskim rynku, i to w całkiem atrakcyjnych cenach. Jeśli zdarzy się Wam taki napęd kupić, polecamy sprawdzić, czy jest on faktycznie zgodny ze swoją specyfikacją, bo być może dorównuje jej tylko w jednym, konkretnym teście producenta, skazując użytkownika na znacznie gorsze osiągi w realnych obciążeniach roboczych. To zresztą tyczy się nie tylko PNY – kto wie, który jeszcze z producentów uzna, że takie sprzętowe modyfikacje to świetny pomysł na uzyskanie lepszego wskaźnika zwrotu z inwestycji.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.