r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Przyśpieszamy i ulepszamy wyszukiwarkę wbudowaną w Windows 10

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Wraz z Windows 10 zadebiutowała nowa wersja Menu Start. Uruchamiając je, a także korzystając z odpowiedniego skrótu na pasku zadań, użytkownik może korzystać z wbudowanej w system wyszukiwarki. Jej domyślne ustawienia nie zawsze działają zgodnie z naszymi przewidywaniami i potrzebami, warto więc dostosować jej zachowanie.

Menu jest wyposażone w wiele elementów, takich jak choćby interaktywne kafelki i lista ostatnio uruchamianych aplikacji. Może ono nam jednak posłużyć do otwierania często wykorzystywanych plików. Nie trzeba ich do menu przypinać, wystarczy skorzystać z wyszukiwarki. W taki sam sposób możemy uruchamiać aplikacje – uruchamiamy menu, zaczynamy wpisywać nazwę np. „Firef” i po chwili zobaczymy odpowiednie wyniki. Część użytkowników może natknąć się na błąd, który wyszukiwanie uniemożliwia, w tym przypadku trzeba czekać na poprawki od Microsoftu.

Taki sposób wyszukiwania plików i uruchamiania aplikacji jest bardzo wygodny, choć przy domyślnych ustawieniach działa stosunkowo wolno. Odpowiada za to integracja z wyszukiwarką Bing: gdy wpisujemy jakąś frazę, system wysyła zapytanie na serwery Microsoftu, a następnie zwraca podpowiedzi używanych haseł, umożliwiając szybkie wyszukiwanie w Sieci. Jest to rozwiązanie dobre, ale w praktyce raczej niewygodne: przecież i tak niemalże nie rozstajemy się z przeglądarką internetową, która ma to rozwiązane w znacznie lepszy sposób. Po co więc system miałby wyszukiwać w Sieci. Na początku zajmijmy się więc wyłączaniem funkcji, która jest nam zbędna, a która tylko spowalnia działanie wyszukiwarki dostępnej w Menu Start.

r   e   k   l   a   m   a

Pierwszym krokiem jest wybranie z paska zadań ikony wyszukiwarki, a następnie kliknięcie ikony ustawień w oknie, jakie się wyświetli. Znajdziemy tu ustawienia Cortany (asystentka jak na razie nie jest dostępna w Polsce), a także uwzględniania wyników z Internetu. Opcję wyłączamy. Wydawać by się mogło, że to wystarczy. Cóż, w niektórych przypadkach system nadal usilnie stara się pobierać dane z serwerów korporacji. Da się to jednak zablokować. Za pośrednictwem Menu Start uruchamiamy Edytor zasad grupy, do tego celu możemy też wykorzystać skrót klawisz Windows + R, a w wyświetlonym oknie uruchamiania wpisać gpedit.msc i zatwierdzić. Następnie przechodzimy przez poszczególne sekcje: Konfiguracja komputera, Szablony administracyjne, Składniki systemu Windows i na koniec Wyszukaj. W tym miejscu musimy wyłączyć zbędne opcje z menu po prawej stronie. Wystarczy je wybrać, po czym w nowym oknie wybrać Włączone (właśnie tak, oznacza to, że aktywujemy daną opcję). Stosujemy to do poniższych ustawień:

  • Nie zezwalaj na wyszukiwanie w sieci Web
  • Nie wyszukuj w sieci Web ani nie wyświetlaj wyników z sieci Web w funkcji wyszukiwania
  • Nie wyszukuj w sieci Web ani nie wyświetlaj wyników z sieci Web w funkcji wyszukiwania przez połączenia taryfowe

Po wykonaniu tych zmian, uruchamiamy komputer ponownie. Zmiany powinny być widoczne gołym okiem: wyszukiwarka nie będzie już wczytywać zewnętrznych danych, co przyśpieszy jej działanie. Teraz możemy przejść do kolejnego kroku, a więc strojenia tego, co takiego jest indeksowane. Wszystko po to, abyśmy mogli szybciej korzystać z najważniejszych danych i zrobić realny użytek z jednej z funkcji dostępnych w systemie. W celu zmiany ustawień otwieramy Menu Start i wpisujemy „Opcje indeksowania”. Do opcji możemy się także dostać, korzystając z klasycznego panelu sterowania i po przestawieniu opcji „widok według” na małe lub duże ikony.

W oknie, jakie zobaczymy, wypisane są wszystkie obecnie indeksowane lokalizacje. Aby je skorygować, wybieramy przycisk Modyfikuj. Jeżeli nie korzystamy z przeglądarki Internet Explorer lub plików trybu offline możemy zrezygnować z indeksowania tych elementów. Zamiast tego możemy wybrać inne miejsca, w których przechowujemy często używane pliki. Trzymamy często odtwarzaną muzykę na osobnej partycji? Możemy ją indeksować. Warto natomiast unikać indeksowania lokalizacji z ogromną liczbą plików, do których za często nie zaglądamy jak np. repozytoria, pliki różnych projektów programistycznych czy lokalnych serwerów takich jak XAMPP, czy WAMP. Wybór ułatwia funkcja tworzenia wykluczeń, używana przez system już domyślnie dla niektórych katalogów z danymi aplikacji.

Po wybraniu odpowiednich lokalizacji zmiany zatwierdzamy i w głównym oknie indeksowania przechodzimy do opcji Zaawansowane. Tutaj znajdziemy dodatkowe opcje: system może indeksować zaszyfrowane dane, w razie potrzeby możemy także wybrać rozszerzenia plików, które będą uwzględniane podczas budowy indeksu. System nie ma problemu z tym, aby indeksować także inne, niestandardowe rozszerzenia. Po wybraniu zmian wybieramy opcję Odbuduj. Jej wybranie spowoduje usunięcie aktualnego indeksu i jego stworzenie na nowo. Operacja ta na jakiś czas może „upośledzić” wyszukiwarkę i np. uniemożliwić wyszukiwanie w Menu Start, trzeba poczekać, aż system zakończy operację.

Zapisujemy wszystkie zmiany i zamykamy okno ustawień – teraz systemowa wyszukiwarka pracuje dla nas i zgodnie z tym, co od niej wymagamy. Kluczem do sukcesu jest wybranie odpowiednich lokalizacji. Zdecydowanie nie zalecamy całkowitego wyłączanie usługi Windows Search z poziomu np. usług systemowych. Tego typu zabiegi polecane w wielu poradnikach dla np. posiadaczy dysków SSD mają w przypadku w Windows 10 konsekwencje znacznie poważniejsze, niż w starszych wydaniach: wyszukiwanie aplikacji w Menu Start może być przez to w ogóle niemożliwe. Zalecenia dotyczące opcji indeksowania możecie zastosować także w starszych wersjach systemu Windows.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.