Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linus, nie czytaj tego!

To, co ma do powiedzenia Linus Torvalds przeważnie mam w nosie. A że nie jestem człowiekiem formatu Linusa (odchudzam się), większość powinna mieć w nosie to, co ja mam do powiedzenia. Są bowiem tylko trzy powody, dla których warto czytać mojego bloga, albo słuchać o tym, co mam do powiedzenia:

  1. znasz mnie osobiście,
  2. chcesz mnie poznać,
  3. używasz czegoś, co stworzyłem.
Dla większości z nas złotousty Linus jest interesujący wyłącznie z tego ostatniego powodu. Ale, i o tym chciałbym napisać wyłącznie, jeśli wypowiada się na tematy mające bezpośredni związek z tym, co stworzył. Ciekawi Was, czy Torvalds lubi chomiki, albo dlaczego unika glutenu? Wątpię. Dlatego też nie przejmuję się szczególnie tym, że nie obchodzę Linusa Torvaldsa. Gdybym musiał się do tego ustosunkować, to powiedziałbym, że nawet odrobinę mnie to cieszy.

Dzięki za brak zainteresowania

Autor linuksowego kernela prezentuje godną pochwały postawę: rzeczy które nie mają znaczenia nie powinny zaprzątać naszej uwagi! Jeśli ktoś się czuje uprzedmiotowiony może słowo rzeczy wymienić na ludzie. Choć pewnie brzmieć to będzie bardziej jadowicie. Ale to właśnie o skupienie na rzeczach ważnych chodzi, nie o jakiś wydumany fiński temperament, o którym pisze eimi.

Wiecie po czym odróżnić ekstrawertycznego Fina od tego introwertycznego? Introwertyczny patrzy na swoje buty, a ekstrawertyczny na Wasze.

I jak w prawie każdym stereotypowym obrazie, w tym sucharze jest dużo prawdy. Całkiem sporo napisano o kulturze milczenia w Finlandii, ale na wszelki wypadek powtórzę: Finowie nie kłapią jadaczką jak (przykładowo) Amerykanie dla samego tylko zapełnienia eteru dźwiękami. Finowie to naród egalitarny, ceniący sobie skromność i dbający o wypracowaną etykietę w kontaktach z innymi ludźmi. Fiński temperament, eimi, nie istnieje. Zmyśliłeś go.

Linuksowe love

To co natomiast istnieje w projekcie jądra Linuksa, to merytokracja.

To też jedyna rzecz, którą warto się przejmować w kontekście wystąpienia Linusa w Nowej Zelandii. Tłumaczenia, jakie wysłał do Ars Techniki, są dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Dlaczego portal techniczny zajmuje się opinią człowieka w dziedzinie, na którą nie ma on wpływu? Bo Linus nie zatrudnia w firmie małej czy dużej, nie oddziałuje magicznie na rekrutację kobiet i mniejszości, ani nie znajduje się w biznesie zachęcania kogokolwiek do zawodów STEM.

Co się stało z nami, że mogąc zadać twórcy ważnego, złożonego oprogramowania pytanie, pytamy o pierdoły? Nie w skali świata, bo homogenizacja technicznych miejsc pracy to ważne zagadnienie. Ale Linus nie jest odpowiednim adresatem takich pytań. Różnorodność zatrudnionych ludzi ma konkretne znaczenie w pewnych sytuacjach (także w sektorze nowoczesnych technologii - może kiedyś o tym napiszę), ale dla użytkownika Linuksa nie ma znaczenia, czy sterowniki WiFi napisał biały, czarny, Latynos, kobieta, mężczyzna, postgender, transhumanista, ateista czy wierzący. Ważne czy i jak działa - o tym możemy rozmawiać z Linusem.

Tabloidowe love

To nie jedyny wątek dyskusji tego typu z Linusem i nie jedyna ofiara strażników przyzwoitości. Jesteśmy pokoleniem ADHD - trudno, musimy jakoś żyć z tym, że ciężko przykuć naszą uwagę na więcej niż trzy minuty. Ale musimy jakoś funkcjonować dalej jako społeczeństwo, przyswajać istotną wiedzę, dzielić się nią i wykorzystywać ją.

Uważam, że jednym z zadań mediów (i nie piję tu wyłącznie do DP - kiedyś bardzo wysoce ceniłem sobie Ars; kiedyś...) jest uchronienie nas przed konsekwencjami tego stanu permanentnego rozproszenia uwagi. Chciałbym, żeby dziennikarz przedstawił mi to, co istotne, a nie to, co krzykliwe. Chciałbym, żeby ktoś wyłowił z szumu rzeczy naprawdę istotne nawet, jeśli nie przyciągną one początkowo czytelników przyzwyczajonych do papki. Bo z czasem, chcę wierzyć, ludzie przyjdą do treści wysokiej jakości.

Jedną z osób, które w obliczu tej nie-afery użyczono głosu jest niejaka Shanley: skrajnie agresywny, sieciowy troll, którego... no właśnie, dlaczego powinniśmy się interesować tym, co ma do wykrzyczenia? Dlaczego Valleywag (należący do Gawkera) poświęca artykuł jadowi, jaki wysączyła na Twitterze? (nie podlinkuję z szacunku dla Waszego czasu - nie googlajcie, nie warto, serio)

Chciałbym, żeby istniało w sieci miejsce, w którym mogę przeczytać rzeczy istotne z punktu widzenia tego, kto i o czym mówi. Bez zubożenia intelektualnego treści. Tego samego, które niosą ze sobą tabloidy i krzykliwe, nastawione na kliki tytuły. Takie jak np. "Linus, nie czytaj tego!" 

linux porady inne

Komentarze

0 nowych
Vanshei   14 #1 19.01.2015 10:11

"Co się stało z nami, że mogąc zadać twórcy ważnego, złożonego oprogramowania pytanie, pytamy o pierdoły?"

Też mnie to zastanawia, widać to zwłaszcza w polityce, "dzienikarze" zadają pytania zupełnie oderwane od poruszanego tematu...


"Chciałbym, żeby dziennikarz przedstawił mi to, co istotne, a nie to, co krzykliwe. Chciałbym, żeby ktoś wyłowił z szumu rzeczy naprawdę istotne nawet, jeśli nie przyciągną one początkowo czytelników przyzwyczajonych do papki. Bo z czasem, chcę wierzyć, ludzie przyjdą do treści wysokiej jakości"

I ja również bym tego chciał, ale nie wiem czy tego doczekamy tak szybko.

"Chciałbym, żeby istniało w sieci miejsce, w którym mogę przeczytać rzeczy istotne z punktu widzenia tego, kto i o czym mówi. Bez zubożenia intelektualnego treści."

Jak zaczynałem swoją przygodę z internetem, takim miejscem w polskiej sieci były dla mnie dobreprogramy, a obecnie? Cóż upodobniły się do wspomnianych przez Ciebie tabloidów.

Ryan   15 #2 19.01.2015 10:19

"Jak zaczynałem swoją przygodę z internetem, takim miejscem w polskiej sieci były dla mnie dobreprogramy, a obecnie? Cóż upodobniły się do wspomnianych przez Ciebie tabloidów."

@Vanshei: Weź pod uwagę to, że jak zaczynaliśmy przygodę z siecią, to wiedzieliśmy znacznie mniej. Rzeczy, które dziś wydają mi się miałkie i bezwartościowe kiedyś prawdopodobnie by mnie podjarały. I coś bym z nich mimo wszystko wyciągnął. Bo bzik rozumiałem. ;)

Vanshei   14 #3 19.01.2015 10:47

@Ryan: tak wiemy więcej, ale ile jeszcze się możemy dowiedzieć? Przecież od naszych początków w sieci, internet i całe IT nie stało w miejscu :)

GBM MODERATOR BLOGA  19 #4 19.01.2015 10:56

"Chciałbym, żeby dziennikarz przedstawił mi to, co istotne, a nie to, co krzykliwe. Chciałbym, żeby ktoś wyłowił z szumu rzeczy naprawdę istotne nawet, jeśli nie przyciągną one początkowo czytelników przyzwyczajonych do papki. Bo z czasem, chcę wierzyć, ludzie przyjdą do treści wysokiej jakości."

Bardzo, ale to bardzo cenna uwaga. Każdy redaktor, dziennikarz czy też bloger - powinien sobie ją powiesić nad łóżkiem, a najlepiej jeszcze przykleić do lustra w łazience i wewnętrznej stronie drzwi wyjściowych.

Ja też wierzę, że treści merytoryczne, wysokiej jakości, bez niepotrzebnej tabloidyzacji na rzecz klikalności - mogą przynieść wartościowych i cennych Czytelników.

W przeciwnym wypadku, gdy klikalność bierze górę nad jakością - Ci wartościowi Czytelnicy, będą odchodzić, zaprzestaną czytać itd. Widać to chociażby po komentarzach "starych Wyg" (i nie tylko) pod artykułami na głównej DP ;-)

Btw. @Ryan, to Twój kolejny, świetny tekst, widać, że trzymasz formę. Obyś raczył większą ilością takich tekstów, bo naprawdę dobrze się je czyta i niosą cenne wskazówki oraz informacje ;-)

Ryan   15 #5 19.01.2015 10:59

@Vanshei: To prawda, masz absolutną rację. :) Ale nie wiem czy możemy wymagać, żeby nasze źródło wiedzy 5 lat temu było naszym źródłem wiedzy dzisiaj. DP nie muszą z nami ewoluować, z powodzeniem mogą być "gateway drug" kolejnego pokolenia. ;]

Vanshei   14 #6 19.01.2015 11:14

@Ryan: no tak, nasze wymagania często nie idą w parze z czyimś interesem, więc rozumiem to "obniżenie lotów" do pułapu tabloidu. Tylko gdzie szukać tych serwisów na wyższym poziomie skoro nawet wspomniane przez ciebie Ars "spadło"? Chcąc nie chcą musimy czegoś wymagać bo inaczej będziemy czytać w całej sieci nagłówki o "księdzu z endomondo" ;)

Ryan   15 #7 19.01.2015 11:21

@Vanshei: Ksiądz był akurat spoko. :D Dziwię się w sumie, że Kościół tak niespiesznie wykorzystuje wszechobecną technologię, by kontrolować życie wierzących. Przecież to "match made in heaven!" ;]

A co do pytania "gdzie?" - chyba niestety nigdzie. :/

Vanshei   14 #8 19.01.2015 11:23

@Ryan: aj kościół dobrze wykorzystuje technologie, masz przecież jednego radiowca ;)
http://obrazkihanuli1950.blox.pl/resource/NOBEL_DLA_RYDZYKA.JPG

gowain   18 #9 19.01.2015 11:36

@Ryan Się nam tutaj rozszalałeś ostatnio - dobry tekst, za dobrym tekstem. Fajnie, oby więcej.

@GBM: "Ja też wierzę, że treści merytoryczne, wysokiej jakości, bez niepotrzebnej tabloidyzacji na rzecz klikalności - mogą przynieść wartościowych i cennych Czytelników." - oj jeszcze wierzysz, że większość tekstów jest pisana dla nas? ;) Wyzbądź się złudzeń - pisze się dla masy, niestety.

@Vanshei Też Cię poruszył tekst o księdzu? :P

GBM MODERATOR BLOGA  19 #10 19.01.2015 11:38

@gowain: Dlatego podkreśliłem, że wierzę bo... wierzę w to :P Jestem urodzonym optymistą ;-)

Vanshei   14 #11 19.01.2015 11:46

@gowain: dla masy i dla kasy

PS a jakżeby inaczej, bardzo ;)

  #12 19.01.2015 11:54

@Vanshei: #6 & #8
Pokazałeś dwa oblicza - pierwsze całkiem przyzwoite, a drugie idealnie tabloidowe. Które jest prawdziwe?
Kiedyś jadąc długą trasą włączyłem z ciekawości na kilka godzin RM, a efektem jest głębokie przekonanie, że większość "antyRM" nigdy nie słuchała tej stacji i nie ma zielonego pojęcia o temacie wpisów. Zaś zalinkowany obrazek jest obrazą dla milionów ludzi, i dla dobrego smaku również. Autorowi "dowcipnego tekstu" zaproponowałbym zrobienie wersji ze "Ścianą Płaczu", ale aż tak okrutny nie jestem.

@Ryan
Kolejny bardzo dobry wpis - trzymasz poprzeczkę, i rób to nadal! A i marzyciel z Ciebie niepoprawny :-)

gowain   18 #13 19.01.2015 12:01

@Anonim (niezalogowany): Polecam posłuchać "Rozmowy niedokończone", słuchałem wiele razy i za każdym razem byłem przerażony głupotami jakimi indoktrynuje się rzesze słuchaczy...

Vanshei   14 #14 19.01.2015 12:07

skąd wiesz że jestem "anty RM"? może słucham, może puszczam co miesiąc przelew na odpowiednie konto, może obrazek wrzuciłem bo potrafię się pośmiać z tego w co wierze ja i inni i przyjmuje to na klatę (a nie strzelam do ludzi za to jak we Francji). Z mojej strony to tyle w temacie wiary, żeby nie robić śmietnika, pozdrawiam :)

I żeby nie było całkiem poza tematem, to tak macie racje, wpis na poziomie po raz kolejny, więcej takich :)

Ryan   15 #15 19.01.2015 12:39

@Anonim (niezalogowany): Właśnie o to chodzi w tym tekście: rzeczy, które nie mają znaczenia (jak np. poglądy Vansheia na temat RM) nie są warte komentowania. I w większości dziedzin zostaną zignorowane. Ale, jak widać, nie w przypadku RM. :)

Bo problemem nie jest to, jakie jest RM a to, że zbyt często krytyka (słuszna lub nie) sprowadza na autora komentarze takie jak Twój. Obraza dla milionów ludzi, serio? Bo nazwano kogoś ciemną masą gdzieś głęboko w komentarzu na portalu, który nie jest religijny ani polityczny, pod tekstem o Linusie? Zignorowanie głupiej grafiki czyni więcej dobrego, niż pisanie o niej, tak samo jak zignorowanie opinii Linusa, która nie powinna nikogo obchodzić, "odszumia" sieć.

eimi REDAKCJA  16 #16 19.01.2015 12:44

@Ryan: powiedz to radzieckim żołnierzom, którzy posmakowali fińskiego temperamentu. Dowcip o butach to kompletna bzdura, szczególnie w odniesieniu do fińskich dziewczyn :D.

Istotna uwaga: media nie są od tego, by chronić przed czymkolwiek. Formy treści są dostosowywane do możliwości poznawczych typowego czytelnika, z ewentualną poprawką na aspiracje redakcji.

Dawno też upadł mit uprzywilejowanego układu odniesienia, względem którego możemy mierzyć odległość treści od tego co najistotniejsze. Stety/niestety, panuje pełen egalitaryzm, wieść o nowej sukience Kim Kardashian w świecie hiperkomunikacyjnej ekstazy jest równie istotna, jak wieść o wydaniu nowego jądra Linuksa. Albo i istotniejsza, z perspektywy przychodów z reklam.

Oczywiście zawsze będziemy mieli grupę elitarystów, przekonanych, że to co dla nich ważne jest szczególnie ważne z jakiejś uniwersalnej perspektywy - ale co robić... do dziś są tacy, co czytają Platona. I bardzo dobrze. W takich jak Ryan nadzieja ludzkości, na nowe, inne, bogatsze duchowo czasy.

Ale póki co mamy co mamy.

Ryan   15 #17 19.01.2015 12:44

O, widzę że lukasamd postanowił oddać głos sieciowym krzykaczom. Nie zawiódł, jak zwykle. ;)

http://www.dobreprogramy.pl/ToleranUX-prawdziwie-otwarty-system-zrywajacy-z-rasi...

Ryan   15 #18 19.01.2015 12:50

@eimi: Och, ekspert na temat Finlandii, widzę. Pal licho badania, eimi znał gorące fińskie dziewczyny! :D No i oczywiście, że media pełnią rolę ochronną. Przypomnij mi, jak się nazywa wolne media? Czwarta... co? ;)

Doceniam też próbę zbicia argumentu, którego nie przytoczyłem. Nigdzie nie pisałem o obiektywnie istotnej treści. Pisałem o subiektywnej potrzebie, która nie jest zaspokajana: informowaniu o technicznych rzeczach związanych z technicznymi ludźmi. Sam podajesz doskonały przykład na to, że to niezła miara: w kontekście Kim właśnie o kieckach powinno się informować. Czytałbym. :) Ale nie na DP.

Nie odbieram też nikomu pisania dla klików. Rozumiem, że trzeba się wyżywić. Ale nie odbieraj mi tym samym tchem prawa do wyrażania opinii na temat tego, jakiej wartości mi w sieci brakuje. Szczególnie, jeśli - jak widać - nie jestem w tej ocenie sam. Choć oczywiście próbka jest zbyt mała by odpowiedzieć na pytanie: czy warto. Kilku z nas wierzy, że prawdopodobnie tak. :)

eimi REDAKCJA  16 #19 19.01.2015 12:57

@Ryan: sugerowanie, że ktoś chce Ci odebrać prawo.
Nie, nikt Ci niczego nie chce odebrać. A już na pewno nie czwarta... mój drogi ekspercie od Finlandii i Linusa Torvaldsa :).

Co bowiem odbierać: zbiór osobistych upodobań? Każdy ma swój.

Autor edytował komentarz.
Ryan   15 #20 19.01.2015 13:04

@eimi: Pisałeś o upadającym micie uprzywilejowanego układu odniesienia. Raz, że proponowany układ odniesienia nie jest uprzywilejowany (bo przywilejów żadnych sobie nie uzurpuję), a dwa, że Twoją wypowiedź odebrałem właśnie jako próbę odebrania mi takiego prawa. Nie przez eimiego-redaktora, a przez eimiego-człowieka z własną opinią. Ale jasne, odbieranie jest mocnym słowem i chyba już rozumiem co chciałeś powiedzieć.

Złośliwość na temat mojej ekspertyzy przemilczałbym, gdyby nie stało to w sprzeczności z moją naturą. ;) Więc napiszę tylko: hej, przynajmniej w czymś ekspertem jestem!

eimi REDAKCJA  16 #21 19.01.2015 13:14

@Ryan: "Chciałbym, żeby dziennikarz przedstawił mi to, co istotne, a nie to, co krzykliwe".

Oto ja, Ryan, ustalam, co istotne, a co krzykliwe.

Uprzywilejowany układ odniesienia.

Naprawdę, masz prawo tak robić. Tyle że to prawo nie będzie specjalnie działało w medialnej rzeczywistości. I o to już nie możesz mieć pretensji do nikogo.

lemniskata   8 #22 19.01.2015 13:36

Ot takie czasy. Wszystko ma być szybkie, proste i bez wysiłku. Specjalistą zostaje się po przeczytaniu kliku linijek z wikipedii. Nieważne, że podstawowy (jeden) podręcznik to około 1000 stron, czy 3000. Nikt nie myśli nad niczym zbytnio. Przy takiej "głębi" odbiorców trudno spodziewać się innego przekazu.

saturno   9 #23 19.01.2015 13:55

@Ryan: //Bo nazwano kogoś ciemną masą gdzieś głęboko w komentarzu na portalu, który nie jest religijny ani polityczny//

No cóż, niektórzy mają już tak wyprane mózgi że nawet nie są w stanie pojąć oczywistej oczywistości!:
"sformułowania mogące obrażać jakąkolwiek grupę społeczną, etniczną lub wyznaniową;"

Ryan   15 #24 19.01.2015 14:08

@eimi: "z perspektywy przychodów z reklam"

O to ja, eimi, bronię klikalności, ale udaję, że nie wiem co jest krzykliwe, a co rzeczowe.

Możemy tak długo, ale ja kończę tutaj. Dla mnie pozostaniesz mistrzem erystyki, więc choćbym nie wiem jak się starał, polegnę. :)

corrtez   11 #25 19.01.2015 14:55

@lemniskata: A wikipedia jako podstawe tekstu podaje link do jakiegos forum. A z kolei to forum linkuje do wikipedii.

Odnosze wrazenie ze za komuny mielismy brak informacji. Teraz zas mamy jej przesyt i to glównie takiej smieciowej, mialkiej i malo komu potrzebnej (ale moze sie myle, ktos przeciez to tez czyta) by dostac sie do wartosciowych tematów, tekstów trzeba sie przekopac przez tone smieci I czasem nawet to kopanie nie zawsze jest warte rezultatu...

spart   3 #26 19.01.2015 15:18

@corrtez: Twój komentarz skojarzył mi się z Lemem, też wypowiadał się o tonach śmieci w anglojęzycznych krajach i filtrował to przez Niemiecką prasę żeby napisać dobrą książkę.

nintyfan   10 #27 19.01.2015 15:57

Ja całkowicie nie rozumiem zachowania GNOME Fundation i X.org Fundation. Przecież ograniczanie miejsc zatrudnienia dla nie mężczyzn czy nie hetero, to zamach na człowieczeństwo. NIe powinno nikogo obchodzić czy jesteś mężczyzną czy kobietą - szanse zatrudnienia powinny zależeć jedynie od posiadanej wiedzy.

pocolog   11 #28 19.01.2015 16:06

Następny świetny wpis. Kolejne przeganiają jakością poprzednie. Jak nie głosuje w konkursie blogerów tak na mój pewny głos możesz liczyć.

  #29 19.01.2015 18:12

@Ryan #7
Akurat sam tu wywołałeś wilka z lasu :-)

@gowain #13
Ja nie będę złośliwy i nie polecę Dziennika/Wiadomości/ Informacji i podpiętych pod nie kanałów info. Mam nadzieję, że wiesz dlaczego?

@Vanshei #14
A gdzies napisałem, że jesteś "antyRM"?

@Ryan #15
Szkoda, że nie zrozumiałeś mojego komentarza. "Ściana Płaczu" jest opisana choćby tu
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ściana_Płaczu
A że nie zauważyłeś "Zaś zalinkowany obrazek jest obrazą ... i dla dobrego smaku również.", to co najmniej dziwne w zestawieniu ze świetnym tekstem na początku. Coś niestrawnego na obiad było? :-)

@Ryan #18
"Przypomnij mi, jak się nazywa wolne media? Czwarta... co? ;)"
A nie przypadkiem No Such Agency?

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #30 19.01.2015 18:58

Po przeczytaniu waszych komentarzy odniosłem wrażenie, że większość z Was szuka super-hiper tajemnej i profesjonalnej wiedzy, a na DP siedzi za karę. Przecież DP to nie jedyne takie miejsce sieci.

A co do nowej sukienki kogoś tam - co się temu dziwić, społeczeństwo głupieje i nie potrafi rozróżnić istotnych informacji od tych pierdołowatych, których o zgrozo z każdym dniem jest coraz więcej. A że ludzie marnują czas na głupoty to pudelki i inne tego typu serwisy mają rację bytu, a więc i DP chcąc nie chcąc musi trochę taka formę przyjąć. Przecież redakcja musi włożyć coś do gara i ni jak nic nie poradzi na to że ludzie właśnie w takie piedołowate informacje klikają.

@GBM - ""Chciałbym, żeby dziennikarz przedstawił mi to, co istotne, a nie to, co krzykliwe. Chciałbym, żeby ktoś wyłowił z szumu rzeczy naprawdę istotne nawet, jeśli nie przyciągną one początkowo czytelników przyzwyczajonych do papki. Bo z czasem, chcę wierzyć, ludzie przyjdą do treści wysokiej jakości."

Bardzo, ale to bardzo cenna uwaga. Każdy redaktor, dziennikarz czy też bloger - powinien sobie ją powiesić nad łóżkiem, a najlepiej jeszcze przykleić do lustra w łazience i wewnętrznej stronie drzwi wyjściowych. " - no chyba nie do końca. jako bloger pisze co chce i o czym chce, taki mam kaprys i tyle. Jako redaktor niestety jestem zmuszony pisać wbrew temu, bo nikt klikać nie będzie i będę musiał zmienić zawód.

Chłodnego i trzeźwego patrzenia na życie życzę Wam i sobie.

pocolog   11 #31 19.01.2015 19:25

@Shaki81: Odwieczne pytanie "być czy mieć" ;) Pozdrawiam

przemopk   10 #32 19.01.2015 19:29

@Shaki81: Jeszcze nie tak dawno, DP nie publikowało "tabloidowej papki" i z tego co pamiętam, chwaliło się ilością czytelników i odsłon. Więc chyba nie o to chodzi a redaktorzy nie przymierali głodem wtedy.
Nawet w tej "papce" mam prawo wymagać od piszącego odrobiny rzetelności - np. wg @lukasamd IP20 oznacza wodoodporność smartwatcha. Po zwróceniu uwagi poprawia na odporność na deszcz i dopiero po linku do opisu znaczenia cyfr w IP, mamy prawdziwy opis.
Już gdzieś czytałem takie tłumaczenie, że to winni czytelnicy, którzy chcą takiej treści. Mam nadzieję, że może przedstawić (albo Redakcja) te wszystkie prośby czytelników domagających się treści rodem z pudelka czy faktu.

pocolog   11 #33 19.01.2015 19:36

@przemopk: Jest to raczej oceniane po ilości odsłon a nie prośbach pisemnych ;) Pudelkowi klikacze otwierają artykuł przeglądają zdjęcia i wychodzą a licznik bije

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #34 19.01.2015 19:37

@pocolog: Niestety...

przemopk   10 #35 19.01.2015 19:48

@pocolog: ale nie ta sprawa była sednem mojej wypowiedzi

#r2d2#   10 #36 19.01.2015 19:55

Hmmm, a może wydzielić by część Dobrychprogramów i zrobić dział płatny, w którym możnaby poczytać ciekawe nietabloidowe artykuły, nie nastawione na klikalność? Opłata jak za gazetę, która zrekompensowałaby brak przychodów z reklam. Np. 10 zł miesięcznie za kilka artykułów, które omawiałyby dokładnie jakieś zagadnienie, odsyłałyby do źródeł i byłyby pozbawione tych sensacyjnych wstawek i wywołujących burzę w komentarzach opinii autora. Co wy na to?

Ryan   15 #37 19.01.2015 19:58

@#r2d2#: Żeby pisać ciekawe, złożone teksty trzeba być specjalistą w dziedzinie, o której się pisze, i być przynajmniej kompetentnym w sztuce komunikacji. Takich ludzi jest niewielu, są zajęci, a ich czas dużo kosztuje. ;) Dział płatny to w związku z tym poważna inwestycja, która może się nie zwrócić (a z pewnością bardzo kosztowna w utrzymaniu propozycja z początku).

#r2d2#   10 #38 19.01.2015 20:05

@Ryan: Być może masz rację. To co napisałem to tylko nagła myśl, która wpadła mi do głowy po przeczytaniu twojego wpisu. Nie przemyślałem tego dokładnie. Chciałem się po prostu dowiedzieć, co inni czytelnicy o tym myślą

Ryan   15 #39 19.01.2015 20:08

@#r2d2#: Spoko. :) Wiesz, ja bym chętnie płacił za dobrze podany tekst z jednej z dziedzin, które mnie kręcą. Jest kilka rzeczy w sieci za paywallami, często wysokiej jakości nawet, ale niestety nie z tematów, którymi jestem zainteresowany. ;)

przemopk   10 #40 19.01.2015 20:18

Zostanę przy swoich przekonaniach, że to media w pogoni za "kasą" kreują nam taką rzeczywistość. Oczywiście wykorzystując naturę/psychikę ludzi (nie wszystkich) do pogoni za sensacją itp.
Nie z takimi DobrymiProgramami zaczynałem swoją "przygodę".

mikolaj_s   13 #41 19.01.2015 21:01

Torvalds jest szowinistą bo zamiast przyjmować równo demokratycznie łatki, raz o białego, raz od czarnego, raz od geja ... A nie patrzeć tylko na ich jakość, każdy ma prawo dodać łatkę do jądra :D

  #42 19.01.2015 21:23

@mikolaj_s: #40
"każdy ma prawo dodać łatkę do jądra"
Że co proszę? "na rozumiem", ale "do"? Co na to powie kasta chirurgów?

PS Podobno ciekawie rozwija się cenzura na DP - znak czasu?

  #43 19.01.2015 21:42

Przeczytałem! Ha!

molexor   6 #44 19.01.2015 21:56

po przeczytaniu artykułu o którym mowa też zadałem sobie pytanie. O co i m chodzi? Przecież dobrze powiedział. Poprawność polityczna zmienia rzeczy w papkę - w takie jałowe nie wiadomo co, gdzie poprawność jest najważniejsza- sens nie. Idiotyczne to się robi i żałosne

Ryan   15 #45 19.01.2015 22:08

@Anonim (niezalogowany): Nie odnosiłem się w ogóle do części o Ścianie Płaczu. :)

  #46 19.01.2015 23:41

Wyczuwam tutaj żal związany z niespełnionymi marzeniami.
Choć argumentacja Ryan'a trafia do mnie bez dwóch zdań i zgadzam się z nią w 100%, to mam wrażenie, że teksty jego są niczym płacz nad rozlanym mlekiem.

W związku z tym moje pytanie: Czy eimi wygryzł z ekipy Ryan'a? Bo na pewno jest przystojniejszy..

Ryan   15 #47 19.01.2015 23:57

@Nie mogę się zalogować! (niezalogowany): O ile mnie pamięć nie myli, to zmieniłem pracę zanim eimi się w ogóle pojawił w redakcji. :) Kluczowe jest i tak, że to ja zmieniłem pracę, a nie praca mnie. ;]

BloodyEyes   7 #48 20.01.2015 00:17

W tej sytuacji (odnosząc się do obecnego poziomu treści na DP) należy powiedzieć tylko jedno: SPRZEDALIŚCIE SIĘ! Ale czy nie o to chodziło?

Ryan   15 #49 20.01.2015 00:36

@BloodyEyes: Sprzedali się? A kto kupował? :D

gowain   18 #50 20.01.2015 00:54

@Ryan: No jak to kto?! ONI! ;)

pocolog   11 #51 20.01.2015 14:16

@gowain: A może to były ONE? :P

  #52 20.01.2015 19:13

@Ryan: Chłopcze ręka kupującego Szatana jest zawsze nieznana

  #53 20.01.2015 19:16

@mikolaj_s: Już ja Ci się postaram wyłatać jądra - kiedy myśl twoja w komentarzu taka jest mądra :P

  #54 20.01.2015 19:26

@eimi: "(...)Formy treści są dostosowywane do możliwości poznawczych typowego czytelnika(...)"
1.Widać nie jestem typowym człowiekiem.
2.Współczuję ludzkości - równia pochyła, kierunek dół.
Z tęsknotą wspominam program "Sonda", czasopismo "Horyzonty Techniki", czy też "Młodego technika", ale tego z lat osiemdziesiątych.

WODZU   16 #55 20.01.2015 22:55

@gowain: #13 Oczywiście TVP, TVN, Polsat, RMF, Zet nie indoktrynują nikogo, a poziom emitowanych tam programów jest wzorem do naśladowania dla innych stacji radiowych i telewizyjnych? Licytacja kto emituje większe brednie - RM czy ww. twory mogłaby być długa. Dlatego już dawno zrezygnowałem z TV a i z radia powoli też rezygnuję, bo nie odpowiada mi i nie wystarcza przekaz jednostronny.

@Vanshei: "...potrafię się pośmiać z tego w co wierze ja i inni i przyjmuje to na klatę"

Czy w otaczającym nas świecie jest aż tak mało humorystycznych tematów, że trzeba czepiać się drażliwego zagadnienia wiary? Wyobraź sobie, że mimo Twojego podejścia są ludzie, którzy nie "biorą tego na klatę" i mają do tego bardzo poważny stosunek. Moim skromnym zdaniem obrażanie uczuć religijnych jest na tak samo niskim poziomie, jak obrażanie matki. Oczywiście czytając tutejsze (i nie tylko) komentarze widzę automatyzm jaki się wykształcił i wiara katolicka utożsamiana jest wyłącznie z Radiem Maryja, fanatykami, dawaniem księdzu na tacę i pedofilią, tak jakby wszelkie inne sfery życia społecznego były zupełnie pozbawione wad. @Ryan pisał o tabloidyzacji i spadku poziomu dziennikarstwa, ale dziennikarstwo musi być dostosowane do odbiorców.

Autor edytował komentarz.
BloodyEyes   7 #56 20.01.2015 23:15

@WODZU: Skoro wiesz już do czego musi być dostosowane dziennikarstwo, to za pewne zauważyłeś, że relacje, które każdego dnia dostajemy (dotyczące wiary katolickiej) związane są właśnie z tymi aspektami, o których wspomniałeś wyżej.

Ludzie chodzą do kościoła i "wierzą". W niedziele. A w tygodniu wykonują zawody sprzeczne z religią, zachowują się nie tak, jak im "nakazano".

Wiarę katolicką można jeszcze ubrać w jedno słowo. Słowo rozpoczynające się od litery "H".

Skoro Jan Paweł II mógł żartować, to każdemu wolno.

Tyle w temacie wiary.

gowain   18 #57 20.01.2015 23:23

@WODZU: Nie wiem co leci w TVP, TVNie, Polsacie czy co tam mówią w RMFie i Zetce, bo nie słucham radia w ogóle, a w TV oglądam tylko sport, ale jak kiedyś, dawno oglądałem TV, to nie było tam tyle manipulacji i kłamstw jak praktycznie w każdym odcinku "Rozmów niedokończonych".

Aaa, żeby nie było RM czasami sobie lubię włączyć jak jadę autem, wieczorową porą - lubię słuchać tych bzdur :)

Autor edytował komentarz.
WODZU   16 #58 20.01.2015 23:27

@BloodyEyes: "Ludzie chodzą do kościoła i "wierzą". W niedziele. A w tygodniu wykonują zawody sprzeczne z religią, zachowują się nie tak, jak im "nakazano". "

Absolutnie masz rację. Dlaczego więc nazywać ich katolikami? Wolałbym użyć określenia "tradycjonaliści", choć i ono nie dostarcza odpowiednio wyrazistego przekazu.
Co do żartów, to sam zapewne wiesz, że są takie, z których każdy się śmieje, a są i takie, przy których słuchacze spoglądają po sobie z zażenowaniem.
Problemem współczesnego świata jest to, że każdy może pisać, co mu ślina na język przyniesie, bez jakiegokolwiek zastanowienia. Bo ma nie być limitów, zakazów, poprawności, szacunku. Ludzie zwyczajnie nie mają nic ciekawego do powiedzenia, a najprostszą metodą zaistnienia, jest obrażanie autorytetów.
Wiara zaś, to zagadnienie dotyczące tak osobistej sfery, że jakiekolwiek wypowiadanie się na jej temat w aspekcie spłaszczenia tematu do pojęcia ogółu jest zupełnie pozbawione sensu. Dlaczego uważasz, że wiarę katolicką można ubrać w jedno słowo na "H"? Może dlatego, że katolik nie strzeli za to do Ciebie?

Autor edytował komentarz.
WODZU   16 #59 20.01.2015 23:33

@gowain: W najbliższym czasie, z ciekawości którą wywołałeś, posłucham "Rozmów niedokończonych", bo mam wrażenie, że ten przykład może być próbą porównania "Rozmów w toku" do rzetelnej publicystyki.

BloodyEyes   7 #60 20.01.2015 23:35

@WODZU: Nie dlatego, że do mnie nie strzeli. Katolicy, którzy ugruntowali pozycję tej wiary we współczesnym świecie, robili o wiele gorsze rzeczy. Strzał w tym przypadku to błogosławieństwo. Dlatego, że wiara katolicka wychowuje w przeświadczeniu o jedynej "słusznej słuszności". Jeżeli ktoś, kto nosi na sobie złoto, ubrania za tysiące $$$ mówi mi, że mam być skromna, znosić cierpienie.. to inaczej nie widzę.

A tak niestety wyglądają zwierzchnicy wiary katolickiej.

Księża, którzy odmawiali chrztu nieślubnych dzieci, pochówku kościelnego "czarnym owcom", a którzy zostali przyłapani na pedofilii, kim oni są? Dlaczego im daje się moc podejmowania decyzji ważnych dla innych ludzi? Kto za to odpłaci ludziom zwykłym, uniżonym? Kościół?

Gdyby nie media (jakie by to nie były szmatławce) nie naświetlały takich spraw, to dalej byśmy spali w sianie, biegali z pochodniami do kościoła.

Tradycjonaliści? Ja mówię: GŁUPCY!

gowain   18 #61 20.01.2015 23:47

@WODZU: No coś w tym jest, tyle, że prowadzącym jest ksiądz/zakonnik, a gośćmi są politycy tylko jedynej, właściwej opcji :)

WODZU   16 #62 20.01.2015 23:49

@BloodyEyes: "...wiara katolicka wychowuje w przeświadczeniu o jedynej "słusznej słuszności"

Proponuję zapoznać się również z innymi wyznaniami obecnymi na tej planecie. Masz pretensje do księży? Słusznie, bo to ludzie i powinni być traktowani jak ludzie, ponosić konsekwencje za swoje czyny. Jeśli ktoś ich ubóstwia, to jego sprawa. Czy boli Cię również to, że wyznawcy Apple zachowują się jak fanatycy i obwieszają złotem swoich "szamanów"? Znam człowieka, któremu ksiądz nie chciał ochrzcić dziecka bez odpowiedniej opłaty. Wiesz co zrobił ten człowiek? Uwaga, będzie petarda. Poszedł do innego księdza, który zrobił to bez problemu. Dziwi Cię to, że media prezentują złe wieści na temat wiary katolickiej? Proponuję się obudzić. Dla mediów dzień bez złej informacji, to nieudany dzień. Chyba nie liczysz na to, że w głównym wydaniu Faktów TVN czy Polsatu (nie wiem którzy jaki program mają), prowadzący powie o tym, że grupa katolików wydała dzisiaj w małym miasteczku ileśdziesiąt obiadów dla osób, które nie są w stanie utrzymać się z emerytury. W takiej wiadomości nie ma "szoku i niedowierzania". Pewnego poranka, słuchając przy śniadaniu radia, postanowiłem, że wyłączę je, jak tylko usłyszę jakąś optymistyczną wiadomość. Zgadnij co się stało. Otóż po 20 minutach wyłączyłem to radio, ale nie dlatego że usłyszałem optymistyczną wiadomość, tylko dlatego, że musiałem zabrać się za pracę i już na pamięć znałem nr, na który należy wysyłać SMSki.

BloodyEyes   7 #63 21.01.2015 00:03

@WODZU: Nie irytuje mnie żadne z powyższych, ponieważ najnormalniej w świecie mam ważniejsze sprawy na głowie, niż oglądanie faktów, czy zadawanie się z księdzem.

Zauważ, że nie tylko katolicy rozdają obiady. Jak widać, zło i dobro nie są kwestią wiary, a ludzkiego postępowania. Człowiek który czynił do tej pory dobro nie zmieni swojego zachowania tylko dlatego, że wiara katolicka wyginie. Będzie miał to gdzieś, bo właśnie tyle wiara ma z czynieniem dobra wspólnego. Ty jesteś katolikiem ksiądz który kradł pieniądze i molestował dzieci też. Mam Was wrzucić do jednego wora z powodu "wiary"?

I nie pisz, że media o dobrych uczynkach nie mówią. Bo mówią. Lepiej jednak, jeżeli ostrzegą Twoje dziecko przed pedofilem, niż powiedzą, gdzie ma iść na darmowy obiad. A gdyby kościół był tak miłosierny jak się reklamuje, to nie rozdawanie darmowych obiadów nie było by konieczne, bo dla wszystkich by starczyło. Ale nie. Jedni głodni, inni na dziwkach w nowym mercedesie.

WODZU   16 #64 21.01.2015 00:15

@BloodyEyes: Masz rację, kościół powinien rozdawać darmowe obiady, a rząd powinien okradać obywateli. Idealny porządek rzeczy. Od zajmowania się dziećmi są rodzice, a nie media, ale wytworzyła się wszechobecna tendencja do obarczania obowiązkami innych i tworzenia iluzji "państwa opiekuńczego" które doskonale podchwyciło ten pomysł i pod tak barwnym płaszczykiem oszukuje obywateli, obierając ich z wszelkich dóbr na każdym kroku, w imię zapewnienia iluzorycznego bezpieczeństwa. Wydaje Ci się, że gdyby media nie wspominały o wszelkich zboczeniach i patologiach, to ludzie nie wiedzieliby o nich? Wiara o jakiej piszesz, to zbiór zasad, dzięki którym człowiek może osiągnąć szczęście duchowe i obdarzyć nim innych. I nie ważne czy to zasady wyznawane przez katolika, buddystę czy muzułmanina. Żadna wiara nie nakazuje krzywdzenia innych, a jeśli nawet pojawiają się w niej takie motywy (nie znam ich), to jest to wynik ludzkiej manipulacji. To, że ksiądz pedofil określa się mianem wierzącego jest dla mnie tak przekonujące, jak to, że Grodzki uważa się za kobietę. Czy zatem idąc tym tropem wiara katolicka (czy każda inna) jest powodem do drwin, przejawem zła, bo pojawiają się w jej kręgach osoby skrzywione, które należy odizolować, a kobiet lepiej nie dotykać, bo któraś może okazać się facetem? O wierze świadczy semantyka czy sposób życia i działanie wg. określonych przekonań? A jeśli Twoją zazdrość budzi to, że "inni na dziwkach w nowym mercedesie", to dołącz do nich i stań się taki jak oni, jeżeli uważasz, że to jedyna droga do spełniania Twoich pragnień. Pamiętaj jednak, że ja nie dam nikomu ani na "dziwki", ani na "nowego mercedesa" :)

Autor edytował komentarz.
eimi REDAKCJA  16 #65 21.01.2015 09:13

@Ryan: Wręcz przeciwnie - ja wiem co jest krzykliwe. I nie mam nic przeciwko krzykliwości. Naprawdę, nie jestem jakimś Cyceronem, nie płaczę nad upadkiem obyczajów, upadkiem mediów, upadkiem cywilizacji.

Mi się podoba. Interesuje mnie tylko by stosowana krzykliwość była na pewnym poziomie - nie tylko kompetencji, ale też żartu, ironii, wglądu... by uniknąć nudy wśród tej całej papki.

@Shaki81 tu słusznie zauważył - nikt z DP nie korzysta dla kary. Nawet blogerzy. Jeśli ktoś marzy o hiperpoprawnym, purytańsko-intelektualnym środowisku komunikacji, gdzie będziemy forsowali czytelnikom w gardło suchary o dyskach SAS i programowaniu rejestrów procesorów SPARC, to przecież może sobie w kwadrans założyć konto np. na Wordpress.com. Powodzenia.

To zupełnie jak z wspomnianym na końcu dyskusji Kościołem Katolickim. Nie podoba się katolikowi stanowisko Episkopatu? Nie ma przymusu wiary. Może przejść na pastafarianizm modny ostatnio, albo dołączyć do sedewakantystów, zamiast bezsilnie pluć.

Ryan   15 #66 21.01.2015 09:35

@eimi: W takim razie mamy inną perspektywę na to, co jest odpowiednio ironiczne, żartobliwe, ale jednocześnie rzeczowe. Choć, być może, jednak nie: Twoje teksty przecież jeszcze czytam. ;D

pocolog   11 #67 21.01.2015 11:12

@WODZU: Piszesz zupełnie o czym innym niż @BloodyEyes ponieważ nastawiłeś się na obronę Częstochowy, a przecież nie jesteś ani twoja wiara atakowana, wyluzujcie oboje bo przecież na żadne porozumienie nie macie szans ;)

WODZU   16 #68 21.01.2015 12:41

@pocolog: Nie bronię żadnej ze stron, piszę tylko o szacunku należnym zarówno katolikom, muzułmanom, prawosławnym, buddystom i wszelkim innym wyznawcom doktryn religijnych. Od początku chodziło tylko o to. A że przy okazji zaczęło się schodzenie na tematy poboczne, to już oddzielna sprawa :)

pocolog   11 #69 21.01.2015 13:00

@WODZU: Celowo pominąłeś szacunek należący się niewierzącym w żadne bożki? ;P

Autor edytował komentarz.
WODZU   16 #70 21.01.2015 13:02

@pocolog: A jak obrazić uczucia religijne kogoś, kto w nic nie wierzy? :P

pocolog   11 #71 21.01.2015 13:11

@WODZU: Ja o szacunku w odpowiedzi na twój komentarz "piszę tylko o szacunku należnym zarówno katolikom" ty o uczuciach religijnych. BloodyEyes że dobro jest niezależne od wiary a ty o opiekuńczym państwie. Nie chce mi się z tobą pisać, aby co komentarz prostować twoje przeinaczenia. Czirs

WODZU   16 #72 21.01.2015 13:17

@pocolog: Piszemy o poszanowaniu uczuć religijnych, ergo -> poszanowanie = szacunek. Sugerujesz więc, że można obrazić uczucia religijne z zachowaniem szacunku? Piszesz komentarz po to, żeby obwieścić, że nie chce Ci się go pisać? :) Interesujące :)
Jednocześnie "fantastyczne" jest to, że wybierasz przypadkowe wątki z kilku wypowiedzi i łączysz je w tylko sobie zrozumiały związek przyczynowo skutkowy, twierdząc, że nie potrafię czytać ze zrozumieniem :)

Autor edytował komentarz.
BloodyEyes   7 #73 21.01.2015 14:38

@WODZU: Nie czytasz ze zrozumieniem. Świadczy o tym choćby fakt, że rozmawiamy ze sobą już jakiś czas, a dalej nie Zauważyłeś mojej płci :)

Dziękuję za rozmowę.

BloodyEyes   7 #74 21.01.2015 14:39

@pocolog: Dziękuję, że potrafisz czytać. Czytać, ze zrozumieniem.

WODZU   16 #75 21.01.2015 15:29

@BloodyEyes: Wybacz, siła przyzwyczajenia i tego, że na DP na szczęście nie obowiązują parytety, a trafić tu na rozmówcę w postaci kobiety, to jak skreślić 6 w lotto :) Czy tylko ja nie czytam ze zrozumieniem? Przyjąłem do wiadomości, że nie lubisz katolików, bo mają księży pedofilów, którzy również w nowych mercedesach jeżdżą na dziwki. Tylko zrozum, że ja nie utożsamiam żadnej wiary z takimi ludźmi. Każda religia jest pełna pseudowyznawców. Jeśli ktoś coś źle robi i uważasz to za szkodliwe, również w przypadku księdza, to zgłoś to odpowiednim organom. Jeśli zaś nie odpowiada Ci ksiądz, to idź do innego, jeśli będziesz miała taką potrzebę. Dlaczego nie skreślisz całej rasy ludzkiej, bo jest skłonna do samodestrukcji? Pewnie dlatego, że trudniej narzekać na grupę, do której się należy. I na koniec tej ostatniej wypowiedzi powtórzę - chodzi mi o szacunek do przekonań religijnych lub ich braku, czego domagał/a/o się @pocolog (wybacz, nie znam Twojej płci) i powstrzymanie fanatyzmu wierzących i niewierzących.

BloodyEyes   7 #76 21.01.2015 16:57

@WODZU: "Przyjąłem do wiadomości, że nie lubisz katolików, bo mają księży pedofilów, którzy również w nowych mercedesach jeżdżą na dziwki."

- Drogi, WODZU! Ja nie określam swoich uczuć w kierunku żadnej wiary. Brzydko mówiąc (pisząc) zwisa mi i powiewa kto kogo czci. Nie skreślam nikogo. Przeszkadza Ci, że kpią z księży, wiary katolickiej, że w radio nie usłyszysz dobrych nowin, a same złe.. Ale nie przeszkadza Ci, że szydzi się ze zwykłych ludzi, z ich pracy i tego czym/dla czego żyją. Czytałam wiele Twoich komentarzy na DP i mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że w tej kwestii jesteś hipokrytą. Nie interesuje mnie kto czym gdzie jeździ. Stwierdzam tylko fakt. Ludzie są różni. Ale wiara katolicka to największe skupisko ludzi tak popapranych, jak tylko się da. W żadnym miejscu nie znajdziesz tylu zepsutych ludzi, co w katolickiej świątyni.

WODZU   16 #77 21.01.2015 18:31

@BloodyEyes:
"Przeszkadza Ci, że kpią z księży" - wskaż proszę gdzie to napisałem, bo nie widzę tego.

"nie przeszkadza Ci, że szydzi się ze zwykłych ludzi, z ich pracy i tego czym/dla czego żyją" - wskaż proszę gdzie to napisałem, bo nie widzę tego.

"Czytałam wiele Twoich komentarzy na DP i mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że w tej kwestii jesteś hipokrytą" - miło mi, że poświęcasz czas na czytanie moich komentarzy, choć nie przypominam sobie, żebym wcześniej wypowiadał się na łamach DP na temat wiary, niewiary, protestantów, katolików itp., dlatego zastanawia mnie sąd wniosek, że "w tej kwestii jestem hipokrytą".

"Nie interesuje mnie kto czym gdzie jeździ" -> "inni na dziwkach w nowym mercedesie".

"W żadnym miejscu nie znajdziesz tylu zepsutych ludzi, co w katolickiej świątyni." - a w jakim znajdę tych prawych, szczerych, idealnych? Chętnie przyłączę się do nich, aby uczynili mnie lepszym. Do tej pory wydawało mi się, że wszędzie tam gdzie ludzie, tam znajdą się wypaczone jednostki.

Wybacz, ale nie widzę sensu dalszej dyskusji, bo przyznam, że nie mam czasu na śledzenie nieścisłości Twoich wypowiedzi i udowadnianie, że nie jestem wielbłądem. Prosiłem o poszanowanie tego, w co kto wierzy, o nic więcej.
Dla mnie EOT.

BloodyEyes   7 #78 21.01.2015 18:53

@WODZU: Brać to tak. Dawać, to nie.