r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Shuhei Yoshida o przyszłości PlayStation 4 i bolączkach wieku dziecięcego

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Listopad to początek starcia producentów konsol, a także fanów Microsoftu z wielkimi miłośnikami rozwiązań Sony (bardzo polecam przy okazji poświęcony temu odcinek serialu South Park). Na razie wrażeń z obcowania ze sklepowym Xboksem One wciąż praktycznie brak, a samo Redmond sztucznie przyblokowało konsole, które wcześniej dostały się do rąk użytkowników. W USA za to już rozgościło się gdzieniegdzie PS4, dostając po uszach nie tylko z uwagi na brakujące na starcie funkcje, ale przede wszystkim raczej średnie oceny szumnie dotąd promowanych pierwszych gier. Shuhei Yoshida, głowa Sony Worldwide Studios, postanowił podzielić się na spokojnie kilkoma spostrzeżeniami związanymi z wchodzącym na rynek sprzętem nowej generacji.

Yoshida podkreśla, że wiele się w okresie obecności PS3 na rynku zmieniło i do kolejnej konsoli firma musiała podejść zupełnie inaczej. Z PlayStation 4 trafiła w pewien okres przejściowy, z bardzo rozwiniętą już obsługą funkcji sieciowych (gdzie pozostawano nieco z tyłu w stosunku do bezpośredniej konkurencji), ale za moment już skokiem w chmury (przypomnę o wykupieniu Gaikai) i zabawą w strumieniowanie treści. Urządzenia przenośne w międzyczasie postanowiono uczynić częścią ekosystemu, zamiast traktować je jako zabierające graczy, pewne funkcje związane z obsługą konsoli oraz oprogramowania rozrywkowego oddając bezpośrednio w dłonie użytkowników smartfonów czy tabletów. Przede wszystkim jednak zdecydowano zaznaczyć jasno, że PS4 jest od gier. Poprzednia konsola Sony długo miała problemy z własną tożsamością.

Firma nie powinna tracić już tyle na urządzeniu, chociażby z uwagi na wykorzystywanie w nim technologii podobnych do tych z rynku PC, niemniej nie należy się nastawiać na szybsze obniżki ceny. Wręcz przeciwnie. Jeżeli o mocno mieszane uczucia co do gier startowych chodzi, Yoshida problem widzi raczej w tym, jak działają dziennikarze, niż samym poziomie Killzone: Shadow Fall czy takiego Knacka. Najważniejsze dla nich jest w końcu szybkie dotarcie z materiałem do czytelników, a tym samym nie rozkoszują się projektami, błyskawicznie je przechodząc. Do tego system rozgrywek online rozkręca się dopiero na dobre, więc trudno mówić o dostatecznym wgryzieniu się w porcje sieciowe dostępnych projektów. Sam Shuhei jest o wypuszczone do sklepów tytuły spokojny, twierdząc, że nikt nie powinien czuć się zawiedziony jakością przez nie reprezentowaną.

r   e   k   l   a   m   a

Na pewno zabrakło flagowych wyścigów, bo Gran Turismo 6 pojawi się jeszcze na PS3, a pierwotnie planowany na start PlayStation 4 Driveclub wyjdzie dopiero w przyszłym roku. W tym drugim przypadku ponoć nie chodzi o problemy techniczne, ale zapewnienie sobie jeszcze nieco czasu na dopracowanie tych elementów, które powinny naprawdę zaskoczyć innowacyjnością. Po prostu zbyt ambitnie Evolution Studios do projektu podeszło (głównie w temacie opcji społecznościowych), żeby wyrobić się z nim na premierę. Jeśli chodzi o kwestię 720p kontra Full HD to Yoshida przyznaje, iż większość graczy faktycznie nie widzi różnicy w obrazie generowanym w obu rozdzielczościach, ale mimo wszystko jest to odczuwalne, szczególnie w strzelankach FPP (Activision szykuje łatkę dla Call of Duty: Ghosts podciągającą kampanię do 1080p). Im więcej widać, tym mniejsza ingerencja w rozgrywkę od strony systemu autonamierzania i frajda ze szlifowania umiejętności władania padem (ulepszonym) większa. Shuhei dziwi się aż takim różnicom w grach na Xboksa One oraz PS4, ale też cieszy z przewagi nad Microsoftem. Gdy programiści rozwiną skrzydła na konsoli Sony, będzie wyraźniejsza.

Przy okazji potwierdzono, że nikt nie zawraca sobie głowy chmurami, jeżeli o obliczenia poza konsolą chodzi, bo od strony technologicznej to bardzo grząski grunt. Firma ma też nadzieję, iż współpraca PS4 z przenośną Vitą zwiększy popularność tego systemu, a posiadaczy kieszonkowego sprzętu skłoni do nabycia nowej konsoli stacjonarnej. Warto pamiętać, że Sony planuje regularne aktualizacje, usprawniające działanie urządzenia i dodające wcześniej pominiętą z różnych powodów funkcjonalność. Jak zwykle lepiej chyba niemniej wstrzymać się z zakupem do czasu wyjaśnienia doniesień o awaryjności.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.