r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rzut okiem - Tomb Raider

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Lara Croft nie miała łatwego życia. Jej "ojciec", Toby Gard, opuścił dziewczynę po wydaniu legendarnej pierwszej części Tomb Raidera. Zaowocowało to tasiemcem, w którym bohaterce przybywało centymetrów w biuście, lecz niestety przyjemność płynąca z plądrowania przez nią grobowców malała odwrotnie proporcjonalne do ilości kolejnych odsłon serii. Gdy po Angel of Darkness firma Eidos straciła cierpliwość i przekazał rozwijanie marki ekipie Crystal Dynamics, tej udało im się z powrotem zatrudnić Garda, więc seksowna postać odżyła. Dziś panowie z kalifornijskiego studia zdani są jednak tylko na siebie i po prezentacji nowej gry mam wątpliwości, czy idą w dobrą stronę.

Najświeższy Tomb Raider nie ma żadnego podtytułu. Twórcy postanowili podążyć popularną ostatnio wśród producentów filmowych oraz gier drogą rozpoczęcia od nowa, czyli zrestartowania całej sagi. Powinniśmy oto zapomnieć to wszystko, czego dotychczas dowiedzieliśmy się o Larze i wybrać się z nią w podróż, która ukształtuje dopiero jej charakter. Niezmienione pozostają natomiast główne założenia produkcji - ma ona łączyć przeszukiwanie pomieszczeń, przemierzanie poziomów, walkę oraz zagadki logiczne. Do tego dochodzi szczypta elementów RPG, tak więc Croftówna przemieni się ze zwykłej dziewczyny w uznaną bohaterkę nieco bardziej wedle naszego uznania. Dojrzeje również mentalnie - zdarzenia, których będziemy świadkami w grze, uodpornią ją na niebezpieczne sytuacje i sprawią, że stanie się prawdziwą „twardzielką” w przyszłości.

Była niedawno okazja testować wczesną wersję gry. Historię przedstawiało tu obszerne wprowadzenie, wywołujące więcej pytań, niż dające odpowiedzi… Podróż 21 letniej Lary statkiem Endurance kończy się katastrofą podczas sztormu, w trakcie którego zostaje on złamany na pół. Na szczęście udaje jej się nie utonąć i razem z wieloma innymi rozbitkami trafia na tajemniczą wyspę. Bohaterka budzi się niemniej w jaskini pośród kilku ciał. Próbując się wydostać, znajduje truchło jednego ze współtowarzyszy podróży. Potem ktoś usiłuje ją zabić, ale sam ginie pod kamieniami w zawalającej się jaskini. Przedstawiciel Square Enix zapewniał na każdym kroku, że cała szeroka wyspa ma być co najmniej tak pełna sekretów, jak słynne miejsce akcji serialu Lost – Zagubieni. Oby, bo tylko ją zwiedzimy.

r   e   k   l   a   m   a

W końcu Lara wydostaje się na świeże powietrze i możemy poprowadzić ją dalej. Pierwsze „niby” wyzwanie to przejście po spróchniałym drzewie nad przepaścią. Jak byśmy się nie starali, zginąć się nie dało, gdyż postać reagowała wyłącznie na ruch do przodu... Później dziewczyna trafia na miejsce z rozbitym samolotem, gdy gra krótko przedstawia nam, jak się podciągać w górę, bo za moment musimy wykorzystać nowo nabyte umiejętności w praktyce, żeby przemknąć po zniszczonym skrzydle. Oczywiście nie zabrakło dramaturgii. Zniszczony przez rdzę fragment odłamuje się, zaliczamy przysłowiową glebę, aby… chwilę później być już gotowymi do sprintu. Trochę razi teatralnie przedstawione cierpienie bohaterki, która ciągle krzywi się oraz jęczy, za moment zaś śmiga jednak, jakby chciała zdobyć olimpijskie złoto w skoku wzwyż...

1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.