r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Przywiązani do „dziesiątki”: Intel Kaby Lake to koniec starych Windowsów

Strona główna AktualnościSPRZĘT

W tym tygodniu Intel oficjalnie zapowiedział swoją nową mikroarchitekturę Kaby Lake. Koniec z cyklem tik-tak, zastępuje go strategia Process-Architecture-Optimization, więc to wciąż jest litografia 14 nm (choć Intel nazywa to 14nm+). O zmianach powiemy oczywiście więcej, ale najważniejsza z nich wcale nie dotyczy Intela, lecz Microsoftu. Kaby Lake to definitywny koniec starych Windowsów. Przygotujcie się na czas, gdy wybierając między systemami, będziecie mogli wybrać między Windowsem 10 a Windowsem 10, co najwyżej w różnych odmianach.

Trzeba przyznać, że na slajdach Kaby Lake wygląda całkiem obiecująco. Wzrost wydajności o nawet 12% w porównaniu do Skylake możliwy ma być m.in. dzięki podwyższeniu wytrzymałości tranzystorów, ulepszeniu profilu ich „płetwy” i zwiększeniu odległości między elementami, pozwalając na zmniejszenie gęstości energetycznej układu. Przekłada się to wszystko po prostu na podkręcenie zegarów, przy zachowaniu tego samego profilu termicznego i zużycia energii. Przykładowo mobilny procesor i7-7500U pracuje z maksymalną szybkością 3,5 GHz, podczas gdy jego poprzednik i7-6500U osiągał maksymalnie 3,1 GHz.

Oprócz tych optymalizacji na poziomie procesu, Kaby Lake otrzymały też nowy silnik przetwarzania mediów, który oprócz ulepszeń w wydajności i zużyciu energii przynosi wyczekiwane pełne wsparcie dla sprzętowej obsługi kodeka HEVC z 10-bitową głębią koloru. Biorąc pod uwagę to, że Netflix już pokazuje pierwsze seriale w 4K i 10 bitach na kanał (i wygląda to cudownie na dobrych telewizorach) – zmiana jak najbardziej na czasie. Niepokojącą informacją jest jednak to, że ci, którzy kupili komputery z procesorami Skylake zostaną zostawieni przez Netfliksa na lodzie. Podobno „chroniący” wideo DRM tego serwisu nie ruszy na starszych czipach.

r   e   k   l   a   m   a

Intel ulepszył także technologię Speed Shift, pozwalającą procesorowi samodzielnie zarządzać swoimi stanami energetycznymi, bez oglądania się na system operacyjny. Jej nowa wersja, nazwana po prostu Speed Shift 2, pozwala procesorowi osiągnąć maksymalną częstotliwość taktowania w ciągu zaledwie 15 ms. Szybkie przełączanie się między stanami pracy może oznaczać dłuższy czas pracy na baterii o nawet 20-30%, w zależności od konkretnego czipu.

Przywiązani do Windowsa 10

Wiemy już na pewno, że Kaby Lake będzie na dobre przywiązany do cyklu życia Windowsa 10. Intel potwierdził, że ani Windows 7, ani Windows 8.1 nie otrzymają już sterowników pozwalających na wykorzystanie możliwości Kaby Lake. Zrozumcie to dobrze – prawdopodobnie te stare systemy uda się na procesorach Core 7. generacji uruchomić, ale między uruchomieniem, a zastosowaniami produkcyjnymi jest przepaść… w końcu Windowsa XP też można uruchomić na Core 6. generacji, ale na poprawną pracę nie ma co liczyć.

Warto wspomnieć, że taki los miał spotkać już procesory Skylake, jednak pod naciskiem korporacyjnych klientów Microsoft wycofał się z pomysłu i obiecał, że zapewni wsparcie dla wyposażonych w nie komputerów, na których właściciele nie chcieli instalować „dziesiątki”. Z Kaby Lake już tak nie będzie, 7. generacja Intela ma być spaleniem mostów do przeszłości, przeszłości przecież nieodległej. O ile w wypadku Windowsa 7 można to jeszcze zrozumieć, w końcu to system mający już siedem lat, to w wypadku Windowsa 8.1 decyzja taka jest znacznie trudniejsza do usprawiedliwienia. W końcu 8.1 zadebiutowało na rynku niecałe trzy lata temu!

Być może więc już niedługo przyjdzie nam pisać poradniki, jak instalować Windowsa 7/8.1 na nowoczesnym pececie, z tym zastrzeżeniem, że nie ma co liczyć na stabilną i wydajną pracę. Niestety, „pójście w czerwone” niczego nie rozwiąże – AMD już wcześniej zapowiedziało, że jego nowa platforma Summit Ridge z rdzeniami Zen (zarówno APU jak i CPU) będzie działała tylko z Windowsem 10. Nie wiadomo jeszcze, czy oznaczać to by mogło także koniec wsparcia dla nowych Radeonów, ale możemy spodziewać się, że w przyszłości łatwiej będzie znaleźć stare komponenty i złożyć z nich komputer działający ze starymi Windowsami, niż wykorzystać do poważnych celów nowy komputer ze starszym systemem.

Oczywiście dla niektórych pewną ucieczką w niektórych zastosowaniach może być wirtualizacja. W końcu kto powiedział, że Windows powinien mieć dostęp do sprzętu? Lekki Linux, albo w ogole jakiś hiperwizor zainstalowany na metalu, a dopiero na tym Windows 7/8.1, ze sterownikami do zwirtualizowanego środowiska. Może nie jest to rozwiązanie do gier, ale w zastosowaniach profesjonalnych, przemysłowych, może okazać się najlepsze.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.