Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pocztówka z Hallmark

Krąży po sieci siejąc spustoszenie i panikę w umysłach ludzi nie będących w temacie. Mowa tu o informacji a raczej plotce, rozsyłanej głównie drogą e-mailową (choć i pojawia się często na forach) dotyczącej rzekomego bardzo groźnego, niedawno odkrytego wirusa. Wirus ten miałby być zawarty we wiadomości zatytułowanej "POCZTÓWKA Z HALLMARK" natomiast jego celem miał by być nasz dysk twardy.

Otóż informuję, wszem i wobec że na dzień dzisiejszy podobnego zagrożenia nie ma. Informacja to zwykła bujda i podpucha do tego, by użytkownicy reklamowali sobie wzajemnie serwis hostingowy - twórcę plotki. Swoją drogą... sprytnie obmyślany plan. Firma ta, jako źródło, uznawana będzie za firmę wiarygodną, godną polecenia, i przyjazną użytkownikowi, ostrzegając go o niebezpieczeństwach. Tym czasem jest to kolejny łańcuszek, bazujący na ludzkiej nieświadomości i naiwności do tego stopnia, że nóż się w kieszeni otwiera. Sam dostałem takową wiadomość z ostrzeżeniem więc moja skromna osoba pozwoli sobie skomentować to, co zobaczyła.

Przytoczę więc oryginał:
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Proszę wszystkich o przeczytanie !!! Jako, że troszczymy się o naszych użytkowników, prosimy o przeczytanie tej ważnej informacji od naszego działu administracyjnego : Wyślij to ostrzeżenie przyjaciołom, rodzinie i firmom, z którymi masz kontakt. W następnych kilku dniach nie próbuj otwierać maili wysłanych z tytułami "POCZTÓWKA Z HALLMARK" niezależnie od kogo je dostaniesz. Jest to pocztówka ze zdjęciem, które "spali" cały twardy dysk C na twoim komputerze. Tego wirusa możesz otrzymać od każdego, kto ma Twój adres E-mailowy w swojej liście z kontaktami. Dlatego powinieneś zawiadomić wszystkie osoby, które masz w skrzynce kontaktowej i z którymi mailowo wymieniasz korespondencję - lepiej jest dostać to ostrzeżenie pare razy niż raz otworzyć mail z tym wirusem. Jeśli dostaniesz wiadomość z pocztówką nawet od przyjaciela, nie otwieraj jej. Wymaż natychmiast i natychmiast wyłącz komputer. Według CNN jest to najgorszy znany wirus, przez Microsoft oceniany jako najbardziej niszczący dotąd wirus. Wirus ten został odkryty przez McAfee przedwczoraj i nie istnieje jeszcze program do naprawy po zniszczeniu danych przez ten wirus. Wirus ten niszczy twardy dysk w miejscu, gdzie przechowuje się najważniejsze dane. Prześlij to ostrzeżenie wszystkim. Pamiętaj, na wysłaniu tego ostrzeżenia skorzystają wszyscy. Dziękujemy za przeczytanie wiadomości i zapraszamy na nowy hosting zdjęć [tu była reklama] Pozdrawiamy, [tu była reklama] [tu była reklama]-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po pierwsze dziwi mnie, że osoby rozsyłające sobie ostrzeżenie tytułują wiadomość słowem WIRUS (w przypadku wysyłania e-maili). Zamiast np. "uważaj" czy "ostrzeżenie". Na chłopski rozum biorąc, osoba nie mająca doświadczenia i odpowiedniej wiedzy nie powinna odczytywać w ogóle takiego maila, by uchronić swój komputer przed infekcją. No bo przecież po temacie wiadomości nie wiemy, że zawartość to tylko ostrzeżenie tak czy nie?

Przeanalizujmy tekst wpisu. "Jako, że troszczymy się o naszych użytkowników, prosimy o przeczytanie tej ważnej informacji od naszego działu administracyjnego : " No dobrze jesteśmy firmą, mamy użytkowników, troszczymy się o nich. Powinniśmy mieć także ich adresy e-mail na które możemy rozesłać wiadomości ostrzegawcze. Dlaczego więc firma zachęca do wysyłania jej nie tylko każdemu naszemu znajomemu, a nawet każdemu z kim wymieniamy korespondencję "Prześlij to ostrzeżenie wszystkim. , Wyślij to ostrzeżenie przyjaciołom, rodzinie i firmom, z którymi masz kontakt , [...] powinieneś zawiadomić wszystkie osoby, które masz w skrzynce kontaktowej i z którymi mailowo wymieniasz korespondencję " Firma działająca w Internecie powinna oferować klientowi jakiś panel użytkownika, w którym także mogła by umieścić wspomniane ostrzeżenie. Z ekonomicznego punktu widzenia, nakłanianie do rozprzestrzeniania informacji o groźnym wirusie jest dla takiej firmy nieopłacalne. Lepiej przecież żeby zaraziły się wszystkie komputery użytkowników nie korzystających z naszych usług. Bo nasi będą ostrzeżeni, a w przyszłości by uniknąć kłopotów, wcześniej zarażeni klienci innych firm będą korzystać z naszych usług. Bo my ostrzegamy, a inni nie.

Czy autor wie o czym pisze? Czy zna się na komputerach? Czy zna budowę dysku twardego? Co miał na myśli pisząc " "spali" cały twardy dysk C na twoim komputerze." Nie przepisujcie bezmyślnie tego co pokazał wam translator! O tuż po pierwsze co tam można spalić? Aluminiową czy ceramiczno-szklaną płytkę? Czym skoro tam nie ma lasera ani innego źródła "ognia"? Jeżeli mogło by się coś spalić w dysku to elektronika która i tak nie ma wielkiego wpływu na dane zapisane na talerzach. Dyski z faktycznie spaloną elektroniką da się naprawić i odzyskać wszystkie dane podmieniając tylko uszkodzoną płytkę! Swoją drogą dane na dysku zapisywane są magnetycznie (bo nie mowa tu o dyskach SSD) co najwyżej wirus mógłby wykasować nasze dane, zmieniając pole magnetyczne w strategicznym miejscu. Żadnego palenia!

[...] cały twardy dysk C [...] To jest śmieszne nawet. O tuż dysk C to nie koniecznie nasz cały fizyczny dysk twardy. Może to być jedynie logiczna partycja na dysku (imitacja fizycznego dysku). Partycji może być więcej niż jedna np.C, D, E ( na jednym fizycznym 3 logiczne) i wcale nie musi nazywać się C. ( mogę je nazwać P, Q, X) Czyżby zmienienie literki mogło uratować nasz dysk? W systemach Windows system operacyjny najczęściej instalowany jest na C dlatego tez przesłanki jakoby miało by to uszkodzić cały dysk. Awaria systemu operacyjnego to nie zawsze to samo co awaria dysku twardego! Poza tym podejrzewam, że domniemany wirus działa jedynie w środowisku Windows. Użytkownicy innych systemów są"odporni"

"Wirus ten niszczy twardy dysk w miejscu, gdzie przechowuje się najważniejsze dane." To w końcu zniszczy nam cały dysk czy tylko tam gdzie są dane? Bo zdania najwidoczniej są ze sobą sprzeczne, a już na pewno nie spójne. Tym czasem skąd taki wirus może wiedzieć, które dane zapisane na dysku, są dla nas ważne a które nie, i gdzie się one znajdują? Przecież informacja, która dla mnie może być ważna miliony złotych, dla drugiego człowieka może nie znaczyć nic. Nie koniecznie musi chodzić o wartość materialną. Wspomniany plik, może mieć wartość sentymentalną np. zdjęcie, i może być posród setek innych. Może to być zdjęcie, plik tekstowy, nagranie audio czy filmik. Zapisany może być w dziesiątkach formatów. Czyżby wspomniany wirus okazał się być rewolucją w wynalezieniu SI (ang. AI - sztucznej Inteligencji)? Nie sądzę...

"Tego wirusa możesz otrzymać od każdego, kto ma Twój adres E-mailowy w swojej liście z kontaktami. Dlatego powinieneś zawiadomić wszystkie osoby, które masz w skrzynce kontaktowej i z którymi mailowo wymieniasz korespondencję" A co w przypadku gdy ja takowego wirusa już posiadam, i własnie w tym momencie zjada moje dane? Rozesłanie wiadomości z ostrzeżeniem do każdego mojego kontaktu może skutkować, że zamiast ostrzeżenia roześlę wirusa. Bo przecież ja go nie widzę, i nie wiem czy przypadkiem nie załączył się do wiadomości. Pomysł z rozesłaniem wiadomości do wszystkich kontaktów, jest co najmniej nie poważny i bardziej niebezpieczny niż nie rozsyłanie go w ogóle do nikogo.

"Wymaż natychmiast i natychmiast wyłącz komputer." Najwyżej usuń e-mail a nie wymaż. I po co wyłączać komputer? I kiedy ponownie będzie można go uruchomić? A może lepiej wyrzucić kompa przez okno?

"Według CNN jest to najgorszy znany wirus, przez Microsoft oceniany jako najbardziej niszczący dotąd wirus." Wpisuję w wyszukiwarkę hasło CNN HALLMARK by dowiedzieć się coś więcej, i wyskakują mi wyniki gdzie jest pięknie opisane, że choć istnieje bardzo wiele wirusów rozsyłanych drogą e-mail. I są to także kartki pocztowe jak w tym przypadku, i nawet nazwy wirusów są podobne, to list ten jest ewidentnie prowokacją.
Żródła: Po angielsku po polskuJak podaje tenże polski serwis: "Istnieją wirusy (właściwie robaki), które podszywają się pod "e-pocztówki", używając przynęt w rodzaju You've received A Hallmark E-Card! (Właśnie otrzymałeś e-pocztówkę Hallmark!, Hallmark Cards to amerykański producent kartek okolicznościowych), nie są one jednak zaliczane do najgroźniejszych.

W każdym razie:

- taki wirus NIE "spali całego twardego dysku C",
- NIE jest to "najgorszy wirus jaki znano" (ani według CNN-u, ani według kogolwiek innego),
- NIE jest "przez Microsoft oceniany jako najbardziej niszczący wirus do tego czasu",
- NIE został odkryty przez McAfee "przedwczoraj", lecz na początku grudnia 2008 roku"

"Dziękujemy za przeczytanie wiadomości i zapraszamy na nowy hosting zdjęć" Co ma piernik do wiatraka? Kogo interesuje hosting skoro po Internecie krąży najgroźniejszy wirus palący dyski?

Ten mail to ewidentna reklama wspomnianego hostingu . Ale dla dobra sprawy nie podam co to za hosting. Sprawa miała swoje miejsce już jakiś czas temu, ponad to krąży wiele mutacji tegoż tekstu więc każdy będzie wiedział że to ściema.  

Komentarze

0 nowych
Jaahquubel_   12 #1 18.12.2010 23:08

Jak rozumiem to, co jasnym okiem wyczytałem na Atrapie (atrapa.net rządzi!), reklama hostingu dolepiła się w kolejnej mutacji łańcuszka, a nie była jego składową.
Tak czy kwak, nieładnie.

roobal   14 #2 19.12.2010 01:55

"[...] cały twardy dysk C [...] To jest śmieszne nawet. O tuż dysk C to nie koniecznie nasz cały fizyczny dysk twardy. Może to być jedynie logiczna partycja na dysku (imitacja fizycznego dysku). Partycji może być więcej niż jedna np.C, D, E ( na jednym fizycznym 3 logiczne) i wcale nie musi nazywać się C. ( mogę je nazwać P, Q, X) Czyżby zmienienie literki mogło uratować nasz dysk?"

Autor też nie wziął pod uwagę, że pod systemami innymi niż Windows nie ma czegoś takiego, jak dysk C ale biorąc pod uwagę, że to wirus dedykowany systemom Windows, można mu to wybaczyć ;)

Pozdrawiam!

PS. Popraw błędy ortograficzne piszę się - "nuż", poza tym pisze się "po polsku", nie "po Polsku". Zresztą napisałeś "po angielsku" z małej, a "po polsku" już z dużej litery, a to jest błąd, ponieważ przymiotniki i przysłówki od nazw własnych pisze się z małej litery.

PPS. Partycje logiczne, to partycje wchodzące w skład partycji rozszerzonej, myślę, że poprawniej byłoby napisać nie partycja, a raczej dysk logiczny ;)

  #3 19.12.2010 10:45

"Wirus ten niszczy twardy dysk w miejscu, gdzie przechowuje się najważniejsze dane."

To nie jest sprzeczne ze zniszczeniem całego dysku C. Jeżeli przyjmując, że na dysku mamy tylko jedną partycję - C, to wirus niszczy cały dysk, szczególnie najważniejsze dane.

Jednak mail został napisany przez kogoś, kto nie zna się w temacie. I jeszcze powoływanie się na firmę antywirusową. Jeżeli zatrudniamy specjalistów od IT(bo na pewno zatrudniamy), to nasi specjaliści sami powinni móc określić, co ten wirus robi. Jeżeli nie ma go w bazie wirusów programów antywirusowych, a my nie mamy specjalistów, to skąd wiemy, że nasi kliencie są szczególnie narażeni?

Zwyczajnie z jednej strony powołują się na firmę antywirusową, a z drugiej strony piszą: my wiemy, że taki wirus jest rozsyłany wśród użytkowników naszych usług. Niby skąd, skoro program antywirusowy go nie wykrywa? Gdyby byli poważni, i mogli ocenić naprawdę zagrożenie, to by nie powoływali się na jakiś zewnętrzny podmiot. W tej chwili na wszelkie pytania w stylu: a co to jest ten wirus? Odpowiedzią będzie: spytaj McAffe. Od firmy antywirusowej nie dostaniemy niczego niż zapytanie z jakiego antywirusa korzystamy i przedstawienie najnowszej oferty(firma antywirusowa nie zdementuje fałszywej informacji, gdyż jest im na rękę).

W takim układzie, to nieźle sobie wymyślili taki łańcuszek.
Napiszę jednak jeszcze raz: gdyby pracowali tam profesjonaliści, którzy wiedzą, co robią, to by zwyczajnie zablokowali możliwość przekazywania wiadomości o takich tytułach lub porównywaliby sumy kontrolne dla wiadomości o tych tytułach i nie przepuszczaliby ich dalej.

Obciążanie klienta jest nieprofesjonalne.

  #4 19.12.2010 17:35

Moim zdaniem to bajka dla dzieci Win.

Jaahquubel_   12 #5 20.12.2010 11:24

Dywagujecie na temat sensowności zachowania wymienionej na końcu firmy. Bez sensu. Przeczytajcie najpierw to, co Sasni podlinkował jako "po polsku".

  #6 20.12.2010 19:16

Dziękuje że mnie poinformowałeś, czuje się teraz dużo bezpieczniej. chyba wkleję to na swojego śledzika.

[c4d]   2 #7 20.12.2010 20:02

Są jeszcze ludzie(prywatne osoby, nie firmy), którzy otwierają maile od osób, które nie są na liście znajomych (w książce adresowej)??

  #8 20.12.2010 22:34

dysk twardy ma jeszcze "płytkę" od spodu :) ktora jak reszta elektroniki na tym swiecie sama nigdy samoistnie sie nie zapalila, brawa dla autora... chyba lubi pouczcac dzieci neo...

  #9 24.12.2010 13:16

Witam,
jestem przedstawicielem hostingu foteczka.eu, chciałbym wyjaśnić kilka rzeczy w związku z zaistniałą sprawą. Po pierwsze: „łańcuszek” nie był naszej twórczości. Po drugie: „ Za naszą reklamę odpowiada inna firma, a z tego co mi już teraz wiadomo osoba która rozesłała tamtego dnia mailing została dyscyplinarnie ukarana (pouczona). Po trzecie : Pragnę zapewnić wszystkich, że takie sytuacje nie będą miały już miejsca. Po czwarte dziękuje użytkownikowi Sasni za ten post, bez niego nigdy byśmy(foteczka.eu) nie dowiedzieli się o tej sytuacji.
Jeszcze raz dziękujemy, gorąco pozdrawiamy i życzymy wspaniałych i radosnych Świąt oraz szczęśliwego nowego roku,
Arkadiusz Tomczyk
Foteczka.eu

  #10 06.01.2011 16:11

do autora komentarza nr 2, niejakiego roobala - jaki znowu "nuż" ??? jeśli chodzi o ostre narzędzie do krojenia, to pisze się "NÓŻ". Zanim autor posłucha dobrych rad od komentujących niech zajrzy do słownika. To samo radzę komentującym zanim się ośmieszą...