Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych walczy drugi rok w swojej pracy. Cz.6 - Prawie zakończenie:)

Dzisiaj miało być zakończenie cyklu, ale ze względu na otrzymanie wyróżnienia od redakcji oraz nowego pomysłu, który narodził mi się głowie, zakończenie zostanie przesunięte na kolejny tydzień. W tym tygodniu chciałbym jeszcze napisać o paru mniejszych pracach które wykonywałem w międzyczasie, a też do ciekawych należały.

1. Wymuszenie na użytkownikach zaprzestania korzystania z dyskietek. – W momencie objęcia przeze mnie stanowiska pracy dyskietki były w powszechnym użyciu, niektórzy robili kopie zapasowe swoich danych, inni korzystali z nich do wymiany informacji pomiędzy komputerami. Dzięki moim zabiegom w tej chwili dyskietki zostały wycofane z użycia w firmie. Użytkownicy nauczyli się korzystać z dysków sieciowych, a archiwizacja danych to już moje zadanie. Dzięki temu przysporzyłem sobie dodatkowej pracy. Ze względu na to, że nowe (poleasingowe) komputery były pozbawione stacji dyskietek, użytkownicy masowo oddawali mi dyskietki, które musiałem archiwizować zazwyczaj na płytach DVD. Przez te dwa lata zarchiwizowałem bez przesady jakieś 500 dyskietek.
2. Stworzenie schematów sieci oraz kart katalogowych komputerów. – Jak wspominałem w swoich pierwszych wpisach,jednym z pierwszych zadań było stworzenie kart katalogowych komputerów oraz schematów istniejących sieci. Ze względu na to że nie miałem doświadczeniu w tworzeniu takich dokumentów wymyśliłem sobie tabelę w arkuszu kalkulacyjnym, gdzie były wymienione poszczególne podzespoły i taki dokument po prostu wypełniałem. Co do rysowania schematów sieci komputerowych to nie znałem żadnego narzędzia do tego przeznaczonego. Rysowałem więc schematy w.. Paincie. Trochę to było pracochłonne ale efekt mnie zadowalał. A kierownictwo, któremu pokazałem gotowe karty katalogowe i schematy było zachwycone (dostałem nawet premię).
3. Stworzenie centralnego backupu. – W sumie to nawet nie centralnego, a jakiegokolwiek backupu dla serwerów i stacji roboczych. Bo dziwne ale mój poprzednik jakoś nie zrobił tego. Prawdę powiedziawszy to też doświadczenia w tej materii był brak. No, ale od czego jest Internet :) Wymyśliłem sobie, że najprostszym sposobem będzie złożenie komputera i przeznaczenie jego dysku za zasobu backupu. Na każdej stacji roboczej jest zainstalowany program do archiwizacji, który archiwizuje dane raz w tygodniu. Zrobiłem, poinstalowałem oprogramowanie i wtedy stwierdziłem, że palnąłem głupotę bo po co był potrzebny osobny komputer, przecież wystarczyło dołączyć osobny dysk do jednego z posiadanych serwerów i wyszłoby na to samo. No trzeba będzie zmienić.
4. Program do wypisów jednodniowych. – Lekarze z izby przyjęć wymyślili sobie, że potrzebują programu do tworzenia wypisów pobytów jednodniowych ze szpitala. No oczywiście programista ze mnie żaden. (nigdy nie lubiłem programowania), więc wymyśliłem sobie, że wystarczy zrobić arkusz kalkulacyjny z odpowiednimi rubrykami i tyle. Stworzyłem więc „program”, w którym zawarte są dwa arkusze. W jednym z nich podaje się wszystkie potrzebne dane, a w drugim wyświetlają się dane które mają być publikowane i ot cała filozofia. Plik jest na dysku sieciowym, więc dostęp do arkusza jest z kilku komputerów.
5. Małe arkusze kalkulacyjne, bazy danych i inne tabelki. – Jak zwykłemu użytkowników komputera nie wiele potrzeba. Zauważyłem, że stworzenie prostych tabelek w arkuszu kalkulacyjnym czy edytorze tekstu. Niby większość ludzi zna obsługę komputera, a w rzeczywistości prosta tabelka to dla nich problem nie do przeskoczenia. Za to ile to się nasłuchałem, jaki to dobry ze mnie specjalista :)
6. Zmuszenie Windows 3.11 do współpracy z drukarką laserową HP. – Po jakimś pół roku pracy dowiedziałem się, że mamy komputer z zainstalowanym Windowsem 3.11, do którego jest podłączony program do odczytywania zapisów Holtera. Do tego komputera podłączona jest też drukarka, która drukuje wyniki badań. Drukarka ta odmówiła posłuszeństwa. Niestety nie dało się jej już naprawić. Postanowiłem więc podłączyć inną i tu oczywiście pojawił się problem sterowników. Producent oczywiście nie wspiera tak archaicznego systemu operacyjnego. Znalazłem sterowniki do Windows 98 i 95 (niestety nie na oficjalnej stronie producenta), ale one nie zadziałały. W końcu znalazłem „uniwersalny sterownik do urządzeń HP dla Win 3.10” O dziwo po zainstalowaniu tego sterownika drukarka zaczęła działać. I działa tak już prawie półtora roku. W planie jest wymiana tego kompa na nowszy.

To już chyba wszystko, co mogłem opisać z moje pracy. Wszystkie rzeczy zostały wykonane przez mnie, bez praktycznie żadnej pomocy (za wyjątkiem paru setek kabli, które położył stażysta) . Było to bardzo ciekawe doświadczenie, które dało mi wiele satysfakcji. W następnym tygodniu będzie obiecane podsumowanie i to będzie na tyle, jeśli chodzi o specjalistę do spraw telekomunikacyjnych.

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

inne

Komentarze

0 nowych
Jaahquubel_   12 #1 16.05.2011 10:00

"Dzisiaj miało być zakończenie cyklu, ale ze względu na otrzymanie wyróżnienia od redakcji oraz nowego pomysłu, który narodził mi się głowie, zakończenie zostanie przesunięte na kolejny tydzień."
Brzmi to trochę tak, jakbyś się tłumaczył, dlaczego jeszcze nie kończysz. :)

"Co do rysowania schematów sieci komputerowych to nie znałem żadnego narzędzia do tego przeznaczonego."
Choć sam się nie znam, to ciężko mi w to uwierzyć. Czy czasem mulitplatformowa i otwarta DIA do tego się nie przydaje? http://www.dobreprogramy.pl/Dia,Program,Windows,12767.html

Chyba jesteś bardzo zadowolony z tej roboty, co? Lubisz to, co robisz i robisz to,co lubisz?
Bo to chyba dlatego te Twoje wpisy są tak ciekawe. Parę osób chciało Cię naśladować, ale efekt już nie ten sam.

CzarnyMisio   4 #2 16.05.2011 10:59

http://www.networknotepad.com/

Fajne narzędzie i do tego freeware.

Do tego można łączyć schematy.

Ja zrobiłem tak,że mam schemat główny, którym są bitmapy rzutów szpitala, połączone tak że wyglądają jak cały budynek.
Do każdej bitmapy jest podłączony schemat danego budynku.
W każdym schemacie budynku jest też odwołanie do schematu stojącego "wyżej w hierarchii" i do schematu głównego szpitala.

W programie można robić własne ikonki,ale ma tez dużą bazę własnych.

ebrato   4 #3 16.05.2011 14:14

"Dzięki moim zabiegom w tej chwili dyskietki zostały wycofane z użycia w firmie."

tak się zastanawiam czy ktoś jeszcze korzysta z dyskietek, nie licząc archaicznego sprzętu bez USB/napędu, który jeszcze idzie gdzieniegdzie można spotkać, wyparcie dyskietek jest spowodowane postępem technologicznym i w bardzo pośredni sposób dzięki Tobie w miejscu Twojej pracy poprzez różnego typu modernizację - takie trochę przypisywanie sobie załóg (nie mówię o archiwizacji danych), bo prędzej czy później przy nadzorze kogokolwiek innego dyskietki wyparte zostałyby z obiegu.

CzarnyMisio   4 #4 16.05.2011 14:33

@ebrato <- A wspaniałym przykładem tego jak technologia i postęp wypierają stare rozwiązania jest ZUS, gdzie chyba jeszcze używa się dyskietek.
Przy okazji znam parę firm, które posługują się programami księgowymi/magazynowymi które wymagają dyskietek, bo np. robią na nich backup,albo import danych możliwy jest tylko z nich i nic z tym nie da się zrobić. O wymianie sprzętu i programu można zapomnieć, bo za duże koszty i "po co skoro pięknie działa"+ po testach na demówkach panie stwierdzały, że im się nie podobają okienka, że dane zbyt długo się wprowadza,etc.

ebrato   4 #5 16.05.2011 14:50

w takim razie zwracam honor, tylko tak z moich obserwacji nigdzie dawno nie spotkałem się z używaniem dyskietek, więc poleciałem ogólnikowo myśląc, że ogniska komputerów z poprzedniej epoki już wymarły, moja niewiedza :)

Jaahquubel_   12 #6 16.05.2011 15:12

@CzarnyMisio
"Przy okazji znam parę firm, które posługują się programami księgowymi/magazynowymi które wymagają dyskietek, bo np. robią na nich backup,albo import danych możliwy jest tylko z nich i nic z tym nie da się zrobić. O wymianie sprzętu i programu można zapomnieć"
Ja to jakoś nie lubię, jak się mówi, że w tej dziedzinie czegoś się nie da zrobić. Nawet jeśli się nie da, to tak od razu nie uwierzę.
Podłączenie jakiegoś dysku lub katalogu jako dysku A: nie daje rady?

CzarnyMisio   4 #7 16.05.2011 17:06

To by było proste :) Tak samo odpalanie spod wine lub dosbox'a. Kwestia jest też opłacalności takiej zabawy. Posiedzę ileś tam godzin nad tematem, może się da to zrobić, a może nie,a w każdym razie firma w cenie usługi będzie mogła sobie zakupić kilka kartonów dyskietek, które starczą jej na lata. Ważne, że są kopie bezpieczeństwa robione i całość działa.
Z doświadczenia wiem, że programy księgowe zmieniają się głównie z Głównym Księgowym, więc wystarczy poczekać na wymianę ekipy :) i wtedy będą zakupy.

Wolfgar   7 #8 16.05.2011 17:28

Tak, dla mnie dyskietka jako nośnik backup to jak używanie piły mechanicznej do otwierania listów. Płyta nagrywa się z podobną prędkością co zapisują się dane na dyskietce. O dysku sieciowym nie wspomnę.

Wolfgar   7 #9 16.05.2011 17:29

A i też nie wiem co ludzie widzą w programowaniu ;) (IMO)

Igloczek   7 #10 16.05.2011 17:47

Do tworzenia wszelakiej maści diagramów i schematów polecam Visio

http://office.microsoft.com/pl-pl/visio/10-gownych-powodow-do-wyprobowania-progr...

Darmowy nie jest, ale stworzenie w nim rzeczy wyglądają bardzo profesjonalnie.

I ogólnie to stwierdzam że masz całkiem przyjemną prace, pełną wyzwań, bez ciągłego siedzenia przed monitorem.
Jak byś się mógł jeszcze pochwalić jakie szkoły i/lub kursy skończyłeś, było by to wskazówką dla osób chcących iść w Twoje ślady.

CzarnyMisio   4 #11 16.05.2011 17:59

To są programy dosowe z bazami typu paradox, foxpro, itp. Program z bazą zajmuje mniej niż 100 MB i prawdziwe kopie to po prostu spakowane kopie przyrostowe całego katalogu zrobione codziennie i raz w tygodniu całość. Kopie na dyskietkach to np. kopie które są robione np. przed zamknięciem okresu, które muszą być robione bo inaczej program nie przepuści dalej. Dla prawdziwego bezpieczeństwa nic nie znaczą.

CzarnyMisio   4 #12 16.05.2011 18:18

@Igloczek
Fajne narzędzie,ale wiesz prawie nierealne w szpitalach, gdzie by oszczędzić np. kupuje się komputery poleasingowe. Gdzie na każde zapotrzebowanie dostaje się kilka razy pytanie "czy naprawdę trzeba to kupić?" nawet jeśli jest to jakaś głupia pasta termo-przewodząca czy wentylatorek za paręnaście złotych. Nie wiem jak jest u Shakiego,ale u mnie np. panuje przekonanie, że informatycy mając magiczny tajny magazyn, w którym mają super wypasiony sprzęt i tylko z własnej wredności ich nie wydają.
Zawsze gdy tworzone jest nowe stanowisko, szefostwo obiecuje petentowi, że informatycy coś mu dadzą i dostajemy polecenie "złożenia czegoś z czegoś" bo na pewno coś tam mamy. Potem w imieniu takiego petenta składa się do szefostwa "protokół zapotrzebowania" na sprzęt, który czeka na zaopiniowanie (nie na realizację, NA ZAOPINIOWANIE) kilka miesięcy, oczywiście petent się wścieka czemu mu jeszcze nie daliśmy sprzętu, przecież szefostwo mu OBIECAŁO i my MAMY mu dać. A najlepiej kupić z własnej kasy.

n33trox   6 #13 16.05.2011 18:25

Windows 3.11... nieźle...

Igloczek   7 #14 16.05.2011 18:45

@CzarnyMisio
No ale jakiś pakiet biurowy to chyba tam macie. No jedynie że korzystacie z darmowego oprogramowania.

Mniejsza o to, zawsze warto do czegoś dążyć :)

997   5 #15 16.05.2011 18:46

U mnie do końca zeszłego roku wymagane były dyskietki 1,44'' do przenoszenia danych dotyczących stypendiów do banku. BANKU. I tylko dlatego był wymóg, że panie w dziekanatach musiały mieć stację dyskietek w komputerach, dopóki nie sprzęgnięto w końcu systemu uczelni z systemem bankowym. Jak pierwszy raz o tym usłyszałem to tylko parsknąłem ale jak już to zobaczyłem to się przestraszyłem.

CzarnyMisio   4 #16 16.05.2011 18:50

Windows 3.11 nie pamiętam bym miał. Na pewno jeszcze niedawno miałem sporo win95. Ciągle jeszcze mam jednego win nt 4, który działa jako serwer zbierający dane z monitorów kardio. Mam jakieś stare usg, które może mieć jakiś stary soft MS, jeszcze nie rozbierałem go, więc nie wiem. (dla nie zorientowanych, większość aparatury medycznej to zwykły pecet z windowsem obudowany "kabelkami", "wypustkami", "czujnikami"). Z dwa-trzy lata temu działał u mnie tomograf bodaj na spectrumie zx. Działał pewnie z 20 lat. Nie ma co. Kiedyś robili sprzęt. Nie to co dziś ("koniec gwarancji, koniec sprzętu").

CzarnyMisio   4 #17 16.05.2011 18:52

@Igloczek
Na szczęście RPO rzuciło trochę kasą i się MOCNO poprawiło. Ale tak, czy siak systemy IT to coś w co nie można przestać inwestować(a Unia dała kasę tylko raz),a tego już szefostwo nie rozumie.

Igloczek   7 #18 16.05.2011 19:32

Świetnie Was rozumiem. Póki co, jako uczeń siedzę w technikum informatycznym w 3 klasie. Zajmuję się jedną pracownią dość kompleksowo. Ostatnio pół roku czekałem aż płytę główna kupią:) Na wszystkie pracownie z bodajże 2005 roku pokończyła się gwarancja, masowo zasilacze są do wymiany, płyty główne, dyski twarde, switche. Ale tak to jest jak się szmelc kupuje :/

CzarnyMisio   4 #19 16.05.2011 19:39

Mi się zdażyło już, że musiałem wylutowywać kondensatory z starych płyt głównych i zasilaczy by naprawiać trochę nowsze (trochę młodsze złomki). :)

Igloczek   7 #20 16.05.2011 19:43

Jak by to moja praca była, to czemu nie :)

Ale jak czasem nawet na człowieka nakrzyczą, czemu to wszystko tak długo trwało itp., to sie odechciewa totalnie.

CzarnyMisio   4 #21 16.05.2011 19:57

Ale to trochę taka sztuka dla sztuki. Możesz być z siebie dumny, że fajnie udało Ci się parę złotych na tym zaoszczędzić, że sprzęt działa,etc. Ale tak naprawdę to strata pieniędzy(bo zajmuje Ci to czas, za który pracodawca płaci,a i sprzęt nie będzie idealnie sprawny, bo używane kondensatory mają i tak już mało elektrolitu). Trochę jakby codziennie defragmentować dysk. Super. Będzie sprawnie pracował,ale cóż, czy nie starczy jak się to zrobi raz na miesiąc?
Przy okazji żałowanie paręnaście złotych, gdy marnuje się ogromne pieniądze na inne rzeczy sprawia, że czuje pewien niesmak.

Igloczek   7 #22 16.05.2011 20:08

Takie rzeczy to warto zrobić przy względnie nowym sprzęcie, ale na ogół tam kondensatory są już wyższej jakości i nic się z nimi nie dzieje. A reszta to się na złom nadaje.

Co do nieprzemyślanych zakupów, 100% racji.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #23 16.05.2011 21:12

Kurcze tak czytam Waszą dyskusję i wszytko co napisał CzarnyMisio to święta prawda, normalnie jakby o mnie mówił. Co do Win 3.11 to ciekawe wyzwanie było, ale tak jak CzarnyMisio mówi - po co wymieniać skoro wszystko pięknie działa. Co do kondensatorów to i mnie nie raz się zdarzyło wylutować stare aby innego grata reaktywować.

Dyskietki... temat rzeka. Prawdą jest, że nowsze komputery nie mają stacji dyskietek, ale ile było płaczu, że bez dyskietek to się żyć nie da.

@Igloczek - co do szkół i kursów to moja edukacja wyglądała tak: po podstawówce (gdzie zaczęła się moja pasja z komputerami) poszedłem do Technikum ekonomicznego (jak zaczynałem średnią to techników informatycznych nie było), gdzie miałem fajnych nauczycieli informatyki, którzy pokazali mi wiele ciekawych rzeczy. Po maturze studia informatyczne zakończone uzyskaniem tytułu inż. i ot cała edukacja. Żadnych kursów specjalistycznych nie robiłem , kilka jakiś jednodniowych szkoleń i to wszystko. A to co teraz wiem to praktycznie nauczyłem się sam. Dużo samozaparcia i tyle.

  #24 16.05.2011 21:21

probowalem moja drukarke zmusic do wspolpracy z zamiennikiem tuszu, skonczylo sie nieciekawie, wylam sie do srodka ale na szczescie hp to mocny sprzet i udalo sie odratowac

Igloczek   7 #25 16.05.2011 21:31

Czyli poniekąd studia dla papierka?
Zrobiłeś w trakcie chociaż certyfikat Cisco (CCNA)?

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #26 16.05.2011 21:49

Tak studia tylko dla papierka. Nie mam takiego certyfikatu.

A żeby było ciekawiej to przez prawie 2 lata po studiach nie pracowałem w zawodzie i w chwili powrotu do zawodu byłem mocno do tyłu.

Igloczek   7 #27 16.05.2011 21:55

A to mnie zaskoczyłeś... Taka niby profesjonalna rekrutacja, a nie sprawdzają jak dla mnie podstawowych rzeczy, wymaganych na stanowisku administratora sieci.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #28 16.05.2011 22:28

Czytałeś pierwszy wpis z tej serii? Tak na prawdę wyglądała rekrutacja. Lekka paranoja, ale takie jest życie.

  #29 16.05.2011 22:50

@Igloczek
A od kiedy certy są wymagane do pracy admina? Nie jest to podstawowy wymóg. Wiesz jak widzę tych papierkowych specjalistów, którzy wykuwają na pamięć książki a w praktyce guzik wiedzą to rzygać mi się chce. Ja pracuje jako informatyk/administrator i nie muszę mieć żadnych certów. Uwierz mi, że Shaki81 będzie cenniejszy dla pracodawcy niż koleś w garniturku z neseserem pełnym papierków.

Igloczek   7 #30 16.05.2011 23:08

CCNA jest dość podstawowym certyfikatem, a właściwie to bardziej szkoleniem, na którym można się sporo nauczyć (tak bynajmniej mówią ludzie którzy ten kurs ukończyli).

Ogólnie to piszę o tym wszystkim, z jednego prostego powodu, szukam pomysłu na przyszłość, dróg jest dużo, aż za dużo. Jedyne praktycznie co mogę wykreślić to czyste programowanie.

@Shaki - jasne że czytałem :)

@Zorak - ja już takich widzę na moim poziomie nauczania (o ile brak średniego wykształcenia można tak nazwać) takich agentów. Szkoda że to jest bardziej smutne, niż śmieszne.

Druedain   13 #31 17.05.2011 00:11

Dobre zakończenie serii. Mówisz, że redakcja Cię doceniła? Moim zdaniem słusznie!

@Wolfgar kiedy się wciągnę, programowanie robi się ciekawsze od... Uwaga! ... od Minecrafta :P

CzarnyMisio   4 #32 17.05.2011 06:26

@Shaki81
Wyczułem, że mamy podobną historię :) Ale takie podobne są w wielu szpitalach.
Nie wiem w jakim ty szpitalu pracujesz (ja w powiatowym, ok 250-300 łóżek, paręnaście oddziałów, trochę poradni, kilka budynków,małe miasto - ok. 30k mieszkańców, zaś powiat ok 90k), bo podejrzewam własnie, że tak samo jak ja, albo w miejskim.
W kwestii moich początków zawodowych to zaczynałem od razu po studiach na wolontariacie, potem staż, następnie pół etatu i cały etat.
Gdy zaczynałem w szpitalu był jeden informatyk. Potem gdy dostałem 0.5etat odszedł (było sporo zawirowań z zmianą dyrekcji i miał już dość). Potem dostałem kasiorkę z RPO i wdrożyłem HIS. Teraz moja sekcja to 3 chłopa.
Moje wykształcenie to lic. z fizyki doświadczalnej i zastosowania komputerów. Co do certyfikatów cisco to jest to fajna rzecz pod warunkiem, że niczego jeszcze nie umiesz. Potem jeśli trafisz do dobrej firmy, pod odpowiednie skrzydła, to szybko sam się nauczysz. Ja trochę żałuje, że nie postudiowałem dłużej. Rok po tym jak skończyłem na uczelni dali możliwość robienia akademii cisco za free.
Dobre certyfikaty, które naprawdę mogą się przydać i są uznawane to np. red hat'a i microsoftu.
Programować lubię,ale nie mam czasu na to zbyt wiele i nie robię tego też profesjonalnie. Znam też mało języków: TP Pascal, C,C++, trochę php. Teraz postanowiłem poduczyć się javy (jak znajdę trochę czasu i zdecyduje się eclipse czy netbeans).

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #33 17.05.2011 07:58

Ale to życie pisze ciekawe scenariusze:) @CzarnyMisio to prawie tak jak u mnie z tym. że mam dwa szpitale w dwóch miejscowościach, a tak też kilka poradni.
Widzisz u Ciebie jest co prawda kilka budynków, ale są one koło siebie a u mnie budynek od budynku jakieś 10 km. Oczywiście jest to też szpital powiatowy no trochę z mniejszą ilością łóżek i jestem niestety sam. Raz się trafił stażysta, raz się trafił pracownik na kilka miesięcy, ale tak to sam ciągnę ten wózek niestety.

  #34 17.05.2011 08:08

Shaki81 jakiego programu używasz do backupu ? Ciekawe czy jak zmienisz tą maszynę z win 3.1 na taką z nowszym systemem to oprogramowanie do odczytywania Holtera będzie działać.

CzarnyMisio   4 #35 17.05.2011 10:39

10 km to ładnie. Ja mam tylko "gałąź" laboratorium w miasteczku obok, połączone po necie.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #36 17.05.2011 12:26

@bitx (niezalogowany) w tej chwili używam programu o nazwie Cobian, ale licencja mi się już kończy i muszę rozejrzeć się za jakimś darmowym, macie możwe coś godnego polecenia?
Co do tego Holtera to nie wiem. Chiałbym go przenieść na Windows XP, ale program pracuje w 3.11 czyli DOS. Jak wiadomo XP to za DOS'em nie przepada. Jak przenisę (kiedyś) to coś na ten temat skrobnę na Blogu.

CzarnyMisio   4 #37 17.05.2011 14:03

W kwestii Cobiana. Nie możesz użyć starszej wersji - 8. Jest bodaj OpenSource.

997   5 #38 17.05.2011 14:34

@Igloczek, CCNA, CCNP, certy od HP czy innych robi się, jak już pracujesz i ktoś ci je zasponsoruje. Żeby robić te certyfikaty tak po prostu żeby dostać pracę to trzeba mieć na prawdę albo zapewnioną pracę (pracy dla administratorów wcale tak dużo nie ma) albo dużo pieniędzy i wolnego czasu. Do samego CCNA przygotujesz się w ciągu miesiąca jak cię rzucą w robocie na głęboką wodę ;) Kwestia tylko doczytać czego na egzaminie wymagają. A na bardziej zaawansowane certyfikaty to już zwykle pracodawca cię wysyła.

  #39 17.05.2011 17:31

@Shaki81 Z holterem pokombinuj z dosboxem i ewentualnie virtualbox lub innym softem do wirtualizacji. W ten sposób rozwiązano problem np. z baza danych mak/mol w bibliotekach.

CzarnyMisio   4 #40 17.05.2011 18:04

@Nobady.07
Zależy jak podłączony jest ten holter. Jak po com lub lpt to różnie może z tym być. Ja kiedyś miałem problem z jakimś starym ploterem (firmy bodaj CCC czy jakoś tak) po com'ie który miał stery tylko do dos'u i w98. Gostek kupił sobie wtedy wypasiony komputer pod Corelka'a tu się okazało że pod Xp nie chce działać. Stery jakieś pod w98 były,ale licencji na windows98 brak. O ile pamiętam chyba dosbox nie dał rady. Chyba freedos dał radę (albo obraz dyskietki startowej utworzonej pod w98).
Zainstalowałem go pod virtualpc (żaden inny program do wirtualizacji nie chciał współpracować). Także potem miał cały czas odpalony wirtualny komputerek, który zjadał paręnaście mega ramu(przy 2 giga – wtedy to było coś- nawet nie zauważał) i który miał zmapowany jakiś dysk, z którego jak tylko program wykrył, że coś w nim jest to drukował.
Dawno to było i pamięć już nie ta. :) Pamiętam, że strasznie się napociłem by to uruchomić. Teraz było by pewniej łatwiej, bo narzędzia do wirtualizacji się mocno "posunęły do przodu".

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #41 17.05.2011 18:37

No holter jest na com, Zastanawiałem się właśnie nad programami o których mówi Nobady.07, Ale z tego co wiem to dosbox nie bardzo chce gadać z portem com, a wirtualizacja to jak. Postawić na wirtualnej maszynie Win 3.11? No raczej lekarze nie będą się bawić jakieś wirtualne maszyny.
O Freedos'ie nie pomyślałem, jak coś wykombinuje to dam zanać.

CzarnyMisio   4 #42 17.05.2011 19:40

Zapis z
http://www.dosbox.com/wiki/Dosbox.conf :

[serial]
serialX = device [parameter:value]
device can be: dummy | modem | nullmodem | directserial
parameter is: irq
value is:
for directserial: realport (required), rxdelay (optional).
for modem: listenport (optional).
for nullmodem: server, rxdelay, txdelay, telnet, usedtr, transparent, port, inhsocket (all optional).
Defaults:
serial1=dummy
serial2=dummy
serial3=disabled
serial4=disabled
An example of how to configure an actual serial port for I/O use:
serial1=directserial realport:com1

corrtez   11 #43 18.05.2011 00:19

Najciekawszy blog na DP!

CzarnyMisio   4 #44 18.05.2011 12:48

@corrtez
Dobrze gada! Piwa mu dać!

Grelman   1 #45 19.05.2011 22:17

A ja mam propozycje dla Shaki81 żeby nie kończył w przyszłym tygodniu tematu "Specjalista ds. teleinformatycznych". Chyba każdy czytelnik blogu się ze mną zgodzi. Naprawdę bardzo ciekawe opisy, praktyczne i dobrze się to czyta. Sam pracuję jako specjalista ds. IT w instytucji publicznej i utożsamiam się z autorem w 100% a nawet czasem skorzystam z opisywanych pomysłów lub późniejszych komentarzy. Pozdrawiam.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #46 20.05.2011 10:01

Skoro są ludzie, którzy dalej będą czytać serię "Specjalista ds. teleinformatycznych" to mam jeszcze parę pomysłów, no ale zobaczymy jakie będą komentarze za tydzień.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #47 20.05.2011 10:01

YYY tzn. w poniedziałek

edmun   12 #48 08.02.2016 11:13

no to ładnie. po przeczytaniu tego odcinka naprawdę zastanawiam się w jakim stanie jest zaplecze IT w publicznych ośrodkach i czemu zawsze opada mi szczęka jak słyszę o "informatyzacji" naszego kraju