r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Rzut okiem - XCOM: Enemy Unknown

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Jesienią dane nam będzie spotkać się z nowym oficjalnym wcieleniem legendy gier komputerowych - za sprawą Firaxis Games, znanych z ostatnich odsłon Cywilizacji, powróci oto XCOM. Ten jak najbardziej strategiczny, bo jak wiemy w ramach marki powstaje również strzelanka FPP. Pamiętacie? W 1994 roku premierę miała pozycja, przez którą wiele osób spędziło przed swoimi kompami 486 czy Amigami znacznie więcej czasu, niż powinno... UFO: Enemy Unknown oddawało w nasze ręce dowództwo nad X-COM (Extraterestial Combat Unit), jednostką bojową do walki z istotami pozaziemskimi. Połączenie zarządzania całą organizacją, z taktyczną walką w systemie turowym, okazało się strzałem w dziesiątkę i przyciągnęło do siebie morze fanów. Były też kontynuacje pomysłu. Jak pokazała nam demonstracja kolejnej z rzędu, nadchodzącego Enemy Unknown, relatywnie niedaleko padło jabłko od jabłoni.

Ponownie będziemy działać w dwóch trybach. Geoscape, widok globalny, pozwoli na kierowanie bazą, przydzielanie naukowców do projektów badawczo-rozwojowych czy też wysyłanie wojsk do walki z obcymi. Siedziba główna została zaprezentowana w rzucie określanym przez autorów jak ant farm, bo przypominającym przekrój przez mrowisko. Możemy w przejrzysty sposób obserwować poczynania podwładnych oraz dowolnie przemieszczać się pomiędzy pomieszczeniami. Battlescape to z kolei wgląd na pole walki. Tak jak prawie dwadzieścia lat temu, zmagania z ufokami przyjdzie śledzić w rzucie izometrycznym, cały teren i jednostki będą już jednak trójwymiarowe. Do tego dochodzi okazjonalny przeskok w tak zwany glam cam, czyli po prostu najbardziej efektowne, filmowe ukazanie wydarzeń – przykładowo lot za pociskiem w kierunku celu, by możliwie dokładnie obejrzeć, jakie spustoszenie siejemy.

Kilka istotnych zmian pojawiło się w boju. Zrezygnowano z paru szczegółów w zarządzaniu drużyną, nie będzie już choćby wybierania pozycji, z których żołnierze wystartują. W zamian otrzymaliśmy za to garść nowych zagrań taktycznych. Przede wszystkim, możemy ukryć nasze jednostki za przeszkodami terenowymi. Przy czym nie należy się do nich zbytnio przyzwyczajać, gdyż zasłony ulegają zniszczeniu pod ostrzałem. Destrukcja otoczenia wpływa na poziom trudności walk, ale też potrafi pomóc. Kiedy przeciwnik przyszpili nas nieopodal stacji benzynowej, zwabiamy go blisko dystrybutora, po czym celnym strzałem w zbiornik fundujemy wrogowi gorącą śmierć w płonącym paliwie. Jednostkom, które nie wykorzystały do końca swojej tury, da się nakazać obserwację terenu i reagowanie, gdy w ich pole widzenia dostanie się nieprzyjaciel.

r   e   k   l   a   m   a
1 2 następna
© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.