Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Commodore (cz.4) - VIC-20 oraz CBM-II

Commodore zachęcony dużym sukcesem dwóch pierwszych komputerów już w 1980 roku wypuściło na rynek kolejny ze swoich komputerów, a mianowicie Commodore VIC-20, który stał się jednym z największych hitów sprzedażowych koncernu.

Protoplasta C-64

Co prawda komputery z serii PET/CBM sprzedawały się nieźle, ale niewielkie rozbieżności w podzespołach poszczególnych wersji PET/CBM powodowały niekompatybilność oprogramowania i brak możliwości przenoszenia pomiędzy różnymi wersjami komputera PET/CBM. Jacek Trzmiel bardzo szybko zauważył, że brak kompatybilności powodował coraz mniejsze zainteresowanie kolejnym zestawami PET/CBM. Ostatnie modele PET/CBM zeszły z linii produkcyjnej w 1982 roku. W tym samym czasie już od 1980 roku na rynku dominował VIC-20, który niejako stał się protoplastą najpopularniejszego komputera w historii Commodore, no ale o nim w swoim czasie. Póki co wróćmy do VIC.a.

Podstawową zmianą była rezygnacja z dołączania do zestawy magnetofonu oraz monitora. Przeprojektowano też obudowę na mniejszą i bardzie kompaktową. VIC był pierwszym komputerem, który miał możliwość współpracy z telewizorami. Peryferia takie jak właśnie monitor czy odtwarzacz kasetowy były dostępne osobno, dzięki czemu komputer VIC-20 w dniu premiery był tańszy od ogólnie dostępnych komputerów typu CBM. Niską cenę uzyskano też dzięki zastosowaniu dobrze znanego procesora z poprzedniego modelu, a mianowicie MOS Technology 6502, ponadto komputer posiadał 5 kB pamięci RAM, z czego prawie 3,5 kB zajmował system operacyjny czyli BASIC. W późniejszym modelach pamięć zwiększono do 21 kB. Opcjonalnie do komputera można było dokupić drukarkę (drukarki produkowane dla komputerów PET/CBM były bardzo drogie i dość często miały problemy z prawidłowym drukowaniem), a w 1981 roku pojawił się pierwszy dysk twardy. Oczywiście w asortymencie dodatków do VIC-20 były dostępne (jak w przypadku poprzednika) magnetofony oraz czytniki dyskietek.

Powyższe peryferia zostały zaprojektowane specjalnie dla Commodore VIC-20, ale dzięki odpowiedniemu interfejsowi współpracowały one również z następcą VIC-20 czyli Commodore C-64

Produkcja tego komputera została zakończona w 1985 roku, ponieważ C-64 świętował triumfy na rynku i nie było potrzeby produkowania "gorszej wersji " C-64. W czasie 5 lat produkcji sprzedano ponad 1 500 000 sztuk. Ciekawostką może byś jeszcze nazwa tego komputera, ponieważ w Japonii był sprzedawany pod nazwą VIC-1001 a w Niemczech jako VC-20 ponieważ słowo VIC w języku niemieckim jest bardzo podobne do jednego z przekleństw:).

Opisując historię Commodore VIC-20 nie można nie wspomnieć o panu Michaelu Tomczyku, który był asystentem pana Trzmiela. Zasłynął on z z bardzo dużego wkładu w promowanie i sprzedaż Nowego dziecka Commodore. Można wręcz stwierdzić, że gdyby nie jego wielkie zaangażowanie w pracę w Commodore, to nigdy nie sprzedano by aż takiej ilości VIC-20.

Próba wskrzeszenia trupa

Jak wspomniałem na początku wpisy ostanie modele CBM wyprodukowano na początki 1982 roku, jednakże nie zarzucono całkowicie projektu CBM, bo jeszcze w tym samym roku na rynku pojawił się model CBM II, który niestety nic ani nowego ani ciekawego nie pokazał.

Dla CBM II została zaprojektowana nowa obudowa, bardziej zaokrąglona od poprzednika, monitor był też większy, i miał możliwość odłączenia od zestawu. W pierwszym modelu monitor był zespolony z jednostką centralną. Zmieniono również procesor na MOS 6509, który umożliwiał adresowanie do 1MB pamięci. Poza tym reszta podzespołów i złącz była taka sama jak u poprzednika. Pomimo usprawnień komputer ten nie zyskał większego uznania na rynku konsumenckim. Nawet późniejsze próby implementacji procesora Intel 8088 nie uratowały powolnego upadku tej marki. W sumie wyprodukowano tylko 15 000 sztuk. W porównaniu do VIC-20 to na prawdę mała ilość.

No i cały spis treści mamy jak zwykle tutaj

sprzęt

Komentarze

0 nowych
Mikra   4 #1 07.04.2014 14:36

Jak zwykle garść ciekawych informacji. :) Mam tylko zastrzeżenie do nazwy "czytnik dyskietek". Wiem, ze teraz są różnego rodzaju czytniki (np. kart pamięci), ale ówcześnie mówiło się o "stacji dysków" lub "stacji dyskietek".

muchozol   4 #2 07.04.2014 19:21

Łezka się w oku kręci... to były czasy.

Xanthia   10 #3 07.04.2014 19:42

Świetny wpis :) Fajnie się czyta takie teksty :)

macminik   15 #4 07.04.2014 21:13

Rodzice mieli mi kupować VIC-20, to był chyba rok 1982 lub 1983. Nawet był zamówiony już u takiego gościa co woził sprzęt z RFN-u. Raz przywiózł, ale zanim dotarł do Krakowa to go po drodze sprzedał (podobno). Ostatecznie zrezygnowaliśmy z zakupu i musiałem kolejne 2-3 lata męczyć się na ZX-81 aby zastąpić go Atari 130XE.

wieszak   10 #5 07.04.2014 22:50

Takie wpisy pokazują mi jaki jestem "posunięty w latach " lol

2099   8 #6 08.04.2014 22:14

Trafiłem go kiedyś u kolegi i mówię- "masz Commodore- fantastyczne*- tzn. wow (takie były czasy), a on "niestety nie c 64"... był rok 1992.

Kleryk_LDZ   8 #7 08.04.2014 23:21

Piękne czasy :) do tej pory śni mi się po nocy strojenie głowicy :P

Dimatheus   21 #8 10.05.2014 13:34

Hej,

Czyli powoli i sukcesywnie zbliżamy się w historii do C-64. W końcu!

Pozdrawiam,
Dimatheus

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #9 11.05.2014 01:09