r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rozszerzenia mobilnych przeglądarek to trudna sprawa. Microsoft też z nich zrezygnował

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Plan Microsoftu był prosty (choć realizacja trudna). Wszystkie uniwersalne aplikacje dla Windows 10 będą działać tak samo na wszystkich urządzeniach zdolnych do ich uruchomienia, co najwyżej adaptując się do rozmiarów ekranu. Docelowo smartfony z Windows 10, po podłączeniu do monitora i bezprzewodowej klawiatury/myszy, stawałyby się funkcjonalnymi odpowiednikami desktopów. Idea Continuum nie bardzo jednak wychodzi w praktyce, wygląda bowiem na to, że mobilna przeglądarka na Windowsie 10 nie będzie jednak obsługiwała rozszerzeń, rozwijanych obecnie dla wersji desktopowej.

Nieobecność rozszerzeń w desktopowej przeglądarce w roku 2016 może tylko budzić rozbawienie – bez możliwości przystosowania do swoich potrzeb na poziomie możliwym dla Chrome czy Firefoksa, Microsoft Edge nie jest w stanie zaspokoić potrzeb wymagających użytkowników. Ten problem jednak zniknie już niebawem: członkowie programu Windows Insider od wydanej w marcu wersji 14291 Windowsa 10 mogą testować rozszerzenia Edge. Za wiele ich nie ma, ale to co jest (m.in. AdBlock, Evernote, Pocket, Microsoft Translator) działa całkiem przyzwoicie. W sierpniu, wraz z Anniversary Update, rozszerzenia Edge trafią do wszystkich.

No może nie do wszystkich. Wśród publicznie udostępnianych planów rozwojowych Windowsa znajdziemy m.in. projekt Microsoft Edge – Extensions. Początkowo znaleźć mogliśmy przy nim ikonki laptopa, tabletu i smartfonu. I faktycznie, kilkukrotnie pracownicy Microsoftu przyznawali, że ich celem jest wprowadzenie rozszerzeń przeglądarki na wszystkie urządzenia z Windows 10, w tym smartfony.

r   e   k   l   a   m   a

Niedawno jednak ikonka smartfonu zniknęła z listy: rozszerzeń Edge nie ma już w planach na mobilną przeglądarkę. Powodów nie ujawniono, choć można spekulować, że są to te same powody, dla których ani mobilne Safari, ani mobilne Chrome rozszerzeń nie mają – niechęć do blokerów reklam, oraz obawy co do możliwości pogorszenia pracy urządzenia przez źle napisane rozszerzenia. O ile przy zasobach mocy obliczeniowej dostępnym pecetom takie ociężałe rozszerzenie można jeszcze znieść, to na smartfonie z niewielką ilością pamięci i znacznie słabszym procesorem, może ono łatwo zniechęcić użytkownika.

Decyzja taka jest jednak znacznie bardziej dotkliwa dla wymagających użytkowników mobilnych „okienek”, niż dla użytkowników Androida. Ci ostatni mogą sobie znaleźć przeglądarki obsługujące rozszerzenia – mają m.in. Firefoksa czy Dolphina. Na mobilne Windows niczego porównywalnego nie znaleźliśmy.

A czy Wy odczuwacie brak rozszerzeń w mobilnych przeglądarkach? Korzystacie z mobilnych przeglądarek z rozszerzeniami? Jeśli tak, podzielcie się w komentarzach swoimi spostrzeżeniami w tej kwestii.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.