r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rzut Okiem - Enslaved

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Zastanawialiście się kiedyś, co wyszłoby z połączenia Heavenly Sword, Ico, Another World oraz Uncharted? Ninja Theory taki właśnie nowy projekt doprowadzają do perfekcji pod skrzydłami Namco-Bandai. Fabuła Enslaved: Odyssey to the West bazuje luźno na jednej z chińskich opowieści ludowych (XVI wiek, dynastia Ming). Przyszłość. Główny bohater, niejaki Monkey, spokojnie sobie podróżuje, aż tu zostaje pojmany przez maszyny i uwięziony na latającym statku. Napotyka tam rudowłosą Trip, a potem wszystkie dotychczasowe plany biorą w łeb. Nawet dosłownie, gdyż dziewczyna czyni go swoim niewolnikiem, zakładając podstępem na głowę specjalną wybuchową opaskę. Wyjścia nie ma - musimy doprowadzić ją teraz do domu…

Fabuła przenosi gracza jakieś 150 lat w górę strumienia czasu. Glob dotknięty został długoletnią wojną między ludźmi, a maszynami, w wyniku której ci pierwsi stanowią obecnie niewiele znaczącą mniejszość. Sam wygląd otoczenia wzorowano ściśle na amerykańskim programie Life After People - mamy do czynienia z wyolbrzymioną, rozdętą wręcz wersją zniszczonego Nowego Jorku... ale nie ponurego. Świat Enslaved tętni kolorami, zwłaszcza zielenią, sprawiając, iż na jego tle bledną wszelkie inne postapokaliptyczne produkcje. Jasne, jest on opanowany przez roboty wszelkiej maści, lecz wszechobecna mechanika nie przytłacza. Całość prezentuje się zwyczajnie przeprzepięknie.

Nacisk na obszerną prezentację wątków fabularnych jest bardzo duży, stąd rozbudowane interakcje między postaciami. W pokazywanym nam demie gry, oprócz Monkey'a i Trip, poznaliśmy także pana imieniem Pigsy (tak, jego wygląd odpowiada przezwisku). "Zwierzątka" niespecjalnie się uwielbiają, ale jakoś unikają poważniejszych konfliktów, będąc pod pantoflem dziewczyny. Zresztą „Prosiaczek” pojawia się w całej historii głównie po to, aby pokazać tę bardziej humorystyczną stronę głównego bohatera. Z przeciwnikami walczymy przy użyciu energetycznej różdżki, a poza tym wspinamy się, skaczemy i wykonujemy mnóstwo innych karkołomnych akrobacji. Wszystko oparte zostało na odpowiednim rytmie naszych poczynań, również walka, gdzie podstawowe ciosy łączymy w efektowne kombinacje. Oręż potrafi też zmienić się w broń strzelecką, zasilaną dwoma rodzajami amunicji - zwykłą oraz ogłuszającą.

r   e   k   l   a   m   a
1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.