r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rzut Okiem - James Bond: Blood Stone

Strona główna AktualnościROZRYWKA

James Bond - któż nie zna tego pana? Agent 007 przeszedł do historii nie tylko literatury popularnej i przemysłu filmowego, ale też świata gier. W tym ostatnim jednakże nie było brytyjskiemu przystojniakowi za lekko ostatnimi czasy - pozycje wychodzące spod ręki kolejnych deweloperów okazywały się raczej średnie i nawet Treyarch nie dało rady tak do końca, wypuszczając w 2008 roku porządne, ale nie wybitne Quantum of Solace. Kiedy więc świat obiegła informacja, że pałeczkę przejmuje Bizzare Creations, wszyscy zaczęli zastanawiać się nad tym, jak może wyglądać Bond zrobiony przez twórców Metropolis Street Racer, PGR czy Blur. Na targach Gamescom 2010 uchylono rąbka tajemnicy, pokazując grywalną wersję demonstracyjną tytułu.

Twórcy od początku stawiali na ścisłe związki Blood Stone z filmami z Danielem Craigiem, stąd mnóstwo egzotycznych lokacji (pokazano Stambuł, Syberię, a moje bystre oko wyłapało również Monako i Bangkok) oraz iście kinowe doświadczenie, jeśli chodzi o rodzaj rozgrywki. Sama postać Bonda również wzorowana jest na blondwłosym amancie (tak wizualnie, jak głosowo). Nowy agent 007 nie będzie co ciekawe miał nieograniczonego dostępu do morza gadżetów, w zamian stawiając na siłę mięśni, efektowne potyczki z przeciwnikami oraz cichą eliminację wroga. Dla miłośników technologii dobrą rzeczą będzie zapewne wszechobecny w grze specjalny smartphone, dzięki któremu Bond przeskanuje otoczenie, znajdzie dowody czy też oznaczy na mapce przeciwników. Spokojnie, urządzenia nie da się nadużywać (rozmazany ekran, agent wolniej się rusza), także unikniemy wiadomej sytuacji znanej z Batman: Arkham Asylum

Scenariusz Blood Stone stworzył sam Bruce Feirstein, a w grze usłyszymy całą paradę znanych aktorów, nawet śpiewających (tak, Joss Stone jest oczywiście). Pokazane na targach demo miało podkreślić dwoistą naturę tej pozycji, gdyż (jak się tego można było po Bizzare Creations spodziewać) oprócz misji typowo strzelankowych, dostaniemy między innymi sporo pościgów samochodowych, gdzie za kierownicą słynnych furek popędzimy przed siebie z zawrotną szybkością. Scenki rodem z filmów akcji ukryją przed naszymi oczami ekrany ładowania. Zaczynamy na ulicach Stambułu - tam Bond poszukuje porwanego naukowca. Po wejściu na plac budowy, gdzie podobno kryje się nasz kontakt, agent wdaje się w dość ironiczną wymianę zdań z pilnującym struktury robotnikiem, 007 skanuje parę laptopów, a następnie zajmuje się rozsianymi po mapie przeciwnikami.

r   e   k   l   a   m   a

Eliminację da się przeprowadzić na dwa odrębne sposoby. Można oczywiście zabawić się w Jamesa "Rambo" i przebić w głąb poziomu używając pięści oraz dostępnych broni, lecz tracimy wówczas dostęp do jednej z ciekawszych umiejętności, czyli tak zwanego Focus Aim. Skradanie się i brutalne wykańczanie wroga owocuje napełnieniem paska odpowiedzialnego za wyżej wymienioną umiejętność, która działa analogicznie do oznaczania nieprzyjaciół w Splinter Cell: Conviction. Gra nagradza zatem podejście raczej ciche, gdyż twórcy twierdzą, że tak właśnie zachowywałby się Daniel Craig. Rozbudowano krycie się za osłonami, ale mam pewne wątpliwości co do SI przeciwników - zachowywali się oni po prostu głupio, często w ogóle nie reagując na zniknięcie partnera stojącego dwa metry od nich. Pochwalić za to należy zniszczalne w sporej mierze otoczenie (choć pewnie będą to głównie elementy środowiska wybrane przez dewelopera).

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.