Porównanie darmowych menedżerów plików

Dane o programach i porównanie zaktualizowałem 02-04-2011.

Komentarze do poprzednich dwóch artykułów (1. i 2.), a zwłaszcza proponowanie przez komentujących kolejnych programów, zmotywowały mnie, żeby zrobić małe porównanie darmowych programów tego typu.

Porównywane programy

Kryteria doboru programów są następujące:
1. Darmowy
2. Dwupanelowy (wyłącznie, lub z opcją widoku dwupanelowego)
3. Aktualnie rozwijany (przyjmijmy, że ostatnia wersja wydana nie dalej jak w poprzednim roku kalendarzowym)
4. Windowsowy (pod linuxem jak dla mnie wybór jest jasny :)
5.

Wróćmy do podstaw, czyli "Właściwie o co chodzi z tymi menedżerami?"

Zachęcony reakcją na poprzedni wpis blogu o menedżerze plików Nomad.NET postanowiłem napisać drugą, a właściwie to pierwszą część, traktującą ogólnie o sprawie używania takich programów.

Właściwie to po co komuś menedżer plików, przecież wielu ludzi nawet nie wie, że są różne programy tego typu?

Każdy użytkownik komputera już na początku pracy z komputerem musi przyswoić sobie słowo "plik" i dość szybko zaczyna rozumieć co to oznacza.
Z czasem tych plików jest coraz więcej - pulpit już nie mieści ikonek i myślimy: trzeba z tym zrobić jakiś porządek.

Pozwolę sobie na porównanie. Wygląda to trochę, jak wprowadzanie się do nowego mieszkania. Na początku po przeprowadzce wiele rzeczy leży "na wierzchu" i jeśli ktoś nie zrobi z tym porządku to codziennie będzie mnóstwo czasu spędzał na szukaniu interesującego go przedmiotu. Dlatego też kupujemy szafy, porządkujemy rzeczy - tutaj ciuchy, tu narzędzia, tam buty, tu książki itd.

Historia poszukiwania menedżera plików... Coś dla Nomadów :)

Ostatnio zmuszony zostałem sytuacją aby przesiąść się ze starego freeCommandera "naszej" polskiej produkcji na coś nowego, innego. Nieraz już o tym myślałem, nieraz próbowałem, ale każdy kolejny program zawodził moje oczekiwania i wracałem z powrotem do fC.
Wiem - "TotalCommander to jest to" - i pewnie sam bym go już od lat używał, gdyby nie fakt, że używanie go ponad 30 dni bez zakupionej licencji jest nielegalne. Cóż, nie chcę jednak wydawać pieniędzy na oprogramowanie, dopóki sytuacja nie przyprze mnie do muru (tym bardziej, że darmowe oprogramowanie zazwyczaj spełnia moje potrzeby).

FreeCommander już od prawie 2 lat praktycznie się nie rozwija - o czym świadczy zresztą numer wersji - 2009.02b, czyli tak na prawdę poprawiona wersja z lutego 2009 (za dwa miesiące miną dwa latka jak nic). Sytuacja, która mnie zmusiła do rezygnacji z freeCommandera jako przysłowiowa kropka nad "i", jest dość trywialna: ostatnio muszę używać nazw plików ze znakami z cyrylicy, ale też ciągle mam pliki z polskimi znaczkami. fC nie jest w stanie tego przełknąć (zob. obrazek).