r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rzut Okiem - Borderlands

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Po tym, jak wiele osób sparzyło się na swych przydużych oczekiwaniach co do Hellgate: London zapowiedź kolejnej strzelaniny na rynku, w której przebieramy pośród tysięcy modeli losowo generowanej broni nie zrobiła raczej na nikim aż tak specjalnego wrażenia. My zresztą całkiem podobnie podchodziliśmy do szykowanego właśnie Borderlands. Dopóki Take Two nie pokazało nam jak prezentuje się tutaj rozgrywka...

Gra przenosi nas w brudną, futurystyczną przyszłość w klimacie filmowej serii Mad Max. Planeta, na której toczymy egzystencję, pełna jest błotnistych dróg i pozornie bezludnych kanionów tak naprawdę jednak wypełnionych przez bandy dziwacznych rabusiów oraz jaskiniowców cierpiących na kleptomanię. Główny bohater, a właściwie bohaterowie, to najemnicy rozwiązujący lokalne problemy w zamian za pewne korzyści materialne i zdobyte w walce trofea. Nie ukrywajmy tego – zarys fabuły brzmi bardzo słabo, ale jest ona tutaj w założeniu całkiem trzecioplanowa. Produkcja zapowiada się na czysty, dynamiczny „hack’n’shoot” przypominający Diablo, tyle że w wersji futurystycznego FPS.

Kompania braci

Jedną z najważniejszych cech Borderlands ma być ścisła współpraca między graczami - co mieliśmy okazję ujrzeć już na własne oczy. Owszem, można przejść tytuł w trybie dla samotnika, lecz mija się to trochę z celem... Ogrywająca na pokazie wybraną misję dwójka z ekipy tworzącej grę wskoczyła na jakiś zakątek planety i podjęła wspólne zadanie odebrania cennego przedmiotu bandytom. Na piechotę szukanie jaskiń było by i za długie, i raczej mało zabawne, więc panowie do transportu użyli uzbrojonego jeepa. Oczywiście wystarczyło przejechać jeden pagórek, żeby do boju ruszyli lokalni rozbójnicy. Akcja ich załatwiania wypadła pięknie - operujący karabinem gość nasuwał w bandziorów i krzyczał do prowadzącego pojazd kolegi w którą stronę skręcić, zaś nierówna oraz pełna kamieni nawierzchnia tylko zwiększała emocje.

r   e   k   l   a   m   a

Wrogów na naszej drodze było niewielu, dzięki czemu podróż do celu nie trwała zbyt długo. Samo bieganie po jaskiniach odbyło się już oczywiście na piechotę i tu będzie można wykorzystać swoje strzeleckie umiejętności, zdobyczny sprzęt, ale także nasze zdolności taktyczne. Hardkorowcy co prawda zapewne z miejsca zrobią akcję „na Rambo”, lecz ciekawie wyglądała zaprezentowana współpraca, możliwa głównie dzięki dobrze zaprojektowanym lokacjom. Otóż dochodząc do kolejnych obozowisk bandytów dostaniemy odpowiednio dużo przestrzeni, wejść, czy platform, by podzielić z kolegą zadania prowadzące do szybkiego i skutecznego zwycięstwa. Obserwowaliśmy jak jeden z graczy robił szturm przy pomocy granatów oślepiających, zaś kompan stał ciut dalej i zdejmował kolejne główki ze snajperki.

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.