Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jesteś informatykiem? - Przecież jest dla Ciebie tyle pracy.

Od ponad dwóch lat pracuje jako ... zresztą sami wiecie w szpitalu powiatowym. Od kilku miesięcy mamy nowe władze i wszystko zostało poprzewracane do góry nogami. Niestety nowa władza nie uważa informatyka za jakąś szczególnie potrzebną osobę w firmie. Doszło do tego, że chcieli mnie zwolnić (100 komputerów, 150 telefonów, kilka central telefonicznych oraz 8 kas fiskalnych), później wymyślono, że może będę pracował tylko dzień lub 2 w tygodniu, bo na więcej pracy to nie ma. W końcu jednak zostałem na etacie, tylko że praktycznie nie dokonuje się zakupów nowego sprzętu, zostaje mi więc klejenie tego co mam i tyle.

Kilku moich kolegów z pracy dziwi się co ja robię w tym zapyziałym szpitalu, przecież wg. nich robię takie cuda z komputerami, że bajka. Pomyślałem więc, czas najwyższy poszukać nowej pracy. Umiejętności mam spore, trochę udokumentowanego doświadczenia w pracy jako administrator (czy informatyk - jak zwał tak zwał), więc czemu nie. Mieszkam niedaleko Wrocławia pomyślałem więc, że w dużym mieście jest szansa. Wysłałem jakieś 25 może 30 CV i listów motywacyjnych, byłem na bodajże 6 rozmowach kwalifikacyjnych i ... nic dosłownie nic.

No 2 dwie firmy zaproponowały mi pracę ale za takie małe pieniądze, że z początku myślałem, że żartują, ale niestety była to prawda. Dwaj kolejni ewentualni pracodawcy zaproponowali mi prace na umowę o dzieło (kochany temat umów śmieciowych!).

Po trzech tygodniach szukania, biegania na rozmowy stwierdziłem, że jednak moja firma nie jest taka zła i chyba powinienem zostać. Albo nie wiem może ja mam zbyt wygórowane wymagania a płaca w wysokości ok. 1500 zł na rękę dla człowieka z doświadczeniem i po studiach to odpowiednia gaża?

Tak mi się nasunęło w trakcie pisania, że skoro ja mam problemy ze znalezieniem pracy w zawodzie, to co mają powiedzieć ludzie prosto po studiach, którzy nie mają żadnego doświadczenia?

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

inne

Komentarze

0 nowych
skandal   2 #1 05.10.2011 07:36

No niestety, tak wygląda szukanie pracy w tym zawodzie. Też wysyłam swoje CV gdzie popadnie, bo tu gdzie mieszkam każdy traktuje informatyka jako człowieka drugiej kategorii. Dopiero później jest płacz że coś nie działa. W każdym bądź razie z pracą u mnie krucho, więc trzymam się kurczowo tego co mam. A nowi pracodawcy po rozmowie klepią po ramieniu i mówią że oddzwonią. Ale nic nie przebije ostatniej mojej rozmowy. Poszedłem, gość dał test z podstaw Linuksa. Jak zobaczyłem pytania, okazało się że wcale to nie takie podstawy, i choć trochę w Linuksie siedzę, to pytania mnie zabiły. Jednak to co powiedział gość prowadzący rozmowę przebiło wszystko. "Moi pracownicy też by tego testu na 100% nie zrobili". To po co ja się pytam taki test robić? Szuka pajaca który będzie robić za 1500 zł z wiedzą starszego administratora?

997   5 #2 05.10.2011 09:18

Widzę, że ty też ;) Ja też poszukuję od jakichś dwóch miesięcy nowego miejsca bo stwierdziłem, że mój rozwój niebezpiecznie się zatrzymuje mimo, że jestem w zespole projektowym, będę miał lada moment nowy sprzęt do zarządzania i w ogóle... Czuje, że się tutaj marnuję. No więc znalazłem ogłoszenie w swoim mieście na całkiem niezłe stanowisko administratora sieci w dużej firmie. Pytam pana, czy mam się przygotować do rozmowy w sensie czy szukają jakichś specjalnych umiejętności, to stwierdził, że nie. No więc oczywiście dostałem test z sieci, routingu ip i wirtualizacji ;) Poszło OK bo wiem o co chodzi ale mógłbym zrobić to zdecydowanie lepiej gdybym chociaż sobie przypomniał wcześniej te sprawy. No ale nic, dostałem też tzw. test psychologiczny z pytaniami jak widzę siebie za 5 lat...... no i m.in. pytanie o zarobki. Napisałem... uwaga: 2600 netto. Moim zdaniem jestem wart więcej ale nie chciałem przeciągać struny bo mi się podobała firma a jak wiadomo to nieco ważniejsze niż wyższe zarobki. No więc zaprosili mnie na drugą rozmowę, na którą się już przygotowałem ze wszystkiego co mogłem ale okazało się w sumie niepotrzebne. Pan spojrzał na moje wymagania co do pensji i powiedział, że w budżecie nie mają takiej sumy przewidzianej dla administratora i raczej to nie przejdzie... No cóż. Nie pytałem ile przewidywali, natomiast powiedzieli mi, że pierwsza umowa na 3 miesiące a potem się pomyśli... No i tym sposobem oczywiście powiedział mi, że się odezwą, a ja w myślach stwierdziłem, że nie ma potrzeby ;)

W swojej firmie właśnie otrzymałem nagrodę i podwyżkę więc póki co zostaje, zwłaszcza, że sytuacja życiowa troszkę się zmienia u mnie i dobrze by było mieć stałą pracę przez najbliższe kilka miesięcy ;)

n33trox   6 #3 05.10.2011 09:56

Nie myślałeś może o wyjeździe za granicę? Podszkolić trochę niemiecki i do Niemiec wyjechać np.

FaUst   11 #4 05.10.2011 11:30

Rynek pracy IT jest żenujący - a dla adminów śmiech na sali... nie mówię o małych firmach, ale np o bankach które muszą mieć osoby dyspozycyjne, świetnie obeznane w technologiach co wymaga praktyki szkoleń etc. A idziesz na rozmowę i krzywo patrzą na 3K co jest wg minimum na stanowisku admina... ale co tam - znajda sobie studenta za 1500, potem go wymienia na następnego i tak się spirala ciągnie

Semtex   17 #5 05.10.2011 11:34

@n33trox

A po co do Niemiec?? Mieszkam tu od 3 lat i jest taka stagnacja i syf biurokratyczny że szkoda gadać!! Wszystkim myślącym o podjęciu pracy w Niemczech szczerze odradzam, biurokracja, zasypywanie zwykłego człowieka "jakimiś" pismami urzędowymi urosło w Niemczech do rangi sportu narodowego....
Pracuję obecnie z młodymi ludźmi (rodowici Niemcy), stwierdzili że nie będą kontynuować nauki i podejmować stałej pracy bo im się nie opłaca...

Osobiście jestem w kontakcie z pracodawcą z Polski i planuję powrót do kraju, jak mam mieć syf to przynajmniej swojski...

@Krzychu
Biorąc pod uwagę telefony do Ciebie na zlocie z pracy jakoś sobie tych dwóch dni w tygodniu nie wyobrażam lol.

pawelllek   6 #6 05.10.2011 12:08

Ja się tak zastanawiam. Nie ma pracy albo i jest ale kiepsko opłacana. Oki, mi się wydaje, że ludziom też się nie chce.

Może to nie ma związku z pracą codzienną ale ...
na http://www.linuxportal.pl uruchomiliśmy ostatnio konkursy m.in. dwie nagrody za najciekawsze dodane wiadomości - dla każdego zwycięzcy dowolna książka z wydawnictwa http://helion.pl. Niektóre książki warte są nawet 200 zł. Więc nagroda chyba nie taka mała. Efekt mizerny - bardzo mało dodanych wiadomości. Rozumie, że może ktoś nie wierzy w swoje umiejętności ale "...kto nie ryzykuje ten nie żyje" - cytując bohatera filmowego.

Uruchomiliśmy następny konkurs - jedna dowolna książka za najlepszy komentarz - znów komentarzy jak na lekarstwo. Przecież nie trzeba się znać na Linuksie aby dodać komentarz.

Może to jednak problem z promocją? Wysyłaliśmy do wszystkich naszych czytelników informację o konkursie. Na głównej stronie było również info przez cały miesiąc. Na kilku innych stronach pojawiła się informacja o konkursie. Sam kanał RSS z wiadomościami subskrybuje ponad 3 tys osób.

Ale bardzo mały odzew. Trudno. Pozdrawiam, Paweł

  #7 05.10.2011 12:16

prawda nasz rynek pracy jest mizerny, strasznie mnie to boli. Najbardziej boli mnie to ze jakaś pinda bez szkoły dostaje auto telefon jeździ po klientach na kawkę i dostaje procent z zysków i zarabia kilka razy więcej niż ja, informatyk. Siedzę całymi godzinami przy php, czytam materiały z sieci i uczę się na własną rękę jak robić dobreprogramy (lol). Myślę że trud jaki w to włożyłem oraz spora wiedza zasługują na znacznie większe uznanie niż jakieś paniusi co ma ładnie wyglądać...

Odnośnie biurokracji jaka się szerzy to zgadzam się to jakiś absurd. Niedługo w tym utoniemy...

Świat jest coraz gorszy :(

januszek   18 #8 05.10.2011 12:38

@misi0misi0 (niezalogowany): A co Tobie przeszkadza dostać auto, telefon i jeździć po Klientach na kawkę i żyć za procent z zysków? ;)

  #9 05.10.2011 13:11

Ja lubię pisać php'y i pic kawkę u siebie :P. Tylko dlaczego mam za to dostawać mniej niż pani co nic nie umie, bo jak przychodzi co do czego to panie przedstawicielki i tak idą do mnie bo nie potrafią zrobić =SUMA() w excellu !!!

Po co są te panie PYTAM !!!

  #10 05.10.2011 13:58

Płace są jakie są, coraz więcej amatorów którzy pracują za śmieszne pieniądze a efekty jej pracy potem widać czy to w dziedzinie bezpieczeństwa (np nieumiejętność ukrycia katalogu na serwerze przed wyszukiwarkami) czy we wszelakich naprawach sprzętu (naprawa zimnych lutów BGA suszarką albo zawijanie w ciepły sweter).. więc po co zatrudniać takiego któremu trzeba zapłacić więcej... jak przyjdzie taki co zrobi to samo za pół darmo.. klient nie wie jak naprawa została wykonana "od środka", klient nie zagląda w kod strony..

  #11 05.10.2011 13:58

@misi0misi0
A wiadomo co ta piękna pani przedstawicielka po godzinach robi z szefem? ;>

Wolfgar   7 #12 05.10.2011 14:02

misi0mis0 - Bo to jest jak w tym kawale ze zgrabną sekretarką co chciała 4000zł na miesiąc.
- Co 4000zł to zarabia mój księgowy!
- To niech pan "umawia" się z księgowym!

A teraz powiedzcie mi co sądzicie o tym:

Firma xxxx ma zaszczyt zaprosić graczy na praktyki w dziale marketingu!
Poniżej znajdziecie wszystkie szczegóły (zakres obowiązków, wymagania, warunki pracy etc.),
w razie pytań piszcie na adres: praktyka@xxx.com
Zakres obowiązków
- współpraca z Brand Managerami przy promocjach produktów
- pomoc w realizacji bieżących zadań Działu Marketingu i PR
- tłumaczenie tekstów ang-pol i pol-ang
- zbieranie informacji z forów internetowych
- redagowanie informacji prasowych
- monitorowanie stron o tematyce gier komputerowych
- kontakty ze społecznościami graczy

Wymagania
- dobra znajomość pakietu MS Office
- bardzo dobrej znajomości języka angielskiego (w mowie i piśmie)
- dyspozycyjność (preferowane 40 godzin tygodniowo, min 20 godzin)
- wysoka komunikatywność – umiejętność jasnego i zwięzłego opisywania problemów
- zainteresowanie branżą gier komputerowych

Znajomość języków obcych
- bardzo dobra znajomości języka angielskiego (w mowie i piśmie)

Znajomość obsługi komputera
- pakiet Microsoft Office (szczególnie Word, Excel, Power Point i Outlook)
- przeglądarki internetowe, sprawne poszukiwanie informacji w sieci
- mile widziana podstawowa znajomość programów do obróbki grafiki i dźwięku

Firma oferuje
- możliwość zdobycia doświadczenia zawodowego w jednej z największych firm branży gier komputerowych i konsolowych w Polsce
- ciekawe praktyki pełne wyzwań i nowych doświadczeń
- luźną atmosferę pracy
- wystawienie referencji po zakończeniu praktyk
- poznanie mechanizmów funkcjonowania polskiego rynku gier

Samurai   15 #13 05.10.2011 14:16

@Wolfgar

Trochę nie trafione to ogłoszenie, jak dobrze doczytałem to chodzi o praktyki w dziale marketingu, a nie IT.

Wolfgar   7 #14 05.10.2011 14:37

Ale odnosi się ogólnie do stosowanych praktyk w niektórych firmach :/

Samurai   15 #15 05.10.2011 14:45

@Wolfgar

Nie do końca teraz rozumiem o co Ci teraz chodzi :/

Co do praktyk to w swoim życiu trochę ich odbyłem i zawsze wyglądały tak samo czyli porządkowanie magazynów ze sprzętem, robienie porządków w papierach itp. A referencje to sobie sam pisałem, albo koleś się spytał co mam mi wpisać i dawał tylko podpis i pieczątkę.

januszek   18 #16 05.10.2011 14:47

@misi0misi0 (niezalogowany): Najwyraźniej te Panie umieją sprzedać cokolwiek te arkusze sumują... ;P

Wolfgar   7 #17 05.10.2011 14:50

Znaczy tak, to jest moje odczucie na temat tego stażu, że to jest zwykłe szukanie osła. Zakres obowiązków równy z normalną pracą, a to wszystko za jeden świstek, który nie wiem czy jest wiele warty. Firma niby znana ale czy tylko wśród ludzi z branży.

Samurai   15 #18 05.10.2011 14:53

@Wolfgar

Dokładnie tak :)

  #19 05.10.2011 15:28

Można wiedzieć w jakiej miejscowości pracujesz? Tak się składa, że też mieszkam blisko Wrocławia :)

  #20 05.10.2011 15:55

"płaca w wysokości ok. 1500 zł na rękę dla człowieka z doświadczeniem i po studiach to odpowiednia gaża? "

Z tego tylko doświadczenie i wiedza mają znaczenie.
Co z tego że ktoś ma studia? Obecnie tego nikt nie bierze pod uwagę. Studia obecnie ma każdy kto chce.

A rynek jest beznadziejny, tutaj muszę się zgodzić.

Ave5   8 #21 05.10.2011 16:37

Nie tylko z sektorem IT jest taka sytuacja. Sam poza studiami dorabiam jak się da i szukam różnych zajęć, byle była płaca i dobre godziny. I różne historie przerabiałem, od oferty 200 zł na rękę za sporo godzin (!) po wyszukane pytania na rozmowach czy oferty typowo dla białych murzynów ("no, dostanie pan może obiad za ten staż").

scandal32   4 #22 05.10.2011 18:21

Zgadzam sie z Pfff.... jak zatrudniam kogoś to kwitek ze studiów mnie nie interesuje za bardzo. Generalnie dzisiejsze studia niczego nie uczą (oczywiście są wyjątki, ale te wyjatki wyjeżdżają z kraju). Istotne jest, doświadczenie lub CHĘĆ do pracy (czego jak na lekarstwo). Poza tym - nie dziwcie się, że informatyk jest traktowane tak źle - lata wypaczeń robią swoje. Od wielu lat gros ludzi mieni informatykiem, bo umieją zainstalować np. Winde. Tacy ludzie robią krecią robotę tym, którzy znają ten fach od lat i muszą poprawiać po nich robotę. Ponadto problemem jest też częsty brak rozróżnienia i wrzucanie do jednego worka informatyka, grafika i programisty. To są zupełnie inne kwestie (i słusznie zresztą, bo jest tym wszystkim na raz to jest jak w powiedzeniu - jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego). Odrębna sprawa to zrozumienie potrzeby informatyka w firmie przez pracodawców. Jak pisał kolega na początku - "praktycznie nie dokonuje się zakupów nowego sprzętu, zostaje mi więc klejenie tego co mam i tyle". A potem jak coś nie działa to winny jest informatyk! Taka nasza rzeczywistość i dlatego 80% informatyków jest źle opłacanych. Reasumując - nie miałem zamiaru obrażać tak tych, którzy mają studia jak i gloryfikować tych, którzy ich nie mają. Po prostu w tym kraju nie jest to jeszcze kryterium i długo nie będzie...

  #23 05.10.2011 18:26

Dziwne... ja to mam chyba jakieś szczęście... chłopaki na stażach dostają umowy zlecenie i kasa dość często większa niż to co podane w tekście. Bardzo często zatrudniani później na umowę o pracę za wielokrotność tej stawki co podana we wpisie...

Sam ostatnio zmieniałem pracę - można powiedzieć, że przymierzałem się do zbadania rynku. Wysłałem dwa CV, dwa zaproszenia na rozmowę, dwie oferty pracy (jedną z nich wybrałem).
Jednak to nie "administratorka" a programowanie (.NET, Java) oraz testy (manualne, automatyczne). Dodatkowe zlecenia mam z administratorki (mała sieć chodząca na SBS) i raportów SQL...

Czy ktoś ma studia czy nie, nie ma większego znaczenia.

dragonn   10 #24 05.10.2011 18:40

Ktoś to świetnie podsumował, już nie pamiętam kto mi to mówił, ale to zdanie mówi wszytko - W Polsce jest praca, ale jaka? I to się nie tyczy tylko informatyków.

Fanboj O   6 #25 05.10.2011 18:41

Efekt owczego pędu młodych ludzi. Najpierw pod koniec lat 90'-tych był trend, żeby studiować ekonomię i "zarządzanie-markieting". Szło tego tyle, że pół młodego pokolenia straconego. Podejście "merkantylne".
Teraz mamy falę entuzjastów domowych komputerków, którym podoba się ten "sport" i masowo zostają magistrami informatykami. Będzie tak jak jest, lub gorzej, dopóki nadal co drugi młody konsument strzelanek i torrentów będzie dostawał olśnienia, że fajnie byłoby związać swoją przyszłość z komputerami i zostać dyplomowanym informatykiem.

przemo_li   11 #26 05.10.2011 19:43

Prowadzący zajęcia z Programowania niskopoziomowego kręci z IBM-em i prowadzi dla nich szkolania na mainfraimy (kończące się uzyskaniem certyfikatów!), i ostatnio odpowiadał o tym jak to załatwią kasę.

Pierwszy komentarz:
"Jak ktoś powie, że chce mniej niż 5400 to urwę jaja!"

Później było to tym jak dla 2 studentów załatwią pracę za 7k, i też mówiono, że oddzwonią... i oddzwoniono po 2 dnia, bo innych specjalistów w polsce nie było :)

Innym razem było o podkarpackiej firmie, która chciała dawać chłopakom od mainfraimów 1800. To się prowadzący zgadał na jakiejś konferencji z szefem tej firmy (bo prowadzący odradzał komukolwiek podjęcie pracy w tej firmie na te stanowiska), to uzgodnili stawkę 3,7k. Studenci poszli i jak szef się zapytał "ile?" to powiedzieli 2,7k, no to szef podał im "poprawione" umowy :P

Ale to jest raczej niszowa działka i z pracą "w polskę". No i te certyfikaty to są warte 15k.

Wniosek:
Szkolić się Panowie i Certyfikować!

przemo_li   11 #27 05.10.2011 19:45

Była też anegdota o lokalnym rynku pracy:
"To wy zepsuliście rynek, idziecie na studiach do firmy X, za 500zł to gdy przychodzicie do firmy po podwyżkę z dyplomem, to dostajecie 600zł, bo co się mogło zmienić przez ten jeden dzień!"

Over   9 #28 05.10.2011 19:54

powiem tak z mojego doświadczenia
Jeżeli obcej osoby swoim talentem i tylko i wyłącznie umiejętnościami nie zaskoczysz co ty potrafisz to robota jest ale gdy jest inaczej to juz niestety nie prosze pokazac wyksztalcenie najwyższe;) i magistry licencjaty inżyniery etc. a to przeciez mnustwo straconego czasu uczenia sie żeczy kompletnie nie przydatnych ktore sie zapomina po egzaminie... a potem przychodzi dzień pracy i coo... w szkole było inaczej ja niewiem oco tutaj chodzi....
Teoria teoria ale najważniejsza jest Praktyka i pracodawcy też powinni na to patrzeć ja niemam specjalnie zarąbistego wykształcenia ale często zaginam studentów ktorzy nawet niemaja pojęcia co to jest CL w ramach czy jakies takie podstawy wogule poziom nauczania w szkołach jest sprzed 15 lat gdzie sie pytano "jaka jest najwazniejsza czesc komputera" niema takiej jedno bez 2 działać nie będzie wszysko musio być zeby komp dzialał a te pytania nadal sa tak jakby nauczyciele mieli stosunek do uczni w stylu
"idioci pewnie powie ze procesor albo grafa albo zasilacz" czasu się zmieniają ale poziom nauczania stoi w miejscu od wielu lat NIESTETY!!!!.....

Over   9 #29 05.10.2011 19:59

aaa może jeszcze tak ja pojmowałem widze IT z pasja raz uslyszalem czy widzialem to juz to potrafiłem zrobić bo to uwielbiałem ale tak jak mówi Fanboj O ludzie mysla ze papierek to wszystko tyo tylko paierek niepotwierdzajacy czyichs umiejetnosci przynajmniej w wiekszości przypadków. Tak naprawde bycie Informatykiem to bycie kims z pasją gdzie niema wyrzeczeń albo sie cos kocha albo nienawidzi inaczej masz papier ale nic nie umiesz ale pracujesz przez jakis czas al;e potem cie wywalą bo widza ze nieznasz zycia Informatyka który rozwiazuje pare dylematów z komputerami na codzień... tak to wygląda z mojego punktu widzenia tyle...

  #30 05.10.2011 20:19

Odnośnie przedstawicielek i ich rzekomo nadmiernego wynagrodzenia to prawda może być taka, że ta pani przedstawicielka może mieć realne osiągnięcia w sprzedaży. A w dzisiejszych czasach najważniejsza jest sprzedaż, bo dzięki niej są pieniążki.
Bardziej to się może przedkładać na wynik firmy niż siedzenie godzinami w pehapie ;)

4lpha   9 #31 05.10.2011 21:15

Wybacz, Overclocker, ale Twoich komentarzy nie potrafię w pełni zrozumieć.

@Shaki81
Zarabiasz żenująco mało (1500 netto, jeśli dobrze zrozumiałem).
Administrator czegoś więcej niż małej firmy powinien zarabiać +5k netto. Nie w naszym kraju.

cyryllo   16 #32 05.10.2011 21:38

@Overclocker to lekarz też jest lepszy z pasji niż z wykształcenia?
Gadasz głupoty. Pójdź na studia i się przekonaj czy jest tak jak piszesz.

  #33 05.10.2011 21:45

@sunbeam96
Z tego co pamiętam to pisał kiedyś że zarabia ~ 2k a te 1,5k to chyba był przykład.. albo źle pamiętam..

LordRuthwen   5 #34 05.10.2011 22:07

@sunbeam96:
to muszę iść po podwyżkę...
Za jakiegoś super ekstra się nie mam, ale 8 tys użytkowników to nie jest mała sieć...

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #35 05.10.2011 22:09

Zarabiam ok. 2k miesięcznie, te półtora to był przykład propozycji, jaką dostałem w jedne z Wrocławskich firm.
Co do konkretnego miasta gdzie pracuje to zapraszam na do kontaktu w jakiś inny sposób, bo na blogu nie powiem, ze względu na mój cykl specjalista ds. informatycznych gdzie niejednokrotnie nie zbyt pochlebnie odnosiłem się o mojej pracy.
I jeszcze sprawa wykształcenia. Czy ewentualny pracodawca będzie rozmawiał z osobą z powiedzmy zawodowym wykształceniem, jeśli ma możliwość przeprowadzenia tej rozmowy z człowiekiem legitymującym się wyższym wykształceniem. Podejrzewam, że rozmowa z człowiekiem po studiach będzie pierwsza. Co do doświadczenia praktycznego to ja to sprawdzić bez możliwości wykazania się?

corrtez   11 #36 05.10.2011 22:16

Niestety wcale nie jest lepiej tam gdzie nas nie ma.

Ludzie którzy sie zajmujá rekrutacjá informatyków nie majá o tym pojecia. Jak juz ktos tu powiedzial dla nich informatyk (programista, web desinger, software developer czy grafik) to jedna i ta sama profesja to o czym tu mówic.

No i sporo ofert jest tylko na pic. A prace i tak dostanie synek kierownika czy inny pociotek, mimo ze nic nie umie i jest po polonistyce...

  #37 05.10.2011 22:20

"No i sporo ofert jest tylko na pic. A prace i tak dostanie synek kierownika czy inny pociotek, mimo ze nic nie umie i jest po polonistyce... "
A potem ten synek czy inny ancymon wysługuje się swoimi kolegami tzn jak czegoś nie wie prosi ich o przysługi, oni za niego robią większą część pracy bo przecież znajomy i $$ wziąć nie wypada a wypłatę odbiera wiadomo kto.. i kto na tym wychodzi lepiej..

  #38 05.10.2011 22:21

Shaki a wspominałeś kiedyś o jakieś działalności z kolegą – i co z tym?

  #39 05.10.2011 22:23

Dobra troche od innej strony.

2k miesiecznie to zenujaco niska stawka w IT zwlaszcza po studiach.

widze 2 mozliwosci:
- twoje CV / doswiadczenie nie jest takie piekne jak Ci sie wydaje
- brak cierpliwosci

Mowie to jako dajacy a nie szukajacy pracy (nomen omen we Wroclawiu)

Wazne jest jeszcze jedno.. jesli przychodzi czlowiek ze 'znosnymi papierami' i dosc niezle rozumie temat podczas rozmowy, ale rzuca ZBYT niska kwote to niestety... dziekuje takiej osobie.

djfoxer   17 #40 05.10.2011 22:28

Dodam coś od siebie. Też z działki IT tylko nie administracja, a programowanie.

Wg mnie, ogólnie pojęty rynek programowania wypaczany jest przez amatorów! Spójrzcie na oferty na http://www.oferteo.pl/ związanych z IT. Typowy przykład. Osoba składa ofertę na stworzenie systemu do zarządzania sprzedaży jakiś urządzeń (kreator). Klienci będą otrzymywać abonament i łączyć się poprzez aplikację kliencką. Serwer, baza danych, potwierdzenia transakcji poprzez sms, panel administracyjny itp. Oferty oscylują wokół 10 tyś. A tu nagle ofertę składa ktoś kto zrobi to za 1 tyś. Portfolio to jedna aplikacja napisana na zajęcia z C++ (przycisk Otwórz i i Zamknij). Zleceniodawca dostaje błędny bodziec, iż może zejść z ceną do poziomu poniżej opłacalności. Ktoś inny to zobaczy i będzie uważał, że stworzenie systemu to pestka. Wywiera tym samym presję na innych i koło się kręci.

A już oferty w stylu: strona www + sklep, z panelem admina i "malutkim" programikiem do faktur + oryginalna i unikatowa grafika i całość poniżej 500zł bo na więcej mnie nie stać, no to kur#$. Litości.

djfoxer   17 #41 05.10.2011 22:31

@bartek46op
"A potem ten synek czy inny ancymon wysługuje się swoimi kolegami tzn jak czegoś nie wie prosi ich o przysługi, oni za niego robią większą część pracy bo przecież znajomy i $$ wziąć nie wypada a wypłatę odbiera wiadomo kto.. i kto na tym wychodzi lepiej.. "

Miałem kilka takich "okazji" do zarobienia kasy. Zrób coś za kasę, bo mi w pracy kazali zrobić, a ja nie mam o tym pojęcia. Podziękowałem i pożyczyłem miłego dnia.

Wolfgar   7 #42 05.10.2011 22:44

@cyryllo - Najlepsi informatycy to tacy z pasji. Znam trzy osoby które zaczynały informatykę na politechnice i rzuciły je po pierwszym roku. Pierwszy pracuje w Netguru, drugi w Talexie a trzeci utrzymuje się z robienia stron www (jego klientem był NBP) Jak nie masz zaparcia do rozwiązywania problemów to papierek ("M"ogę "G"...o "R"obić) nic nie pomoże. Porównanie do medycyny jest moim zdaniem nie trafione. W przypadku medycyny masz obowiązkowy 2 letni staż gdzie masz określoną ilość zabiegów jakie masz wykonać aby zdobyć konkretny tytuł. Czy takie coś masz po informatyce? Po za tym technologia wykonywania ludzi jest dosyć powszechna i nie zmienia się zbyt często w przeciwieństwie do komputerów.

Wolfgar   7 #43 05.10.2011 22:48

Mówiąc utrzymuje chciałem powiedzieć: że mając 22 lata ma już własny samochód. (kupiony z salonu) co prawda to tylko panda ale zawsze.

underface   14 #44 05.10.2011 22:55

@djfoxer
skąd ja to znam, dostałem raz zlecenie o dzieło na wykonanie prostej stronki + panel admina do dodawania coś w rodzaju tweetów, z racji tego ze traktowałem ten projekt bardziej doświadczalnie i do podszkolenia to powiedziałem facetowi ze za 1000 zł to będzie miał, ale ze względu na to ze czas będzie długi (szkoła nie wybiera, wiec trzeba było trochę czasu znaleźć na napisanie skryptu), po tyg do mnie zadzwonil, że na stronie która podałeś ktoś mu zaoferował to samo z 300 zł + domene + hosting w cenie.
więc mi podziękował, z tego co wiem, dalej systemu nie ma

  #45 05.10.2011 23:11

@djfoxer
"Miałem kilka takich "okazji" do zarobienia kasy. Zrób coś za kasę, bo mi w pracy kazali zrobić, a ja nie mam o tym pojęcia. Podziękowałem i pożyczyłem miłego dnia."
On dostaje powiedzmy dla przykładu za coś 1000 zł a Tobie daje 500? ;-)

  #46 05.10.2011 23:19

Speców od instalacji Windowsa (pomijam już tutaj jakąś wersję Pirate China Turbo Speed Edition) za piwo tez od groma.. a potem patrzę w msconfig.. palców w rękach i nogach brakuje czasem żeby to wszystko policzyć..

  #47 05.10.2011 23:21

Widzę, że informatycy mniej zarabiają od Pań z Biedronki

Do czego to doszło ...

Fervi

  #48 06.10.2011 08:07

Czytam wasze komentarze i nóż mi się w kieszeni otwiera. A dlaczego - dlatego że informatycy (admini, webmasterzy itd.) nie cenią się. Miaszkam w Warszawie doświadczenie w IT ponad 12 lat ( z tego w policji - administrator KSP, Służba Więzienna ponad 200 kompów w jednostce - administrator + helpdesk + wszysko co możliwe związane z komputerami). Studia zaczęte nie skończone na 3 roku. W tamtym roku w listopadzie zakończłem prace gdzie miałem 3500 + premie, przez 3 miechy pracowałem na wlasny rachnek (strony, sklepy, pomoc w firmach przy sieci i kompach) wychodziło spoko 4000. Pod koniec stycznia zaczołem pracę w małej firmie w Piasecznie z pensją 3500. Praca dobrze płatna jest tylko trzeba wiedzieć czego chcesz od życia.
Słusznie napisał @Wolfgar że nie studia a pasja i wyrwałość oraz tworzenie swojego wizeruku jest najważniejsze. Dostaję szału jak klient mówi mi na propozycję zrobienia sklepu z grafiką i wprowadzeniem danych do niego za 3500 tysia, że ma propozycje od jakiegoś studenta który zrobi mu to za tysiąc. przeważnie każę takiemu gościowi spadać do tego studecika a i tak w 60% przypadków wraca później do mnie bo gościu spieprzył albo wzioł zaliczkę i nic nie zrobi.
PAMIĘTAJCIE LUDZIE ŻE TRZEBA CENIĆ I SWOJĄ PRACĘ I PRACĘ INNYCH BO ZGADZANIE SIĘ NA PRACĘ ZA PSIE PIENIĄDZE UDEŻA W KAŻDEGO PRACUJĄCEGO W IT.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #49 06.10.2011 08:38

Mi w mojej firmie zaproponowali pracę informatyka. Poprzedni po studiach informatycznych "zasłynął" twierdzeniem że Windows 7 to patch na Windows XP ...
I tak parę rzeczy po nim musiałem po cichu ja poprawiać. Odmówiłem, jako handlowiec zarobię więcej ...

cyryllo   16 #50 06.10.2011 08:57

@djfoxer
niestety ale takie serwisy jak oferia i podobne niszczą rynek konkurencji.

@Wolfgar
Wiesz ja ci mogę podać też przykłady gdzie ludzie po studiach pracują i założe się że więcej zarabiają od twoich kolegów.
Jeśli chodzi o pasję to raczej większośc osób idących na studia informatyczne interesują sie tym i jest to ich pasja. To nie jest tak jak na uniwerkach gdzie większość idzie na dany kierunek bo jest łatwo skończyc studia.
Ja idąc na studia informatyczne wiedziałem że to lubię :)
Od 2 roku pracuję i z roku na rok w lepszych firmach :)
A w obecnej firmie gdzie pracuję bez tego wspomnianego mgr inż. nie dostanę kolejnej umowy :P
Więc pozostaje mi się tylko już obronić ;)

devil1985   3 #51 06.10.2011 09:18

Skonczylem 2 lata temu studia informatyczne - administracja sieci i systemow. Na papierku mam inż. Pracy szukalem ok 1 roku. W trakcie studiow w wakacje pracowalem na roznych budowach pensja 2000-3000 na reke. Teraz praca na etacie w budzetowce - 1500zl na reke i brak szans na podwyzke. Co prawda jestem informatykiem ale nikt tego nie uwaza za jakis specjalny zawod. Malo tego, jestem ABI i nawet dodatku z tego tytulu nie mam. Szukam pracy w miedzy czasie ale kompletnie nic. I powiem szczerze ze sie naprawde zastanawiam nad zmiana branzy. Chociazby monter internetu - teraz jakis bum jest na to - nie wymagaja zbyt wiele oprocz znajomosci sprzetu i wchodzenia na maszty a pensja - 2500-5000 z tego co sie orientuje. I po co te pie***** studia sie pytam?

djfoxer   17 #52 06.10.2011 09:20

Nikt nie mówi, że skończenie studiów = 100% szans na znalezienie pracy!

devil1985   3 #53 06.10.2011 09:26

djfoxer, a ja pamietam ze pare lat temu wszyscy mowili: "idz na studia a bedziesz mial wymarzona prace i godna pensje". Banda zlodzieii, wszyscy tylko obiecuja i garna wszystko dla siebie. Informatyk/administrator powinien byc 2-ga osoba po szerfie/prezesie. Wiadomo ze jak mi nie pasuje 1500 na reke to jest na moje miejsce wielu ale bez przesady... szacunku troche (mam na mysli szefow i kadre).

Wolfgar   7 #54 06.10.2011 09:32

cyryllo - Teraz mi powiedz co Ci dały studia po za ubezpieczeniem przez 5 lat i możliwością tańszego (darmowego) zdawania certyfikatów Cisco. A i w miarę możliwości napisz gdzie studiujesz i w jakim trybie.

Wolfgar   7 #55 06.10.2011 09:43

djfoxer - Teraz to już nie jest pytanie czy po studiach będę mieć pracę. Powinniśmy się zastanowić jak najlepiej spożytkować te 5 lat po szkole średniej. Czy właśnie nabywaniem doświadczenia czy pchać się na studia. Oczywiście jest opcja studiów zaocznych ale czy warto jeszcze tracić weekendy ?

  #56 06.10.2011 09:56

@Kamil_N.

A mnie udeŻa twoja ortografia.

djfoxer   17 #57 06.10.2011 10:00

@devil1985
To była głupia moda. Wielu znajomych, będących dobrymi fachowcami od wykończeniówki mają magistra z administracji. Po co? Błąd ludzi odpowiedzialnych za edukację. Wyszło na to, iż zawodówki stały się nieatrakcyjne, a poziom matury został obniżony, ze by wszyscy mogli ją zdać i pójść na studia. Brakuje ludzi mających fach w rękach i jest nadmiar magistrów od nie wiadomo czego.

djfoxer   17 #58 06.10.2011 10:02

@Wolfgar
Zgadzam się, obecne czasy wymuszają wcześniejsze zastanowienie się nad swoją przyszłością.

cyryllo   16 #59 06.10.2011 11:42

@Wolfgar
Ubezpieczenie miałbym i bez studiów :P a certyfikaty cisco dopiero teraz robię (w pracy mnie skierowali ).
Studia dały mi przedewszystkim wiedzę, umiejętnoś radzenia sobie z problemami, technicznego myślenia, umiejętność pracowania w grupie i kilka innych pierdół.

Studiuję na PG (informatyka stosowana na wydziale FTiMS)
Obecnie pozostała mi magisterka i obrona w tym roku.


bolivar   8 #60 06.10.2011 13:35

@Shaki81: przyznam, że za podobną pracę jaką opisałeś ludzie wykonują na studiach mając małe doświadczenie (np. studiując zaocznie). To, że w sieci masz 100 komputerów to nie wiele znaczy. Nie pamiętam, ale czy masz wdrożoną domenę (AD)? Masz postawionego i skonfigurowanego Exchange? Masz może w sieci bazę SQL (np. MSSQL) z którą współpracuje minimum kilkunastu (najlepiej kilkudziesięciu lub kilkuset użytkowników)? Jeżeli nie to tak naprawdę twoja sieć nie różnie się zbytnio od Workgrupy... a tutaj ciężko mówić (pisać) o doświadczeniu. Jedyne co to jako Help Desk... czyli 1500-2500 zł (ta górna granica przy języku angielskim).

Wiem, że to co napisałem jest dość szorstkie, ale taka jest prawda jeżeli chodzi o rynek pracy. Pojęcie informatyka jest bardzo szerokie i wchodzi do niego osoba składająca sprzęt w sklepie komputerowym na osiedlu jak i osoba pisząca system bazodanowy dla telefonii komórkowej. To, że instalujesz Windowsa, potrafisz zarobić kabel i skonfigurować router to nie znaczy, że jesteś specjalistą który musi zarabiać 5k-10k.

Niestety najłatwiej spore pieniądze teraz zarobić przy programowaniu. Jeżeli interesuje cię praca administratora to pozostaje na początku (z twoim doświadczeniem) help desk w korporacji i awans na kolejne szczeble (aż do administratora). Dodatkowo specjalizacja...

januszek   18 #61 06.10.2011 13:56

@bolivar: Hmm... Po tym co napisałeś nasunęło mi się, że takie stanowisko powinno się nazywać: "dozorca systemów teleinformatycznych" :)

Wolfgar   7 #62 06.10.2011 14:28

@Studia dały mi przedewszystkim wiedzę, umiejętnoś radzenia sobie z problemami, technicznego myślenia, umiejętność pracowania w grupie i kilka innych pierdół.
Czy uważasz, że potrzeba prawie 5 lat (żeby zdobyć magistra potrzeba chyba 4 i pół).
Myślę, że Shaki byłby o wiele bardziej doświadczoną osobą gdyby miał trochę władzy nad tym co w firmie jest wprowadzane/montowane. Znałby zalety i wady programów do helpdesku i wielu innych aplikacji/systemów/podzespołów. A niestety nie zdarza się sytuacja gdzie przychodzi do nas ktoś z rodziny abyśmy skonfigurowali mu serwer.
Sam przerabiałem w firmie wprowadzanie nowego. Potem zrobili wielkie oczy na program do fakturowania który ma wszystko zapamiętane i jest prosty w obsłudze. A udało mi się go wdrożyć ponieważ był ... za darmo...

bolivar   8 #63 06.10.2011 14:30

@januszek: prawda jest taka, że inaczej tego nie można nazwać. Jeżeli wszystko doprowadzisz do porządku to po pewnym czasie zostaje ci konserwacja. To tak jak z samochodem: masz nowy to w większości wypadków jeździsz na przeglądy i wymieniasz części związane z eksploatacją. Awarie są sporadyczne lub ich brak. Po kilku latach zmieniasz auto na kolejne. Tak samo jak masz dobrze skonfigurowany system/sieć to po początkowej sporej ilości pracy dbasz już tylko o niego.

BTW. szybkie przeliczenie:
wypłata informatyka (rzucę taką kwotą jak ma Shaki81) 2000 zł czyli brutto (a to jest koszt pracodawcy) to około 3000 zł. Rocznie to 36000 zł. Za taką kwotę można zapłacić na umowę zlecenie "dozorcy" 10000 zł w ciągu roku, a za 26000 kupić 10 nowych komputerów. Po trzech latach masz 30 nowych jednostek. To już wygląda dość ładnie.
Jeżeli ktoś potrafi szukać to może o to oprzeć swoją mała firmę... i ludzie tak robią. Dopiero przy systemach gdzie reakcja jest potrzebna w ciągu godziny-dwóch opłacalny jest dedykowany informatyk za odpowiednia kasę. Ale takich firma jest mało.

  #64 06.10.2011 14:31

Bo tak to wygląda. Robiąc w firmie wszystko, nigdy się nie wyspecjalizujesz i Twoja praca, mimo różnorodności, nie będzie "wyższego poziomu" (i nie mówię tu o staranności wykonania pracy)

Nie mając specjalizacji nie można wymagać pensji specjalisty.

  #65 06.10.2011 15:00

Skoro w Sony administratorzy i oficerowie bezpieczeństwa to rzecz zbędna (bo zrobili z tymi stanowiskami porządek dopiero wtedy kiedy im rozwalili PSN) to czego się spodziewać po "normalnych"

treuer25   6 #66 06.10.2011 17:04

Znam to z autopsji to co się dzieje na rynku pracy to jakaś kpina człowiek uczy się robi różne kursy itd, Ja po studiach technicznych pracuje za 1540 złotych praca polega na poprawianiu, doglądaniu ale także tworzenie projektów instalacji elektrycznych itd. Pracujemy w AutoCad. Owszem doświadczenia zawodowego dużego nie mam z racji tego że jestem ledwo rok po studiach. Moi znajomi legitymujący się też wyższym wykształceniem czasami muszą ukrywać swoje kwalifikacje przed pracodawcami żeby dostać pracę "paradoks".

treuer25   6 #67 06.10.2011 17:07

"ale także tworzeniu"-- poprawka

  #68 06.10.2011 18:22

Dlatego nie wybieram się na studia. W tych czasach idzie się tam po papierek.
Dość tej "nauki". Kształcę się we własnym zakresie. Gdyby nie chęć samokształcenia i doskonalenia swoich umiejętności stałbym dalej w miejscu mimo profilu technik-informatyk, gdzie na lekcji PHP robimy równanie kwadratowe czy porównywanie trzech liczb. I to przez 4 lekcje (sic!). Tak jak wyżej - albo się ma pasję i dąży do jej rozwijania, albo...

Dodam, że gówniarze (tak wiem, odezwał się weteran) idący na profile "informatyczne" jedyne co potrafią, to dobić któryś tam level w jakiejś grze. Ostatnia klasa, a ludzie pytają się nawzajem, co to jest eksplorator Windows i jak go uruchomić. Ręce i cycki opadają. Osób świadomych swojego wyboru można policzyć na palcach sapera u jednej dłoni.

Szybko się okazuje, że ich pasją jest siedzenie przy komputerze, a nie praca z nim i jego możliwościami. Tak widzę to ja.

  #69 06.10.2011 18:36

Jeszcze coś dodam od siebie. Aktualnie dochodzi do tego, że nawet najlepsi przyjaciele ukrywają przed sobą gdzie, od kiedy i za ile pracują. Boją się, że wzajemnie mogą się "wygryźć". To jest chore !!!

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #70 06.10.2011 20:22

Dokładnie treuner. Kiedyś pracodawca powiedział mi, że da mi pracę jak wpiszę w swoim CV, że mam średnie wykształcenie. Paranoja.
@ bolivar - Twoje wyliczenia mają sens, tylko przypominam Ci, że pracuje w szpitalu, a tutaj raczej jest potrzeba szybkiej reakcji, zwłaszcza, że sprzęt jest no powiedzmy wiekowy.
Co do specjalizacji, to raczej w miejscu w którym pracuje (jednym słowem człowiek orkiestra) raczej wątpliwe szanse na specjalizację.

bolivar   8 #71 06.10.2011 20:41

@Shaki81: ile jest szpitali, a ile osób chcących pracować jako administratorzy?
Na specjalizację zawsze jest szansa - kwestia wymyślenia tego. Może OpenSource? Działa na starszym sprzęcie i jest darmowe? Myśl ;-)

  #72 06.10.2011 21:36

a co to za specjalizacja? Po prostu jest się "gościem od komputerów, serwerów, kabli, serwisu drukarek, telefonów, stron www, szkolenia pracowników itd." + "ewangelistą OSS"

Na to samo wyjdzie.

Jasne że można mieć jakiegoś konika - zarządzanie domenami albo serwerami albo wirtualizacja albo sieci albo telekomunikacja... Ale mają dokoła tonę innych zadań masz raczej niewielkie szanse na bycie NAPRAWDĘ dobrym w wybranej dziedzinie.

  #73 06.10.2011 23:37

I co z tego że na starym sprzęcie każą pracować? Do czego pani Krysi z recepcji w szpitalu intel core i5 + 8GB ramu?
Zbędny wydatek.
Oczywiście rozumiem twoje niezadowolenie.
Wiadomo że każdy lubi nowe lepsze, zwłaszcza jeśli ktoś płaci.

bolivar   8 #74 07.10.2011 09:57

@Pfff... (niezalogowany): taki sprzęt jest coraz częściej potrzebny np. w księgowości. Nowe programy są pisane (np. w .Necie) całkowicie bez optymalizacji bo taniej jest dokupić ram niż o miesiąc przedłużyć projekt.
Przykładowy zestaw odpalony na komputerze:
- program do księgowości
- Płatnik (o dziwo jest najmniej zasobożerny i może chodzić na słabym sprzęcie)
- Outlook
- kilka DUŻYCH arkuszy Excelowych
- kilka okien przeglądarek (nie chodzi tu nawet o rzeczy prywatne, ale o sprawdzenie przepisów, itp)
Nagle okazuje się, że naliczenie wypłaty czy obliczeni sald może trwać przez godzinę (mimo, że baza chodzi na osobnym serwerze) lub 10 minut na dobrym sprzęcie. Co lepiej wybrać?

Kolejna sprawa - sprzęt warto wymieniać co kilka lat - wszystko ewoluuje.

@czytaczz (niezalogowany):
"Ale mają dokoła tonę innych zadań masz raczej niewielkie szanse na bycie NAPRAWDĘ dobrym w wybranej dziedzinie. "
Nie zawsze robiąc to w pracy. Często musisz poświęcić swój prywatny czas na to - w końcu to inwestycja w TWOJĄ przyszłość. Ja osobiście nie wyobrażam sobie roku bez dłuższego szkolenia nawet on-linowego.

cyryllo   16 #75 07.10.2011 10:01

Specjalizować się w jednym kierunku?
Popatrzcie na wymagania jakiejkolwiek oferty pracy.
Najlepiej abyś umiał wszystko. Nie wystarczy być programistom (który najlepiej aby znał wszystkie języki) ale tez abyś umiał administrować serwerami itd.

bolivar   8 #76 07.10.2011 10:44

@cyryllo: jakie ogłoszenia? Chcesz przykładowe ogłoszenie gdzie nie wymagane są duże umiejętności, a płaca trochę większa niże to co podał wątkotwórca? Proszę:

Kandydat powinien:

znać zagadnienia testowania oprogramowania
posiadać minimum roczne doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku
swobodnie pracować w środowisku Linux
znać język angielski przynajmniej na poziomie czytania / pisania dokumentacji technicznej

Kolejne:
Wymagania
wyższe wykształcenie (lub student ostatnich lat),
umiejętność tworzenia scenariuszy testowych,
znajomość modeli testowych,
zdolności analityczne,
samodzielność, skrupulatność i dociekliwość,
komunikatywność, umiejętność efektywnej współpracy w zespole,
zainteresowanie technologiami internetowymi,
mile widziane doświadczenie z zakresu zapewnienia jakości oprogramowania.
Następne:
Wymagania:
Opis szczegółowy wymagań:
umiejętność pisania scenariuszy testowych,
wykonywanie testówwewnętrznych oraz u klienta,
prowadzenie szkoleń,
dokonywanie uzgodnień z klientem,
przygotowanie materiałów szkoleniowych,
wykonanie instrukcji użytkownika.
Mile widziane:
mile widziana znajomość systemów typu GI,
podstawowa znajomość bazy danych Oracle (przeglądanie struktur, wyszukiwanie danych.

Wg. mnie są to naprawdę małe wymagania.

cyryllo   16 #77 07.10.2011 12:25

@bolivar a ja na towoje 2 ogłoszenia przedstawię zawsze 2 razy więcej. Nie chodziło mi o to że wszystkie takie ogłoszenia są ale większość.

bolivar   8 #78 07.10.2011 12:41

@cyryllo: odpiszę ci opierając się na doświadczeniu:
- jak do mojej poprzedniej formy szukali ludzi to wymagania były na podobnym poziomie
- jak zmieniałem pracę to odpowiadałem na ogłoszenia gdzie spełniałem tzw. core - ostatnio miałem 100% odpowiedzi, 100% zaproszeń na rozmowę o pracę. Nie wysyłałem CV na kilkadziesiąt ogłoszeń, ale na kilka.
- nie, nie mam 10-ciu lat praktyki, nie znam kilku języków programowania, nie stawiał serwera dla kilkuset osobowej firmy w 10 minut. Zaczynałem od umowy zlecenie za 400 zł.

Jednak chciałem.

  #79 07.10.2011 15:27

@Pfff. Standardową konfigurację, którą sprzedajemy klientom do biur(dla pani Krysi) to co najmniej AMD XII i 2GB Ramu z XP/4GB Windows 7. Zestaw kosztuje ok 1100zł-1300zł bez monitora. Po odpaleniu WF-Maga czy Symfonii(lub czegoś pokrewnego), Outlooka, Przeglądarki(kilka kart), arkuszy Exela, kilku dokumentów Word, parę aplikacji w tray'u itd naraz(tak się dziś pracuje) okazuje się, że sprzęt jest zaledwie wystarczający. Nie pisz więc, że na starych szrotach da się pracować, bo one często z samym systemem sobie nie radzą, a co dopiero jak dojdą aplikacje. Chyba nie chodzi o to, żeby ludzie patrzyli pół dnia jak renderują się okna prawda?

Wolfgar   7 #80 07.10.2011 16:08

@Bolivar - Pokaż nam swoje CV :) Jak nie zobaczę to zostaje : http://www.shapes.pl/wp-content/uploads/2010/05/cv-585x292.gif

bolivar   8 #81 07.10.2011 16:38

@Wolfgar: a co to zmieni, że przedstawię swoje CV - skoro mogę ja napisać tak, że:
http://www.shapes.pl/wp-content/uploads/2010/05/cv-585x292.gif
;-)
Na serio nie mam lat 10-ciu lat doświadczenia - po prostu pracuję i nie narzekam :D

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #82 07.10.2011 22:02

@Loom bez przesady u mnie w firmie są sprzęty w wiele słabsze, a ludzie jakoś nie narzekają.
Dokładnie bolivar to co przedstawiłeś powyżej, to naprawdę małe wymagania, niekiedy czytając wymagania co do stanowiska zastanawiam się kto je pisze, bo niekiedy takie bzdury, że aż głowa boli.

W_tym_temaciE   5 #83 07.10.2011 23:57

Kiedy czytam takie wpisy to... odechciewa mi się kształcić na informatyka. Na studia chcę iść, zawsze mam papierek za który dostanę 500zł więcej.
Swoją drogą - obiecałem o tym wpis - wylądowałem w klasie (gim) mat-inf. W szkole do której de facto mam bliżej jest poziom matematyki większy - wystarczy pójść na parę dodatkowych zajęć.
Ale nie ma tam informatyki przez 3 lata jest tylko w drugiej lub trzeciej klasie.
Ale spodziewałem się czegoś innego. W klasie nie ma NIKOGO, kogo nazwać by można "interesującm się" informatyką. Ot, wymienią na niemieckim " Mein hobby yst computer (czy jak to tam leciało)", ale tak naprawdę to gry, nie komputery. Przykład: dzisiaj na lekcji pan od informatyki ogłosił że "Może będzie kółko infomatyczne, ale usunę z komputerów Counter Strike'a "(tak, na dosłownie każdym komputerze w szkole mamy CS'a. Nieważne czy to biblioteka, czy laptop do tablicy multimedialnej) Odzew ponad połowy klasy:
- Łeeee
A drugą sprawą której gimnazjum wybaczyć nie mogę to marnowanie czasu uczniów. Nie mogę kontynuować swojej nauki html lub C++ bo nie mam czasu. Czemu? Zawdzięczam to cudownym przedmiotom. Otóż w tym roku dodali nam kolejny bezsensowny przedmiot: "Edukacja dla bezpieczeństwa" zwana też "EdB". Nie dość że na lekcjach nie ma niczego edukującego (oh, pardon, przecież umiejętność ustawienia się w rónym szeregu podczas zagrożenia pożarem lub bombą jest niezykle istotna) to dostajemy idiotyczne zadania typu : przepisz tabelę z podręcznika". I w ten sposób czas z reguły mam tylko w godzinach takich jak ta. A w godzinach takich nie nadaję się do nauki programowania czy html.

  #84 08.10.2011 00:39

Bez programowania teraz to widzę, że ciężko.. chyba ze iść na helpdesk i awansować wyżej

@W_tym_temaciE
W klasie informatycznej w technikum informatycznym są 3-4 osoby interesujące się informatyką (w tym 1 ogarnia programowanie dobrze, 2 cośtam z PHP a pozostałe sprzęt, oprogramowanie).. takto lekcje typu OB, Programowanie, SiS wypełniają gry co chwilę to inne - Metin, Minecraft a teraz jakieś zarządzanie drużynami piłkarskimi (gdyby nie szkoła to bym nigdy pewnie o nich nie usłyszał) aa i kultowy Counter Strike + Trackmania..

A o reakcji klas "informatycznych" na fakt wyfiltrowania nk, fb i innych socjosyfów na routerze lepiej nie mówić... :-) (oczywiście router sobie stał bez opieki do którego jest podpiętych z 15-20 stanowisk to trzebabyło się nim zająć..)


A szkoła zamiast zapłacić pieniądze szkoleniowcom z danego zakresu np Akademia CISCO które mają inne szkoły lub jakieś szkolenia z bezpieczeństwa / sieci komputerowych woli wywalić kasę na seksuologów i inne grono specjalistów na zajęciach których jest tylko kupa śmiechu i nic więcej. A nie ma się co oszukiwać - w domu nie ma możliwości panowania nad kilkudziesięcioma maszynami i mierzenie się z realnymi problemami występującymi na co dzień w takich większych środowiskach..

drobok   13 #85 08.10.2011 12:20

Jak by informatycy chcieli to by zablokowali cs'a etc. Ogólnie poziom jest bardzo niski, oraz za dużo nieróbstwa. Niski poziom ściąga nierobów i zamknięte koło. Nic nie potrafią sami zrobić, a ochoty do nauki kompletne 0 :)

Potem bierze się taki za zlecenia, a że nie potrafi dobrze czegoś zrobić, chce za to znikomą kwotę. To obniża poziom cenowy, mniemanie o informatykach z prawdziwego zdarzenia :)

Sam jestem laikiem, coś tam ogarniam, ale nie na tyle by zrobić coś za kasę. Jak widzę na forum laików piszących mam zrobić coś tam, albo otwarcie mówiących, że mają do pracy a nie wiedzą jak to mnie krew zalewa :)

  #86 08.10.2011 13:44

@Shaki81 Podam Ci przykład w poprzedniej firmie też miałem takich co nie narzekali mieli durony 1200 i 256 ramu, ale w domu mieli podobnie działający sprzęt. Jak pokupowali w domu trochę lepsze to się okazało, że da się szybciej czytaj normalnie pracować. wtedy zaczęły się zgrzyty, żeby wymienić lub usprawnić im maszyny.

Ja rozumiem, że i5 to przesada ale Athlon XII i 2Gb ramu to minimum, żeby "wykorzystać" optymalnie pracownika siedzącego za biurkiem. Jak pracowałem w jednej korporacji jako pracownik biurowy pracując na jakimś szrocie też nie narzekałem, że przy niektórych rzeczach mogłem spokojnie kawę zaparzyć.

Sam pracuje na prawie 4 letnim sprzęcie w domu(C2D + GF7900 + 2GB ramu) i uważam, że to minimum do prac biurowych.

  #87 08.10.2011 14:23

Trochę śmiać mi się chce słuchając "żali" panów informatyków. W większości firmach płaca odpowiada złożoności zadań. Do większości prac pana informatyka wcale nie trzeba jakiś specjalnych umiejętności.

U mnie w firmie problemy z komputerami sami rozwiązywaliśmy i trwało to 10-20 minut. Ale jak szef zaczął zauważać, że pan informatyk ma za mało pracy i zaproponował mu redukcję etatów, to nasz pan informatyk przekonał szefa do centralnego zarządzania komputerami. I tak wkroczyliśmy w erę active directory. No i teraz pan informatyk jest potrzebny. I teraz problem rozwiązuje się w 1-2 dni zamiast w parę minut.

Moim zdaniem u nas panuje złe podejście do kwestii obsługi technicznej pracowników. Przedsiębiorcy z jednej strony chcą by wszystko działało niezawodnie, ale z drugiej strony jak widzą, że człowiek nic nie ma do roboty, bo swoją pracę wcześniej wykonał dobrze, to zaczynają wątpić w sens jego zatrudnienia. Tak więc panowie informatycy, których znam sami wymyślają sobie problemy, by być potrzebnymi i mieć pracę.

ulth   4 #88 08.10.2011 14:50

1500 zł za taką lightową pracę ?
To mało???

  #89 08.10.2011 16:24

A ja studiuje na Politechnice Warszawskiej własnie Informatykę (choć bardziej programowanie) i jakoś przyznam szczerze że znalezienie pracy za porządne pieniądze w tym zawodzie mnie wydaje się dość banalne... Chyba jednak jest różnica między normalnym Informatykiem a kimś po Wyższej Szkole Lansu, Bansu i Informatyki...

  #90 08.10.2011 21:57

Skoro jesteś dobry, to co u diabła robisz jeszcze w Polsce ?

  #91 08.10.2011 23:27

ja też tyle zarabiałem jako informatyk, wziąłem się za programowanie w Javie i zarabiam więcej. zamiast jęczeć lepiej pomyśleć co zrobić, żeby poprawić swoją sytuację.

praca ciekawsza, a nie nudne i błahe rozwiązywanie prostych problemów jak pokazanie jakiejś pani jak zrobić sumę w Excel..

niedobór programistów jest spory

michalo2882   3 #92 09.10.2011 00:15

Dlatego najlepiej iść w programowanie. Od administrowania zatrudnia się teraz ludzi po technikach.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #93 09.10.2011 07:01

@pax0r - to niestety tylko tak Ci się wydaje. Podejrzewam, że nie miałeś jeszcze styczności z bojem na rodzimym rynku pracy.

grzesio..   3 #94 09.10.2011 08:46

Panowie jak was czytam, to żal ściska w czterech literach!!
Prawda jest taka:

- admin tzw. helpdesk to "kolo" który w domu nauczył się paru sztuczek z netu i firma go zatrudnia jako admina (w mojej firmie to koleś z magazynu)
- dobry programista musi zwykle niestety swoje odsiedzieć w help-deskowaniu + pisanie kodu (firma musi mieć jakiś z niego pożytek a wiecznie nie będzie pisał programów czy skryptów)
- ktoś wyżej bardzo dobrze napisał że wysyp pseudo-adminów jest teraz tak duży, że rynek jest nasycony tak, jak kiedyś pseudo-bankierami i pseudo-zarządzaczami marketingowymi

Podsumowując: trzeba się dobrze zastanowić jaką uczelnie się wybiera i kontrolować rynek pracy, bo Polska to nie Ameryka, i realizowanie własnych, wymarzonych ambicji w tym kraju się nie sprawdza. Więc posiadanie dyplomu już dawno stało się wyłącznie jego posiadaniem, a posiadanie wiedzy popartej doświadczeniem, to już zupełnie inna para kaloszy.

Pozostaje wyżalanie się na DP :-) , a to robi się smutne.

Samurai   15 #95 09.10.2011 12:34

@grzesio..

Nie ma to jak spłaszczyć wiedzę i umiejętności administratora sieci, a chwalić programistów jacy są super ;/

Bander zwierz   7 #96 09.10.2011 13:09

@grzesio..: Masz cholerną rację. Pamiętam swoje początki. Zatrudniono mnie do wpisywania danych. W wolnych chwilach poznawałem sprzęt. Potem dorabiałem pomagając zupełnie zielonym przy komputerze. Jeden z nich był dyrektorem większej firmy, przyjął mnie do pracy po odejściu ich informatyka. Robiłem tam za help-desk plus opieka nad stacjami roboczymi. Do głównego programu była firma, która go sprzedała. I dobrze, bo to był serwer RedHat z końcówkami pracującymi w Windows. Ekhm, to było moje pierwsze zetknięcie z Linuksem, czego oczywiście nie powiedziałem pracodawcy. Musiałem też prowadzić przychody/rozchody, ewidencje i okazyjnie robić prace graficzne. Kiedy w końcu zmieniła się ekipa rządząca i pokazali mi drzwi, odszedłem z dużą ulgą.
Następny pracodawca kazał mi instalować piraty, włamywać się do licencjonowanych programów i malować ławki... Fajna to praca była :-[
Teraz instaluję ludziom programy, wprowadzam do sieci, robię instruktaż, czasem jakaś witrynka się zdarzy... Od pracy adminka trzymam się z daleka. W Polsce to popychadło, którym pomiata większość pracowników.

grzesio..   3 #97 09.10.2011 13:45

@Samurai
nic nie spłaszczam, wczytaj się w to co piszą ludzie nad naszymi postami, są pełne frustracji, i wcale mnie to nie dziwi.

@Bander zwierz
Niestety pisze to z doświadczenia, więc racja sama w sobie należna :-)
jak piszesz: dziś z helpdeskiem nawet nie ma o czym gadać, bo nie znają systemów poza jednym słusznym..taka jest przykra i bolesna prawda!

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #98 09.10.2011 15:21

Czyli co - admin sieci to takie popychadło? Czyli dowiaduję się, że moja praca jest do d... i powinienem się cieszyć, że w ogóle mi płacą. No podejście pierwsza klasa. Nic tylko Nobla wręczyć.

  #99 09.10.2011 16:22

Każdy człowiek w IT jest potrzebny - często programiści nie znają sprzętu, nie wiedzą co to BGA, nie umieją diagnozować zrąbanego RAMu - i do kogo polecą? Takie gadanie, że programista lepszy od innych.. że ich jest niedobór - zaraz znowu będzie boom na programowanie i amatorów przybędzie i co wtedy?

czytacz   3 #100 09.10.2011 17:05

Pytanie tylko czy każda firma (nawet trochę większa) potrzebuje admina na etat? Dobry administrator jak raz przygotuje infrastrukturę i systemy to ma raczej względny spokój. Wygospodarowany w ten sposób czas wtedy mógłby wykorzystać na obsługę kolejnej firmy. Może więc własna działalność i outsourcing?

Oczywiście wszystko zależy od zakresu obowiązków.

bolivar   8 #101 09.10.2011 18:20

@bartek46op:
"często programiści nie znają sprzętu, nie wiedzą co to BGA, nie umieją diagnozować zrąbanego RAMu - i do kogo polecą?"
ekhhh, admin dokona diagnozy za pomocą programu typu memtest ;-)
Do programowania ciężko zatrudnić amatora - niestety potrzebna jest spora wiedza.

@Shaki81:
"Czyli co - admin sieci to takie popychadło? Czyli dowiaduję się, że moja praca jest do d... i powinienem się cieszyć, że w ogóle mi płacą. No podejście pierwsza klasa. Nic tylko Nobla wręczyć."
Niestety jest to stanowisko tzw. "kosztowe"... napiszę tak - znajomi admini z małych firm (do kilkuset komputerów) kończą na dwa sposoby:
1. Przechodzą do korporacji
2. Przechodzą do innej części IT - np. do wdrożeń.

drobok   13 #102 09.10.2011 19:19

Jak ważny jest admin widać dopiero gdy jest potrzebny, taka niestety jest prawda, a co do helpdeska co zrobisz jak ktoś do ciebie przyjdzie bo nie wie jak coś zrobić ?? Powiesz mu, że nie umiesz/nie chce ci się ?? Niestety do takiego czego się to sprowadza :)

Wolfgar   7 #103 09.10.2011 19:57

Zachód już się nauczył, że jak ktoś jest do wszystkiego to jest byle jaki. Może też powinniśmy się na tym wzorować?!

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #104 09.10.2011 21:00

Niestety drobok masz absolutną rację. Zawód admina to takie popychadło, niestety. Przynajmniej ja od czasu do czasu odnoszę takie wrażenie. No ale trochę zboczyliśmy z tematu. Dostałem dziś mail'a (o dziwo w niedzielę) z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną na wtorek. No cóż pożyjemy zobaczymy.

Samurai   15 #105 10.10.2011 08:23

@grzesio..

Przeczytałem wszystkie komentarze. I jedną sprawą jest poruszanie standardu pracy i płacy (o którym jest mowa w większości komentarzy, a raczej do którego odnosi się wpis), a drugą to że wyszedłeś z założenia, że admin to "kolo co się nauczył paru sztuczek", a z programisty robisz Supermana informatyki.

Co do pracy admina to jest to tak jak napisał to drobok i Shaki81, admin jest takim popychadłem (nie zawsze, ale w większości wypadkach), które najlepiej zwolnić, dopiero jak jest jakaś awaria to zaczyna się go doceniać.

CzarnyMisio   4 #106 24.10.2011 10:47

A pamiętasz jak pisałem o zmianach dyrekcji u mnie?

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #107 24.10.2011 15:44

No i oczywiście d... blada i tej pacy. 1800 zł na rękę. No normalnie koniec świata, zwłaszcza, że wymagania to mieli takie, że głowa boli.

  #108 08.11.2011 09:24

Nie

Pracowałem od 2. roku studiów dziennych Informatyki na Uniwersytecie (sic!) na części etatu na uczelni: jako administrator, programista i wszystkiego po trochu, po prawie 1,5 roku za marne grosze - około 1000zł netto (w przeliczeniu na cały etat) - dla doświadczenia.

Podczas studiów i równolegle do nich zdobywałem kolejne poziomy doświadczenia jako programista .NET.

W tej chwili po jestem kontaktorem (freelance) jako specjalista ASP.NET z doświadczeniem (1,5 roku jako IT + 2 lata jako programista .NET), certyfikatem MCTS i nie narzekam na pensje.

Dobry admin baz danych (Oracle) może w Warszawie wyciągnąć ponad 10k netto więc nie można mówić ze programista jest jakimś wymiataczem jeśli chodzi o pensje.

Wykształcenie programisty (studia, teoria), zebranie doświadczenia trwa latami, a potrzeby są olbrzymie, stąd takie zainteresowanie i stosunkowo wysokie pensje dla programistów na start.

Trzeba pamiętać, że w Polsce jest "szklany sufit", specjalista z doświadczeniem, który nie chce/ nie powinien być PM (Project Manager) nie ma szans na dalszy rozwój zawodowy (m.in. pensja).

Sicu (Final)   3 #109 08.11.2011 18:42

Shaki81 Powiem, jestes idiotą...
Skoro masz tak dobre doświadczenie w tym co lubisz robić, to dlaczego nie założysz własnej firmy?

Polecam książkę "Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec"
:)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #110 09.11.2011 09:48

No i zostałem idiotą...

  #111 08.12.2011 13:22

Zgadzam się z tym że rynek dla informatyków w Polsce jest słaby. Ludzie po studiach bez doświadczenia nie mają czego szukać. Sam je skończyłem miesiącu bo okazało się że to nie jest to co chcę robić. Żeby osiągnąć coś w informatyce potrzebna jest pasja i niesamowity upór. Papierek i teoria nic nie da. W szkole nie uczą informatyki tylko uczą "o komputerach", na studiach jest już lepiej chodź pasjonaci mają opanowane większość materiałów ze studiów. Najlepiej jest już kiedy się odkryje pasje zaczynać robić coś dla siebie , a potem jako freelancer, aby budować swoją markę, im więcej projektów się wykona, tym większe doświadczenie, tym dłuższe CV i tym większa MARKA. A jak wiadomo marka w dzisiejszym świecie jest najważniejsza.
Ludzie którzy poszli do Tech inf lub na studia inf dlatego że "lubią siedzieć na komputerze" będą się tylko męczyć i nic nie osiągną. Trochę podobnie było ze mną dlatego zrezygnowałem ze studiów i teraz zajmuję się internetowym marketingiem informacyjnym na własną rękę, i czuję niesamowitą motywację żeby dążyć do osiągniecia celów których w informatyce nie osiągnąłbym.

Najgorsze jest to że informatyk w mentalności ludzi to "człowiek od komputerów" tak jak np. wyspecjalizowanego programistę, ludzie biorą do sprzętu bo coś się zepsuło. "Przecież on się zajmuje komputerami to będzie wiedział jak to naprawić"

Informatyk musi umieć wszystko, a jeśli się okazuje że czegoś nie potrafi to mówi się "jaki z Ciebie informatyk?"

To samo jest z wyobrażeniem życia informatyka, który nie ma życia i jest połączony z komputerem dlatego często też jest przedmiotem wyśmiewanym.

Ludzie którzy tak naprawdę nie wiedzą jaka to praca , są żałośni.

  #112 23.01.2012 23:00

A można wiedzieć w jakich miastach szukacie pracy? Tylko administrowanie? Ja po na pierwsza pensje dostałem 2k netto po 1,5 roku jest już duzo lepiej. Technologie w jakich sie poruszam to php, python, javascript, mysql, nosql i powiem ze jak szukałem zajęcia to na 5 wysłanych cv 5 rozmów? Co nie tak?
Nie jestem jakiś wybitny. Również sie zgadzam ze za granica sa lepsze szanse i sam sie tam wyberam Niemcy? GB? Skandynawia?

  #113 27.05.2012 12:41

Nic dziwnego jak tyle zarabiacie.Ludzie za darmo pieniędzy nie ma .Informatyk zarabia tysiąc złotych a programista 4 razy tyle.Ale trzeba znać się na rzeczy.Mój kuzyn pracuje jako programista java ,jakoś ponad 8 tysiecy brutto ma.

  #114 27.05.2012 12:50

Ja chodzę do szkoły informatycznej,jestem programistą php.mysql ,zarabiam za 8 godzin 6200 brutto.I chodzę do szkoły informatycznej i jak widzę jakie tam ludzie chodzą,(to nie dziwie sie że tyle zarabiają po tej szkole) ,nie mają wiedzy.Informatyk zarobi ale musi mieć dużą wiedzę.

  #115 24.08.2012 12:45

A jakie macie doświadczenia z Urzędem Pracy? Podobno tyle roboty jest we Wrocławiu dla Informatyków. Urząd ma jakieś oferty? Dostajecie zasiłki?

  #116 30.09.2012 23:25

Ja słyszałam że informatyk programista nie ma problemu ze znalezieniem pracy w dużym mieście, moja siostra jest bardzo dobrym informatykiem ma dobrą pracę w tym zawodzie, chciałam iść w jej ślady ale niestety nie mogę ja nie ma do tego talentu tak jak mój kuzyn który przez to że jest złym informatykiem nie ma pracy
pozdrawiam:)

dav4   4 #117 10.12.2012 11:12

Jestem w technikum informatycznym, w klasie maturalnej. Lubie ciąć laye, grzebać przy www, php.. a w szkole przy serwerach(Linux/Windows) jednak nie mam pomysłu na przyszłość, bo jak czytam te komentarze że nie ma pracy po studiach to co ja mam kurcze robić po tej maturze ? Bycie freelancerem w domu jest ciekawe, ale jednak wymaga dużo motywacji i samozaparcia. Czy może udać się do UP, starać się o jakąś dotacje i startować z czymś swoim a studia odłożyć na potem ? Sam już nie wiem..

  #118 12.12.2012 11:48

Widzę, że ktoś odkopał temat, więc myślę, że można pisać. Obecnie jestem uczniem 1 klasy LO. Z komputerami powiązałem praktycznie całe swoje życie. Ale kiedy czytam wasze komentarze, widzę, że był to spory błąd.
Póki co mało szedłem w stronę programisty (może nie licząc php), bardziej właśnie takiego administratora. Przez ostatnie lata wyspecjalizowałem się w Linuksie. I nie wiem, co dalej.
Liceum nie pozwala na szczególny rozwój w kierunku, który mnie interesuje, odbierając mi czas na naukę czegokolwiek. Przy tym miałem pecha trafić na nauczyciela informatyki, który za wszelką cenę stara się trzymać mnie z dala od komputerów (zresztą, jest on tematem na oddzielny, długi komentarz).
Każdy mówi mi teraz co innego. Zacząłem rozważać przepisanie się do technikum. Z tego co słyszałem nie robią nic ponad mój poziom, ale przynajmniej powinienem mieć więcej wolnego czasu na naukę niezależnie od nich.
Pełno dookoła ludzi, którzy twierdzą, że bez zestawu liceum+studia nie mam co szukać pracy.
Nie wiem, co myśleć o studiach, bo na pewno byłbym na nich właśnie jednym z tych, którzy rozumieją, co dzieje się wokół nich. Ale nie wiem też, czy przyda mi się to w życiu bardziej, niż te dodatkowe kilka lat praktyki albo wczesny wyjazd do któregoś z bardziej cywilizowanych krajów.
Co podpowiecie?

  #119 14.12.2012 14:46

Ktoś tu jeszcze zagląda jak widać.
Prześledziłem powyższe komentarze. Obecnie i ja jestem na etapie szukania pracy w IT (Wsparcie techniczne lub coś podobnego). Aplikacje wysyłam niemal od początku roku. Oczywiście, CV nie zawsze było piękne, ale można powiedzieć, że z jakieś 70-80 sztuk poszło. Efekt? Jedna niekonkretna rozmowa kwalifikacyjna, dwa telefony i cisza. Nie mam doświadczenia w zawodzie, bo od kilku lat pracuję w innej branży (trzeba jakoś utrzymać rodzinę). Mam 28 lat i co? I żadnego światełka w tunelu.
Staram się coś inwestować w siebie robiąc kursy, ale co z tego, skoro wysyłając aplikacje nawet na krótkie praktyki (bezpłatne) nie dostaję żadnego odzewu?
Pomorze, Trójmiasto a nie ma pracy, albo tylu chętnych. Na przeprowadzkę na razie nie ma szans.
Własna działalność? Ryzyko i to spore. Po za tym, nie czuję się na coś takiego gotowy.
Kilka lat temu nie było takich problemów. Widać, rynek bardzo się nasycił

  #120 29.12.2012 17:09

@Fanboj O
Raczej efekt reklamy wykładowców,przecież oni żyją ze studentów,więc pociskali bajki,że po kierunkach o tym i o tamtym będzie czekała praca za min 5000 PLN,aby całe rzesze płaciły IM kasę za wykształcenie,teraz okazuje się,że jest praca,ale w Biedronce,czy innym Kauflandzie za 1300-1500 PLN

  #121 20.02.2013 23:41

Witam wszystkich,
mam na imię Jakub. Ukończyłem studia w Poznaniu z tytułem inż. w sumie już parę lat temu. Specjalizacja - administracja bla bla bla... . Zaraz po studiach znalazłem pracę w małej firmie informatycznej. Na początku 1 miesiąc próbny zarobki były na poziomie 1500 zł na rękę - umowa zlecenie. Jednak balansowało to na granicy utrzymania się w tym mieście. Wynajęcie pokoju + jedzie + internet + komórki. Jednak po okresie próbnym już było całkiem znośnie 2200 - 2800 czasem dobijałem do 3500 netto. Zaznaczę że wcześniej nie miałem udokumentowanego doświadczenia w branży naprawa i serwis komputerów. Pracowałem w tej firmie 2 lata, oprócz tego że zarabiałem czasami bardzo dużo (stawka godzinowa) to nauczyłem się naprawdę wielu rzeczy i nabyłem bardzo cennych kontaktów firmowych. W międzyczasie zaproponowano mi etat w budżetówce za dużo mniejszą kasę ale umowa o pracę itp. Zastanawiałem się 2 miesiące, w końcu po negocjacjach przyjąłem posadę jednak z zastrzeżeniem że będę mógł dalej robić zlecenia dla poprzedniej firmy. Gdy minął mi 3 rok w pierwszej firmie zakończyłem z nią współpracę i postanowiłem otworzyć własny biznes. Na początku były obawy oto czy dam radę - Poznań jest bardzo wysyconym rynkiem ale okazało się że moje umiejętności + solidność zaprocentowały jeszcze przed założeniem firmy dostałem propozycję abym założył działalność jak najszybciej bo będę miał dwóch całkiem konkretnych klientów. Tak zrobiłem, było to 17 stycznia 2011.
Obecnie sytuacja wygląda tak:
- budżetówka około 2000 tyś netto - zadaniowy czas pracy,
- firma pomiędzy 3000 - 5000 tyś netto - zależnie od ilości zleceń poza stałymi umowami serwisowymi na kwotę około 3000 tyś netto.
Etat daje mi to że płacę tylko zdrowotne na rzecz ZUS z prowadzonej działalności.

Przepraszam za przydługi wstęp, zmierzam do tego że wiedza + umiejętności + samozaparcie + chęć rozwoju oraz wiele nieprzespanych nocy zbliża nas do osiągnięcia upragnionego celu.
To prawda że mam mało życia prywatnego że pracuję po kilkanaście godzin na dobę ale oprócz kasy mam z tego satysfakcję - ile ludzi pracuje nie mniej ode mnie a może więcej i nie zarabia tyle.
Jednak ja chce czegoś więcej, bez przerwy myślę jak coś usprawnić zautomatyzować jak załapać nowych klientów, myślę o kimś do pomocy tylko nie wiem jeszcze na jakich zasadach, może jakaś współpraca, może zatrudnienie na umowę zlecenie.

Może i jestem jednym z nielicznych, którym się udało ale przyjechałem z małej miejscowości i nie chciałem tam wracać ojciec mi postawił ultimatum albo zarabiam na siebie albo wracam on dokładać nie będzie. To właśnie "On" nauczył mnie szacunku do pracy, pracowitości oraz tego że na pieniądze nie można się obrażać. Czasami trzeba też dołożyć do interesu aby w przyszłości on przyniósł zysk.

Pozdrawiam
J.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #122 23.02.2013 00:44

No to żeś chłopie zaszalał. Proszę Cie zejdź na ziemie, 10 tyś miesięcznie zaraz po studiach. Zatrudnij mnie za połowę tego a jutro przeprowadzam się do Poznania.

  #123 24.02.2013 20:50

Nie wiem jak policzyłeś 10 tyś miesięcznie zaraz po studiach. Studia zakończyłem w 2008 roku. A obecna kwota pomiędzy 5000 a 8000 też odbiega od 10 tyś. Umowy serwisowe zawierają się w tym przedziale pomiędzy 3 a 5 tyś.
Może jak rozpiszę Ci co i jak to uwierzysz:
- 2 tyś budżetówka,
- 2 firmy po 760 zł netto umowy serwisowe = 1520 zł,
- 1 firma 570 zł netto,
- 1 firma 500 zł netto,
- 2 firmy po 200 zł netto = 400 zł
- 1 firma 120 zł netto.
+ tak jak mówiłem zlecenia dodatkowe.
Z umów serwisowych 3110 zł netto + ta budżetówka to daje 5110 zł netto. I do tego przychodzą dodatkowe zlecenia.

Także jest to do zrobienia. Wszystko robię sam, nikogo obecnie nie zatrudniam do pomocy. Nie mam zbędnych wydatków jak np.: samochód bo poruszam się rowerem.

Pozdrawiam,
J.

falmic   8 #124 25.02.2013 13:48

Litości panowie. Czytam te wasze bzdety i mi ręce opadają. 90% ludzi, którzy ukończyli studia informatyczne, to tak naprawdę imbecyle. Bez doświadczenia, bez wiedzy. Takiego "delikwenta" aż strach zatrudniać, bo trzeba go tak naprawdę nauczyć wszystkiego od zera. I wy "śnicie" o 10k miesięcznie? Takim należy się max 1k, właśnie z racji tego że trzeba go wszystkiego uczyć. Natomiast shaki, to już doświadczony administrator, z doświadczeniem i wiedzą. I współczuję Ci, bo mój przyjaciel pracuje jako admin w bibliotece publicznej (ale nie w pojedyńczej, tylko obsługuje całą dzielnicę - 29 placówek) i zarabia 1,5k na rękę (plus ewentualne dodatki, których teraz już nie ma). Powiem szczerze... Załóż własną firmę, albo wiej z tego kraju ;]

  #125 04.03.2013 20:13

Własna firma. Podsumuję to tak. MAM poczytajcie.

Pracowałem na umowę o pracę za trochę więcej niż kwota autora artykułu.

No i w końcu się wkurzyłem i założyłem firmę (dodaję że na terenie TRÓJMIASTA więc niemały okrąg) no i rzeczywiście dochody podskoczyły !!! HURAAAAAAAA!

No 3700 netto z jednej firmy oraz 1000 zl z drugiej firmy i dodatkowe zarobki z tytułu innych zleceń lub zamówień dają około 5000 netto miesięcznie

ALE ALE PANOWIE, spokojnie zanim pójdziecie złożyć wniosek. Zastanówcie się 13 razy, bo to może być pechowa decyzja.

Ja swoją firmę mam od ponad 2 lat i chcę już ją zamknąć. Dodatkowe dochody z tytułu zamawiania sprzętu są fajne, ale są to co kilkumiesięczne zastrzyki tylko. Mówię tu o zamówieniach powyżej 10 tyś. Zarobisz na nich max kilkaset złotych.

JAK SOBIE TO PODLICZYCIE NA SPOKOJNIE na tylniej stronie tego wniosku o własna działalność lub dotację z urzędu pracy czy innym...

5000 netto zajebista kasa no nie (bo ja bym chciał tylko tyle wyciągać, utrzymał bym za to moją rodzinę a to dla mnie najważniejsze)
ALEEEEEEEE
- ZUS (od 380 do 1030 zł w zależności czy mały czy duży)
- Podatek dochodowy od 18 do 19 %
- paliwo malo jeżdzę ale 400 zl wlewam
- rachunki (internet i telefon) ze 200 zł
- dodatkowe koszty ze 200 zł (zakupy sprzętu lub inne domeny, hostingi, w zależności od działalności)
- biuro rachunkowe ze 200 zł no chyba że wolisz sam gadać z Urzędem Skarbowym (ja pierwszą kontrolę miałem już po 3 miesiąc)

NO i przychodzi do rozliczenia. MASZ SWÓJ zajebisty PIT w którym powinno byc 5000 netto, a okazuje się że po odjęciu powyższych rzeczy jest 2500 zł

Za 2500 zł obsługując 2 firmy i inne zlecenie stwierdzam, że mam TO W DUPIE i wolę pracować za 1500 zł i zamykać swoja serwerownię o 16:00 i mieć w dupie telefony po godzinach.

Ja chcę pracować za uczciwe pieniądze w jednej pracy i utrzymać rodzinę. Mam ponad 10 letnie doświadczenie w branży informatycznej oraz reklamowej w inetrnecie i sporo wiedzy. Obsługuję kilka oddziałów w województwie pomorskim od Szczecina po Trójmiasto około 200 kompów nie licząc serwerów.

Powyższe wyliczenia są zgodne z prawdą. Jeśli ktoś wyciąga więcej gratuluje, jeśli ktoś pracuje mnie za tą sama kasę gratuluję. Jak ktoś jeszcze ma siły obsługiwać więcej firm gratuluję. PANOWIE I PANIE WŁAŚCICIELE FIRM INFORMATYCZNYCH

Więc nie pisz że masz firmę i jest zajebiście bo masz 5000 na rękę, bo w rzeczywistości połowę z tego lub mniej zarabiasz. BO NA PEWNO NIE WIĘCEJ

Jak pójdziesz z pitem do banku to dowiesz się na co Cię stać.

  #126 21.03.2013 00:53

Witam,
podsumuję koszty:
- ZUS - 261 zł płacę tylko zdrowotne bo mam etat,
- VAT co 3 miesiące około 1200 zł,
- nie mam samochodu więc na paliwo nic nie wydaję,
- internet i komórka i tak prywatnie tego używam więc tak czy tak bym płacił ale niech będzie razem 150 zł,
- księgowość prowadzę sam w skarbówce i zusie byłem parę razy coś tam poprawić coś wyjaśnić - i o dziwo tam też pracują ludzie wszystko wyprostowałem przy każdej wizycie,
- na sprzedaży też zarabiam może i niewiele ale regularnie z 200 zł miesięcznie,

Wiem jaki mam PIT i jest kwota jest całkiem niezła nie podam ile powiem tylko że przy dochodach z działalności i umowy o pracę wyszła mi zdolność na kredyt hipoteczny i 18.03.2013 minął rok odkąd mieszkam już na swoim. Więc chyba mój PIT jednak nie był taki zły rok temu jak Ci się wydaje.

ollxd   1 #127 30.03.2013 01:02

To prawda, że w ostatnich latach ciężko jest znaleźć dobrze płatną pracę, ale ostatnio trochę poszukałam i znalazłam informację, że firma Diploma poszukuje osoby z doświadczeniem z informatyki na stanowisko redaktora. Do obowiązków redaktora należy redagowanie przykładowych opracowań z informatyki, a także udzielanie pomocy w przygotowywaniu projektów inżynierskich. Do tego praca jest dobrze płatna. Zlecenia można zgłaszać na stronie http://diploma.pl/aplikacja-na-redaktora/

  #128 14.04.2013 13:34

Nie moga na Was patrzec, wybaczcie.

Ok po kolei mlode wilki. Jestem przedsiebiorca nie IT, jeszcze, zatrudniam roznych ludzi np.
- stroz nocny - 1800 brutto - nic nie robi czasem sie przejdzie, czyta gazet
- pracownicy po szkolach srednich i zawodowkach - 3-6k brutto
- ostatnio elektryka musialem zatrudnic na zlecenie jedno - 3h pracy moim autem jeszcze jezdzilismy, 1800 fakturka do zaplaty przeze mnie.

Lubie IT bo to studiowalem, mam znajomych w branzy i sam szykuje sobie tez dodatkowa firme.

A teraz Wam powiem jak sie rzeczy maja bo czytac i ogladac tych glupot juz nie moge.


MUSICIE SIE SZANOWAC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

To jest 1/3 waszych umiejetnosci, kolejne 1/3 to umiejetnosci miekkie, kultura, stanie za swoim slowem, ostatnie 1/3 to Wasza wiedza ktora zawsze bedzie do tylu bo IT sie rozwija dzien w dzien.

90% tutaj sie wypowiadajacych to gimnazjum studenci i poczatkujacy, jestescie zahukani tym ze rynek to ze rynek tamto i ze kryzys i nie ma pracy i boicie sie czy dostaniecie 1200netto. Tak dostaniecie jak jestescie frajerami to wlasnie tak dostaniecie. Ja jako pracodawca jak widze zleknione kozle ktore chce zarabiac minimum i widze ze bedzie sie ksztalcic wieczorami samo i ze swojej kasy szlo na szkolenia i kupowalo ksiazki to biore frajera. Ten frajer niszczy Wasz rynek i niszczyl bedzie do czasu az nie wezmiecie sie grupowo w garsc i nie bedziecie Walczyc to zaden polski przedsiebiorca nie bedzie Was szanowac bo nie musimy.

Kolega po polibudzie pojechal do Niemiec, pierwsza praca jako javoviec, nic nie umial troche tam na studiach podukal c++, pierwsza praca 3tys. euro na reke, i czas na douczenie sie javy, na spokojnie, kulturalnie.

Jak Wam ktos pisze ze jestescie zerami po studiach i chcecie za duzo to Was zwyczajnie urabia jak ciasto. Czlowiek ktoryu nie spal na studiahc i choc minimalnie sie uczyl nawet z googla juz na 3 roku moze zarabiac 3-4k brutto. w Polsce i to nie pelny wymiar bo studia dzienne.

Ostatnia nauka, nawet stara sprzataczka jest od Was madrzejsza. Moja ma w lape 300zl miesiecznie za 2-3 przyjazdy w miesiacy i pojechanie podlogi i biurek 10-12 osob. Ma jeszcze kilka zlecen w tym samym biurowcu, razem w tydzien lekkiej pracy bo sie nie przyklada co widze, bez zadnej wiedzy oprocz technik wyciskania szmaty - ma jakies 1500 z tygodnia pracy.

Przestancie czytac net, przestancie dawac sie robic tez swoim kolega ktorych tu czytam ktorzy mysla ze po studiach bedziecie programowac jak 5 letni gosc ktory dzien w dzien mial zlecenia.

Zona kolegi w Wawie ktora fakturuje dostaje 4k w lape a to umierajacy zawod.

SZACUNEK do siebie, wspoldzialanie, zrzeszanie sie, nie zatrudnianie sie u leszczy ktorzy chca Wasz wykorzystac.

Mieszkasz w malym miescie, wyjedz do duzego albo zagranice a nie marudzisz ze Ci zle, jesli marudzisz to gowno osiagniesz nawet jak poznasz 100 technolgoi na 6tke bo dalej bedziesz dupa ktora nie umie negocjowac placy i zgodzi sie na 2-3k.

Pozdrawiam, i stosowac jw. a bedzie dobrze kazdemu z Was. Nik nie lubi pracowac z cipami i nikt ich nie szanuje. Nie badzcie nimi.

FaUst   11 #129 15.04.2013 10:45

@Przedsiebiorca (niezalogowany)
Możesz pisać swoje a i tak znajda się tacy którzy robotę wartą 5K będą wykonywać za 2K. A prowadzenia własnej firmy na zasadach jak powyżej opisane (j@ksze, elioenaj) nie chciałbym za Chiny ludowe - co mi po 5K na rękę skoro nie zrobię z nich pożytku. Może ktoś lubi ciułać grosz do grosza, ale trzeba mieć też czas na wydanie tego grosza - a z takim podejściem jak j@ksze nie wyobrażam sobie urlopu - przecież nie można wyłączyć telefonu bo zaraz któryś z kontrahentów się "obrazi". A posiadając przy tym kredyt hipoteczny nie można sobie pozwolić na utratę płynności finansowej (sam etat w budżetówce tego nie zapewni)

  #130 23.04.2013 14:39

Każdy ma wybór jak chce pracować czy na swoim czy u kogoś. Akurat z urlopem nie mam problemu, mam zaufaną osobę, która w trakcie mojej nieobecności może odwiedzić moich klientów w razie potrzeby. Oczywiście odpłatnie. Inna sprawa jest taka że nie zdarzyło mi się brać urlop na dłużej niż 2 tygodnie.
Obecnie mi pasuje tak jak jest. Oczywistym jest że tak nie będzie zawsze, jednak bardzo lubię swoją pracę i nawet w czasie wolnym grzebię sobie przy komputerach.

  #131 14.05.2013 07:08

Nie powiem nie jestem jakiś wielce wykształcony w kierunku informatycznym, wiele szkół w tym kierunku nie skończyłem, swoją wiedzę czerpie głównie z for internetowych i różnych innych stron. Robię to co robię, imam się różnych zajęć z dziedziny informatyki, czasami zrobię jakąś stronę, czasami posiedzę nad postawieniem systemu, skonfigurowaniem komputera itp. Swoją pracę staram się wykonywać starannie najlepiej jak potrafię. Tyle co mi się uda z tej pracy wyciągnąć na razie wystarcza... Pewnie jakbym dostał więcej bym nie narzekał. Nie mówię że wiem wszystko w każdej dziedzinie informatyki. Swoją wiedzę staram się pogłębiać. Właśnie mi się przypomniało jak po pierwszym półroczu na studium informatycznym przy okazji pisania pracy zaliczeniowej człowiek spytał mnie "co mam zrobić jak mi się strona w wordzie skończy żeby mieć następną". Załamałem się wtedy totalnie. Takich mamy informatyków na rynku, niestety jak się cały czas gra w gry, i tyle się ma wspólnego z komputerem, a do szkoły informatycznej się idzie tylko po papierek, albo rodzice wysyłają bo dziecko interesuje się komputerem, to tak to później wygląda że rynek jest nasycony, bo jest wielu "informatyków", tylko co z tego jak ich umiejętności odbiegają od normy.

djkarateka   5 #132 16.05.2013 12:10

Praca dla Informatyków w Polsce jest tylko przeważnie w dużych miastach, firma woli zatrudnić jakąś firmę zewnętrzną na dojazd albo w razie awarii jak mieć informatyka pod ręką ( złota rączka ) , potem bywa tak że taka właśnie firma jest dużo droższa jak informatyk na etacie, ale cóż to, Prezesi mają kasę więc im nie szkoda przewalać na firmy zewnętrzne, tak bynajmniej daliby godziwe warunki pracy dla informatyka który na pewno byłby bardzo szczęśliwy i dopilnowałby wszystkiego aby wszystko działało że szwajcarską precyzją :)

  #133 17.05.2013 11:40

Grunt to wierzyć w swoje możliwości i określić cele. Nie ważne czy pracujesz na etacie czy masz własny biznes. Ważne jest to czy wierzysz w to co robisz. Jeśli się zahukasz to się pogubisz zwyczajnie!
http://www.dobreprogramy.pl/Shaki81/Jestes-informatykiem-Przeciez-jest-dla-Ciebi...
Ten komentarz jest chyba najlepszym podsumowaniem. I nie piszcie błagam, że znajdzie się ktoś co zrobić pracę wartą 5K za 2K. A co to? mamy 3000 firm na rynku w Polsce?
Problemem małych firm IT jest to, że nie potrafią szukać klientów. Myślą, że przez ogłoszenie w necie, przez fejsa i inne bajery zdobędą lojalnych klientów. Obok mnie jest firma budowlana, ma stronę, itp, a jeszcze nigdy nie usłyszałem, żeby jakiś informatyk zadzwonił i zaproponował usługi IT, wysłał list. Maile to zwykły SPAM i nikt na to nie poleci.
To ja się pytam jak oni pozyskują klientów? No jak?

  #134 22.05.2013 11:53

Widzę, że bardzo ciekawy temat się tutaj rozwinął i sami koledzy po fachu.

A co myślicie o takiej idei?
Ostatnio uruchomiłem bloga którego tematyka oscyluje wokół bezpieczeństwa informatycznego i skierowany jest on głównie do mikro i małych firm oraz osób prywatnych.

Celem bloga jest uświadomienie tego że dane niezabezpieczone na komputerach mogą wyciec lub w przypadku utraty, kradzieży można je utracić i wpadną w niepowołane ręce - stąd też mowa o:
- archiwizacji i backupie
- szyfrowaniu
- prawidłowych hasłach
- bezpieczeństwie korzystania z netu

W tle bloga jest też moja oferta - pomoc o ogarnięciu powyższych i normalne usługi informatyczne.
Strona bloga + facebook + ogłoszenia lokalne itp.

Efekt? Prawie zerowe zainteresowanie. Czy też macie wrażenie, że bezpieczeństwo IT nie interesuje małych firm, mikro firm i osób prywatnych?
Jak to jest - bo chyba sobie z tym dam spokój skoro nie ma kompletnie żadnego zainteresowania.

pzdr

eimi REDAKCJA  16 #135 22.05.2013 12:15

Taka uwaga do wszystkich Informatyków, którzy śmieją się z paniuś jeżdżących autami do klientów i ładnie wyglądających.

Sprzedawca jest najważniejszą osobą w firmie.
Dobry sprzedawca jest wart w złocie tyle, ile waży. To dzięki niemu firma zarabia i ma pieniądze na płace dla pozostałego personelu.

Informatyk jest w najlepszym razie kosztem prowadzonej działalności. W najgorszym razie - pasożytem, korzystającym z ignorancji szefostwa.

Większość biznesowego IT to rzeczy standardowe, można posłać do nich ludzi standardowo wykształconych, po standardowych szkołach. Gdzie jest szkoła szkoląca sprzedawców? Handel to unikalny talent. Więc nie dziwcie się, że dobry sprzedawca zarabia najwięcej. Jest tego wart.

  #136 22.05.2013 13:07

eimi - zgadzam się z Tobą w 100%. Jednakże rynek IT zmienił się w przeciągu ostatnich 5 lat prawie całkowicie. Trudno już dzisiaj nawet sprzedać pojedynczy serwer z macierzą, bo mamy taki wynalazek jak Internet, a producenci sami szukają klientó. To dopiero wyczyn! Jak tu przekonać managera IT by kupił u Ciebie właśnie?

Na spotkaniach z managerami IT sam byłem świadkiem jak w ciągu godziny potrafi zadzwonić 3x telefon i każdy chce coś sprzedać - mamy rynek ogromnie nasycony, kupić może każdy wszędzie i zawsze znajdzie się ktoś kto ma taniej na necie!
Jeszcze żeby tego powyższego było mało, zaczyna się era chmury - po co zatem serwer backup czy pracy grupowej jak wystarczy niewielkiej firmie chmura? Po co Exchange w firmie i koszty + admin jak można to kupić w modelu SaaS?

Uważam że większy handel będzie teraz w obszarach outsourcingu IT i chmury obliczeniowej, a nie sprzętu.

  #137 30.05.2013 23:11

Hej, szukam utalentowanych informatykow i programistow z Warszawy i okolic, ktorzy pomoga mi w stworzeniu nowego projektu. Organizacja ktora w tym momencie tworze, w najblizszym czasie bedzie dzialac jako organizacja non-profit. Nie obiecuje wysokich zarobkow, ale fajne doswiadczenie + tworzenie czegos fajnego, znaczacego i pomocnego.
Wiecej informacji bezposrednio o projekcie przy spotkaniu.

AnaMikoInco@gmail.com

  #138 16.06.2013 10:35

Wiekszosc polskich micro Firmy czy mini Firmy to Firmy zalozone z powodu braku znalezienia pracy etatowej. czy tez Rzemioslo ( ludzie bez studiow) , small biznes . musza także tez pewnie zbierac na lapowki jak znam zycie . Strategia w Polsce jest prosta maksymalizuje się zysk lub czytaj stope zycia wlasciciela poprzez np. wypasione auta firmowe leasingu , czy tez Wypasione domy, palace , natomiast minimalizuje się koszty prowadzenia działalności i kalkuluje się ryzyko jak pier**lnie to w tedy będzie nadzwyczajna strata zaksiegowana , ale każdy liczy "może się uda" albo kolega fachura za piwo temat ogarnie albo za 100. gdzie np. Ontrack IT odzyskuje dane z hdd 250GB za około 10 000 zl jak się da.

Najwiekszy problem iż grupa zawodowa IT się nie ceni w Polsce, gdzie wymiana umywalki w Polsce np. 100 zl .
Każdy informatyk który naprawia PC koledze sąsiadowi za "piwo" niszczy rynek. Czy ktoś slyszal aby znany kardiolog za piwo sąsiadowi wykonal operacje na sercu ?

  #139 22.06.2013 21:12

Hehe no po długiej lekturze ciekawe się zrobiło :). Wychodzi na to, że trzeba się cenić i zbierać doświadczenie własne i nie chodzi tutaj głównie o pracę w firmach, a o danie coś od siebie by potem pokazać swoje dzieła np. jakiś napisany program czy coś w ten deseń. Jeszcze ta pasja jest bardzo ważna, o wiele lepiej się pracuje w tym co się lubi i w tym się rozwija niż klepać na jedno byle by przesiedzieć tych X godzin. Wiadomo, że zagranicę NIBY by było lepiej, ale bez wiedzy teoretycznej+praktycznej się nie obejdzie, bo co z tego jak ktoś strzeli sobie studia jak wielkie guzik umie, jak to pisali powyżej, że ktoś tam nie potrafi nawet takiej duperelki w excelu zrobić lub problemy w wordzie.. to są fundamenty które można się nauczyć w domu w podstawówce jeśli chociaż trochę się interesuje czymś innym niż gry..
Tak dodając to nikt na początek złotych gór nie da, tak jak i Krakowa od razu nie zbudowano, do tego potrzeba czasu i podchodzić od fundamentów stopniowo do góry oczywiście ceniąc siebie i swoją wiedzę, a nie schodząc na najniższy pułap, skoro umiesz coś zrobić co jest warte 3tys zł to zrób to za tyle a nie za 300 zł bo potem taki pracodawca/zleceniodawca zobaczy, że taką duperelkę można zrobić za takie grosze to i potem za grosze zatrudnia i jest jak jest.. Sporo by o tym pisać, ale myślę, że wiadomo o co chodzi :). Tak czy siak reasumując, trzeba brać się za siebie i skupić się na czymś oraz przede wszystkim tego chcieć i lubić to :).
Pozdrawiam i wytrwałości oraz samozaparcia życzę

  #140 31.08.2013 15:03

Jedyne co mi się rzuciło w oczy to stwierdzenie "po 3 tygodniach szukania pracy" a co to są trzy tygodnie, NIC. I po taki "ciężkim" poszukiwaniu pracy stwierdzasz, że nie ma pracy dla informatyków. Totalna ignorancja.
Powiem Ci na moim przykładzie. Ja szukałem pracy 3 lata, albo inaczej, zaraz wysnujesz wnioski, że 3 lata nie pracowałem. Pracowałem jako informatyk, kształcąc się i zdobywając doświadczenie w specjalizacji, która mnie interesuje. Po 3 latach pracuje za dużo większe pieniądze niż tutaj przytaczasz. Więc wybacz mi moje stwierdzenie, ale po 3 tygodniach nie znajdziesz dobrej pracy. Trzeba szukać rozwijać się, a inną sprawą jest konkurencja, jeszcze w żadnym kraju tak nie ma, że na jednego pracownika przysługuje 1 oferta. Inna kwestia 6 rozmów, a co to jest? Ja na początku kariery przechodziłem przez dziesiątki, ale dlateggo że chciałem mieć wybór i rozeznanie w branży. Obecnie, każada moja rozmowa kończy się sukcesem, ale teraz chodzę na nie raz co 1-2 lata. Pozdrawiam i myślę że rzuciłęm trochę światła na sytuację a co najważniejsze mozesz zaobserwować jak bardzo twoja odbiega od tej przyjętej przez wielu.

  #141 02.10.2013 23:40

Witam
Osoby zainteresowane pracą w charakterze programisty - a nie narzekaniem - zapraszam do kontaktu pod appmp@tlen.pl :-)

  #142 27.10.2013 16:41

Dziwię się że nikt jeszcze nie napisał najważniejszego. Informatykiem, a właściwie PROGRAMISTĄ jest się do 30 roku życia, no może kilka lat więcej, ale to wyjątki. Praca na 280% normy po kilku latach zużywa mózg. Nie dotyczny to wszystkich ale.. bynajmniej tak zakłada HR. Można mieć dyplomy kursy, certyfikaty,ale licznik bije. Po osiągnięciu pewnego stanu licznika wielu musiało od nowa zacząć się rozglądać za pracą. I ku zdziwieniu na wysyłane aplikacje nikt nie odpisuje ani nie oddzwania. Kogoś może to zdziwić ale najwyrażniej jeszcze nie zachorował ze zwolnieniem na tydzień, albo jego licznik jeszcze jest w stanie iteracji. Do 67 r.ż. zostaje kupa lat, a wizja freelancingu też nie jest bajeczna i wieczna. Zawód informatyka jest chyba najgorszym zawodem jaki znam. A jako pradziadek pamiętający pierwsze aplikacje na basica i forthrana znający kilkanaście języków programowania oraz warstwy administracji oraz developingu na prawie wszystkie serwery, a także piszący implementacje rozszerzające środowiska cloudingu, kryptografię z 1Mb kluczem oraz własne algorytmy szyfrowania, również nie mam pracy. Koledzy rozjechali się po świecie po różnych ośrodkach naukowych, a ją mogę teraz żałować że nie zrobiłem doktoratu, bo byłbym naukowcem. Na codzień chodzę ubrany w to co mam, a dawna miłość śmieje się że robię za miejskiego kloszarda, bo ona wyszła za właściciela domu publicznego i nim zarządza. Wy też możecie się śmiać, ale pamiętajcie; czas szybko ucieka, a was czeka to samo, bo nie wszyscy uciekając z tego kraju uchylili się przed brzytwą bankructwa i teraz żyją pod gdzieś pod "mostem". A do emerytury chyba się nie doczeka.

Over   9 #143 28.10.2013 10:48

@gregory777 (niezalogowany)
Zgodzę się z tobą, ludzie się nie szanują przez co potem jest wysyp "pseudo informatyków" naprawiajacych kompa za 10-20zł śmiech na sali ale tonący brzytwy sie chwyta....

  #144 15.11.2013 15:35

Trzeba mieć szczęście, ja kilka tygodni temu znalazłem ofertę pracy na stronie http://www.informatykapodkarpacka.pl/tekst,,39.html Poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną, i zostałem zatrudniony. Jak na razie 2,5 tys. na miesiąc mi wystarcza.

olszam   3 #145 24.11.2013 16:15

A ja się zastanawiam po co ja magistra zaczynałem mogłem przecież szukać coś w php i zdobywać doświadczenie by przenieść się dalej i więcej zarobić a tak co ja wyprawiam, mam jeszcze do wkuwania inne języki programowania albo zajęcia wcale nie związanych z webem, nastawienie jak zawsze u profesorów czy tam doktorów, wszystko pod desktopa czy assemblera bo studenta ma ciekawić każdy język, ma być zapaleńcem a potem co całe g się z tego ma. Jak czegoś mają uczyć na studiach to coś co sobie już student zaplanował i dobierać mu odpowiednie zajęcia do przyszłego zawodu, by miał na start coś co mu będzie potrzebne bo po cholerę mi matlab/simulink w programowaniu pod weba? Jedynie co ja widzę na tych studiach to tylko jak tu pozaliczać by mieć czas na własną naukę pod przyszły zawód. Mogłem i o wiele wcześniej się uczyć ale wiadomo jak to jest gdy rodzina ci truje że po studiach znajdziesz pracę skoro czeka cię bezrobocie.

  #146 25.11.2013 22:12

Powiadaja, ze pieniadz lezy na ulicy, wystarczy sie tylko po niego zchylic... Przeczytawszy wszystkie komentarze, przed oczami mam kumpli z ktorymi pracuje na codzien... Wielu z nich mialo takie same dylematy i rozterki, a rozwiazaniem bylo po prostu joineset.pl. Wystarczy tylko cos tam wiedziec i cos tam umiec, nie wazne sa papierki, certy itp. duperelki. W kazdej branzy od zawsze panuje zasada: amator wie, profesjonalista umie. Chcesz zarabiac dobrze, musisz cos umiec. Oferta jest wciaz aktualna, czujesz sie na silach sprobowac?

  #147 25.11.2013 22:16

Powiadaja, ze pieniadz lezy na ulicy, wystarczy sie tylko po niego zchylic... Przeczytawszy wszystkie komentarze, przed oczami mam kumpli z ktorymi pracuje na codzien... Wielu z nich mialo takie same dylematy i rozterki, a rozwiazaniem bylo po prostu joineset.com. Wystarczy tylko cos tam wiedziec i cos tam umiec, nie wazne sa papierki, certy itp. duperelki. W kazdej branzy od zawsze panuje zasada: amator wie, profesjonalista umie. Chcesz zarabiac dobrze, musisz cos umiec. Oferta jest wciaz aktualna, czujesz sie na silach sprobowac?
[blah, pomylilem adres, na polskiej stronie jest stara wersja, aktaualna jest na .com, prosze o usuniecie poprzedniego wpisu, thx]

  #148 22.01.2014 21:53

Prawdą jest, że konkurencja jest coraz większa i o dobrą pracę trzeba ostro powalczyć, ale też nie przesadzajmy ze stwierdzeniami, że sensownej posady nie da się znaleźć. Od ponad roku jestem programistą w SMT Software i z tego co mi wiadomo moja firma cały czas szuka pracowników. Na zarobki raczej nikt nie narzeka i to wcale nie dlatego, że jesteśmy grupą niepoprawnych optymistów zadowalających się 1500 zł na rękę. Część z Was opisuje jakąś postapokaliptyczną rzeczywistość, może pracuję w tej branży zbyt krótko albo mam jakieś niebywałe szczęście bo do tej pory nie udało mi się na nią natknąć, przy czym sam nie mówię o jakimś raju na Ziemi tylko o normalnym świecie.

  #149 09.02.2014 18:33

Zgadza sie, w SMT Software cały czas szukają ludzi, tutaj jest sporo ofert pracy od nich: http://www.smtsoftware.com/pl/oferty-pracy

  #150 26.03.2014 15:46

Ja mam inny problem - drugi już tydzień szukamy kandydatów na stanowisko Administratora Aplikacji w naszej firmie. Ogłoszenie wrzuciłam na kilkanaście portali, w tym także studenckich.
Odzew absolutnie mizerny - czy naprawdę nie ma chętnych do pracy?
Gdyby ktoś był zainteresowany, to poniżej wklejam linka do jednego z naszych ogłoszeń:
http://tablica.pl/oferta/administrator-aplikacji-nr-ref-02-03-14-dkt-CID4-ID5n45...
Zachęcam do aplikowania :-)

  #151 07.04.2014 22:59

Nie mam studiów informatycznych i 1500 zł (netto) zarabiałem przez jakieś 6 miesięcy w pierwszej pracy - albo nawet krócej. W ciągu kolejnego roku będąc w tej samej firmie potroiłem swój dochód i pobalowałem tam jeszcze jakieś 6 miesięcy. Do tego masa szkoleń, były nawet wyjazdy szkoleniowe do Szwecji czy UK. Był to help-desk choć na dość wysokim poziomie (Unix, high-end storage (taśmy i dyski)). Nauczyłem się tyle ile nie dałoby się wycisnąć na najlepszych studiach... po czym fiknąłem na pozycję administratora sieci i uniksów do innej firmy, oczywiście dorzucając kolejne "parę" złotych do pensji. Tu nastąpiła finansowa stagnacja na ok. 5 lat... Oprócz specjalizacji w administrowaniu tym i owym poznawałem tajniki programowania w C/C++ i Javie (do tego tzw. soft-coding - perl i bash - opanowałem w stopniu dość zaawansowanym). Duża prywatna firma to styczność i z nowoczesną technologią i ciekawymi wynalazkami w stylu ESX, FC, iSCSI, macierze klasy enterprise, VSF, etc, etc. Choć było fajnie stagnacja finansowa zaczęła mnie troszkę uwierać i postanowiłem sprawdzić jak dobrze nauczyłem się kodować... i tym sposobem nieco się przebranżowiłem, co było - po raz kolejny dość opłacalne.

Nie piszę tego aby się chwalić a jedynie pokazać Wam drodzy przyjaciele - że chcieć to móc.
Obecnie nikt nie zrobi wrażenia mówiąc na interview "obsługuję 100 komputerów w powiatowym szpitalu", do tego tłamszony przez "państwowy" aparat... Nie te czasy. Pan "informatyk" to gość od wszystkiego i od niczego jednocześnie. Znam to z autopsji - mój znajomy jest właśnie takim "informatykiem" w Urzędzie Gminy w miasteczku z którego pochodzę. Dokładnie ta sama historia, jaką opowiada nam Autor. Smutne ale prawdziwe.

A godziwa kasa leży w segmencie enterprise; niestety czasem trzeba się "upodlić" i z pokorą przyjąć niską posadkę, jednak taką, która pozwoli nam z czasem piąć się po szczeblach zarówno kariery jak i (przede wszystkim) wiedzy.

PS W mojej obecnej firmie programista (takich głownie "informatyków" szukają) zaraz po studiach może liczyć na 4-5k brutto, a dla najbardziej wybitnych i ambitnych lepszego grosza da się wyczesać.
A w perspektywie kilku kolejnych lat - spokojnie można podbić kasę o kilka tysięcy.
Nie jest źle!

  #152 07.08.2014 23:00

Mi oferowali prace przy obsłudze komputera. Ale podziękowałem. Nie po to się uczyłem żeby pracować jako byle kto za byle co. Teraz jak chcesz mieć prace musisz być 2 Bill G lub Svem Wozniakiem. Albo mieć kogoś po układach. Wole pracować na kutrze lub podcierać 4 litery ludziom za granicom. Niż być niewolnikiem POLAKA.

  #153 29.09.2014 20:33

@carrambaX (niezalogowany): Tak programy się pisze nie tylko do obsługi firmy macierzystej,ale też po to,aby je sprzedać,potem są produkty Windows,Office,Symantec,czy serwery bazodanowe i to się sprzedaje

  #154 29.09.2014 20:39

@Wolfgar: Racja człowiek,którego to nie interesuje nie skończy informatyki,bo będzie go np. nudziło programowanie i ten brak zaparcia,zwyczajnie rzuci studia

  #155 29.09.2014 20:49

@bolivar: Drugi jest internet,do którego 10 letni sprzęt się nie nadaje,strony www potrzebują coraz więcej mocy,za 10 lat trzeba będzie mieć chybamin quad core

kilgour   8 #156 27.11.2014 11:21

@Johny Mnemonic (niezalogowany)
Quad core + 16 GB potrafi się ciąć już dzisiaj.

@Shaki81
Historyjka sprzed lat nie nazbyt wielu... Firma miała dział serwisu zatrudniający 3 osoby, co było bez sensu. Umówiłem się z właścicielem, że zajmę się jakością, kontrolą dostaw i takimi tam. W drugim roku mieli TRZY reklamacje, w tym dwie "po piorunie". W tej firmie był też "specjalista księgowy informatyk", którego chyba drażniło to, że nie miał pojęcia czym, jak i dlaczego się zajmuję, a na dodatek "wtrącam się do zakupów". Współpraca z firmą dobiegła końca, bezwładność zrobiła swoje i pierwszy rok "po mnie" nie był nazbyt ciekawy, a pod koniec drugiego dział serwisu ponownie dawał zajęcie "po łokcie" trzem osobom. "Rachunek ciągniony" jest zbyt trudny? Życzę Ci byś miał okazję spotkać odpowiedniego człowieka na odpowiednim miejscu, który wie, ile w firmie jest wart prawdziwy "troubleshooter"! Nie żartuję, tego dowiedziałem się od szefa polskiego oddziału niemieckiej firmy, który "wąsko specjalizowanych" miał pod sobą na pęczki. Dzisiaj w Polsce Leonardo Da Vinci miałby chyba marne szanse?

  #157 09.12.2014 12:03

Czytając niektóre smutne komentarze, przypominam sobie siebie dwa lata temu. Tułałem się dokładnie tak samo jak część z Was. Teraz mam już stabilną pracę, którą bardzo lubię. Znalazłem zatrudnienie w firmie SMT software, która reprezentuje najwyższy poziom na każdej płaszczyźnie. Wiem, że nadal szukają informatycznych talentów, więc przestać marudzić!;)

  #158 15.01.2015 08:54

@n33trox: po co ?

  #159 15.01.2015 23:03

Żeby wlać w Was nieco nadziei ... W największych europejskich korporacjach DZIENNA stawka doświadczonego specjalisty IT dochodzi do 1000 EUR a czasami i więcej. Oczywiście z tego żyje jeszcze jakiś szef czy pośrednik i czasami nie jeden, ale jak się człowiek jako wolny strzelec dobrze zakręci, to można większość z tego przytulić. Co więcej, czasami praca jest taka, że czasami z własnego domu w PL wychodzić nie trzeba tygodniami a czasem i miesiącami. Mnożyć umiecie, kurs eur też jest znany. Jest marchewka ?

  #160 20.01.2015 12:31

Jeśli ktoś jest zainteresowany wyjazdem za granicę to polecam książkę
"Język angielski w informatyce, programowaniu komputerów i zarządzaniu systemami baz danych"Paweł Staniszewski. Mi pomogła.

  #161 21.01.2015 10:45

nie trzeba wyjeżdżać dobrą ofertę ma Atos, firma z branży usług IT - niebanalne projekty, nietuzinkowi ludzie i coraz większe uznanie wśród klientów. Bez wątpienie firma jest godna uwagi

  #162 05.02.2015 10:35

@Over: Cierpisz na dysgrafię? No jeśli jesteś taki dobry tzw: informatyk, jak z ortografii - to b/k

  #163 08.04.2015 13:39

ja też słyszałem, że w Atos rozwój to gwarant, nie ma owijania w bawełnę jak w standardowej korpo

  #164 27.04.2015 18:36

Mam oferte pracy w Anglii niedaleko Londynu dla programisty dla bardzo dobrej prywatnej angielskiej firmy zajmujacej sie stronami bingo. Poszukuja utalentowanej osoby z 3-5 letnim doswiadczeniem najlepiej z pasja do gier komputerowych ale nie koniecznie ;) zainteresowanych prosze o kontakt paulina@lindar.com

  #165 18.05.2015 16:20

Obecnie w Krakowie zwykły programista Java zarobi 5-9 brutto a starszy programista tak 9-13 brutto. Są firmy, które płacą więcej. Programiści Scala dostają np tak do 15-16k. Przychodzisz do pracy jak chcesz, między 7 a 10 rano. Wychodzisz po 8 godzinach. Piłkarzyki, konsola, dobry ekspres do kawy, miła atmosfera, prywatna służba zdrowia, siłownia itp itd. Jak szef podskakuje to pokazujesz mu faka i za tydzień płacą Ci więcej w innej firmie. Luxoft ma zatrudnić w tym roku dodatkowe 600 osób... nie ma tylu chętnych więc ściągają ludzi z ukrainy i białorusi... potem wyjdziecie na ulicę protestując że Wam pracę zabierają i to przez nich tak źle zarabiacie. Więc jak słyszę że "informatyk" mało zarabia to powiem jedno... do roboty! Nauczyć się wreszcie czegoś pożytecznego i przestać narzekać. A jak do programowania dwie lewe ręce to zawsze można szukać pracy jako DevOps, czyli automatyzacja deploymentów, wirtualizacja, Ci itp itd...

sosen24   3 #166 15.09.2015 21:43

Odgrzebię temat;)

W Warszawie w dużych firmach konsultingowych zarobki oscylują w okolicy ponad 10k brutto na etacie dla zwykłego, szarego pracownika. Senior zarabia odpowiednio więcej itd. Dodatkowo, jeśli umiejętności są pożądane na projekcie to 14k-15k brutto na szaraczka nie jest niczym nie zwykłym.

Co do zarobków na kontrakcie to takie 12k brutto na umowie o pracę to +/- 16k netto na fakturze + VAT - szaraczek 4-5 lat doświadczenia, ale technologia troszkę mniej popularna niż Java. Wyjadacz zgarnie i 20k netto co miesiąc. Podkreślam - developer, nie manager. No i w sumie manager często zarobi podobnie lub nawet mniej. Bywa tak, że eksperci zarabiają więcej niż ich szefowie.

Średnio Java płaci mniej niż inne technologie, ponieważ programistów jest wielu. Wybijają się jednak seniorzy.

Mówię oczywiście o konsultingu, nie o administracji siecią:
SOA, ESB, EAI, ETL, BigData itd.

  #167 27.10.2015 11:39

Jak oferuje się informatykowi pensje sprzątaczki, na odpowiedzialnym stanowisku, związanym z zabezpieczeniami, wdrożeniami usprawnieniami, to tak to później wygląda, tak tak, informatyk klika myszką i chce za to kasy, szkoda, że za darmo nie pracuje.
Proszę oto średnie wymagania firmy

podstawowa znajomość MySQL, SQL
praktyczna znajomość PHP, HTML, CSS, Flash, JavaScript (stopień podstawowy)
praktyczna znajomość systemów rodziny Microsoft
praktyczna znajomość pakietu Office , szczególnie MS Excel (mile widziana umiejętność programowania w VBA)
znajomość konfiguracji zabezpieczeń sieciowych
umiejętność zarządzania lokalną siecią komputerową
praktyczna znajomość zasad obrotu dokumentami w przedsiębiorstwach handlowych (obrót handlowy, magazynowy, księgowy)
mile widziana umiejętność obsługi programów graficznych (Corel Draw, Adobe Illustrator oraz Adobe Photoshop)
mile widziana umiejętność naprawy urządzeń elektronicznych i kas fiskalnych
prawo jazdy kat B

Ponadto od kandydatów i kandydatek oczekujemy:

kreatywności
chęci nauki
umiejętności samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów
chęci do pracy w interdyscyplinarnym zespole, otwartości
rzetelności
terminowości
wysokiej kultury osobistej

****

Ma umieć wszystko, dodatkowo język obcy bądź dwa, być miłym, pilnować zabezpieczeń, budować topologie sieciową, administrować oprogramowaniem, znać 5 języków programowania, być grafikiem to wszystko i jeszcze więcej za 2200 brutto... no tak wybrzydzamy. za 2200 brutto to ja sobie zostanę stróżem nocnym i mam wszystko gdzieś a nie odpowiedzialność na poziomie dyrektorskim z pensja sprzątaczki.
Tak się ludzie nauczyli, zatrudnili kiedyś informatyka za 1500 zł netto, który potrafi zainstalować windowsa i to szczyt jego aspiracji, więc później każdego traktują takim uposażeniem. Po studiach informatycznych spore grono ludzi nie zna się na niczym, rynek jest zalewany przez nieudolnych informatyków, którzy zaniżają wartość tej grupy zawodowej i od słowa do słowa informatyk jest traktowany jako ekspedient bądź "doradca" klienta.

  #168 08.11.2015 14:08

A w mediach trąbią non stop, że ta branża potrzebuje tyyyyyle pracowników. Ciekawe gdzie? Ja pracowałem a raczej byłem na stażu w szkole, jako administrator sieci - złota rączka od komputerów i Bóg wie czego jeszcze. Liczyłem, że zgodnie z logiką, jeśli ktoś jest z kogoś zadowolony na stażu, to zaproponuje mu etat. Otóż dowiedziałem się, że nie ma takiego zwyczaju, żeby szkoła zatrudniała informatyka (!). Efekt - od tamtej pory minęło trochę czasu i nadal wysyłam cv i listy motywacyjne, jak autor artykułu, chodzę na rozmowy i nic. A co w szkole? No cóż, sprzętem nie ma się kto zajmować, więc są ciągłe problemy i narzekania. Budujące jest tylko to, że wszystko odbija się teraz na tej osobie, która podjęła decyzję o niezatrudnieniu mnie. Nie mówię tego ze złośliwości, ale uważam, że jeśli w szkole jest 60 komputerów i sieć, którą budował jakiś troglodyta (po części via wifi), prócz tego jest mnóstwo innego sprzętu, w tym nie tylko peryferyjnego, który ogarniałem, to taka jednostka powinna zatrudnić kogoś do codziennej obsługi serwisowe. Choćby dla spokoju ducha pewnych osób. Jednak polskie realia pokazują, że logika nie ma nic wspólnego z myśleniem.

  #169 03.12.2015 18:08

Cóż, w branży IT szukam pracy już od jakiś 3 miesięcy. Jestem inżynierem po studiach, specjalizacja :" Administracja sieciami komputerowymi". Jestem zapraszany na rozmowy kwalifikacyjne, czasem nawet potrafi być w danej firmie kilka tych rozmów ale nie przekłada się to na zatrudnienie. Chce pracować w zawodzie ale trzeba mieć doświadczenie zawodowe. Rodzi się problem: co robić? Studia dzienne lub staż pracy i zaoczna nauka. Coś w tym kraju jest nie tak. Po za tym z tego co mi wiadomo nie można być dobry we wszystkim. Są sieciowcy, programiści, serwisanci itp itd. Jak można wykonywać wszystko ?! w taki sposób w niczym nie będzie się dobrym jak się robi wszystko. Żaden cwaniaczek nie powie mi że praca informatyka jest łatwa, nie jest i nie będzie. Pracodawca zamiast wyszkolić pracownika i mieć go potem na lata to szuka kogoś ledwo po studiach z 5 letnim doświadczeniem w branży, absurd !!

  #170 15.12.2015 13:53

buhahaha gość zarabia w szpitalu jako informatyk 2000zł , tyle co lekarz za jeden dyżur kontraktowy 12h. I jeszcze chcą cie zwolnić a musisz mieć w swojej dziedzinie większą wiedzę niż lekarz w swojej którzy często zarabiają po 30-40tys. miesięcznie. To gorzej jak płaczące pielęgniarki, nawet niżej jak na poziomie sprzątaczki, która nie sprząta 8 godz dziennie.

  #171 20.12.2015 14:40

Ja też pracuję jako informatyk ale mój szef mnie nie docenia, nie chce mi dać podwyżki a sam frajer zarabia na jednej FV miesięcznej 5000 zł, razem ze wszystkimi fakturami ma chyba z 30000 miesięcznie, dodatkowo za sprzedaż sprzętu i inne roboty ale skąpiec nie chce się dzielić, do tego kłamie w żywe oczy że go nie stać, prywaciarz zgrywający biedaka, wredny jest i skąpy i do tego chciwy.

  #172 20.01.2016 14:27

@Anonim (niezalogowany): kolego skąd jesteś?

  #173 28.01.2016 11:53

Nie anonimom, reklamom, mejlingom itp. Anonimy "pacztrzta" na daty.

  #174 24.03.2016 23:00

@anonim (niezalogowany): starszy administrator - 1850
(ogłoszenie na stronie PUP Bydgoszcz)

  #175 25.03.2016 13:07

Ja zaraz kończę technikum inf. W moim województwie(lubuskie) ofert pracy na olx w dziale it jest 134 z czego adminów 3(wymagania minimum 1-2 letnie doświadczenie) Natomiast w większych województwach ofert jest tak około 700 z czego admin 17.
Czy nadal jest tak cięko jak piszecie?
ps: Zastanawiam się nad nauką php, ale skoro piszecie że nie ważne co i tak mało płacą to zostaje tylko jako hobby a praca, znaleźć coś innego.

tomi001   5 #176 26.03.2016 21:49

Ja mam pytanie do tych co już pracują jako informatyk, jak to jest ze studiami gdzie trzeba mieć skończone studia jako informatyk czy bez studiów tez można pracować jako informatyk albo chociaż nie dokończone studia ( nie obroniona praca dyplomowa) czy np. jako urzędnik państwowy na stanowisku informatyk da się pracować z nie dokończonymi studiami.

edmun   12 #177 30.03.2016 15:54

Można zapytać jakie miasto z okolic Wrocławia ?

bettymegami   4 #178 06.04.2016 16:20

W Polsce zwyczajnie nie ma kultury wynagradzania za pracę. Zacytuję portal Socjalizm Teraz:

"Przeciętny koszt jednej godziny pracy polskiego pracownika to 8,6 euro przy średniej unijnej na poziomie 25 euro - informuje w swoim raporcie Eurostat. Oznacza to, że średnio koszt pracy polskiego robotnika wynosi prawie trzy razy mniej niż koszt pracy przeciętnego Europejczyka.

Średni koszt godziny pracy pracownika w strefie euro to natomiast jeszcze więcej: 29,5 euro. Polska praca jest jedną z najtańszych w Europie. Taniej niż w Polsce praca sprzedawana jest tylko w Bułgarii (4,1 euro za godzinę), Rumunii (5 euro za godzinę) i na Łotwie (7,1 euro za godzinę).

Najwyższe koszty pracy odnotowano natomiast w Danii (41,3 euro za godzinę), Belgii (39,1 euro za godzinę) i w Szwecji (37,4 euro za godzinę).

Koszt godziny roboczej różni się też w poszczególnych sektorach zatrudnienia. Za godzinę pracy pracownika zatrudnionego w przemyśle w Unii płaci się 25,9 euro (w Polsce tylko 8,6 euro), za godzinę pracy pracownika zatrudnionego w budownictwie 22,4 euro (w Polsce tylko 7,5 euro), a za godzinę pracy pracownika sektora usług 24,9 euro (w Polsce 8,5 euro).

Niskie są też w Polsce pozapłacowe koszty pracy. Liczone jako procent całości wynagrodzenia wynoszą one w Polsce 18,3% - przy średniej unijnej na poziomie 24%. Najwyższe pozapłacowe koszty pracy odnotowano natomiast we Francji (35,1%), Szwecji (32,1%) i we Włoszech (27,9%). Najniższe były na Malcie (6,6%), w Luksemburgu (13,5%) i w Irlandii (13,7%).

Wyniki raportu wprost ukazują, że polska siła robocza pozostaje jedną z najtańszych w Europie, a kapitaliści zrzucający winę za swoje słabe wyniki finansowe na barki pracowników, których oskarżają o "roszczeniowość" maskują w ten sposób jedynie swoją nieporadność, niską efektywność swojej działalności i ogólny charakter współczesnego kapitalizmu - promującego wyzysk oraz bezwzględnego dla konkurujących ze sobą na rynku podmiotów."

  #179 09.06.2016 11:28

@skandal: Test był zapewne po to aby Cię złamać w negocjacjach o wysokość wynagrodzenia.

  #180 05.07.2016 20:43

@misi0misi0 (niezalogowany): excel przez jedno "el"
Pozdrawiam

  #181 03.08.2016 12:45

@Over: uu, jaka mądra osoba się wypowiada. Nie ma studiów, ale studentów zagina,haha. To że nie masz wykształcenia to widać po tym jak piszesz ("mnUstwo","wogUle"), mam wątpliwości czy masz skończoną normalną podstawówkę, czy może specjalną. Śmiać mi się chce jak ludzie którzy nie studiowali wypowiadają się o poziomie studiów. Ps. Może porozmawiamy o algorytmach czwartej i siódmej warstwy sieciowej?

  #182 26.08.2016 08:23

Naprawdę nie ma źle. Ofert w IT jest dużo, jak się jezyk przynajmniej angielski zna bardzo dobrze i ma trochę doświadczenia, to można znaleźć coś konkretnego. Np. na linguajob wiele ogłoszeń wrzuca IBM, sam kiedyś u nich pracowałem gdzieś na początku kariery i zdecydowanie polecam ;)

  #183 05.10.2016 19:38

@FaUst: Potwierdzam! Jednakże proponuję uważać szczególnie w państwówce - poza trochę ( jednakże jak pokauje przykład Hiszpanii sprzed 2 lat i nawet to nie! ) większą pewnością regularnego wynagrodzenia, jest to samo.

  #184 05.10.2016 20:10

@KONTO USUNIĘTE (niezalogowany): lol, pierwszy powiew nierealnego optymizmu, oby był prawdziwy i nierzadki;)

  #185 05.10.2016 20:52

@LukaTT (niezalogowany): Podsumowując w 2016r.: firmy nie potrzebują inżynierów, tylko szeregowych pracowników - ot smutna prawda. A trzeba się zwyczajnie przebranżawiać i najczęściej brać cokolwiek. Nie polecam wyjazdów za granicę - chcesz robić na germańskich pryków, to proszę bardzo, ja nie uważam, aby moi rodzice nie zasłużyli na godziwą emeryturę, przeze mnie wypracowywaną w Polsce, lepszej, czy gorszej. I nie mówię tu o kwartalnych wyjazdach po zarobek na następny semestr/uciułania minimalnej kwoty na zakup mieszkania. Powodzenia i głowa do góry, trzymam kciuki! :)

  #186 11.10.2016 23:35

@Anonim (niezalogowany): piszesz że zarabia 30 000zl to masz na mysli przychód czy dochód bo nie wiem czy wiesz jaka jest różnica. Komuś z boku wydaje się że jak wystawił fakture na 5000 to zarobił 5000zl :-) A gdzie podatek dochodowy 18 lub 30%, vat 23%, twoja wypłata + zus, prąd, paliwo, ubezpieczenia, telefony, księgowa i jeszcze sto innych kosztów miesięcznych i rocznych

  #187 22.11.2016 15:37

Jeśli mowa o informatykach to najlepiej mają programiści, ale też nie wszystkie firmy oferują dobre warunki i konkurencyjną stawkę. Ubiegałem się sporo nim trafiłem do Codete, gdzie teraz pracuję. I tu nie chodzi o to, że miałem jakieś wygórowane oczekiwania. W niektórych firmach, jak usłyszałem stawkę (i to w Krakowie!) to w sklepie bym więcej zarobił, a doświadczenie mam. Dobrze, że tutaj mam dobre zarobki i możliwości szkolenia, bo bym zwątpił.