r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Samochód? Taki komputer na kółkach...

Strona główna Aktualności

Reid Hoffman, założyciel LinkedIn i pierwszy w historii etatowy pracownik PayPala, w czerwcowym wywiadzie dla The Verge powiedział, że nasze samochody będą miały więcej linii kodu, niż obecnie ma LinkedIn. Hoffman nie powiedział ile to dokładnie linii, ale jestem przekonana, że wiele aut już ma więcej.

To, że samochody mają stacje dokujące do iPhone'ów i sterowniki napinaczy pasów bezpieczeństwa czy wtrysków powoli przestaje nas dziwić, podobnie jak wbudowany modem LTE czy centrum multimedialne dla pasażerów. Nie są to na razie maszyny łatwo dostępne, ale to powoli się zmienia. Zaprezentowany na ostatnim WWDC mechanizm Siri Eyes Free (możliwość komunikowania się z Siri w czasie jazdy i aktywacja asystentki specjalnym przyciskiem w zasięgu kierowcy) zadebiutuje, obok Jaguarów, BMW i Mercedesów, w najtańszych, typowo miejskich Chevroletach — Sparku i Sonicu. Google też nie śpi. Samoprowadzące się auta nie są żadną nowością i lada chwila będzie można je rejestrować w Nevadzie, a później zapewne w pozostałych stanach.

Czy doczekamy się więc samodzielnych samochodów? Na drogi już za kilkanaście lat powinny wyjechać „inteligentne” auta, a tych zaawansowanych jest coraz więcej. Według Juniper Research za 4 lata na drogach będzie ponad 90 milionów aut z możliwością podłączenia smartfona lub tabletu i uzyskaniem dostępu do Internetu oraz danych urządzenia z poziomu akcesoriów samochodowych. I nie chodzi jedynie o możliwość rozmowy z użyciem wbudowanego mikrofonu i samochodowych głośników — mowa o odtwarzaniu multimediów i korzystaniu z aplikacji, najlepiej niezależnie przez każdego pasażera. Zdaniem Intela samochody połączone z globalną siecią będą za rok czy dwa jednym z trzech najszybciej rozwijających się segmentów urządzeń z dostępem do Internetu.

r   e   k   l   a   m   a

Jak to będzie wyglądać za kilka lat? BBC przedstawia świat bez wypadków (samochody będą się wzajemnie wykrywać i unikać kolizji), bez korków (programy do nawigacji już teraz potrafią całkiem znośnie omijać korki, a zgodnie z zapowiedziami Forda będzie jeszcze lepiej) i bez świateł na skrzyżowaniach (samochody same będą się zatrzymywać żeby przepuścić ruch w innym kierunku). Oczywiście prowadząc takie auto (czy też raczej tylko w nim siedząc) nigdy się nie zgubimy. Dodatkowo pasażerowie będą mogli oglądać filmy (oczywiście przesyłane strumieniowo w czasie jazdy), a garaż otworzy się na podstawie identyfikacji RFID.

Oczywiście kradzież takiego auta będzie również bardziej zaawansowana — zamiast otwierać zamek drutem i uruchamiać auto stykając przewody uprzednio wyrwane ze stacyjki, będzie trzeba wyposażyć się na przykład w urządzenie pozwalające spreparować kluczyk. Obecnie masowo kradzione są najnowsze modele BMW, które producent wyposażył w bezprzewodowy „kluczyk”. Aby to zrobić, należy najpierw zagłuszyć sygnał zamknięcia zamka, aby nie uruchomić alarmu, podłączyć odpowiednie urządzenie do portu diagnostycznego, zakodować nowy kluczyk... i gotowe. Można jechać. Urządzenie wymagane do kradzieży jest oczywiście kilka rzędów wielkości droższe, niż drut.

Ceny takich samochodów są na razie zaporowe, ale to typowe dla nowości i za kilka bądź kilkanaście lat te komputery na kółkach powinny być już łatwo dostępne. Tylko czy będzie można im zaufać? Jak taki wynalazek zachowa się, jeśli przywiesi się zainstalowany na nim system lub wyjedziemy poza zasięg LTE wybranego operatora? A przede wszystkim, co zrobić jak takie monstrum się zepsuje w trasie?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.