Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Apple - czy to koniec czy jednak początek

Jak wiadomo 24 sierpnia Steve Jobs zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa Apple INC, jednocześnie przedstawiając Tima Cooka jak swojego następcę.

Czym jest Apple nie muszę chyba tłumaczyć i opowiadać. Przypomnę tylko kilka faktów z życia korporacji. Firma ta powstała w 1976 roku i bardzo szybko wprowadziła na rynek swój pierwszy komputer, który okazał się sukcesem. Bardzo dużym sukcesem okazał się Apple II, dzięki czemu Apple już w 1980 weszła na rynek papierów wartościowych, co dało pieniądze do dalszego rozwoju produktów. Jednak jednym z największych sukcesów było wprowadzenie w 1984 roku serii Macintosh, która opierała się się o autorski, graficzny system operacyjny. Kolejne lata to wzrost popularności produktów Apple. Niestety lata 1994-1998 były bardzo słabe dla firmy, krążyły również pogłoski o bankructwie, Jednakże wydanie systemu MacOS X, następnie projekt i sprzedaż iPoda, iPhona oraz iPada zrobiły z Apple Inc w ciągu 10 lat jedną z największych graczy w branży informatycznej. Nieodłączną częścią jest firmy jest jej założyciel Steve Jobs, który jest ojcem najlepiej sprzedających się produktów (komputer Apple, Apple II, Macintosh, iPod, iPhone oraz iPad)
Steve Jobs – Urodzony w 1955 r. genialny wizjoner branży IT. Wraz z Stevem Woźniakiem założył w 1976 r. Apple. W 1985 r. opuścił Apple i szybko założył nową firmę NeXT, która również odnosiła spory sukces na rynku. Rok później nowa spólka Jobsa zakupiła Pixar'a, która wypuszczając na rynek film animowany, pierwszy w pełni komputerowo renderowany, odniosła kolejny oszołamiający sukces. Po 11 latach NeXT, została zakupiona przez Apple, dzięki czemu sam Steve w 1997 r. powrócił do swojej macierzystej firmy. Został on nowym prezesem Apple Inc, funkcję tę piastował przez 15 lat przyczyniając się do bardzo dużego rozwoju firmy. Prywatnie jest ojcem 4 dzieci oraz mężem Laurene Powell. Od 8 lat zmaga się z nowotworem.

Tim Cook - Urodzony w 1955 r. współtwórca sukcesu Apple. Nie wiadomo zbyt wiele o jego początkach kariery. W latach 1985-1997 pracował w IBM. Pod koniec 1997 roku trafił do Compaqa, ale po 6 miesiącach otrzymał bardzo dobrą propozycję od Apple Inc, gdzie pracuje do dziś dzień. Jego głównym zadaniem było zoptymalizowanie kosztów oraz rozszerzenie kanałów dystrybucji produktów Apple. Zadanie to udało mu się wykonać bardzo dobrze, co zaowocowało dostępnością produktów Apple na całej kuli ziemskiej. Prywatnie nie jest żonaty i wielkim propagatorem rozwoju wiedzy na temat stwardnienia rozsianego.

Po co to te powyższe akapity. Chciałem w kilku słowach przedstawić Wam dwóch ludzi, o których chciałbym zapytać. Jak widać obaj panowie są twórcami sukcesu Apple. Jednak to Jobs był kojarzony z tą marką o Timie Cook'u mało kto słyszał. Wg. Mnie to koniec sukcesów Apple. Brak czołowego człowiek Apple odbije się ba rdzo niekorzystnie na sytuacji tegoż producenta. Co prawda Jobs nie odchodzi całkowicie, ale jego problemy zdrowotne raczej nie pozwolą mu już na wywieranie takiego wpływu na politykę i produkty tejże firmy.

A jak wy uważacie? Zapraszam do dyskusji.

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

inne

Komentarze

0 nowych
przemo_li   11 #1 07.09.2011 07:40

Brawo!

Mit Steva żyje dalej! Steve to był (i dalej będzie) mistrz marketingu, wychodzi na scenę i porywa ludzi.

Ale to nie on stworzył wszystkie produkty Apple. TO BYŁO BY FIZYCZNĄ NIEMOŻLIWOŚCIĄ. Ale polityka firmy była tak aby pozwolić obserwatorom Apple na stworzenie sobie takiego poglądu.

Więc tego co może zabraknąć to 'legendy', a nie realnej wartości jaką wnosił człowiek.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #2 07.09.2011 08:08

Dokładnie przemo_li Apple zrobiło z Jobsa jakiegoś Boga i patrząc na tą zmianę jako zwykły użytkownik produktów tej marki trochę się obawiam że Apple bez Steva to już nie to samo.

januszek   19 #3 07.09.2011 08:42

Zapomniałeś o największym (albo najbardziej znanym) pechowcu związanym z Apple czyli Ronaldem Wayne, który był jednym z trzech założycieli, miał 10% udziałów - po kilku tygodniach wystraszył się plajty, więc sprzedał je za 800 usd. Po 6 latach te udziały były już warte 1,5 mld usd - dziś byłyby 10 razy więcej warte ;) vide: http://www.notowany.pl/artykul/13127/

freeq52   8 #4 07.09.2011 11:56

Wydaje mi się, że Cookowi będzie brakować tej charyzmy, tego, co posiadał Jobs. Dobrze to zostało ujęte - "porywał tłumy". I tak było, Jobs był Bogiem. Posiadał pewien magnetyzm, dzięki któremu Cook przy nim wydaje się mega bezpłciowy, taki... jałowy, niby jest, ale jakby go nie było. Toteż wydaje mi się, że udziały Apple, może nie spadną, ale raczej gwałtownie się zatrzymają na jakiś czas. A potem? A potem to zależy czy Cook będzie drugim Bogiem.

Karach   3 #5 07.09.2011 12:26

"Po co to te powyższe akapity."
Tak się właśnie zastanawiam, po co. :P

Karach   3 #6 07.09.2011 12:28

Aha, Jobs nie był żadnym bogiem, tylko geniuszem. Wielkim wizjonerem, wspaniałym sprzedawcą, uważnym obserwatorem i miał ogromną charyzmę.
...
......
.........
No dobra, Jobs był jednak bogiem. :P

  #7 07.09.2011 12:46

W ośmiu zdaniach o Jobsie, słowo "firma" występuje 10 razy. Nic dziwnego, że autor tekstu się nie podpisał, też wstydziłbym się swoich możliwości językowych.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #8 07.09.2011 13:23

@ipad.janmazurczak.pl (niezalogowany) "Nic dziwnego, że autor tekstu się nie podpisał" - acha to ja od dziś jestem jakiś anonimowy czy jak?

freeq52   8 #9 07.09.2011 14:30

Przy Stiwie Dżobsie na pewno :D

roobal   15 #10 07.09.2011 19:03

A może będzie właśnie lepiej? Dajcie człowiekowi szansę się wykazać :)

Pozdrawiam!

PS @Shaki zbyt często powtarzasz słowo firma w swoim wpisie ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #11 07.09.2011 22:40

Dopiero teraz zauważyłem że słowo firma użyłem 22 razy. Poprawiłem - zostało tylko 7 razy:)

gulczkwas11   6 #12 11.09.2011 16:51

warto przeczytać książkę "być jak steve jobs" na 220 stronach opisany jest ten jegomość, bo nazywanie go bogiem czy geniuszem niewiele mówi

Ryan   15 #13 06.10.2011 13:30

Chyba czas na kontynuację tego wpisu.