Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. teleinformatycznych zatrudnia pracownika na stanowisko „pomocnik specjalisty ds. telekomunikacyjnych” Cz.12

Po jakimś półtora roku mojej pracy, a po pół roku jak odszedł stażysta udało mi się wybłagać dyrekcję aby zatrudniono mi pomocnika, bo jest duży projekt do zrobienia (cała sieć telefoniczna i komputerowa w budynku nr.4 – kiedyś o tym wspominałem) i sam będę go robił przez rok. O dziwo po jakiś trzech miesiącach próśb, pisania podań zgodzono się, ale tylko na trzy miesiące i na umowę – zlecenie. Lepsze to niż nic. No więc zorganizowano proces rekrutacyjny. Myślałem, że będzie to wyglądało tak samo jak w przypadku mojej rekrutacji (pierwsza część mojej serii), czyli ktoś będący nade mną przeprowadzi rekrutację i tyle. Jednak nie, powiedziano mi, że dano ogłoszeni o naborze do lokalnej gazety i wywieszono informację o poszukiwaniu pomocnika w urzędzie pracy. Samą rozmowę kwalifikacyjną mam przeprowadzić ja. Jak dla mnie ekstra, bo dobiorę sobie osobę jaka będzie mi odpowiadać. Potrzebowałem więc człowieka, który poskacze trochę po drabinie z kablami, no i żeby miał jako takie pojęcie o komputerach. Nie wymagałem jakieś specjalnej i zaawansowanej znajomości kompa bo to miał być pomocnik dla mnie.

No więc po jakim tygodniu przyszła kadrowa i przyniosła 20 podań o pracę. No kurcze byle jaka robota za śmieszne pieniądze i aż 20 osób. Wymyśliłem sobie, że z każdym umówię się na konkretny dzień i konkretną godzinę – nie będę robił spędu 20 osób na jeden dzień bo to nie ma sensu a ja nie mam za bardzo czasu aby poświęcić jeden dzień na sprawdzanie tylu ludzi no więc 4 osoby dziennie przez 5 dni
Na rozmowie pojawiali się ludzie różnego pokroju. Najbardziej zaskoczyło mnie wykształcenie kilku z nich a mianowicie o stanowisko pomocnika informatyka ubiegał się:
- historyk
- matematyk
- nauczyciel muzyki (powaga, nauczyciel powiedział, że pracuje tylko na pół etatu, więc ma sporo wolnego czasu)
- tegoroczni absolwenci naszego lokalnego technikum informatycznego (he – nawet nie wiedziałem, że u nas w powiecie jest taka szkoła)

Przed rozpoczęciem „rekrutacji” przygotowałem sobie zestaw pytań, który zadałem każdemu z ludzi ubiegających się o tą pracę. Pytania dotyczyły tego na czy się zna, co umie. I tak dalej.
Najciekawsi to byli ci po ledwo skończonej szkole, bez żadnego doświadczenia. Na pytanie np. czy znasz środowisko Windows Server zaczynali mi odpowiadać regułkami jakie są różnice między systemami klienckimi a serwerowymi. Na pytanie czy znają środowisko Linux – nie bo w szkole tego nie uczyli. Niezła szkoła nie ma co.
Podczas przeprowadzania tych rozmów przyszedł lekarz i powiedział, że jego bratanek czy tam siostrzeniec studiuje historię sztuki i mam go zatrudnić. Bo on tak chce. Po rozmowie z tym chłopaczkiem okazało się, że zaciśnięcie kabla sieciowego to czarna magia, a system operacyjny to serwis instaluje, normalnie ekstra specjalista.

Ostatecznie wybrałem trzech chłopaczków i dałem im po trzy zadania do wykonana. Te zadania to złożyć kompa, pobrać linuxa z neta i go zainstalować. Trzecim zadaniem było zwirtualizowanie Windowsa XP na linuxie. Ze złożeniem kompa poradzili sobie wszyscy trzej bez problemu. Z instalacją Ubuntu już mieli problemy. A wirtualizacji nie oczywiście nikt nie zrobił, bo jak się dowiedziałem to jest niewykonalne. Jeden nich powiedział, że można by zainstalować 2 systemy obok siebie.Na koniec jeden z nich wpadł, że można zainstalować Virtual Box i na nim Windowsa, ale on nigdy tego nie robił. Dokładnie o to mi chodziło. Ten chłopak właśnie dostał pracę.

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

inne

Komentarze

0 nowych
GBM MODERATOR BLOGA  19 #1 27.06.2011 17:03

"Ze złożeniem kompa poradzili sobie wszyscy trzej bez problemu. Z instalacją Ubuntu już mieli problemy. A wirtualizacji nie oczywiście nikt nie zrobił, bo jak się dowiedziałem to jest niewykonalne."

to super technicy informatycy, to co się dzieje ze szkolnictwem zawodowym w Polscem i jak ono upada, to masakra ;]

freeq52   8 #2 27.06.2011 18:36

Technikum informatyczne i z takimi "problemami" nie mogli sobie poradzić? Pomijając już fakt, że słaba szkoła, to z nich przyszłe informatyki, jak z koziej... No sry, ale idąc do takiej szkoły (pomijam już renomę), to chyba się idzie z jakąś wiedzą i ogólnie jest się chyba nastawionym na coś? Czy się mylę?

  #3 27.06.2011 18:59

freeq52@ Owszem, mylisz się: chodzę do liceum, mam rówieśnika z równoległej klasy w technikum informatycznym i z jego relacji wynika że na 30 osób na serio orientuje się ( i uczy się) całe 4 a "reszta chodzi, bo chce se pograć w szkole".

GBM MODERATOR BLOGA  19 #4 27.06.2011 19:18

@Freeq52: Nie nie mylisz się :) - sam jestem aktualnie w klasie o profilu technik informatyk (3-cia klasa) - i widzę że niektórzy przychodzą na technika informatyka, bo np. są dobrzy w CS-a albo WOW-a. Masakra jakaś ;/
A zapytanie co umiesz z informatyki, odpowiada - nic wielkiego, instalacja xp, znam budowę komputera i tyle...
A coś wiesz o Linuksach ? - Nie co Ty, to dla mnie czarna magia. Przecież po to przyszedłem do tej szkoły.

Masakra... przez wszystkie duże A ! :/

januszek   18 #5 27.06.2011 19:23

Zdałbym, zdał ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #6 27.06.2011 21:53

Mi się wydawało, że to prosty test, no ale cóż takie życie, i poziom naszego szkolnictwa..

Quest-88   15 #7 27.06.2011 23:35

Towarzyszu, a za jaką stawkę pracuje kwiat polskiej inteligencji?

A tak w ogóle to trzeba było przed nimi postawić takie oto zadanie:

http://failbook.failblog.org/2011/05/31/funny-facebook-fails-x/

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #8 28.06.2011 07:53

Co do kasy to zaproponowano im 1200 zł. na rękę i każdy z nich dowiedział się o tym podczas rozmowy. Lubię grać w otwarte karty. CO do Twojego testu to chyba jednak za trudny:)

freeq52   8 #9 28.06.2011 15:09

Gdzieś ostatnio dali sondę na fejsie (a widziałem to na demotach czy gdzieś) takie:

1+1+1+1+1+1+1+1+1+1x0=?

W sumie też sprawiło trudności :)

Co do 1200zł - z taką wiedzą, to i tak sporo...

  #10 28.06.2011 16:59

Heh rozbawiły mnie te zadania :) Dopiero zdałem do 2-giej klasy technikum a poradziłbym sobie bez większych problemów :)

Co do wiedzy podobnie wygląda to w mojej klasie. Większość złożyła podanie, bo... mają blisko, a osoby na prawdę lubiące informatykę lub mające jakieś pojęcie o tym da się na palcach jednej ręki policzyć. W sumie może to i lepiej, w przyszłości będę bardziej konkurencyjny na rynku pracy :P

talarek   4 #11 28.06.2011 17:46

To są chyba jakieś jaja. Jak jeszcze byłem w technikum to już pod koniec pierwszej albo na początku drugiej klasy, te zadania potrafił zrobić każdy. Możesz powiedzieć w jakim mieście się ta "cudowna" szkoła znajduje?

CZARNY15   4 #12 28.06.2011 17:53

Nie Wirtual Box, a Virtual Box :)

@Qaku "Heh rozbawiły mnie te zadania :) Dopiero zdałem do 2-giej klasy technikum a poradziłbym sobie bez większych problemów :)"
Ja dopiero zdałem do 3 klasy gimnazjum, i też bym sobie poradził bez większych problemów :)
@Shaki81 "Co do kasy to zaproponowano im 1200 zł. na rękę i każdy z nich dowiedział się o tym podczas rozmowy."
A Ty ile zarabiasz? :)

  #13 28.06.2011 18:51

Zastanów się, czego oczekiwać w zamian za tak (przepraszam, ale nie potrafię znaleźć słowa lepiej oddającego klimat) parszywe warunki, jakie zaoferował pracodawca?
Ja bym nawet nie spojrzał na taką ofertę.

Ave5   8 #14 28.06.2011 18:51

Zdałbym test :D

"Podczas przeprowadzania tych rozmów przyszedł lekarz i powiedział, że jego bratanek czy tam siostrzeniec studiuje historię sztuki i mam go zatrudnić. Bo on tak chce. "

Patologia pracy i nepotyzm w czystej postaci. Niestety rozprzestrzeniło się to w kraju a nikt się za to nie bierze.

"Z instalacją Ubuntu już mieli problemy"

Jakby Canonical się dowiedziało, że ludzie z technikum informatycznego mają problemy, to by się chyba popłakali. Sam nie mam praktycznie pomysłów jak zrobić ten nieszczęsny instalator bardziej user-friendly.

Bardzo dobry wpis :)

marcin_k   3 #15 28.06.2011 20:58

"Jakby Canonical się dowiedziało, że ludzie z technikum informatycznego mają problemy, to by się chyba popłakali"

Dokładnie.

Ale dlaczego kazałeś im instalować Ubuntu jak mieli skakać po ścianach i zaciskać wtyczki na kablach? ;p

wojmal   6 #16 28.06.2011 21:06

Bardzo dobry wpis. Jak widać różni ludzie się trafiają nawet w technikum. Ja swój tytuł (o matko, jak to zacnie i godnie brzmi) zdobyłem w studium policealnym i tam byli ludzie, którym się noga omsknęła na studiach i chcieli jakoś przetrwać i uciec przed wojskiem :) a dzisiaj klasa informatyczna, bo lubi grać w CS czy ma profil na grono.net. Jak napisał Qaku - dla tych co się uczą, a tym bardziej co w domu się uczą i interesują lepiej na rynku pracy.

pawcio1212   6 #17 28.06.2011 21:25

jak mogłeś straszyć ich słowem linuks to takie nie humanitarne
a teraz na poważnie ja już zainstalowałem linuksa jedyny problem 1 minutowy miałem kiedy trzeba było wybrać partycje takie chwilowe zawieszenie co tam wybrać

Mantarak   3 #18 28.06.2011 23:58

Ha!. Przypomniały mi sie bardzo stare czasy, gdy zaczynałem pracę w serwisie RTV. Kierownik dał mi do naprawy jakiś telewizor. Strasznie się denerwowałem, choć byłem dobrze przygotowany. Ostatecznie amatorsko naprawiłem do tego czasu niejeden telewizor. Potem Po 15 min. zlokalizowałem i usunąłem usterkę. Pracę oczywiście dostałem. Po pewnym czasie dowiedziałem się, że dali mi sprzęt, którego nikt od tygodnia nie mógł naprawić, gdyż była to bardzo nietypowa usterka. Uratował mnie brak rutyny i fakt, że bardzo dokładnie wiedziałem jaki element do czego służy. Zaowocowała wiedza zdobyta dzięki zainteresowaniom a nawet pasji do elektroniki.

robert-km   4 #19 29.06.2011 02:31

W tytule jest cz.11 natomiast z tego co sie orientuje, to czesc 11 juz byla :)

LordRuthwen   5 #20 29.06.2011 08:17

Też mi się wydaje, że powinno być cz.12 :)

Natomiast zdziwiłbyś się, Shaki, jakie indywidua wychodzą obecnie z techników. Sam odwiedzam czasem "starą gwardię" uczącą jeszcze w mojej byłej szkole (technikum elektroniczne) i wychodzi na to, że młodzi nie potrafią zrobić w ostatniej klasie tego, czym my się bawiliśmy w klasie pierwszej czy drugiej bez problemu.
Dodatkowo to właśnie tam, w technikum elektronicznym, zaraziłem się informatyką od nauczyciela fanatyka :) przez co dziś piastuję nielubiany przez wszystkich, ale jakże potrzebny ,jak się coś zepsuje, stołek, administratora sieci ~10000 klientów :)
Z tamtym gościem też mam dobry kontakt i też nie jest najlepszego zdania o młodych: nie chce im się, wszystko podać na tacy, najlepiej srebrnej, żeby można było spylić potem, uczyć się? a pocoooo...?

  #21 29.06.2011 11:59

Nikt poważny nie będzie ubiegał się o pracę za 1200 zł.
Tyle nie wystarczy nawet na wynajem mieszkania i wyżywienie (w dużym mieście). A co dopiero utrzymać auto i kupić ciuchy... Niedługo każą pracować za miskę zupy i miejsce w baraku...

Niby średnia płaca w Polsce wynosi 3438,21 zł brutto :D A jakoś nie znam nikogo kto by chociaż się zbliżył do tej kwoty.

997   5 #22 29.06.2011 14:10

Niestety tak to jest bez praktyki. Sam odczułem na własnej skórze jak to jest. Teraz jestem mądry i mogę się śmiać, ale sam kiedyś też nie umiałem zacisnąć skrętki, bo ani w LO ani na studiach takich rzeczy się nie uczy. A jako administrator sieci wypada znać takie rzeczy ;)

A lekarzowi było powiedzieć, że masz takiego kuzyna po podstawówce, szuka pracy, niech go zatrudni jako asystenta ;)

LordRuthwen   5 #23 29.06.2011 15:40

@John Henry:
ale jaki masz problem? Są dwie osoby, jedna zarabia 10000 zł a druga 2000 zł, średnio każdy z nich zarabia 6 tys zł :)

Ot bezlitosna statystyka.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #24 29.06.2011 16:21

Dzięki za znalezienie poprawek. Rzeczywiście to już 12 część. A VirtualBox poprawiony.
Co do poziomu wiedzy tychże absolwentów - szkoda słów
No cóż jak sami widzicie - za 1200 zł. miałem 20 osób chętnych na to stanowisko - co do mojej pensji to prawie średnia krajowa jest.

Jaahquubel_   12 #25 29.06.2011 16:27

Tak, ta część jest już 12.
I poziom jak zwykle. :)

1200zł? To prawie tyle, ile Państwo inwestuje w przyszłość w formie stypendium dla doktoranta...

freeq52   8 #26 29.06.2011 16:57

@John Henry

Też się zastanawiam, kto bierze część mojej wypłaty :D

Poza tym, jestem ciekaw czy gdyby wypierdzielić z tej średniej Warszawę oraz listę najbogatszych Polaków, to czy wyszłoby dużo więcej niż 2000zł... A tak - za granicą myślą, że u nas wcale nie jest tak źle, 3400zł wypłata, nawet spoko :)

GBM MODERATOR BLOGA  19 #27 29.06.2011 18:56

Freeq52: Co do zagranicy - pozory mylą :)

997   5 #28 30.06.2011 11:40

Podaje się średnią krajową bo to ładnie wygląda ale jest frustrujące. Czasem można zobaczyć medianę (czyli wartość najczęściej występującą), odchylenia od średniej (czyli ile osób zarabia np. poniżej 2000zł, ile powyżej średniej itd.), ale to by było zbyt bolesne dla rządzących ;) Tak czy inaczej można spróbować poszukać takich danych na stronach GUSu albo innych.

GBM MODERATOR BLOGA  19 #29 30.06.2011 12:41

Po prostu, są kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki. A statystyką jest właśnie średnia krajowa.
Niestety musimy jeszcze przeżyć parę lat ewolucji, zanim zaczniemy żyć tak jak na zachodzie - czyli normalnie w kraju dynamicznie rozwijającym się z perspektywami na przyszłość.

Niestety, cała dzisiejsza sytuacja spowodowana jest komuną i skutkami po niej, czyli całe lata 90-siąte. Przesiąknięte mafiami (pruszków, wołomin) oraz nieudolnych rządów również przesiąkniętych tylko że korupcją (wskutek tych pierwszych).

adriano765   5 #30 03.07.2011 21:44

Że tak się dzieje to wszystko wina systemu oświaty i po prostu nauczycieli uczących w technikach sam chodzę do technikum informatycznego i powiem uczciwie geniuszem który wszystko umie nie jestem a nauczyciele to tylko tak uczą aby do pierwszego, kiedyś jak się szło do szkoły to żeby się coś nauczyć a dzisiaj tylko żeby mieć obecność.

MaRa   7 #31 03.07.2011 22:37

@997 - średnią krajową bardzo zawyżają największe miasta, typu Warszawa, Poznań, Gdańsk i Katowice. Gdzie indziej bezrobocie jest rzędu 20...30%, przy takim poziomie nie ma problemu ze znalezieniem pracownika nawet za minimum socjalne. Tam są małe firmy, ledwo walczące o przetrwanie. Własnej za bardzo otworzyć nie można, bo po prostu nie znajdzie się wystarczająco dużo klientów.
W wielkich miastach jest efekt skali, są setki tysięcy do kilku milionów potencjalnych klientów. Znam kogoś, kogo wyrzucili z pracy w Warszawie, bo znaleźli młodszego. To ten zaczął handlować... farbą do ścian. Teraz nie wie co robić z pieniędzmi.

CzarnyMisio   4 #32 04.07.2011 07:30

BTW, jak Twoje rozliczenia z NFZ po 1.VII? Grupują Ci? Masz już może umowę z NFZ w wersji elektronicznej?

synek03   7 #33 04.07.2011 11:45

@freeq52
się śmiejesz że w Technikum Informatycznym są idioci. Ja jak byłem to z 95% chodziła by pograć. a szli dlatego bo myśleli że wiedza z malowania w paincie, średnia obsługa worda wystarczą by mieć 6 i zawyżać sobie średnią, bo w gimbazjum za to takie mieli oceny. niektórzy idą do takiego technikum, bo myślą że się czegoś nauczą, ale zostają przytłoczeni przez bande idiotów i nic z tego nie wyniesiesz :P bo jak przyjdzie ktoś kto chce czegoś nauczyć to jakiś geniusz zacznie po nim jeździć, 90% się przyłączy i koleś odpuszcza bo ma gdzieś gadanie z kretynami :D jak dobrze że już to mam za sobą ;D

KyRol   17 #34 05.07.2011 16:25

Ale się zdenerwowałem. Pracowałem przez 3 lata w instytucji samorządowej na zleceniach. Zarabiałem mniej niż rekrutowani bohaterzy z tego wpisu w tym blogu. Można naprawdę się zniechęcić do wykonywania zawodu w branży IT, czytając takie wpisy. Człowiek poświęcając ponad trzynaście lat przy komputerze, będąc mądrzejszym od np. inspektora informatyki dostaje g*wno w zamian. Pomimo, że na dziś jestem bezrobotnym bez zasiłku nie żałuję, że zrezygnowałem z pracy na takich warunkach, bo chociaż nikt za mnie premii nie dostaje i nikt nie ślizga się na moim garbie.

Sam ukończyłem takie technikum. Zgodzę się z kolegami, że do Techników Informatycznych przychodzi 90% osób nie mających totalnego pojęcia o pracy w branży IT, zgodzę się, że te 90% osób zaniża poziom w klasie, zgodzę się, że w większości przypadków uczniowie uczęszczający do takiej szkoły nie wymagając nic od siebie zarzucają kadrze swoje nieprzygotowanie zawodowe do egzaminu.

Nigdy nie zgodzę się, że po takiej szkole 100% absolwentów to matoły. Generalizując szkodzi się osobom, które z natury lubią swój zawód i są ambitni. Podobna sytuacja ma się też z Linuxem - wbrew powszechnie panującej opinii nie zgodzę się nigdy z tym, że systemy Linuxowe nie nadają się zastosowań domowych, Linux po prostu obsługuje się inaczej i działa inaczej. Dobór oprogramowania jaki jest, taki jest, ale dla chcącego nie ma nic trudnego.

Powracając do tematu old-school: w kwestii Linuxa akurat miałem to szczęście, że nauczał mnie bardzo kompetentny człowiek. Wtedy nie potrafiłem nic, zaś dziś używam w domu jedynie ten system. Bardzo ciekawie wspominam zajęcia z C++. Mieliśmy do wyboru system operacyjny, w którym uczyliśmy się programowania obiektowego. Naturalnie wybrałem Linux. Boli mnie też to, że w takich szkołach nacisk na umiejętności w systemach Linuksowych jest praktycznie zerowy. Co prawda są zajęcia w ramach systemów operacyjnych powiązane z Linuxem, ale widza ta na egzaminie nie jest egzekwowana... Oczywiście nie każdy w takim Technikum ma takie szczęście jak ja, więc uważam, że Ministerstwo Edukacji powinno coś zrobić z programem nauczania.

  #35 07.07.2011 11:50

MEN już poszedł na tzw łatwiznę od 2012r. to nauczyciele będą tworzyli program nauczania funkcjonujący w szkole co znając różne technika w Stolicy i mniejszych miastach oznaczać będzie pogłębianie się przepaści w poziomie nauczania pomiędzy szkołami. MEN z kolei będzie miał powód zrzucenia odpowiedzialności z niskiego poziomu edukacji na szkoły które "słabo uczą".
A o tym, że system edukacji jest wadliwy, że należy zrezygnować z gimnazjów i wrócić do sprawdzonego modelu szk. podstawowa 8 i średnia technikum 5-lat liceum 4-lata zawodówka 3-lata i technikum uzupełniające 2-3 lata nikt w ministerstwie nie ma odwagi powiedzieć. Nie udała nam się zmiana więc wracamy do sprawdzonej wersji. Co ciekawe tamten System oceniany przez np. Bank Światowy miał opinię kształcącego na wysokim poziomie a jako podstawową wadę i podstawę do ewentualnych zmian uznawano kosztochłonność systemu.
Teraz instytucje europejskie oceniając nasz "tani" system negatywnie oceniają poziom np. znajomości języka rodzimego, umiejętności podstawowych z matematyki - czemu ma przeciwdziałać m. in. obowiązkowa matura z matematyki.
Zniszczono szkoły zawodowe tworząc na ich miejsca licea, teraz są próby ich odtwarzania, ale przy jednoczesnym zachowaniu tych samych kosztów kształcenia. Co jest nierealne z powodu konieczności utrzymania i rozwijania pracowni zawodowych czy warsztatów szkolnych.
Na wagę złota są dziś nauczyciele przedmiotów zawodowych a przede wszystkim kompetentny dyrektor takiej szkoły, którym - moim zdaniem - powinien być zawodowiec o menadżerskich zdolnościach i pedagogicznym zacięciu - czy znacie takich nie biologów, polonistów itp.?
Co do znajomości linuxa przez absolwentów t. inf. to moi uczniowie pracują co prawda z użyciem interfejsu graficznego systemu ale instalują, konfigurują Apache z obsługą php i mysql, instalują i konfigurują usługi ftp, e-mail, udostępniają zasoby przez Sambę, sporo ćwiczeń wykonują w oparciu o wirtualną sieć tworzoną wcześniej na VirtualPC a teraz na VirtualBoxie. Wszystkiego wymieniać nie ma sensu zainteresowanych zapraszam do ZSEiL w Warszawie lub "na Wiśniową" gdzie są najlepsze t. informatyczne na Mazowszu i nikogo nie dziwi nabywanie w toku nauki przez uczniów dodatkowych certyfikatów ECDL czy Cisco.
Aby stworzyć dobrą szkołę zawodową potrzebne są duże pieniądze które są niestety tylko w dużych miastach. Na szkoły w miastach powiatowych chyba nikt w tym kraju dobrego pomysłu nie ma. Co do poziomu uczniów to jest on bardzo różny jak i różne są ich motywacje przy wyborze takiej a nie innej szkoły. Dobry informatyk, elektryk, kucharz jeśli dostanie szansę obroni się sam na rynku pracy który psuty jest przez nabór na „niejasnych, nieczystych zasadach” m. In. dlatego przyszedłem do szkoły bo nie była to tak atrakcyjna praca aby „kolesie się o nią zabijali”.
Ciekawe czy chciało się komuś czytać tak długi post :D

  #36 08.07.2011 02:15

Witam. Przeczytałem wątek, czytam powyższe komentarze które przypominają mi moje szkolnictwo z przed roku. Z zawodu jestem technikiem teleinformatykiem. Szkoła otworzyła ten kierunek nie mając o nim najmniejszego zielonego pojęcia, dodatkowo nie mając żadnego nauczyciela który znałby się na rzeczy. Podjął się tego wyzwania nauczyciel informatyki. Przez 4 lata ten nauczyciel nauczył się chyba więcej ode mnie niż ja od niego. Facet nie miał tak naprawdę większego pojęcia o niczym. Linux/ks o którym wspominacie to dla niego czarna magia. Nauczyciel ten nie potrafił skonfigurować sieci na egzamin zawodowy - konfiguracja jakiegokolwiek routera również u niego leży. Ostatecznie przyjechała grupa speców którzy się tym zajęli. Moja klasa - nie wiem co ich pokusiło o ten kierunek, z większością problemów zgłaszała się do mnie. Bywało tak, że nauczyciel wciskał nam "wiedzę", która była nieprawdziwa. Przykład? USB zasilane jest 220V omg....

  #37 08.07.2011 19:37

Ja idę po wakacjach do technikum informatycznego i jak widzę kto chce tam iść to zaczynam się śmiać, większość z nich gdy usłyszała odemnie co informatyk robi(oraz jak szerokim pojęciem jest informatyka), i co to jest programowanie(pytali się o tworzenie gier :]) to odniosłem wrażenie że mózg im się przegrzał, ale większość to w końcu "informatycy" bo siedzą przed komputerem X godzin i grają w gry :D

Ale to jeszcze nic, bo gdy zobaczyli linuxa(właściwie to najnowsze gnome shell) to się zachwycali i pytali skąd można pobrać takiego windowsa :D

  #38 08.07.2011 23:34

"Ostatecznie wybrałem trzech chłopaczków i dałem im po trzy zadania do wykonana. Te zadania to złożyć kompa, pobrać linuxa z neta i go zainstalować. Trzecim zadaniem było zwirtualizowanie Windowsa XP na linuxie. Ze złożeniem kompa poradzili sobie wszyscy trzej bez problemu. Z instalacją Ubuntu już mieli problemy. A wirtualizacji nie oczywiście nikt nie zrobił,"
Co???
Przecież to są strasznie proste rzeczy (ew. parę minutek więcej przy instalacji ubuntu).
No i poziom technikum. Masakra. Jak czytam wasze komentarze o umiejętnościach klasy to w mojej głowie pojawia się mały głosik proponujący naukę gry nna skrzypcach zamiast zagłębiania się w komputerową wiedzę. Prawdopodobnie za parę miesięcy ujrzycie mój wpis krytykujący poziom nauczania informatyki w gimnazjach (w klasach matematyczno-informatycznych).
Pozostaje mi wierzyć że są jeszcze prawdziwi pasjonaci i geniusze.