Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych - tak o wszystkim cz. 32

W sumie to w moim szpitalu nie dzieje się nic a jednocześnie wiele się dzieje. Dzisiaj tak trochę poskacze po tematach szpitalnego informatyka bo chciałbym się podzielić kilkoma rzeczami a przy okazji zapytać informatyków z innych szpitali o e-WUŚ'ia, no ale może po kolei.

Ukochany EWUŚ

Jeszcze kilka dni a dostanę szału z tym ewusiem. Ja nie wiem, albo ja za głupi jestem, albo ten ewuś to jeden wielki niewypał. No, ale może po kolei. W każdym budynku w kilku miejscach sprawdzany jest ewuś, a potwierdzenia pobierane są na dysk sieciowy serwera ulokowanego w każdym z tych budynków. Następnie potwierdzenia z każdego z tych dysków muszą być pobrane do głównej serwerowni, gdzie administrator KS-PPS ręcznie wgrywa wszystkie potwierdzenia do tego systemu. I tu pojawił się problem, bo nie mam pewnego sposobu na zautomatyzowanie procesu kopiowanie z serwerów do głównego serwera. I tu pojawia się pytanie - jak inni administratorzy sobie z tym problemem?
No chyba, że cały ten proces jest "porąbany" i admini z innych szpitali robią to całkiem inaczej.

Genialny stażysta

W sumie to miałem dzisiaj napisać jak ten mój stażysta radzi sobie z administracją ewusia, ale póki co to boję się go dopuścić do administracji e-WUŚ, bo pewnie zaraz coś skaszani:), Ale co tam chłopak się wyrabia a to się liczy. W zeszłym tygodniu byłem na zwolnieniu lekarskim a młody był sam a dziś od rana sprawdzam co ten mój geniusz narobił. Jak na razie nie jest źle.
A wracając do ostatniego miesiąca to mój stażysta już takich pomysłów jak na początku nie miał. Ale oczywiście swoje genialne pomysły miał, takie jak np. wysłałem młodego aby zaniósł kompa do USG a ten poszedł do RTG, ale co tam taka mała pomyłka da się przeżyć. Ciężko też chłopakowi idzie myślenie, skoro na jeden dzień naprawił komputer to logicznym jest, że na drugi dzień należałoby go zanieść z powrotem, ale jakoś mu się zapomniało. Jak kazałem mu pokleić obudowę to z rozpędu za dużo pokleił i za bardzo nie ma jak się do środka dostać. Kropelka trzyma na prawdę mocno :). Jak kazałem młodemu postawić system to zapomniał najpierw sformatować dysk (a powtarzałem mu kilka razy) i później jakimś cudem wszystkie stare dane były dostępne, co jest niedozwolone (wiedział o tym bo mu też kilka razy powtarzałem)

Komputery z sądu

Jakiś czas temu pani kierownik jednej z moich przychodni "załatwiła" kilka starych komputerów z sądu okręgowego z Wrocławia. Pomyślałem sobie czemu nie. Zawsze może się coś przydać:) A więc poproszono mnie abym przyjechał do sądu żeby zobaczyć te komputery i wybrać sobie co mi odpowiada. Kurcze, nie dość że chcą oddać kompy za darmo to jeszcze mam sobie wybierać. Pojechałem więc do Wrocka aby obejrzeć co i jak. Na miejscu okazało się, że tych komputerów jest o wiele więcej i po dłuższej dyskusji wyprosiłem o wszystkie. Nie są to jakieś specjalnie wypasione komputery, ale stare graty też nie. Większość to Pentium D z 512 MB RAM i ok 20 GB dysku, czyli parametry takie jak w moich DEL'ach (GX270, G280). O dziwo szef działu informatycznego zgodził się i powiedział, że musimy przejść oficjalną drogę przekazania z sądu do szpitala.
Niestety ja wraz z tym szefem informatyki myśleliśmy, że procedura będzie trwała 2 do 4 dni. Sprawa ciągnie się już 3 tydzień a końca dalej nie widać. Ciekawe, czy uda mi się otrzymać te komputery czy jednak na gadce się skończy. Jak sprawa zostanie sfinalizowana to oczywiście się pochwalę.

Kolejne poleasingowce

Te komputery z wrocławskiego sądu to niepewna sprawa, dostałem więc zgodę na zakup 30 poleasingowych zestawów komputerowych. Niestety stwierdzono, że kompy o parametrach jakie mamy w tej chwili wystarczą i przeznaczono 350 zł. na kompletny zestaw a ja głupek potwierdziłem, że za takie pieniądze a się kupić kompletny zestaw. No i teraz mam zgryz bo oferty firm poleasingowych z Wrocławia nie dopowiadają mi wcale. O dziwo znalazłem odpowiadającą mi ofertę w Szczecinie. Trochę daleko, ale niech będzie. Dwurdzeniowy Celeron z monitorem za 380 zł. czyli jak się chce to się da. Jak kompy pojawią się w firmie i zacznie się ich wdrażanie również pokuszę się o kolejny wpis.

Dzięki za dzisiaj

A na dziś to chyba wystarczy. Podsumowując dzisiejszy wpis nasuwa mi się kilka pytań:
  • Czy jest jakiś sposób na wlanie trochę oleju do głowy mojego stażysty?
  • Jak administratorzy ewusia w innych szpitalach poradzili sobie z przesyłaniem potwierdzeń pomiędzy różnymi budynkami szpitala?
  • Zna ktoś jakąś dobrą firmę zajmująca się dystrybucją komputerowego sprzętu poleasingowego?

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

inne

Komentarze

0 nowych
djfoxer   18 #1 11.03.2013 10:37

A za ile ten stażysta pracuje?

dansys80   4 #2 11.03.2013 11:51

Stażysta ma się uczyć i zdobywać doświadczenie. Tak powinno to wyglądać w praktyce, w rzeczywistości jest tak, że to stażysta odwala brudną, zaległą robotę.

  #3 11.03.2013 12:45

odwalając brudną robote nauczyłem się najwięcej :)

FaUst   12 #4 11.03.2013 12:48

Nie bardzo rozumiem o co biega z tymi potwierdzeniami - to zwykły plik który musi być składowany centralnie? Wiem jak sobie radzą inne jednostki - mają wyspecjalizowane oprogramowanie (odpowiednik CRMa) który jest zintegrowany z EWUSiem - ale patrząc jak u Ciebie traktuje się IT już widzę zakup i wdrożenia ;)

  #5 11.03.2013 12:53

Co do ewusia - może serwuś od kamsoftu?

gowain   19 #6 11.03.2013 13:25

Rzekłbym eldorado w służbie zdrowia, gdzie się nie ruszysz, tam pojawiają się komputery... mam wrażenie, że to spore marnotrawstwo publicznych pieniędzy... mam znajomą w ośrodku adopcyjnym... pod koniec zeszłego roku przyszły im nowe komputery i drukarki laserowe. Nic, że nikt nie zamawiał, nic, że nikomu nie potrzebne, nic, że potrzebują 2 pracowników, bo się nie wyrabiają, a odpowiedź z Urzędu Marszałkowiskiego brzmi, że nie ma pieniędzy... Lepiej kupić sprzęt! W tym światku panuje niezły bajzel, kolesiostwo i brak odpowiedzialności za źle wydawane pieniądze...

Autor edytował komentarz.
freeq52   8 #7 11.03.2013 13:41

@djfoxer

Mamy u nas teraz 2 stażystów, wszystko z PUP i na rękę mają bodajże 815 zł. W sumie zależy czy też jakieś dofinansowanie z UE jest, może być nawet i coś około 1000zł. No chyba, że jest to jakiś inny staż, tudzież praktyki, ale to już Shaki musi odpowiedzieć :)

paxer   5 #8 11.03.2013 13:47

pracuję w lecznicy stomatologicznej, asystentka pobiera potwierdzenia na lokalny komputer, a wprowadzić do ewusia musi jakaś kobieta z zewnątrz. Wcześniej przyjeżdżała i kopiowała na pendrive, ale teraz napisałem mały programik, który wysyła te pliki spakowane razem do tej kobiety, a przy okazji robi się backup (zapis na innym dysku) :) na koniec dnia asystentka musi tylko kliknąć "wyślij potwierdzenia" i tyle :] może też wysłać paczkę za cały miesiąc. System... cóż, od czegoś trzeba zacząć w tej cyfryzacji. Cały czas wierzę (chcę wierzyć), że to pierwszy krok do ogólnej cyfryzacji NFZ...

Autor edytował komentarz.
CzarnyMisio   4 #9 11.03.2013 13:48

"Jak administratorzy ewusia w innych szpitalach poradzili sobie z przesyłaniem potwierdzeń pomiędzy różnymi budynkami szpitala?"

Tak sobie poradzili, że za kasę unijną kupili sobie HIS :)

Quest-88   15 #10 11.03.2013 13:52

>Czy jest jakiś sposób na wlanie trochę oleju do głowy mojego stażysty?

Poradnik: http://www.youtube.com/watch?v=B3lsJmwNO40 [/czarny humor]

Autor edytował komentarz.
andrzej3393   3 #11 11.03.2013 13:53

>Jak administratorzy ewusia w innych szpitalach poradzili sobie z przesyłaniem potwierdzeń pomiędzy różnymi budynkami szpitala?
Nie wiem jak to działa gdzie indziej, ale ja bym to robił narzędziem rsync albo podobnym.

Murphy   3 #12 11.03.2013 15:40

Z tego co zrozumiałem to chodzi o synchronizację dwóch katalogów sieciowych. Jeśli ma to chodzić pod windows to polecam FreeFileSync (można ustawić jako usługę lub zaplanowane zadanie i synchronizować wybrane katalogi). Jeśli pod Linuxem to albo jakiś Rsync albo Unison.

Co do bloga to czytam wszystkie poprzednie wpisy i podoba mi się styl twojego pisania, gdyż czyta to się łatwo i przyjemnie. :)

Autor edytował komentarz.
okokok   12 #13 11.03.2013 15:55

Shaki81, właśnie jestem na praktykach i mam wolne przez całe praktyki :D Może zrób tak samo. Będziesz miał spokój, tylko podbijesz mu karteczki i niech wymyśli sobie jakieś zadania i wpisze do dzienniczka.

Ile ty masz tego praktykanta?

freeq52   8 #14 11.03.2013 17:10

@okokok

Według mnie to błąd, ale wiem że wielu młodych tak robi, wychodząc z założenia, że praktyki i tak im się nie przydadzą, a tym bardziej że trzeba pracować za darmo/półdarmo. W dzisiejszych czasach liczy się zarówno wiedza, jak i doświadczenie, a tego nigdy za wiele. A pracodawcy wiedzą, co kto potrafi, a potem jest zaskoczenie, że ktoś nie dostał pracy. Mam koleżankę po dobrej uczelni ekonomicznej, która również w tej sposób przebimbała praktyki, a dziś mówi że żałuje, bo wtedy mogła się czegoś nauczyć, a dziś musi szukać kogoś, kto chciałby jej poświęcić chwilę czasu (mowa o księgowości). Warto przemyśleć takie decyzje, bo praktyki to nie jest jakiś długi okres czasu, a zawsze można coś z nich wynieść.

gowain   19 #15 11.03.2013 18:01

@okokok Ja Ci powiem, że jak trafisz do porządnej, prywatnej firmy, to zawsze coś dostaniesz za praktyki - oczywiście o ile będziesz się starał i przykładał. Podejście takie, że podbijesz sobie i masz spokój owocuje potem tym samym w przyszłej pracy. W życiu bym nie chciał takiego pracownika. Bo to nie chodzi tylko o podejście do praktyk, ale do całej pracy. Zlewasz praktyki, będziesz zlewał pracę.

  #16 11.03.2013 18:23

"Czy jest jakiś sposób na wlanie trochę oleju do głowy mojego stażysty?"

Uczyć go wszystkiego , to podstawa i chyba jedyne rozwiązanie.
jak sam pisałes, pomyłki się zdarzają, więc na początku tak zawsze jest,
zwłaszcza jak gościu ma słabą pamięć + stres ponieważ musi radzić sobie czasami sam.
Pamietaj ze to co ludzi ratuje to doświadczenie, wiedza, wyobraźnia
a to co gubi to brak wiedzy, rutyna, pośpiech, brak wyobraźni.

To jak mu możesz pomóc to muszisz sam dojść, bo musisz wpierw go poznać,
a my go nie znamy,
a wtedy jak go poznasz sam ocenisz co mu potrzebne by stał się jeszcze lepszym fachowcem :-)
Pozdr.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #17 11.03.2013 18:42

@Djfoxer - Dokładnie to nie wiem ile mój stażysta dostaje bo za staż płaci PUP, ale coś koło 900 zł. Stażysta jest drugi miesiąc.
@Faust - u mnie praktycznie żadnego specjalistycznego oprogramowania nie ma, a więc rzeczy trywialne u mnie rosną do rangi wielkiego problemu. Niestety.
@CzarnyMisio - ha ha ha:) Pomażyć dobra rzecz:)
@okokok - u mnie niestety nie ma tak lekko. Skoro taki delikwent chce pracować (czy to praktyka, czy to staż) to u mnie musi pracować. Ja w życiu nic za darmo nie dostałem, a wiec uważam, żeby coś osiągnąć w życiu to trzeba popracować,

okokok   12 #18 11.03.2013 19:01

freeq52, gowain, Shaki81, to nie był mój pomysł. Po przyjściu na praktyki (wybrane w szkole) dowiedziałem się że nic nie wiedzą o praktykach, że praktykanci to kłopot i że mam wolne :D Dlatego mówię ci żebyś zrobił to samo, będziesz miał spokój i nie będziesz musiał poprawiać.

Djfoxer, Jeżeli to z urzędu pracy to jakoś 900-1000 zł.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #19 11.03.2013 20:27

Wolę się jednak pozłościć (no i mam temat do wpisów:)) niż dać coś młodemu człowiekowi za darmo.

bolivar   9 #20 11.03.2013 22:09

@Shaki81:
skoro są to zwykłe pliki to dowolny system do wykonania kopii bezpieczeństwa wrzucający te pliki na serwer (lub udostępniony katalog na komputerze gdzie ma się odbyć import). Jeżeli dobrze pamiętam to sam kiedyś polecałeś :
http://www.dobreprogramy.pl/Cobian-Backup,Program,Windows,12544.html
:P

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  21 #21 11.03.2013 22:49

Twój stażysta całkiem nieźle sobie radzi. Dał radę, gdy Ciebie nie było to wielkie brawa dla niego ;)

Ciekawe jakie będą opnie o EWUŚ po kilku latach ;)

Zapomniałbym ;P Życzę miłe współpracy z stażystą ;)

  #22 11.03.2013 23:34

Jeśli potwierdzenia to zwykłe pliki w dowolnych katalogach, poudostępniaj je w sieci (chociażby proste udostępnianie katalogów w Windach na hasło), następnie zaprzegnbij do tego jakiegoś Linuxa lub Windę i napisz prosty skrypt: niech wylistuje katalog (w Linuxie podmontuj udział SMB w jakichś katalog, w Windzie zrób mapowanie i przypisz literę do dysku), niech sobie skopiuje lub przeniesie pliki a dalej pole do popisu. Proste skrypt /bin/sh z pętlami i warunkami czy prosty plik bat i po sprawie. Nie komplikuj niepotrzebnie życia. Jeśli Ewka ma jakąś dokumentację, dobierz się do API (chyba, że można wywoływać EXE z parametrami na osobnej instancji, itp., żeby wgrywać potwierdzenia).

ZIto   2 #23 12.03.2013 00:08

Ewuś bez HIS to totalna pomyłka.
Pewnie rzeźba w robocopy/rsync via putty/ssh rozwiąże sprawę.

Tylko dlaczego nie używacie funkcji KS-PPS'a która automatycznie zaciąga potwierdzenia z funduszu od razu do Waszej bazy? Czy choćby tego magicznego serwisu kamsoftu do przechowywania tych plików u nich?

WODZU   17 #24 12.03.2013 10:01

"Czy jest jakiś sposób na wlanie trochę oleju do głowy mojego stażysty?"

Obawiam się że nie, ponieważ jak widać, ta osoba minęła się z powołaniem. Nie można uprawiać konkretnego zawodu na siłę. Znam firmę, w której pracuje podobna osoba i opiekuje się około 25 komputerami. Przez swoje zaniedbania wyrządza więcej szkód niż pożytku. Rozumiem że każdemu zdarza się popełniać błędy, ale jeśli piszesz "a powtarzałem mu kilka razy", to wygląda na to, że albo on robi sobie jaja, albo powinien stać przy taśmie w firmie produkcyjnej. Miejmy nadzieję, że nie wyrządzi większych szkód w Twojej pracy. Jeśli uważasz jednak, że z kolesia da się coś ukształtować (nie znam go), to jedynie cierpliwość i wyjaśnianie będzie tu rozwiązaniem.

@djfoxer
"A za ile ten stażysta pracuje?"
Uważam że to jest nieistotne. Nikt z batem go do tego nie zmuszał. Jeśli mam podjąć się zlecenia, za które nie otrzymam takiego wynagrodzenia jakiego oczekuję, to nie podejmuję się tego, a nie partolę robotę, bo jest tania.

Autor edytował komentarz.
zd3nek   4 #25 12.03.2013 12:26

Co do stażysty to nie jest jeszcze tak źle. Pamiętam, pracując w innej firmie dostałem do opieki stażystę, który totalnie się nie orientował w temacie, staż załatwiany po znajomościach, byle tylko się dostać, wiadomo o co chodzi. Jedna z wielu sytuacji jakie pamiętam to próba wymiany przez niego RAM przy uruchomionym komputerze. Skończyło się spalonym gniazdem i kością. Później patrzyłem mu już na ręce. Jakby nie patrzeć, w tej chwili fajnie powspominać ;)

edit.: widzę w pierwszej części wpisu, że jednak miałeś podobny problem z grafiką.

Autor edytował komentarz.
  #26 12.03.2013 14:11

Ile stażysta ma lat że dostaje kasę z UP?

Over   9 #27 12.03.2013 14:44

@WODZU
Zgodzę się z tobą, ktoś niekompetentny jest na jakimś określonym stanowisku ale partoli robotę powodując dodatkowe koszty,ale albo ktoś wyżej tego nie widzi albo przymyka oko (po znajomości).
Nie którzy bez papieru mają więcej umiejętności niż połowa studentów wychodzących ze szkoły z papierkiem..
No ale cóż zrobić taki kraj...

okokok   12 #28 12.03.2013 16:01

Z tym ramem to miałem kiedyś podobnie :)
Dyrektorka w gimnazjum poprosiła mnie i 2 kolegów o naprawienie komputerów w pracowni. Zwolniła nas z całego dnia lekcji.
Ja i 1 kolega wyszliśmy po coś, chyba po śrubokręty i lutownice do konserwatorów. 3 kolega postanowił zwiększyć pamięta na swoim stanowisku z 128 do 192, kosztem innego komputera. Oczywiście włączył najpierw oba komputery, żeby sprawdzić czy w oby są 2 kości pamięci. Śrubki wykręcił chyba kluczem do drzwi.
Efekt również był podobny - 2 popalone gniazda na obu płytach + kości :D

capry   3 #29 12.03.2013 16:07

Jak administratorzy ewusia w innych szpitalach poradzili sobie z przesyłaniem potwierdzeń pomiędzy różnymi budynkami szpitala?

rsync ?

deepone   10 #30 12.03.2013 16:29

U nas rozwiązuje to HIS. Chociaż łatwo nie jest i nie było.
Przecież potwierdzenia spokojnie można oskryptować czy w inny sposób ułatwić sobie pracę.
Zależy ile tego masz, jak często chcesz je przesyłać itp.
Do takiego zadania bym użył - w zależności od potrzeb i możliwości opcji mamy wiele.
Choćby podstawowe forfiles, xcopy lub trochę dalej to hobocopy, blat w celu kopiowania i automatycznej wysyłki.
Tego problemu nie mamy na tę chwilę ale ewuś i tak sporo utrudnił życia na początku.

WODZU   17 #31 12.03.2013 17:38

@Over
Ogólnie jestem za dawaniem ludziom szansy, ale czasem mam do czynienia z takimi egzemplarzami, że nie wiem co powiedzieć. Często są to ludzie z wyższym wykształceniem, ale zupełnym brakiem jakiejkolwiek wyobraźni. Najśmieszniejsze jest, że często zadają tak głupie pytania, że sami postawieni w mojej sytuacji odpowiedzieliby sobie bez chwili zastanowienia.

CzarnyMisio   4 #32 12.03.2013 19:44

Moje podejście do praktykantów/stażystów/wolontariuszy:
POMÓC ILE WLEZIE.
Dlaczego? Bo sam tak startowałem i miałem ogromne szczęście.
Świeżo po studiach zacząłem pracę jako stażysta i miałem szczęście trafić pod dobrego "opiekuna".
Miałem już sporą wiedzę (od "pieluch" bawiłem się w IT:składanie kompów, naprawy, instalacja systemów, trochę programowania + duża wiedza teoretyczna po studiach), ogromny zapał (w końcu żeby pracować za marny, stażowy grosz to trzeba to chyba robić dla "idei"), ale brak wiedzy specjalistycznej i praktycznej w dużej firmie.
Facet, który mnie przygarną z kolei nie miał studiów kierunkowych (ani nawet zbliżonych, choć "ścisły" mgr miał), ale dużą wiedzę praktyczną i znał dobrze realia informatyki szpitalnej. Wiedzy, której u niego pozyskałem w żadnej szkole się bym nie nauczył. Nie było żadnego "parzenia kawy", przekładania dokumentów i ogólnie pojętych bzdur, które często muszą robić inni na stażach.
Od razu była ciężka praca (budowanie kilometrów sieci, stawianie i konfiguracja serwerów, sprzętu medycznego, etc.).
I WIELKIE MU ZA TO DZIĘKI.
Teraz jak trafia mi się "dzieciak" do pracy to staram mu się pomóc (choć ostatnio to mi średnio wychodzi, bo mam za mało czasu by się kimś zająć). Zresztą dzięki temu udało mi się "wyhodować" i przygarnąć na stałe dwóch pracowników.

Mam już nawet przygotowany "zestaw startowy" zadań dla nowych: "ciągnięcie druta" ( ;) o kładzenie kabla sieciowego mi chodzi oczywiście świntuchy jedne ;) ), zarabianie parudziesięciu-paruset RJotek(nie ma to jak własnej roboty patchcordy :) ), potem instalacja linucha i konfiguracja pod nasz system (czyli zwykła instalacja, konf. cupsa z udostępnieniem drukarek, konf. samby, do tego instalacja odpowiednich wtyczek do przeglądarek, etc.), nauka obsługi narzędzi linuchowych (od podstaw: partmage,supergrub i gparted no i magiczna płytka SuperRescueCD), potem standard technika IT czyli naprawy kompów, dogłębne czyszczenie drukarek atramentowych i laserowych i wymiana w nich części. A jak mam możliwość to wysyłam młodzika jeszcze do działu sprzętu medycznego by poduczył się lutować (a przynajmniej nauczył się posługiwać lutownicą, stacją lutowniczą i lutownicą gazową, jak odsysać luty, by móc profesjonalnie kondensatory na płytach wymieniać i robić wygrzewanie na pierniczonych gf8600-NIECH NAM ŻYJE UE I ICH CHROMOLONE DYREKTYWY ZABRANIAJĄCE UŻYWANIA OŁOWIU W STOPACH LUTOWNICZYCH!!!).
I to są rzeczy, które każdy wol./staż./prak. po wyjściu ode mnie musi znać.
Przy okazji napływ młodych w komórce jest "ożywczy". Po paru latach pracy "w takich, a nie innych warunkach" Homo Informaticus murszeje. I taka świeża "konkurencja" motywuje do rozwoju. :)

Autor edytował komentarz.
gabrychu   4 #33 13.03.2013 10:33

To ja już byłem przekonany że temat ewusia i zaczytywania potwierdzeń masz opanowany.

Tak jak Ci pisałem wcześniej w mMedica jest tak, że sprawdzasz pacjenta przez program i program sam sobie wszystko zapisuje w bazie. Z tego co wiem wszystkie programy do rozliczeń z NFZ mają (muszą mieć raczej) taka funkcjonalność, więc i Kamsoft powinien mieć taką możliwość.

Tylko ja pisze o sytuacji, gdzie sprawdzamy potwierdzenie na komputerze z zainstalowanym systemem np mMedica, ezoz itp. Nie wiem jak to wygląda u Ciebie (pewnie sprawdzają przez stronę www, a wtedy trzeba zapisywać i zaczytywać potwierdzenia do programu).

Autor edytował komentarz.
  #34 13.03.2013 14:37

Po pierwsze pozdrowienia od admina z urzędu gminy.
Po drugie wiem że w szpitalu MSW w okolicy jakoś sobie z eWUŚiem radzą i jak się dowiem jak to odpiszę.
Po trzecie też walczę z praktykantem (stażystów mi nie dają) i na razie robi porządek w systemie inwentaryzacji sprzętu i oprogramowania (nawet mu idzie).
Po czwarte Szczecin to chyba najlepsze (czyt. najtańsze) miejsce na sprzęt po leasingowy (kilka znajomych się zaopatruje w firmach ze Szczecina). Zobacz tylko czy mają wszystkie uprawnienia na odsprzedawanie sprzętu z legalnym systemem, bo czasami z tym jest kłopot.
Po piątek - nie daj się :]

edmun   12 #35 08.02.2016 15:21

@freeq52: zgadza się, ale bądźmy ze sobą szczerzy. Idziesz na praktyki i nic nie zarabiasz - wiadomo - praktycznie nic nie umiesz. Ale ja z praktyk nigdy nie korzystałem, bo jest to dla "techników" stratą czasu. Jeśli rozkładałeś płyty główne na cześci pierwsze lub próbowałeś spolonizować BIOS rozkładając plik bin na hexalne części pierwsze, to po co praktyka ? Żeby w papierek wpisać że masz doświadczenie ale przez rok czy 2 lata zarabiać 30 zł za tydzień pracy ? Nie nie... stażystom i praktykantom mówię stanowczo nie. Za dużo czasu i własnego wkładu takim dałem, aby później słyszeć że taki a taki się już w pracy nie pojawi, bo nie przyszedł i przysłał tylko smsa że uniform firmowy kiedyś tam podrzuci bo jego taka praca jednak nie "fascynuje"