Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych "dostał" praktykanta (2) cz.20 (20.5)

W sumie to miał powstać tylko jeden wpis o praktykancie, ale jakoś tak wyszło, że młody zabłysną jeszcze kilka razy, a więc może jeszcze kila zdań o "moim uczniu"

Praktyka niestety już się skończyła, ale słowem podsumowania. Co mój młody kolega zrobił przez ten miesiąc:
1) Złożył 7 komputerów
2) Zainstalował 12 Windowsów i 2 Linuxy
3) Przymocował do ścian (i bezpośrednio i w korytkach) jakieś 200 metrów przewodu
4) "Zarobił", bo ja wiem z 50 końcówek ethernetowych i jakieś 20 gniazdek
5) Sterowników do różnej maści urządzeń to znalazł i zainstalował tyle, że nikt tego nie liczył.

No tyle suchych liczb. Trzeba by by jeszcze parę słów o "moim praktykancie" powiedzieć, a więc... Trzy dni pracował sam (musiałem wsiąść pilny jednodniowy urlop). Pierwszego dnia beze mnie miał ułożyć w korytkach jakieś 60 metrów kabla. Oczywiście poradził sobie bez problemów i jeszcze domyślił się, że końcówki trzeba założyć. Zaś plus dla młodego. Drugi dzień to "poważniejsza" sprawa, bo złożenie jednego komputera oraz instalacja Windowsa wraz z potrzebnym oprogramowaniem na dwóch komputerach. Oczywiście wszystko zaliczone śpiewająco. Czyli samodzielna praca nie sprawia mu problemów, No i do tego nie ma pstro w głowie.
Również obsługa i konfiguracja sprzętów biurowych typu ksero czy fax nie stanowiła dla niego problemów. W firmie mam trzy urządzenia Konica Minolta 7020, od czasu do czasu jedno się blokuje. Odblokowanie trwa ok 2 minut. Za pierwszym razem zajęło mi ok godziny aby odblokować a młodemu za pierwszym razem zajęło to... 20 minut (no kurde lepiej ode mnie).

Ogóle rzecz biorąc to (jak pisałem poprzednio) jestem pozytywnie zaskoczony wiedzą i umiejętnościami praktykanta. Zwłaszcza, że teksty o naszym szkolnictwie jakie pojawiają się od czasu do czasu na blogu DP nie wyrażają się zbyt pochlebnie o systemie szkolnictwa i uczniach.
Mam nadzieje, że w przyszłym roku (o ile oczywiście jeszcze będę tam pracował) też dostane praktykanta.

Dzięki pierwszej części wpisu o praktykancie "narodził się" pomysł obdarowania młodego jakimś upominkiem. No i dostał ode mnie Pandę 2012 (Zbigniew2003 dzięki za pomysł) oraz zaciskarkę, którą tak dzielnie walczył przez całą praktykę (Semtex - dzięki).

Mam nadzieję, że chłopak będzie dobrze wspominał praktykę, bo ja na pewno. Pod koniec jego praktyki dowiedziałem się jednak, że jego koledzy to po 2-3 godziny dziennie "się praktykowali", a u mnie musiał pracować 6 godzin. Jednak jak go zapytałem czy skrócić to młody powiedział, że woli coś popracować przy kompach niż siedzieć w domu i grać w jakieś bezsensowne gry.

Pozdrowienia dla młodego (o ile czytuje DP)

Acha - jeśli chodzi o cykl "Blogger od kuchni" to spokojnie - kolejny wywiad na początku kwietnia.

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

sprzęt oprogramowanie inne

Komentarze

0 nowych
kubut   17 #1 12.03.2012 09:36

Tylko pogratulować chłopakowi zapału do pracy. Ja swoją praktykę przesiedziałem właściwie przy tworzeniu strony internetowej dla drukarni w której byłem. Czasem tylko pomagałem przy obsłudze plotera... Choć nie narzekam, bo i tak robienie stron jest dla mnie planem na przyszłość ;)

killer6   5 #2 12.03.2012 18:01

Ostatni akapit, czwarty wers błąd *gać

Draqun   9 #3 12.03.2012 18:05

Dobrze słyszeć, że ludzie sobie radzą ;) Szkoda, że jak ja szedłem do szkoły średniej to nigdzie w moim mieście nie było technikum informatycznego :/. A rok później były aż 3.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #4 12.03.2012 18:26

@kubut - niestety większość praktyk tak wygląda - siądź no dziecko w tym kącie nie rób nic.
@killer6 - dzięki już poprawione
@Draqun - dokładnie jak w zeszłym roku przeprowadzałem rozmowy kwalifikacyjne z kilkoma absolwentami tejże szkoły, to normalnie ręce mi opadły. No powiedzmy poziom był tragiczny. A ten chłopaczek dobra wiedza zarówno teoretyczna jak i praktyczna.

gowain   18 #5 12.03.2012 18:30

@Draqun - technikum ani żadna inna szkoła nie uczyni z człowieka informatyka - trzeba chcieć i samemu zdobywać tyle wiedzy ile się da, a nawet i więcej :)

treuer25   6 #6 12.03.2012 18:34

@gowain tutaj absolutna zgoda :) w dzisiejszych czasach trzeba się samemu dokształcać. Jednak wiem po sobie że jak ktoś będzie szedł na uczelnie techniczną (wiem po sobie) to dużo lepiej jest gdy taki człowiek ukończy najpierw technikum niż liceum po prostu jest łatwiej później na studiach o kierunkach technicznych.

McDracullo   16 #7 12.03.2012 18:51

Generalnie mam tylko jedna zastrzeżenia - jakim cudem młody pracował sam bez opiekuna? :D Przecież do wbrew prawu ;) Sam nic do tego nie mam, ale raczej oficjalnie bym się tym nie chwalił, w końcu to Ty za niego odpowiadałeś :P

wszerad   5 #8 12.03.2012 18:58

Trochę zdziwiły mnie tę osiągnięcia bo myślałem, że robicie tam dużo trudniejsze rzeczy. Nie wiem ale ja potrafię to wszystko zrobić a nauczyłem się tego niejako przy okazji, to się ma we krwi no i czasem przydaje się też umiejętność kombinowania.

freeq52   8 #9 12.03.2012 19:21

Zostawiłeś praktykanta samego? Bez żadnej opieki? Czy też może chodziło Ci o to, że pod Twoją nieobecność ktoś inny przejął nad nim pieczę? Bo jeśli koleś śmigał sobie na luzie i cokolwiek by mu się stało, to miałbyś jednym słowem - przeorane :)

Druedain   13 #10 12.03.2012 19:27

@wszerad A nie uważasz, że większym problemem jest to co wiedzieli Ci, których poziom był tragiczny?

wszerad   5 #11 12.03.2012 19:39

@Druedain
Nie wiem jak to możliwe, w momencie kiedy każdy ma swój komputer a wszystkie urządzenia robi się z myślą, żeby były jak najprostsze w użyciu. Sam jestem zwolennikiem testów wstępnych a rozwijanie zainteresowań powinno być głównym zadaniem szkoły. Ja sam mam tyle zainteresowań, że muszę się powstrzymywać bo najnormalniej nie starczyło by mi czasu na wyspecjalizowanie się w czymś konkretnym.

Semtex   17 #12 12.03.2012 19:47

Shaki syty i młody cały ;)

yeti2704   3 #13 12.03.2012 20:17

Prawda jest taka, że dużo zależy też od nauczyciela. Są tacy, którzy przykładowo na UTK jadą czystą teorię, a są tacy, którzy do teorii dodadzą np lutowanie. bo "nie pójdziesz do klienta i nie powiesz mu, że nie umiesz lutować".

No i brawo dla praktykanta za "woli coś popracować przy kompach niż siedzieć w domu i grać w jakieś bezsensowne gry". Jakaś połowa 'przyszłych' informatyków wybiera ten kierunek, bo lubi grać w gry, a to mało ma wspólnego z tym zawodem. Trzeba mieć pasję i trochę samozaparcia do nauki w własnym zakresie, bo to co w szkole nie wystarczy.

kubut   17 #14 12.03.2012 20:27

@Shaki81 - szczerze powiedziawszy nie narzekam, bo mogłem wykazać się umiejętnościami tworzenia stron internetowych, co mi zaowocowało sporą ilością zleceń od firmy w której miałem praktykę. Dla mnie praktyki okazały się nie tyle szansą nauki czegoś nowego, a furtką do klienta ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #15 12.03.2012 21:06

Zaraz zaraz, a kto powiedział, że bez opieki. W czasie kiedy mnie nie było, młody był pod opieka mojego kierownika.
@wszerad - to uważasz, że powinienem mu kazać bo ja wiem, kompilować jądro linuxa czy postawić serwer SQL? A może powinienem mu podać hasła dostępowe do serwerów i niech robi no powiedzmy kolejkowanie i grupowanie ICD? No raczej takie rzeczy to dla mnie.

  #16 12.03.2012 21:10

Ciekawe czy dostał jakąś kasę za to że miał praktykanta i się nim zajmował czy wszystko zgrnęła durekcja. Obstawiam to drugie.

Rinzler   2 #17 12.03.2012 22:58

@Shaki8: "niestety większość praktyk tak wygląda - siądź no dziecko w tym kącie nie rób nic." - cóż moja praktyka tak się właśnie zaczęła "usiądź tam przeczytaj bhp i nie dotykaj kasy!". Ale przez pierwsze 3 dni "błysnąłem" w kilku istotnych kwestiach (ale mieli wtedy miny a najlepszą szef) - na tyle że okazało się, że można robić na praktykach coś ciekawego. Ponieważ miałem trochę zacięcia i chęci do grafiki 2D to w połowie praktyk robiłem już ulotki dla połowy miasta (15 tys. - żeby ludzie z Wawy się nie dziwili :)) - strasznie mnie gonili za tego "Photoshop portable" ale szef dostrzegł w tym potencjał i w "nagrodę" na swoje stanowisko które nota bene złożyłem sam i skonfigurowałem jak i wiele innych dostałem licencje na Ps Elements. Z zajęć bardziej "informatycznych" to robiłem wszytko co wymieniłeś w swoim wpisie z wyjątkiem instalacji linuxów. Z czasem zaczęli wysyłać z towarem oraz na konsultacje do klientów - raz nawet miałem rozwiązać problem z sprzętem do obsługi zamówień w restauracji ( głowiłem się głowiłem a wystarczyła wymian kabla od neta i aktualizacja software ale udało się i jedzenie miałem gratis :D). Z czasem zajmowałem się również pełnym doborem sprzętu dla klientów. Kiedyś nawet kładliśmy sieć w dużej instytucji. Tak ale podłogę też w wolnych chwilach zamiatałem ;)
Generalnie robiłem dużo ale moim celem nie jest wychwalanie siebie bo tak naprawdę w mojej ocenie takie rzeczy każdy powinien potrafić nawet pseudo informatyk w 3 kl technikum - chodzi o to że jak ktoś che to można (chyba że trafi się naprawdę na trudnego szefa). Inną kwestią jest to, że wiele osób na praktykach przede mną nie chciała nic robić ani za wiele nie potrafiła nawet podstaw. Ja za to obecnie dzięki temu że w jakiś tam sposób się sprawdziłem mam w firmie duże rabaty na wszytko - także warto bo zdobyłem też bezcenną wiedzę czyli kasować dużo za proste rzeczy ;)

  #18 12.03.2012 23:27

Tacy "ludzcy informatycy" też są potrzebni ;) nie samymi programistami świat żyje.

gowain   18 #19 13.03.2012 00:10

@Rinzler i w tym właśnie rzecz, często ktoś idąc na praktyki, z góry zakłada, że nic nie będzie robił i będzie nudno... wykazuje zero zainteresowania to i traktowany jest tak, że ma siedzieć i robić jakieś pierdoły albo nie robić nic. Natomiast zazwyczaj jest tak, że ktoś kto wykaże chęci i zainteresowanie jest nagradzany - i to zaobserwowałem w wielu firmach przyjmujących na praktyki...

Przypomniała mi się sytuacja, która miała miejsce jakieś 2 lata temu w znajomej firmie. Pewna "paniusia", wtedy lat ok. 25, przyjęta na praktyki w sklepie z narzędziami, miała za zadanie wypisywać faktury i co jakiś czas podać klientowi jakiś towar (młotek, suwmiarka itp itd)... w drugim tygodniu praktyk, w PONIEDZIAŁEK ona twierdziła, że od tego chodzenia (raptem 10m na magazyn) robią jej się żylaki na nogach i ona to by tak chciała w biurze pracować... zabiła mnie w tym momencie, ale niestety, może nie aż tak ekstremalne, ale w gruncie rzeczy podobne zachowanie młodych jest coraz częstsze.

Znajomy, który robi od lat zajęcia/warsztaty na uczelniach z aktywizowania do pracy, mówi, że tak źle to jeszcze nie było... młodzi na studiach są tak leniwi, rozpuszczeni, do tego nie mają pojęcia co chcą w życiu robić... aż strach co to będzie... choć z drugiej strony przynajmniej konkurencja nie rośnie :P :P :P

  #20 13.03.2012 08:43

Za fiata Pande 2012 też bym te 6h dziennie pomykał z kablami ;)

Rinzler   2 #21 13.03.2012 17:19

@gowain: Co do paniusi praktykantki to w firmie w której miałem praktyki jeden z moich poprzedników nawet nie chcieli przenieść kartonu w magazynie bo twierdził że się pobrudzi... Tak to jest - ludzie myślą, że to jak w szkole posiedzą w ławce tyle ile trzeba a tys. złotych do kieszeni ich lecą same. Przyczyna jest prosta - są zupełnie oderwani od realiów i patrzą na świat przez pryzmat... nawet nie potrafię powiedzieć czego a nalezę do tego "pokolenia". Ja w każdym razie wspominam praktyki bardzo dobrze i chętnie został bym tam na dłużej np. zamiast jednego roku w szkole ;) I racja konkurencja mniejsza :P

kidler   5 #22 16.03.2012 22:43

mnie od zawsze interesowało po co do technikum informatycznego/teleinformatycznego idą ludzie których współpraca z komputerem kończy się na odpaleniu przeglądarki.

u mnie na praktykach szef serwisu komputerowego 1 dnia zapytał: jak chcecie coś robić to zostańcie, a jak nie to możecie przyjść ostatniego dnia po wpis. generalnie pracowałem z kolegą na zmianę w systemie 4 godzinnym. składaliśmy zestawy komputerowe, wymienialiśmy podzespoły, instalowaliśmy oprogramowanie/systemy/sterowniki czyli prosta robota.

generalnie jak się chce coś robić na praktykach to można fajne rzeczy porobić a jak się woli opierdalać to można nic nie robić. ocena w żadnym stopniu nie odzwierciedla tego co się robiło.

Ruzby   5 #23 18.03.2012 23:19

Mam tylko nadzieję że moje praktyki będą wyglądały tak samo :)

zmyslowasowa   5 #24 19.03.2012 01:05

btw literówek:
- dostanĘ praktykanta
- słowo "wziąĆ" pochodzi od "braĆ" (a "wziąść" od słowa "kraść")

Pozdro
:-)

edmun   12 #25 08.02.2016 14:06

Tak zapytam z ciekawości, co to za panda bo google milczy (a za leniwy jestem żeby szukać dalej ;P )