r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Samsung Powerbot SR20J9040W – test robota z zadatkami na odkurzacz

Strona główna Lab InneSPRZĘT

Autonomiczne odkurzacze to coś zdecydowanie dla mnie. Sprzątanie jest bez sensu. Ani to przyjemne, ani interesujące, a i tak za jakiś czas trzeba powtarzać. Tylko zabiera czas, który można by przeznaczyć na bardziej pożyteczne czynności. Dlatego też w moim prywatnym rankingu Największych Wynalazków Zbawiennych Dla Ludzkości zmywarka zajmuje jedno z czołowych miejsc. I chętnie bym umieścił tam też odkurzającego robota.

Dotychczas nie miałem z nimi do czynienia, a relacje znajomych nie były zachęcające. Opowiadali o bardzo pobieżnym sprzątaniu czy o urządzeniach zaplątanych w firanki, z których nie potrafiły się uwolnić. Były to jednak relacje anegdotyczne, z doświadczeń znajomych znajomych. Okazja do zapoznania się z automatycznym odkurzaczem trafiła mi się w redakcji, gdy rednacz zaproponował, bym przetestował i opisał Samsunga SR20J9040W.

W dość sporym pudle znalazłem odkurzacz, stację dokującą, kable, pilota, dodatkowy filtr, szczoteczkę do czyszczenia robota oraz instrukcję obsługi i CD z instrukcją obsługi. Spora książeczka zapowiada skomplikowaną obsługę, na szczęście okazało się, że jest też instrukcja skrócona. Znajdziemy w niej jedną stronę z wykazem części, cztery strony informacji o bezpieczeństwie i pięć stron (głównie duże rysunki) na temat obsługi, czyszczenia i konserwacji.

r   e   k   l   a   m   a

Na pierwszy rzut oka

Sam odkurzacz ma kształt podkowy o wymiarach 378(S)×135(W)×362(D) milimetry i waży 4,3 kilograma. Wykonaniu urządzenia nie można nic zarzucić. Kawał solidnej roboty i nie musimy się obawiać, że po jakimś czasie zacznie się rozlatywać. Nawet intensywna eksploatacja nie powinna zrobić na Samsungu wrażenia.

Urządzenie jest nawet ładne, wygląda dość futurystycznie i, co najważniejsze, nie przytłacza. Nawet ktoś, kto ze sceptycyzmem podchodzi do nowinek technicznych nie powinien się robota wystraszyć i pomyśleć Boże, jak się to obsługuje. Prosty wygląd, trzy dotykowe przyciski i nieskomplikowany pilot to gwarancja, że jeśli ktoś zostanie uszczęśliwiony takim prezentem, to nie będzie on całymi miesiącami stał w kącie, bo muszę znaleźć czas, żeby się nauczyć go obsługiwać.

W instrukcji producent szczególnie chwali się szeroką szczotką, która zbiera więcej zanieczyszczeń przy mniejszej liczbie ruchów. Szczotka jest rzeczywiście szeroka, ma 311 milimetrów i jest o 107 milimetrów szersza od szczotki... innego odkurzacza Samsunga. Mamy więc tutaj pochwałę własnych osiągnięć, czy przyznanie się, że wcześniejsze odkurzacze są mniej wydajne?

Całość napędzana jest przez dwa duże kółka Easy Pass pozwalające urządzeniu na bezproblemowe poruszanie się po dowolnym podłożu. Zakres ruchu kółek wynosi aż 105 milimetrów, dzięki czemu robot może pokonać takie przeszkody jak listwy, odbojniki do drzwi czy wyjechać na dywan.

SR20J9040W został wyposażony w kamerę, pięć wizjerów przedniego czujnika, trzy czujniki i wysokości oraz wizjer tylnego czujnika. Jak twierdzi Samsung, mamy tutaj do czynienia z urządzeniem z zaawansowanym systemem nawigacji. O tym, jak on działa możemy bardzo szybko się przekonać.

Pierwsza próba

Po wyjęciu odkurzacza z pudła włączyłem go tak, jak instrukcja nakazała, i ustawiłem w stacji dokującej. Urządzenie ładuje się dość długo, bo 160 minut, co wystarcza później na 30 minut odkurzania. Gdy Powerbot był już gotowy do pracy, nacisnąłem na obudowie przycisk automatycznego odkurzania i z zapartym tchem śledziłem jego poczynania.

Już po kilku minutach stało się jasne, że nawigacja nie jest tak zaawansowana, jak obiecuje producent. Szczerze mówiąc sposób poruszania się odkurzacza jest dość chaotyczny. Może i próbuje on realizować jakiś algorytm, jednak jego zamierzeniom co chwila przeszkadzają meble, a trudno, by nie mieć mebli w mieszkaniu.

Szybko też można zauważyć, że Samsung nie jest mistrzem dokładnego odkurzania. Odkurzacz nie ma szczotki bocznej, gdy jedzie wzdłuż ściany znajduje się w odległości kilku centymetrów od niej i pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś wróci do opuszczonego fragmentu i spróbuje go odkurzyć.

Przy pierwszym teście ograniczyłem się tylko do roli obserwatora, a to, co zobaczyłem nie napawało optymizmem. Oprócz chaotycznego poruszania się i niedokładnego sprzątania wyszło na jaw, że robot nie potrafi wrócić do stacji bazowej. W pewnym momencie urządzenie uznało, że musi się doładować i pomimo, że było w tym samym pokoju i w odległości około dwóch metrów od stacji bazowej, nie trafiło do niej. Odkurzacz wjechał pod stolik i tam znieruchomiał.

Próba druga i kolejna

Po słabych wynikach pierwszego testu uznałem, że być może urządzenie domaga się większej uwagi i zainteresowania z mojej strony. Podczas gdy odkurzacz się ładował, zrobiłem mu nieco więcej miejsca w mieszkaniu. Kilka rzeczy poprzesuwałem, by mniej przeszkadzały, otworzyłem szerzej drzwi do pomieszczeń, by łatwiej mu było do nich wjechać, a psa zagoniłem pod drzwi wejściowe.

I ruszył. Znaczy, musiałem go ponownie uruchomić. Automat nie podejmuje bowiem ponownie pracy w miejscu, w którym zakończył poprzednie odkurzanie.

Tym razem, zapewne dzięki kilku ułatwieniom, było widać, że urządzenie realizuje jakiś plan. Pojawiły się pewne wzorce, jednak z tajemniczych powodów nie zawsze były wdrażane, nawet w podobnych warunkach. Szybko też ujawniła się jedna z poważniejszych wad odkurzacza – często nie jest on w stanie wciągnąć nawet stosunkowo niewielkich zabrudzeń. Psie włosy, jeśli nie umocowały się w jakiś sposób do dywanu i były zgrupowane nawet w luźny niewielki kłębek, stanowiły dla urządzenia przeszkodę nie do pokonania. Samsung przepychał je przed sobą. Nie powinniśmy więc liczyć na to, że odkurzacz poradzi sobie z jakimikolwiek lekkimi, luźno leżącymi śmieciami wystającymi kilka centymetrów nad podłogę. Wyraźnie widać tutaj, jak dużą rolę odgrywa odpowiednie wyprofilowanie przedniej części urządzenia.

Jednak prawdziwa pięta achillesowa odkurzacza to kłopoty z nawigacją. Urządzenie nie znajduje wszystkich pomieszczeń w mieszkaniu, a nawet gdy któreś znajdzie, to nie zawsze stara się je w całości odkurzyć. Do niektórych pomieszczeń tylko wjeżdża, pokręci się przy drzwiach i wyjeżdża, nie jadąc w głąb pomieszczenia.

Muszę jednak przyznać, że odkurzacz Samsunga potrafi pozytywnie zaskoczyć. W pewnym momencie trafił do pokoju z dość grubym i trudnym do odkurzenia dywanem. Co gorsza w ciemnych kolorach, co przy jasno ubarwionym psie… sami wiecie. Robot zaczął dość uparcie go czyścić, w wyniku czego dywan zaczął wyglądać całkiem nieźle. Na tyle dobrze, że powinien ujść uwadze wpadających z niespodziewaną wizytacją rodziców czy teściów.

Na tym dywanie robot wykazał jeden z błysków swojego geniuszu. Praktycznie zawinął się wokół nogi łóżka i dokładnie obok niej odkurzył, a zapewniam, że nie jest to proste nawet przy ręcznym odkurzaczu. Niestety, czar szybko prysł, bo SR20J9040W nie odnalazł drugiej nogi i w ogóle do niej nie podjechał. Znowu ujawniły się jego problemy z nawigacją.

Postanowiłem tutaj poddać odkurzacz dodatkowej próbie i włączyłem mu tryb odkurzania w jednym miejscu. W trybie tym Samsung czyści, a raczej stara się wyczyścić, kwadrat o boku 1,5 metra. Uruchomiłem tę opcję, gdyż na dywanie zauważyłem niewielki kawałek papieru, a odkurzacz właśnie go omijał, chciałem więc sprawdzić, czy w trybie odkurzania w jednym miejscu papierek zniknie w czeluściach urządzenia. Niestety, odkurzacz zawiódł na całej linii. Wyczyścił spory kawałek dywanu i podłogi, ale papierek, który był mniej więcej w centrum odkurzanego obszaru, na dywanie pozostał.

Problemy z nawigacją ponownie wyszły na jaw, gdy odkurzaczowi wyczerpały się akumulatory. Tym razem znajdował się w innym pokoju niż stacja bazowa. Tyle dobrze, że usiłował do niej wrócić i było widać, że generalnie jedzie w dobrym kierunku. Jednak co chwila wpadał na jakąś przeszkodę – z własnej winy – i w efekcie musiałem go do stacji bazowej zanieść.

Tutaj chyba najlepiej ujawniły się problemy z nawigacją. Odkurzacz jadąc w kierunku drzwi od pokoju potrafił dojechać do progu, zatrzymać się w nim i zamiast jechać prosto, zaczynał obracać się, by przeskanować otoczenie, ruszał w innym kierunku, trafiał na przeszkodę, skręcał, skanował, trafiał na przeszkodę. Poruszał się jak dziecko we mgle. Generalnie poruszał się w dobrym kierunku, jednak przykry to był widok.

Tak bardzo się starałem

Postanowiłem dać odkurzaczowi ostatnią szansę. Z jednego z pokojów usunąłem wszystko, co dało się łatwo wynieść. Zniknęły krzesła komputerowe, posłanie psa, pudło od odkurzacza. Zostało biurko i kanapa ustawione pod jedną ścianą oraz duża szafa na książki i komoda pod drugą ścianą. Do odkurzenia była twarda drewniana podłoga oraz leżące na niej dwa kawałki wykładziny o powierzchni około 1 metra kwadratowego każdy.

Gdy Samsung się załadował, przeniosłem go do testowego pokoju i uruchomiłem. Dopiero tutaj robot jeździł tak, jak opisano to w instrukcji. A przynajmniej się starał. Jako, że producent nie wyposażył go w szczotkę boczną, odkurzacz stara się wyczyścić obszar blisko ścian dojeżdżając do nich przodem. Niestety jest w tych wysiłkach bardzo niekonsekwentny. Potrafi dojechać do samej ściany, zawrócić, podjechać do drugiej, zawrócić i… zawrócić na kilka centymetrów przed ścianą, do której jeszcze przed chwilą dojechał do końca. W efekcie mamy odkurzony klikunastocentymetrowy odcinek pod samą ścianą oraz sąsiadujący z nim podobny odcinek, którym Samsung się nie zajął.

Również i podczas tego testu włączyłem tryb odkurzania w jednym miejscu. Także i teraz robot nie zdał egzaminu, omijając fragmenty obszaru, który miał odkurzyć.

Gdy już uznałem, że test się zakończył, kazałem odkurzaczowi wracać do stacji bazowej. I tutaj miłe zaskoczenie. SR20J9040W bez najmniejszego problemu wyjechał z pokoju, przejechał przez przedpokój i trafił do stacji bazowej w drugim pokoju. Błyskawicznie pokonał drogę, z którą sobie wcześniej nie poradził.

Pilot i aplikacja Smart Home

Dołączony do odkurzacza pilot znakomicie ułatwia sterowanie urządzeniem. O ile przyciski na odkurzaczu pozwalają na włączenie i wyłączenie urządzenie, rozpoczęcie sprzątania automatycznego, odkurzanie w wyznaczonym miejscu oraz nakazanie powrotu do stacji bazowej, to za pomocą pilota osiągniemy nieco więcej. Pozwala on także na wybór mocy ssania pomiędzy trybem normalnym a cichym. Tego drugiego nie polecam, gdyż jest on zdecydowanie zbyt słaby, by dokładnie odkurzyć nawet twarde podłogi, o dywanach nie wspominając. Ponadto za pomocą pilota możemy włączyć i wyłączyć inteligentne sterowanie oraz zaprogramować odkurzanie na konkretne godziny.

Pilot pozwala też na ręczne sterowanie odkurzaczem. To opcja dla tych, którym nie spodobały się wyniki pracy robota i chcą, by po sobie poprawił. SR20J9040W dobrze i szybko reaguje na działanie pilota, jednak poważnym niedociągnięciem jest brak opcji poruszania się do tyłu. Mamy do dyspozycji trzy przyciski kierunku (przód, prawo, lewo), więc musimy pamiętać o tym, by nie wjechać w miejsce, w którym odkurzacz nie będzie mógł zakręcić.

Robot SR20J9040W korzysta z aplikacji Smart Home Samsunga. W przypadku odkurzacza nie oferuje ona zbyt wielu opcji. Szczerze mówiąc, przydatne może być jedynie zdalne uruchamianie odkurzacza gdy jesteśmy poza domem i zapomnieliśmy go zaprogramować na konkretną godzinę. Smart Home współpracuje z niektórymi smartfonami Samsung Galaxy S i Samsung Note. Pobranie, instalacja i konfiguracja oprogramowania są proste i zostały dobrze opisane w instrukcji użytkownika odkurzacza. Nasz SR20J9040W łączy się ze smartfonem za pomocą domowego rutera bezprzewodowego.

Po uruchomieniu aplikacji widzimy listę urządzeń korzystających ze Smart Home. Gdy wybierzemy odkurzacz, ukaże się nam panel sterowania urządzenia. Za jego pomocą sprawdzimy aktualny status odkurzacza (oczekiwanie, ładowanie się, praca) oraz poziom naładowania baterii. Mamy możliwość zmiany siły ssania oraz sprawdzenia wcześniej zaprogramowanych zadań dla robota. Możemy też natychmiast uruchomić odkurzanie automatyczne, nakazać powrót do stacji bazowej czy odkurzanie konkretnego miejsca.

Możemy również ręcznie sterować odkurzaczem. Ta ostatnia opcja to mało przydatny gadżet, gdyż robot reaguje z opóźnieniem na polecenia ze smartfonu, więc znacznie łatwiej sterować nim za pomocą pilota. Na pewno jednak Smart Home przyda się, gdy chcemy zdalnie uruchomić odkurzacz, sprawdzić co się z nim dzieje, czy jak pracuje.

Podsumowanie

Mam spory problem z oceną Powerbota Samsunga. Niewiele bowiem brakuje, by był to naprawdę dobry odkurzacz. Jednak to niewiele przesądza obecnie, że SR20J9040W jest urządzeniem mało przydatnym. Problemy z nawigacją powodują, że nawet na twardych podłogach i w skromnie wyposażonym mieszkaniu odkurzacz nie posprząta tak, jak powinien. Niezrozumiałe kłopoty ze znalezieniem stacji bazowej nie dają nam zaś gwarancji, że chociażby spróbuje odkurzyć całe mieszkanie. Musimy pamiętać bowiem, że akumulatory ładują się przez 160 minut, by urządzenie mogło pracować przez pół godziny. Odkurzenie nawet niewielkiego mieszkania będzie wymagało co najmniej jednego dodatkowego ładowania, więc jeśli nawet znikniemy z domu na pół dnia, nie wiemy, gdzie po powrocie znajdziemy odkurzacz.

Dodatkowy problem, z którym Samsung powinien się zmierzyć, to wyprofilowanie przodu odkurzacza. Skoro brak szczotki bocznej ma być rekompensowany odkurzaniem przodem i dojeżdżaniem przez odkurzacz do ściany, to przede wszystkim musi on do niej docierać zawsze a nie czasami i nie powinien przepychać przed sobą niewielkich lekkich śmieci, a je wciągać.

Nawigacja nie zawsze jednak Samsunga zawodzi i czasem potrafi dokładnie odkurzyć nie omijając żadnego fragmentu oraz wrócić do stacji bazowej z sąsiednich pomieszczeń.

Najmocniejszą stroną Powerbota jest jednak jego układ jezdny. Tutaj robot spisuje się znakomicie. Muszę przyznać, że nie ułatwiałem mu zadania, a widząc, że może wpakować się w tarapaty nie pomagałem mu, tylko czekałem na wyniki jego działań. Robot miał wiele okazji, by utknąć w moim mieszkaniu, czy to na zagiętym rogu dywanu, odbojniku do drzwi czy zaklinować się w zetknięciu z wyżej lub niżej umieszczonymi przeszkodami. Za każdym jednak razem radził sobie bez problemu i za to należą się Samsungowi naprawdę duże brawa.

Jeśli tylko producentowi uda się rozwiązać problemy z nawigacją oraz zwiększyć moc ssania i spowodować, by odkurzacz wciągał śmieci a nie je przepychał, poważnie zastanowię się nad kupnem takiego udoskonalonego SR20J9040W. Obecnie, przynajmniej w moim mieszkaniu, byłby to nieprzydatny gadżet.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.