Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

O narodowym operatorze TP S.A. tfu... Orange trochę inaczej

Co jakiś czas na łamach naszego bloga można znaleźć opisy jak to nasi kochani operatorzy telekomunikacyjni nabijają nas w butelkę. Nie dalej jak przedwczoraj freyah opisała swoje perypetie z Orange. Ja sam niejednokrotnie (wpis pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty, siódmy - trochę tego było:) ) publikowałem wpisy, które o operatorach telekomunikacyjnych zbyt pochlebne nie były. Tym razem jednak chciałbym przedstawić kilka przypadków, gdzie Orange stanęło na wysokości zadania i sprawy, które chciałem załatwić były załatwione praktycznie od ręki.

.

Sprawa pierwsza - zmiana prędkości łącza Neostrady

Kilka dni temu znajomy chciał przyspieszyć swoją Neostradę z 2 do 10 Mb/s, ale że nie wiedział jak to załatwić i czy w ogóle to jest możliwe poprosił mnie o pomoc. Sprawa wydawała się błaha i taka rzeczywiście była. Telefon na infolinię Orange, przebicie przez automat i już dosłownie 2 minuty od wybrania numeru zgłosiła się pani konsultant, u której po krótkiej weryfikacji dowiedziałem się, że jak najbardziej jest taka możliwość i może to wykonać zdalnie, praktycznie od ręki, nowa umowa pojawi się pocztą w ciągu kilku dni, a szybszą Neostradą będzie można się cieszyć za około 3-4 godziny. Rzeczywiście, po 4 godzinach zresetowałem router Neostrady i nowa szybkość zadziałała bez problemu.

Również próba obniżenia prędkości Neostrady (z 6 Mb/s do 1 Mb/s) trwała tyle samo, czyli kilka minut rozmowy z konsultantem i kilka godzin później prędkość została obniżona. Co prawa w tym przypadku konsultant namawiał mnie na pozostanie na obecnej prędkość (a wręcz zaproponował przyspieszenie), jednakże stanowcze Nie załatwiło sprawę.

Sprawa druga - zagubione hasło i nazwa użytkownika Neostrady

Nie jeden raz zdarzało mi się, że ludzie nie zapisują swoich loginów (to na szczęście zapisane jest w umowie) i haseł (a tego już brak na umowie) do Neostrady (lub innej takiej usługi) i później jest problem jak coś się stanie z routerem (a to samo się wykasuje, a to router odmówił posłuszeństwa, a to jeszcze coś innego) i owe dane trzeba odzyskać. Tutaj równie nieodzowna jest pomoc techniczna Orange. Wystarczy krótki (choć nie zawsze - ale można sobie denerwującej muzyczki posłuchać) telefon na infolinię, weryfikacja dzwoniącego i po kilku minutach otrzymuje się SMS'a z odpowiednim danymi dostępowymi - korzystałem z takiego odzyskania danych kilkadziesiąt razy i nigdy nie było najmniejszego problemu.

Sprawa trzecia - firma "krzak" została moim operatorem telekomunikacyjnym.

Pamiętacie ten wpis? Zlecenie identyczne, tylko nazwa firmy inna - "Ergo" czy jakoś tak. Starszy pan podpisał z nimi umowę i dostał od Orange kare w wysokości prawie 1000 zł za zerwanie umowy. Biedaczek prawie zawału dostał. Już u niego dowiaduje się, że 4 miesiące temu podpisał nową umowę z Orange, a miesiąc później ktoś go wykołował, i biedaczek podpisał umowę ze wspomnianym Ergo. A więc szybki telefon na infolinię Orange celem zweryfikowania wysokości tego rachunku oraz zapytania co z tym mogę zrobić. Pani z Infolinii powiedziała mi, że takie praktyki są częste i należy zadzwonić na numer 801 500 005 gdzie pani potwierdziła, że firma Ergo przejęła tą linię. Przyjęła zgłoszenie i poprosiła aby jak najszybciej udać się do punktu Orange i przedstawić całą sytuację.

.
Następnego dnia w punkcie Orange przedstawiłem cała sytuację i dowiedziałem się, że są to częste sytuacje na które Orange jest przygotowany. Wypełnienie prostego wniosku o powrót do macierzystego operatora załatwi sprawę a rachunek za zerwanie umowy na pewno zostanie anulowany. Zaś trafiłem na kompetentnych ludzi, którzy szybko i bezproblemowo załatwili sprawę.

Sprawa czwarta - Zmiana operatora telefonii komórkowej

Numer na kartę Heyah zakupiony kilka lat temu w kiosku. W zeszłym roku właściciel zdecydował się na Heyah mix. W tym roku jednak chciał przejść do Orange na abonament. Jedna wizyta w salonie poskutkowała przeniesieniem numeru z Heyah do Orange. Na jeden dzień została podpisana umowa, na drugi dzień rano już można było korzystać z nowego telefonu. Zaś szybko sprawnie i bez najmniejszych problemów.

Sprawa piąta - Uszkodzony dekoder telewizji Orange

Dekoder telewizji Orange wyzionął ducha, cóż zdarza się. Wystarczył jeden wyjazd do punktu Orange, bez wcześniejszego umawiania się czy dzwonienia na infolinię, gdzie bez najmniejszych problemów dekoder został wymieniony. Wystarczyło wrócić do domu, podłączyć i cieszyć się z telewizji. Kolejny raz bez żadnych ceregieli. Szybko i sprawnie.

I dwa zadania na koniec.

Jak widać z powyższych opisów - jak się chce to się da, wystarczy tylko trochę dobrej woli.

Zdjęcia pobrane z oficjalnej strony orange.pl.

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

urządzenia mobilne inne

Komentarze

0 nowych
djDziadek   16 #1 18.11.2013 09:50

Nie taki diabeł straszny, jak go obsmarowywują :)
W większości przypadków to nie firma jest winna przekrętom, ale ludzie, a Ci są niestety różni...

cyryllo   16 #2 18.11.2013 10:08

Po prostu już te firmy przeczytały o tobie i wolały aby więcej takich wpisów na blogu się nie pojawiło ;)

lordjahu   19 #3 18.11.2013 11:00

@Shaki81 - tekst niezły, ale popraw "Sprawd piąta" :)

  #4 18.11.2013 11:39

Spróbuj w takim razie przejść z abonamentu dowolnej sieci do prepaida w Orange (oferta "na kartę"). Pomijając słynne "nie mamy kart SIM" (po zapytaniu pracownika salonu, czy po wybraniu abo/mix/zetafon karty się znajdą - odpowiedź twierdząca), błędna klasyfikacja oferty użytkownika (konsultant wybrał złą opcję w systemie optipos, prawdopodobnie niejednoznaczne lub błędne opisy) = konieczność składania nowego wniosku, czasem opóźnienie w przeniesieniu o 1 okres rozliczeniowy, problem z dobraniem karty SIM (zdarza się, jeżeli numer jest z puli innego operatora niż ten, od którego przenosimy), i inne mniejsze niedogodności. Z moich wyliczeń (wielokrotnie przenosiłem zarówno swoje numery, jak i pomagałem np. rodzinie w zmianie operatorów - w różnych "kierunkach"), że max 1/5 konsultantów sobie poradzi z tym procesem w trakcie jednej wizyty (największa szansa trafienia na kumatego pracownika jest w salonach firmowych).

blackangel   2 #5 18.11.2013 11:52

Ad.sprawa nr.4 takie rzeczy tylko w salonie. A jak wiadomo przy rozmowach telefonicznych z konsultantami można więcej uzyskać.

  #6 18.11.2013 12:41

W sprawie trzeciej nie skończyło się naliczeniem kar przez "ergo" za zerwanie tym razem umowy z nimi? Z tego, co wiem firmy-krzak robią, co tylko mogą, żeby utrudnić odstąpienie od umowy bez konsekwencji...

freyah   15 #7 18.11.2013 13:36

Wiesz, mój wpis po części jest pozytywny- wnioskując po tym jak zachowało się Orange :) Też zmieniałam prędkość Neo (trochę ponad rok temu) na szybszą. Pojechałam do salonu z mamuśką (bo na nią jest umowa), od ręki był zrobiony aneks do umowy i jak dojechałyśmy do domu nowa prędkość już śmigała :D @djDziadek jak najbardziej ma rację :) Pozdrawiam!

kammus   3 #8 18.11.2013 14:12

Szkoda że o T-mobile nie można dobrego słowa powiedzieć.

roobal   14 #9 18.11.2013 14:12

@Shaki, przeczytaj swój tekst ze dwa razy i popraw zjedzone literki i słowa, moderator bloga powinien dawać przykład ;)

Korzystałem z usług wielu operatorów i nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy z żadnym nie dogadać. Na infolinie czasami ciężko się dodzwonić, ale jak się już uda, to też nie miałem problemów z pomocą. Wydaje mi się, że sytuacja z naszej strony wygląda trochę inaczej, bo my znając temat lepiej się doagadamy z obsługą, wiemy co im przekazać i znamy odpowiedzi na ich pytania. Kiedyś miałem taką sytuację, dzwoni do mnie dziewczyna, że internet jej nie działa, no to próbuję logować się zdalnie na router, brak odpowiedzi, jadę do niej i stwierdzam, że operator nie przydziela adresu IP (dostępny tylko adres lokalny routera na interfejsie WAN), dzwonie na infolinie, tłumaczę że problemem jest brak adresu IP, konsultant sprawdza, mówi że daje cynk administratorowi, każe zrestartować modem i po 2 minutach jest internet. Gdyby dzwoniła osoba, która nie jest z tym obeznana, powiedziałaby po prostu, że internet nie działa i raczej nie umiałaby udzielić odpowiedzi na pytania konsultantów.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #10 18.11.2013 14:35

@qasd (niezalogowany) - jak najbardziej, kara umowna w wysokości 200 zł została naliczona.
@roobal - rzeczywiście było kilka błędów, chyba głodny byłem:)

Over   9 #11 18.11.2013 14:37

Dużo zależy od osób które siedzą po 2 stronie, bo z niektórymi dogadasz sie bezproblemowo a niektóre nie będa ci chciały udzielic pewnych informacji z czego przeważnie to są kobiety ale to moje zdanie na ten temat.

KyRol   17 #12 18.11.2013 15:18

Nie chwali się dnia przed zachodem słońca. To po pierwsze.l Po drugie, co do obniżenia prędkości, to nie wiem jak jest teraz, ale wcześniej, gdy wysłało się aneks do umowy, to w regulaminie było wyraźnie zaznaczone, że za zmniejszenie prędkości obowiązuje kara umowna i nawet nie było w tym zapisie określone czy ten zapis obowiązuje jedynie podczas trwania umowy czy też również po jej zakończeniu.

Poza tym przy obniżeniu prędkości, po zakończeniu umowy też nie wiadomo czy wtedy operator przypadkiem nie pobierze sobie odpowiednio wysokiej opłaty aktywacyjnej no i na jaką kwotę do tej usługi, należy się liczyć z abonamentem na telefon. Tak więc we wpisie wygląda to różowo, ale jestem pewien, że z tytułu obniżenia prędkości klient nie będzie miał żadnych korzyści.

2099   8 #13 18.11.2013 15:27

Nie zawsze było tak fajnie. Np. jak moja mamusia przechodziła do Netii to Wtedy jeszcze TP niezłe schody robiła. Ale dobrze słyszeć że jest poprawa. Gorzej jeszcze ze zgłaszaniem awarii ISDN z innego nr telefonu bo jakoś automat nie rozpoznaje nr na jakim chcę zgłaszać awarię, a konsultantowi szybciej szło opowiedzieć " o co loto".

n33trox   6 #14 18.11.2013 18:04

Nie, żebym miał coś do Orange, ale DLMa to mogliby na życzenie klienta wyłączać tak, jak we Francji. Tak wyszło, że składałem niedawno nowy komputer, a router jest (sorry, był) podłączony do tej samej listwy, co reszta sprzętu. No i tę listwę wyłączałem z prądu kilka razy, a to jakieś poprawki, to nowe chłodzenie dotarło, trzeba zamontować, itd, itp. Jeszcze wtedy nie zdawałem sobie sprawy, czym to się może skończyć. Oczywiście częste resety routera "rozstroiły" DLM na mojej linii i ten wręcz zwariował, redukując mi prędkość z 10mbps na ok 6mbps, bo wykrywał te wyłączenia routera, jako disconnecty. Co prawda wyjaśnienie sprawy trwało tydzień, ale się udało. Jednak z uwagi na fakt, że umowa jest "do 10mbps", to często mnie chcieli zbyć. A wystarczyło tylko zresetować DLM, jednak aby do tego doszło, rozmawiałem z 3 konsultantami, dopiero trzeci był w stanie powiedzieć, czemu mi spadła prędkość i zaproponował to rozwiązanie. Dyspozycja została złożona, następnego dnia dzwoni do mnie technik i oczywiście nawija po swojemu "no ale wie pan, to jest do 10mbps, więc w zasadzie... itd, itp". Bardzo, ale to bardzo niechętnie jednak zdecydował się ten reset wykonać, ale po prostu tak marudził, że szkoda gadać. We Francji w tym momencie wypełniłbym wniosek o wyłączenie DLM na mojej linii. Na moje pytanie o wyłączenie DLM u mnie dostałem odpowiedź - nie ma takiej możliwości. Co za kraj, co za ludzie... Kiedy wreszcie zaczniemy robić coś dla innych, a nie tylko liczyć na własny zysk? Czy to się kiedyś w Polsce zmieni?

  #15 18.11.2013 20:50

a nie tylko liczyć na własny zysk? Czy to się kiedyś w Polsce zmieni?

Nie zmieni się, nie cofniesz "grubej kreski" Mazowieckiego. Koniec

ariiell   11 #16 18.11.2013 20:56

@zxt(niezalogowany) problem jest tylko taki, że z tego konsultanci nie maja prowizji (przynajmniej w 2 sieciach, które dobrze znam) a papierkologia straszna ;) Nikomu się nie chce tego robić.
@Over no... proszę... Kobiety? :/ Ale masz uraz. Spotykałam się z "obibokami" obydwóch płci ;) A mając bliższą styczność z tymi tematami, częściej słyszałam od mężczyzn "nie chce mi się" lub "ktoś zawraca gitarę".

A wpis dobry :) Widać, że jak ktoś chce - bez problemu pomoże.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #17 18.11.2013 22:27

Ale ja nie twierdzę, że Orange jest idealne, bo do tego bardzo dużo mu brakuje. Wystarczy zajrzeć do moich poprzednich wpisów o Orange, gdzie zbyt pochlebnie się o tym operatorze nie wypowiadałem.

budda86   9 #18 19.11.2013 14:10

Sprawa 1 (pozytywna). Opłata za transfer danych

Zgłosiłem przez Orange On-Line prośbę o zmianę planu taryfowego. W starym planie miałem 0,5GB transferu, w nowym transferu brak, więc w tym samym zgłoszeniu poprosiłem o włączenie pakietu 400MB za 7 zł miesięcznie. Za kilka dni dostałem SMSa, że korzystam z nowego planu taryfowego. Wchodzę znów w Orange On-Line, a tu taryfa zmieniona, ale pakietu danych nie włączyli. Zanim zdążyłem zmienić ustawienia w smartfonie, naliczyli mi 18 zł za transfer. Zgłosiłem reklamację - w końcu miałem prawo uznać, że jeśli moje zgłoszenie zostało zrealizowane, to w całości. Wystarczyła znów wizyta w Orange On-Line, i już tego samego dnia wieczorem dostałem maila, że opłata za transfer danych została anulowana.

Sprawa 2 (negatywna). Wymiana karty na micro SIM

Żona przedłużyła umowę w Orange i dostała nowy telefon. Przyszedł kurier, przyniósł paczkę, ale radość nie trwała długo, ponieważ okazało się, że nowy telefon wymaga karty micro SIM. Oczywiście Orange nie było łaskawe poinformować o tym przez telefon (umowa była przedłużana przez infolinię). Nic, idę do salonu. Tam kolejka na dwie godziny, na szczęście przytomnie podszedłem do pani i zapytałem, czy można wymienić kartę na micro SIM. Pani zapytała o numer telefonu (po co jej to?), poszła na zaplecze, i po pięciu minutach powiedziała, że karty micro SIM się skończyły. Dobrze, że nie czekałem na swoją kolej. Idę do drugiego salonu, a tam miły pan informuje, że owszem kartę można wymienić, ale... za 80 zł. Bo to nie jest salon formowy tylko partnerski, i oni się z Orange muszą rozliczać. Dobrze, ale co mnie obchodzą ich wewnętrzne rozliczenia? Orange dało mi telefon na micro SIM, a teraz chce opłaty za wymianę karty? Szybki telefon na infolinię upewnił mnie, że opłata to bzdura. Trzeci salon odwiedziłem o godzinie 10 rano, i tam już bez kolejek i żadnych ceregieli za darmo wymienili mi kartę na micro SIM.

  #19 20.11.2013 00:09

@budda86 - a mnie po zakupie telefonu przycięli kartę (prywatne stanowisko z telefonami w galerii handlowej) z informacją, że zadziała na 95%. Ja byłem 94 ;)

  #20 20.11.2013 10:39

@n33trox: Tak z ciekawości, jak często wyłączany był router, że DLM potraktował to jako disconnecty? Czy może Telekompromitacja (Orżnąć, jak ktoś woli) myślała, że wszędzie routery pracują 24/7?

msnet   18 #21 20.11.2013 16:02

Dwa razy próbowałem zostać klientem TP i dwa razy się nie udawało. Za każdym razem (za drugim już po podpisaniu umowy) odpowiedź - brak możliwości technicznych do podłączenia (a ściślej - brak wolnego łącza w okolicy, w której mieszkam - musieliby 4km nowego kabla przeciągnąć). Ciekawe, że ja takie odpowiedzi dostawałem, jak chciałem samą Neostradę. W międzyczasie sąsiad zbudował sobie nowy dom i bez problemu go podłączyli (zatem wolna linia się znalazła - ale on chciał też telefon)... To ja już im dziękuję - trzeciej próby nie będzie.