Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Rozmowy trollowane

Kiedy pojawiają się w sieci słowa "Stallman powiedział", tuż za nimi pojawia się słówko "kontrowersyjny". W zasadzie to już jest to drugie (a nawet trzecie) imię Stallmana, które nadali mu dziennikarze. Najciekawsze jest to, że Stallman jeszcze nic w swoich wypowiedziach nie powiedział niezgodnego z ideą wolnego oprogramowania. W gruncie rzeczy wychodzi więc na to, że to właśnie te Wolne Oprogramowanie jest takie kontrowersyjne. Tylko w takim razie dlaczego wszyscy tak chętnie używają tego oprogramowania?

RMS ostatnio skrytykował także sztandarową dystrybucję Linuksa, czyli Ubuntu. Oczywiście tradycyjnie portale internetowe miały swoją własną koncepcję interpretacji słów Stallmana, żeby można było gdzieś upchnąć w tekście słowo "kontrowersyjny". Szczytem subiektywizmu niech będzie tu dzieło Pani Ani - Stallman: Ubuntu to spyware.

Stallman zarzucił Ubuntu szpiegowanie, nie jest jednak tak jak pani Ania pisze, że chodzi o sklep Amazona, przynajmniej nie bezpośrednio. Chodzi o to, że wyniki wyszukiwania lokalnego i internetowego są zbierane razem i wysyłane na serwery Canonical. O ile ta reklama wywołała burzę to wiele osób sugerowało, że to nic złego jak szuka się czegoś konkretnego w sieci. Ale co z danymi na naszym dysku?

Jeśli szukam jakiegoś filmu, książki czy muzyki, którą mam na dysku to także Canonical o tym wie. Canonical może bardzo łatwo skatalogować mój IP jako wielbiciela materiałów typu "Trzy Szwedki w Bawarii", czy innych klasyków. Czy to jest takie fajne - nie jestem pewien, tym bardziej, że nie wiem w jaki sposób takie informacje mogą potem wypłynąć. Najciekawsze jest jednak to, że Canonical nie ostrzega użytkowników systemu o tym fakcie. Większość firm robi to po prostu pozwalając na akceptację licencji programu, który zbiera takie dane. Nie zdajemy sobie np. sprawy z tego, że firma z USA i Wielkiej Brytanii takie dane MUSI udostępniać władzom jeśli tego zażądają. Także dane obywateli obcych państw, które temu prawu nie podlegają (a zwłaszcza dotyczy to obywateli obcych państw).

Oczywiście możemy to akceptować. Faktem jest jednak, że Stallman zwrócił uwagę na coś co Canonical zwyczajnie ukrywa. Nie jest prawdą, że wszyscy użytkownicy Ubuntu wiedzą o tym, że oprogramowanie Canonical zbiera od nich informacje osobiste. Wiele osób wierzy, że używając Ubuntu, korzysta z wolnego oprogramowania, które jest pozbawione takich niespodzianek jak powyższa. Powoli zresztą zaczyna się zatracać granica pomiędzy rozumieniem czym jest Linux, a czym Ubuntu i te pojęcia dla wielu osób są już tożsame. Stallman pokazuje więc różnice pomiędzy wolnością, a komercją i żąda od Canonical określenia konkretnych celów jakie stawia przed sobą i użytkownikami ta dystrybucja.

A tym akurat wielu użytkowników jest zainteresowanych. Do tej pory plany Canonical były publikowane tylko na pół roku, aby nagle ulec zmianie w następnym sezonie. Użytkownicy zapewne oczekują, kiedy ich ulubione programy zostaną poprawione lub ulepszone. Zamiast tego Ubuntu ma swoje własne propozycje. Własne środowisko, własne programy? Po co? Przecież to już jest, często w lepszej kondycji niż te propozycje. Zamiast tego promuje się zamknięte oprogramowanie. Takie akcje promocji są już obecne na niemal każdej konferencji. A kto promuje otwarte gry? Kto je wspiera? Albo powinniśmy sobie zadać pytanie - po co jest potrzebna taka społeczna kampania promocyjna zamkniętego oprogramowania na Linuksa? Czy pieniądze, które te wielkie korporacje zarabiają nie starczają im na marketing?

Odpowiedzi Stallmanowi udzielił community manager Ubuntu - Jono Bacon. Nazywa on dziecinnym myślenie, że mamy jakieś prawo do prywatności. To oczywiście moja interpretacja jego tekstu. Jednak nie doczytałem się w tekście Jono tego, że Canonical NIE zbiera informacji o lokalnych wynikach wyszukiwania użytkownika. O co więc ta pretensja do Stallmana? O to, że nazywa takie praktyki szpiegowaniem? Czy dla Canonical też taką ujmą jest fakt, że przedkłada promocję zamkniętego oprogramowania nad otwarte?

Na zakończenie podaję link do strony z artykułem Stallmana. Polecam zwłaszcza Pani Ani, która artykuły pisze chyba na podstawie innych portali. Polecam też wszystkim tym, którzy uważają że Szekspira najlepiej czyta się w oryginale. Ja już spotkałem się z takimi kwiatkami, jak tłumaczenie tekstu: "nasz cel wykracza ponad sukces systemu", jako "naszym celem nie jest sukces systemu". Oczywiście, że wkładanie takich słów w usta Stallmana czyni go kontrowersyjnym.

http://www.fsf.org/blogs/rms/ubuntu-spyware-what-to-do 

linux oprogramowanie bezpieczeństwo

Komentarze

0 nowych
corrtez   12 #1 12.12.2012 18:18

Co ciekawe Jono w ogóle nie odnosi sie do tego ze dane sá równiez wysylane jesli wyszukiwanie odbywa sie na dysku lokalnym co moim zdaniem jest nie dopuszczalne. Czyste lanie wody i brak odpowiedzi na zarzuty.
Ogólnie jestem za Stallaman'em jesli sytuacja wyglada tak jak ja opisuje.

Frankfurterium   10 #2 12.12.2012 20:28

"Powoli zresztą zaczyna się zatracać granica pomiędzy rozumieniem czym jest Linux, a czym Ubuntu i te pojęcia dla wielu osób są już tożsame."

I to jest właśnie śmieszne. Dla wielu członków społeczność Linuks == Ubuntu (Masz problem? Z góry i bez pytania o dystrybucję dadzą ci apta albo polecenie specyficzne dla Ubuntu), ale samo Ubuntu coraz rzadziej przyznaje się do linuksowatości.

  #3 12.12.2012 20:44

tu jest to fajnie opisane, dodatkowo statowisko EFF
http://www.muktware.com/4942/richard-m-stallman-joins-eff-calls-ubuntu-spyware

Druedain   14 #4 12.12.2012 20:47

Cóż mogę powiedzieć, stoję po stronie osób, które dostrzegają, że Stallman jest tym samym ziomkiem, co był kiedyś. W sumie to zawsze był on kontrowersyjną postacią, ale określenie kogoś w ten sposób to nie oznacza, że kogoś się dezawuuje. Kiedyś też o nim tak ludzie myśleli i np. Bill Gates pisał list otwarty, że programista musi zamykać kod, żeby zarabiać.

@Frankfurterium Sam nie wiem co jest gorsze, sugerowanie ludziom apta, czy ściągania kodu źródłowego o dawaj make, make install…

biomen   8 #5 12.12.2012 20:50

" Stallman zwrócił uwagę na coś co Canonical zwyczajnie ukrywa"

Nie lepiej zamiast tego wywodu (autor komentarza nie miał na myśli obrażenia autora blogu ;)), napisać po prostu blog o tym jak wywalić z Ubuntu mechanizm "szpiegujący"? Przyniesie to o wiele więcej pożytku, użytkownikowi. ;P

demisen   5 #6 12.12.2012 21:05

Hmm, ale Debian też zbiera informacje o najczęściej używanych pakietach.

  #7 12.12.2012 21:14

jeszcze ciekawy artykul, na koncu jest jak usunac lenses (@biomen):
http://www.omgubuntu.co.uk/2012/10/does-ubuntus-amazon-lens-break-eu-law

  #8 12.12.2012 21:20

Co ciekawe samo określenie „kontrowersyjny” jest od lat przypisywane publicystom, artystom i ogólnie ludziom związanym z prawicą przez salonowe media. Taki klucz-bat jak „faszysta”. Dlatego trochę rozśmieszyło mnie to w kontekście, że Stallman to zaangażowany lewak. Nie przeszkadza mi do dopóki nie promuje swoją osobą wielu bzdur - swego czasu, dawno temu i nieprawda, śledziłem jego konto na identi.ca i dałem sobie spokój po próbce jego światopoglądu.

Szanuję jednak gościa za to, co stworzył, o co walczył. Że w imię „wolności” nie chce pozbyć się swoich praw, jak mówi słynny cytat.

Frankfurterium: złapałem się na tym, że mając OpenSuse szukając rozwiązania jakiegoś problemu, często dodaję „+ubuntu” w Google.

  #9 12.12.2012 21:21

demisen: ale na to wyrażasz zgodę i w każdej chwili możesz zrezygnować

gowain   19 #10 12.12.2012 21:31

"Najciekawsze jest to, że Stallman jeszcze nic w swoich wypowiedziach nie powiedział niezgodnego z ideą wolnego oprogramowania. W gruncie rzeczy wychodzi więc na to, że to właśnie te Wolne Oprogramowanie jest takie kontrowersyjne. Tylko w takim razie dlaczego wszyscy tak chętnie używają tego oprogramowania?".

Po pierwsze polecam się zapoznać ze znaczeniem słowa kontrowersyjny (http://www.sjp.pl/kontrowersyjny), a dopiero potem twierdzenie, że niezgodność z jakąś ideą to jest kontrowersyjność. 120 komentarzy pod wpisem Xyrcon świadczy o tym, że Stallman jest kontrowersyjny, bo wywołuje sporo dyskusji.

Po drugie dlaczego "wszyscy" (też dobre) chętnie używają Wolnego Oprogramowania? Bo jest darmowe. Żadna większa filozofia.

Autor edytował komentarz.
  #11 12.12.2012 21:34

@gowain
"120 komentarzy pod wpisem Xyrcon świadczy o tym, że Stallman jest kontrowersyjny, bo wywołuje sporo dyskusji."

odfiltruj te, ktore nie dotycza tematu albo samego Stallmana

saturno   10 #12 12.12.2012 21:34

@demisen| 12.12.2012 21:05

//Hmm, ale Debian też zbiera informacje o najczęściej używanych pakietach.//

Tak tylko, że najpierw musisz się na to zgodzić.
Nie widzisz różnicy?

  #13 12.12.2012 21:40

@gowain
"120 komentarzy pod wpisem Xyrcon świadczy o tym, że Stallman jest kontrowersyjny, bo wywołuje sporo dyskusji."
jesli 120 komentarzy (co jest nieprawda, patrz wyzej) swiadczy o kontrowensyjnosci czegos lub kogos, kazdy temat gdzie wypowiadaja sie (lub wypowiadali, teraz jest ich mniej): xandros, xia, nazir itp. jest kontrowersyjny, zwazywszy jak oni potrafia namietnie pisac na tematy linuksowe

  #14 12.12.2012 21:41

@gowain

Nie wszystko co Wolne jest za darmo ;) Wolne oprogramowanie to nie Darmowe oprogramowanie, co pokazuje Oracle

gowain   19 #15 12.12.2012 21:43

@fervi.doctor ale najpopularniejsze są darmowe...

saturno   10 #16 12.12.2012 21:45

//O co więc ta pretensja do Stallmana? O to, że nazywa takie praktyki szpiegowaniem? Czy dla Canonical też taką ujmą jest fakt, że przedkłada promocję zamkniętego oprogramowania nad otwarte?//

Na szczęście ja już nie muszę zastanawiać się nad tego typu pytaniami.
Po prostu postanowiłem jakiś czas temu przestać używać dystrybucji które są firmowane jakąś komercyjną firmą.

  #17 12.12.2012 22:23

@saturno

Nie, chodzi o to, że wyniki w Dashu są kierowane pod ciebie, co oznacza w pewien sposób szpiegowanie (skoro np. lubisz Chucka Norrisa, to dostaniesz propozycję kupna jego książek, seriali itd.) To nasuwa pytanie - czy twoje upodobania nie są wysyłane do internetu (tutaj do Amazonu)

  #18 12.12.2012 23:29

Wreszcie rzeczowy tekst na temat myśli Stallman. Łatwo jest krytykować poglądy nie popularne. Jednak może zastanówmy się gdzie myli byśmy dziś jakby nie RMS. Zamiast Internetu było MSN płatne i kontrolowane przeglądali byśmy je w cudzie techniki jakim jest ie6. Stallman zrobił coś co większość nas nigdy by się nie zdecydowała poświecił wygodę dla wolności. Sam korzystam z zamkniętych programów ale jak patrze na decyzje MS odnośnie win 8 albo nowego DirectX. To mam ochotę zostać ekstremista jak on. Jedno co mnie przy win trzyma to gry które jak kupie to ostatecznie okazuje się ze i tak nie są moje. Gram sobie w Diablo się cieszę ze wyfarmilem fajny item ale zaraz..... no tak według regulaminu on nie jest moj tylko Bliz.

Chemical Attack   4 #19 12.12.2012 23:58

"Nie jest prawdą, że wszyscy użytkownicy Ubuntu wiedzą o tym, że oprogramowanie Canonical zbiera od nich informacje osobiste."

Czy to nie jest przypadkiem brak wiary w użytkowników? Może wiedzą, ale też zdają sobie sprawę, że nic nie potrafią z tym zrobić:(

A tak poza tym.. bardzo ciekawy wpis. Widzę, że Ubuntu staje się coraz większą komercją.. dlatego chciałbym go zmienić. Kończy mi się też licencja na Windowsa. I też zastąpiłbym go jakimś linuksem. Może polecicie mi dwie fajne dystrybucje?? Ja myślałem nad Mint lub Debian a na drugiej partycji Arch.. ale nie wiem czy z Arczem podołam.. wiec może PCLOS:/. Mam 8GB RAM więc chyba bez 64 bit się nie obejdę.. No i nieszczęsną grafikę hybrydową nVidia:((

Quest-88   15 #20 13.12.2012 00:35

Kolejny dobry wpis z pod szyldu "GregKoval". :-) Często czytuję różne **opinie** krytykujące Stallmana i robiące z niego świra albo proroka kościoła _stallmanizmu_. Robią to również moi kumple od pingwina i nigdy nie mogę się z nimi zgodzić.

Stallman to nieugięty wizjoner i idealista, który nad konsumpcję i jej efekty stawia wolność w wirtualnym świecie. Często też słyszę, że RMS to fanatyk, bo nie chce iść na **kompromisy**. Rzecz w tym, że Stallman jako ojciec WOLNEGO oprogramowania, nie powinien iść na kompromisy i za to go cenię. To Stallman "obraził" się na zamknięty sterownik do drukarki i postanowił napisać wolny, potem stworzył mały ekosystem narzędzi GNU, który rozrósł się do rozmiarów tego co mamy obecnie, bo to w JEGO wizję uwierzyli inni hakerzy-idealiści. To Stallman zawsze walczył o prawa użytkowników do ich danych i poprzez FSF działał. Noszę sobie w sobie głębokie przekonanie, że Richard Stallman zaczął coś wielkiego, czego nie da się już zatrzymać. Gdyby to Microsoft czy Apple dominowało, firmy te i im podobne narzuciłyby nam kaganiec DRM i wysokie stawki za swoje, nie zawsze dobrej jakości produkty-usługi. A tak mam wrażenie, że choć nie bezpośrednio to dzięki jego działalności mogę kupić ebooki bez DRM. Raz popełniłem ten błąd i to był ostatni raz. Świat oprogramowania i cyfrowych usług to jeden wielki system naczyń połączonych, a WOLNE oprogramowanie jest tym ruchem, który ma na niego duży wpływ.

A jeśli ktoś chce rozwiązania hybrydowe, to może używać oprogramowania OTWARTOŹRODŁOWEGO, czego przykładem może być Ubuntu ze swoim wolnym-niewolnym fontem Ubuntu, wolnym-niewolnym sklepem, niewolnym Steamem, niewolnymi grami i całą resztą powiązanych, niewolnych usług. Wielu niestety stawia znak równości między FREE Software, a OPEN SOURCE Software.

Nie mogę się też zgodzić z opinią @gowaina. Skoro wszyscy używają WOLNEGO, bo jest darmowe to dlaczego Apache OpenOffice jest praktycznie martwe? AOO jest na BSD, które nie jest wolnym oprogramowaniem. Jest to licencja stricte prokorporacyjna, a jak wiemy projekt został opuszczony przez niemalże całą społeczność. Po prostu jest to oprogramowanie Open Source, ale nie wolne i to nie przyciąga ludzi, nie skłania ich do poświęcania swojego czasu na jego rozwój. Natomiast LibreOffice jest na LGPL (tej "komunistycznej", stallmanowskiej licencji, którą oszołomstwo i firemki nazywają niewolną, bo nie mogą na niej żerować), a mimo to wolny fork znacznie zdominował otwartoźrodłowy pierwowzór.

Nie zgadzam się też z nazywaniem Stallmana kontrowersyjnym. Jak czytam tę definicję:

>wywołujący spory, niepozwalający na jednoznaczną ocenę; problematyczny, dyskusyjny, sporny

to przypomina mi się premier na bilbordach z hasłem "Nie róbmy polityki, budujmy boiska", a jednocześnie siejący ferment. Jak się chce człowieka zaszufladkować, to odpowiednimi etykietami i definicjami udowodni się wszystko. Stallman nie jest kontrowersyjny, bo:

- jest ojcem GNU i to on zdefiniował Free Software
- jego ocena jest jednoznaczna. Zamknięte usługi na Ubuntu czynią ten system nieotwartym (wolność jest tylko absolutna [jeśli istnieje w ogóle], i nie można jej limitować). Podobnie jest z soczewkami. Jeśli Canonical przekazuje dane do Amazona bez wiedzy użytkownika, to jest szpiegowanie.
- problematyczny, dyskusyjny, sporny - argument wymyślony na siłę. Canonical chciałby korzystać z marketingowej mocy hasła Free Software nie przestrzegając przy tym jego wytycznych, i tu właśnie robi się ze Stallmana fanatyka. Stallman jest zawsze problematyczny wtedy, kiedy ktoś chce zarobić na idei, którą to on stworzył i rozpowszechnił.

Ubuntu już odcięło się od bycia Linuksem. Niech też odetnie się od etykiety Wolne Oprogramowanie. Bycie w kategorii Open Source Software to nie grzech, a i tak jest to lepsze niż oprogramowanie zamknięte.

Dobrze, że facet poruszył ten temat, bo w kwietniu przyszłego roku kończy się wsparcie dla mojego Ubuntu 10.04 LTS. I albo całkowicie zrezygnuję z Ubuntu albo będę musiał je odwszawić od razu po instalacji.

gowain   19 #21 13.12.2012 00:56

@Quest-88 "Skoro wszyscy używają WOLNEGO, bo jest darmowe to dlaczego Apache OpenOffice jest praktycznie martwe? AOO jest na BSD, które nie jest wolnym oprogramowaniem." Myślisz, że zwykła pani Krysia z księgowości, w zwykłej firmie wie to, o czym piszesz? Heh... Brak słów.

A Stallman jest dyskusyjny - napisałeś, że jego ocena jest jednoznaczna - otóż nie jest. Tak samo jest dyskusyjny, bo właśnie "robienie czegoś dla idei" jest w dzisiejszych czasach często dyskusyjne - takie czasy. Nie rozumiem też dlaczego odbieracie kontrowersyjny jako ujmę? Można być kontrowersyjnym, bo taki się ma styl bycia, najlepiej by było spytać Stallmana czy mu się to określenie podoba, może je lubi? Są ludzie, którzy potrzebują tego.

Quest-88   15 #22 13.12.2012 01:20

gowain, rozejrzyj się czasami poza swoje Krysie. Aby coś używać, trzeba to coś najpierw stworzyć. Dlaczego pani Krysia nie używa AOO? Bo nie jest spolonizowane. A dlaczego nie jest spolonizowane? Bo wolontariusze to idealiści, którzy od lat działali pro publico bono, a nie w imię zysków IBM-a. Ich działanie jest odpowiedzią na propozycję szerzenia idei Wolnego Oprogramowania Stallmana. Oni również są użytkownikami, a Krysie są nieświadomymi beneficjentami ruchu Stallmana.

>napisałeś, że jego ocena jest jednoznaczna - otóż nie jest

Jest. Wolne Oprogramowanie musi spełniać cztery zasady wolności. Polityka Canonical nie wpasowuje się w ten ruch.

>Tak samo jest dyskusyjny, bo właśnie "robienie czegoś dla idei" jest w dzisiejszych czasach często dyskusyjne - takie czasy.

To jest to o czym pisałem odnośnie fałszywego "Nie róbmy polityki, budujmy stadiony", czyli "nie kłóćmy się, budujmy zgodę" (?). Słowa Stallmana są dyskusyjne, ale tylko w kontekście czysto etymologicznym i oznaczają "są impulsem do...", natomiast próbuje im się narzucić współczesny kontekst, czyli:

- "opinia RMS-a jest dyskusyjna" = czytaj: co ten oszołom wyprawia, przecież nasza racja jest lepsza!

Świadczy chociażby o tym zarzucanie mu FUD-u czy nazywanie go dziecinnym, a potem wycofywanie tych słów. Na nieszczęście Jono Bacon'a, Stallman jest człowiekiem szanowanym i publiczne go znieważanie rykoszetem uderzyło w samą firmę.

>Nie rozumiem też dlaczego odbieracie kontrowersyjny jako ujmę?

Pewnie z tego samego powodu, jak wyżej. Ludzie tworzą słowa i zmieniają im znaczenia. Kiedy słowo "zajebać" oznaczało "zabić kogoś", a teraz "zajebiście" oznacza "super".

Współcześnie słowo "kontrowersyjny" ma negatywne konotacje i często krąży wokół takich określeń jak "oszołom", a Stallman nim nie jest. On jest po prostu wierny zasadom, które kiedyś nakreślił, i które przyjęły miliony osób.

> Można być kontrowersyjnym, bo taki się ma styl bycia, najlepiej by było spytać Stallmana czy mu się to określenie podoba, może je lubi?

A może go nie lubi, może nie jest typem "attention whore", nie zna polskiego i nie odpowie na wpisy, które go stawiają w złym świetle?

Ja uważam, że kontrowersyjność i dyskusyjność zarzucają mu tylko ludzie, którzy albo go nie znają i nie znają jego dorobku oraz powodu jego działań (RMS-a akceptujesz w całości, albo wcale), albo ludzie, którzy próbują żerować na marce ruchu, który stworzył.

Skoro uważasz, że Stallman może lubić być "kontrowersyjnym", a jego opinie mogą być "dyskusyjne", to Ubuntu równie dobrze może "lubić" legalnie szpiegować użytkowników i nie być wolnym oprogramowaniem. Różnica jest taka, że w przypadku Stallmana próbuje się go ośmieszyć za pomocą półsłówek umiejscowionych między wierszami, a w drugim przypadku firma musiałaby dobrowolnie zrezygnować z mocnej strony marketingu.

Frankfurterium   10 #23 13.12.2012 01:22

@Chemical Attack
"ale nie wiem czy z Arczem podołam"

Na początek spróbuj któregoś 'Archa Light' - Chakry nacentrowanej na KDE albo Manjaro z XFCE (i innymi, ale IMO instalowanie ich na Manjaro nie ma sensu). Obie dystrybucje są kapitalne, obie korzystają z archowych pakietów po uprzednim przetestowaniu, że nic się nie gryzie, obie mają pewne ułatwienia dla początkujących. A jeżeli chodzi o sam proces instalacji, to jest Bridge - Arch z trybem Live i konsolowym (acz zrobionym dla ludzi) instalatorem. Po samej instalacji dostajesz wstępnie skonfigurowanego i niemal w 100% czystego Archa z tymi samymi repozytoriami i narzędziami.

Arch jest wielki, a pacman jest jego prorokiem (chociaż sam teraz używam głównie SUSła) ;-]

  #24 13.12.2012 01:22

@autor bloga
http://distrowatch.com/weekly.php?issue=20121210&mode=67#comments
komentarz 31. akapit 1. jako rozwiniecie 4 akapitu Twojego tekstu

gowain   19 #25 13.12.2012 01:50

@Quest-88 "rozejrzyj się czasami poza swoje Krysie" vs. "Dlaczego pani Krysia nie używa AOO? Bo nie jest spolonizowane." - to Ty się rozejrzyj - czy AOO i LO to tylko rynek polski? Polscy użytkownicy są kroplą w porównaniu z anglojęzycznymi użytkownikami.

"czytaj: co ten oszołom wyprawia, przecież nasza racja jest lepsza! ", "Współcześnie słowo "kontrowersyjny" ma negatywne konotacje i często krąży wokół takich określeń jak "oszołom",

Jeżeli dla Ciebie osoba dyskusyjna/kontrowersyjna równa się z oszołomem, to nie ma o czym gadać. Nazwać kogoś oszołomem, może tylko osoba z brukowca - a oni, jak wiadomo potrafią zrobić wszystko.

""oszołom", a Stallman nim nie jest" - a czy ja mówię, że jest? Czy Xyrcon we wpisie też to mówi? NIE - przytacza tylko słowa innego gościa.

"nie zna polskiego i nie odpowie na wpisy, które go stawiają w złym świetle?" - jakie znowu polskie wpisy?

Dobrze napisałeś: "Kolejny dobry wpis z pod szyldu "GregKoval"." - tyle, że słowo "dobry" powinno być w cudzysłowie, bo znowu zostały zmanipulowane/przekłamane słowa. Xyrcon nic sama od siebie nie napisała o oszołomach, przytoczyło słowa innego gościa, a to spora różnica.

GregKoval   8 #26 13.12.2012 02:18

@biomen
>>"Nie lepiej zamiast tego wywodu napisać po prostu blog o tym jak wywalić z Ubuntu mechanizm "szpiegujący"?

Wpis jest przede wszystkim obroną RMS przed oskarżeniami jakie spotkały go w sieci. Nie miałem zamiaru krytykować postępowania Ubuntu tym bardziej, że niektórzy je akceptują. Co do samego poradnika to jest on dla mnie bezsensu. Ten łatwiejszy sposób po prostu wyłączy wszystkie funkcje szukania w tym Youtube i Twiter. Co skazuje nas na połowiczne użytkowanie Unity. To samo dotyczy odinstalowywania poszczególnych pluginów (lenses). Po co to robić, przecież to krojenie środowiska z jego podstawowych funkcji. Jedyny sposób to pobawić się zaporą, ale pierwszy raz spotykam się, że trzeba tak chronić system, przed nim samym.

@gowain
Mogę mówić o Stallmanie jako osobie kontrowersyjnej, bo ja bym w życiu takiej kontrowersyjnej brody nie zapuścił. W powyższym przykładzie można co najwyżej mówić o kontrowersyjnej idei Stallmana, który w niczym nie odbiega od tego co stanowi fundamentu Wolnego Oprogramowania. Wniosek - to nie Stallman jest kontrowersyjny, to Wolne Oprogramowanie jest kontrowersyjne. Tylko na tak drastyczną tezę nikt się porwie, więc najłatwiej atakować człowieka. Sam ideologię Stallmana podziwiam od lat i nie jest ona dla mnie w ogóle kontrowersyjna, tym bardziej, że to właśnie dzięki niej powstał Linux.

Co do pani Ani to popełniła ona cudowny akt grafomaństwa. Nie napisała nic o tym, że sprawa dotyczy lokalnego zbierania danych przez serwery Canonical tylko, że Stallman przyczepił się reklam Amazon. Napisała, że Bacon przeprosił Stallmana i mimo to nadal krytykuje RMSa. Przydałoby się tej pani choć odrobina obiektywnego oceniania zanim siądzie do klawiatury. W każdym razie w takim klimacie nie jest trudno o takie opinie jak pod jej artem. Jak widzisz po powyższych komentarzach inne dane już stawiają Stallmana w innym świetle.

@fervi.doctor
>>"Nie, chodzi o to, że wyniki w Dashu są kierowane pod ciebie"

W zasadzie to nie o to chodzi. Chodzi o to, że Unity korzysta zarówno z wyszukiwania internetowego jak i sieciowego. Serwery Canonical rejestrują więc nie tylko to co szukasz w sieci, ale także to co posiadasz na dysku i też chcesz wyszukać np. film z C.Norrisem, który siedzi gdzieś na partycji. O ile szukając takiego filmu w sieci, mogą zainteresować cię więc też propozycje Amazon, o tyle kontrowersyjne już jest dlaczego Amazon ma się dowiadywać czego szukasz na swoim dysku, bo tu chyba już pomoc Amazon nie jest potrzebna?

Druedain   14 #27 13.12.2012 02:26

@Frankfurterium Nie polecałbym nikomu Bridge Linuksa. Przetestowałem i mi się oberwało. Dystrybucja, od której odcinają się Archowcy, a która sama ma bardzo małą społeczność i niemrawych twórców. Przechodzenie Archa na systemd skończyło się wypieprzeniem Bridga, bo połowa rzeczy mi przestała działać i nie było nigdzie informacji jak to naprawiać.

@Quest-88 Przepychanki słowne. Tu chodzi o to, dlaczego uważa się go za postać kontrowersyjną. Dla ludzi kontrowersyjne bywa rezygnowanie z McDonald's. Czy osoba rezygnująca odbiera to jako ujmę? Nie, jeśli robi to z jakiś jasno określonych powodów. Tu chodzi o to, że koleś się odważył powiedzieć co myśli. Nonkonformizm był, jest i zawsze będzie powodem dyskusji. Nie rozumiem czemu upierasz się przy mówieniu, że wszystko jest normalne. Nie jest i bynajmniej nie oznacza, że coś jest nie w porządku. Są różne obozy, ludzie mają różne poglądy, a wolność mocno miesza. Normalnym jest rodzenie się takich dyskusji. A przykład z „zajebywaniem” raczej kiepski podałeś ;) . „Zajebać” pochodzi od „jebania”, czyli wulgarnego określenia stosunku seksualnego (taki nasz język, że przekleństwa w większości kręcą się wokół rozporka). „Zajebać” to „jebać na zabój”, a „zajebisty” to pewnie nadający się najbardziej do „jebania”. Generalnie rzecz biorąc nie ma tu niczego niezwykłego, a problem jest taki, że ludzie nie potrafią wyrażać emocji bez używania wulgaryzmów. Co się tyczy słowa „kontrowersyjny”, nie widzę problemu, by ktoś mnie w ten sposób określał. Jestem sprawiedliwy, ale przede wszystkim dlatego nie widzę problemu, bo nie uważam, by to mnie obrażało.

prap   3 #28 13.12.2012 12:06

"Wniosek - to nie Stallman jest kontrowersyjny, to Wolne Oprogramowanie jest kontrowersyjne."

Eee, wolne oprogramowanie jako takie raczej nie jest kontrowersyjne. Kontrowersyjna jest idea istnienia jedynie wolnego oprogramowania i korzystania jedynie z wolnego oprogramowania. A to jest, jeśli dobrze rozumiem, to, co głosi Stallman.

"Tylko w takim razie dlaczego wszyscy tak chętnie używają tego oprogramowania?"

Ja chętnie używam bo jest za darmo. I nie widzę problemu w korzystaniu zarówno z wolnego jak i niewolnego oprogramowania jednocześnie. Z mojego doświadczenia wynika, że większość ludzi nie zawraca sobie głowy tym czy coś jest wolne czy niewolne, a prędzej tym czy jest za darmo czy nie.

GregKoval   8 #29 13.12.2012 12:43

@prap

Dla Canonical nie jest to jednak "darmowe" oprogramowanie. Firm i społeczność Ubuntu muszą się liczyć z kosztami rozwoju tego kodu i w ten sposób zwracać twórcy należność "w naturze". Użytkownik może pozostać bierny i np. nie zapłacić, ale musi się liczyć z tym, że deweloperzy nie zawsze będą tworzyli system po jego myśli. Dla deweloperów takiego użytkownika po prostu nie ma. Tak samo jak piraci nie stanowią docelowej grupy dla deweloperów komercyjnych.

>>"Kontrowersyjna jest idea istnienia jedynie wolnego oprogramowania i korzystania jedynie z wolnego oprogramowania."

Gdyby system, złożony wyłącznie z wolnego oprogramowania, spełniał twoje potrzeby nie twierdziłbyś, że jest komercyjny, prawda? Stallman nie ma zapewne nic do tego, żeby tworzyć wolne oprogramowanie dla systemów komercyjnych i zamknięte oprogramowanie dla Linuksa. Problem jest wtedy, gdy system oparty na Linuksie zaczyna służyć wyłącznie celom promocji komercyjnego oprogramowania (Android) i zaczyna się pod taki system dopisywać filozofię GNU, jednocześnie krytykując systemy oparte na Wolnych Programach za swoje cele. Stallman ma więc swoje prawa przypomnieć wszystkim na czym polegają cele Wolnego Oprogramowania, a czym one nie są.

  #30 13.12.2012 13:08

@prap
"A to jest, jeśli dobrze rozumiem, to, co głosi Stallman. "
co, ze to glosi jak nie ma mocy sprawczej zeby zrobic swiat wg. jego (utopijnej/naiwnej ale napewno nie kierowanej pobudkami materialnymi i chciwoscia) mysli, niewiem, czy zmienil zdanie, ale wg. niego mozna uzywac softu komercyjnego (bezpiecznego dla uzytkownika) jesli nie ma odpowiednika wolnego (bezpiecznego dla uzytkownika) umozliwiajacego wykonanie danej pracy - poprostu czasem trzeba zacisnac posladki i pojsc na pewne ustepstwa

GregKoval   8 #31 13.12.2012 13:58

@pepin_krotki
>>"co, ze to glosi jak nie ma mocy sprawczej zeby zrobic swiat wg. jego (utopijnej/naiwnej ale napewno nie kierowanej pobudkami materialnymi i chciwoscia)"

Myślę że jak na utopię to ma ona całkiem solidne fundamenty w realnym oprogramowaniu, które powstało na tych przesłankach. Co innego jest wciskanie kitu, że Stallman "czegoś komuś zabrania", a co innego tworzenie przez niego programów (kompilator) umożliwiających bytowanie obok siebie programów otwartych i zamkniętych. Jak dla mnie to dwie różne rzeczy. Natomiast wiele osób w taki czy inny sposób odbiera Stallmanowi prawo do promocji Wolnego Oprogramowania, bo ... głoszenie takich tez szkodzi własnościowemu oprogramowaniu.

>>"http://distrowatch.com/weekly.php?issue=20121210&mode=67#comments
komentarz 31. akapit 1. jako rozwiniecie 4 akapitu Twojego tekstu"

Problem z tym, że jednak Amazon widzi IP wynikł przed premierą Ubuntu 12.10. Okładki do wyników są pobierane bezpośrednio z serwerów Amazona, co oznacza, że potrafi on do tych wyników dopasować IP komputera do którego je przesyła, a tym samym powiązać oba ze sobą. Nie słyszałem, że ten problem został załatany przed premierą dystrybucji, bo Mark rozłożył wtedy ręce. https://www.eff.org/deeplinks/2012/10/privacy-ubuntu-1210-amazon-ads-and-data-leaks

Autor edytował komentarz.
  #32 13.12.2012 14:24

@up
jesli chodzi o "utopijnej/naiwnej" to powinno byc "utopijnej/naiwnej dla przeciwnikow..." - ja przyznam sie bez bicia, ze go popieram (co do oprogramowania i innych pogladow - czytam jego blog i artykuly ktore linkuje) nawet jesli za plecami ktos sie wysmiewa ze mnie zem stallmanowy-komunista
z reszta zgoda

i kolejnym akapitem tez zgoda, autor komentarza zreszta napisal: "(supposedly minus the IP address)", czyli w zgodzie to co napisales, ale podal przyklad, ze nawet bez ip od Canonicala, Amazon moze te IP zdobyc przez obrazki (nawet Microsoft blokuje w klientach pocztowych standardowo obrazki w poczcie, bo moga naruszyc prywatnosc przez sciagniecie z serwera nadawcy - np. nadawca listu dowie sie ze przeczytales dany list, niekoniecznie musi to wiedziec)

wlasnie ta opieszalosc Canonicala w poprawieniu opcji wyszukiwania np. wylaczenia go defaultowo (na co zwracalo uwage jak sam podales EFF) podobno sklonila Stallmana do wypowiedzenia tego glosno, gdzies czytalem (niestety linka nie mam pod reka), ze zanim zabral glos podobno mailowal w tej sprawie do Canonicala, ale z tamtej strony bylo cicho

  #33 13.12.2012 14:37

link z informacja o prywatnej korespondencji Stallmana z Canonicalem:
http://www.muktware.com/4962/sorry-rms-says-jono-bacon

ostatnie dwa akapity:
"From what Swapnil has learned is that there was a private discussion between Stallman and Canonical but reportedly Canonical showed no willingness to make any changes, and supposedly tried push them not to use such harsh words. This is not the first time, there was a tug or war between FSF and Canonical when they decided to drop Grub 2 because it is licensed under GNU GPL.

There is still no official statement from Canonical to address the concerns FSF and EFF have raised about the 'data leak', 'privacy violation' and 'spyware' features."

private discussion - tlumacze sobie jako mymiane maili

GregKoval   8 #34 13.12.2012 15:34

>>"ale podal przyklad, ze nawet bez ip od Canonicala, Amazon moze te IP zdobyc przez obrazki"

Ale nie wtedy, kiedy szukam czegoś na dysku.

  #35 13.12.2012 15:51

przyznaje, ze nie uzywam Ubuntu (raczej wole mniejsze dystrybucje, rozwijane przez male spolecznosci), myslalem, ze jak wpisze cos w dashu, np. komiksy thorgal (ktorych np. skany mam na dysku) to oprocz wskazania mi tych skanow przez dasza na dysku, idzie info do Canonicala (co juz nie powinno sie zdazyc), a stamtad do Amazonu (Canonical pyta sie Amazona w moim imieniu bez podawania IP), potem wraca przez Canonicala do mnie z informacja z obrazkami, ze taki a taki numer Thorgala moge kupic w Amazonie a obrazki te zdradzaja moje IP (przynajmniej twierdzi ten Jessy z DistroWatch albo go zle zrozumialem)

  #36 13.12.2012 15:58

komentarz 34, mowi, ze te zachowanie to jest jakis bug

przyjmuje Twoje wyjasnienie, nie zamierzam go podwazac, podalem tylko pewne info, jesli bledne to ok

GregKoval   8 #37 13.12.2012 16:29

Oczywiście, że to bug. Dyskusja jednak odnosi się do tego, że takie działania, nawet jeśli to działania tylko w imię Canonical, są legalne tylko w przypadku akceptacji przez użytkownika. Praktyka jednak pokazuje, że wiele osób nie jest nawet świadomych, że Canonical coś szuka w ich komputerach. Kiedy ktoś stara się uświadomić użytkowników, że takie coś się dzieje to zostaje oskarżony o sianie FUD i szkodzenie projektowi. Stallman moim zdaniem miał prawo do publicznego wskazania tego problemu, bo jeśli nie jest on regulowany odrębną umową z użytkownikiem domyślnie reguluje ją otwarty i wolny charakter dystrybucji, czyli uznaje się, że takie działania są dopuszczalne według zasad wolnego i otwartego oprogramowania.

  #38 13.12.2012 16:50

ok, te moje info komentarz 31. ktore podalem jako rozszerzenie twojego akapitu 4, tak naprawde pokrywa sie z Twoim akapitem 3 (mam wrazenie ze z mojej winy probujemy sie przekonac do tego samego, jesli sie teraz nie zgodzimy, to spedzimy piszac do siebie caly dzien ;)):

"Stallman zarzucił Ubuntu szpiegowanie, nie jest jednak tak jak pani Ania pisze, że chodzi o sklep Amazona, przynajmniej nie bezpośrednio. Chodzi o to, że wyniki wyszukiwania lokalnego i internetowego są zbierane razem i wysyłane na serwery Canonical. Problem w tym, że plugin od Amazona wyświetla okładki płyt/książek z serwerów Amazona, korzysta więc także z tych wyników, aby dobrać odpowiednie okładki do reklamy w dashu. O ile ta reklama wywołała burzę to wiele osób sugerowało, że to nic złego jak szuka się czegoś konkretnego w sieci. Ale co z danymi na naszym dysku?"

i zgadzam sie z Twoim ostatnim wpisem w 100%, "Stallman moim zdaniem miał prawo do publicznego wskazania tego problemu ", ja dodalbym, ze jako ojciec ruchu nie tylko mial prawo a obowiazek, jesli nie bylo reakcji ze strony C - co tez zrobil i chwala mu za to.

GregKoval   8 #39 13.12.2012 17:27

>>"ok, te moje info komentarz 31. ktore podalem jako rozszerzenie twojego akapitu 4, tak naprawde pokrywa sie z Twoim akapitem 3"

Jak wspomniałem powyżej - to jest bug i Canonical obiecał to naprawić. Wszystkie informacje mają przechodzić przez serwery Canonical i żaden inny prowider ma nie mieć dostępu do bazy użytkowników. Tak obiecywał jednak Mark jeszcze przed premierą pluginu, a w konsekwencji nie dopatrzono się oczywistego błędu z okładkami, dzięki czemu Amazon mogło je powiązać z IP (wbrew pozorom to ważna informacja). Jednak w obliczu zapowiedzi, że Canonical w przyszłych wydaniach ma rozszerzyć współpracę z innymi klientami w sieci, rodzi się pytanie czy dane moje zgromadzone na dysku są bezpieczne przed innymi takimi niedopatrzeniami.

W gruncie rzeczy jednak ta aluzja z mojej strony nie była konieczna, tym bardziej, że nie wiem czy ten błąd nadal istnieje (też nie używam Ubuntu). Usunąłem ten fragment.

Autor edytował komentarz.
  #40 13.12.2012 17:49

ja tylko dodam, ze wyrazilem podobne obawy pod felietone red. Xyrcon (nieladnie sie cytowac, ale, komentarz nr 31):

"Ubuntu chce zarabiac kase i pewnie w przyszlosci bedzie wiecej na nim softu powiazanego z roznego rodzaju biznesami, pewnie z czasem Ubuntu coraz bardziej ubodobni sie do OSXa koszystajacego z BSD"

tutaj jest pewien skrot myslowy, nie twierdze, ze zarabianie pieniedzy przez C. to grzech, mam obawy czy te nowe biznesy "..innymi klientami w sieci.." nie beda przypominac ten bugu/dilu z Amazonem, czyli kosztem prywatnosci uzytkownika, prawda to czy nie (oby nie, jesli juz to zeby przy pierwszym uzyciu dasha lub cokolwiek C wymysli bylo dyzymi literami napisane, ze usluga ta moze naruszyc twoja prywatnosc), ale uzytkownikom Ubuntu powinna zapalic sie czerwona lampka

Quest-88   15 #41 14.12.2012 12:04

@gowain

>@Quest-88 "rozejrzyj się czasami poza swoje Krysie" vs. "Dlaczego pani Krysia nie używa AOO? Bo nie jest spolonizowane." - to Ty się rozejrzyj - czy AOO i LO to tylko rynek polski? Polscy użytkownicy są kroplą w porównaniu z anglojęzycznymi użytkownikami.

Jedno dotyczy Twojej postawy, a drugie wyboru ZU. Nie ma tu sprzeczności. Nie mówię, że Krysie należy zignorować, ale rozejrzeć się ponad nie. Nawet jeśli amerykańscy użytkownicy korzystają z Libre, bo jest darmowe, to po drugiej stronie barykady jest cały świat, który potrzebuje tłumaczy, a oni wybrali projekt WOLNY, a nie OTWARTY. LO ma 109 aktywnych lokalizacji, a AOO tylko 20. Ponadto tu znowu wraca zasada "Aby coś używać, trzeba to coś najpierw stworzyć". Nawet jeśli Amerykanie korzystają z LibreOffice z powodu braku ceny, to ktoś inny musiał dać się porwać idei wolnego oprogramowania i chcieć poświęcać swój czas na pisanie kodu aplikacji. To jest właśnie Stallmanizm pełną gębą.

[["czytaj: co ten oszołom wyprawia, przecież nasza racja jest lepsza! ", "Współcześnie słowo "kontrowersyjny" ma negatywne konotacje i często krąży wokół takich określeń jak "oszołom",

Jeżeli dla Ciebie osoba dyskusyjna/kontrowersyjna równa się z oszołomem, to nie ma o czym gadać. Nazwać kogoś oszołomem, może tylko osoba z brukowca - a oni, jak wiadomo potrafią zrobić wszystko. ]]

Dla mnie nie. Nie wiem kim są oponenci Stallmana, ale nie raz i nie dwa widziałem takie epitety. I albo stosowano je wprost albo były podszyte takimi właśnie sformułowaniami.

>""oszołom", a Stallman nim nie jest" - a czy ja mówię, że jest? Czy Xyrcon we wpisie też to mówi? NIE - przytacza tylko słowa innego gościa.

>Dobrze napisałeś: "Kolejny dobry wpis z pod szyldu "GregKoval"." - tyle, że słowo "dobry" powinno być w cudzysłowie, bo znowu zostały zmanipulowane/przekłamane słowa. Xyrcon nic sama od siebie nie napisała o oszołomach, przytoczyło słowa innego gościa, a to spora różnica.

Calm down, gringo. Ja nikomu nic nie zarzucam, a tym bardziej Tobie. Tekstu Xyrcon nie czytałem, bo tę samą wiadomość przeczytałem dobę wcześniej w innym serwisie. Piję właśnie do zachowań ludzi takich jak Jono Bacona, których bezczelność wpasowuje się do współczesnych tendencji umniejszania osobie Stallmana. Dzisiaj nazywa go FUDiarzem i zdziecinniałym, a pojutrze zarzuci mu się demencję starczą i będzie postulować odizolowanie od ekosystemu Wolnego Oprogramowania, bo "robi mu zły marketing".

Chłopakom z Ubuntu może się to nie podobać, ale RMS jest ikoną Wolnego Oprogramowania i to co powie ten facet, jest w pewien sposób świętością. Jeśli Canonical nie chce przestrzegać wytycznych Stallmana, niech przejdą do piaskownicy Erica Raymonda (Open Source) i zaprzestaną podczepiania się pod ten nurt.

@Druedain

>Przepychanki słowne. Tu chodzi o to, dlaczego uważa się go za postać kontrowersyjną. Dla ludzi kontrowersyjne bywa rezygnowanie z McDonald's. Czy osoba rezygnująca odbiera to jako ujmę? Nie, jeśli robi to z jakiś jasno określonych powodów. Tu chodzi o to, że koleś się odważył powiedzieć co myśli. Nonkonformizm był, jest i zawsze będzie powodem dyskusji. Nie rozumiem czemu upierasz się przy mówieniu, że wszystko jest normalne. Nie jest i bynajmniej nie oznacza, że coś jest nie w porządku. Są różne obozy, ludzie mają różne poglądy, a wolność mocno miesza. Normalnym jest rodzenie się takich dyskusji.

Kontrowersyjny to byłem ja, gdy kolegom z pracy powiedziałem, że nie mam telewizora i nie oglądam telewizji. ;-) Rzecz w tym, że nikt mnie wtedy nie wyzywał i każdy moją decyzję przyjął to wiadomości. W tym przypadku Ubuntu robi ze Stallmana dziwaka, którego 'zacofane poglądy są nie do przyjęcia'. Stallman od lat mówi ciągle to samo, więc dlaczego miałbym nie traktować ich jak coś normalnego? To Canonical działa na przekór "staremu ładowi" i próbuje storpedować fundamenty całego ruchu. Tak jak napisałeś, Stallman jest nonkonformistą. To idealna postawa w ruchu, który ON stworzył. Nie jest też ekstremistą, i dopuszcza istnienie innych obozów z innymi poglądami. Niech więc Canonical nie próbuje przemeblować czegoś, co nie jest ich zasługą i pójdzie ścieżką, która będzie dla nich wygodniejsza. Niech przyznają się, że sprzedają niewolne oprogramowanie.

gowain   19 #42 14.12.2012 12:21

@Quest-88 "Nawet jeśli amerykańscy użytkownicy korzystają z Libre, bo jest darmowe, to po drugiej stronie barykady jest cały świat, który potrzebuje tłumaczy, a oni wybrali projekt WOLNY, a nie OTWARTY" - nie mówię o amerykańskich użytkownikach tylko o anglojęzycznych - a tych jest dużo, dużo więcej - i ludzie przeważnie nie wybierają LO dlatego, że jest wolny - tylko dlatego, że jest darmowy - tylko dlatego. Czy do AOO nie można robić wersji polskich? Na stronie AOO jest napisane: "We need your help to complete the translation of Apache OpenOffice 3.4 into Polish! [...] We would be happy to make Apache OpenOffice 3.4 available in Polish, but we need help completing the translation of the user interface. This translation is 95% complete already. We need a volunteer or two who can help us translate the remaining 5%." - nie wiem od kiedy wisi info, ale jak widać prace trwają. Myślisz, że zwykły użytkownik widzi różnicę między AOO, LO i np. OO.ux.pl? Ja do dziś nie wiem czym to się różni - wybieram to co wydaje mi się lepiej zrobione. Był news bodajże na dp, że swego rodzaju następcą OO będzie LO - zainstalowałem - fajnie działa, z wersji na wersję lepiej i ten program też polecam dalej, albo instaluje tym, którzy chcą "Office'a". Tym, u których kiedyś robiłem taką instalację jest OpenOffice - nieaktualizowany, bo działa, bo nie ma kiedy zmienić, bo nie chce się ściągać znowu ponad 100mb. Nic więcej nie trzeba, a dorabianie do tego filozofii, że dlatego jest wybierany, bo jest wolny... to pewnie statystycznie rzecz biorąc dotyczy podobnego procenta użytkowników, jaki mamy w udziale Linuxa na PC.

Ja nie wyśmiewam RMS - jest ikoną i dobrze. Jestem zdania, że każdy nurt potrzebuje lidera, a lider musi być, jak sama nazwa wskazuje, silny i uparty w dążeniu do wypełniania swoich idei. A to, że ktoś...

"Calm down, gringo. Ja nikomu nic nie zarzucam, a tym bardziej Tobie. Tekstu Xyrcon nie czytałem, bo tę samą wiadomość przeczytałem dobę wcześniej w innym serwisie." - A wpis jest właśnie o tym, że Xyrcon napisała subiektywny tekst (czy tak jest to zupełnie inna sprawa) - więc piszę odnosząc się do treści.

Autor edytował komentarz.
Quest-88   15 #43 14.12.2012 12:58

>nie mówię o amerykańskich użytkownikach tylko o anglojęzycznych - a tych jest dużo, dużo więcej -

Ja tego nie rozumiem, ale amerykański jest tłumaczony na angielski brytyjski oraz angielski RPA. W ustawieniach lokalnych programu możesz wybrać angielski kanadyjski, australijski, filipiński, jamajski, indyjski oraz jakiś Trynidad i Belize. Widocznie czyjaś duma narodowa nie pozwala komuś czytać "color" bez "u" w środku, ale to też pokazuje potrzebę personalizacji nawet w przypadku (dla mnie) nic nie znaczących dupereli.

> i ludzie przeważnie nie wybierają LO dlatego, że jest wolny - tylko dlatego, że jest darmowy - tylko dlatego.

Popełniasz ten sam błąd. Użytkownicy końcowi mogą wybrać "darmówkę", ale ich decyzja jest zdeterminowana przez czyjąś mądrzejszą decyzję. Mówiłem przecież, abyś rozumował PONAD potrzeby zwykłych konsumentów. Jeśli mamy jakąś grupę kontrybutorów i mają dwa podobne projekty, to który z nich wybiorą? Życie pokazuje, że wybierają produkt Wolny, nie Otwarty. Natomiast ZU są beneficjentami pracy ludzi, dla których priorytetem jest wolne oprogramowanie.

> Czy do AOO nie można robić wersji polskich? Na stronie AOO jest napisane: "We need your help to complete the translation of Apache OpenOffice 3.4 into Polish! [...] We would be happy to make Apache OpenOffice 3.4 available in Polish, but we need help completing the translation of the user interface. This translation is 95% complete already. We need a volunteer or two who can help us translate the remaining 5%." - nie wiem od kiedy wisi info, ale jak widać prace trwają.

Można, ale nikt nie chce. To ogłoszenie wisi od bardzo dawna. Nie trwają żadne prace nad lokalizacją AOO.

https://translate.apache.org/pl/

Co śmieszniejsze, opiekunem amharskiej wersji LibreOffice jest właściwie jedna osoba (formalnie jest ich dwóch), która odwala całą tę czarną robotę. Osób mówiących po polsku jest podobno 40 milionów i nie ma nawet jednej osoby, która by ruszyła tłumaczenie AOO.

>Myślisz, że zwykły użytkownik widzi różnicę między AOO, LO i np. OO.ux.pl?

Ja wspieram LO, bo chcę, aby pakiet w moim biurze był po polsku. Potem korzystają też z tego inni. Pracuję, znajduję błąd. Zgłaszam go i czekam na rozwiązanie. Również robię to dla siebie, ale również korzysta na tym jakiś ZU. Wybrałem LO, bo odpowiada mi licencja, i ZU również wybiera to samo co ja. ;-) To jest - tak jak napisałem wcześniej - system naczyń połączonych. Te same błędy są w AOO, ale jednak nikt ich nie zgłasza i nie rozwiązuje, a przecież też jest to darmowy pakiet.

Nie wiem co próbujesz udowodnić. Ciągle zaznaczam, że ZU są beneficjentami pośrednimi albo nieświadomymi swoich decyzji. Nigdy nie twierdziłem, że Krysia wybiera oprogramowanie do domu po rodzaju licencji, ale jej jakikolwiek wybór jest uzależniony od ludzi bardziej świadomych, a ci preferują Free Software nad Open Source Software.

GregKoval   8 #44 14.12.2012 13:38

@gowain

>>"A wpis jest właśnie o tym, że Xyrcon napisała subiektywny tekst (czy tak jest to zupełnie inna sprawa) - więc piszę odnosząc się do treści."

Bo napisała. Wystarczy przeczytać podsumowanie tekstu (które jest jej słowami, a nie Bacona), aby wiedzieć czyj front wybrała. Powiedzmy sobie szczerze, tego typu teksty to można pisać na prywatnym blogu, a nie jako oficjalna informacja. To więc nie jej sprawa, że napisała subiektywny tekst, bo takim tekstem sama sugeruje jakiej treści komentarze się pod nim ukażą.

  #45 14.12.2012 21:11

witam znowu, podaje linka do strony w temacie Stallmana i C., nie jest zwiazany z tym portalem, czyli nie publikuj go na blogu, bo wzbudzi jeszcze wieksze kontrowersje (tzn. chyba bardziej wzbudzi moj komentarz)

http://websecurity.pl/stallman-ubuntu-linux-zawiera-spyware/

niejaki Barthalion o twarzy aniola napisal (nr 2, na samym dole):

"Obawiam się, że Stallman to zwykły troll. Cokolwiek czego nie używa jest złe, anty open-source, . Canonical to firma nastawiona na zysk, nie na ewangelizację "nieświadomego" ludu i nic Stallmanowi do tego. Ma u mnie taki autorytet w sprawie tego, co mam popularyzować, jak Torvalds w sprawach środowisk graficznych albo Poettering w sprawach związanych z kernelem."

najciekawsze zaznaczylem, "zabija male dzieci" - Stallman jest ateista (chociaz nie zaprzecza, ze w roznych nurtach religijnych sa tez rzeczy dobre) i przy okazji pro-aborcjonista (w USA ta mieszanka dla niektorych srodowisk ultraprawicowych i ultrareligijnych oznacza diabla, jak dodamy do tego GPL to juz wogole polowie ludzkosci noz sie otwiera ;(), bo uwaza, ze kobieta ma prawo decydowac o swoim ciele, "rabuje sklepy" - nie musi tego robic, pracuje/pracowal na amerykanskich uczelniach jako pracownik naukowy i wykladowca (mial/ma pensje), pracuje w FSF (ale pewnie bezplatnie, moze cos dostaje, moze sponsoruja mu tylko przeloty na konferencje, dokladnie nie wiem bo nie zprawdzalem), udziela sie na konferencjach (nie wiem platnie czy nie), nawet jakby zarabial na uczelni to raczej kasy nie przepuscil i ma jakies oszczednosci (no i emeryture bedzie mial jak skonczy 62 - wiek kiedy mozna przejsc w USA na wczesniejsza emeryture) bo jak sam pisze o sobie nosi buty i ubrania do momentu az sie zniszcza, nie kupuje nowoczesnych gadzetow, pieniadze wydaje w wiekszosci na jedzenie i ksiazki, nie wiem wiec skad te okradanie sklepow - chyba, ze ten mlodzian mial na mysli to, ze Stallman nie krytykuje wymiany plikow i nie lubi DRM

podobnych komentarzy jest pelno w sieci

  #46 15.12.2012 16:05

sorry, ze u Ciebie, ale Scorpions.B nie puszcza moich postow:

Bucic napisal:

"..Wciskam jeden klawisz i widzę ostatnio używane pliki i programy. Nie muszę wiedzieć nic o tym, gdzie co jest. Wciskam jeden (ten sam) klawisz i wpisuje, o co mi chodzi - wysziukiwarka szuka za mnie..."

zapomnial dodac: "i wysyla informacje o moich plikach i programach do Canonicala, ale mi to nie przeszkadza bo nie mam nic do ukrycia, tylko przestepcy sie boja szpiegowania, ja nie jestem przestepca i kupuje tylko oryginalne gry i programy."

  #47 18.12.2012 20:42

witam, podsaje fajny tekst do przeczytania, FLOSS i GPL w biznesie:
http://di.com.pl/news/47179,0,Open_source_ma_znaczenie_w_biznesie_Wywiad_z_tworc...

a jednak sie da, jak ktos chce

pozdrawiam

  #48 31.07.2013 13:04

Sądzę, że bardziej należy się skupić na wycieku danych niż tym czy Canonical szpieguje, bo Canonical może się zarzekać, że pośredniczy w wyszukiwaniu, żeby zabezpieczyć szarych użytkowników przed Amazonem, a danych nie gromadzą, ale pewne agencje rządowe pewnych państw jednak gromadzą i analizują wszystko jak leci - nawet jeśli są zaszyfrowane. IMHO Canonical strzeliło sobie w stopę tym ficzerem, bo jednak wyszukiwanie lokalne i w Internecie nie powinno być w ten sposób łączone - już lepsze by było do wyników wyszukiwania w Internecie dołączać wyniki z lokalnego wyszukiwania bez wysyłania w świat jakichkolwiek informacji, które nie powinny tam trafić.