Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych na obczyźnie cz. 23 (23.8)

Dzięki serii specjalista ds. informatycznych w zeszłym roku dostałem zaproszenie na HotZlot. A, że ta seria trwa już ponad rok, szkoda byłoby to kończyć :). Co się teraz u mnie dzieje? No coś się ruszyło. Jakieś zakupy, stażysta, nowy sprzęt, rozbudowa sieci, no ale o tym może w następnych wpisach. Dzisiaj tekst, który leży od dłuższego czasu i czeka na opublikowanie. Jakoś nie uważałem tego za ciekawe, ale po ostatnim lekkim "podrasowaniu" niech będzie. Zapraszam więc na kolejną odsłonę specjalisty... tym razem nie ze szpitala, a z pracy za granicą.

1. Rozmowa kwalifikacyjna

Jak pochwaliłem się przy okazji wywiadu ze mną przez kilka lat pracowałem za granicą (Irlandia). Po pewnym czasie pracy w firmie gdzie pracowałem, dostałem propozycję pracy jako IT Specjalist (fajnie się to po angielsku nazywa). Zgodziłem się praktycznie bez wahania. Mój szef powiedział jednak, że najpierw poprzedni informatyk musi mnie sprawdzić. No dobra. Wziął mnie na spytki. A tu... Pytał co potrafię zrobić na komputerze (dosłownie co potrafię zrobić), czy znam Windowsa, czy potrafię przeprowadzić konserwację komputera i drukarki. Czy miałem okazję pracy z Windows Server 2003 i... to wszystko. Żadnych konkretnych pytań czy testów na sprawdzenie moich umiejętności. Trochę mnie to zdziwiło. No cóż pomyślałem - znają mnie więc się nie czepiają.

2. Spis sprzętu

Pierwszym zadaniem było stworzenie spisu wszystkich komputerów w firmie wraz zainstalowanym oprogramowaniem. Przygotowałem zwykłą tabelę w Excelu, gdzie wymieniłem wszystkie podzespoły komputera oraz oprogramowanie i dostałem bure za zbyt szczegółowe podejście do zadania.
W sumie okazało się, że w firmie jest 20 komputerów, kilka drukarek i 2 serwery. Wszystko spięte w jedną sieć częściowo przewodowo, częściowo bezprzewodową i ot cała filozofia. Do tego kilka kilka drukarek drukujących naklejki, 4 faxy i... koniec. Acha były jeszcze 4 skanery kodów kreskowych pracujące Windows mobile 5.0.

3. Zadania komputerów

Głównym zadaniem komputerów była praca na bazie danych SQL, gdzie były zapisanie informacje o ilości posiadanych produktów, Dopisywanie, usuwanie i edycja ilości tychże produktów. Do tego drukowanie zamówień i kart wysyłkowych. Ot wszystkie funkcje większości komputerów. Proste i błahe zadania.

4. Główne problemy

Pracowałem jako informatyk tylko przez kilka miesięcy. W tym czasie praktycznie nie było żadnych problemów. Ot zbrudzony kurzem komputer na produkcji, zablokowana drukarka naklejek czy zawieszona baza. Nic nadzwyczajnego. Po prostu bajka. Mój poprzednik wszystko dobrze skonfigurował, a że cały osprzęt był DELL'a wszystko działało super.

5. Zakupy nowego sprzętu i inwestycje w nowe technologie

Tutaj niestety mój szef stwierdził skoro wszystko działa, to nie ma sensu nic udoskonalać czy unowocześniać. Tak więc moje nowe technologie to zakup jednej drukarki (oczywiście DELL'a), kilku myszek i klawiatur.

6. Kontakt z firmami z zewnątrz

Po jakimś czasie okazało się, że program do obsługi bazy danych jak samej bazy danych jest zabezpieczony i doglądany przez firmę z zewnątrz, z którą mamy podpisaną umowę serwisową. Mój poprzednik jakoś zapomniał mnie o tym poinformować. Jeden problem z głowy, zwłaszcza, że wtedy nie miałem bladego pojęcia o SQL'u. Coś tam na studiach było:). Firma ta była świetna (polskie firmy mogłyby się od nich uczyć), czas reakcji liczony praktycznie w minutach. Większość zadań wykonywali zdalnie, a jak ktoś musiał się pojawić na miejscu to zawsze był na drugi dzień.
Pewnego razu coś nie tak było z Internetem (raz był, raz go nie było) to ta firma też pomogła rozwiązać problem.

7. Szkolenia i recykling

W czasie mojej 4-miesięcznej pracy jako informatyk byłem na 4 pełnopłatnych szkoleniach (wszystko oczywiście opłacane przez pracodawcę), gdzie na prawdę dość dużo się dowiedziałem i nauczyłem. Dwa szkolenia z SQL'a jedno z Windowsa Server 2003, oraz jedno bardzo ogólne z Windowsa na komputerach klienckich.
Co ciekawe, w Polsce aby skasować sprzęt należy oddać go do firmy zajmującej się recyklingiem, a tam szef kazał mi stary sprzęt po prostu wyrzucić do śmietnika - To będzie problem firmy, która odbiera śmieci. No fajne podejście. W Polsce krzyk o recykling a tam - nie mój problem.

8. W sumie to wszystko

Cóż tu więcej pisać. Praca jako informatyk podobała mi się tam bardziej niż tu w Polsce. Niestety pracowałem tak tylko kilka miesięcy, nie mogłem więc w pełni poznać co i jak, ale na pewno to doświadczenie zaprocentowało podczas mojej pracy zawodowej w Polsce.

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

inne

Komentarze

0 nowych
Olbi   10 #1 12.06.2012 12:55

Z tym pytaniem, co potrafisz to lekko mnie zszokowało, że tak mało tam wymagają. Jednym słowem zwykły zapaleniec komputerowy poradziłby sobie w pracy tam :)

pawelllek   6 #2 12.06.2012 12:56

Dlaczego pracowałeś tylko kilka miesięcy ?

corrtez   11 #3 12.06.2012 13:12

@Shaki
Mysle ze z tym co wiesz móglbys pracowac za duzo wieksza kaske w IRL lub UK.

A co do rozmów to tak zazwyczaj jest w prywatnych firmach. Co ciekawe uczelnie, szkoly robia duzo wiekszy przesiew z testami i zadaniami przy sprzecie...

freeq52   8 #4 12.06.2012 13:24

@pawelllek

Pisał chyba gdzieś, że firma zbankrutowała.

kaemic   5 #5 12.06.2012 18:32

Hmmmm nie zgadza się to z wywiadem. W wywiadzie "Przede wszystkim finanse miałem praktycznie nie ograniczony budżet na rozwój sieci i systemów komputerowych." a tutaj "Tutaj niestety mój szef stwierdził skoro wszystko działa, to nie ma sensu nic udoskonalać czy unowocześniać." Coś tu nie pasuje, albo ja nie kumam

  #6 12.06.2012 20:02

Kolejny fajny wpis.
Miło się czyta :)
A jak zarobki :)?

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #7 12.06.2012 20:18

@Olbi - dokładnie, nie było pytań czy znasz to czy tamto tylko dosłownie - co umiesz? Jak dla mnie też dziwne, no ale cóż.
@pawelllek - dokładnie jak wspomniał feeg52 - firma zbankrutowała i moje miejsce pracy przestało istnieć:)
@kaemic - Szef powiedział, że jak coś potrzebuje zakupić to nie ma problemu, ale niestety zaraz stwierdził, ze nie widzi potrzeby unowocześniania czegoś co działa bardzo dobrze.
Np. Jak na produkcji uszkodził się komputer to nie kazał mi go naprawiać czy szukać co się zepsuło, tylko zakupić nowy, Całkiem inaczej jak mam teraz w szpitalu gdzie co chwila muszę kleić jakieś złomy.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #8 13.06.2012 09:25

Co do zarobków - zupełnie jak Polsce ok. 2000 na rękę (tyle, że euro)

corrtez   11 #9 13.06.2012 11:18

@Shaki

No wlasnie liczba ta sama ale waluta stawia to w innej perspektywie.
Ogólnie byles zadowolony z tej pracy, czy raczej tak sobie jak ocenilbys prace na obczyznie?

  #10 13.06.2012 12:46

Praca żadna to i zarobki słabe jak na tamtejsze warunki. Ot tak samo jak u nas 2000 pln - nie umrzesz z głodu ale i się nie dorobisz na masło do chleba.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #11 13.06.2012 14:11

Jeśli chodzi o moje ogólne odczucia co do pracy na obczyźnie - to było na prawdę fajnie. Inni ludzie, inne podejście do życia. Naprawdę było warto. Zwłaszcza, że przez dość spory okres czasu byłem kierownikiem magazynu, gdzie na prawdę mogłem spełnić się zawodowo (co prawda nie w IT a w logistyce, ale zawsze).
Natomiast sam epizod pracy jako IT podobał mi się średnio, bo nie za bardzo był czas aby wszystko ogarnąć i ustawić po swojemu, ale jak pisałem, te kilka miesięcy dało mi pewne doświadczenie i to się liczy.

  #12 13.06.2012 14:33

Odnośnie punktu 6 Polskie firmy nie muszą się od nikogo uczyć, bo działają tak samo. Kwestią są jak zwykle pieniądze. Przy umowach serwisowych zawsze ustalasz maksymalny czas reakcji, obejścia i rozwiązania problemu.

  #13 14.06.2012 01:36

Tak niestety wygląda praca w Irlandii. Do wielu rzeczy (nie tylko z zakresu informatyki) wymaga się specjalistów z doświadczeniem, a w rzeczywistości zrobiłby je każdy licealista, który nie spał na lekcjach. Czasem to zaskakuje pozytywnie, czasem negatywnie. Jako pracownik Apple mogę stwierdzić, że obszerne testy psychologiczne i manualne były nie wprost proporcjonalne do zlecanych zadań (np. wkładanie baterii do klawiatury, co przecież byle tłuk potrafi zrobić.

  #14 14.06.2012 03:13

@ace11111 (niezalogowany)
U nas za 2 000 nie wynajmiesz porządnego mieszkania a tam masz dom i po czasie uzbierasz na fajne auto czego u nas za taką pensję nie jesteś w stanie zrobić (a tam jeszcze państwo wspiera)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #15 14.06.2012 07:44

A żeby było ciekawiej bez problemu możesz tam dorobić. Ja np. zrobiłem tam licencję ochroniarza i często stałem "na bramce" za na prawdę dobre pieniądze.

command-dos   17 #16 14.06.2012 09:13

@Shaki81 - no Ciebie "na bramce" jestem sobie w stanie wyobrazić, ba - jesteś prawie do tego stworzony ;) ale ja? Ja bym tam mógł dorobić, ale chyba jako pucybut :) na to też dają tam licencję? ;)

jaredj   9 #17 18.06.2012 13:12

Hej.
Pracuję za granicą PL też (ale nie skończyłem ;) ale w UK.
Wymagania co do pracy - nie aplikowałem do małych firm ale do tych do których pojechałem na interview - pytania były konkretne i często szczegółowe. Niestety przejechałem się kilka razy oblewając wywiad bo ufałem w swoją (zakurzoną, bo rak pracowałem zupełnie nie w zawodzie) wiedzę. Po tych nauczkach odświeżyłem wiadomości, potrenowałem i tak przygotowany pojechałem na interview do Edynburga. Rezultat? Zatrudnienie od zaraz. Miałem tygodniowy okres wypowiedzenia w dotychczasowym miejscu pracy więc przeniosłem się dopiero po dwóch. Trzeba było wszystko załatwić - lokum, oblookać autobusy, pozamykać usługi (np. virgin) itp.
Pracuję (na univerku) już 5 rok, praca jest fajna, loozacka, odpowiedzialność oczywiście spora ale bez problemu radzę sobie z problemami. A jak wygląda firma? Komputerów kilkaset (jeśli nie więcej) bo stacji klienckich jest cała masa a przecież jeszcze serwery, działów kilkanaście jak nie więcej (HR, finanse, całe IT, wydział od studentów, kontakt z klientami, szkoły itd), kilka kampusów, współpraca z univerkami za granicą, kampusy za granicą itd.
Zarobki na univerku są niestety niższe niż w sektorze prywatnym ale za to socjal lepszy - więcej urlopu, większa elastyczność pracy, dodatki w postaci dyskontów w wielu sklepach czy np. siłowniach, szkolenia, wyjazdy na sympozja, większa stabilność pracy (nikt za bardzo nie obawia się o zwolnienie o ile nie leci w kulki - jeden za mojej kadencji wyleciał za brak kompetencji a ślizgał się kilka lat) itp.
Nauczyłem się sporo pracując tutaj, przede wszystkim o tym jak się pracuje w UK w takim zawodzie, ale też zdobyłem nową wiedzę, jakiej nie miałem wyjeżdżając z PL.
Jeśli kogoś zainteresuje bardziej szczegółowa historia o tym jak trafiłem na Uniwersytet w Edynburgu - może napiszę jakiś artykulik.

Pozdrawiam

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #18 18.06.2012 13:41

No i widzisz - udało CI się. I bardzo dobrze. Z miłą chęcią przeczytałbym jakiś wpis na ten temat pozdrawiam.

mentorious   4 #19 24.06.2012 23:58

Za jakies 2/3 miesiace szykuje się staż 4tyg. jako Web App Designer. Strach sie bac :D