Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych — tak o wszystkim i niczym cz.66

W ciągu ostatnich 3 tygodni na naszym portalu zawiązała się ciekawa grupka kilku osób, która za główny cel wzięła sobie uprzykrzenie mi "życia dobroprogramowego". Kochani użytkownicy informuje Was, że za mało się staracie i Wasze no powiedzmy ciekawe komentarze i maile pod moim adresem nie robią na mnie żadnego wrażenia. Albo zacznijcie jakąś większą kampanię, albo dajcie sobie spokój bo zaczyna się to robić nudne.

Tym optymistycznym akcentem zapraszam do kolejnej odsłony specjalisty ds. teleinfomatycznych. Kurcze, swoją drogą kolejny raz publikuję wieczorem co do tej pory rzadko mi się zdarzało, no ale cóż takie jest życie:).

Kobieta — Informatyk

Niedawno pisałem o tym, że mam nowego pracownika, pochwaliłem ją wtedy i muszę powiedzieć, że nie pomyliłem się ani o cal. Moja współpracowniczka okazała się najlepsza na przestrzeni kilku ostatnich lat, gdzie przez moje biuro przewinęło się kilkunastu praktykantów, stażystów czy innych ludzi. Na szczęście moja współpracowniczka szybko wyrosła z etapu robienia tabelek i składania kolejnych gratów i przeszła na poziom podstawowej administracji całym naszym systemem medycznym. Kolejny raz okazało się, że mój nowy współpracownik uczy się bardzo szybko. Tak sobie myślę, że chyba czas najwyższy zlecić jej wykonanie nowej strony internetowej, bo obecna jest no powiedzmy trochę stara:)

Po trzech miesiącach pracy przynajmniej połowa osób, która dzwoni z problemami prosi właśnie o nią, a nie o mnie. Z jednej strony wkurza mnie to, że zaczynam być ignorowany, z drugiej jednak strony to bardzo dobrze, że dziewczyna się wdrożyła a nasi pracownicy darzą ją szacunkiem i zaufaniem. W sumie to nie wiem cieszyć się czy raczej czuć się zagrożonym.

Laboratorium po raz drugi

Kilka lat temu dostałem zadanie przygotowania nowych pomieszczeń pod laboratorium. Wówczas narobiłem się (wraz z praktykantem) się jak głupi osioł a kto inny zebrał laury. O tego czasu w laboratorium nie działo się nic wielkiego. Z czasem doszedł jeden komputer, którego głównym zadaniem było przechowywanie i rozsyłanie do poszczególnych komórek gotowych wyników laboratoryjnych. Niestety przez kilka lat integracja systemu Rohe (nasz system laboratoryjny) z naszym systemem (KS-PPS firmy Kamsoft, a ostatnio (po wdrożeniu całościowego systemu) również KS-SOMED i KS-MEDIS) polegała na drukowaniu na papier gotowych wyników, a następnie skanowanie ich na drugim komputerze i wysyłanie w odpowiednie miejsca. Wiem, że takie rozwiązanie jest głupie, ale wówczas Rohe nie dawał możliwości nawet zapisania wyniku do zwykłego pliku PDF. Z czasem to się zmieniło, ale ja nigdy nie zmieniłem sposobu przesyłania dalej.

No, ale tak było do niedawna. Jakiś czas temu mój szpital przeprowadził przetarg na dostarczenie i wdrożenie nowego systemu laboratoryjnego i analizatorów. Jednym z podstawowych kryteriów była potrzeba ścisłej współpracy nowego systemu z naszym istniejącym i przetarg wygrał... oczywiście Kamsoft, który wdraża KS-SOLAB. Niestety pojawił się problem, który objawił się tym, że teraz używany system (i analizatory) muszą działać a nowe powinny być wdrażane. Efekt jest taki, że mamy w tej chwili nowe i stare sprzęty (analizatory, komputery, serwer i mały sprzęt poboczny) działające w jednym czasie. Wdrożeniowcy kończą swoja pracę i za kilka dni wszystkie wyniki trzeba będzie wpisywać do dwóch systemów. Nie da się w ciągu jednego dnia wyłączyć starego i przejść na nowy. Dlaczego? Z własnego doświadczenia wiem, że z każdym nowym system są jakieś problemy i na pewno będą potrzebne poprawki (większe lub mniejsze), a laboratorium nie może przestać działać nawet na godzinę.

Na koniec

Kończąc dzisiejsze marudzenie podrzucę jeszcze link do spisu treści mojego blogowania (wiem, wiem ta regułka zaczyna być nudna:)) i zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów. Mając na uwadze młodych blogerów (tych starszych zresztą też:)) polecam zapoznać się z tym wpisem, wasze wpisy tylko na tym zyskają, bo niektóre pomimo świetnej treści formatowanie mają bardzo niepoprawne. Ponadto polecam ten wpis na forum gdzie nasz admin forumowy Semtex opisał w przystępny sposób jak wrzucać grafikę na naszego bloga. Pozdrawiam Shaki81 

hobby inne

Komentarze

0 nowych
Astraltrooper   6 #1 19.04.2016 10:28

Nawiązując nieco do nowego pracownika. Nie przejmowałbym się za bardzo tą kwestią. Na razie pracuje dość krótko i ma po prostu dużo chęci do pracy. Głaszcze wszystkich po główkach i pomaga bezwarunkowo biednym duszyczkom którym znów jakiś złośliwy komunikat javy wyskoczył... Ale w pewnym momencie jej cierpliwość do ciągle tych samych banalnych problemów w końcu się skończy i wtedy wszystko wróci do normy. A tym czasem ciesz się że masz więcej czasu i korzystaj z tego. Zamiast zlecać jej zrobienie strony zrób ją sam i nie omieszkaj pochwalić się tym przed szefem. Rozwiązywania drobnych problemów ludzie nie zauważają. Ale nowa strona ho ho premia jak nic (jeśli oczywiście dobrze się to "sprzeda" kierownictwu). W końcu to własna inicjatywa i działanie na rzecz poprawy wizerunku szpitala. A takie widoczne rzeczy zawsze są doceniane... ;-)

Berion   14 #2 19.04.2016 10:52

I znowu nie ma zdjęcia. Zaczniemy podejrzewać, że owa praktykantka jest zmyślona. :D

darek719   38 #3 19.04.2016 10:55

Fajnie ale krótko, kiedy wywiad z jakimś poczytnym blogerem? :)

Pan Tadeusz   3 #4 19.04.2016 11:29

Uważaj na współpracowniczkę, bo się ciebie pozbędą ;)

A tak poza tym, to świetny wpis, a "hejterów" olej bo szkoda klawiatury na nich.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.04.2016 11:30
Pablo_Wawa   9 #5 19.04.2016 11:54

Nie pisz tak o współpracowniczce, bo jak trafi na ten wpis, to się jej przykro zrobi.

  #6 19.04.2016 13:00

@Berion: Jakoś nie interesowały cię zdjęcia pozostałych praktykantów Shakiego...

gowain   19 #7 19.04.2016 16:18

"zlecić jej wykonanie nowej strony internetowej" - brrr, serio? Strona państwowej placówki robiona przez jej pracownika... to się w 90% źle kończy...

Astraltrooper   6 #8 19.04.2016 17:44

@gowain: Na pewno koczy się to 100 razy lepiej niż zamówienie ichniej strony w ramach przetargu publicznego...

FaUst   12 #9 19.04.2016 19:00

@Astraltrooper: Jak se siwza napiszesz tak się wyśpisz... czy jakoś tak ;)

FaUst   12 #10 19.04.2016 19:13

@gowain: W najlepszym wypadku arabskimi krzaczkami, a w najgorszym paraliżem całej infrastruktury

takiktoś   11 #11 19.04.2016 19:19

"W ciągu ostatnich 3 tygodni na naszym portalu zawiązała się ciekawa grupka kilku osób, która za główny cel wzięła sobie uprzykrzenie mi "życia dobroprogramowego""

xDDDDDD

Co próbujesz wskórać tym płaczem w każdym wpisie? Nie mówiąc o tym, że ten płacz pojawia się na stronie głównej bloga jako "wstęp" do Twojego tekstu. Wstawiaj takie idiotyzmy albo na koniec tekstu, albo nie żal się wcale.

Czekam na wyróżnienie w osobnym wpisie z wyrwanym z kontekstu zdaniem jako przykład klarownego hejtu wymierzonego, wręcz zaplanowanego przez grupę osób. Masz bardzo wysokie mniemanie o sobie. :D

tylko_prawda   11 #12 19.04.2016 19:23

@FaUst: Nie arabskimi krzaczkami, tylko tym: › › › › › › › › › ›.

przemo188   8 #13 19.04.2016 19:47

No i zdjęcia nie było. Nie zgodziła się na foto? W takich superlatywach o niej piszesz aż mnie ciakawi kobieta z tym błyskiem informatycznym w oku.

bachus   20 #14 19.04.2016 20:04

@Shaki81: przesadzasz - masz pracownika, który odciąża Cię od wielu zadań i marudzisz? To się nazywa "delegowanie obowiązkó" i tworzenie działu IT. Powinieneś być dumny, że skutecznie przeszkoliłeś Panią i wdrożyłeś w system, co w firmie państowej bywa wyjątkowo trudne (papierkologia, wymieszane technologie). Strona internetowa: BIP Wam nie wystarcza?

gowain   19 #15 19.04.2016 20:34

@Astraltrooper: Taaa, lepiej to dać osobie, która tak naprawdę zajmuje się wszystkim i niczym, podłubie przy Linuxie, pozaprawia końcówki kabli sieciowych, porobi tabelki w Excelu, a na koniec - bez żadnej wiedzy o UI/UX, RWD itp. poklepie stronę w htmlu i cssie - litości...

Autor edytował komentarz w dniu: 19.04.2016 20:35
GBM MODERATOR BLOGA  20 #16 19.04.2016 21:35

@gowain: Wyluzuj :)

Wątpie by na stronie przychodni czy szpitala Shakiego, wprowadzano jakikolwiek znaczny UI. Raczej nie będzie tam możliwości rejestracji online, pobrania wyników badań czy podejrzenia grafiku pracy lekarza ;-)

Bardziej to zapewne będzie strona wizytówka, służąca w głównej mierze pod BIP, przetargi i sprawy kontaktowe. Oczywiście mogę się mylić, ale patrząc po realiach publicznych jednostek zdrowia - tak to niestety wygląda ;-)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #17 19.04.2016 21:40

@GBM: Dokładnie do tego mi jest potrzebna, do tego mamy jeszcze obowiązek umieszczania wszelkich przetargów jakie przeprowadzamy. Grafik lekarza, rejestracja on-line - niestety pieśń dalekiej przyszłości.

Astraltrooper   6 #18 19.04.2016 22:09

@FaUst: Sześć lat już mam do czynienia z zamówieniami publicznymi w budżetówce i jeszcze dobrego swiza co by wszystkich zadowolił jeszcze nie widziałem. Bo urzędasy i tak se wymyślą że coś jest niezgodne z jakąś ustawą w efekcie trzeba godzić się na wiele kompromisów które uniemożliwiają rozpisanie dobrego projektu w tym zakresie...

Astraltrooper   6 #19 19.04.2016 22:24

@gowain: Ale taka jest rzeczywistość małych budżetówek w Polsce... Jeśli wydaje ci się że ktoś ci da kilka tysi na zlecenie wykonania porządnej strony internetowej to jesteś w wielkim błędzie. Kierownictwo budżetówek w czterech literach ma wszystkie serwery, linuxy, skrętki inne informatyczne badziewia... Dla nich ważne jest że działa i tyle. A jak nie działa to trzeba zmienić kadrę informatyczną albo dać naganę. A stronę to też przecie na kolanie taki informatyk zrobić może... Bo co on tam w sumie robi... Siedzi na tyłku i gapi się w dziwne literki na monitorze... A o zamówieniach publicznych w administracji to też odrębną książkę można by napisać jakie przekręty się na tym robi i jakie badziewie z tego na koniec powstaje... Ale co się dziwić jak projekty takie jak e-puap, źródło, i wiele innych było robione najniższą linią oporu byle by tylko wymagania ze swiz spełnić i robota odwalona...

gowain   19 #20 19.04.2016 22:35

@GBM: Pisałem o UI/UX i prostym htmlu i cssie - nie zakładałem, że to będzie coś bardziej skomplikowanego. Jeżeli ma to robić osoba, która zajmuje się wszystkim po trochę, to lepiej tego nie robić. UI/UX są ważne dla placówek publicznych choćby ze względów takich jak dopasowanie strony dla niedowidzących, niepełnosprawnych itp. Widziałem wiele projektów takich "złotych rączek" - w większości nie ma to nic wspólnego z łatwo dostępną i czytelną stroną. Polska bylejakość... na litość to jest placówka publiczna - to ma być użyteczne, łatwe i przyjemne.

Pudel89   8 #21 20.04.2016 00:45

@Astraltrooper: Mam nadzieję, że to sarkazm i ironia w jednym?

Perceptron   9 #22 20.04.2016 02:38

@Shaki81 "Wiem, że takie rozwiązanie jest głupie, ale wówczas Rohe nie dawał możliwości nawet zapisania wyniku do zwykłego pliku PDF"... A bo mało jest rozwiązań typu drukarka jako konwerter do PDF? Nawet na db się znajdzie :)

FaUst   12 #23 20.04.2016 07:20

@Astraltrooper: jak są puszczeni samopas to tak jest, jak ktoś ich pilnuje jest nie najgorzej. Największy płacz i zdziwienie jest w momencie kiedy zamawiający myśli że za stronę płaci się raz.

Astraltrooper   6 #24 20.04.2016 07:50

@Pudel89: Jest w tej wypowiedzi nieco sarkazmu i ironii ale niestety też a może przede wszystkim prawda...

Autor edytował komentarz w dniu: 20.04.2016 08:08
Astraltrooper   6 #25 20.04.2016 08:07

@FaUst: Ależ oni właśnie są pilnowani i to że czepiają się każdej pierdoły jest właśnie tego wyrazem. Znają po prostu konsekwencje jeśli nie dopilnują tego co trzeba. Największym problemem jest ustawodawstwo które zatrzymało się myśleniem na PRL i jest kompletnie nie dostosowane do dzisiejszych technologii. A jak już pojawi się jakaś nowa regulacja to człowiek się zastanawia gdzie i z kim była konsultowana. Bo na ogół zamiast poprawiać i upraszczać system prawny jeszcze bardziej go komplikuje i dodaje nowe zależności do spełnienia. A w dodatku w żadnym wypadku nie zabezpiecza interesu obywateli... Ale tak to już jest jak rządzenie krajem pozostawia się politykom a nie specjalistom ze swoich dziedzin... A z tym myśleniem że za stronę, program czy inny system płaci się tylko raz to już w ogóle trafienie w samo sedno... bo tak to właśnie wygląda a potem płacz i lament dlaczego to tak drogo wychodzi i w sumie dlaczego nadal musimy płacić...

Autor edytował komentarz w dniu: 20.04.2016 08:12
FaUst   12 #26 20.04.2016 08:18

@Astraltrooper: W punkt :)

Pudel89   8 #27 20.04.2016 09:35

@Astraltrooper: Mówisz, że wchodzenie w 4 litery to już teraz chleb powszedni? :D

CzarnyMisio   4 #28 20.04.2016 13:30

Takie małe pytanko.
Wdrażasz może magazyn zintegrowany z LIS'em?
Jeśli tak to będziesz miał może automatyczne ściąganie zużytych odczynników i jak tą sprawę rozwiązujesz?
Przy okazji masz i laborantów, i techników?
Jeśli masz techników, to jak wygląda u Ciebie sprawa autoryzacji badań laboratoryjnych i uprawnień do poszczególnych funkcji (odprawienie, odprawienie techniczne, wydawanie wyników, itp.)?

CzarnyMisio   4 #29 20.04.2016 13:34

@Perceptron: Nie wiem, jak w tym wypadku, ale widziałem już analizatory działające na win nt, 3.11, dosie. I to NOWE.
Jak coś jest stabilnego, to się tego nie zmienia :) szczególnie w tak delikatnych sprawach jak badania medyczne.
Z drugiej strony, z reguły, analizatory mogą wysyłać wyniki i przyjmować zlecenia po com i lpt, także to tylko kwestia małego programiku pobierającego/wysyłającego dane na porty i przerzucające do pliku/bazy.

pocolog   12 #30 21.04.2016 09:30

Shaki81 podkochuje się w stażystce? haha To byś przynajmniej nie rozpisywał się w takich superlatywach na DP bo żona nabierze podejrzeń :P

stasinek   11 #31 22.04.2016 19:28

@pocolog: Kłapouchy jest żonaty? Szkoda bo znam kandydatke. Inteligentna, młoda po studiach(technolog żywienia), lubi dobrą muzykę i jedzenie, jedyna "wada" to że jest przy kości i się szybko angażuje. a później Songi porzuconej https://www.youtube.com/watch?v=NfnVw0QuHDE
Nie chodzi o Kołaczkowską :)

Jeśli Shaki faktycznie podkochuje się.. to normalne nawet jeśli ma żone, znaczy się że ma penisa. Kto by nie podkochiwał się w bystrej miłej i ładnej?
Uwiązanie w kieracie zawsze spowoduje ucieczkę myśli w kierunku kogoś nowego i to jest istota problemu - trwanie w kieracie. Miałem go zbesztać za to jęczenie o pracy na pół etatu. Zamiast marudzić niech wierzy w siebie.Co innego jeśli ma rodzine, zobowiązania faktycznie wtedy nie ma lekko. Ale zawsze dodatkowa fucha w małej przychodni prywatnej, wsparcie dla jeszcze mniejszej która nie ma potrzeby zatrudniania na pełen etat. Lepsze niż granie na czas i ożywiło by coś. Pracując w miejscu które funkcnonuje w pewien sposób to siłą rzeczy przenosi w człowieka tą mechanikę. Widzę to po sobie.. jest coraz trudniej aż się dochodzi do ściany. Co pozostaje - marudzenie, nerwy, kłapouchy i penis w końcu też oklapnie. Dlatego defensywa nie jest dobra taktyka...

Na umizgi kobiet informatyków trzeba jednak uważać, wykorzysta, wykopsa ze stołka i wykasuje wszelki ślad z dysku. http://www.filmweb.pl/news/Poznaj+ukochaną+Kota+w+Butach-61988
Ale to nawet nie chodzi o zdrade, ale o sytuację w której dobry klimat z kobietą współpracownikiem - myślenie penisem spowoduje tragedię w postaci nie ruszania się z miejsca - defensywę. Pół etatu, drugi filar z innego miejsca i współpraca na dobrej stopie z babeczką która mogła by nawet zostać w tym szpitalu byłoby idealnym wyjściem. Mogli by nawet zostać przyjaciółmi, współpracownikami itd. nie byłoby pokus ani zazdrości. Gdyby stojąc jedną nogą przy wyjściu okazało się że zastrzeżenia wobec niego są nieuzasadnione, a taktyka babeczki się nie sprawdza mogłoby się mu nawet polepszyć. (finansowo, szacunkiem zwierzchników)

@Atlastrooper - nie zgadzam się z Tobą, to nie jest domena firm państwowych. To uniwersalny problem w dodatku mam wrażenie że tym wiekszy im większa korporacja. Aczkolwiek większa szansa w państwowej. Puki są pieniądze i dół ma większą mobilizacje nie jest zauważalna nigdzie. Jeśli człowiek który dochapał się stanowiska nawet jeśli w swoim czasie był dobry, ale zatrzymał się w rozwoju. Natomiast pracownicy borykający się z problemami go wyprzedzają zdoonościami. Co gorsza musi zatrudniać ludzi zdolnych, młodszych z zapałem albo z prowincji - tych którzy musieli się starać bardziej. Często gęsto dochodzi do sytuacji podejmowania absurdalnych decyzji. Których podwładni nie zamierzają wykonywać bo są głupie.. przełożony na siłe wymusza bo on wie lepiej by udowodnić swoją pozycje i zaczyna się komplikować. Podwładnym pozostaje zniechęcenie do pracy, patentowanie dziwacznych rozwiązań i dolewanie do dziurawego wiadra mając dość roboty. Najłatwiej o patologię w organizacjach gdzie nie ma rotacji stanowisk, nie ma awansów, struktura jest pionowa - brak dyskusji itd. Więc tak się składa że państwowych ale to żadna reguła. Im większa firma im bardziej szef odpłynął, a mimo wszelkich złych decyzji kierat się kręci to patologia rośnie. Czy to państwowa czy prywatna bez różnicy. Właśnie przez to monopole są szkodliwe dla gospodarek i konsumentów - po całości podobnie jak państwowe korporacje. Zmieniać prace co kilka lat,awansować w strukturach to chyba równie ważne dla higieny co zmiana majtek. To zależy od higieny osobistej bez różnicy gdzie ludzie pracują.

A co do Twojego 1# komentarza Astraltrooper masz racje - jej taktyka jest zgubna, dokładnie taką samą stosowała dziewczyna. Podświadomie chciała zniszczyć swoją karierę żeby mieć jakieś powody by mnie znienawidzieć i wrócić na wieś. Przełożeni nie pomagali, kobiety mają przerąbane może więc stąd wynikało zniechęcenie. W sensie skuteczności w rozwiązywaniu problemów była dobra ale nie potrafiła oddzielić ziarna od plew. Zbyt dobra chciała wszystko naprawiać, traciła czas na pierdoły z których były grosze na fakturach, faceci to wyczaili i podrzucali jej kukułcze jaja w stylu Uniwersytet Łódzki za 2tyś /semestr sami brali zlecenia 2tyś/dzień. Albo mając ważniejszą robotę odbierała telefony od ludzi którzy wogóle nie mieli umów. Fakt że na klientach których zdobyła w ten sposób jedzie po dziś dzień - na własny rachunek. Wszyscy(panienki w księgowosci) chcieli ją bo rozwiązywała ich problemy, faceci machali na to ręką. Zupełnie jak u Shakiego. Wołali "jak to dobrze pani X że to Pani". Jest to w sumie taktyka która koniec końców powoduje szczęście - człowiek pracuje na własnych zasadach poza chorymi zależnościami. Niekoniecznie dobra taktyka chcąc utrzymać się w robocie.

Bo w korporacji przełożeni nie dostrzegaja takich drobnostek, awansują idioci którzy mają wszystko w nosie ale mając gadane lepiej na tym wychodzą. Kobiety chyba lepiej się sprawdzają na stanowiskach które wymagają pracy konkretnej pracy i robia to dobrze, mają poczucie pokrzywdzenia i nic dziwnego - są lepsze ale gorsze. Faceci uciekają w rządzenie, będąc nadmiernie dowartościowani czują się lepsi będąc gorsi. Nie dziwi mnie więc że zauważyłes ten błąd w jej taktyce.. jesteś facetem, wiesz co jest doceniane - jak się ustawić. Ale całe szczęscie że ludzie się różnią, bo te babeczki z drobnostkami też potrzebują pomocy żeby pracować efektywniej - cała struktura pracowała lepiej.

Autor edytował komentarz w dniu: 22.04.2016 20:42
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #32 22.04.2016 19:44

@pocolog: Nawet jeśli, to co? Zakazane jest?

pocolog   12 #33 22.04.2016 21:35

@Shaki81: Absolutnie nic. Tylko przestrzegam przed zbytnim wybebeszaniem się:) Całkowicie się solidaryzuje heh ;)
@stasinek: plus za hrabi reszta tl;dr

_PiotR_   7 #34 22.04.2016 23:10

@Shaki81 mogą być różne powody dla których częściej dzwonią do koleżanki...
Może nie chcą Tobie truć d... Ty przynajmniej nie musisz się odrywać od ważniejszych zajęć niż "Panie, bo mi drukarka nie działa"....

Orge   4 #35 24.04.2016 20:05

To robienie strony to jest dla mnie co najmniej dziwne (chyba ze dziewczyna ma takie umiejętności i talent). Sam pracuje w w dość dużym korpo, ale prywatnie wspieram też kilka małych firm (po kilku / kilkunastu userów) i za każdym razem na wzmiankę o jakiejś modyfikacji strony / wpisu na FB czy innych dziwnych rzeczach w Social Media (sam nie mam żadnego konta w takich portalach) mówię od razu , że do tego jest wymagany web master czy specjalista od marketingu bo ja sie na tym nie znam i znać nie mam zamiaru. Ja jestem sysadminem (a ostatnio już raczej network) i moje kompetencje dotyczące treści w internecie dla tych firm kończą się na zarządzaniu hostingiem. Nie da się wszystkiego ogarnąć albo jesteś adminiem sieciowym / systemowym / bazodanowym / endpointow albo deweloperem / projektantem aplikacji / stron itp , im prędzej to zostanie powiedziane i dotrze do odpowiednich grup tym mniej będzie potem zdziwień. W przeciwnym wypadku zawsze będzie się komuś wydawało że jesteś takim Panem Czesiem Złota Rączka co gniazdko i krzesło , drzwi a może i rurkę wymieni / naprawi a płacimy mu jak to Panu Czesiowi - nie za wiele bo to niby takie roboty h wie dokładnie jak to wycenić. Ja za przykład daje zawsze mechanika i choć duża część z nich w małych garażach to taki odpowiednik Pana Czesia to jak chcesz wymienić klocki w samochodzie to ci mówią np. -> 200 zł Panie i przyjdź za 2 - 3 dni bo kolejka. Nie ważne że robota pewnie trwa z 2h max , jak Ci nie pasuje to idź gdzie indziej, i targować się raczej z nimi nie targujesz. A jak komuś się wydaje że tylko klikasz i to zajmuje chwilke, to weź taką osobę jak bedziesz kiedyś reinstalował / naprawiał coś i każ jej siedzieć obok to zobaczy ile to zajmuje czasu i wiedzy żeby doprowadzić system / środowisko do stanu w którym jest dostępne dla usera.