Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Gdy dwóm systemom przyszło dzielić laptopa

Na początek krótko o sprzęcie którego dotyczą opisane przygody. Po 5 latach spędzonych z kadłubkiem firmy California Access zdecydowałem się dla odmiany na markowy sprzęt firmy Dell a dokładnie model Latitude 3440 z procesorem Intel Core i5-4210U, 8GB RAM, 500GB HDD i GF740M.

Od jakiś 5 lat używałem konfiguracji z dual bootem, większość rzeczy wolę robić pod Linuksem ale wiadomo, że Windows jest czasem niezastąpiony a pod wirtualną maszyną nie zrobimy wszystkiego.

Okienka

Choć laptop był opisany jako "No OS" fabrycznie było na nim zainstalowane Ubuntu 12.04 LTS, ponieważ nie brałem w ogóle pod uwagi Ubuntu od razu usunąłem wszystkie partycję i na pierwszy ogień poszedł Windows 7 Professional pobrany wcześniej z programu Dreamspark. Po instalacji okazało się że brakuje mi podstawowych sterowników - WiFi, GPU, audio itp. w związku z brakiem sieci nie mogłem liczyć na pobranie brakujących driverów przez Windows Update. Na szczęście przygotowałem sobie wcześniej potrzebne sterowniki, tutaj plus dla Della za udostępnianie sterowników nie tylko dla ósemki ale również wciąż używanej przez wielu siódemki. Nie potrafię teraz podać konkretnego przykładu ale spotkałem się z tym że niektórzy producenci udostępniają drivery tylko dla Windows 8.

Pingwinek

Jeśli chodzi o Linuksa wybrałem stabilną, sprawdzoną, dobrze znaną mi dystrybucje - Slackware. Choć dla niektórych Slack to relikt z lat 90-tych (m.in. ze względu na brak automatycznego rozwiązywania zależności przy instalacji pakietów) to wciąż znaleźć można jego użytkowników. Po instalacji wersji 14.1 byłem miło zaskoczony, wszystko działało out of the box - poprawna rozdzielczość, efekty pulpitu, dźwięk, sieć bezprzewodowa. Skoro Slackware poradził sobie ze wszystkim najprawdopodobniej popularne dystrybucje pokroju Ubuntu czy Fedory także obsłużyłyby z miejsca cały sprzęt. Niestety radość nie trwała długo...

Pewnego dnia zauważyłem brak dźwięku pod Linuksem, nie był mi jednak wtedy niezbędnie potrzebny a byłem zajęty innymi rzeczami więc odłożyłem to na później. O dziwo następnego dnia dźwięk działał, więc zapomniałem o problemie. Przez następny tydzień dźwięk raz działał a raz nie, gdy w końcu brak dźwięku zbiegł się z większą ilością wolnego czasu postanowiłem podłubać w Linuksie. Na początek ustawienia dźwięku w KDE: phonon, xine, gstreamer, spróbowałem każdego z nich, efekt: dźwięk nie działa. Poszedłem głębiej w system i przyjrzałem się konfiguracji starej dobrej alsy (Slackware domyślnie nie używa pulseaudio), zmiana poziomu głośności na wszystkich z 10 słupków, wyciszanie niektórych, ustawianie domyślnej karty dźwiękowej a również włączanie i wyłączenie określonych modułów jądra. Efekt? Żaden.

Po kilku godzinach postanowiłem się poddać i zainstalować Ubuntu. Dość duży dysk twardy oraz LVM pozwoliły mi szybko i bezboleśnie dla pozostałych systemów wrzucić Ubunciaka z nadzieją że w końcu usłyszę coś przez laptopowe głośniki. Niestety problem pod Ubuntu był dokładnie ten sam i znowu męczyłem wujka Google tym razem pytając o pulseaudio i Ubuntu. Po kolejnych kilku godzinach trafiłem na krótki komentarz mówiący o tym że Windows 8 usypia sobie kartę dźwiękową w taki sposób że Linux później nie potrafi jej włączyć. I to okazało się zbawieniem.

Przykład: jeśli mam wyłączonego laptopa i odpalę na nim Windowsa (w moim przypadku to Windows 7 ale tak samo działa to na 8) a następnie korzystając z opcji Uruchom ponownie włączę Linuksa to karta jest cały czas uśpiona i dźwięk nie działa, reboot z poziomu Linuksa poleceniem reboot tez nic nie da, pomaga jedynie poweroff i odpalenie Della na przycisku. Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego że to przez własne niedbalstwo i lenistwo znacznie wydłużyłem czas spędzony na znalezieniu przyczyny tego problemu.

Ostatnio można się spotkać z komentarzami mówiącymi o tym jak to wszystko "po prostu działa" zaraz po instalacji systemu (szczególnie często piszą tak zwolennicy systemu spod znaku pingwina). Dlatego właśnie postanowiłem napisać ten wpis by pokazać jak szybko z początkowego optymizmu po instalacji Linuksa można przejść do frustracji gdy dopiero kilkugodzinne odpytywanie google'a pozwala znaleźć odpowiedź. 

windows linux sprzęt

Komentarze

0 nowych
marqs37   11 #1 29.12.2014 00:10

No i kolejny raz dowiadujemy się, że windows coś dla linuxa utrudnia. Tylko, że nie da się tego zwalić na żaden z systemów, bo windows robi to dla oszczędności energii, a linuxie sama się obsługa usypiania urządzenia nie napisze.

Z kolei zwróciłeś uwagę na ważną sprawę, że niektóre problemy wychodzą z czasem i dlatego nie wolno 100% ufać recenzjom przeprowadzonym na świeżo po wypuszczeniu systemu czy sprzętu. Pokazałeś jednak, że problem dało się jednak rozwiązać więc pingwinek nie jest taki zły jak go malują.

roobal   15 #2 29.12.2014 00:11

W tym Dellu zapewne masz układ Atherosa, który dostarcza otwarte sterowniki, więc i pod Gentoo WiFi będzie działać beż kombinacji. Pod FreeBSD prawdopodobnie też.

Jusko   13 #3 29.12.2014 00:17

Końcówka ma wydźwięk taki, że to Linux jest winny usypianiu układu przez Windows ;-)

Szybki Start z Windows 8 też potrafi namieszać przy dual-boocie.

Podobnych komplikacji jest więcej - mnie Linux nigdy nie potrafił dokopać się do wi-fi czy bluetooth, wyłączonych pod Windows przez manager Lenovo (hard-blocked). Linux nie zarządza też kontrolkami na obudowie od powyższych układów. Jednak poza Windows, to laptop obsługiwany od strzału w 99%.

Autor edytował komentarz.
kaisuj   11 #4 29.12.2014 00:33

Ja mam zainstalowanego windowsa na oddzielnym fizycznie dysku i bootuje się do niego zmieniając sekwencję bootowania w biosie. Robię to niezmiernie rzadko, więc nie stanowi to problemu, a przynajmniej nic mi się nie gryzie. Na laptopie niestety przeważnie nie ma takiego komfortu. Windows 8 potrafi namieszać nawet z dyskami, na których nie jest zainstalowany. Ponieważ mam podpięte 3 dyski, stwierdziłem kiedyś, że jeśli spod windowsa zapisuję dane na tym trzecim dysku, to później pod linuksem nie mogę go zamontować. Pojawia się komunikat, że partycja jest w stanie hibernacji i montowanie jej może być niebezpieczne. Dlatego najlepiej jest chyba odseparować jak najbardziej oba systemy, łącznie z przestrzenią dyskową.

N4R   3 #5 29.12.2014 01:03

Jak będę co jakiś czas pisał jak to wgrałem dwa systemy na laptopa i opiszę problemy jakie napotkałem, czy też będę blogerem?

sgj   11 #6 29.12.2014 01:21

@" Na szczęście przygotowałem sobie wcześniej potrzebne sterowniki, tutaj plus dla Della za udostępnianie sterowników nie tylko dla ósemki ale również wciąż używanej przez wielu siódemki. "

Żeby to jeszcze byla jakaś różnica. Jedne i te same sterowniki tyle że dla mniej swiadomych użytkowników opisane osobno do pobrania.

  #7 29.12.2014 01:39

wychodzi na to, że dalej linux jak i windows to dwa upośledzone systemy których nie można by oszczędzić sobie nerwów postawić obok siebie... ŚWIETNIE! W takim razie oszczędze sobie nerwów jeszcze bardziej i będę używał windy, przynajmniej nie będzie idiotycznych braków w sofcie, czy innych dziwnych problemów, nawet Xos jest lepszy pod tym względem od linuxa... [tak, finalny pocisk po linuxie ;) nauczcie się czytać, potem piszczcie systemy]

AntyHaker   18 #8 29.12.2014 03:20

"Nie potrafię teraz podać konkretnego przykładu ale spotkałem się z tym że niektórzy producenci udostępniają drivery tylko dla Windows 8." ja bym jednak poprosił o przykład, bo się z czymś takim nie spotkałem ...

@kaisuj A nie prościej zrobić partycję FAT32 i ją traktować jako wspólny magazyn plików między Linuksem a Windows? Wiadomo, że większe pliki są przeszkodą, jednak u mnie się coś takiego sprawdza ^^

Autor edytował komentarz.
Thor1990   5 #9 29.12.2014 06:57

@N4R: Tak.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #10 29.12.2014 08:28

Linux obok Windows, czyli Pawel i Gawel w jednym domu stali...
Ja akurat nie mam tego problemu, bo nam padl dysk HDD i kupilem na przecenie dysk 40 Gb SDD. Instalacja windowsa jest raczej nie ekonomiczna a linux nie potrzebuje tyle pamieci.

  #11 29.12.2014 09:48

Dzięki za wpis. Miałem niedawno też jakiś dziwny, pojawiający się znikąd problem z dźwiękiem pod Linuksem, po zastosowaniu podanego przez Ciebie rozwiązania problem zniknął. Zawsze rozbawia mie Windows swoją nieporadnością podczas gdy on nie widzi w ogóle partycji Linuksa, to Linux może w Windzie grzebać aż miło. A jednak zaszkodzić ta Winda może... Nie poradzę sobie, ale choć kłodę podłożę ;) Ale jak już wiemy gdzie szukać, to już połowa roboty za mną ;)

  #12 29.12.2014 09:49

To samo jest z kartą wifi. Windows potrafi wyłączyć kartę na poziomie sprzętowym (co jest przydatne w samolocie), a linux tylko na poziomie oprogramowania (lampka wifi w obudowie dalej świeci). Ale artykułu nie napiszę na ten temat. ;-)

  #13 29.12.2014 10:47

@N4R: Nie robiłbym tego wpisu gdyby problem był powszechnie znany ( tak jak rozwalony GRUB, problemy z fastboot) a ponieważ znalezienie tego zajęło mi trochę to pozwoliłem sobie to opisać, może ktoś z podobnym problemem skorzysta.

Ronald_MacDonald   5 #14 29.12.2014 10:53

@sgj: Owszem część plików jest identyczna ale np. z kategorii "Chipset" stronka Della serwuje inne instalki dla 7, inne dla 8. Zresztą nawet jeśli wszystko byłoby takie samo to dla end usera lepiej gdy są osobno.

lucas__   13 #15 29.12.2014 11:39

@Ronald_MacDonald:
Najpierw piszesz
"Choć laptop był opisany jako "No OS" fabrycznie było na nim zainstalowane Ubuntu 12.04 LTS"

Czyli dostałeś system z w pełni działającym Linuksem, potem jednak piszesz

"Ostatnio można się spotkać z komentarzami mówiącymi o tym jak to wszystko "po prostu działa" zaraz po instalacji systemu (szczególnie często piszą tak zwolennicy systemu spod znaku pingwina). Dlatego właśnie postanowiłem napisać ten wpis by pokazać jak szybko z początkowego optymizmu po instalacji Linuksa można przejść do frustracji gdy dopiero kilkugodzinne odpytywanie google'a pozwala znaleźć odpowiedź."

Tutaj to chyba wina windowsa, który wyłączał ci karte dźwiękową?

Berion   14 #16 29.12.2014 12:03

A Windows 7 tego nie robi? Jak zrobię restart to w Mincie też nie mam dźwięku. Dopiero jak normalnie wł/wył to jest. Więc jeśli to jest ten sam problem to nie OSu tylko sterowników.

@AntyHaker: A dlaczego akurat FAT32? Przecież ntfs3g od dawna radzi sobie z zapisem na NTFS4 i nowszych. Dosyć często tego używam i co jakiś czas złączam chkdsk dla tych partycji i jak się okazuje nigdy mi jeszcze nie rozwalił tablicy.

Autor edytował komentarz.
Ronald_MacDonald   5 #17 29.12.2014 12:08

@lucas__: Wybacz, odnosiłem się do komentarzy osób które same zainstalowały u siebie Linuksa (nie mając wcześniej systemu lub mając Winde) i nie napotkały żadnych problemów. U mnie był to w pełni działający Linux na laptopie wyjętym z pudełka, ale tutaj to żaden wyczyn bo systemy instalowane przed producenta czy to Ubu czy Vista/7/8 zawsze były dostarczane z potrzebnymi sterownikami.
Według mnie nie można tutaj mówić o winie Windowsa, który wyłącza kartę dźwiękową bo tak każe mu sterownik ani o winie Linuksa którego nikt nie nauczył włączania tej karty.

AntyHaker   18 #18 29.12.2014 12:45

@Berion: Jakbyś wiedział na co odpisuję, to byś wiedział dlaczego FAT32 ^^

  #19 29.12.2014 17:51

Trzeba po prostu za każdym razem wyłączać 7/8 przez opcję "zamknij". W moim ThinkPadzie jest to tak ustawione, że po uśpieniu systemu on po 2 lub 3 godzinach przechodzi i tak w hibernację - w efekcie po podniesieniu klapy pojawia się menu GRUBa, tak jakby Windows był wyłączony. Linux normalnie się uruchamia, ale nie ma z jego poziomu dostępu do nielinuksowych partycji. Pomaga jedynie każdorazowe wyłączanie windy. Dodam, że 8-ka nie była preinstalowana przez producenta

Z drugiej strony przeżyłem szok, kiedy w listopadzie na starym (2007/2008) lapku Toshiby zainstalowałem Ubuntu. Pod żadnym windowsem (XP, Vista, 7) nie działały w nim nigdy klawisze regulacji jasności ekranu i głośności dźwięku, mimo ręcznego instalowania sterowników z strony Toshiby. A na Ubuntu - pstryk - i wszystko działa bez wgrywania czegokolwiek...

Berion   14 #20 29.12.2014 18:17

@AntyHaker: A bo było rano, człowiek niewyspany. ;p

dragonn   11 #21 29.12.2014 18:57

Akurat ja spotkałem się już dwa razy z odwrotnym problem, po reboocie z Linuksa na Win nie działa na niektórych laptopach wyjście słuchawkowe (głośniki wbudowane działają bez problemu). Ale nie jest to na tyle duży problem żeby nie używać Linuksa ;).

dragonn   11 #22 29.12.2014 19:07

@Demokrator: Hmm tego nie testowałem, zawsze po prostu wyłączałem laptopa przechodząc z Linuksa na Win. Na szczęście na sprzęcie stacjonarnym się jeszcze z tym nie spotkałem.

AntyHaker   18 #23 30.12.2014 02:30

@Berion: Luux :D

  #24 30.12.2014 12:49

Na szczęście na moim relikcie przeszłości (Fujitsu-Siemes S6120D) najnowszy obsługiwany Windows to XP, więc pożegnałem się nim bez żalu, wgrałem Lubuntu, niedługo przejdę na Tiny Core Linux i posłuży mi kolejne 5 lat :D