r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rzut Okiem - Sniper: Ghost Warrior

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Macie dość bezmyślnego biegania z "kałaszem" oraz wcielania w życie filozofii Rambo? Nie bawi Was drużynowa współpraca i w każdym tytule FPS zawsze wybieraliście okupującego krzaki snajpera? Oto rodzime City Interactive S.A. postanowiło wkroczyć na rynek „dużych” gier z pozycją, która spodoba się każdemu fanowi karabinu z lunetą. Przewidywanie trajektorii pocisku i walka z ukrycia to główne elementy rozrywki, które zaoferuje Sniper: Ghost Warrior.

Choć producenci wspominają, że przy głównym wątku Snipera wspomagali ich autorzy historii do nadchodzącej Mafii II, tak fabularnie Ghost Warrior nie zamierza raczej nikogo zaskakiwać, stawiając na znane i sprawdzone standardy. Na Trueno, jednej z wysp Ameryki Południowej, demokracja zostaje zniesiona przez niebezpiecznego dyktatora. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej nigdy nie pozwalają na takie historie, dlatego też kraj decyduje się interweniować. Najlepszym sposobem na poradzenie sobie z problemem nie są negocjacje, czy zabawa w kotka i myszkę, ale militarny najazd wyszkolonych komandosów. Gracz wcieli się w członków bohaterskiej jednostki, przyjmując rolę snajpera, tudzież żołnierza pierwszego kontaktu – w zależności od formy oraz celów misji. Wszystko wskazuje na to, że nie dostaniemy przygody na modłę tej znanej z Battlefield: Bad Company 2 czy też typowo hollywoodzkiej historii obecnej w Call of Duty: Modern Warfare 2 - Sniper wygląda na zestaw misji połączonych ogólnym wątkiem fabularnym. Całość zje nam z życiorysu w sumie około dziesięciu godzin.

Gracze preferujący szarżowanie na tak zwanego "Jana" i wycinanie w pień setek wrogów będą zawiedzeni sposobem prowadzenia rozgrywki, ponieważ tym razem przypadnie im kierować poczynaniami głównie strzelca wyborowego i korzystać ze wszystkich jego wad oraz zalet. Raj dla „kamperów”? Niewątpliwie każdy fan siedzenia w krzakach i zdejmowania przeciwników z odległości powinien być zachwycony. Na najniższym poziome trudności strzały w głowę wchodzą bez problemu, a gra ułatwia dodatkowo zabawę pomagając w zlokalizowaniu celów. Co chwila odpala się ponadto świetnie wyglądający „bullet-time”. Im poziom wyższy, tym wcielanie się w snajpera trudniejsze - będzie konieczność liczenia toru lotu pocisku i odpowiednie wymierzanie nad lub też obok celu. City Interactive stawia na realizm oraz faktyczne odwzorowanie doli operatora karabinu z lunetą. Głos w słuchawce podpowie, jak podejść do bazy wroga, kogo wyeliminować w pierwszej kolejności i jak pozostać niezauważonym. Wato osłuchać rad, bo snajper w bliskim starciu z większą ilością nieprzyjaciół jest praktycznie bezbronny.

r   e   k   l   a   m   a

Tak dla urozmaicenia, twórcy postanowili niemniej sprezentować nam te kilka misji, podczas których pobiegamy komandosem trzymającym mocno i pewnie karabin maszynowy. Niestety widać, że żołnierz z uwagi tego, iż jest nieco "na doczepkę", został potraktowany ciut po macoszemu. Zabijanie przeciwników nie sprawia tak wielkiej frajdy, jak w innych wojskowych tytułach FPS, wrogów nie jest łatwo dostrzec, nie czuć również mocy broni palnej czy granatów. Na szczęście tego typu zadania stanowić będą jedynie kilka procent gry. Co ciekawe, możecie liczyć na etapy, w których przejmiecie rolę „spottera” – czyli tajemniczego głosu w słuchawce. To niezwykle odpowiedzialne zadanie, ponieważ postać ta „ogarnia” całe pole bitwy, służy dobrą radą, jest oczami i uszami żołnierza pociągającego za spust. Podczas zabawy czeka nas sporo zeskryptowanych sytuacji, co tylko udowadnia wielką rolę, jaką we współczesnych tytułach FPS odegrało pierwsze Modern Warfare. Czy przeciwnicy będą zawsze pojawiać się w tych samych miejscach? O tym przekonamy się już niedługo - premiera 25 czerwca.

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.