r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rzut Okiem - Mafia II

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Mafia II - ten tytuł powinien spędzać sen z powiek twórcom serii Grand Theft Auto, firmie Rockstar. I nie ma w tym ani cienia przesady. To, co na tegorocznym gamescomie pokazał czeski oddział 2K Games zachwyciło każdego w redakcji tak naszej, jak i tych zagranicznych. Jeśli kiedykolwiek tęskniliście do dawnych klimatów gangsterskich, takich realistycznych, gdzie nie wszyscy ganiają z wyrzutnią rakiet i wypalają radośnie do ludności cywilnej oraz stróżów prawa, to ta gra jest dla Was. Więcej! – to produkcja także dla fanów radosnego podejścia GTA do sprawy. Bo zawsze przecież można się nawrócić. Kiedy poczujecie te lata 50 ubiegłego wieku zapomnicie o robieniu wieży z czołgów przy użyciu cheatów. Wczujecie się na całego w Vita Scaletta z Empire City, który przed sobą ma drogę na sam szczyt przestępczego świata.

W trakcie gry przyjdzie nam prowadzić bohatera przez 10 lat jego życia. Z początku parać się będziemy podstawowymi rozbojami, aby w miarę postępów otrzymywać też i coraz to ciekawsze misje. Ot, chociażby taką, gdzie w przebraniu członka ekipy myjącej szyby (odpowiednie ciuchy trzeba naturalnie najpierw zdobyć) wjedziemy windą na szczyt wieżowca, sprzątniemy określonego gościa, a potem postaramy się bez większego dymu wrócić tą samą drogą, którą się wbiliśmy do środka. Naszą bazą wypadową w początkach gangsterskiego życia jest zwykłe mieszkanie w jednej z szemranych dzielnic. Tutaj odbieramy telefony od kolejnych zleceniodawców, tu zawsze kobiet kręci się w bród, w końcu tutaj relaksujemy się również pomiędzy misjami przy piwku.

Wspominałem o wczuwaniu się w postać? Mieszkanie jest właśnie doskonałym przykładem umiejętnego skłaniania gracza do identyfikowania się z bohaterem. Na „chacie” mamy dziewczyny, bo my, jak i nasi kumple Joe Barbaro oraz Henry Tomasino od nich nie stronimy. Po kwadracie poruszamy się w zwykłych spodniach i podkoszulku. W lodówce dramat - jakieś niedojedzone żarcie, brudne talerze plus browar. Otwieramy jeden i z butelką ruszamy do łazienki. Tam naga pannica akurat biorąca prysznic prosi nas, byśmy umyli jej plecy. Jednak nie mamy ochoty się moczyć. Biorąc kolejnego łyka kierujemy się w stronę dzwoniącego telefonu. Jest sprawa, jeden typ ma fajne furki i należy ich się pozbyć. Przyjęte. Otwieramy szafę, wybieramy coś bardziej odpowiedniego na misję i wychodzimy z lokalu. O, sąsiada znowu żona nie chce wpuścić do mieszkania. Zalał się chłop ostatnio. Sprzątaczka na dole wciąż szoruje klatkę. Ach ci ludzie…

r   e   k   l   a   m   a
1 2 3 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.