Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds teleinformatycznych — no i mamy kolejnego informatyka w firmie cz.64

Wraz z końcem wakacji Radek odszedł z pracy i rozpoczął studia. O drugim takim pracowniku to ja mogę sobie tylko pomarzyć. Jednakże Radek chciał pozostawić po sobie dobre wspomnienie i zaproponował swojego kumpla na to stanowisko. Niestety okazało się, że ten człowiek nie nadaje się w ogóle. Po 5 kolejnych tygodniach zaś zostałem sam. Kurde znowu będzie przes... znaczy ciężko, a o urlopie to mogę tylko pomarzyć.

O dziwo kilka dni po odejściu następcy Radka dostaje wezwanie do kadr, gdzie zostaje poinformowany o wpłynięciu dwóch (tylko 2 - lipa jakaś na naszym rynku, czy ludzie jednak nie szukają pracy)) podań o pracę - jednego starszego ode mnie mężczyzny i młodej kobiety. No to zaczynamy zabawę w rozmowy kwalifikacyjne. Na pierwszy ogień facet, jest starszy ode mnie jakieś 15 lat, W rozmowie bardzo zestresowany, ale wiedzę ma sporą. Wiele lat przepracował w różnych działach technicznych Orange i Netii. Na wiele pytań odpowiada szybko i rzeczowo. Niestety nie posiada prawa jazdy, a na pytanie dlaczego nie pracuje już Netii (jego poprzedni pracodawca), tak pokręcił odpowiedź że nic z niej nie zrozumiałem. Ogólne wrażenie dobre, ale nie do końca.

Druga rozmowa jeszcze gorsza, młoda kobieta bez doświadczenia, świeżo po szkole. Twierdzi, że na wielu rzeczach się zna i szybko się uczy, a jej pobocznym (oprócz informatyki) zainteresowaniem jest... nauka języka hebrajskiego. Jeszcze takiego informatyka nie poznałem:). Prawa jazdy też brak, ale jest w trakcie kursu. Następnego dnia otrzymuje informacje, że facet się wycofał, dostał prace czy cuś. Nie pozostaje mi nic innego jak dać szansę młodej kobiecie. Jednakże w dalszym ciągu nie mogę sobie wyobrazić jak kobieta może poradzić sobie w mojej pracy, zwłaszcza gdy kolejny raz będzie potrzeba biegania z kabelkami, młotkiem i korytkami. No, ale pozostając sceptycznie nastawiony niech będzie, dam szansę młodej kobiecie, zarobaczymy co z tego będzie.

Na początek (a jakby inaczej:)) komp do złożenia, tym razem płyta główna ma spuchnięte kondensatory i podczas instalacji systemu wyrzuca BSOD'a. Podczas składania nie zauważyła tego. Niestety miała również problemy z podłączeniem kabelków przedniego panela, jak chyba większość moich młodych współpracowników. Minus, nie za brak wiedzy, a za to, że się do tego nie przyznała. OK, niech instaluje. Pierwszy BSOD i wymienia RAM - dobry trop:). Kolejny BSOD i wymienia dysk twardy - kolejny dobry trop. Po chwili kolejny BSOD i dziewczyna zalicza lekką załamkę. Naprowadzam ją lekko na płytę główną. Ogląda ją przez chwilę, następnie prosi o dostęp do komputera bo chciałaby coś sprawdzić. 5 minut później diagnoza prawidłowa - wyschnięte kondensatory powodują problem. Pierwszy dzień zaliczony koncertowo, z lekkimi potknięciami, ale ogólnie jest świetnie. Kolejnego dnia przychodzi dyrektor medyczny z jakimiś tabelkami do zrobienia, moja pracownica dostaje więc pierwsze niewdzięczne zadanie. Każę jej to zrobić w LO, lekko zdziwiona pobiera pakiet i robi to. Do końca pierwszego tygodnia dostała jeszcze kilka głupich tabelek do zrobienia. Zrobiła wszystkie bez mrugnięcia. Drugi tydzień zaczęła od złożenia sobie kompa i dostała polecenie wykonania arkusza kalkulacyjnego do grafików pielęgniarskich. Taki arkusz jest stosunkowo prosty pod warunkiem, że zmusisz arkusz do liczenia godziny jako 60 a nie 100 minut. Poradziła sobie koncertowo. Do końca tygodnia zrobiła jeszcze kilka bzdurnych zadań.

Po jakiś dwóch tygodniach zacząłem ją pomału wdrażać co i jak u nas działa. Wiele rzeczy pojęła w mig, na niektóre potrzebowała więcej czasu. Ale ogólnie jest o wiele lepiej niż się spodziewałem. Najważniejsze, że dziewczyna chce się uczyć i nie mądrzy się na każdym kroku.

W tej chwili pracuje trzeci miesiąc. Poznała zasady działania kilku naszych systemów i wydaje mi się, że mogę ją spokojnie wdrażać w kolejne sprawy, których ma do poznania jeszcze sporo. Podsumowując 3 pierwsze miesiące jej pracy z najważniejszych rzeczy które udało się jej zrobić:

  • Stworzyła całą masę jakiś tabelek (prostszych lub bardziej skomplikowanych)
  • Skonfigurowała i wdrożyła serwer OwnCloud (ja jakoś nigdy nie miałem na to czasu)
  • W trakcie mojego ostatnie urlopu wymieniła na nowe 4 komputery w księgowości, co nie jest takim prostym procesem ze względu na mnogość oprogramowania zainstalowanego na tych kompach
  • Stworzyła i wdrożyła 2 kolejne stanowiska komputerowe
  • Wymieniła na nowsze bądź zmodernizowała kolejne 10 stanowisk

Kurcze, jednak jeden z moich czytelników jakiś rok temu miał rację. Co się odwlecze to nie uciecze:)

A na koniec mojego wpisu podrzucę link do spisu treści mojego blogowania i zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów. Mając na uwadze młodych blogerów (tych starszych zresztą też:)) polecam zapoznać się z tym wpisem, wasze wpisy tylko na tym zyskają, bo niektóre pomimo świetnej treści formatowanie mają bardzo niepoprawne. Ponadto polecam ten wpis na forum gdzie nasz admin forumowy Semtex opisał w przystępny sposób jak wrzucać grafikę na naszego bloga. Pozdrawiam Shaki81 

hobby inne

Komentarze

0 nowych
TadueusTaD   8 #1 01.02.2016 22:20

Brawa dla tej Pani :)

bravo   17 #2 01.02.2016 23:06

No nie mogłem sobie tego wyobrazić :-) Szacunek dla Pani!!!

esue   2 #3 02.02.2016 05:07

Będą z "Tego" dzieci :-)

Co do treści, muszę przyznać... pełen profesjonalizm - nic o urodzie. ;)

En_der   9 #4 02.02.2016 08:51

No i bardzo dobrze - Szykuje się specjalistka ds teleinfo... - Przecież nie będziesz żył wiecznie i ktoś musi po tobie przejąć schedę ;) Ja też wolałbym mieć pod sobą młodą stażystkę niż piętnaście lat starszego chłopa :-)

miggi   4 #5 02.02.2016 09:37

Qrcze co już planuję opisać moje boja w moim szpitalu to znowu trafiam na Twój wpis z bardzo podobnymi akcjami. Też jestem po konkursie i też miałem zestresowanego, starszego kolesia. W chwili obecnej pracuje u mnie młody gość po technikum, który jest pasjonatem z naciskiem na Linuxa i sprawy sieciowe. Okres próbny przeszedł także zyskałem stałe wsparcie.
Może opiszę kiedyś nasze wdrożenia i udręki.

bystryy   10 #6 02.02.2016 09:52

@Shaki81: "facet, jest starszy ode mnie jakieś 15 lat, W rozmowie bardzo zestresowany, ale wiedzę ma sporą. Wiele lat przepracował w różnych działach technicznych Orange i Netii. Na wiele pytań odpowiada szybko i rzeczowo. Niestety nie posiada prawa jazdy, a na pytanie dlaczego nie pracuje już Netii (jego poprzedni pracodawca), tak pokręcił odpowiedź że nic z niej nie zrozumiałem. "

Surowy jesteś. Pewne rzeczy zrozumiesz za 15 lat, zwłaszcza jak przez 15 lat nie dostaniesz podwyżki, a ilość obowiązków wzrośnie piętnastokrotnie ;)
.. albo jak zobaczysz, że świeżo przyjęci pracownicy zarabiają więcej, niż Ty po 15 latach pracy ;)

bystryy   10 #7 02.02.2016 10:13

@miggi: "Też jestem po konkursie i też miałem zestresowanego, starszego kolesia"

Obecna ilość wiedzy jest przerażająca. Startujesz na "informatyka", możesz być mistrzem strategii konfigurowania firewalli, a dostaniesz pytanie o algorytmy solvera w Excelu , na które nie będziesz znał odpowiedzi i rekruter uzna, że jesteś "cienki".

edmun   12 #8 02.02.2016 12:12

brawo dla Pani. a tak z ciekawości. jaka płaca ?bo widzisz.. nie wiem czy mi się dla takich miejsc pracy w ogóle do Polski opłaca wracać :) (kondensatory.. no cóż... to jest akurat łatwe, kabelki do płyty głównej na przedni panel ktoś pomylił?... nie wiem kto o wiedzy technicznej może nie wiedzieć jak to zrobić).
pewnie nadawałbym się do tej pracy, stąd pociągne temat właśnie że tylko dwie aplikacje. Może płaca nie jest adekwantna? Oczywiście nie że się oczekuje kokosów i niesamowitych możliwości awansowania jako technik, ale pytam naprawdę z ciekawości

Autor edytował komentarz.
tylko_prawda   11 #9 02.02.2016 13:26

@bystryy: "a dostaniesz pytanie o algorytmy solvera w Excelu" Niestety :( I to koniecznie w produktach MS... liczą się głownie pakiety biurowe...

bystryy   10 #10 02.02.2016 13:48

@tylko_prawda: Miałem na myśli raczej sytuację ogólną - możesz znać miliony szczegółów, a zapytają o szczegół milion pierwszy i leżysz. Równie dobrze możesz zadać rekruterowi pytanie, na które on nie będzie znał odpowiedzi. Różnica taka, że rekruter ma władzę, a Ty nie.

kowgli   7 #11 02.02.2016 15:25

@bystryy: Powinien zadawać pytania o takie rzeczy jakie są potrzebne na danym stanowisku. Zresztą u dobrego rekrutera to nie będzie tak jak piszesz, że umiesz milion rzeczy, a on cię zapyta o milion-pierwszą. Jeśli faktycznie umiesz milion rzeczy (i choć część z nich jest przydatna ;) ) to powinno to wyjść w rozmowie.

Szern   7 #12 02.02.2016 15:48

Bardzo profesjonalny artykuł. :) Generalnie trzymam kciuki za dziewczynę, obyś miał z niej pożytek. Jak widać, przy szukaniu pracy najważniejsza jest motywacja i zaangażowanie.
Przy okazji lata temu rekrutowałem sporo starszego od siebie faceta (na grafika komputerowego). Umiejętności w CV-ce miał sensowne - był wręcz czołowym kandydatem. Porozmawialiśmy, coś słabo mu szło w konkretach, stwierdził, że lepiej mu idzie w praktyce - zaprosiłem go do kompa. Stwierdził, że nie bo jest leworęczny. Przepiąłem myszkę, przełączyłem w windzie i znowu zapraszam. Chyba zapomniał okularów. Podpiąłem duży monitor. Posiedział chwilę i stwierdził, że u niego to jakoś jest inaczej. Trudno, podziękowałem grzecznie i na pożegnanie zaliczyłem tekst: nie zatrudnicie mnie ze względu na wiek, prawda?

bystryy   10 #13 02.02.2016 15:53

@kowgli: Powinno tak być, jak piszesz. Rekruter powinien się jednak domyślić, że jak ktoś dal sobie radę z nauką miliona rzeczy, to i milion pierwszej się nauczy.

@Szern: Nie zatrudniłeś go ze względu na wiek... oprogramowania. Używał starszej wersji Photoshopa ;)

WODZU   17 #14 02.02.2016 16:00

Podziwiam ludzi, którzy w dzisiejszych czasach radzą sobie bez prawa jazdy :)

@Shaki81: Uważaj, żeby na Jej liście "udało się jej zrobić" nie znalazła się pozycja "zastąpiła dotychczasowego Specjalistę ds. teleinformatycznych" ;)

BTW: W tytule przydałaby się kropka po "ds" ;)

Autor edytował komentarz.
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #15 02.02.2016 19:16

@WODZU: Spokojnie, nie zastąpi:) Mam jeszcze w zanadrzu kilka kwestii, o których póki co nie ma ona pojęcia, że w ogóle coś takiego istnieje w naszej firmie.

WODZU   17 #16 02.02.2016 19:26

@Shaki81: Niemniej jednak bądź czujny jak pies podwójny, bo kobiety są przebiegłe i mają swoje sposoby na wydobycie informacji ;D

Berion   14 #17 02.02.2016 21:07

@Shaki81: Zabrakło najistotniejszej informacji. Czy jest atrakcyjna? Ale gdzieżby tam seksizm, pytam czysto statystycznie! :) Do tej pory nie spotkałem ładnej kobiety w IT (w zasadzie, można powiedzieć że w ogóle nie spotkałem, ale twierdzenie w dalszym ciągu jest prawdziwe). Kobieta serwisant to już nie kalkuluje mi się. Coś jak kobieta bokser czy kobieta murarz...

Autor edytował komentarz.
miggi   4 #18 03.02.2016 07:47

@bystryy: Problemem tego gościa był fakt, że dawno nie pracował jako informatyk i jego wiedza zatrzymała się na poziomie składania komputera, konfiguracji windowsa i zarabiania kabelków. Ale zgadzam się, że jak człowiek umie jedno, a osoba rekrutująca zapyta o drugie to kicha.

Szern   7 #19 03.02.2016 10:44

@WODZU: "Podziwiam ludzi, którzy w dzisiejszych czasach radzą sobie bez prawa jazdy :) " - Dziękuję. ;)
Mieszkam w lesie, do pracy mam dwa kilometry przez las, a później pół godziny pociągiem (alternatywnie autobusem nieco dłużej), klientów odwiedzam taksówką, na wakacje jeżdżę pociągiem lub latam samolotem. Na miejsce docieram wypoczęty, a i po drodze mogę zająć się czymś konstruktywnym.
Jestem analitykiem internetowym, nie przepadam za samochodami, nikt nigdy zawodowo nie zapytał mnie o prawo jazdy.
Bez prawa jazdy pracowałem również kiedyś jako handlowiec IT- kilkakrotnie miałem najwyższy obrót w regionie.
Proponuję nie dać się ogłupić, ani samochód ani telewizor nie poprawiają jakości życia.

WODZU   17 #20 03.02.2016 12:22

@Szern: Telewizor czy telewizja? :) Co do auta, to patrząc przez własną perspektywę nie mogę się zgodzić, ponieważ często muszę zawozić do klientów przedmioty, których nie byłbym w stanie zabrać ze sobą do taxi czy innego środka komunikacji publicznej. Ale to akurat mój przypadek ;) Zazdroszczę lasu, bo gdy budowałem dom, w pobliżu nie było leśnych działek :)

Szern   7 #21 03.02.2016 13:09

@WODZU: Telewizja. :D Generalnie telewizora również nie używam - ekran laptopa albo rzutnik. :)
Średnio duże zakupy dostarczam przy pomocy plecaka, a bardzo duże kurierem. ;)
Czasami jednak specyfika pracy rzeczywiście może wymagać samochodu.
Dom wynajmuję - jak dobrze poszukać, okazuje się, że można mieszkać w lesie i pracować w Wawie. :P A skoro można w Wawie, to można wszędzie. :)

edelmann   12 #22 04.02.2016 16:35

A jakieś zdjęcie koleżanki? :)

Autor edytował komentarz.
ciesiel   5 #23 08.02.2016 10:11

Jak czytam o tych Twoich walkach ze składaniem jednego komputera z kilku albo bieganiem z "ciągnięciem druta" w takich instytucjach jak szpitale to śmiać mi się chce, że firmy które przejadają grube miliony nie mogą tego zrobić profesjonalnie.
Ciekawe także jak się rozliczasz ze sprzętu podczas inwentaryzacji, który istniał jako 4 odrębne byty, a zrobił się z niego 1...
Już nie pytam się o sprawy licencyjne oprogramowania tych komputerów z odzysku.

Poza tym nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że wykonujesz pracę kilku ludzi - bo w stabilnych firmach, żaden informatyk-wsparcia nie tworzy tabelek w excelu (tak samo jak nie wprowadza danych w recepcji, czy nie wyręcza diagnosty radiologa). Taki informatyk także nie jest administratorem (zabawy owncloud-em czy innymi systemami netowymi), ani tym bardziej nie tworzy okablowania (uprawnienia SEP itp. certyfikaty).

Oczywiście zdaje sobie sprawę, że teoria to jedno, a życie to drugie - ale ten wpis pokazuje tylko, że to co dla Ciebie jest normą w twojej pracy jest tak naprawdę patologią w normalnej firmie :)

Autor edytował komentarz.
fiesta   15 #24 08.02.2016 19:22

@En_der: "Ja też wolałbym mieć pod sobą młodą stażystkę niż piętnaście lat starszego chłopa :-)"
Pod sobą (na nocnym dyżurze) też bym wolą młodą stażystkę :P

4Tmx   2 #25 09.02.2016 11:00

Odnośnie OwnClouda to jaki sprzęt do tego przeznaczasz ? i ilu userów masz u siebie w sieci ?
Sam jestem zainteresowanym tym rozwiązaniem ale grubo nad nim się zastanawiam ...

edmun   12 #26 10.02.2016 15:36

przebrnąłem. nawet szybko poszło :) od początku - do końca :)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #27 10.02.2016 15:44

@edmun: Szacun, szybko Ci poszło :)

edmun   12 #28 10.02.2016 15:51

@Shaki81: Wiesz.. w pracy jestem :) :P

  #29 02.03.2016 15:02

@edelmann: żeby podpadł pod stalkizm? (serio)

drobok   14 #30 07.03.2016 21:30

Kobita dobra dopóki nie dostaniesz do wniesienia jakiejś minolty na 4 piętro :P

blackangel   2 #31 08.03.2016 19:19

@ciesiel: Niestety takie są realia w Polsce. Wiem bo sam pracuję w służbie zdrowia i widzę że problemy są wszędzie podobne

  #32 17.04.2016 22:31

@ciesiel: A co to znaczy "normalna firma" ?! Poważnie pytam. To co ja widzę w swoim regionie to coś co określasz jako "patologia". Widziałem serwerownię w WC, serwer bazodanowy firmy na laptopie szefa, który gdy musiał pilnie wyjechać...hmm, firma stała. :D
Informatyk, to w świadomości wielu ludzi osoba wszechstronna jeśli chodzi o zagadnienia telekomunikacji, czy przetwarzania danych. Jakiś dział kupuje w firmie, gdzie obecne pracuję lepszą kserokopiarkę...jest problem z jakością druku...dzwoni się do informatyka...no bo skoro urządzenie jest wpięte do LANu a siecią zajmuje się informatyk to na kserokopiarkach też się musi znać.
Jako informatyk "wsparcia" zapewniam helpdesk 400 użytkownikom, serwisuję sprzęt, zarządzam centralą telefoniczną/DECTami, administruję kilkoma serwerowniami (w sumie 56 serwerów - poczta, DNSy,WWW, filtry treści, VPNy, system HPC), zajmuje się zamówieniami i przetargami, urządzeniami fiskalnymi (w kwestii przeglądów, kopii zapasowych), naprawiam drukarki (fizyczne naprawy typu wymiana folii, grzałek, panewek), prowadzę księgę inwentarzową, ogarniam licencje i gwarancje wymagające przeglądów. Oczywiście robienie instalacji teletechnicznych w budynkach i przewieszek między budynkami to też mój obowiązek. Wcześniej jak nie było takiego młynu, to oprócz powyższych rzeczy pisałem systemy wykorzystywane przez pracowników firmy. Oprócz mnie w IT pracuje 2 ludzi - zajmują się bazami danych i ERPem. Jeden z nich pomaga mi w robotach instalatorskich.
Pracuję w dużej firmie, znanej w branży w kraju. O co chodzi z tą "stabilną firmą" o której piszesz ?

Shaki81: Pewnie byś mnie nie zatrudnił, w ub. roku skończyłem 40-tkę :P

bystryy: Samo życie...to o czym piszesz. Zgadzam się w 100%. Pewne rzeczy widzi się dopiero patrząc z szerszej perspektywy. A co do ilości wiedzy informatycznej, problemem jest to, że ogrom pracodawców nie ma pojęcia co to jest specjalizacja w IT i wymagają wszechstronności.

ciesiel   5 #33 19.04.2016 18:13

@Anonim Po prostu sam potwierdzasz to co napisałem - to tak jakby od lekarza internisty wymagać żeby umiał robić operacje na kręgosłupie.
Przyczyn tego jest wiele - sam wiele widziałem (także skończyłem 40tkę) ale problemem głównym jest to, że dosyć szybko tacy informatycy "złote rączki" szybko godzą się z tym co zastaną - biegają za wszystkim, czasem i po godzinach za darmo. A jak już się wypalą, to bez mrugnięcia i słowa podziękowania są "wymieniani na inny model" - bo taki mamy rynek pracy...

  #34 19.04.2016 20:22

@ciesiel: Masz trochę racji, ale diabeł tkwi w szczegółach.
Przykład z lekarzem moim zdaniem nie trafiony. Nikt nie wpadnie na pomysł, żeby internista umiał robić operacje na kręgosłupie; wielu jednak wpadnie na pomysł, żeby inżynier sieci zamawiał tonery do drukarek albo pisał makra w Excelu. Jednym z problemów, jak ich określasz "złotych rączek", jest też to, że często ktoś przed nimi pokazał, że się da. I tak np. przykład z mojego podwórka: dostałem w spadku konstrukcję złożoną z 7 TL-SG1008D okręconych taśmą klejącą - każdy był połączony z kolejnym. Co wybierze decydent wg. Ciebie: zakup switcha za 2000 zł, czy tworu za 700 zł, wiedząc, że to ostatnie rozwiązanie też działa ? Przykładów mogę mnożyć, ale to nie pora...
Zgadzam się, że po wypaleniu się informatycy są "wymieniani na inny model - bo taki mamy rynek pracy...". Ale to rynek pracy dyktuje warunki. Przychodzisz do firmy X, nie zgadzasz się na to i tamto...dostajesz kopa i wymieniają cię na osobę, która "bardziej rozumie potrzeby firmy".
Mocno upraszczając, a śledzę z ciekawości rynek pracy w regionie, albo jest w miarę spokojnie, ale mało płacą, albo płacą więcej, ale masz być "złotą rączką". Mam na myśli stanowiska informatyczne w jednostkach o profilu działalności niezwiązanym z IT.