r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rok 2014 dla Microsoftu – firma z Redmond wymyśla się na nowo

Strona główna AktualnościBIZNES

Rok 2014 dla Windows był rokiem wielkiego końca i wielkiego początku. Pożegnaliśmy na dobre Windows XP, dla wielu wciąż najlepszy system operacyjny, jaki Microsoftowi udało się popełnić, powitaliśmy Windows 10, ostatnie słowo firmy z Redmond w tej dziedzinie, które ma być nowym początkiem dla całego jej ekosystemu, a nawet jak niektórzy sugerują, ostatnim wydanym przez nią systemem – od tej pory nowości miałyby być dostarczane na bieżąco. To jednak na pewno nie wszystko. Wspomnijmy rok 2014 z Windows i Microsoftem.

W tym roku Microsoft zdołał zabezpieczyć swoje trzecie miejsce na rynku mobilnym. Kwietniowy debiut Windows Phone 8.1 był chyba najważniejszą jak dotąd aktualizacją, jakiej doczekały się słuchawki z „kafelkami”. Od tego czasu Windows Phone wydaje się być traktowany jako poważny konkurent dla Androida i iOS-a, przynoszący nie tylko specyficzne rozwiązania z zakresu interfejsu użytkownika, ale też innowacyjne narzędzia, takie jak choćby cyfrowa asystentka Cortana.

Wraz z premierą Windows 8.1 doczekaliśmy się też poważnych zmian w dziedzinie licencjonowania systemów Microsoftu. Dla urządzeń z wyświetlaczami o przekątnej mniejszej niż 9 cali Windows jest teraz dostępne za darmo, co sprawia, że przygotowanie smartfonu czy tabletu z systemem Microsoftu jest dla producenta przedsięwzięciem tańszym, niż zrobienie tego z Androidem (od którego większość firm płaci Microsoftowi opłaty, pozwalające uniknąć pozwu o naruszenie patentów). Efekty tego zobaczyliśmy nawet na naszym rynku – nagle w sklepach pojawiły się tablety i smartfony z Windows, kosztujące raptem kilkaset złotych.

r   e   k   l   a   m   a

Na zmianach w licencjonowaniu skorzystali też producenci notebooków, kategorii sprzętu, która jakoś wciąż nie może umrzeć. Na rynku pojawiły się małe laptopy i tablety z systemem Windows 8.1 with Bing, w sugerowanej cenie detalicznej nie przekraczającej w USA 200 dolarów. Postrzegane jako odpowiedź na chromebooki Google'a, pozwalają na w miarę znośną pracę z normalnymi aplikacjami Windows.

Sam Microsoft jednak udowodnił, że potrafi dziś dostrzec więcej niż tylko Windows. Pod wodzą nowego CEO, Satyi Nadelli, firma ruszyła na wojnę o serca i portfele użytkownikow innych niż Windows systemów operacyjnych. Zaczęło się od wydania pakietu Office dla iPada, jeszcze do niedawna określanego w reklamach porównawczych firmy z Redmond jako „zabawka”, gdyż nie można było na nim uruchomić „profesjonalnych” aplikacji biurowych pakietu Office. Dziś z możliwości wspomaganego chmurą Office 365 pakietu biurowego Microsoftu możemy korzystać nie tylko na iPadach, ale też na urządzeniach z Androidem. W sklepach Google Play i AppStore coraz więcej jest aplikacji i usług z Redmond, pisanych z myślą o tych, którzy zamiast zamknąć się w jednym „ekosystemie” żyją w heterogenicznym świecie, z desktopem Windows PC, MacBookiem, konsolą Xbox i telefonem z Androidem.

Rok 2014 był jednak dla Microsoftu przede wszystkim rokiem budowania fundamentów pod Windows 10, system wcześniej znany jako Windows 9, czy też „Threshold”. Wzięto do serca reakcje konsumentów na kompletnie nietrafione rozwiązania, narzucone wraz z wydaniem Windows 8, obiecując użytkownikom najbardziej znaczącą premierę systemu operacyjnego w historii. Zamiast forsować jeden interfejs użytkownika dla wszystkich, Windows 10 obiecuje wspólne interfejsy programistyczne dla różnych urządzeń, z interfejsami dostosowanymi do realiów użytkowania sprzętu.

I tak desktopowy Windows 10, udostępniony jako Technical Preview w bardzo wczesnej jeszcze fazie swojego rozwoju milionom użytkowników, którzy zapisali się do programu Windows Insider, przyniósł wszystko to, czego użytkownicy desktopów mogli oczekiwać – wygodny, ujednolicony dostęp do aplikacji przez odrzucone w Windows 8 menu Start, możliwość pracy na wirtualnych pulpitach, ulepszoną konsolę czy menedżer pakietów, dzięki któremu zarządzanie zainstalowanym oprogramowaniem stało się znacznie wygodniejsze. Windows 10 to jednak nie tylko kopiowanie koncepcji od lat znanych choćby z linuksowych desktopów. System ten przynosi integrację ze znaną z smartfonów cyfrową asystentką Cortana, a także interesujące rozwiązanie dla urządzeń hybrydowych, czyli tryb Continuum, w którym interfejs użytkownika zostaje dostosowany do trybu interakcji z użytkownikiem – przez ekran dotykowy czy myszkę i klawiaturę.

Nie można też zapomnieć o pierwszej próbie wejścia na rynek inteligentnych urządzeń. Pierwsza sprytna opaska Microsoftu, Band, to najeżone czujnikami urządzenie, które towarzyszy caej platformie software'owej Health, kompatybilnej nie tylko z Windows Phone, ale też z Androidem i iOS-em. To pierwszy krok firmy w stronę dbałości o zdrowie i sprawność fizyczną użytkowników, pokazujący jak bardzo współczesny Microsoft oddalił się od swoich nerdowych korzeni z lat osiemdziesiątych zeszłego wieku. Teraz polem walki nie jest już tylko komputer osobisty, ale całe osobiste życie użytkownika produktów firmy.

Największym jednak naszym zdaniem osiągnięciem Microsoftu w 2014 roku jest pokazanie Skype Translatora. Aplikacja rodem z filmów science-fiction, która umożliwia już dziś w miarę płynną rozmowę między ludźmi nie mającymi wspólnego języka (obsługując póki co tłumaczenia między angielskim i hiszpańskim), jest osiągnięciem bez precedensu – wyeliminowanie barier językowych może tylko przyczynić się do rozkwitu globalnego biznesu, pozwalając firmom na sięgnięcie do klientów, którzy wcześniej byli poza ich zasięgiem.

Ostatnie ważne posunięcie, wcale niełatwe do zinterpretowania, to uwolnienie frameworku .NET, a w zasadzie takie go przeprojektowanie, że otwarta jego część, .NET Core, trafić może na inne systemy operacyjne. Do tej pory analitycy spierają się o sens tego posunięcia, jednak intencje są jasne: te wszystkie serwerowe aplikacje ASP.NET, do tej pory uruchamiane na Windows Serverze, będzie można teraz uruchomić na Linuksie, nie ponosząc niemałych kosztów licencjonowania systemu. Grozi to co prawda utratą części wpływów z licencji na serwerowy system, ale z drugiej strony może pozwolić Microsoftowi podbić internetowy rynek, dając webdeweloperom darmową alternatywę dla Javy, pod każdym względem przy tym bardziej zaawansowaną i wygodniejszą niż np. PHP.

Ze swoim imponującym portfolio produktów Microsoft wchodzi jednak w rok, który nie musi być jednak dla niego łatwy. Coraz więcej producentów sprzętu ośmiela się wprowadzać na rynek komputery bez Windows, Apple wraz ze swoim dopieszczonym ekosystemem zdobywa coraz więcej zamożnych użytkowników, Chińczycy obiecują wydać świetnego klona Microsoft Office na Linuksa (a jednocześnie chiński rząd przygotowuje się do wygnania Windows z administracji rządowej i samorządowej tego ogromnego kraju), a Android jest na prostej drodze do przekształcenia się w monopol podobny Windows z lat dziewięćdziesiątych. By wygrać w tym dziwnym świecie 2015 roku, samo Windows 10 może nie wystarczyć.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.