r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Sąd Okręgowy w Poznaniu: nie musisz rejestrować bloga, blogi to nie prasa

Strona główna AktualnościBIZNES

Wśród prowadzących blogi polskich internautów głośnym echem odbił się wyrok Sądu Rejonowego w Szamotułach, który w oparciu o ustawę Prawo prasowe z 1984 roku uznał, że właściciel poświęconego regionalnym zagadnieniom bloga wikiduszniki.pl jest winny niedopełnienia obowiązku jego rejestracji jako dziennika prasowego. I faktycznie, przy takiej wykładni pamiętającej PRL ustawy, praktycznie wszelkie blogi mogą być uznane za prasę – i objęte obowiązującym prasę rygorem prawnym. Właściciel bloga odwołał się jednak od wyroku, i to skutecznie. Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że wikiduszniki.pl nie musiały być rejestrowane jako prasa.

Zapewne w normalniejszym świecie wikiduszniki.pl nie interesowałyby nikogo poza mieszkańcami wsi Duszniki. Jeden z nich, p. Andrzej Radke, swoimi publikacjami na temat działalności poprzedniego i obecnego wójta rozzłościł lokalną władzę – tak że w końcu do prokuratury trafił wpierw wniosek wszczęcie śledztwa z tytułu zniesławienia, a gdy został odrzucony z powodu braku znamion przestępstwa, to złożono doniesienie o braku rejestracji tytułu prasowego.

Sąd Rejonowy w Szamotułach w wyroku z 14 stycznia br. (sygn. akt II W 698/15), kierując się definicją prasy zawartą w art. 45 ustawy Prawo prasowe i opinią biegłego, uznał blog p. Radke za formę prasy – i naszym zdaniem trudno się temu dziwić. Według tej ustawy prasa oznacza „publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, a w szczególności: dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, stałe przekazy teleksowe, biuletyny, programy radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe; prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania (…)”. Jednocześnie odstąpił od wymierzenia kary.

r   e   k   l   a   m   a

Sprawa pozornie trywialna, jednak ze względu na pozycję zgłaszających przestępstwo, wyjątkowo kłopotliwa – sam p. Radke donosił, że policja zgromadziła dwa tomy dość bezsensownych akt, zawierających m.in. protokoły przesłuchań kompletnie przypadkowych osób. Teraz jednak najwyraźniej znalazła swoje zakończenie w pozytywnym dla blogerów, ale trudnym do zrozumienia wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Jak informowało biuro prasowe sądu, „wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu zapadł 23 czerwca tego roku. Sąd na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę obwinionego od wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 14 stycznia 2016 roku, zmienił zaskarżony wyrok i obwinionego od stawianego zarzutu uniewinnił”. Prowadząca sprawę sędzia Małgorzata Winkler-Galicka wskazała, że Wikiduszniki.pl nie są periodykiem w rozumieniu prawa prasowego, a zespół tam piszący nie jest redakcją, nie podlega zatem rygorom prawa prasowego.

W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał m.in. na brak periodyczności, za którą nie można uznać aktualizacji strony internetowej – co sprawia, że publikacja internetowa nie może być uznana za dziennik czy czasopismo. Zwrócił też uwagę, że sąd pierwszej instancji sam mógł dojść do takich wniosków, i nie trzeba było powoływać biegłych, tylko samemu przeanalizować sprawę. Analiza ta miała zaś doprowadzić do zrozumienia, że prawo prasowe powstawało w dobie przedinternetowej w Polsce, a więc te przesłanki, które wówczas były ujęte w ustawie nie są przekładalne na język dzisiejszego Internetu.

Adwokat oskarżonego, mecenas Agnieszka Wardak, stwierdziła, że jej klient gdyby nawet ubiegał się o rejestrację tego portalu, to nie uzyskałby jej, jako że nie spełniałby kryteriów i dodała, że w zakresie obowiązku rejestracji, jak i karania za jego brak – powinno się podejść bardzo krytycznie do treści ustawy o prawie prasowym.

Nie nam kwestionować prawomocne wyroki sądu, ale cóż, art. 45 ustawy Prawo prasowe napisano wyraźnie tak, by był odporny na kwestie techniczne – by kolejne wynalazki w dziedzinie telekomunikacji niczego w rozumieniu ustawy nie zmieniały. Teraz pozostaje się zastanowić nad kwestią: czy jeśli papierowe wydania prasy, znikną kompletnie, i pozostaną tylko strony internetowe i aplikacje mobilne dzienników, to sędzia Małgorzata Winkler-Galicka uzna, że oto nastał koniec prasy, ponieważ aktualizacje strony internetowej nie są periodyczne?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.