Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych - I znowu będę marudził. cz.41

Obiecałem sobie, że tym razem nie będę narzekał jak to było miesiąc i dwa temu. Niestety na obiecywaniu się skończyło, bo moja ukochana dostarcza mi takich emocji, że można tylko w jedna stronę. Czyli tym razem miało być dobrze, a wyszło jak zwykle...

Ukochany DELL GX280

Pamiętacie jeden z moich wpisów z zeszłego roku? Opisałem wówczas proces zakupu i wdrożenia kilkudziesięciu "nowych" komputerów marki DELL. Byłem bardzo zadowolony z tego zakupu, zwłaszcza, że oprócz tych 25 sztuk w posiadaniu mojej firmy znajduje się kolejne tyle komputerów tej firmy tego samego lub poprzedniego modelu (GX270). W sumie na ponad setkę komputerów pracujących w moim szpitalu prawie połowa to właśnie takie DELL'e (GX270 i GX280 - zarówno zwykłe jak i SFF).

Przez kilka lat DELL'e działały bez najmniejszego problemu. Nie było z nimi jakiś większych problemów. Od czas do czasu jakiś dysk czy pamięć RAM odmówiła dalszej współpracy, ale nigdy nie były to jakieś poważne uszkodzenia. I tak było aż do początku października. Na początku tego miesiąca w ciągu tygodnia 3 DELL'e odmówiły posłuszeństwa, w dwóch płyta główna stwierdziła, że ma dość, w trzecim przypadku zasilacz wysadził kilka kondensatorów. Z 3 złożyłem jednego i poszedł dalej do pracy. W kolejnym tygodniu dwie kolejne płyty główne pożegnały się z życiem (z pięciu komputerów został tylko jeden). W listopadzie kolejnych pięć sztuk stwierdziło, że ma dość. Tym razem o dziwo to nie płyty główne (no z wyjątkiem jednej) a przednie panele USB powodowały problemy z komputerem. Tym razem udało się uratować 3 sztuki (podczas naprawy jednego z paneli (a trzeba było go wymienić na inny) załatwiłem kolejną płytę główną). W grudniu minął dopiero tydzień, a ja mam 3 koleje uszkodzone DELL'e. Jeden do uratowania (wygląda na uszkodzony procesor), dwa kolejne nie wiem, a obawiam się, że limit uszkodzonych komputerków na ten miesiąc jeszcze nie wyczerpałem.

Niestety przy zakupie tej dużej partii informowałem szefostwo, że może dojść do czegoś takiego (nie spodziewałem się jednak, że aż na taką skalę), ale powiedziano mi, że cena jest dobra to trzeba brać, a ewentualne naprawy będę wykonywał na bieżąco. No to teraz mam co chciałem:)

Nie samymi Dellami człowiek żyje

Niestety reanimacja tych komputerów zajęła sporo czasu w ostatnim miesiącu, a więc na sprawy inne nie było zbyt dużo czasu. Najbardziej szkoda, że bałagan jaki opisałem kilka miesięcy temu pozostał praktycznie nie ruszony. Jak było tak zostało, ale po nowym roku tez jest czas i może w końcu uda mi się to uporządkować. Jednakże udało mi się zażegnać problem wyłączania serwera w jednej z przychodni - moje podejrzenia były prawidłowe, stary zasilacz uszkodził płytę główną. Wymieniłem nieszczęsną płytę główną i problem został rozwiązany. Nie ma to jak własna głupota.

Pozytywem nowego miesiąca niech będzie to, że udało mi się załatwić etat dla mojego stażysty, którego staż zakończył się wraz z końcem listopada. Na razie tylko na 3 miesiące, ale na początek wystarczy. Co prawda nie jestem z niego do końca zadowolony, ale lepszy taki (odpowiednio przeszkolony) niż kolejny, którego miałbym szkolić od nowa. Co z nim będzie dalej? Pożyjemy zobaczymy. Choć niestety widzę, że zaczyna obrastać w piórka.

I tak na koniec

No dobra ponarzekałem sobie, trochę mi ulżyło, teraz trzeba brać się za pracę bo dwa kolejne DELL'e czekają na reanimację. Acha, poprzedzając malkontentów - i tak lubię swoją pracę :)

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

sprzęt inne

Komentarze

0 nowych
  #1 09.12.2013 14:33

Sprawdź czy jakieś zmiany środowiskowe nie spowodowały zwiększenia awaryjności... Może coś się stało z przyłączem energetycznym... Podwyższenie napięcia... itp...

wojtekadams   18 #2 09.12.2013 14:39

Shaki może po prostu trzeba je wyrzucić i kupić nowe ?

gowain   19 #3 09.12.2013 14:49

Dodając do kosztu tych poleasingowych Delli, koszt części zamiennych i koszt pracy Shakiego wyjdzie na to, że kolejny raz pieniądze w służbie zdrowia poszły w błoto...

Vanshei   15 #4 09.12.2013 15:10

@gowain pieniądze z budżetu czyli "niczyje" więc czym się włodarze będą przejmować, wydadzą kolejną górkę "niczyich" i problem się jakoś załatwi ;)

pamix   7 #5 09.12.2013 15:51

Mam nadzieję że twój stażysta nie czyta twoich wpisów :)

dzikiwiepsz   12 #6 09.12.2013 16:02

EH to dopiero pech tyle awarii :D

Over   9 #7 09.12.2013 17:27

Normalka Koniec roku się zbliża i to normalna kolej rzeczy że się wszystko psuje, gdy przez cały rok wszystko chodzi sprawnie to na gwiazdkę informatycy maja od mikołaja prezent w postaci awarii no i kasowo tez wychodzi się lepiej w grudniu właśnie :)

Areh   17 #9 09.12.2013 18:00

Też mam trochę tych Delli w firmie i jak na złość nie chcą się psuć, a chętnie na coś nowszego bym wymienił.
Mnie z kolei w piątek z samego rana spotkała niespodzianka. Ksawery uświadomił mi, że nikt w firmie od dawna UPSów nie sprawdzał.

mati75   6 #10 09.12.2013 18:18

Te Delle tak mają. Płyty padają w najmniej nieoczekiwanym momencie. To samo co Ty odczułem na własnej skórze.

drobok   14 #11 09.12.2013 18:54

@Areh wymieńcie się z Shakim, Shaki będzie miał sprawnego della, a ty sobie niesprawnego zamienisz na nowszy model :))

Areh   17 #12 09.12.2013 19:12

Chyba jednak zostanę tu gdzie jestem. Nie będę koledze robił pod górkę.

tomson66   8 #13 09.12.2013 19:56

A może Shaki zapomniał honorowo oddać w grudniu ładunków elektrycznych?

drobok   14 #14 09.12.2013 20:01

Miałem na myśli wymianę pctów a nie posad :P

Over   9 #15 09.12.2013 20:50

@drobok
Shaki jakiś czas temu szukał pracy, więc może w ramach walki z nudą zamienił by się z Arechem ;-)

drobok   14 #16 09.12.2013 20:51

Może Shaki by się zamienił, ale spójrz 4kolemtarze wyżej :)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #17 09.12.2013 20:52

@pamix - a ja wręcz odwrotnie, mam nadzieje, że czyta i wyciąga z tych wpisów jakieś pozytywne wnioski.

  #18 09.12.2013 20:55

Mi zdechł GX270 na sam koniec roku gdzie najwięcej faktur do wystawienia, zrobić zamówienia ostatnie do hurtowni itp. To było 2 lata temu miałem go za niedługo wymienić bo już nie wyrabiał mimo P4 HT. Dziś zamiast niego mam GX520 z C2D, DDR2 i PCI-E.

lincoln2491   4 #19 09.12.2013 21:47

@mati75
"Te Delle tak mają. Płyty padają w najmniej nieoczekiwanym momencie. To samo co Ty odczułem na własnej skórze."

A jest jakiś oczekiwany moment na padnięcie płyty głównej?

  #20 09.12.2013 22:11

Niestety co do Delli muszę podzielić opinię z tekstu, miałem w firmie niemal wszystkie stanowiska na tym sprzęcie, głównie 270 i jedna 460. Awarie paneli USB, problemy z widzeniem kości RAM, do tego w środku poinstalowane jakieś archaiczne kontrolery SCSI. Dostałem to w spadku po poprzednim informatyku i trafiłem na moment, gdy wszystkie stopniowo się waliły. Szkoda było czasu na naprawianie tego, bo nawet jak z dwóch udało się poskładać jeden sprawny, to i tak się za niedługo wywalał o coś innego. Ostatecznie poskładałem normalne PC-ty z moją, sprawdzoną, wszędzie identyczną konfiguracją (na szczęście w małej firmie można sobie na to pozwolić, żeby wszystkie PC były dokładnie takie same) i od tego czasu (ponad rok, na razie nie długo, ale w sumie - ile bym czasu zmarnował na dalsze naprawianie tej egzotyki?) żadnej awarii. A jak coś padnie, to przynajmniej łatwo dostanę nowe części, a nie jak do tych Delli szukanie starych wolnych kości pamięci, bo na nowych tylko zagra marsz żałobny z PC-speakera, procesorów na starych podstawkach (chyba już tylko demobil), cudacznych zasilaczy (bo przecież obudowy z tyłka wyjęte, nic normalnego nie pasuje, zwłaszcza do 460). Jak się ma takich Delli z 50 i można sobie żonglować częściami, to co innego, ale jak ja mam ich z 10 i żadnego "nadmiarowego", to czuję się jak w muzeum z komputerami na korbkę. Do tego wiadomo jak w firmie - nikt tego nie czyści, bo przecież Pani Krysia nie ogarnia, więc powinni mi płacić szkodliwe w ogóle za otwieranie tego. Raz dmuchnąłem do środka chcąc odczytać kondziak z płyty, to twarz miałem jakbym się przystawił do rury wydechowej Trabanta na pełnym gazie...

PS: Kto wymyślił, żeby nawalić do środka tych Delli tyle głupkowanych plastików? Pełno jakichś zatyczek, zatrzasków, wszystko się rusza, skrzypi, otwieranie powoduje obawy o to, że mi się w łapach rozleci. Wyrazy współczucia @Shaki81...

Over   9 #21 09.12.2013 22:17

@lincoln2491
jest taki objaw co do płyt gł.
Nazywa się to PMS ;-)

FaUst   11 #22 10.12.2013 08:17

@Over
Buehehehe.... aleś śmieszny :P

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #23 10.12.2013 08:52

Zajmuję się jedna firmą, która zaopatrzyła się kiedyś praktycznie w same Delle polisingowe. I po roku mam już z tej firmy złomowisko tych sprzętów. Wszystko pada co się da w tych komputerach. A najlepsze jest to, że oni wciąż te kompy kupują, bo wolą wydać 200-300zł raz na rok niż od kopa więcej i mieć spokój. No cóż taka polityka firmy. Nie przegadasz.

Nie potrzebuje ktoś części z tych kompów ? :)

siw   7 #24 10.12.2013 21:08

Też bardzo często spotykałem takie "gotowe" Delle - ogólnie sprzęt całkiem ok. Ale szczerze mówiąc zamiast tego wolałbym jakiegoś bardziej standardowego PCeta.
Co prawda nie było żadnej plagi że wszystkie nagle zaczęły padać. Ale w normalnych PC nie trzeba się bać wymiany niczego.

xomo_pl   21 #25 10.12.2013 22:26

tak to jest jak włodarze państwowych firm żałują na nowy, porządny sprzęt. A potem po paru miesiącach trzeba kolejny sprzęt kupować i tak w koło. Z elektroniką nie jest jak z winem czy autami, że im starsze tym lepsze. Im szybciej sobie włodarze państwowych "firm" to uświadomią tym lepiej.

Oczywiście @Shaki_81 zdaję sobie sprawę, że nie masz na to wpływu bo zawsze góra decyduje ale musiałem to napisać co powyżej :D

pozostaje mi tylko życzyć żeby Grudzień minął spokojniej :)

kleksiq   4 #26 11.12.2013 08:53

Spoko Shaki u mnie p. Prezes zażyczyła sobie kolejny komputer do gabinetu a my pracujemy zdalnie z naszej kawiarni na własnych laptopach :D przynajmniej kawę mamy na miejscu !

  #27 11.12.2013 21:15

Trochę nie na temat wpisu, ale mam pytanie Shaki odnośnie budowania sieci. A dokładniej, jakie ułożenie przewodów stosujecie przy zaciskaniu wtyczek, T568A (pierwsze dwa zielone) czy T568B (pierwsze dwa pomarańczowe)?
Dzisiaj pierwszy raz przygotowywałem kabel sieciowy i właśnie zastanawiałem się, z którego sposobu skorzystać. Ostatecznie zacisnąłem wg T568B (jak większość kabli, które widziałem), ale spotkałem się kiedyś z opinią, że u nas często stosuje się T568A.

True_Lukass   6 #28 12.12.2013 16:45

Nie wymagajmy zbyt wiele, GX280 powoli dochodzi do 8 lat, jak się nie mylę. Te, które kiedyś mieliśmy w pracy (2 czy 3 sztuki), zmarły jakiś czas temu - płyty główne, kontrolery. Ale nowsze poleasingowe Delle, już z C2D, można wyczaić za 300-400 złotych. Ostatnio kupowałem sobie i znajomej (w ramach przysługi), oba chodzą bardzo ładnie.

Jaro070   16 #29 15.12.2013 14:46

@Shaki81

Nie masz przypadkiem na zbyciu jakiejś płyty głównej na socket 754?

wobes   4 #30 15.12.2013 23:49

U nas na szczęście wszystkie GX270 i GX280 zostały oddane do utylizacji (nawet te sprawne).
-w pionowych padały zasilacze i płyty
-w poziomych płyty
-tak jak już ktoś napisał problemy z kompatybilnością ramu, dysków twardych itp.
-archaiczne komponenty
-o dziwo pierwsze słyszę o padających przednich panela, no chyba jeśli liczyć problemy z odchylaną pokrywką z przodu

O ile jest jeszcze jakiś sens używać GX370 (można na nim postawić Win 7x64 i nawet działa jak się ramu dołoży), ale pracę na 270 i 280 można potraktować jako karę.

@MKjanek32

Jeden grzyb czy A, czy B, byle konsekwentnie.