r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Shaw: Media zbyt ostro piszą o Microsofcie

Strona główna AktualnościBIZNES

Zapowiedź przejścia Steve'a Ballmera na emeryturę wzbudziła spore zainteresowanie mediów i osób z branży. Wiele wypowiedzi skupiło się niestety na błędach, jakie popełnił dyrektor generalny Microsoftu w ciągu ostatnich 13 lat. To z kolei skłoniło do przemyśleń czołowego PR-owca firmy, Franka Shawa, który w długim wpisie na firmowym blogu, cytując Dickensa (Była to najlepsza i najgorsza z epok, wiek rozumu i wiek szaleństwa, czas wiary i czas zwątpienia…) zaznacza, że interpretacja wydarzeń zależy od ramy, przez którą oglądamy fakty i wcześniejsze poglądy, z których tę ramę budujemy. Kolejna badania wykazują, że chętniej skupiamy się na faktach, które popierają nasze poglądy.

Efekt potwierdzenia rzeczywiście trudno przeskoczyć, nawet jeśli jesteśmy świadomi jego istnienia. Zdaniem Shawa ofiarami tego zjawiska padli dziennikarze, którzy pisali ostatnio o Ballmerze i Microsofcie. Podzielił ich na kilka grup. Perwsza skupia się tylko na niektórych produktach konsumenckich, które ocenia krytycznie, pomijając sukcesy w innych dziedzinach. Druga krytykuje „brak skupienia" i twierdzi, że sukcesy z różnych obszarów mają jedynie odwrócić uwagę od porażki na obszarze, który (według krytyków) jest jedynym słusznym celem Microsoftu. Shaw uważa, że jest to właśnie efekt wąskiej ramy, przez którą niektórzy patrzą na jakże szeroki rynek IT. Tymczasem od środka, dla osoby znającej rozbudowaną strategię działania firmy, wszystko wygląda zupełnie inaczej.

Na koniec Shaw wyliczył, że Microsoft to urządzenia i usługi, biznes i konsumenci, odbiorcy indywidualni i grupowi, zabawa i praca, chmura i zasoby lokalne, infrastruktura i strategia… ponieważ pomysł rozwinięty w jednej, wąskiej dziedzinie z pewnością znajdzie zastosowanie w wielu innych. Przypomniał też, że firmie przyświeca idea odkrywania ludzkiego potencjału w każdej możliwej formie przez technologię, że bycie człowiekiem definiuje w takim samym stopniu tworzenie, jak oglądanie i dzielenie się, a wielkie rzeczy dzieją się na styku oprogramowania, sprzętu i chmury.

r   e   k   l   a   m   a

Ballmera można chwalić lub krytykować i wiele osób wybiera tę drugą opcję, ale nie można odmówić mu decyzji, które pozwoliły firmie pod jego kierownictwem zdobyć bardzo silną pozycję finansową. Obecnie Microsoft przynosi ogromne zyski, w banku ma spore rezerwy i wszyscy mogą spać spokojnie… czekając na kolejnego CEO.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.