Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych, internet i lekarze POZ cz.71

Oj coś dawno nie było kolejnego odcinka Specjalisty, ale okres wakacyjny, trochę urlopu, trochę zwolnienia lekarskiego i wakacje jakoś minęły, a że mamy koniec września trzeba by opublikować kolejny odcinek pt. "Co tam piszczy w powiatowym szpitalu". No, ale może po kolei.

Nowy Internet

Już od jakiegoś czasu korzystamy z nowego, wydajnego łącza internetowego o przepustowości 100/100 Mbit. Dzięki połączeniu wszystkich jednostek za pomocą VPN'a skończyły się wszelkie problemy z przesyłaniem plików pomiędzy jednostkami i oczywiście z archiwizacją danych. Teraz serwer w drugim szpitalu zbiera najważniejsze dane z serwerów w głównym szpitalu i "u siebie" je magazynuje. Przesłanie nawet największego pliku nie stanowi problemu. Dzięki temu łączu skończyło się łączenie klientów poprzez pulpit zdalny do głównego serwera medycznego. Teraz każdy użytkownik medyczny ma zainstalowany program u siebie na kompie, a wymiana danych spadła (pomiędzy komputerami z systemem medycznym a głównym serwerem) o jakieś 40-50% - sporo. Nie podejrzewałem, że pulpit zdalny generuje aż taki ruch. Od kilku miesięcy nie miałem ani jednego wyłączenia dostępu do Internetu. Normalnie słód, miód i ogólnie pięknie. Pierwszy raz chyba w mojej karierze specjalisty informatycznego w moim szpitalu nie muszę martwić się o to czy łącze działa i czy jakiś genialny lekarz nie zapcha go (łącza) jakimiś pierdołami, bo moi lekarze są w tym względzie wybitnie utalentowani. Niestety część rzeczy mam udostępnione za pomocą zwykłych dysków sieciowych co zbyt bezpieczne nie jest. Jednak jeszcze chwila i nowa chmurka wewnątrzzakładowa będzie działać, ale o tym innym razem.

Niestety, całkiem różowo to nie jest, bo jeden z budynków nie został jeszcze podłączony i z nim jest problemów od czorta, ale mam nadzieje, że do połowy października już i ten budynek otrzyma połączenie.

No to zaczynamy walkę z lekarzami POZ

Ze względu na wszelkie pozytywy nowego Internetu (i oczywiście wymagania Ministerstwa Zdrowia) zdecydowaliśmy się wyposażyć resztę gabinetów lekarzy POZ (Podstawowa Opieka Zdrowotna) w komputery. Do tej pory jakieś 50% lekarzy korzystało aktywnie z komputerów i systemu medycznego. Po dokonaniu analizy okazało się, że potrzebujemy 10 kolejnych stanowisk informatycznych, na których będzie pracować 13 lekarzy. Ze względu na pewne roszady w firmie zostało mi 5 komputerów po "starych pracownikach", które oczywiście należało przeczyścić z kurzu i przeinstalować system. A że te komputery to składaki to to żaden obraz systemu nie wchodził w rachubę a więc kolejny raz ręczna instalacja wszystkiego po kolei. Przy okazji muszę się pochwalić, że udało mi się zrezygnować ze wszystkich komercyjnych programów (oczywiście poza systemem operacyjnym i medycznym). Standardowy pakiet oprogramowania instalowany na komputerach to:

  • Libre Office
  • Sumatra PDF
  • 7-Zip
  • CCleaner - bez zarządzania centralnego
  • Avast Business Security w wersji Free
  • Adblock
  • Chrome lub Firefox - do wyboru
  • Thunderbird
  • Cobian Backup - Wersja 8 - jeszcze wówczas była bezpłatna. nowe są już płatne do zastosowania komercyjnego
I to praktycznie wszystko (oprócz systemu medycznego i odpowiednich sterowników do drukarki - ale z tym to tez kolejny temat na cały wpis)) co jest potrzebne do komfortowego korzystania z komputera przez lekarzy. System operacyjny o Windows 7 - działa bez problemów i nie ma z nim problemów nawet na starszym sprzęcie.

Ostatnio testowałem wersje 32 bitową Windowsa 7 (ze wszystkim dostępnymi aktualizacjami) - Dwurdzeniowy Celeron 1,8 Ghz z 2 GB RAM i 80 GB dyskiem SATA i system działa bez najmniejszych zastrzeżeń.

Od razu wyjaśniam dlaczego przeinstalowywałem system - nigdy nie wydaję używanego komputera dla kolejnego użytkownika bez reinstalacji systemu, wewnętrzne zarządzenie wydane przez moje władze na moją prośbę. Nowy użytkownik nie ma prawa pracować na komputerze kolegi/koleżanki lub pracownika który już u nas nie pracuje. Główny powód to nieautoryzowany dostęp do danych poprzedniego użytkownika (zawsze trafia mi się, że czegoś nie usunę po poprzednim użytkowniku). Do tego zakup kilku nowych komputerów i oczywiście rozdzielenie ich do poszczególnych gabinetów.

Wracając jednak do głównego nurtu sprawy. Po położeniu jakiś 300 metrów kabla sieciowego (kurde znowu - nie każdy gabinet miał jeszcze dostęp do neta) i połączeniu komputerów zostało mi tylko szkolenie lekarzy. Część z nich już znała system, reszta miała być przeszkolona przez wsparcie techniczne oprogramowania KAMSOFT (nasz program medyczny). Został ustalony odpowiedni termin, który korygowałem chyba z 10 razy bo zawsze komuś nie odpowiadało, a to lekarzom a to technikom z Kamsoftu. Przyjechali chłopaki i na 13 lekarzy pojawiło się 3, bo ... reszta lekarzy nie miała czasu. No żesz kurde. To po co ja się tak pałowałem?. Oczywiście tych lekarzy, którzy się wspaniałomyślnie pojawili przeszkolono i obiecano, że technicy pojawią się jeszcze raz w następnym tygodniu. Oczywiście kolejnego dnia po szkoleniu był płacz wśród nieobecnych na szkoleniu lekarzy, że mają pracować na systemie a go nie znają. Oczywiście moja wina. Ręce i nogi opadają.

W następnym tygodniu moja władza zmieniła termin szkolenia o 2 dni i jak zwykle dostało mi się od lekarzy, że to moja wina, bo oni na pewno by tego dnia się pojawili. Podejrzewam, że tak jak za pierwszym razem. No dobra po wielkich bólach wszyscy lekarze zostali przeszkoleni, część jak zwykle zresztą przeze mnie, bo nie mieli czasu się pojawić w wyznaczonej porze. Po zakończeniu szkoleń podejrzewałem, że pojawią się jakieś niewielkie problemy, a tu powstał istnym armagedon bo każdy z lekarzy wyszedł z założenia, że jak ma jakiś problem (nawet najbardziej błahy) to informatyk pojawi się natychmiast, bo przecież pacjenci czekają w kolejce. Po trzecim moim spóźnieniu (wg opinii lekarza) się do lekarza POZ dostałem piękne zażalenia na moją osobę, głównie o opieszałość w rozwiązywaniu problemów. Nie ma to jak podziękowanie za wdrożenie komputera i przeszkolenie lekarza.

No dobra na dziś starczy:)

Jedna sprawa pozytywna, druga nie do końca idzie jak bym chciał, ale sumarycznie jest dobrze, firma się rozwija, powstają nowe stanowiska komputerowe, generujemy coraz więcej ruchu sieciowego:). Jest dobrze:)

Na koniec jeszcze link do spisu treści mojego blogowania (wiem, wiem ta regułka zaczyna być nudna:)) i zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów. Mając na uwadze młodych blogerów (tych starszych zresztą też:)) polecam zapoznać się z tym wpisem, wasze wpisy tylko na tym zyskają, bo niektóre pomimo świetnej treści formatowanie mają bardzo niepoprawne. Ponadto polecam ten wpis na forum gdzie nasz admin forumowy Semtex opisał w przystępny sposób jak wrzucać grafikę na naszego bloga. Informuję także, że wszystkie grafiki, użyte w tym wpisie są mojego autorstwa lub zostały pobierane ze stron, gdzie są dostępne na podstawie otwartej licencji lub z oficjalnych stron podmiotów, o którym wspominałem w powyższym wpisie. Pozdrawiam Shaki81 

oprogramowanie inne

Komentarze

0 nowych
Mark7   5 #1 26.09.2016 20:18

Oj , chyba nie doczytałeś licencji CCleaner Free :
https://www.piriform.com/legal
https://www.piriform.com/legal/software-license/ccleaner

Już w drugim zdaniu jest : Commercial use of CCleaner Free is NOT permitted.

Licencja jest po angielsku ale chyba mam rację.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #2 26.09.2016 20:21

@Mark7: Kurcze, wielkie dzięki. Licencja chyba została zmieniona, bo jeszcze jakiś rok temu była inna i pozwalała na komercyjne wykorzystanie.

Mark7   5 #3 26.09.2016 20:35

@Shaki81: Heh , sam miałem podobny problem z Bullzip PDF Printer - jest darmowy do użytku komercyjnego ale tylko w ilości do 10 szt. na firmę. Powyżej trzeba wykupić licencje komercyjną.
http://www.bullzip.com/products/pdf/info.php

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 20:36
Astraltrooper   5 #4 26.09.2016 20:57

CCleaner na każdym stanowisku? Avast w zastosowaniu biznesowym? Cobian Backup który przestał być rozwijany w 2012 roku... ? Quo vadis...

Dlaczego dyski sieciowe z nadanymi uprawnieniami, autoryzacją, ukryte za NAT z dobrze skonfigurowanym firewalem miały by być niebezpieczne?

No i to użeranie z lekarzami... Powiem tak takie rzeczy załatwia się z szefostwem. Łańcuch hierarchii w budżetówce jest jasny jak słońce w zenicie. Idziesz do dyrektora, ordynatora czy innego zbyszka który jest ci potrzebny informujesz że pracownicy olewają temat szkolenia nie podchodzą do sprawy poważnie, marnują zasoby i pieniądze szpitala. I następnym razem gwarantuję że wszyscy stawiają się na szkolenie jak działacze PIS na apel smoleński. W życiu nie dałbym się tak strollować od szeregowych pracowników...

gowain   18 #5 26.09.2016 21:43

"Nie ma to jak podziękowanie za wdrożenie komputera i przeszkolenie lekarza." - dałeś sobie wchodzić na głowę, to wchodzą...

SebaZ   15 #6 26.09.2016 23:03

To Ty jesteś im potrzebny. Ja bym nie wytrzymał. Raz, drugi - ok, Przemilczę ale trzeci i kolejny? Wystrzeliłbym, ze było się stawić na szkolenie, teraz mam inne zadania. Proszę się dowiadywać.

  #7 26.09.2016 23:43

@Astraltrooper: Uhmmm... Idziesz do dyrektora (= lekarza) albo do ordynatora (= lekarza), żeby mu powiedzieć, że jego koledzy (= lekarze) nie mają czasu na jakieś szkolenia... Tjaaaa... Gratuluję pomysłu.

W najlepszym razie, jeśli dyrektorowi albo ordynatorowi urodził się właśnie upragniony potomek i jest w szampańskim humorze, dowiesz się, że to dzięki pracującym w tej placówce lekarzom kontrakt z NFZ jest taki a nie inny - a nie dzięki znojnej pracy informatyka. A najprawdopodobniej - "nie zawracaj mi d... i zrób tak, żeby było dobrze, w końcu za to ci płacimy".

Myślisz, że realne jest liczenie, że opieszali doktorzy zostaną postraszeni - zaryzykujmy jazdę po bandzie - zwolnieniem? Przecież każdy specjalista jak się mu paluszkiem pogrozi zwinie manatki, powie do widzenia i zanim fala dźwiękowa od trzasku drzwi o futrynę dotrze do uszu zwalniającego a kurz opadnie na podłogę jego gabinetu, doktorek będzie miał z dziesięć propozycji pracy w PL i ze cztery za granicą. Bo ja wiem, może rezydenta da się tak nastraszyć...na ogół zależy mu w końcu na przebrnięciu rezydentury. Ale specjalistę?... Są w kraju naszym nadwiślańskim specjalności medyczne, w których specjalistów jest nawet 3 razy mniej na określone pogłowie ludności niż przewidują ostrożne szacunki oparte na statystykach zachodnich...

Wyszkolenie lekarza specjalisty obecnie to - licząc od początku studiów do egzaminu specjalizacyjnego - jakieś 11 lat, w przypadku specjalizacji zabiegowych - co najmniej rok dłużej. Po egzaminie trzeba parę lat praktyki, żeby się całkiem usamodzielnić i otrzaskać z rzeczywistością. Doświadczeni specjaliści to nie są "szeregowi pracownicy" w takim znaczeniu, w jakim "szeregowymi pracownikami" są np. sprzątaczki (z całym dla nich szacunkiem), niechby i z dwudziestoletnim stażem pracy. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można domniemywać, iż z punktu widzenia dyrektora albo ordynatora "szeregowym pracownikiem" jest znacznie bardziej informatyk (również z całym dlań szacunkiem...) niż koledzy w białych kitelkach. Jeśli któregoś z nich postraszy albo wyrzuci, to potem ze świecą będzie szukał kogoś do pracy i niewykluczone, że oferując wyższe pieniądze niż płacił wyrzuconemu. Tym sposobem nie będzie na ewentualne podwyżki dla innych szeregowych pracowników - również informatyków... Dla dyrektora "biały personel" jest na wagę złota.

Nie chcę być źle zrozumiany, ale formalna hierarchia w budżetówce i nieformalna hierarchia wśród zawodów medycznych i okołomedycznych w szpitalu to są całkiem różne rzeczy i jeśli informatyk przyleci poskarżyć się na lekarzy do dyrekcji i to z powodu takiej pierdułki jak szkolenie to prawie na pewno straci. Kwestia tylko - ile.

Ukłony,

Kpc21   9 #8 27.09.2016 02:34

@Mark7: Czy użycie w szpitalu publicznym to użycie komercyjne?

W sumie trzeba by się było wczytać w licencję...

Pewnie zależy to od tego, czy szpital funkcjonuje jako spółka, czy jako jakiś SPZOZ.

  #9 27.09.2016 07:16

@Kpc21: Tak- a z tego, co mi wiadomo, każda firma podchodzi inaczej. A często nie podchodzą, tylko Ty się człowieku domyśl jak ma być i weź odpowiedzialność ;)

ciesiel   4 #10 27.09.2016 08:24

Mój wybór oprogramowania w firmie trochę by się różnił:
- oryginalny Adobe Reader (bo pl literki i formularze typu PIT)
- wywalił ccleanera - szkoda zasobów kompa na niego
- albo zostawiłbym Defendera albo użył Comodo IS
- zamiast Adblocka użyłbym uBlock Origin-a
- jako drukarkę PDF - PDF24
- i jako backup Bacule (jak nie składujesz backupów lokalnie), a jeżeli lokalnie/zewn. dyski to zdecydowanie Duplicati 2

takijeden.ninja   5 #11 27.09.2016 08:31

@Shaki81: Odnośnie CCleaner: ze 3 lata temu licencja była taka sama jak jest. Bezpłatna dla osób prywatnych, płatna dla firm. Jedyny myk to wersja portable na pena i tyle.
Z tym biznesowym Avastem to też nie byłbym tego taki pewny w końcu na kimś trzeba zarabiać.

"Dwurdzeniowy Celeron 1,8 Ghz z 2 GB RAM i 80 GB dyskiem SATA i system działa bez najmniejszych zastrzeżeń."

W gołego Windowsa jestem w stanie uwierzyć :-)

GioWDS   13 #12 27.09.2016 09:34

@Kpc21: Bez znaczenia czy spółka prawa handlowego czy własność skarbu państwo to nadal użytek komercyjny.
W przypadku fundacji można by próbować to podpiąć pod niekomercyjny (a nie prywatny), ale i tak by było ciężko.

miggi   3 #13 27.09.2016 10:11

@Shaki81: Licencja na Cobiana jest typu freeware. Jedynie wersje 7 i 8 były Opensource, ale teraz, pomimo zamknięcia kodu, nadal nie ma opłat za użytkowanie komercyjne.

Autor edytował komentarz w dniu: 27.09.2016 10:11
Axles   16 #14 27.09.2016 10:18

"Cobian Backup - Wersja 8 - jeszcze wówczas była bezpłatna. nowe są już płatne do zastosowania komercyjnego"
@@Shaki81 skąd taką informację posiadasz, że nowa wersja (tj. ta z 2012 roku o numerze 11) nie są darmowe do zastosowań komercyjnych? Ręki nie dam, ale kiedyś zdaje mi się od autora Cobiana otrzymałem info, że można komercyjnie używać.

Autor edytował komentarz w dniu: 27.09.2016 10:26
FaUst   11 #15 27.09.2016 10:28

Chmura wewnątrzzakładowa... porządny FileServer + AD (nawet na Sambie :P ) zamiast cudów na kiju. Z "chmury" korzystam jedynie w celu przekazania/odebrania dużych ilości danych do/z podmiotów zewnętrznych

k.palka.pl   2 #16 27.09.2016 11:05

tak od siebie: zamień sobie cobiana na ur backup, lekkie klienty na stacjach i serwerek do przechowywania kopii, a chmurke na czy robisz? u mnie lata owncloud lokalny.

k.palka.pl   2 #17 27.09.2016 11:10

@FaUst: i ten twój porządny serwerek na sambie ma oczywiście wersjonowanie plików jak Pani Ewunia z płac wyczyści sobie bezcennego excela do liczenia czegoś tam ;)

FaUst   11 #18 27.09.2016 12:05

@k.palka.pl: Mówiłem o AD na Sambie (bo wiem, że zaraz ktoś by kwestię kosztów podniósł) - FS na Windows, chociażby ze względu na Shadow Copy. Ogólnie lepiej mieć AD i resztę na WinSrv. A co do czyszczenia excela do liczenia czegośtam to od tego są backupy. Zresztą ShadowCopy robi snapshoty tak jak ustalisz, a nie cały czas. "Chmura" nie nadaje się do pracy w dużych środowiskach, a ewentualny disaster jest cięższy do opanowania w czasie "akceptowalnym" przez użyszkodników.

miggi   3 #19 27.09.2016 12:26

@k.palka.pl: Dzięki za podpowiedź UrBackup, bo sam używam Cobiana. Czas na testowanie i zmiany. Szkoda że wersje serwerowe nie ma na Synology. Poszukam jednak na Dockerze może będzie gotowe środowisko.

flecht   6 #20 27.09.2016 13:40

@Shaki81: Co do licencji Cobiana, to tu mam cytat z wersji 11:
„No written agreement, license, or royalty fee is required to use or
distribute this software.”
Możesz używać do woli.

Swoją drogą, jak ktoś ma lepszą alternatywę dla Cobiana, to jestem otwarty na propozycje. :)

Edit:
Ten UrBackup zaiste wygląda ciekawie. Dzięki @k.palka.pl!

Autor edytował komentarz w dniu: 27.09.2016 14:42
Orge   4 #21 27.09.2016 17:16

@FaUst: Jeśli ktoś nie może sobie pozwolić na AD na Win (kwestia ceny i licencji CAL) to tak jak wspomniałeś AD na Sambie, co do Shadow Copy to nie ma potrzeby mieć Win, polecam zainteresować się QNAPem na Intelu, mamy w pakiecie kontroler AD z obsługą GPO (zarządzamy nim z klienta Win), do tego snapshoty które są widoczne bezpośrednio przez klientów jako "Poprzednie Wersje" plus dobre zarządzenie backupem , wirutalizacją , logami itp. wystarczy sobie poczytać, możliwości bardzo dużo za ok 3k można mieć bardzo dobry sprzęt , tylko dyski w nim wymieniać ;-)

eqba   5 #22 27.09.2016 18:51

W kwestii backupu - bacula i tylko bacula :) Ewentualnie Areca Backup (obsługuje nawet delta backup), a kopie możemy trzymać lokalnie lub wrzucać po ftp/sftp

cheshireCat   4 #23 28.09.2016 08:11

Jak słyszę Kamsoft to wyczuwam ból i szmelc... chwile tam popracowałem i odpuściłem - biedronka IT z ciągłą rotacją młodych pracowników. @Shaki81 co powiesz o tym tworze który zrobili?
Produkt byłej ESY (a teraz już Koszmarchu) w sumie chyba trzyma podobny poziom - ciekawe ile szpitali buja się jeszcze na wersji opartej o Oracle forms (rocznik '96) - tutaj też miałem niewątpliwą przyjemność chwilę połatać bugi.

Astraltrooper   5 #24 28.09.2016 16:10

@kurczak mały (niezalogowany): He he stokrotnie się uśmiałem od ucha do ucha czytając ten komentarz. :-D Czy ty myślisz że ja nie przechodziłem tego co przechodzi aktualnie autor tego wpisu? Czy myślisz że nie miałem do czynienia z kolesiostwem, wywyższaniem się nad innych, marudzeniem, pokazywaniem kto tu jest najważniejszy? Wydaje ci się że na tych panów w białych kiltelkach jak to określiłeś nie ma sposobu?

Na każdego jest sposób nie ważne czy to specjalista, biały kitelek, biały kołnierzyk, dyrektor, starosta czy pan Zdzisiu z recepcji... Zawsze znajdzie się większa ryba. Każdego da się ustawić do pionu. Trzeba po prostu wiedzieć jakich środków użyć żeby to osiągnąć... Ale co ja tam będę głuputy opowiadał mały kurczak twierdzi że to sytuacja bez wyjścia i buja się dalej podczas gdy reszta pracowników spija szampana z Ordynatorem. :-D

k.palka.pl   2 #25 28.09.2016 17:28

@miggi: zainstaluj serwer urbackup na czymkolwiek i podłącz synology przez iscasi . Ja mam tak zrobione z freenasem.

Ur backup ma jeszcze jedną przewagę nad cobianem, klient nie musi być w lanie, backupy mogą lecieć przez Internet

@FaUst masz rację że do takich spraw jak skasowany plik jest backup. U mnie ta chmurka załatwia jeszcze kwestie jednoczesnej pracy kilku osób na tych samych plikach i użytkownika który ma dwa różne stanowiska pracy w różnych działach. A mnie pozwala zrzucać automatycznie zdjęcia zrobione smartphonem na kompa. A ldap na sambie za Chiny nie chce mi działać, pewnie za mało umiem .

@Shaki81 jak tam po ostatniej aktualizacji kspps ;) ?

Autor edytował komentarz w dniu: 28.09.2016 18:01
adam9870   11 #26 28.09.2016 21:59

@k.palka.pl: "
Ur backup ma jeszcze jedną przewagę nad cobianem, klient nie musi być w lanie, backupy mogą lecieć przez Internet "

Cobian też pozwala przesyłać kopie przez internet.

  #27 29.09.2016 01:25

@eqba: Areca Backup wymaga Javy (JRE) !!! Mógłbyś o tym wspomnieć.

Kpc21   9 #28 29.09.2016 15:36

@GioWDS: Na jakiej podstawie? Ze spółką prawa handlowego mogę się zgodzić, bo ich podstawowym zadaniem jest "z założenia" osiągnięcie zysku finansowego. Władze (w tym wypadku NFZ) wykupują w nich usługi leczenia obywateli, a spółki na tym zarabiają. Czy spółka jest własnością prywatną, czy państwową, czy też samorządową, nie ma znaczenia - wszystkie traktowane są na równi.

Ale jeśli mamy instytucję nie mającą formy spółki, powołaną przez władze bezpośrednio w celu leczenia obywateli - to ja tu żadnej komercyjności nie widzę.

Oczywiście może być inaczej, ale w takim razie niech ktoś mnie do tego przekona.

takijeden.ninja   5 #29 29.09.2016 16:06

@Kpc21: Wystarczy, że będzie jakakolwiek odpłatność za cokolwiek.

GioWDS   13 #30 29.09.2016 16:09

@Kpc21: Szpital, przychodnia jest świadczeniodawcą otrzymującym pieniążki za swoją działalność od płatnika (NFZ) czujesz czaczę? Zajmują się zarabianiem pieniążków; kto je powołał i po co niema żadnego znaczenie (powołuje minister, wojewoda, wójt, etc.), a obecnie wszystkie nowe ZOZ-y walą z miejsca jako spółki.
Przy odrobinie szczęścia wyjdą problemy licencyjne na etapie audytów - coraz częściej sprawdza się zgodność cobitem czy 27001 i niejako przy okazji sprawdza się legalność softu.

kruger93   3 #31 29.09.2016 19:28

Ja dodatkowo do tego pakietu co napisałeś instaluje http://www.dobreprogramy.pl/Spybot-Search-Destroy,Program,Windows,12546.html

niezle czysci

msnet   18 #32 30.09.2016 10:46

Tak sobie myślę, że tych 10 lekarzy, którzy się nie pojawili na szkoleniu, bo coś tam, powinno dostać dotkliwe kary finansowe oraz odgórny nakaz doszkolenia się na własną rękę w przeciągu powiedzmy tygodnia. A jeśli nie, to zwolnienie dyscyplinarne. Tak, wiem - lekarz to w Polsce coraz rzadsze indywiduum (bo kto tylko może, wybywa za granicę, gdzie warunki ma duuużoooo lepsze), ale przestrzeganie jakichś zasad powinno być. Skoro coś jest obowiązkowe, to jest obowiązkowe i tłumaczenia, że się nie może być na szkoleniu z powodu braku czasu jest po prostu śmieszne. Rozumiem losowe przypadki, ale one dotyczą mniejszości, a 10 na 13 to zdecydowanie większość.

_PiotR_   6 #33 01.10.2016 23:56

Szkolenie lekarzy. Dużo zależy od tego jakie masz relacje i czyją stronę trzyma szefostwo. Idziesz do szefostwa, mówisz o szkoleniu i prosisz o ustalenie terminu. Dyrektor daje datę, tworzysz komunikat kiedy, gdzie szkolenie, oczywiście z informacją, że to decyzja dyrekcji. Podpisują odebranie informacji i tyle. Oczywiście na szkoleniu lista obecności! Później w razie halo masz podkładkę.
@Shaki81 Jak twój zespół? Ilu masz teraz ludzi, bo u Ciebie to różnie. A jak masz zorganizowaną pocztę firmową? U siebie? zewnętrznie? Ściągają do siebie wiadomości?

Jak to z tym Cobienem? Można czy nie można?

Autor edytował komentarz w dniu: 01.10.2016 23:57