r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Przed nami rok drukowania 3D i rozbudowy LTE

Strona główna AktualnościINTERNET

Znów nadszedł ten dzień… 1 stycznia kolejnego roku. Człowiek budzi się między balonikami i konfetti, z poranną kawą w dłoni włącza Teleekspres1 i patrząc w fusy2 zastanawia się, co go czeka w nadchodzącym roku i co by tu sobie postanowić3 z tej okazji.

Z wypiekami na twarzy obserwowałam rozwój bionicznych protez, co w 2013 roku przerodziło się w śledzenie drukowanych w 3D endoprotez i organów na potrzeby transplantacji. Na początku ubiegłego roku zrobiło się głośno o pomyśle na wydrukowanie tkanek przez odpowiednie układanie komórek macierzystych. Widzieliśmy również bioniczne ucho z Cornell University oraz skuteczną operację rekonstrukcji twarzy z wykorzystaniem wydrukowanych kości (co znacznie obniżyło koszty wykonania zabiegu). Wcześniej prezentowana była także wydrukowana nerka (polecam prezentację Anthony'ego Atali z TED 2011). W tym roku pojawić się ma pierwsza drukowana wątroba, gotowa do przeszczepu bez ryzyka odrzucenia przez organizm. Uważam, że jesteśmy u progu czegoś naprawdę wielkiego, i to nie tylko w dziedzinie medycyny. W tym roku wygaśnie patent na selektywne spiekanie laserowe, co powinno ponownie obniżyć ceny urządzeń drukujących modele. Drukowanie na większą skalę części mechanicznych i elementów konstrukcyjnycm może znacznie ulepszyć budynki i maszyny, jak prezentowany na TED przez Bastiana Shaefera Jumbo Jet (wersja z polskimi napisami):

Tu należy również nadmienić, że w końcu nanotechnologia przechodzi z teoretycznych prac naukowych do prawdziwych laboratoriów. W związku z tym oczekuję w nadchodzącym roku cudów: rewolucji w przechowywaniu danych i leku na przynajmniej jeden typ nowotworu. Zapewne opracowanie tych rozwiązań zajmie więcej czasu, ale mocno trzymam kciuki.

r   e   k   l   a   m   a

Rok temu nie spodziewałam się większej rewolucji w dziedzinie kawałków krzemu, które znajdziemy w przeróżnych komputerach. Udało mi się jednak dostać w swoje ręce coś interesującego — ASUS T100 na architekturze Bay Trail Intela. Ostatnia generacja Atomów jest, moim zdaniem, niesamowita i doskonale łączy moc wystarczającą do codziennej pracy z energooszczędnością. Zdradzę, że testuję kolejne urządzenie z Bay Trail i zapowiada się ono równie dobrze. Czekam na dalszy rozwój technologii i posunięcia konkurencji. No i przede wszystkim na obiecywane smartfony z układami Intela — w końcu w październiku zaprezentowana została kostka z łącznością LTE. No tak... ale to wszystko bazuje na krzemie. O nanorurkach czy arsenku indu i galu wciąż mówi się głównie w laboratoriach i na uniwersytetach.

Skoro o smartfonach mowa, wciąż czekamy na obiecywany smartfon HP. Moim zdaniem w tym roku się go nie doczekamy, a jeśli HP coś jednak zaprezentuje, może się tym wpakować w jeszcze większe tarapaty. W ramach prowadzonej restrukturyzacji gigant chce zwolnić w sumie nie 29 tysięcy osób, jak wcześniej zapowiadał, ale 34 tysiące, dalej tnąc koszty. Proces zakończy się w październiku i nie sądzę, by do tego czasu firma zabrała się za eksplorację nowych terenów.

Nie zdziwię się, a może nawet się ucieszę, jeśli po Oppo na europejskich rynkach mocniej zaznaczy swoją obecność firma Xiaomi. Chiński producent dał nie lada popis swoimi modelami Hongmi i Mi3, które sprzedają się jak pączki w Tłusty Czwartek. W listopadzie firma pobiła swój własny rekord sprzedaży — 110 tysięcy sztuk Mi3 i 110 tysięcy sztuk Hongmi sprzedało się w… 3 minuty. Przed Świętami 10 tysięcy sztuk Red Rice rozeszło się w 36 sekund i niektórzy zaczęli już podejrzewać, że firma oszukuje podając te dane. W Sieci można jednak znaleźć informacje o prawdziwym kulcie Xiaomi, liczne porównania społeczności Mi Fen (fanów Mi) do „fanbojów” Apple'a, a nawet stwierdzenie, że Lei Jun jest odpowiedzią Azji na Steve'a Jobsa. W zasadzie to nawet podobnie się ubierają…

Na naszym lokalnym podwórku rusza program Polska Cyfrowa 2014-2020, w ramach którego Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji oraz Ministerstwo Rozwoju Regionalnego mają do wydania ponad 10 miliardów złotych (8 z UE) na cyfryzację kraju. W planach jest oczywiście dalsza rozbudowa infrastruktury szerokopasmowej i likwidowanie różnic między regionami, a także edukacja i aktywizacja społeczeństwa. Wiąże się to między innymi z wyławianiem młodych talentów wśród początkujących programistów, można się więc spodziewać kolejnych zmian w systemie edukacji. To, jak wiadomo, wychodzi różnie. Założenia Agendy Cyfrowej nie poszły w zapomnienie, mimo że cele są wciąż odsuwane w czasie — teraz mówi się o 30 megabitach w każdym domu do 2020 roku, przy czym około 6-8% gospodarstw domowych, położonych w szczególnie trudno dostępnych miejscach, wciąż będzie miało łącza wolniejsze. Dalej rozwijane będą platformy związane z e-administracją, usprawnione ma być także działanie urzędów.

Rozpoczęty właśnie rok minie nam pod znakiem rozbudowy sieci LTE. Plus stracił monopol wraz z rozdaniem częstotliwości z pasma 1800 MHz, przed wakacjami dowiemy się także, kto uzyska częstotliwości z pasm 800 MHz i 2600 MHz, a swoją sieć LTE powinien już do tego czasu uruchomić T-Mobile. Krok po kroku sieć rozbudowuje Orange, choć większość z 806 stacji bazowych LTE tego operatora znajduje się w Warszawie i okolicy. Play w grudniu objął zasięgiem LTE kilkadziesiąt miast i nie zwalnia tempa. Nie powinny dziwić także kolejne usługi łączące telekomunikację z płatnościami czy bankowością. A jeśli wszystko pójdzie dobrze, w tym roku pożegnamy się ze znienawidzonymi opłatami roamingowymi.

Budowa LTE idzie w swoim tempie, a tymczasem w tym roku prawdopodobnie skończą się prace nad standardem 5G (LTE-Advanced). Nie brak też inwestycji na większą skalę, jak kolejne kable na dnie Oceanu u wybrzeży Afryki.

W poprzednim wróżeniu z run niewiele się pomyliłam w kwestii robotów. W tym roku królowały drony — jeden spadł Kimowi Dotcomowi na trawnik, jeden zademonstrował atak na panią Angelę Merkel, zaś Amazon szykuje cały system logistyczny, wykorzystujący latające robociki do dostarczania paczek. Konsekwentnie rozwijają się też samochody autonomiczne, o których więcej mam nadzieję dowiedzieć się podczas najbliższych targów CES (oby możliwość uruchamiania aplikacji z Androida przez pasażerów nie była jedyną nowością, jaką pokaże Audi). Nie zmienia to oczywiście faktu, że sama najchętniej jeżdżę pojazdem, który można naprawić młotkiem i taśmą izolacyjną na środku pola… Na koniec przypomnę prezentowanego w grudniu Cubli — moim zdaniem zasługuje na tytuł robota roku 2013:

W ubiegłym roku wydawało mi się, że skusi mnie konsola nowej generacji. Jednak ominęłam je szerokim łukiem, a pod choinką znalazłam 4 tytuły dla wysłużonego X360, który przecież jeszcze działa. Wideo 4K? Sztuczne kreowanie potrzeb. 8-rdzeniowe telefony? Jak wyżej. Smartwatche i Glass? Na co to komu… Ale w „inteligentnym domu” na próbę bym zamieszkała.

1 Tak naprawdę autorka została zbudzona około południa przez Słońce ;-)
2 Fusy, jak wiadomo, są najpewniejszym narzędziem wróżbity, a najlepiej się je ogląda podczas czyszczenia ekspresu
3 Psycholodzy twierdzą, że dla postanowień data jest nieistotna, a ogromnej większości postanowień noworocznych i tak nie spełniamy

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.