r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rusza przedsprzedaż Nexusa 5X w Polsce. Cena nie zachęca do zakupu

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Miesiąc temu zadebiutował najnowszy Android 6.0 Marshmallow, a także kolejne smartfony z serii Nexus. Oba z nich tradycyjnie budzą spore emocje, bo specyfikacja techniczna zapewnia wysoką wydajność, a czysty system operacyjny to kwintesencja doświadczeń użytkownika oferowanych przez Google. Znamy już oficjalną cenę Nexusa 5X w Polsce. Ta niestety do zakupu nie zachęca.

Przedsprzedaż najnowszego modelu jest prowadzona przez polski oddział LG m.in. na Allegro. Pierwsze urządzenia zostaną wysłane do klientów 3 listopada, czyli już w przyszłym tygodniu. Czy jednak warto w ogóle zaprzątać sobie głowę tym właśnie modelem? Oficjalnie kosztuje on obecnie 2199 zł. Jak na produkt nowy z wysokiej półki wydajnościowej jest to cena całkiem atrakcyjna, tym bardziej że w zestawie otrzymujemy dodatkowo powerbank o pojemności 13000 mAh. Jeżeli jednak zestawimy specyfikację techniczną ze starszym modelem, wydaje się ona znacznie przesadzona.

Najpierw przypomnijmy, co takiego oferuje nowy Nexus 5X. Został on wyposażony w 5,2-calowy ekran o rozdzielczości 1080 × 1920 pikseli z ochroną w postaci szkła Corning Gorilla Glass 3. W środku znajdziemy natomiast sześciordzeniowy układ Qualcomm Snapdragon 808: jest on złożony z dwóch szybkich rdzeni Cortex-A57 (1,82 GHz) i czterech słabszych Cortex-A54 (1,44 GHz). To dobry wybór, bo mocniejszy Snapdragon 810 ma problemy z przegrzewaniem się, a jak pokazały nasze testy modelu LG G4, wersja 808 zapewnia świetną wydajność nawet w przypadku zastosowania znacznie większej rozdzielczości. Za grafikę odpowiada GPU w postaci Adreno 418, amatorzy gier będą więc zadowoleni. Rozczarowaniem jest 2 GB pamięci RAM: po Nexusie można byłoby się spodziewać więcej, tym bardziej że tyle samo posiada starszy model Nexus 5 sprzed dwóch lat.

r   e   k   l   a   m   a

Niektóre osoby może odstraszać także 16 lub 32 GB pamięci wewnętrznej – nie rozszerzymy jej przy pomocy karty microSD, w Nexusach jej nie znajdziemy. Sprzęt oferuje wsparcie dla Wi-Fi 802.11 b/g/n/ac, Bluetooth 4.2, NFC, systemu nawigacji GLONASS, a także cały zestaw czujników i złącze USB Type-C. Akumulatorek o pojemności 2700 mAh nie robi wrażenia i przy takim ekranie nie powinniśmy spodziewać się szczególnie długiej pracy. Zaleta jest za to wbudowany czytnik linii papilarnych, a także główna kamera 12,3 MP z podwójną diodą doświetlająca i laserowym autofocusem. Google chwali się, że oferuje ona natychmiastową reakcję i świetną jakość zdjęć. Całość mierzy 147 × 72,6 × 7,9 mm i waży 136 gramów.

Wszystko wygląda nieźle do chwili konfrontacji ze starszym Nexusem 5. Ten możemy obecnie kupić za mniej niż 1000 zł, a więc znacznie poniżej połowy ceny nowego modelu. Znajdziemy tu słabszego, ale wciąż bardzo wydajnego, czterordzeniowego Snapdragona 800, 2 GB pamięci RAM, a także 16 lub 32 GB pamięci. Ekran jest mniejszy, ma 5 cali, ale to wciąż Gorilla Glass 3 i rozdzielczość Full HD, więc zagęszczenie jest nieco większe. Jak na razie nie jesteśmy w stanie porównać jakości obrazu: w przypadku starszego modelu jasność stała na bardzo wysokim poziomie, ale za to kolory były nieco „wyprane”, przez co sprzęt wypadał gorzej niż jego „klon” w postaci LG G2. Również tutaj znajdziemy cały ogrom czujników i łączność wszystkimi popularnymi metodami. Co więc tłumaczy wysoką cenę nowego modelu?

Starszy Nexus z całą pewnością nie oferuje takich możliwości fotograficznych: jego kamera 8 MP z optyczną stabilizacją obrazu jest co najwyżej przeciętna i nie pokona nieco lepszych kompaktów. Powodem do zadowolenia nie jest też akumulatorek o pojemności 2300 mAh, ale smartfon ma zapewnioną aktualizację do najnowszego Androida 6.0 i według relacji użytkowników znacznie na tym zyskuje. Jest także nieco mniejszy (137,84 × 69,17 × 8,59 mm), dzięki czemu łatwiej zaakceptują go osoby, które nie są skłonne do noszenia w kieszeni czegoś, co przypomina paletkę do gry. Oczywiście nie znajdziemy tu czytnika linii papilarnych.

Dla jasności: nowy model nie jest zły, tego powiedzieć nie można, bo na rynku nie brakuje urządzeń, które wypadają o wiele gorzej. Wiele wskazuje jednak na to, że już dwa lata temu pojawiły się modele z procesorami, których wydajność jest wystarczająca po dziś dzień. Użytkownicy starszego Nexusa nie muszą się obawiać, że nagle zabraknie im mocy, tym bardziej że w nowy domyślnie korzysta z szyfrowania i w niektórych operacjach może wypadać nawet gorzej. Ponad dwukrotnie wyższej ceny nie tłumaczy jednak ani czytnik linii papilarnych, ani lepsza kamera – różnice pod względem oprogramowania natomiast w ogóle nie występują.

Oczywiście atrakcyjność Nexusa 5X ocenią sami użytkownicy i wyniki sprzedaży z dłuższego okresu. Biorąc pod uwagę jego stosunek możliwości do ceny mam jednak nadzieję, że ta druga szybko spadnie. Nieco bardziej świadomy klient może rozejrzeć się za sprzętem, który zaoferuje mu większą wydajność i znacznie bardziej rozbudowane oprogramowanie za nawet mniejszą cenę. Niestety Nexusy już rok temu przestały być tanimi, wydajnymi urządzeniami dla niemal każdego. Ich cena wzrosła, zmieniło się jednak otoczenie rynkowe, które życia na pewno im nie ułatwi.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.