Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Uczelnie popierają piractwo ???

Wiem, że temat piractwa był wałkowany kilkanaście jak nie kilkadziesiąt razy na blogu DP, ale normalnie krew gotuje mi się w żyłach jak słyszę takie rzeczy, a mianowicie:

Moja przygoda ze szkolnictwem w Polsce zakończyła się już dobrych kilka la temu, ale to czego świadkiem byłem niedawno to normalnie słów mi brakuje. Co prawda w ostatnim czasie zachciało mi się z powrotem do szkoły ale to już inna historia niekoniecznie tym razem związana z informatyką, więc może kiedyś No, ale po kolei.

Mój kuzyn w tym roku rozpoczął studia na kierunku Projektowanie i budownictwo maszyn przemysłowych. Jednym z przedmiotów było Podstawy rysunku projektowego (cokolwiek miałoby znaczyć), gdzie projekt na zaliczenie semestru ma być przygotowany w AutoCAD. No normalnie paranoja... Ceny tegoż wynalazku są no powiedzmy z kosmosu. Na pytanie czy projekt może być wykonany w jakimś alternatywnym programie (i oczywiście tańszym) odpowiedź zabrzmiała NIE, bo nie ma alternatyw dla tego rodzaju oprogramowania. W sumie wystarczy wpisać u wujka Google „alternatywa dla AutoCAD” i pojawiło się kilka propozycji oprogramowania (zarówno darmowego jak i komercyjnego, ale w normalnej cenie). Z kolei na pytanie jak studenci mają to zrobić powiedziano im, że zawsze jest dostęp do kompów na uczelni oraz wersje trial.
No cóż da studenta pozostaje wersja by internet, aby mógł sobie pokojnie popracować? Czy jak?

Kolejna sprawa: Kochany Microsoft. Czy studenci muszą naprawdę korzystać z Windowsa na prywatnych komputerach? Uczelnie wręcz tego wymagają. Bo choćby prace oddawane elektronicznie to tylko format doc, xls, ppt. A to oczywiście Windows (400 zł) oraz Office (300 zł w najtańszej wersji). Do tego na uczelni mojego kuzyna zażyczono sobie oddawanie prac tekstowych w najnowszych formatach Microsoftu (docx, xlsx, pptx), a więc pakiet sprzed 7 lat odpada. Oczywiście format pdf odpada bo... tak powiedziało kilku wykładowców. No i znowu dla biednego studenta pozostaje droga nie końca legalna?

Takich przykładów można by mnożyć bez końca (nie tylko na uczelni mojego kuzyna) tylko po co dalej. Te dwa powyższe oddają sedno sprawy. Kuzyn poprosił mnie o wersje nie do końca legalne i co mu powiedzieć? Powiem NIE to będę taki siaki i owaki, będzie zaraz gadanie (głównie w rodzinie), że nie chce pomóc kuzynowi w studiach i takie tam. Próba wytłumaczenia, że to nielegalne to jak walenie głową o mur – przecież wszyscy tak robią. Swoją drogą świadomość piractwa u zwykłych użytkowników jest po prostu żenująca, ale to już temat na inny wpis. Z kolei powiem, że nie ma sprawy i przygotuje takie wersje, to nie będę w porządku z z prawem i swoimi przekonaniami.

Czyli co?
Na pytanie zawarte w tytule trzeba by odpowiedzieć, że tak?

Spis treści całości mojego blogowania znajduje się tutaj

inne

Komentarze

0 nowych
Qmaty   3 #1 14.11.2011 20:45

Co to za uczelnia bo u mnie na politechnice wymagania były zupełnie inne.

AutoCAD - Są darmowe odpowiedniki z które zapisują w oryginalnym formacie (100% z godnym) AutoCAD-a (wersja chyba 2006). Generalnie AutoCAD nie jest wcale taki super i na rynku jest całe multum programów o niego lepszych. AutoCAD jest też udostępniany w wersji edukacyjnej dla studentów (pełna, nie trial). Naszego prowadzące od rysunku technicznego interesowało tylko iż umiemy posługiwać się oprogramowanie (rysunek był wymagany w formacie wydrukowanym :) ).

Windows - Sporo uczelni uczestniczy w programie MSDNAA, w ramach którego studenci uzyskują darmowego Windowsa (najnowsze wersje, dostępne szybciej niż w sprzedaży).

Office - Tu poza OpenOfficem i jego pochodnymi które kiepsko obsługują format *.docx nie ma raczej dużego pola manewru. Jak dla mnie to wręcz nie możliwe iż chcą wersje z możliwością edycji. Na mojej uczelni zawsze chciano tylko i wyłącznie wersje w formacie pdf (ze względu na swoje zalety oczywiście). Powiem więcej, jeden ze studentów kiedyś raz miał wersje tylko w formacie docx i musiał ją specjalnie przekształcać do formatu pdf gdyż prowadzący stwierdził wprost iż istnieje możliwość iż nie będzie mógł odczytać tego formatu i wówczas nie uzyska zaliczenia.

Z mojej strony dorzucił bym jeszcze:
MatLab - Niby jest pełnoprawny zamiennik w postaci Octave (zwłaszcza w postaci qtOctave) ale diabeł tkwi w szczegółach i najczęściej okazują się one ważne. Z tego co słyszałem niektóre uczelnie podpisują umowy na wersje dla studentów, nie wiem ile w tym prawdy, moja macierzysta uczelnia na pewno nie podpisywała.

Zopsesen   4 #2 14.11.2011 21:02

Witaj.

Windows kosztujacy tyle co para butow nie jest strasznym wydatkiem. Biorac pod uwage ze samemu skladalismy komputer, to zakup systemu nie powinien byc obciazeniem... no nie przesadzajmy.

Jakiegokolwiek gotowca, czy to desktopa czy pierwszego lepszego lapka trudno kupic bez windowsa.

Sprawdzilem pobieznie jak sprawa wyglada z autocadem.
Wersje dla studentow na 3 lata mozna miec zupelnie za darmo... przynajmniej tak wynika z opisu podstrony z wiki, poniewaz sama strona http://students.autodesk.com/ jest chwilowo niedostepna.

Zanim zacznie sie narzekac, jakie cos jest drogie i jak bardzo nas na to nie stac, warto sprawdzic czy rzeczywiscie musimy wydac tyle pieniedzy ile nam sie wydaje.

Jako ciekawostke napomne o Adobe. Bedac studentem, uczniem badz nauczycielem za niecala 1/3 ceny mozna kupic photoshopa z wieczysta licencja na 2 komputery umozliwiajaca zastosowanie komercyjne.

Na poziomie obowiazkowej edukacji nie ma zadnego obowiazku co do koniecznosci uzywania okreslonego oprogramowania. Czesciowo szkola srednia a studia juz w zupelnosci sa srodkiem przymusu ktory wybiera sie dobrowolnie.

Czy komus kto wiaze przyszlosc np z grafika rastrowa naprawde wypada narzekac na to ze musi wydac kilkaset zlotych na photoshopa? To moze komputer tez jest za drogi ? I przy okazji mieszkanie...

To smieszne jakie wielu ludzi przejawia poglady. Kazdy popularny duzy program musi od razu kosztowac setki tysiecy zlotych, tak strasznie strasznie duzo, ze musieliby cale zycie oszczedzac zeby go kupic, ze oni biedni, ze ich nie stac... :D

Z drugiej strony fakt, ze profesorowie nie probuja nieraz nawet powiadomic takich ciamajd o nieco mniej strasznych rozwiazaniach rowniez jest nieco nie fair.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #3 14.11.2011 22:21

Wiec tak. Ja wiem o tańszych odpowiednikach AutoCAD'a, ale czy ten ich nauczyciel wie to już do końca nie jestem pewny.
Uczelnia ta nie należy do MSDNAA więc z Darmowego Windowsa lipa. Padło tu stwierdzenie, że Windows kosztuje tyle co para butów, OK, Ale ile ile tych pa trzeba by kupić (Windows, MS Office) aby zacząć studia na tej uczelni?

djfoxer   18 #4 14.11.2011 22:35

To zależy widać od uczelni. Na mojej, którą już skończyłem, AutoCAD oraz wszelkie aplikacje od Microsoftu (licencja MSDNAA) były dostępne dla studentów, przez cały czas trwania studiów, za darmo.

Jednakże faktycznie, wymóg posiadania AutoCADA, czy dostarczania sprawozdań w jedynym słusznym formacie to nie jest nic zdrowego.

  #5 15.11.2011 08:22

Jeśli chodzi o AutoCAD'a to bez problemu można dostać wersję studencką (która jest pełną wersją programu). Sam ostatnio się rejestrowałem podając prywatny mail zamiast uczelnianego, więc z tym nie trzeba kombinować.

Windows i Office- to albo do dogadania z profesorami, albo MSDNAA.

  #6 15.11.2011 08:31

no to pogratulować tylko uczelni. Politechnika Gdańska - i AutoCAD i Windows za free dla studenciaków

januszek   19 #7 15.11.2011 09:17

@Shaki81: Moim zdaniem popełniasz błąd logiczny, który polega na tym, że stawiasz znak równości pomiędzy wymogiem dostarczenia projektu zaliczeniowego w AutoCAD z posiadaniem własnego oprogramowania AutoCAD. Podobnie sprawa wygląda z wymogiem dostarczenia prac w formatach doc, xls, ppt i posiadaniem oprogramowania Microsfotu.

Faktem jest, że być może uczelnia, o której piszesz (i nie tylko) powinna wprowadzić jakieś zajęcia wyrównawcze dla osób, dla których obsługa komputera to wiedza równa z magiczną, na których łopatologicznie nauczy się ich jak poradzić sobie z w/w wymogami używając alternatywnego oprogramowania (takie zajęcia powinny objąć także i kadrę dydaktyczną.) ;)

Jaahquubel_   13 #8 15.11.2011 11:01

Po pierwsze, jeżeli w sprawie oprogramowania ta uczelnia ma studentów w... gdzieś (wymuszanie rozwiązań, brak MSDNAA), to może mieć ich tamże również w innych sprawach. Czy w ogóle ma sens studiowanie na gó****nej uczelni?
Po drugie, o czym wspomniał Zopsesen, studia wybiera się dobrowolnie. Nie powinno być tak, że wszystko się wszystkim należy. I nie jest tak, że każdy człowiek musi mieć dyplom wyższej uczelni. Niestety, w Polsce jest taka sytuacja, że zamiast leniwych i mało zdolnych, eliminuje się częściej po prostu biedniejszych, ale to już temat na raport o stanie państwa, a nie wpis na blogu. W każdym razie, albo liczysz się z wydatkami, albo rezygnujesz.
Po trzecie, Windowsa kupisz z każdym kompem, cena Office'a jest już znośna (jak ktoś musi, to kupi i może nawet nie zbankrutuje), a wiele programów występuje w wersji studenckiej.
Po czwarte, na takie podejście uczelni trzeba odpowiednio reagować. Zamiast pisać na blogu, narzekać w rodzinie itp., należy słać listy z opisem sprawy do mediów, ministrów, UOKiK, RPO, posłów, senatorów... Wszędzie, gdzie się da, byle masowo. Jeden list leci do śmieci, tysiąc listów zmusza adresatów do działania (patrz: Stowarzyszenie Twoja Sprawa).

floyd   15 #9 15.11.2011 12:04

Mówi się, że każdy medal ma dwie strony. Idąc tym tropem spróbuj spojrzeć na problem z punktu widzenia wykładowcy.
Niech np. przejrzenie x prac napisanych w tym samym formacie i utworzonych w tym samym programie trwa y godzin. Przejrzenie tej samej ilości prac napisanych w różnych formatach przy pomocy różnych programów będzie z pewnością trwało wielokrotnie dłużej, choćby dlatego, że do każdej pracy trzeba będzie uruchomić inny program, a może nawet i inny system operacyjny. Myślę, że będąc na miejscu danego wykładowcy też byś wprowadził różne ograniczenia ułatwiające Ci pracę.

Jaahquubel_   13 #10 15.11.2011 12:51

@floyd
Odnośnie AutoCADa masz oczywiście rację. Ale zbanowanie pdf-a to już kpina.

  #11 15.11.2011 13:35

Witam!

@Jaahquubel_ studia wybiera się dobrowolnie. Nie powinno być tak, że wszystko się wszystkim należy
Zgadzam się w całej rozciągłości. Najczęściej studenci prezentują postawę roszczeniową. Jak by nie rozumieli, że nikt ich na studia siłą nie ciągnął. To wolny wybór. Można by ekonomicznie rzec: chcesz mieć zysk - zainwestuj.

Tu muszę dodać, że studenci takich kierunków narzekają na drogie programy, hehe. A co mają powiedzieć studenci kierunków humanistycznych. Tu liczy się książka i przeczytana ich ilość. Cena jednaj książki to średnio 30-40 PLN. I nie mówię tu o "podręcznikach", ale o najnowszych pracach syntetycznych, artykułach i monografiach. Biblioteki niestety wszystkiego nie kupują, chyba że Narodowa. Ja średnio w roku kupuję ok. 30 książek aby "być na czasie". Też mógłbym POBIADOLIĆ, że mi uczelnia nie da, a gdzie umowy z wydawcami na darmowe dostarczanie książek (niczym MSDNAA). Nawiasem mówiąc, MSDNAA humanistów nie obejmuje, to też Offica itp muszę kupić sobie sam.

@floyd - i słusznie
Sam prowadzę zajęcia studentom i też stawiam im określone wymagania związane z formatem. Gdybym tego nie robił to nieźle bym się zakałapućkał w ich odczytywaniu, a i tak kwiatki jakie do mnie trafiają to "poezja". Przy czym jestem humanistą i sprawdzam jedynie prace pisemne, czyli o małym stopniu skomplikowania technicznego.

Reasumując. Wpis jako żywo przypomina mi statystycznego polskiego studenta, średnio rozgarniętego, który narzeka, że ktoś mu każe się uczyć i wymaga prac zaliczeniowych, a on biedny przecież chce sobie tylko przedłużyć sielankę szkoły średniej.
Amen

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #12 15.11.2011 14:41

No niestety takie są wymogi na gów... uczelni.

xomo_pl   21 #13 15.11.2011 15:58

wpis ciekawy ale:
problem konieczności posiadania MSO (najnowszego czy też starszego) a przez to używania Windows jest częściowo zastępowalny legalnym office Web Apps, który potrafi zapisać do formatu docx oraz PDF a do większości zastosowań pakietu MSO wystarczają ograniczone funkcje internetowego MSO, szkoda tylko, że mało osób wie o tej darmowe alternatywie, wolą używać piratów.
Windows: ktoś kto kupuje komputer w 99% ma Windows w cenie więc problemu praktycznie nie ma a ci co nie mają to używają piratów bez wzgklędu na to czy uczelnia "zmusza" czy nie...

Rozumiem wykładowcę, który nie chce PDF, jak niby ma tam dopisać swoje uwagi?
U mnie na uczelni mają zarówno otwarty format jak i najnowszy MSO więc jest dowolność...

  #14 15.11.2011 16:39

@zomo_prl
Rozumiem wykładowcę, który nie chce PDF, jak niby ma tam dopisać swoje uwagi?

Nie koniecznie. Czytniki PDF-ów dają możliwość dopisywania uwag - nie ingerowania w tekst - tylko dopisywania uwag, podkreślania, skreślania, zakreślania, itp. Można to robić w zwykłym Adobe Reader X czy PDF-XChange Viewer.

underface   14 #15 15.11.2011 17:03

autodesk udostępnia autocada oraz inventora w wersji edukacujnej na 30 dni oraz na rok albo 2 lata(nie pamietam dokładnie) po rejestracji

a co do offica to święta racja - z tą różnicą że u mnie na wydziale można uzyskać windowsa za free w ramach licencji MSDNAA

Maxi_S   4 #16 15.11.2011 17:45

Po pierwsze: nie mylić stanowiska jednego czy kilku prowadzących ze stanowiskiem całej uczelni.
Po drugie: w gestii uczelni leży zapewnienie studentowi możliwości skorzystania ze środków dydaktycznych - w tym z odpowiednich pracowni, w których może wykonywać prace semestralne czy laboratoryjne. Ot, na przykład niewielki robot - ile to będzie par butów?
Po trzecie: nie mylić Uczelni i Wyższej Szkoły Umiejętności Wszelakich
Po czwarte: PDF-a można komentować, a jak prowadzący nie potrafi, to mu się przynosi wersję papierową, po której może kreślić do woli.

Nie wrzucajmy wszystkich prowadzących i uczelni do jednego wora.

  #17 15.11.2011 18:44

Z tego co można wyczytać w internecie (chociażby czasem na Wykopie) wynika, że licencje na produkty Microsoftu walają się często po jakiejś uczelnianej serwerowni i o ile studenci się nie zainteresują MSDN AA to nikt im nie powie, że mogą mieć Windowsa i Office legalnie.

underface   14 #18 15.11.2011 19:33

@Maxi_S
bądź eko lepsza wersja elektroniczna bo "tańsza"

a co do pdf to u mnie przez 4 lata studiowania na kilkunastu powadzacych zajęcia tylko 2 powiedział wprost ze wolą pdf, inni ze tylko word najlepiej najnowszy, jeden prosił o pliki z openOffica, wiec zawsze jest kombinowanie.

pawcio1212   7 #19 15.11.2011 20:49

z ceną office i windowsa nie ma problemu założny że razem kosztują 800zł jeśli starczy nam na 3 lata to tygodniowo wychodzi
mniej niż 5,5zł
tylko problem jest taki że te pieniądze trzeba zbierać zanim się pojawi ten osft czyli np zo tydzień odkładam 10zł na oprogramowanie do komputera i problem z głowy

  #20 15.11.2011 21:55

To sobie trochę zbierać będziesz ale nie każdy jest w gimnazjum ze ma tyle czasu na zbieranie :)

Chillout   7 #21 15.11.2011 22:00

@pawcio
Ciekawa dedukcja.
Wynika z tego, że komputer stoi przez 3 lata nie używany, bo nie masz windowsa jak rozumiem. Po trzech latach kupujesz windowsa, to już sprzęt jest leciwy. Następnie zaczynasz odkładać na komputer?

...



  #22 15.11.2011 22:02

a jak ktoś studiuje na Akademii Muzycznej to ile musi wydać na instrument, na którym gra?
a jak ktoś studiuje na Akademii Medycznej to ile musi wydać na czaszkę, stetoskop, fartuch, książki?
Nie oszukujmy się. Studia kosztują i nic na to nie poradzimy.

Druedain   14 #23 15.11.2011 22:02

Na Akademii Techniczno Humanistycznej w Bielsku-Białej o MSDN kolega się przypadkiem dowiedział gdzieś w połowie semestru. Na Uniwersytecie Wrocławskim na pierwszym laboratorium z programowania w C koleś nam podał programy, które można wykorzystywać bez żadnego wymuszania konkretnego rozwiązania. Jakoś w dalszym ciągu nauki nie odpuszczał ludziom, którzy nie znali GNU/Linuksa jeśli choć raz przy nim nie skompilują programu w GCC (akurat nie było w grupie nikogo kto by nie znał Windowsa, choć na uczelni tacy ponoć byli).

Jak widać, co kraj to obyczaj…

PS Do wszystkich piszących o dostawaniu Windowsa wraz z 99% nowych komputerów: nikt niczego za darmo nie rozdaje! Pre-instalowany Windows zwiększa cenę komputera, więc de facto ktoś kupując taki zestaw kupuje komputer i Windowsa. Teoretycznie każdy ma prawo zażądać usunięcia tegoż i zwrócenie jego wartości (w praktyce bywa różnie). Co prawda taki Windows jest tańszy niż standardowa kopia, jednak nadal jest to kupowanie Windowsa za określoną kwotę, do czego zmuszać nikogo się nie powinno. Myślę, że sporo czasu upłynie nim zniknie dogmat Windowsa jako obowiązkowego systemu komputerowego.

  #24 16.11.2011 00:14

@Druedain
Nie oszukujmy się, ile ludzi po zakupie po mniejszej cenie komputera bez Windowsa pogna od razu do jakiejś osoby po pirackiego Windowsa? *większa większość*

  #25 20.11.2011 21:10

w innych krajach oprogramowanie "zalecane" jest z grupy "Open", a handlowego nikt nie moze wymagac - byloby to nielegalne. Ewentulnie jest wymagane oddanie pracy w takim albo innym FORMACIE, ale nigdy nie spotkalem sie z nakazem, narzuceniem NARZEDZIA sluzacego do wyprodukowania danego formatu. Prawdopodobnie gdyby sie udalo ten .doc mlotem w kamieniu wydlubac, to tez by go przyjeli.

publikowane tu relacje swiadczy to tylko o zacofaniu polskiej biurokracji, na ktora jest tylko jedno slowo : ciemnogrod.

Olbi   10 #26 20.11.2011 22:02

Z tymi formatami dokumentów to bzdura jest. Uczelnia nie ma prawa narzucać Ci formatu dokumentów, w który oddajesz teksty ze sprawozdaniami. Możesz im to nawet oddać w LaTeX i ci się nie mogą przyczepić. Oficjalnym standardem wymiany dokumentów jest ODF i PDF. Pokaż im nawet rozpiskę tych standardów.
Ja u siebie oddawałem pracę w PDF i nikt się do tego nie przyczepiał. Do tego czasem przynosiłem im coś w ODS i ODT i też nie było szemrania.

Maks Baum   4 #27 20.11.2011 23:52

Za to na Akademii Ekonomicznej (teraz Uniwersytet) kolesie z której katedry (nie informatyki) mieli takie zboczenie że wszystkie materiały publikowali w formacie open offica i mówili żeby w nim przesyłać prace, zeby go istalować itd... jest tylko 1 problem format open offica otwiera open office - format worda otwiera word oraz open office - ale tego już nie potrafili dostrzec.

  #28 21.11.2011 00:48

Moim zdaniem błędem większości komentujących, jak i samego autora, jest nadmierne skupienie się na czysto finansowych aspektach sprawy. Sądzę, że należy zadać szersze pytanie: czy jest to zdrowa sytuacja, gdy uczelnie (i inne podmioty publiczne) promują rozwiązania konkretnych firm. Moim zdaniem nie jest. Powinny być jako zasada promowane rozwiązania otwarte/damowe, bo są otwarte/darmowe i nie dają jednej z firm nieuzasadnionej przewagi rynkowej, bo jaki program potem taki student wybierze do pracy? Ten, który miał na uczelni. Na tej samej zasadzie M$ rozdaje te swoje MSDN (i daje niskie ceny, obecnie! - na Offcie dla uczniów itd) - żeby nikomu przypadkiem nie przyszło do głowy, że istnieje inny system i całe to Windows jest psu na budę. Taktyka dealera hery - pierwsza działka za darmo :)

  #29 21.11.2011 00:50

@Maks Baum:
Ale OO może sobie każdy ściągnąć i będzie miał, więc w czym problem? M$ Word już nie. A o to, że nie obsługuje STANDARDU ISO, jakim jest ODF, to już obwiniaj Billa.

LordRuthwen   6 #30 21.11.2011 08:51

No to może bardziej przyziemny przykład niż AutoCAD czy inne.
Jak każdy wie, na studia idzie się nie tylko po wykształcenie, ale i po papierek.
Oto cytat z wytycznych pisania pracy dyplomowej, którą to właśnie piszę: "Plik z pracą dyplomową należy zapisać w formacie Microsoft Word."
Ok, a czy uczelnia dostarcza mi program do poprawnego zapisu tego pliku? Nie.
OO czy LO nie radzą sobie z zapisem tych plików poprawnie z zachowaniem całości formatowania tekstu, a mnie najnormalniej nie stać na program, którego użyję dwa razy w życiu.

Depi   2 #31 21.11.2011 12:27

W jakim sensie OO/LO nie radzi sobie z plikami .doc? Jeżeli coś importujemy, to może się rozjechać, ale jak piszesz pracę od a do z na tym samym, to co może sie stać?
Pomijam tu idiotyzm oddawania prac (a także np. publikowania aktów przez organy władzy) w edytowalnym formacie (np. doc). Przeciaz sama idea tego jest taka, że nie powinno się tego zmieniać, więc pdf byłby tu najbardziej adekwatnym formatem.
Problemem jest całkowity brak refleksji nad tym i mechaniczne przyjmowanie np. doc jako jedynego możliwego formatu dla tekstu.

LordRuthwen   6 #32 21.11.2011 12:45

Już Ci mówię co:
- przypisy dolne sa w nieprawidłowym formacie
- rozjechał się spis treści (w odt jest wszystko równo, w doc numery stron się rozjechały względem tekstu)
- zagnieżdżenie obrazków i opływanie tekstu jest niepoprawne
- rozjechały się odstępy między wierszami

LordRuthwen   6 #33 21.11.2011 12:45

I żeby nie było, plik doc otwieram w MSO w pracy.

  #34 05.12.2011 11:45

CAŁY PAKIET AUTODESKU JEST DARMOWY!!!!!!!!! Na wydruku widnieje tylko informacja że wersja studencka. Na pierwszych zajęciach z Autocada, profesor poinformował o ściągnięciu w legalny sposób darmowych kluczy do produktów autodesku. Systemy operacyjne są za darmo, Solidworks - uczelnia też ma możliwość uzyskanie darmowych kluczy na wersję studencką. Wersja studencka Microsoft office 245 zł - nie tyle się przepiło, wystarczy zacisnąć pasa i można też mieć legalną wersję "pudełkową". Kolega który studiował architekturę a obecnie pracuje, też nie miał problemów z uzyskaniem programów w legalny sposób.

Bucic   9 #35 19.12.2011 01:18

Temat na pewno był już na blogu i rzeczywiście pod tym względem na polskich uczelniach jest kicha. Trzeba tu tylko odróżnić dwa poziomy. Jeżeli ktoś spodziewa się, że uczelnia zaangażuje się w "przełamywanie monopolu Autodeska", to ma trochę zbyt wybujałe wymagania. Ale jeżeli wykładowca żąda prac w doc'ach czy nawet plikach autocada, to już jest jawna kypppyna i skansen.

W sumie jest http://www.fwioo.pl/ które działa w szkołach, ale przecież na uczelniach jest taka sama ciemnota, jak chodzi o WiOO, więc dlaczegoby nie zająć się i tym tematem...