r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rzut Okiem - Red Orchestra: Heroes of Stalingrad

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Wielkimi krokami nadciąga premiera najnowszego dziecka studia Tripwire Interactive, czyli Red Orchestra: Heroes of Stalingrad. Podczas targów gamescom, udało nam się wziąć udział w zamkniętym pokazie u wydawcy tej produkcji – 1C Company, na której obecni byli również twórcy gry. Dowiedzieliśmy się co nieco na temat rozgrywki oraz trybu wieloosobowego. Trzeba przyznać, że jak na wersję Alfa, w której tytuł obecnie się znajduje, nie widać większych niedociągnięć - co dobrze rokuje na przyszłość. Czy kontynuacja dorasta do pięt wysoko ocenianej Red Orchestra: Ostfront 41-45? Sądzę, że będzie to nie tylko godny następca, ale i zdecydowany krok naprzód.

Druga odsłona serii Red Orchestra zostanie wzbogacona o możliwość gry w pojedynkę, niestety twórcy nie chcieli ujawniać konkretniejszych szczegółów dotyczących trybu dla samotnego gracza, wspomnieli jedynie, że takowy znajdzie się w wersji finalnej. Naszym celem podczas kampanii będzie dążenie do tego, by zostać tytułowym bohaterem w bitwie o Stalingrad. W tej jakże ciekawej historycznej otoczce otrzymamy możliwość walki po obu stronach konfliktu - zarówno rosyjskiej, jak i niemieckiej - a sama fabuła obejmować ma działania militarne z okresu od lipca 1942 roku do lutego 1943. Tym, co Tripwire Interactive stawia sobie za priorytet przy produkcji jest wspomniany wielokrotnie podczas prezentacji realizm. Projektanci chcą byśmy poznali gorzki smak wojny, by w pamięci tkwiło nam to, że jeden strzał może dzielić nas od śmierci.

W unikania kul przeciwnika z pomocą przyjdzie nam zupełnie nowy system osłon. Skryć możemy się praktycznie za dowolnym obiektem na planszy, wszystko zaś zostało zrealizowane w bardzo intuicyjny i modny ostatnio sposób. Ot, do przesłony wystarczy podejść i dla przykładu jeżeli jest to blok betonowy - kucnąć. Mamy również opcję „wychylania się”. Twórcy kładąc nacisk na realizm, dodali przy okazji możliwość sprawdzenia, co tam znajduje się po drugiej stronie niskiej przeszkody. A nuż się poszczęści i będzie się obok ukrywał przeciwnik, którego spokojnie sobie odstrzelimy. Mimo, że rozgrywka w najnowszej Red Orchestrze stawia na dynamikę i dużo akcji, zabieg z systemem osłon daje spore pole do popisu wszystkim taktykom oraz tym, którzy wolą działać „po cichu”. Dla mnie bomba.

r   e   k   l   a   m   a
[img=21079]

Dokładne odwzorowanie lokacji, czyli w tym wypadku Stalingradu, to także jeden z głównych priorytetów, jakie postawiło sobie studio Tripwire Interactive. Zwiedzimy wirtualne odpowiedniki budynków, stacji kolejowych, bunkrów i wielu innych systemów obronnych, które znajdowały, bądź nadal znajdują się na rzeczywistym terenie. W pokazywanej podczas prezentacji wersji alfa, plansze nie świeciły pustkami - było gdzie się schować, znalazły się też punkty obserwacyjne i ścieżki desantowe. Ale nie tylko lokacje będą misternie przeniesione w cyfrowy świat. W grze znajdziemy spory zasób wiernych replik broni z tamtego okresu. Od pistoletów i karabinów po granaty oraz strzelby, wszystkie precyzyjnie zrekonstruowane.

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.