Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Chyba instalowałem Windowsa po raz ostatni.

Ze względu na zmianę dysku twardego byłem zmuszony do instalacji świeżej kopii systemu operacyjnego - Windows 7 Home Premium 64 bity i wtedy doszedłem do wniosku, że wywaliłem ponad 400 zł w błoto. Dlaczego? Już tłumaczę. Zrobiłem taki mały test. Najpierw zainstalowałem Ubuntu 11.04 64-bity, później Windowsa 7 64 bity, efekty i wnioski następujące:

Jeszcze tylko podam konfigurację sprzętową:
Płyta główna: Gigabyte 880GM-UD2H
Procesor: AMD Athlon X4 640
Pamięć RAM: Goodram 4x2GB (DDR3)
Karta Graficzna: Palid GeForce 9800 GT (1 GB)
Zasilacz: Sillencer 500 Watt (czyli no-name)
Twardy Dysk: WDC Green WD10EARS (1 TB)
Napęd optyczny: DVD-RW Samsung

Instalacja odbyła się na czystym sformatowanym dysku nie dzielonym na partycje.

Instalacja systemu:
Windows 7 - 35 minut
Ubuntu 11.04 - 25 minut

Instalacja sterowników
Windows 7 - 10 minut (3 restarty)
Ubuntu 11.04 - brak (cały sprzęt działa bez problemów)

Aktualizacja systemu
Windows 7 - prawie 120 minut (4 restarty)
Ubuntu 11.04 - 25 minut (restartów brak)

Instalacja dodatkowego oprogramowania:
Windows 7 - 25 minut
Ubuntu 11.04 - 45 minut (kilka gier i pierwszy raz wine)

Tutaj co prawda dłużej (ale przez to wine, którego z pierwszej chwili nie mogłem zrozumieć) trwało w Ubuntu, ale nie musiałem instalować aż tylu programów. Pakiet biurowy, kodeki, odtwarzacze multimedialne - to wszystko było w z systemem. Czego nie można powiedzieć o Windowsie niestety.

Tak więc cała operacja trwała :
Windows 7 - ponad 3 godziny
Ubuntu 11.04 - półtora godziny

Wnioski jakie mi się nasuwają to:
1) Po co spędzać 2 razy tyle czasu, skoro ten sam efekt mamy po półtora godzinie
2) Prostota zainstalowania jednego i drugiego systemu jest taka sama
3) Wszystkie aplikacje spełniają te same zadania w jednym jak i drugim systemie, wiec po co płacić za programu skoro można mieć je za darmo?

Powyżej wychwaliłem Linuxa i w sumie na koniec zostałem na Windowsie. A to tylko dlatego, że jest popularniejszy i w pracy same Windowsy.... Jakiś dziwny jestem.

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

windows linux

Komentarze

0 nowych
freeq52   8 #1 20.09.2011 22:10

Ogólnie fajnie, ale takie jedno pytanko i jedna uwaga (żeby było jasne, nie jestem fanboyem, takie rzeczy są daleko poza mną):

1) Jak często instalujesz system, że półtorej godziny zrobiło Ci jakąkolwiek różnice?

2) Jak przeszkadza Ci fakt, że za każdym razem musisz się w to bawić, możesz zrobić kopię zapasową systemu, np. zaraz po zainstalowaniu wszystkich tych pierdół, które Cię interesują (aktualizacje, niezbędne sterowniki i oprogramowanie), przez co kolejna instalacja Windy będzie trwała nawet krócej niż te półtorej godziny...

Ogólnie wpis OK, ale nie rozumiem jednego - Leo why? Oczywiście, rozumiem Twój zarzut w stronę Windowsa, na Ubuntu wszystko lata jak ta lala i ogólnie wyprzedza pod tym względem produkt Microsoftu znacząco, jednak kompletnie nie rozumiem, po co?

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #2 20.09.2011 22:59

Już tłumaczę po co. Instaluje jakieś 2-3 systemy tygodniowo, zazwyczaj na maszynach, których prędzej nie miałem, wiec kopia zapasowa systemu odpada niestety, tak wiec w przypadku Windowsa jeden dzień pracy w tygodniu zajmuje mi instalowanie systemów.
Po drugie chciałem zobaczyć jak to wygląda w praktyce, bo jakoś nie mogłem uwierzyć w podobne testy, które gdzieś czytałem, a że natrafiła się okazja do przeprowadzenia takiego testu wiec go wykonałem :)

freeq52   8 #3 20.09.2011 23:09

Huehue, zmieniłeś troszkę tytuł :) Inna sprawa dom, inna praca. Ale jeśli instalujesz to komuś (bez względu czy to znajomi czy współpracownicy), to nie zawsze możesz wybrać...

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #4 20.09.2011 23:47

Tak zmieniłem tytuł bo przez Twoje pytanie wydał mi się trochę nie na miejscu. Dzięki

przemo_li   11 #5 21.09.2011 08:16

@Shaki81
Dodaj jeszcze niewygodę w instalowaniu sterowników i aplikacji pod Wingrozą.

Pod Ubuntu wszystko można znaleźć w App Center. Windoza odstaje daleko w tyle.

Sam korzystam dla 2 gier :)

mktos   9 #6 21.09.2011 09:23

35 minut na instalację samego Windows 7 to dość długo - instalujesz z pendrive czy z DVD? Bo DVD jest zdecydowanie wolniejsze z moich doświadczeń.

Nie wspominając o tym, że z Windows 7 już są kodeki (najważniejsze IMO) i odtwarzacz multimedialny, więc po co instalować... a, chcesz mieć inne? No to trudno aby te, które chcesz były z systemem :-)

januszek   18 #7 21.09.2011 09:38

@Shaki81: Napisałeś: "Po co spędzać 2 razy tyle czasu, skoro ten sam efekt mamy po półtora godzinie" - mam wątpliwości co do tego "ten sam efekt" ;) Swoją drogą czy Windows 7 instalowałeś z nośnika Win7 SP1?

januszek   18 #8 21.09.2011 14:21

ps. z resztą być może już w niedalekiej przyszłości stracisz możliwość wyboru: http://42.pl/u/2Ggs

Meszuge   15 #9 21.09.2011 16:54

"Aktualizacja systemu
Windows 7 - prawie 120 minut (4 restarty)
Ubuntu 11.04 - 25 minut (restartów brak) "


Żadne aktualizacje nie instalują się na Windows przez dwie godziny. Policzyłeś to wraz ze ściąganiem, prawda? Sądzisz, że za Twój powolny Internet też odpowiada Microsoft?

Fanboj O   6 #10 21.09.2011 18:35

"1) Po co spędzać 2 razy tyle czasu, skoro ten sam efekt mamy po półtora godzinie"

http://technet.microsoft.com/pl-pl/library/przygotowanie-i-uslugi-obrazow-system...

4lpha   9 #11 21.09.2011 20:21

@Meszuge | 21.09.2011 16:54
Zwróć uwagę na to, że Szaki na Ubuntu również korzystał z "powolnego" internetu.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #12 21.09.2011 20:26

No cóż jeżeli 6 Mb/s to wolny internet to cóż... rzeczywiście zainstalowałem czystą wersję Windows 7 a SP1 ściągnął się wraz z aktualizacjami.
@Nemhein -Instalowałem z płyty i była to czysta, legalna wersja nie żadna by torrent

januszek   18 #13 21.09.2011 22:08

@Shaki81: I to wyjaśnia sprawę - instalowałeś całkiem nowe Ubuntu, które nie wymagało żadnych poważnych aktualizacji - o czym świadczy choćby brak rebootu - i porównywałeś to z całkiem starą wersją instalacyjną Windowsa. Ciekawy jestem ile byś "walczył" z instalacją Ubuntu 7.10 i potem aktualizacją do 11.04 ;)

Meszuge   15 #14 22.09.2011 05:37

@Shaki81

Rzecz gustu - ja mam 50 Mb/s i wcale nie uważam, żeby nie przydało się więcej. :-)

A swoją drogą to też ciekawe - napadać na Microsoft, że wydaje łatki i uaktualnienia... Wolałbyś, żeby od wydania Siódemki żadnych nie było i instalacja przebiegła w pół godziny?

roobal   14 #15 22.09.2011 07:04

Naprawdę robisz restart po instalacji każdego sterownika?

Pozdrawiam!

roobal   14 #16 22.09.2011 07:34

@januszek

Aktualizacje w stabilnym wydaniu Ubuntu pojawiają się przynajmniej raz w tygodniu, w tym aktualizacje jądra, łatające luki w obecnym wydaniu (w 11.04 była jedna aktualizacja jądra). Dzięki Ksplice aktualizacja jądra nie wymaga restartu systemu ale domyślnie Ubuntu z tego nie korzysta, więc restart był wymagany, widocznie Shaki nie aktualizował jądra (aktualizacja jądra przeważnie jest zablokowana i trzeba wykonać pełną aktualizację systemu - apt-get dist-upgrade). Obrazy Ubuntu 11.04 od wydania nie były aktualizowane (data publikacji obrazów na serwerze - 27 kwietnia), od tego czasu do dnia dzisiejszego pojawiło się 270MB aktualizacji (sprawdzałem na VirtualBoksie).

Aktualizacja Ubuntu 7.10 do 11.04, to jak aktualizacja Windows 95 do Windows 7, troszkę złe porównanie, to są dwa różne wydania, a mowa jest o aktualizacji bieżącego wydania obu systemów.

Pozdrawiam!

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #17 22.09.2011 07:49

@roobal - zazwyczaj nie robię restartów po każdym sterowniku, ale w tym przypadku chciałem wykonać wszystkie kroki, jakie są zalecane przez Windows (czy te restarty mają sens czy nie to już inna sprawa), co do jądra to go nie aktualizowałem.

januszek   18 #18 22.09.2011 08:14

@roobal Chodziło mi o to, że Shaki81 być może instalował Siódemkę z nośnika wydanego w październiku 2009 (najnowszy build to 6.1 z SP1 z lutego 2011) i zestawił to z Ubuntu, które jak sam napisałeś, jest z kwietnia 2011. Dlatego też napisałem, o Ubuntu z 2009 - czyli 9.04.

ps. A.D. 1995 czy w roku wydania Win95 - poidstawową dystrybucją Linuxa miał dopiero 3 latka i ledwo co sięgał brodą ponad stół ;)

Semtex   17 #19 22.09.2011 10:16

Sam ostatnio instalowałem Windows 7 z tym że, ze zintegrowanym SP1, instalacja zabrała mi 20 minut, aktualizacje: pobranie + zainstalowanie 30 min, nie ma tragedii IMO, małe porównanie, instalacja Win 7 bez SP1, na wejście dostajemy ok 80 łat oznaczonych jako "krytyczne" i "ważne", celowo pomijam łaty "opcjonalne" , przy obrazie systemu z SP1 dostajemy około 25 łat z oznaczeniem jak powyżej...

pawcio1212   6 #20 22.09.2011 11:21

jeśli instaluje się na nowym komputerze te same programy
office to można to zautomatyzować np przez ten język http://www.autoit.xaa.pl/
w nim można napisać program który klucz pobierze z pliku txt i wpisze go np do office | póżniej można zaprogramować żeby zaaktualizował programy(oczywiście jeśli nic się tam nie zmienia tylko pobiera patch i się instaluje)
mądry człowiek uprości sobie takie rzeczy ale leń będzie chodził dłuższą drogą bo jest łatwiejsza ale dłuższa

MoroS   3 #21 22.09.2011 11:25

@januszek: co do braku wyboru: jak kupujesz gotowe kompy, to faktycznie może tak być, aczkolwiek OEMy raczej nie zgodzą się na to, co proponuje M$.

Co do artykułu, to jedna rzecz mnie zastanawia. Ubuntu 11.04 wyszło w kwietniu, a instalację robiłeś mniej więcej teraz. To jest 5 miesięcy różnicy, więc NA PEWNO były do pobrania jakieś aktualizacje sterowników czy samego jądra. Jeżeli ich nie instalowałeś, żeby tylko uniknąć restartu, to Twoje porównanie jest mocno nie na miejscu. Aktualizacje Windowsa ingerują w jądro systemu, więc te z Ubuntu też powinieneś zainstalować, żeby było totalnie sprawiedliwie.

Co i tak nie zmienia faktu, że byłby to tylko 1 restart, a nie 4, jak to w przypadku Windowsa. :D

januszek   18 #22 22.09.2011 11:57

@Robal: Teraz do mnie dotarło, że z tego co napisałeś, pośrednio wynika, że z wersją 7 Ubuntu (czyli w 2009) doszło do tego czym Windows był w 1995 roku ;P

@MoroS: Nie zgodzą się? Dla OEM to wspaniała sprawa bo jak Klient chce nowszy soft to musi de facto kupić u nich nowszy model kompa ;)

tfl   8 #23 22.09.2011 12:09

Januszek juz mnie ubiegl, ale siegnal do sedna. Porownujesz system prawie dwuletni do takiego co ma 5 miesiecy. Moim zdaniem bez problemu czas aktualizacji mozna by wiec skrocic do tego samego, co w przypadku ubuntu. Roznica 95 minut... Czyli czasy moga byc prawie takie same.

  #24 22.09.2011 13:33

3 restarty przy instalowaniu sterowników ? a nie mogłeś ich zainstalować za jednym zamachem i zrobić jeden restart ?

  #25 22.09.2011 13:54

Mnie też przez pięć lat wystarczył dobrany do moich oczekiwań Linuks, do niedawna jednak kiedy dostałem laptop z Sandy Bridge i dodatkową kartą graficzną. Od kwietnia br. do dziś, obsługa w Linuksie siada, nadal są wysokie temperatury, skróty klawiszowe mojego modelu nie wykryte, czas pracy na baterii to jedynie ok. trzech godzin vs osiem i pół na M$, jednym słowem czekam na poprawę (szkoda mi pieniędzy i napraw nowej zabawki) Asus K53 SV

Samurai   15 #26 22.09.2011 14:00

@_asd (niezalogowany)

Shaki81 | 22.09.2011 7:49
@roobal - zazwyczaj nie robię restartów po każdym sterowniku, ale w tym przypadku chciałem wykonać wszystkie kroki, jakie są zalecane przez Windows (czy te restarty mają sens czy nie to już inna sprawa), co do jądra to go nie aktualizowałem.

Czytamy ze zrozumieniem :P

DarkPeter   6 #27 22.09.2011 14:15

kopia Acronis True Image Home i Windows Sp1 ze wszystkimi progsami w niecałe 3 minuty jest :D

nintyfan   10 #28 22.09.2011 15:23

@Samurai | 22.09.2011 14:00 :
W sumie racja. Skoro instalator sam zalecił restart, to oznacza, że mogą istnieć sytuacje, gdzie ten restart był potrzebny. W końcu z jakiegoś powodu widnieje informacja o konieczności restartu przy instalacji sterowników.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #29 22.09.2011 21:44

@DarkPeter - Instaluje jakieś 2-3 systemy tygodniowo, zazwyczaj na maszynach, których prędzej nie miałem, wiec kopia zapasowa systemu odpada.
Wystarczy przeczytać

flatplanet   3 #30 23.09.2011 05:33

Ale się uśmiałem czytając Twojego posta.
Jedyne prawdziwe zdanie, które napisałeś to te ostatnie:)

Druedain   13 #31 23.09.2011 12:24

1. Aktualizując system niezależnie od tego, czy ma 5 miesięcy, czy 15 miesięcy ściągane są tylko najnowsze aktualizacje, BEZ ETAPÓW POŚREDNICH. Ostatnio po roku nieużywania włączyłem starego kompa gdzie mam Ubuntu 10.04. Mam łącze 1MB, ale – wierzcie mi – aktualizacja nie trwała 120 minut.
2. Jeśli ktoś na raz instaluje system na kilku identycznych komputerach lub w kółko przeinstalowuje system na jednym i tym samym komputerze w przeciągu kilku dni, wtedy tworzenie kopii zapasowej, z której się taki „Out of the Box” przegrywa ma sens. Jeśli ktoś pracuje z różnym sprzętem to sterowniki mogą nie pasować. Przede wszystkim jednak aktualizacje w magiczny sposób nie przeteleportują się na tę kopię zapasową więc aktualizację i tak trzeba będzie wykonać.
3. Ubuntu. Jakie jest każdy widzi… Są dystrybucje dużo cięższe od Ubuntu bez wszystkich istotnych dla @Shaki81 programów. Ale przecież są też LŻEJSZE, które nawet wspomniane kodeki mają!
4. Przykład aktualizacji Ubuntu 7.04 (czy poprawione na 9.04) jak rozumiem ma oznaczać przejście do Ubuntu 11.04? To już nie jest aktualizacja oprogramowania tylko upgrade. Nie jest problem znaleźć opinie, że Ubuntu się potrafi posypać po czymś takim, ale nie słyszałem jeszcze, żeby komuś się udało dokonać podobnej operacji na Windowsie (np. Vista ?> Win7). Pamiętać też trzeba, że Ubuntu nie jest jedyną dystrybucją. Moim zdaniem są bardziej udane bez pewnych zalet Ubuntu, jednak nie spotkałem się by ktoś miał problem z aktualizacjami, czy upgradem dawno nie aktualizowanych egzemplarzy.
4. Takie jednostkowe testy są bardzo NIEobiektywne i radzę nie podniecać się nimi zbytnio. Co innego moja prywatna opinia, co innego pokazywanie takich rzeczy publiczności. Chętnie poczytałbym o testach bardziej zróżnicowanych i wielokrotnie powtarzanych :)

dmag   7 #32 25.09.2011 14:26

Dla osób, które zadają sobie pytanie, czy możliwy jest upgrade przez wszystkie wersje systemu Windows, polecam filmik: http://www.youtube.com/watch?v=vPnehDhGa14

@Shaki81 - piszesz, że instalujesz 2-3 systemy tygodniowo, ale czy tylko na własny użytek, czy na komputerach, które będą używać inne osoby? Być może one znają tylko Windows i spojrzenie na Ubuntu może wywołać zdziwienie w stylu "a co to jest?".

direct39   5 #33 26.09.2011 10:27

Ubuntu przy instalacji dostarcza dużo przydatnego softu, to prawda. Nie trzeba samemu instalować pakietów biurowych, odtwarzaczy, itp. W Windows to wszystko trzeba doinstalować samemu, to też prawda. Ale spójrz nieco dalej. Później może się okazać, że dokupisz do komputera jakiś mniej typowy sprzęt i na Windows on ruszy w kilka minut, a na Ubuntu możliwe, że będziesz musiał szukać, kombinować i zastawiać się, jak by to zrobić, żeby owy nietypowy sprzęt zadziałał jak należy. Tak więc każdy kij ma dwa końce.

malaofca   6 #34 26.09.2011 13:20

No cóż takie są uroki samodzielnego składania komputera. Wystarczy kupić sprzęt markowy i wszystkie sterowniki zainstalują się same przy użyciu oprogramowania dostarczonego przez producenta sprzętu. Pisanie że Linux jest lepszy od Windows bo szybciej się instaluje świadczy o niedojrzałości umysłowej autora wpisu. Owszem można pokusić się o stwierdzenie że Linux jest w tym aspekcie lepszy od Windows tylko że trzeba sobie postawić pytanie: Jak bardzo jest dla mnie ważna szybkość instalacji systemu operacyjnego i sterowników jeżeli robię to raz na dwa lata? Dodatkowo można by dyskutować na temat jakości sterowników pisanych dla systemów Linux i Windows 7 ale to już inna historia ….

  #35 26.09.2011 13:46

Bardzo dobry wpis. Nie rozumiem oburzenia użytkowników windows. Piszą, że zestawienie jest nie fair, a tu chodzi o sytuacje życiowe. Jak domyślam się właśnie takie zestawienie miał na myśli Shaki81 w swojej codziennej pracy.

Prowadząc np. serwis komputerowy nie uniknie się straty czasu jeśli chodzi o systemy z rodziny windows. Dostając np. nowo zakupionego, nigdy nie uruchamianego notebooka z windows 7 trzeba stawiać system. Może nie jest to trudne a upierdliwe. Niby wystarczy wcisnąć power kilka razy kliknąć i czekać.

Niestety po zainstalowaniu systemu dostarczanego na partycji recovery wypada dostosować system do swoich/czyichś potrzeb. W przeciwieństwie do np. Ubuntu zbiór domyślnie zainstalowanych aplikacji z reguły jest strasznie nietrafiony. Z resztą aplikacje te uznawane są jako crapware. Dalszy etap to aktualizacja i wgrywanie podstawowego oprogramowania. Po tym wszystkim, można nastawić aktualizacje np. na godzinę 20.00 i oddać w tym stanie laptopa komuś, kto powierzył lapka w serwisie i z reguły tak się robi. Jednak aktualizacje automatyczne systemów z rodziny windows nie liczą się z czasem użytkownika. Ja wychodzę z założenia, że komputer będzie użytkowała osoba niecierpliwa, więc z reguły wyrzucam to, co niepotrzebne i instaluję wszystko co potrzbne, łącznie z aktualizacjami.

Miałem styczność z wieloma nowo zakupionymi laptopami i powiem, że zdarzają się tak wybitnie powolne egzemplarze, że instalacja windows z recovery, usuwanie crapware-u i aktualizacja systemu do najnowszego stanu potrafi zająć dobre 8 godzin. Ktoś powie: przecież można użyć płyty DVD i klucza spod spodu lapka. Odpowiem: można, jednak system aktywacji systemu ma się całkiem inaczej w przypadku OEM-ów niźli BOX-ów. Aby w ciągu dalszym przysługiwało prawo do serwisowania laptopa u producenta sprzętu, lepiej użyć kopii z obrazu hdd niźli własnej kopii z płyty DVD.

Reasumując: w robocie taką, jaką ma Shaki81 czy każdy inny serwisant komputerowy, przy windowsach vista/7 ciężko o ułatwienie sobie życia. Jakby nie kombinować, czas i tak ucieka a robota przy windows niemiłosiernie się wlecze. Nie chodzi o to aby być złośliwym czy aby doszukiwać się równych i równiejszych systemów. To jest po prostu zestawienie z życia wzięte, wszak chyba każdemu z nas zależy na najnowszym systemie z aktualnym pakietem poprawek i zabezpieczeń?

Gryzek1   1 #36 27.09.2011 17:45

Wpis bardzo prawdziwy. Mam podobne doświadczenia jak tzw. "osoba referencyjna" (tj. ten znajomy, który potrafi coś zrobić, dawniej "złota rączka" komputerowa). Jak na swoim czy służbowym stawiam linuksa to mam mało kłopotów. Jak na cudzym ma stawiac windowsa, to choć jeszcze nie miałem BSOD , to mój mózg dostaje "kernelpanic". Godziny zasysania aktualizacji.

meron11   3 #37 27.09.2011 22:12

@DarkPeter

Szczególnie przy zmianach podzespołów.....
WIndows jest na to wrażliwy i taki obraz ci nic nie da, a linux poprostu wykryje w inicie nowy sprżet i odpali bez problemu,nie trzeba go reinstalować.

  #38 20.11.2011 21:28

samo zainstalowanie to "pikus", choc takie "dobre" instalowanie (XP) ze wszystkimi kodekami, dodatkami i aplikacjami to zabiera nie tr 3 godziny a caly dzien (tj. noc...) jesli wszystko sie powiedzie, a ze dwa dni jesli trzeba powtarzac....

no tak, ale potem trzeba aktualizowac! i to dopiero kosztuje czasu i nerwow :

- w Win$ nie na wspolnej biblioteki programow, a wiec trzeba : chodzic po witrynach producentow, jeden po drugim, zbierac updaty, zasysac. desinstalowac stare programy, instalowac nowe, po drodze czesto gubiac parametry. i nigdy nie wiadomo czy ma sie system kompletnie zaktualizoawny czy nie. Nadmieniam ze sa automaty ktore chcialyby to robic "same", ale nieznalazlem jeszcze zadnego ktory to robi jak trzeba;

- w Ubu wszystko jest razem, wszystko sie aktualizuje automatycznie, za jednym kilknieciem w update...

I dlatego (miedzy innymi) Win$ nie uzywam chyba od 7miu lat....

Murphy   3 #39 26.02.2013 14:05

Stary wpis ale może coś dodam, jako że sam od jakiegoś już czasu stwierdziłem, że szkoda życia na kolejne reinstalacje windows. Ale owszem mam jeszcze na dwóch komputerach system ze stajni MS (XP na stacjonarnym do grania i Win7 na laptopie jak bym chciał na urlopie pograć). Na dwóch pozostałych komputerach mam Lubuntu oraz Xubuntu. Jakoś tak wyszło, że mniej problemów mam z Linuksami niż w ustawianiem pod siebie windowsów. Jeśli już zmuszony jestem do reinstalacji Windows to przebiega to mniej boleśnie niż kiedyś, gdyż większość programów mam na osobnej partycji w postaci przenośnej z menu PStart, więc po przeinstalowaniu systemu chodzą one tak samo dobrze jak przedtem. Problem jedynie stanowią rzeczy typu antywirus i zapora ogniowa. Ale tu akurat korzystam ze strony filehippo.com a nie stron producentów, więc znalezienie potrzebnych mi programów jest prostsze, bo są one w jednym miejscu. Po udanej instaalacji Windows zwykle robiłem backup ImageX'em od MS. Miało to taką zaletę, że łatwo można było zrobić przyrostowy backup (1-czysty system po instalacji, 2-zainstalowane sterowniki, 3-najważniejsze programy (AV/FW), 4-ostatni po doinstalowaniu reszty programów i ustawieniu pod siebie). Jedynie problem czasem miałem jak backup ImageX'em zawierał dowiązania do innych partycji. Niestety MS skopał sprawę i przywrócenie takiej kopii zapasowej jak się nie wykluczyło dowiązywanych katalogów nie mógł być wykonany. Zostawało tylko instalować na nowo a backup podmontować do katalogu i skopiować potrzebne pliki. Jeśli by tego nie skopali to byłby to najlepszy do tej pory darmowy program do robienia backupów systemu (darmowy bo można od MS legalnie pobrać ISO WAIK). Swego czasu, jeszcze pracując w znanej japońskiej firmie produkującej również komputery, można było zrobić sobie płytę startową która automatycznie robiła backup systemu lub przywracała odpowiedni. Fajne czasy jak się ma zacięcie do automatyzacji i czas na pisanie skryptów. Tylko że niestety po n-tej instalacji windows w końcu się odechciewa takiej zabawy.