Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zmiana systemu fizycznego na wirtualny — banalna sprawa

Jakiś czas temu dostałem pozornie banalne zadanie. Poproszono mnie o przeniesienie fizycznego systemu (Windows 7 64-bit) na wirtualną maszynę. Kiedyś coś takiego robiłem na XP i nie było większych problemów. Z tego co kojarzę wówczas pomocnym zestawem był duet Paragon i Virtualbox.

Runda pierwsza (zresztą druga i trzecia też)

Tym razem na tapetę oczywiście poszedł ten sam zestaw i lipa. Zmiana Virtualboxa na Vmware Player też nic nie dała. Za każdym razem był jakiś problem. Teraz już nawet nie pamiętam dokładnie co i jak, ale nie o to tu chodzi. Później przypomniało mi się, ze na naszym blogu jest artykuł, który traktuje o moim problemie. W ten sposób trafiłem na ten artykuł. Co prawda sposób tam opisany zadziałał, ale nie do końca o to mi chodziło. Szukałem więc dalej. Kilka kolejnych sposobów również zawiodło. Zdziwiłem się, że tym razem mam problem z wydawałoby się błahym zadaniem. No ale cóż człowiek całe życie się uczy.

Runda czwarta i ostatnia

Po kilku dniach czytania bzdurnych i nie działających rozwiązań pomyślałem sobie o całkowitym rozwiązaniu Vmware. Skoro mają dobry "odtwarzacz plików wirtualnych" (VMware Player) to pewnie i mają coś w ofercie co by rozwiązało mój problem. Zamiast zacząć od ich strony na początku, dopiero teraz udałem się na vmware.pl, gdzie po chwili poszukiwań odnalazłem program VMware vCenter Converter Standalone, którego licencja pozwoliła na wykorzystanie nawet w firmie. Mi to było potrzebne prywatnie, a więc problemu tym bardziej nie było.

Aby pobrać program należy najpierw się zarejestrować. rejestracja była szybka i prosta. Plik do pobrania ma jakieś 180 MB, a wiec relatywnie niewiele. Sama instalacja przeszła bez problemów. Kilka razy dalej i po sprawie. Program nie próbuje zainstalować jakiś genialnych dodatków i po chwili gotowy jest do użycia.

Program jest co prawda po angielsku, ale nie powinno to stanowić jakiegoś problemu. Klikamy Convert machine i dalej postępujemy wg screenów poniżej (nie widzę sensu przepisywania tego co widać na zrzutach).

Jak widać powyżej cała operacja ograniczyła się do kilkukrotnego kliknięcia dalej, bez ingerencji w żadne ustawienia. Ustawień jest sporo (4 zrzut ekranu), gdzie można ustawić wiele ważnych i ciekawych kwestii. Jednak pozostawienie tych ustawień w takim stanie jak zaproponuje nam program da gwarancję, że wszystko będzie na pewno działać poprawnie. Konwersja 250 GB dysku (zapełniony w jakiś 80%) trwała około godziny. Plik wynikowy miał wielkość prawie 200 GB (sporo) i został zapisany na zewnętrznym nośniku.

Ostatnim krokiem była instalacja VMware Workstation Player (niestety w tym przypadku licencja nie pozwalała na bezpłatne wykorzystanie komercyjne. Stworzyłem więć nową maszynę podpinając jako dysk plik wynikowy, o którym wspominałem przed chwilą. Cała operacja trwała jakieś 2-3 minuty i miałem zadanie wykonane.

Standardowe i nudne zakończenie:)

Na koniec jeszcze link do spisu treści mojego blogowania (wiem, wiem ta regułka zaczyna być nudna:)) i zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów. Mając na uwadze młodych blogerów (tych starszych zresztą też:)) polecam zapoznać się z tym wpisem, wasze wpisy tylko na tym zyskają, bo niektóre pomimo świetnej treści formatowanie mają bardzo niepoprawne. Ponadto polecam ten wpis na forum gdzie nasz admin forumowy Semtex opisał w przystępny sposób jak wrzucać grafikę na naszego bloga. Informuję także, że wszystkie grafiki, użyte w tym wpisie są mojego autorstwa lub zostały pobierane z miejsc, gdzie są dostępne na podstawie otwartej licencji lub z oficjalnych stron podmiotów, o którym wspominałem w powyższym wpisie. Pozdrawiam Shaki81 

windows porady serwery

Komentarze

0 nowych
Magnum 44   16 #1 18.07.2016 21:54

To też może być jeden ze sposobów dla tych, co chcą bezboleśnie przejść na Linuxa. Jakby potrzebowali czegoś z Windowsów to sobie po prostu odpalą swój system używany do tej pory w wirtualce i problem z głowy. Zwłaszcza, że VMware ma świetny system "przeciągnij i upuść" :)

Anonim (niezarejestrowany)   5 #2 18.07.2016 22:01

A mnie zawsze ciekawiły sprawy licencyjne. Przecież jeśli wirtualizujemy system Win na Win pod VM to już chyba naruszenie licencji. Analogicznie korzystając od czasu do czasu z fizycznego Win, ale na co dzień z wirtualnego pod np. Linuksem. Też naruszenie.

Czyli nie jest tak pięknie jakby mogło się wydawać i haczyk jednak jest. Poza tym można sobie zablokować Windę, a to wtedy gdy nie dopilnujemy i nie zablokujemy Internetu na maszynie z drugim Windowsem na tym samym kluczu.

Autor edytował komentarz w dniu: 18.07.2016 22:17
Berion   13 #3 18.07.2016 22:14

Jeśli to kopia posektorowa to zrobiłeś bezsensownie. ;p Wystarczy dd, doklejenie nagłówka dla vmdk i już.

Nie wiem co tam było, że aż 200GB zajmowały dane, ale to jest zemsta braku separacji danych użytkownika od systemu. Krócej byłoby po prostu sobie zainstalować od nowa plus skrypt do konfiguracji żeby się nie zaklikać na śmierć.

Autor edytował komentarz w dniu: 18.07.2016 22:15
Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #4 18.07.2016 22:26

@Berion: Ja wiem, że to była robota bez sensu, ale taka była prośba. A że użytkownik wszystko co miał trzymał na pulpicie to takie były skutki.

Astraltrooper   5 #5 18.07.2016 23:18

@Anonim (niezarejestrowany): Kwestie licencyjne takiego rozwiązania to temat rzeka. Trzeba uważać żeby nie utonąć. Wszystko jest zależne od konkretnej wersji winzgrozy. Teoretycznie licencje box można w ten sposób bez problemu przenosić tak długo jak zgodna jest liczba "wystąpień" systemu do liczby licencji. W przypadku Windows server do głównej licencji możesz mieć przypisane tzw. Wystąpienia wirtualne systemu. Licencje te można rozszerzyć. No i oem co do zasady nie można przenosić chyba że licencja mówi inaczej (tak do każdego OEM może być w teorii trochę inna żeby nie było za łatwo :-P ).

Autor edytował komentarz w dniu: 18.07.2016 23:18
Vidivarius   13 #6 18.07.2016 23:21

@Shaki81: A jak to właściwie z tymi licencjami jest? Nie specjalnie się orientuję, a chciałbym wiedzieć. Może rzeczywiście rozważę taką wirtualkę pod Linuxem. Zanim jednak zacznę nawet myśleć na ten temat, chciałbym mieć pewność czy mogę sobie przenieść licencję (z systemem) z mojego PC na virtuala. Czy ewentualnie mogą w tym samym czasie śmigać dwie kopie Windows 10 - na fizycznym PC i zwirtualizowanym na tej samej fizycznej maszynie.
Wdzięczny będę za rozjaśnienie tematu.

Anonim (niezarejestrowany)   5 #7 19.07.2016 00:19

@Astraltrooper: Nawet nie wiedziałem o jakichś wystąpieniach. lol

bachus   19 #8 19.07.2016 09:15

@Vidivarius: niestety jak licencja o tym wyraźnie nie mówi, to nie możesz używać dwóch jednocześnie. Maszynę wirtualną (jak licencja o tym nie mówi inaczej...) traktuj jak zwykłą maszynę fizyczną. Zmienia to się w niektórych sytuacjach: mając np. Windows Server 2012 Standard możesz zainstalować np. główną licencję na fizycznym serwerze a np. w Hyper-V dwie instancje wirtualne (czyli w praktyce masz użytą tą samą licencję dwa razy). W przypadku Windows 2012 datacenter (licencja) możesz zainstalować dowolną liczbę VMs. Microsoft się trochę z tym rozpędził i chyba nie przewidział, że tak szybko pojawią się procesory po 64-128 cores, więc zmieni się to w licencjonowaniu 2016.
Co do samego P2V - proces jest trochę bardziej skomplikowany przy serwerach, szczególnie tych, które nie mogą pozostawać zbyt długo wyłączone. W takich procesach P2V dzieje się spora magia - można doprowadzić do sytuacji, gdy 'downtime' spada do kilku utraconych pingów a maksymalnie kilkudziesięciu sekund (czas ten może się ostatnio wydłużać ze względu na ilość RAM, która bardzo szybko wzrasta w serwerach).
@Anonim (niezarejestrowany): microsoft tak luźno nie pozwala na wirtualizowanie desktpowych wersji ze względu na to, że w korporacjach za bardzo by sobie z tym folgowano. Od kilku lat jest moda na np. zastępowanie standardowych serwerów terminali (Terminal Server) zwirtualizowanymi desktopami - łączysz się, z template tworzy ci się własny desktop, który nie dość, że nie jest np. Windows 2012 (standardowo rozumiany terminal server), ale jest też wersją desktopową (np. W8/10).

Autor edytował komentarz w dniu: 19.07.2016 09:18
bystryy   9 #9 19.07.2016 09:31

@Shaki81: "A że użytkownik wszystko co miał trzymał na pulpicie to takie były skutki."

To nawet ułatwienie - zawartość pulpitu można przenieść na zewnętrzną partycję fizycznej maszyny, zasoby te podmontować do odczytu/zapisu w systemie i dla wirtualki ustawić w trybie współdzielenia. W samej wirtualce natomiast zmienić zmienna środowiskowa dla pulpitu wskazując na współdzielony katalog sieciowy (wersja jak dla Virtualboksa, w VMvare Workstation Player powinno być podobnie).

bystryy   9 #10 19.07.2016 09:33

@Vidivarius: "czy mogę sobie przenieść licencję (z systemem) z mojego PC na virtuala. Czy ewentualnie mogą w tym samym czasie śmigać dwie kopie Windows 10 - na fizycznym PC i zwirtualizowanym na tej samej fizycznej maszynie. "

Nowsze wersje systemu chyba mają w EULA zapisy o wirtualkach. Ze starszymi może być problem, bo są przypisywane do płyty głównej.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.07.2016 09:34
KyRol   17 #11 19.07.2016 10:10

ja tam wychodze z założenia, że skoro tworzę obrazy dysków przy użyciu Clonezilla, to i w ten sposób mogę przywracać takie obrazy w ramach maszyny wirtualnej. Co prawda z windą same problemy bo wypada zainstalować sterowniki i zaaktywować licencję. Ztym ostatnim jest największy problem natury moralno-prawnej. W każdym razie ja pracuję na GNU/Linuksach i w ten sposób utworzyłem backup przed każdą zmianą pracy i przyznam, że to zajmowało najmniej czasu i po prostu to działa

Autor edytował komentarz w dniu: 19.07.2016 10:12
gaijin   4 #12 19.07.2016 10:28

Dodam, iż ostatnio owym programem konwertowałem maszyny z vmware do virtualbox. Instrukcja: http://stackoverflow.com/questions/6944154/migrating-from-vmware-to-virtualbox

bystryy   9 #13 19.07.2016 11:01

Na marginesie, swego czasu przenosiłem swego czasu XP z wirtualki na fizyczną maszynę i zadziałało. Z nowszymi Windowsami już trick nie przeszedł.

Axles   16 #14 19.07.2016 13:00

Miałem kilka podejść aby 2003 zwirtualizować za pomocą tego konwertera od VMware, ale niestety póki co poległem. Proces konwersji kończy się przy 98, 99% błędem.

WODZU   16 #15 19.07.2016 14:18

Ciekawy i przydatny wpis :)
A tak na marginesie "Tym razem na tapetę oczywiście poszedł" -> "Tym razem na tapet oczywiście poszedł" ;)

bachus   19 #16 19.07.2016 18:00

@KyRol: "Co prawda z windą same problemy bo wypada zainstalować sterowniki i zaaktywować licencję. Ztym ostatnim jest największy problem natury moralno-prawnej. "
Rozwiń temat - w czym jest problem natury "moralno-prawnej", jak jest odpowiednia licencja (BOX, czy inny MOLP/korporacyjna) pozwalajca na takie działania?

A co do samej konwersji - trzeba się czasem do tego przygotować - może się skończyć swego rodzaju procesem "bare-metal restore", co jest szczególnie istotne przy zmianach platformy AMD/Intel Intel/AMD (czego jak wiadomo Windows wyjątkowo nie lubi). Warto też zwrócić uwagę na małe szczegóły, ja np. po wyłączeniu starego 'fizycznego' serwera ustawieniu tego samego adresu MAC (niektóre programy używają go do licencjonowania).

Autor edytował komentarz w dniu: 19.07.2016 18:07
KyRol   17 #17 19.07.2016 22:55

@bachus: "jak jest odpowiednia licencja (BOX, czy inny MOLP/korporacyjna) pozwalajca na takie działania? "

Najczęściej spotykana tego rodzaju licencja w Polsce pochodzi w najlepszym razie z komputera poleasingowego, gdzie firma sprzedająca takie sprzęty nie fatyguje się zazwyczaj jeśli chodzi o ich usuwanie ze sprzedawanych jednostek opisanych jako bez systemu. Kolejnym najczęściej spotykanym przypadkiem jest OEMowa licencja w wariancie np. home, gdzie użytkownik traktuje ją jakby miał co najmniej enterprise. Często świadomie i z premedytacją np. ładuje ją do wirtualnej maszyny i powtarza, że co w Polskim prawie nie zabronione to dozwolone. Daleko szukać nie trzeba wystarczy przejrzeć u nas komentarze czy forum.

"może się skończyć swego rodzaju procesem "bare-metal restore", co jest szczególnie istotne przy zmianach platformy AMD/Intel Intel/AMD"

Wszystko zależy jakiego rozwiązania wirtualizacyjnego się zasięgnie. Może być to Qemu, kvm, virtualbox, vmware czy co tam ktoś sobie zażyczy jeszcze. Akurat w virtualboksie wygląda to tak, że wystarczy posłużyć się guest additions i tyle. Nie zmienia to faktu, że problem natury moralno-prawnej pozostaje...

Autor edytował komentarz w dniu: 19.07.2016 22:57
bachus   19 #18 20.07.2016 12:53

@KyRol: gdyby babcia miała wąsy... komentarz dla komentarza, bo "Windows" ;-)

wacek   16 #19 25.07.2016 10:14

@gaijin: Lepiej od razu zrobić według "Tojego" poradnika

Autor edytował komentarz w dniu: 25.07.2016 10:19
  #20 25.07.2016 20:45
Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #21 26.07.2016 11:49

@_Zdzich (niezalogowany): dzięki sprawdzę.

KyRol   17 #22 28.07.2016 00:01

@bachus: pytanie zatem po co życie sobie windą utrudniać? Ani to multiplatformowe, użytkowanie w zgodzie licencją mocno ograniczone... Istnieją dystrybucje GNU/Linuksa w formie przygotowanej do użytku z maszynami wirtualnych o bardzo małym narzucie na zasoby ot, np. 30MB. Naprawdę nie widzę sensu męczenia się z windą pod maszyną wirtualną jeszcze w przypadku użytku domowego. Ale spokojnie, może dokładniej się dowiesz co mam na myśli przy okazji mojego najnowszego wpisu blogowego.

Autor edytował komentarz w dniu: 28.07.2016 00:02