Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Quo vadis? cz.1

Przez polski światowy internet właśnie przetacza się potężna burza. Burza która może zadecydować o kształcie internetu w przyszłości. Burza w której ścierają się trzy potężne siły. Z jednej strony wielkie korporacje, przede wszystkim medialne. Z drugiej zwykli szarzy użytkownicy internetu. Firmy, jak można się domyśleć, chcą jednego. Abyśmy płacili. Za wszystko. Najlepiej gdyby płatne było powietrze.

Dlatego dążą wszelkimi środkami do przejęcia pełnej kontroli nad siecią. Tak aby mogły decydować, o każdej informacji jaka do nas dociera, i ile za nią zapłacimy. Tak jak robią to teraz, za pomocą pracy, radia, telewizji itp. Mogą nam wmawiać dowolne kłamstwo powtarzając je, aż stanie się prawdą. Mogą lasować nasze mózgi odmóżdżającą papką. Kreować trendy, mody, potrzeby ludzi. Dlatego internet jaki znamy, sieć w którym każdy może dostarczać informacji i treści, a dowolna osoba może po nie sięgnąć, jest ich największym wrogiem. Ludzie natomiast chcą bronić tego, co gigantycznym wysiłkiem miliardów udało się stworzyć, pierwszego niezależnego od nikogo medium, z którego każdy może korzystać wedle własnego uznania. Jest jeszcze trzecia strona, gorsza moim zdaniem od korporacji, których intencje są jasne i zrozumiałe. Strona, której podstawowym nadrzędnym obowiązkiem jest dbać i walczyć o prawa i swobody ludzi. Strona, która utonęła w morzu hipokryzji i zachłanności. Nasze wspaniałe rządy.

Zachowanie rządzących wielu krajów dobitnie pokazuje czyje interesy tak naprawdę ich obchodzą. Na pierwszy ogień idzie ACTA. W mojej skromnej opinii, sposób przygotowania tej umowy trudno nazwać inaczej jak jawnym zamachem na demokrację i wszystkich obywateli państw, którzy do tego paktu dołączą. Prawo przygotowywane w tajemnicy przed ludźmi, których ma dotyczyć. Już sam ten fakt powinien kosztować głowy wielu ludzi. Polski rząd posunął się jeszcze dalej. Zgodził się na ratyfikowanie tej umowy bez jakichkolwiek konsultacji społecznych (temat oczywiście w mediach przemilczano) i uznał to za swój wielki sukces. Gdyby do takiej sytuacji doszło w XVI-XVII wieku, to obywatele Rzeczypospolitej, szlachta o której tak wielu mówi jako o zbieraninie warchołów i pijanic; prawdopodobnie rozniosłaby króla i całą jego świtę na szablach...

ACTA jako takie oczywiście szlachetne w zamiarach, jako kolejna umowa dbająca o ochronę praw autorskich, tak naprawdę dba o interesy korporacji medialnych i organizacji hipotetycznie dbających o prawa artystów, w rzeczywistości o charakterze bardziej chyba zbliżonym do mafijnego jak RIAA, czy polski ZAIKS (link1, link2). Już teraz wiele serwisów, jak np. youtube czy polski chomik, usuwa treści użytkowników wobec których ktoś zgłosi naruszenie praw autorskich (wystarczy samo niepotwierdzone w żaden sposób zgłoszenie). Z youtuba zginęło tak wiele amatorskich, niekomercyjnych nagrań, tylko dla tego że ktoś gdzieś w tle użył piosenki jakiejś dużej wytwórni. ACTA może doprowadzić do tego, że całe strony będą zamykane w podobny sposób. Ba wystarczy, że na jakimś serwisie znajdzie się link prowadzący do materiałów, które mogą zawierać treści chronione prawem autorskim, by ten serwis zablokować.

W USA okazało się, że ACTA to za mało. Postanowiono dołożyć kolejne cegiełki. Tak powstały projekty ustaw SOPA i PIPA. Ustawy  te dają narzędzia organom rządowym pozwalającym na filtrowanie internetu podobnie jak ma to miejsce w chociażby w Chinach. Oczywiście wciąż pod płaszczykiem dbania o prawa autorskie obywateli. W sprzeciwie wobec tych projektów wiele serwisów i portali podjęło protest. Wśród nich pojawiły się takie tuzy jak Wikipedia czy Google (choć gigant z Mountain View święty nie jest, inne formy niszczenia neutralności sieci mu nie przeszkadzają, ale o tym później). Protest pojawił się również oddolnie, sami internauci postanowili dać wyraz swoim poglądom, porzucając firmy które SOPA poparły (link1).

Poparcie dla SOPA/PIPA w amerykańskim senacie po ostatnich wydarzeniach gwałtownie spadło. Jednak zamknięcie serwisu MegaUpload poprzez FBI, które nastąpiło już po protestach, pokazuje że nic nie zmienia to w ogólnych założeniach kontroli internetu poprzez USA.  Skutkiem tej akcji nie były już protesty, a ataki ddos wykonane przez grupę "anonimowych" na kilkanaście stron należących do rządu amerykańskiego i przemysłu rozrywkowego. Niestety trudno przypuszczać aby te ataki na dłuższą metę przyniosły jakiś pozytywny skutek. Prędzej zostaną potraktowane na poziomie typowego ataku terrorystycznego.

Jako przyczynek do dalszych restrykcji, a ostatecznie, jeżeli będą się nasilać, do konkretnych działań organizacji takich jak FBI czy CIA. Sprawa MegaUpload nie jest niestety jedynym tego typu przypadkiem. Kilka krajów doprowadziło do blokady Thy Pirate Bay (link). Pojawiały się również pomysły zablokowania protokołu torrent jako takiego, czy delegalizacji sieci p2p. Można to przyrównać do sytuacji w której nasz kochany rząd zabronił by nam używać noży, bo możemy kogoś nim skrzywdzić.

Szkoda że koncerny medialne i inni dostawcy treści nie próbują obrać innej drogi. W większości nie podejmują próby wykorzystania możliwości jakie dają sieci p2p i podobne, czy ogólnie cyfrowa dystrybucja. Gdy takie próby się pojawiają, to najczęściej są delikatnie skażone ich tradycyjną żądzą kontroli wszystkiego (DRM FTW!), co budzi naturalny sprzeciw klientów. Nikt nie chce, aby sklep w którym kupuje film czy muzykę mówił kiedy gdzie i na czym ma korzystać z zakupionych materiałów. W związku z tym wiele takich inicjatyw okazuje się sromotnymi porażkami. Choć są i takie które odnoszą spektakularne sukcesy, np. Itunes.

Na horyzoncie globalnej sieci zbiera się wiele bardzo ciemnych chmur. Najgorsze jest to, że interesy klasy rządzącej, ludzi których to my wybraliśmy w dobrej wierze i utrzymujemy za nasze pieniądze, wcale nie są zgodne z naszymi. Daleko bliżej im do pełnych chciwości koncernów medialnych, które stać na to aby przeforsować praktycznie każde rozwiązanie, nieważne jak szkodliwe dla przeciętnego użytkowania internetu. nie tą, to inną stroną, nie teraz to za kilka lat. Oni mają czas i musimy być tego świadomi. Już teraz w tych wszystkich działaniach można dopatrzeć się długofalowej strategii. Badania jak zareaguje sieć na podgryzanie jej neutralności i niezależności. Na razie kęsy są małe, ale widać, że plan jest konsekwentny w dłuższym czasie może nas kosztować bardzo wiele. A to wciąż nie wszystko. Są jeszcze dążenia dostawców internetu, o których napiszę w następnym wpisie. 

internet

Komentarze

0 nowych
  #1 21.01.2012 22:09

Komuna wraca?

Inventer89   6 #2 21.01.2012 22:12

Mam nadzieję, że Anonymous i WikiLeaks nie popuszczą i przejdą samych siebie w blokowaniu i łamaniu stron (nie tylko rządowych, ale też firm popierających SOPA) i publikacji różnych depesz, szczególnie na temat posłów i senatorów popierających SOPA i resztę.

  #3 21.01.2012 22:19

Co z tego skoro o tych ustawach wiedzą na dobrą sprawę osoby zainteresowane tematem? Pozostała część społeczeństwa będzie zadowolona bo w TV puścili kolejny sezon bitwy na jęki...
Rządy chcą nam odebrać na dobrą sprawę resztkę wolności. Zamknij mordę, pracuj, pal i tankuj paliwo (w końcu z tego państwo ma kasę) i najlepiej zdechnij przed emeryturą, abyśmy przypadkiem nie musieli ci jej płacić - to jest chyba niestety motto dzisiejszych rządzących. Człowiek jest tylko pachołkiem, liczbą. Liczy się jedynie liczba cyferek na koncie.

Jednak ostatnimi czasy widzę mała iskierkę nadziei. Ludzie w końcu widzą, że nie wszystko jest tak, jak być powinno. Protesty przeciwko SOPA i PIPA, a niebawem mam nadzieję, że wypalą te przeciwko ACTA (w których sam będę uczestniczył). Dzisiaj przykładowo Anonymous zablokowali stronę sejm.gov.pl.

Nasilają się także protesty przeciwko cenom paliw. Już 28 stycznia w 22 Polskich miastach kierowcy mają strajkować przeciwko wysokim cenom. Mam ogromną nadzieję, że protesty wypalą i nie będzie tak, jak ostatnio, że stawiły się tylko 3 osoby. Sądzę, że tak będzie, ponieważ ludzie za pierwszym razem nie sądzili, że ktokolwiek się pojawi, jeżeli zobaczyli, że ktoś na prawdę chcę coś zdziałać to mam ogromną nadzieję, że tym razem wypadnie o wiele lepiej.

W Polsce mamy około 38 milionów ludzi. Gdyby zebrało się ZALEDWIE 0,5% ludzi (co daje prawie 200 tysięcy osób) moglibyśmy bardzo wiele zdziałać. Niestety Polacy muszą mieć odebrane niemal wszystko, aby zechcieli ruszyć tyłki z domów. Jednak wygląda na to, że nam to odpowiada, wystarczy spojrzeć na wyniki ostatnich wyborów.

Polska to wspaniały kraj, który kocham, jednak mam wrażenie, że ludzie rządzący tym państwem za wszelką cenę chcą tą miłość zniszczyć. Jednak ma to na mnie pozytywny wpływ, mam co raz większą ochotę wyjść na ulicę i walczyć o ojczyznę do końca. Nie poddawajmy się! Razem, zjednoczeni w słusznej sprawie możemy wszystko!

  #4 21.01.2012 22:39

@Inventer89
Ciekawe czy tak samo byś śpiewał gdybyś był administratorem dużego portalu np. o telefonach komórkowych, miał duży zysk z reklam a tu nagle jakieś stado gimnazjalistów DDoSuje Ci serwer i uniemożliwia dostęp do strony :] Ale wystawia na głównej jakiś przekaz do ludu.

Zaczynają cierpieć niewinne strony oprócz tych rządowych..

Inventer89   6 #5 21.01.2012 23:03

@bartek46op
Przerabialiśmy kilkadziesiąt lat temu ograniczanie wolności. Jestem adminem strony (niewielkiej, ale jednak adminem). Gdyby moja strona została zaatakowana, to bym winę zwalił na rządzących, ponieważ gdyby nie próbowali ograniczać wolności, do tego incydentu by nie doszło. To jest działanie w afekcie, a nie zwykłe "widzimisię".

Co więcej, gdyby Anonimowi stworzyli specjalnego trojana, którego każdy user mógłby ściągnąć i się podłączyć i zaoferować swoje łącze do ataku, jestem gotów wspomóc A. swoim łączem.

  #6 21.01.2012 23:23

komuna wraca jeszcze potężnijsza

Mantarak   3 #7 22.01.2012 00:32

Zwróćcie uwagę, że dzisiejsze harce Anonimowych są na rękę rządowi. Pod pretekstem zagrożenia bezpieczeństwa państwa można wszystko przeforsować. A większość ludzi łyknie to co napiszą i powiedzą w głównych mediach. Ostatecznie dla większości ludzi haker to ten "zły". Dzisiejsza władza ma dużo lepsze narzędzia dezinformacji niż komuna. Wolnośc trzeba sobie wywalczyć. Żadni anonimowi tego za nas nie zrobią.

4lpha   10 #8 22.01.2012 00:36

@Inventer89 | 21.01.2012 23:03
Nie czekaj na trojana tylko włączaj LOIC i DoSuj.

4lpha   10 #10 22.01.2012 11:09

@wojtasinski | 22.01.2012 10:20

Hahahah. Wybuchnąłem śmiechem, gdy to przeczytałem ;)

wojtasinski   2 #11 22.01.2012 11:12

Ja również. Po prostu paranoja. A w mediach wciąż ani widu, ani słychu. Koncerny medialnie nie będą sobie szkodzić ( mają za dużą bibliotekę kontentu chronionym prawem autorskim )

Onlinemaster   9 #12 22.01.2012 11:13

Powinieneś zostać redaktorem, poważnie, czyta się wyśmienicie, bardzo trafnie opisujesz zagadnienie.

dhor   9 #13 22.01.2012 12:20

Proszę państwa, a przecież wystarczy odciąć pasożytujące korporacje od organizmu żywiciela i albo padną, albo zaczną się zachowywać przyzwoicie. A na czym żerują obrońcy uciemiężonych artystów/pomysłodawców? Na naszych portfelach...

Założenie zatem jest proste. Ktoś spryty robi stronę, z hasłem 'Nie kupujemy waszej tandetnej i masowej rozrywki (gier/muzyki/filmów). Inni się pod apelem podpisują.

I dają zarabiać twórcom oddającym swoje dzieło bezpośrednio użytkownikowi (np. muzyka z Jamendo, gierki Indie, itp.).

To przecież takie proste.

Hase   4 #14 22.01.2012 12:33

Moim zdaniem nie ma się co podniecać ostatnimi atakami. Na róznych stronach podawano, że prowadziło je około 5 tysięcy ludzi. To bardzo bardzo mało. Coś jak pierdnięcie muchy. Tak naprawde namwet smrodu nie narobi. Anonimowi przeprowadzili już wiele ataków, ale czy odnieśli jakieś poważne sukcesy? SOPA i PIPA mają zostać tymczasowo odłożone, ale tak jak pisałem wcześniej, rządy i wspierane pieniędzmi korporacji prędzej czy później znajdą inne furtki żeby przeforsować te prawa. A przed prymitywnymi atakami typu ddos w końcu się zabezpieczą. A ludzi którzy je przeprowadzają potraktują jak zwykłych terrorystów. Może nawet to im dać wymówkę właśnie do wprowadzania tak przez nich upragnionej kontroli internetu, inwigilacji internautów i innych wspaniałach narzędzi, dla naszego dobra oczywiście. Podobnie jak to miało miejsce w USA po 11 września. To wszystko miałoby sens, gdyby tych ludzi było by nie 5 tysięcy, a milionów. To by pokazło, że społeczność internetowa ma siłę, i jeżeli będzie taka potrzeba jest w stanie zmieść każdego. Ten potencjał jest, niestety narazie wciąż uśpiony.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #16 22.01.2012 21:27

A jak znam życie, to necie będzie krzyk jeszcze przez jakieś 2-3 tygodnie, a później spraw przyschnie, a te pierońskie akty i tak zostaną podpisanie i wdrożone. Dla zwykłego użytkownika efekt będzie taki, że padnie jeszcze kilka serwisów hostingowych, gdzie znajdują się nielegalne rzeczy i tyle.
Przez jakiś czas Wikileaks będzie udowadniać jacy szefowie państw to zło (co z resztą robi już od kilku lat) i tyle będzie z szumnie przeprowadzanej (na dzień dzisiejszy) akcji Anonymous czy innych podobnych grup.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #17 22.01.2012 21:28

A jak znam życie, to w necie - tak miało być, kurde jak brakuje możliwości edycji komentarzy

  #18 23.01.2012 11:42

Nuda. "Protestujący" internauci, którym chce się odebrać "wolność", jaką jest wygodne i nielegalne ściąganie filmów, muzyki czy gier z Internetu. Pewnie 95% z was nie czytało nawet tej ustawy i nie wie, przeciwko czemu protestuje xD

Słowem: jeszcze raz nuda. Zajmijcie się czymś pożytecznym a nie walką o "wolność". Np. możecie iść odśnieżyć drogę czy pomóc staruszce nieść zakupy. Ale nie. Zamiast tego będziecie siedzieć przed komputerami w kapciach i narzekać, że chce wam się zabrać wolność informacji. Informacji nikt nie chce usuwać, ale internauci wiedzą swoje (wcale nie chodzi im o ratowanie możliwości kradzieży muzyki!) i potem tworzą takie manifesty jak ten artykuł.

Ktoś napisał "komuna", Tak, gdy czytam takie wypociny to też kojarzy mi się komuna. Zero racjonalności i ideologiczne gadanie oderwane od rzeczywistości.

Zresztą zaraz zostanę zbluzgany jako "agent rządu" itp. Właśnie tak niektórzy walczą o "wolność słowa" ^^

  #19 23.01.2012 12:07

Zastanawiam się głęboko nad rezygnacją z internetu. Po co mi taki internet w którym strach odwiedzić jakąkolwiek stronę. Z Windowsa już dawno zrezygnowałem. Podpisywanie umów w języku polskim i angielskim, którego nie znam stało się zbyt męczące. O ściąganiu jakiejkolwiek muzyki czy filmów nawet nie myślę, gdyż nie wiem co legalne a co nie. Programy na ten system zmuszają do ciągłego sięgania po portfel. Mój Debian z efektami pulpitu to bajka, kolorowo,czytelnie i wyraziście. Najważniejsze jednak, że pewnie. Nikt mi nie grzebie w systemie pod pozorem aktualizacji i poszukiwań kluczy. Raz na jakiś czas kiedy sam zechcę robię aktualizację, gdyż mam wersję niby niestabilną, a praktycznie to,że się coś sypnie jest jak 1 do 100 XP. Szkoły powinny uczyć tylko na Linuksach. Pożytek z tego taki, że dzieciaki same, bezpłatnie potrafiły by sobie taki system zainstalować, a co zdolniejsi pisali by programy. Nie wiem też po co administracji płatny system? Jakie to nadzwyczajne zadania stoją przed nią, że Linux nie wystarcza? Debian x64 na moim komputerze za 800 złotych śmiga jak nietoperz. Płyta za 200zł z czterema procesorami i wbudowaną w nie kartą grafiki, do tego dysk ata pamięć 2GB i nagrywarka. Dokupię jeszcze zasilacz jak obecny z wyłączonym wentylatorem się spali. Chyba jednak długo będę musiał czekać, zasilacz 400 Wat, a komputer potrzebuje ich około 50. W domu cisza jak makiem zasiał, sielanka. Mam kłopoty z ortografią więc przeglądarka sprawdza czy dobrze napisałem. Świetny program K3b, cały pakiet biurowy i wiele innych ciekawych rzeczy. Dla pewności przy operacjach bankowych zainstalowałem Debiana z pulpitem Gnome w wersji stabilnej. Ten sam Debian tylko w wersji i386 na laptopie z 2004 roku to już nie to samo, gdyż sterownik napisany niby pod wszystkie procesory intela chodzi bez błędów tylko na i915.

Axles   17 #20 25.01.2012 08:29

@aekielski trochę, ale tylko trochę zboczyłeś z tematu. Nie przejmuj się tym :)
@Hase bardzo dobry artykuł, czekam z niecierpliwością na następny.
Pozdrawiam