r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Prototypowe kontrolery USB 3.1 osiągają już 900 MB/s, a to dopiero początek prac

Strona główna AktualnościSPRZĘT

W sierpniu tego roku stowarzyszenie branżowe USB Promoter Group zatwierdziło kolejną wersję standardu USB. Otrzymała ona nazwę prozaiczną, w porównaniu do wcześniej promowanych, jak np. USB SuperSpeed 10, a mianowicie USB 3.1. Dwukrotne zwiększenie maksymalnej szybkości przesyłu danych oraz nowe profile zasilania, dopuszczające w teorii podłączanie nawet stuwatowych odbiorników wzbudziły spore zainteresowanie zarówno mediów, jak i potencjalnych użytkowników, z których wielu dopiero co kupiło swoje pierwsze urządzenia z USB 3.0. Analitycy z grupy MRG sugerowali nawet, że nowe USB to poważny kłopot dla Intela, próbującego wypromować swoje złącze Thunderbolt także poza niszą komputerów Apple. Czy jednak wyśrubowaną specyfikację nowej wersji USB uda się wprowadzić w życie?

Na pewno USB 3.1 to już coś więcej, niż tylko specyfikacja. Redaktorzy The Register poinformowali o swoich testach eksperymentalnego kontrolera zgodnego z USB 3.1, zbudowanego na płytce FPGA Fresco Logic. Kontroler dostarczył Jeff Ravencraf, szef USB Implementers Group Forum, podłączając go nie do zwykłej pamięci masowej… ale do pamięci DDR. Wyjaśnił, że obecne dyski SSD nie są wystarczająco szybkie, by sprostać wymogom testów.

Pomiary przeprowadzono za pomocą benchmarka ATTO Disk Benchmark. I faktycznie, udało się podwoić wynik USB 3.0, osiągając przepustowość przy operacjach na dużych plikach na poziomie 900 MB/s. Ravencraft stwierdził, że obecnie najlepsze urządzenia USB 3.0 osiągają 450 MB/s – a finalne, produkcyjne wersje kontrolerów USB 3.1 powinny osiągnąć nawet 1,2 GB/s. Z taką szybkością możliwe staje się przesyłanie po łączu USB nieskompresowanego wideo 4K.

Użytkownicy, którzy nabyli już komputer ze złączem USB 3.0, nie powinni jednak specjalnie narzekać. Tak zaawansowane kontrolery pojawić się mają na rynku na święta Bożego Narodzenia, ale w 2014 roku. Tymczasem już teraz na rynku jest ponad 1000 modeli urządzeń, które uzyskały certyfikat współpracy z USB 3.0. Wspomniana MRG Group ocenia, że do 2016 roku sprzedanych zostanie ponad 2,2 mld sztuk urządzeń działających z USB 3.0.

Złe to wieści dla Thunderbolta, który swoim wysokim kosztem skutecznie odstrasza producentów PC – dodanie go do laptopa to wydatek przynajmniej 10 dolarów, podczas gdy USB 3.0 dostać można w praktyce od 2012 roku za darmo, jako część czipsetów Intela. Do tego dochodzą niezwykłe wręcz ceny kabli: dwumetrowy kabel Thunderbolt na Allegro kosztuje 160 zł, a za 10 metrów optycznego Thunderbolta zapłacić trzeba przynajmniej 7 tysięcy złotych. W tej sytuacji trudno wyobrazić sobie użytkownika, który wybierając między zewnętrznymi napędami dyskowymi, sięgnąłby po obudowę ze złączem Thunderbolt, a nie USB 3.0.

Na cenie nie kończą się jednak przewagi USB. Co powiecie na USB bez kabli? Ravencraft wspomniał też o projekcie Media Agnostic USB, mającymi umożliwić komunikację między urządzeniami bezprzewodowymi po protokole USB 2.0, 3.0 i 3.1, z wykorzystaniem technologii WiGig, WiMedia, zwykłym Wi-Fi, a nawet po kablu ethernetowym. Pierwsze kontrolery obsługujące MA USB mają pojawić się na rynku jeszcze w tym roku.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.